Dodaj do ulubionych

Paryż-Avignon-Lazurowe - relacja

26.08.12, 23:50
Wycieczka 5 osób (4 dorosłe plus dziecko 4 lata). Wyjazd z przyczepą campingową.
Droga z Wrocławia do Paryża przez Belgię (dzięki poradom z forum:)). Płaciliśmy za autostradę od granicy francuskiej 19,80 (jechaliśmy z przyczepą). Dwa dni jazdy z noclegiem na niemieckiej stacji przy autostradzie. Z przyczepą – genialne rozwiązanie. W Paryżu 5 noclegów.
Potem przejazd do Avignon – 700 km po N7 (bezpłatnie). W drodze nocleg na parkingu. W Avignon 3 noclegi.
Potem 250 km do Antibes – tu częściowo autostradą, bo nad morzem często są korki (w sumie opłaty jakieś 6 euro). Zwiedziliśmy Niceę i Monte Carlo, ale raczej po łebkach , gorąco strasznie i chcieliśmy wracać na plażę:). 5 noclegów
Droga powrotna przez Lyon, Bencancon, Mulhouse, Karlsruhe, Norymbergę, Chemniz, Drezno.
Dwa noclegi w drodze (ostatni w Dreźnie:), zależało nam , żeby nie dojechac w nocy, więc woleliśmy się przespać koło Drezna, we Wrocławiu byliśmy o 11.30 przed południem.
Opłaty za autostradę tylko przy samym wyjeździe (w sumie 11 euro), a potem tuż przed Mulhouse, bo tam spore góry już (jakieś 8 euro). Oczywiście wszędzie taryfa wyższa, bo z przyczepą.
Ogólnie 18 dni wakacji! Wydatki – absolutnie wszystkie, razem z zakupami przed i Disneylandem – 7500 zł (4 osoby dorosłe plus czterolatek), więc oceniam , że było oszczędnie:)

Paryż
noclegi tutaj:
www.mairiedeneuillysurmarne.com/Chapitre_culture/equip_campingnew.htm
W miarę rozsądna lokalizacja, bardzo dobra cena i mnóstwo wolnego miejsca. Do Paryża jeździliśmy samochodem i parkowaliśmy w centrum. Dało się:) No ale mój mąż jest naprawdę świetnym kierowcą i jeździ po Paryżu jak paryżanin;). Dla kogoś, kto nie czuje się aż tak pewnie za kierownica, polecam jednak dojazd środkami publicznego transportu.

Zwiedzanie w wersji light, bo z czterolatkiem. Napiszę krótko, co i jak zwiedzaliśmy, może komuś się przyda do planowania podróży.

1. Dzień pierwszy

Montmartre – zwiedzanie Sacre Coeur, spacer po Montmartrze.
Wieża Eiffla – planujcie ją koniecznie po południu!, dotarliśmy o 16, i staliśmy w kolejce raptem 50 minut! Od rana można stać nawet 6 godzin.....
Odpoczynek na Polach Marsowych. Wieża Eiffla to świetna atrakcja dla dzieci i myślę, ze niejedno postoi chwilę , żeby doczekać wjazdu. My w trakcie stania w kolejce jeszcze biegaliśmy pod filarami. Acha, od razu dodam, ze kolejka od drugiej strony była o wieeeele dłuższa. My staliśmy pod wschodnim wejściem.

Fotki:

plus.google.com/photos/105882630241948469247/albums/5780979089618085905?authkey=CMKe3JOt4fzOSw

2. Dzień drugi
Centrum Pompidou , fontanna Strawińskiego, wjazd na taras widokowy. Wjazd schodami ruchomymi to całkiem dobra atrakcja dla mniejszego dziecka:). A potem obowiązkowe ganianie gołąbków:) no i sama fontanna tez się podobała młodemu.
Łuk Triumfalny, Champs Elysees, Plac Concorde.
Luwr – była to środa , więc muzeum czynne do 22. Poszliśmy o 16, o tej porze już żadnych kolejek., a wchodziliśmy normalnie głównym wejściem
Dziecko zostało z mężem w ogrodach Tuileries, jest tam wesołe miasteczko, lody:), no i wiadomo , w parku dziecko zawsze się pobawi. Szkoda tylko, że nie można wchodzić na trawę:(.
Fotki:
plus.google.com/photos/105882630241948469247/albums/5781090058957186753?authkey=CLOLi8m96du7gwE
Obserwuj wątek
    • slimakpokazrogi Re: Paryż-Avignon-Lazurowe - relacja 26.08.12, 23:51
      3. Dzień trzeci - Disneyland

      Byliśmy już 10 lat temu i średnio się nam podobało i teraz podobało się nam jeszcze mniej... W Europie jest wiele dużych parków rozrywki, w których można się pobawić, a nie ma takich kolejek... teraz widać już zużycie na atrakcjach – a wiele z nich stoi od początku i niestety wygląda na mocno przechodzone.... Zdarzają się przerwy w działaniu i awarie (w Star Tours dwie na sześć kapsuły nie działało, a przez część czasu w ogóle całość była wyłączona).
      Pomimo korzystania z fastpassów moje dziecko jechało 16 razy w sumie. My trochę mniej, bo na atrakcjach dla maluszków to jeździliśmy na zmianę. Ogólnie atrakcje w fantasylandzie (gdzie kolejki najdłuższe) mojemu dziecku się aż tak nie podobały, kiedy spróbował jazdy na Star Tours, a potem na Big Thunder Mountain. Jeszcze Buzz mu się w miarę podobał.
      Pozostałe dwa rollercastery są i tak dla takiego dziecka niedostępne, bo obowiązują ograniczenia wzrostu.

      10 lat temu maskotki chodziły po parku w dużej ilości. My jako dorośli nie mieliśmy żadnych problemów, żeby sobie zrobić z nimi zdjęcia. Teraz pojawiają się prawie z łaski... oblegane przez dzieci dają sobie zrobić zdjęcie praktycznie tylko z tymi, które kupiły pamiętniki w parku...
      Moje dziecko w związku z tym olało paradę – może i dobrze, bo właśnie od 18 do 19.10 , czyli od kiedy ludzie się gromadzą i potem 10 (sic!) minut parady przy większości atrakcji jest względny luz.
      Bilety kupiliśmy oczywiście we Fnac – 35 euro za osobę. Bilety tu nie są imienne, więc większy komfort, niż przy innych kanałach zakupu, bo można bilet odstąpić w razie czego.

      Disneyland to moloch komercyjny, który IMHO jest niedoinwestowany i to widać. Nie ma nowych atrakcji, jak w innych parkach (ale tu taka polityka, bo ludzie i tak przyjadą...), a stare się sypią... Tłumy, tłumy, tłumy. Bez szału i nie polecam. Podejrzewam, ze więcej nie pojadę – dwa razy w życiu wystarczy:)

      Fotki:
      plus.google.com/photos/105882630241948469247/albums/5781089453288270865?authkey=CNGBr4Hd9sbYhQE

      4. Dzień czwarty

      Notre Damme – no , to trzeba po prostu zobaczyć:)
      Wersal – kapiący od złota... odpuściliśmy zwiedzanie środka ze względu na tłok i upał. Obejrzeliśmy trochę ogrody – szkoda, ze fontanny nie działają na co dzień... Jak działają – w niedziele, to trzeba płacić za wejście :/. Ogólnie fajnie, jest gdzie pobiegać z dzieckiem i zobaczyć warto choćby z zewnątrz.
      Wyjazd późnowieczorny do miasta - wieża Eiffla nocą. Jak młody usnął w foteliku, to pokusiliśmy się jeszcze o przejazd koło Moulin Rouge (koszmarna kolejka chętnych na wejście do środka!).

      Foty:
      plus.google.com/photos/105882630241948469247/albums/5781088218535562417?authkey=CL6dluaOhYGEIg

      I po Paryżu:)
      Polecam zwiedzanie popołudniowe. Wszędzie kolejki po południu są mniejsze. Od rana można się wyspać – my wstawaliśmy koło 9 , w mieście byliśmy zwykle koło 11-12. Tylko do Disneylandu pojechaliśmy od rana.
      Powolne zwiedzanie ma do siebie to, że można poczuć atmosferę miejsca, no i z dzieckiem jest dużo fajniej wtedy – można się pobawić , pobiegać , a nie tylko gonić od obiektu do obiektu – wiadomo, dziecko się wtedy znudzi i zmęczy. A tak – całkiem mu się podobało.

      Następnie pojechaliśmy do Avignon – to absolutnie magiczne miejsce. Camping z basenem, czyli w dzień relaks w wodzie, a wieczorem zwiedzanie miasta, pikniki „pod mostem”, przejażdżki stateczkiem....
      Camping:
      www.ot-avignon.fr/Camping/AVIGNON/fiche-HPAPAC084CDT0000020-1.html
      oczywiście też wszystko bez pośpiechu:) Polecam bardzo - jest wystarczająco atrakcyjnie do pozwiedzania, a turystów raczej średnio – nigdzie nie widać dzikich tłumów. W Avignon byłam tez kiedyś podczas festiwalu teatrów ulicznych (odbywa się w lipcu każdego roku) i wtedy to dopiero jest niesamowicie!! Ale trudniej o miejsce na campingu:)
      A w sierpniu miejsc do wyboru do koloru.
      Foty:

      plus.google.com/photos/105882630241948469247/albums/5781087487418543937?authkey=CMDqsPazl9HbFA
      No i już pozostał nam tylko wypoczynek na plaży!

      Antibes – noclegi w Le Logis de la Brague
      www.camping-logisbrague.com/index.php?lang=gb
      Genialna lokalizacja, 50 metrów od morza, a to było dla nas podstawowym kryterium w szukaniu campingu nad morzem, bo tu zależało nam głównie na wypoczynku.
      Plaża kamienista – piękne kamienie i piękny kolor wody:) Co ciekawe dziecku w niczym nie przeszkadzały kamienie pod stopami – biegał jak szalony!

      plus.google.com/photos/105882630241948469247/albums/5781084240667466753?authkey=CJ2P246Ox-LwAg
      Monte Carlo i Nicea – był zbyt wielki upał, żeby pochodzić więcej, więc zrobiliśmy tylko parę fotek i wróciliśmy na plazę;)

      plus.google.com/photos/105882630241948469247/albums/5781083772000461825?authkey=CNbFu-qXpP2YIg
      Zdjęcia są poglądowe, a nie artystyczne, więc proszę nie robić uwag , co do jakości:))
      We Francji byliśmy kolejny raz i jak zwykle było cudownie. Nadal numer 1 pozostaje dla nas Avignon – zachęcam wszystkich!!! Paryż nawet mnie do siebie przekonał – pierwszy raz to była porażka, ale postanowiłam dać mu drugą szansę i wyszedł z niej zwycięsko. Może jeszcze kiedyś wrócę....
      • c_x_v Re: Paryż-Avignon-Lazurowe - relacja 27.08.12, 12:54
        Bardzo fajna relacja i nieszablonowe, naprawdę fajne zdjęcia :D Oby więcej takich relacji :D
        Co do Wersalu to myślę że dziecku spodobałoby się w wiosce Marii Antoniny i przy okazji moglibyście zobaczyć dwa mniejsze pałace :) Ale to tak znowu na przyszłość ;) Mi sie przynajmniej cały Wersal bardzo podobał :)
      • ela.tu-i-tam Re: Paryż-Avignon-Lazurowe - relacja 27.08.12, 13:49
        Jak ja lubie czytac takie relacje - dzieki!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka