Dodaj do ulubionych

Zamki nad Loarą

13.08.05, 11:02
Jeden z czerwcowych tygodni 2000 r. postanowiliśmy przeznaczyć na zwiedzenie
doliny Loary i znajdujących się tam zamków. Dobrą bazą wypadową okazał się
camping Le Parc de Fierbois w miejscowości Ste.Catherine. Oczywiście nie
sposób odwiedzić w ciągu 5 dni pobytu wszystkie interesujące budowle
znajdujące się w tym rejonie, dlatego ograniczyliśmy się do zwiedzenia takich
zamków jak: Villandry, Chenonceaux, Blois, Chambord, Chaumont, Cheverny.
Azay–le-Rideau oraz zwiedzić Tours i Amboise.
(c.d.n. )
Obserwuj wątek
    • orchidea27 Dzień pierwszy 13.08.05, 15:55
      Na pierwszy dzień wyprawy wybraliśmy Tours, Villandry i Azay-le-Rideau. W Tours
      nie zabawiliśmy długo. To duże miasto pełne gwaru i hałasu. Najciekawszym
      obiektem jest w nim położona w centrum katedra St. Gatien z pięknymi witrażami.
      W pobliżu niej usytuowana jest Tous do Guise – wieża będąca pozostałością po
      mieszczącej się w Tours XII-wiecznej fortecy. Jeszcze tylko krótki spacer
      wąskimi uliczkami Starego Miasta i jedziemy w kierunku Villandry. Po drodze
      zatrzymujemy się jeszcze w małym miasteczku Savonnieres, gdzie zwiedzamy
      niezwykle interesujące groty. Jakieś
      5 km dalej urzeka nas Villandry ze swoimi fantastycznymi ogrodami i ścieżkami
      porośniętymi dzikim winem.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=705&w=27679236
      Pierwotnie była to feudalna twierdza. W 1536 r. w miejsce dawnej fortecy
      zbudowano piękny zamek z arkadowymi portykami, znajdującymi się po obu stronach
      dziedzińca. Całość otoczona została fosą, a wokół urządzono trójpoziomowy ogród
      renesansowy w stylu francuskim. Najwyżej położony ogród wodny obsadzony został
      starymi lipami. Jest tam także basen w kształcie lustra w pozłacanej ramie.
      Taras środkowy, na poziomie zamku to ogrody kwiatowe z ogrodem miłości,
      labiryntem i ogrodem zielnym. Najniżej, za fosą pomiędzy zamkiem a miastem,
      leży ozdobny ogród warzywny. Geometryczne wzory dużych wielobarwnych grządek
      utworzone są wyłącznie z warzyw. Natura jest tu jednak pod pełną kontrolą,
      nawet grusze przycinane są w kształt regularnych owali.
      (c.d.n.)
      • maeg4 Re: Dzień pierwszy 24.01.25, 14:02
        Zamki zachwycające jak i cały Paryż. Na pewno tu wrócę ale kolejnym razem w innej formie - żeby wszystko na spokojnie i dokładnie oglądnąć bo na prawdę jest co zwiedzać. Dla mnie organizacja była na piątkę ale wolałabym mieć więcej czasu na zwiedzanie. Plusem był transport - pomimo licznych przesiadek nie doskwierał nam żaden dyskomfort z tego tytułu. Bardzo miło będę wspominać wycieczkę po Luwrze - to za sprawą Pani przewodniczki, która opowiadała nam tak realistycznie historie powstawania niektórych obrazów że miało się wrażenie jakby artysta malował obraz w naszej obecności. Warto zarezerwować bilety z wyprzedzeniem - tiqets.tp.st/rTBBs2XP
    • orchidea27 Dzień pierwszy c.d. 16.08.05, 18:27
      Około 15:00 ruszamy w dalszą drogę i po pół godziny dojeżdżamy do Azay-le-
      Rideau.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=705&w=27679236&a=27686475
      Zamek położony nad pięknym zakolem rzeki Indre nazywany był przez Honoriusza
      Balzaca "brylantem ozdobionym kwiatami". Jego wdzięczna sylwetka i bogato
      zdobione fasady odbijają się w otaczającej zamek spokojnej wodzie fosy. Azay-le-
      Rideau wzniesiony został na początku XVI wieku z kremowego tufu, a w jego
      architekturze widoczne są wpływy włoskie od gotyku do renesansu. W zamkowych
      komnatach urządzone zostało Muzeum Renesansu z meblami, tkaninami i obrazami z
      epoki. Są tu także arrasy flamandzkie ze scenami biblijnymi. W galerii i
      zamkowych komnatach warto obejrzeć portrety osób z otoczenia królów Francji.
      Największe zainteresowanie wśród zwiedzających budzi wizerunek półnagiej
      Gabrieli d'Estrées, metresy Henryka IV.
      Około 18:00 wracamy na camping wzdłuż malowniczej drogi przeplatającej się z
      zakolami rzeki Indre.
    • orchidea27 Dzień drugi 16.08.05, 18:30
      Następnego dnia odwiedzamy Amboise i Chaumont.
      Wspaniały zamek królewski w Amboise był przez stulecia świadkiem wielu
      niezwykłych wydarzeń. Rezydowali tu królowie Ludwik XI, Karol VIII, Ludwik XII
      i Franciszek I, zawarto w nim także wiele układów międzynarodowych. W 1560
      roku, za panowania Henryka II, na murach zamkowych (zdjęcie u góry) zawisło
      1200 hugenotów, skazanych za knowania przeciwko królowi. Warto zwiedzić komnaty
      i apartamenty w gotycko-renesansowym budynku Logis du Roi oraz XIX-wieczne
      apartamenty króla Ludwika Filipa. Obok wznosi się potężna wieża Tour de
      Minimes, pierwotne wejście do zamku ze spiralną rampą wewnętrzną, po której
      można było wjeżdżać konno. W pobliskim Amboise miiasteczku Clos Luce spędził
      ostatnie lata życia Leonardo da Vinci, sprowadzony tu przez króla Franciszka I.
      Dzisiaj można tu zwiedzać m.in. kuchnię i komnatę Leonarda oraz obejrzeć łoże,
      w którym zmarł. W podziemiach polecam obejrzenie modeli wykonanych według jego
      rysunków, m.in. czołgu i helikoptera. Leonardo pochowany został na zamku w
      gotyckiej kaplicy Świętego Huberta. Ta wybudowana na występie murów kaplica
      jest wybitnym dziełem. mistrzów flamandzkich. Rzeźby w portalu przedstawiają
      legendę o świętym Hubercie.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=705&w=27679236&a=27686569
      Po zjedzonym obiedzie przenosimy się 20 km do Chaumont-sur-Loire.
      Średniowieczny zamek położony jest malowniczo na wzgórzu nad Loarą. Otacza go
      wspaniały angielski ogród zaprojektowany w XIX w. Eleganckie, renesansowe
      apartamenty wewnątrz zamku zdają się nie pasować do wież i murów obronnych tego
      średniowiecznego chateau-fort. O 17:30 przygladamy się, jak podnoszony jest
      zwodzony most nad otaczającą zamek fosą.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=705&w=27679236&a=27686598
      • petromin Re: Dzień drugi 16.08.05, 20:43
        Piękne wspomnienia. Liczę na więcej
      • aseretka Re: Dzień drugi 17.08.05, 07:05
        Wspomnienia, jak to u Orchidei zawsze ciekawe.:) Jeżeli jednak mogę wtrącić
        uwage na pierwszym zdjęciu chyba nie jest Chaumont-sur-Loire. Ale może się mylę.
        • preuser Re: Dzień drugi 17.08.05, 08:05
          halo orchidea, pozwole sobie byc krytyczny w calym pozytywnym nastawieniu

          a) wydaje mi sie, iz czytajacego bardziej zainteresuja wasze osobiste przezycia
          niz tylko opisy zamkow, te "znamy wszyscy" ale to, jak wy widzieliscie, jak wy
          to odbieraliscie jest wasze indiwidualne i bedzie bardzo ciekawe
          b) przydaloby sie troche praktycznych wskazowek widzianych waszymi oczyma (tu
          pewnie wtraci sie admin i wysle mnie do jakiejs niemieckiej knajpy, trudno)

          idea jest fajna i po drobnych poprawkach kontunuuj (tak sie pisze ?)

          pozdrawiam
          • orchidea27 Re: Dzień drugi 17.08.05, 18:44
            Preuser, kontynuować będę, bo zawsze umieszczam swoje wspomnienia w takiej
            formie. Moje wspomnienia z innych krajów możesz poczytać na www.wakacje pl. A
            bardziej osobiste wrażenia opiszę w suplemencie do Zamków po tym, gdy Ty
            zamieścisz jakieś opisy dotyczące własnych podróży po Francji. Będę wtedy miała
            wzór. :)))
            • preuser Re: Dzień drugi 17.08.05, 21:22
              och moja droga orchideo, a co ja moge napisac czy opisac, plaze, pewnie to malo
              interesujace i co mozna pisac, ze ladna czy kiepska, piaszczysta czy
              kamienista, szeroka czy waska ?
              moge np. tak, jedna z bardziej interesujacych plaz jest plaza w St.Jean de Luz,
              ze ladna plaza chociaz niewielka, z super woda dla wszystkich, majaca ciekawe
              kulisy to plaza w Agay
              albo, ze w Cannes podaja swietna zupe rybna, ze ze w St.Tropez w starym porcie
              siadajac do stolika, duzo placisz a malo dostajesz, ze w St. Jean de Luz
              swietnie smakuja osmiorniczki lub, ze w Gavarnie wyjatkowo smakowala mi piers z
              kurczaka marynowana w winie z ichniemi przyprawami, i ze doliczaja haracz za
              patrzenie na wodospad, ze w Bordeaux pilem swietna kawe, jadle smaczne lody, ze
              pilem swietne wino w zwyklej winiarni w St.Emilion i ze widzialem winnice, nie
              wieksze niz alkowa zony wlasciela, ze piwnica winnic Petrusa jest niedostepna
              ale te drogocenne krzaki mozna niemalze dotknac reka wyobrazajac sobie, ze pije
              sie ten eliksir wycisniety z ich owocow, dlaczego nie jak ktos ma wyobraznie,
              ze gdzies kolo Troyes, spalismy w hotelu a raczej zajezdzie z epoki Ludwika
              XIV, loze pod baldachimem, lazienka i kibelek zainstalowane w dosc duzej
              jadalni, lazienka nawet byla znosna ale kibelek oj tu bylo radochy, bo po to
              zeby spuscic czy zalozyc gacie najpierw trzeba bylo otworzyc drzwi bo inaczej
              nie dalo sie usiasc czy wstac, o podtarciu tyleczka bez otwarcia drzwi nie bylo
              juz mowy i pamietam, ze zamiast spac smielismy sie do rana ........, na trasie
              z Bordeaux do Biarritz, spotkalismy tylko jeden parking z toaleta i to jaka, ja
              to kiedys juz widzialem ale moja piekna polowa miala klopoty, musialem ja
              trzymac bo rekoma zatykala nos ......, wowczas byla wsciekla niemalze bliska
              placzu ale dzis, smieje sie z tego....
              zamki nad Loara robia wrazenie, wszystkich nie widzielismy ale najwieksze
              wywarl chyba Chambord, przytlacza swoja wielkoscia, bardzo nam sie podobal ten
              w Blois, zreszta miasteczko tez, ciekawy jest tez w Amboise, ciekawa jest tez
              sama Loara tak troche dzika, przynajmniej ta miedzy Orleanem a Tours ale np.
              jestesmy troche zwiedzeni slynna ruta napoleonska, w naszych oczach jest
              przereklamowana ale zachwyceni miasteczkiem Grass i Canionem, podobalo nam sie
              w Gap i Sisteron, tu trafilismy nan francuzki slub a wlasciwie juz po slubie,
              towarzystwo bawilo sie w miescie na malym placyku, z ktorego wchodzi sie do
              cytadeli, niewiele z tego rozumielismy ale winka popilismy, bylo wesolo tak
              wesolo, ze musielimy zostac do nastepnego dnia ... .., przezywalismy przez
              kilka dni razem z wiernymi modly w Lourdes, szczegolnie wzruszajace byly te
              wieczorami przy tysiacach swiec, czekalem w Lourdes chyba z pol dnia z
              przygotowanym aparatem na klecznikow przy pierszym przystanku drogi krzyzowej
              ale nic z tego, nie bylo chetnych, popijalem wode ze zrodla ale musialem
              kiepsko sie modlic albo za molo szczerze bo sie przeziebilem, zalatwiajac sie
              na kilka dni i jechalenm do Cannes ze lzami w oczach ale na widok morza i plazy
              zaraz mi przeszlo ...., za to modlilismy sie za poleglych pod Verdun, nawet
              polozylismy kwiatki, pewnie im troche lzej ....., o Paryzu nie wspominam bo to
              juz tysiace razy bylo walkowane ale powiedzialem sobie, ze szczurem nie jestem
              i do podziemi nie zejde, i na przekor znajomym, poruszalem sie na czterech
              kolach, i dobrze bo szlo mi to sprawnie, bywalem pilem i jadlem na
              ich "deptaku" w takiej slynnej kawiarni kolo luku, widziec nikt mnie pewnie nie
              widzial ale ja widzialem kilka znanych facjat, tak mi sie przynajmniej wydaje,
              tak opowiadalem znajomym czy tak bylo, nie wiem nie wazne, oni w to wierzyli
              albo udawali, to tez nie wazne, wszyscy bylismy zadowoleni, widzilem naszego
              krola i Napoleona, pewnie ze nie ich ale ich grobowce, no i bym zapomnial,
              widzielismy tez Paryz z gory z tych 300 metrow ale mialem stracha bo ta Eifel
              ponoc sie buja i ma 3 metry odchylki na strone, jak by tak peklo, brrrrr na
              szczescie wowczas nie wialo, jak tez i z tej mniejszej tej od Sacre czy cos w
              tym rodzaju, widoki sa cudowne, szczegolnie wieczorem i szczegolnie jak sie
              popije winka na tym malym placyku, co to nasi artysci zarabiaja pieniadze za
              malowanie portretow, owszem owszem wychodzi im to nawet fajnie, no i ten
              czerwony mlyn tez widzielismy, tylko jak na nasz gust to tam na tej ulicy za
              duzo wyznawcow Allacha i nie wiadomo czy jest sie jeszcze we Francji czy juz w
              Margrebie ale jak pochodzilismy dla wytchnienia po parku luksemburskim i tam
              obok to znow nie wiedzielismy czy my w Paryzu czy w Warszawie ale tak ogolnie
              to fajnie w tym Paryzewie a najbardziej, to mi sie podoba w dzielnicy
              lacinskiej, duzo takich przytulnych, romantycznych i calkiem niedrogich
              knajpek, gdzie jada sie zupelnie smacznie no i tak blisko Notre Dame, a ze
              zaraz prawie obok, urzeduje justycja to i bezpieczniej czlowiek sie czuje no i
              ta kapliczka Swietego Michela tez w dobrym miejscu taka trudno dostepna, ze
              pewnie malo kto ja odwiedza co jej pewnie wyjdzie na zdrowie, lubimy tez
              okolice Chamonix i te tam Glasiery, sliczne sa male miasteczka Annecy i Aix-le-
              Bains, fajnie jest w Megeve, Morzine i jak ktos lubi mieszkac wysoko to
              ciekawie jest w Avoriaz, po drodze w kierunku j. genewskiego ladna alpejska
              trasa mozna zagladnac do chyba tak sie zwa, diabelskich grot no i poodychac
              swiezym gorsko-wodnym powierzem w Thonon, przejechac sie zebata kolejka a jak
              ktos lubi, poczuc pot wielkich tego swiata w Evian-les-Bains ...., zjesc dobre
              kurczaki w Bourg-en-Bresse a alzackim winkiemm upoic sie w Calmar ....
              to taka krotkie, pomieszane, skaczace i urywane refleksje z pobytow we Franjci,
              pisane z pamieci a jak wiadomo, jest ona zawodna to moze fakty i miejsca sie
              poplataly ale bylo to napewno we Francji, czasami film sie wczesniej urywal i
              na drugi dzien pozostawaly tylko strzepy wspomnien, ktore dzis nie latwo ulozyc
              w jedna rozsadna calosc
              to moj pierwszy zapisek z tamtych dni chyba i tak duzo pamietam, opis kultury
              pozostawiam dla was ........
              • orchidea27 Re: Dzień drugi 17.08.05, 21:29
                :)))) Całkiem ciekawie ... tylko dlaczego tak na jednym tchu ... ? Muszę to
                przetrawić, zeby wiedzieć, jak pisać ten suplement. :))
              • halszka.abstrakcyjna Preuser! 28.02.07, 01:04
                To bylo swietne!
                Dzieki!
                • chris.w5 Re: Preuser! 29.09.22, 21:52
                  renesansowy Château de Chambord, największy z zamków w dolinie Loary, zbudowany 1519-1559 na polecenie królów francuskich Franciszka I i Henryka II, Chambord, Loir-et-Cher
        • orchidea27 Re: Dzień drugi 17.08.05, 18:39
          Masz racje. To z całą pewnością nie jest Chaumont-sur-Loire. Zmylił mnie
          troszkę ten ogród, ale skrzydło nie pasuje do tego średniowiecznego zamku nad
          Loarą. Zachodzę jednak w głowę, co to może być ... To chyba Chaverny. Sorki za
          pomyłkę. :))
    • orchidea27 Dzień trzeci 17.08.05, 18:49
      Kolejny dzień, to wycieczka do zamku Cheverny i Blois. Jedziemy malowniczą
      drogą wzdłuż rzeki Cher na Montrichard, gdzie zatrzymujemy się na krótko
      podziwiając pochodzący z XI w. zamek de Trichard oraz XV-wieczny kościół
      romański. Po około 40 minutach dojeżdżamy do Cheverny. Znajdujący się tu zamek,
      a właściwie, jak piszą niektóre przewodniki, elegancka rezydencja wiejska,
      połozona jest na terenie dużego parku.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=705&w=27679236&a=27686630
      Budynek został wzniesiony na początku XVII wieku w stylu barokowym, choć w jego
      konstrukcji widoczne są już pewne wpływy klasycyzmu. Ta doskonale symetryczna
      budowla zachowała się do dziś w nienaruszonym stanie ze sprzętami, obrazami i
      bronią. Wnętrza pełne są marmurów i złoceń. W znajdującej się w Pawilonie
      Myśliwskim Sali Trofeów jest ponad 2000 poroży jeleni, a w galerii wiszą liczne
      portrety rodzinne właścicieli zamku.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=705&w=27679236&a=27784019
      Zamek Cheverny słynie z odbywających się w nim zimą polowań. Atrakcją jest też
      wizyta w psiarni, gdzie każdego dnia o godzinie 17.00 kilkadziesiąt psów
      cierpliwie czeka na swoją porcję jedzenia. Niestety nie dostąpiliśmy
      przyjemności oglądania karmienia psów, ponieważ udaliśmy się w dalsza drogę do
      Blois.
      ( c.d.n. )
      • foolproof Re: Dzień trzeci 17.08.05, 22:32
        1998
        "Orlean: cały zastawiony samochodami, ale udaje nam się zaparkować pod placem z
        pomnikiem Joanny d'Arc, ruszamy w poszukiwaniu katedry, drogę wskazuje nam
        panienka z IT, katedra w rusztowaniach ale i tak imponująca, szczególnie
        koronkowe korony wież. W środku-jak to w katedrze. Wiele drobnych ulic, krętych
        i czasami wąskich sprawia wrażenie, że jesteśmy w małym miasteczku, a to miasto
        olbrzymie i bogate. W sklepie Heleny Rubinstein wąchamy wystawione do wąchania
        perfumy, spacerujemy po mieście dość długo, wreszcie w dalszą drogę.
        Kilkakrotnie przekraczamy w tym dniu Loarę, uzupełniając kolekcję zamków. Zamek
        Meung-sur-Loire (prywatny) w małym, bardzo schludnie wyglądającym miasteczku,
        sprawiającym wrażenie wymarłego, tak cichym i pustym, ale w zamku, z zewnątrz
        wspaniale warownym i dostojnym, właśnie za chwilę ma się rozpocząć tura
        zwiedzania z przewodnikiem, a jest co godzinę, bo tyle akurat zwiedzanie trwa.
        Płacimy za bilety i tu zaskoczenie: kasjerka pyta nas o narodowość i wręcza dwa
        oprawione w plastyk, szczegółowe (4 strony maszynopisu) opisy zwiedzania po
        polsku i to napisane bezbłędnie. Zamek bardzo ciekawy, zwiedza się logiczny ciąg
        pomieszczeń od salonów i sypialni po kuchnie, piwnice win i lochy dla skazańców,
        sale tortur, w tym loch w którym przebywał skazany na śmierć Franciszek Villon,
        zresztą podobno, jako jedyny wyszedł z tego lochu żywy, po interwencji biskupa,
        czy księcia. Zwiedzanie nieoczekiwanie ciekawe, choć ekspozycja broni zawiera
        też np. rurę panzerfausta, czy też bazooki, co wygląda trochę na żart. W okół
        zamku nieco zdziczały ogród, obok dobrze zachowane ruiny kaplicy i romański
        kościół. Po ogrodzie poważnie chodzi śliczny osiołek, przypominam sobie, że w
        kieszeni mam kostkę cukru, kładę ją na brzegu tarasu, ale osiołkowi niewygodnie,
        więc pyskiem pokazuje, żeby ją położyć na niższym schodku, gdy to robię,
        dmuchnięciem zdmuchuje kurz i zjada cukier (cwana bestia, co?) Chodzimy po
        pustych ulicach miasteczka, szukając miejsca, gdzie daliby nam kawy, ale nawet
        restauracja zamknięta, wreszcie jest Bar-Tabac, maleńki, ale bardzo typowy,
        sprawiający wrażenie, że nic w nim nie zmieniano od chwili powstania, gdzieś w
        XIX w., kawa dobra, jak zawsze. Clery-Saint-Andrée, bazylika romańska, wewnątrz
        sarkofag Ludwika XI, a więc z francuskich królów pozostał nam do odwiedzenia
        tylko Karol Wielki w Aachen.
        Beaugency z Châtteau de Dunois, niewielki, z muzeum, którego nie zwiedzamy, obok
        wieża, a raczej jej szkielet i dostojny romański, nieduży kościół."
        Fredzio
    • francja5 Re: Troglodyci nad Loarą... 18.08.05, 14:07
      Orchideo, a czy udało Ci się zrobić przerwę w podziwianiu zamków i odwiedzić
      słynne jaskinie Troglodytów w tym rejonie?

      www.lamarechalerie.com/francais/page5.html

      www.azureva.com/loire/magazine/magloire_troglodyte.php3#balise_reportage

      www.relaxinfranceonline.com/paysloire/49015.htm

      Pozdrawiam

      bah7
      • orchidea27 Re: Troglodyci nad Loarą... 19.08.05, 20:47
        Niestety, do wioski troglodytów nie dotarłam. Przed wyjazdem o niej nie
        czytałam w żadnym przewodniku. Dopiero nad Loarą dotałam do jakiegos folderka,
        w którym była polecane to miejsce. Nie dane już nam jednak było zrobić wypadu w
        tamtą stronę. Nie dotarliśmy też do innych zamków położonych na zachód od
        Tours, jak chociażby Samour. Nadrobimy to jeszcze ... :)))
        A o wiosce Troglodytów znalazłam taką stronę www.troglodyte.info/
        Acha ... przypomniało mi sie jeszcze, ze jadąc drogą do Villandry, pomiędzy
        Tours a Savonnieres, po prawej stronie też intrygowały mnie skały, w których
        były jakby okna. Sprawiało to wrażenie, że kiedyś były tam mieszkania. Zresztą
        w jakimś lokalnym folderze też "przeczytałam" ( a raczej domyśliłam się, bo nie
        znam francuskiego ), że jest tam restauracja i chyba hotel.
    • orchidea27 Dzień trzeci c.d. 19.08.05, 21:11
      Zamek w Blois był wielokrotnie przebudowywany, a teraz zachwyca oczy swoim
      majestatem. Ludwik XII, król Francji, książę Orleanu i hrabia Blois,
      rozbudował siedzibę swoich przodków. Powstała wspaniała budowla z cegły i
      kamienia, przestronna i jasna, z dużymi oknami i balkonami. Z podziwem
      patrzymy na niego z drugiej strony rzeki, gdzie zaparkowaliśmy samochód.
      Zamek wznoszony był na przestrzeni kilku stuleci. Skrzydło Karola Orleańskiego
      zachowane są fragmenty z XII i XIV wieku. Z kolei skrzydło Ludwika XII pochodzi
      z lat 1498-1503, a renesansowe skrzydło Franciszka I , ze słynną ośmioboczną
      klatką schodową, wybudowane zostało w latach 1515-1524. W kamieniu rzeźbiono
      inicjały i herby właścicieli: kwiaty lilii - symbolizujące króla oraz cętki
      gronostajowe, będace symbolem królowej Anny Bretońskiej. Złota salamandra,
      zdobiąca komnaty skrzydła Franciszka I, jest także jego herbem. Salamandry
      Franciszka I pełzają również po ośmiokątnych, spiralnych schodach. Ten
      majestatyczny, górujący nad miastem i rzeką zamek można zwiedzać samodzielnie.
      Polecam przejście od najstarszej XIII-wiecznej sali Stanów Generalnych ( Salle
      des Etats Généraux ), poprzez wschodnie skrzydło Ludwika XII w stylu późnego
      gotyku, aż po "włoskie", północne skrzydło Franciszka I z arkadowymi loggiami i
      ośmiokątną klatką schodową.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=705&w=27679236&a=27686648
      Po zwiedzeniu zamku jeszcze krótka przechadzka ulcami Blois. Podziwiamy też
      dawny pałac biskupi oraz renesansowe domy.

      Piękne ujęcie klatki schodowej zamku w Blois pokazał Włóczykij
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=91&w=26313636&a=26781071
      A tu wnętrza zamkowe z symbolami królewskimi ( zdjęcia też zrobione przez
      Włóczykija, ja niestety nie fotografowałam wnętrz :(( )
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=91&w=26313636&a=27213592
    • orchidea27 Dzień czwarty 20.08.05, 22:42
      Dzisiaj tylko jedna wycieczka do oddalonego o jakieś 120 km Chambord,
      największego z zamków nad Loarą , będącego kwintesencją renesansu. Zamek
      zbudowany został na polecenie Franciszka I, jako schronienie w czasie
      myśliwskich wypraw, ale podobno służył i jako miejsce orgiastycznych uczt
      władcy. Po zdobyciu Mediolanu sprowadził on do Francji włoskich artystów, a
      wśród nich samego Leonarda da Vinci, któremu przypisywane są wspaniałe,
      wielkie, spiralne schody zamkowe. Projektantem zamku był Domenico da Crotona.
      Zamek Chambord położony pośród rozległych terenów łowieckich, wyróżnia się
      licznymi wieżami, wieżyczkami i ozdobnymi kominami. Jest w nim 440 pomieszczeń
      oraz charakterystyczne tarasy, z których można było niegdyś przyglądać się
      polowaniom i podziwiać elementy dekoracji architektonicznej. Salamandra, herb
      Franciszka, jako motyw dekoracyjny pojawia się podobno ponad 700 razy. Na dachu
      zamku podziwiać można miniaturowe „miasteczko” złożone z ozdobnych kominów,
      którymi wylatywał dym z 365 kominków ogrzewających zamkowe komnaty. W chambord
      jest i trochę polskości, gdyż od 1724 do 1733 roku właścicielem zamku był
      Stanisław Leszczyński, któremu posiadłość tę podarował jego zięć, król Francji -
      Ludwik XV.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=705&w=27679236&a=27686712
    • orchidea27 Dzień piąty 22.08.05, 17:46
      Ostatniego dnia droga wiedzie nas do Chenonceaux, podobno najbardziej znanego
      spośród wszystkich zamków nad Loarą.
      Przy pięknej, słonecznej pogodzie zamek odbija się w wodzie płynącej obok
      rzeki Cher. Na kształt tego romantycznego pałacu miały podobno wpływ trzy
      nadzorujące jego budowę kobiety: Katarzyna Briconnet, Diana de Poitiers,
      faworyta Henryka II, której zespół zamkowy zawdzięcza ogród geometryczny i most
      na rzece Cher oraz Katarzyna Medycejska ( żona Henryka II ), która
      uporządkowała zamek i zwieńczyła most galerią. Wnętrze zamku zachwyci nawet
      najbardziej wybrednych turystów. Warto zobaczyć kaplicę zamkową, pokój
      Franciszka I z portretem Diany de Poitiers, zielony gabinet Katarzyny
      Medycejskiej oraz czarną komnatę Ludwiki Lotaryńskiej, pomalowaną tak po
      śmierci jej męża Henryka III. Po zwiedzeniu zamku polecam spacer po pięknych
      ogrodach oraz odwiedzenie galerii figur woskowych ze scenami z dziejów zamku.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=705&w=27679236&a=27686739
      Zakończeniem wycieczki jest pobyt w Mini Chateux niedaleko Amboise. Ten
      położony w sercu regionu Val de Loire, park o powierzchni 2 hektarów prezentuje
      zwiedzającym najpiękniejsze i najbardziej znane miniatury francuskich zamków.
      44 wiernie oddane obiekty uzupełnia dodatkowa dekoracja w postaci 6 linii
      kolejowych, ponad 20 statków, 8500 figurek i 8000 drzew i krzewów. Wszystko
      oczywiście w wymiarach mini. Wizyta w tym parku jest doskonałym uzupełnieniem i
      konfrontacją z dopiero, co obejrzanymi obiektami w naturalnej wielkości. To,
      czego nie sposób dojrzeć w zamku maxi, doskonale widać w wersji mini i na
      odwrót. Poza tym można chociaż w miniaturze zobaczyć zamki, których się nie
      widziało na oczy.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=705&w=27679236&a=27686843
      A na koniec zagadka ... Kto pomoże mi rozpoznać te trzy miniaturowe zamki ?
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=705&w=27679236&a=27686815
      • francja5 Re: 3 zamki... 22.08.05, 23:45
        > A na koniec zagadka ... Kto pomoże mi rozpoznać te trzy miniaturowe zamki?

        Orchideo, skoro tak ładnie prosisz, to pomogę Ci:

        #1. Montreuil-Bellay:

        www.turismoitinerante.com/php/img/Montreuil%20Bellay.jpg

        #2. Bussière:

        www.chateaux-france.com/bussiere/

        #3. Sully:

        www.feicht.at/GAL18/21Chateau%20de%20Sully.JPG

        Pozdrawiam

        bah7

        • aseretka Re: 3 zamki... 23.08.05, 08:34
          Bah7, jak zwykle niezawodny!:) Ciekawa jestem, jak ty to robisz, że tak szybko
          udaje ci się znaleźć linki?

          Dodam tu jeszcze, że opisy niektórych zamków i miast Doliny Loary mozna też
          znaleźć w zapiskach Fredzia:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20573&w=14145462&a=14145462
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20573&w=14145462&a=14259432
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20573&w=14145462&a=14572608
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20573&w=14145462&a=14722303
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20573&w=14145462&a=14751480
        • orchidea27 Re: 3 zamki... 23.08.05, 20:17
          Dzieki bah 7 ... :))) Ja bym w życiu nie zdentyfikowała tych zamków, a nie
          pamiętam, co było napisane na tabliczkach. Aseretka ma rację, jak zwykle jestes
          niezawodny ... :))) Skąd Ty to wszystko wiesz ... ?
          • francja5 Re: 3 zamki... 24.08.05, 00:13
            Dzięki... :D

            Cóż, lubię trochę wiedzieć o miejscach, do których w przyszłości mam zamiar się
            wybrać - a takie zamki nad rzeką to fajna sprawa... ;-)

            Pozdrawiam

            bah7
            • ghandalfjw Re: 3 zamki... 30.08.05, 21:44
              Trochę fotek znad Loary i 3 tygodniowej wycieczki samochodowej po Francji
              zamiesciłem na:
              biskaje.w.interia.pl/loara.htm
              Wiele galerii , nieco opisów i informacji praktycznych
              Zapraszam
              Jurek
    • petromin Re: Zamki nad Loarą 08.08.06, 23:43
      Powoli zbliża się termin archiwizacji więc podnoszę temat podnoszę do góry.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka