Dodaj do ulubionych

Włochy-koszt tygodniowych wakacji

IP: *.man.poznan.pl 26.07.10, 21:58
Witam
Wybieram sie na tydzien do Włoch i chciałabym wiedzieć ile zabrać ze sobą
pieniędzy. Wiem, że to zależy ile chce wydać itp. Nocleg jest bez wyżywienia.
Może ktoś napisze ile wydał na tygodniowy pobyt? Z góry dziękuję
Obserwuj wątek
    • jeepwdyzlu Re: Włochy-koszt tygodniowych wakacji 27.07.10, 11:18
      pytanie jest źle zadane
      a forum nie przeszukałeś, bo bez trudu znajdziesz odpowiedź...
      to forum ale Włochy a nie LENIE
      jeep
    • mbcaro Re: Włochy-koszt tygodniowych wakacji 27.07.10, 13:03
      Witam
      Właśnie wróciłam z tygodniowego pobytu (Rzym), również bez wyżywienia -
      tylko śniadania. Koszt biletów wstępu, przejazdów, wyżywienia i
      drobnych przyjemności to 200 euro od osoby.
      Pozdr.
    • czuszkaa Re: Włochy-koszt tygodniowych wakacji 27.07.10, 15:53
      w zeszłym roku na 2 tygodnie bez wyżywienia na 3 osoby-2 dorosłe i małe dziekco
      wydaliśmy jakies 800 euro. w tym roku na 4 osoby-2+2 bierzemy 1000 euro i kartę :-)
      • Gość: Margharita Re: Włochy-koszt tygodniowych wakacji IP: 82.160.230.* 28.07.10, 08:19
        No to naprawdę bardzo zależy, szczególnie od tego co chcecie
        zobaczyć. Ja organizuję wycieczkę do Rzymu w listopadzie, właśnie na
        tydzień i też mamy tylko śniadania w hotelu. Na bilety wstępu wyszlo
        mi ok. 67 euro ( koloseum, forum romanum, muzea watykańskie, kopuła,
        termy karakali, katakumby ) + przejazdy metrem ( bilet tygodniowy)
        16 euro + przejazd pociągiem z fiumicino 16 euro ( 2 strony) +
        własne wydatki, obiady przewiduje w okolicach 7-10 euro z piciem do
        tego lody 3-6 euro i jakies zakupy w markecie na kolacje ( np.
        kanapka ok. 2 euro kosztuje). Myślę, że na te wydatki ok. 150 euro
        by wystarczyło.
        • Gość: ja Re: Włochy-koszt tygodniowych wakacji IP: 91.198.246.* 13.09.10, 16:56
          Mi wyszło 500 euro za osobę - dwa tygodnie czyli 250 euro za tydzień. W cenie wszystkie przejazdy pociągami, (Ponad 1500km) wszystkie noclegi, obiady , Piwo lub wino codziennie, drobne pamiątki i przelot z polski. Słowem całkowity koszt. Najdroższy nocleg 15 euro za noc. Bez stołowania się po knajpach (Nie licząc pizzy i spaghetti ale raczej w tańszych lokalach i nie codziennie). Po kościołach raczej nie chodziliśmy (nie lubimy) ale za to koloseum, verpetto, Pompeje zaliczone. na kopułę watykańska niestety nie weszliśmy z braku czasu (na sam palatyn i koloseum zszedł cały dzień). najtaniej było w okolicach Neapolu najdrożej na terenie mirabylandii. Śniadania w marketach (mój hit - ciabata z mozzarela ) obiady przeważnie na mieście.
          • jacekstud Re: Włochy-koszt tygodniowych wakacji 13.09.10, 21:41
            witam:-)

            Wlasnie co wrocilem z miesiecznej podrozy po Italii.

            z tymi obiadami od 7 do 10 euro w Rzymie to troche malo , chyba ze planujecie jesc tylko pizze.
            Dobry obiad to koszto 20 euro i wyzej na osobe.
            Nawet menu turistico zaczyna sie powyzej 10 euro.
            Natajniej to bylo zdaje sie w Mc Donalds zestaw okolo 6 euro
            Jeli zamierzasz brac karte kredytowa z polski to radze uwazac bo czesto sie okazuje
            ze nie da sie nia zaplacic

            pozdrawiam jacek
            autostopem po Italii




            • makda Re: Włochy-koszt tygodniowych wakacji 14.09.10, 00:14
              Jakie miałeś problemy z kartą kredytową? Pierwszy raz słyszę, żeby często się nie dało płacić polskimi KK.
            • Gość: Margarita88 Re: Włochy-koszt tygodniowych wakacji IP: 82.160.230.* 14.09.10, 08:40
              Byłam już kilka razy w Rzymie i jadłam obiadki poniżej 10 euro, 20 euro to rozbój w biały dzień ;)
              • linn_linn Re: Włochy-koszt tygodniowych wakacji 14.09.10, 12:00
                W sierpniu na Capri / Anacapri dokladnie / obiad turystyczny kosztowal 20 euro: do wyboru 5 pierwszych dan, 5 drugich, ziemniaki, insalata cappricciosa i na deser porcja torta caprese. Jak na sierpien i na Capri to moim zdaniem przyzwoita cena.
        • Gość: ted Re: Włochy-koszt tygodniowych wakacji IP: *.adsl.inetia.pl 22.09.10, 20:54
          Koloseum jest prawie za darmo 1-2 euro jak sie ma polski dowód osobisty.Dla obywateli uni jest duza zniżka
    • jeepwdyzlu za mało 14.09.10, 09:50
      wydawanie 10 euro za obiad - ostrzegam że to tylko w erze
      po pierwsze - obiad to nie kawałek pizzy i nie da się go zjeść za mniej niż kilkanaście euro od osoby nigdzie - nawet w małej wsi na zadupiu a już na pewno nie w Rzymie...
      po drugie - zwiedzanie to też chłonięcie atmosfery miasta, a więc kawa, jakieś antipasti, czasem lody...
      200 euro na tydzień to mogą wydawać oszczędni licealiści którzy się zadowolą byle czym
      Parę razy to juz pisałem ale powtórzę: normalni, dorośli ludzie muszą się liczyć z wydatkami MINIMUM 50 euro dziennie na osobę. I to bez szaleństw

      Chyba że jadą na wyśnione wakacje, jedzą byle co uważając że to obiad (zestaw w McD), wino kojarzy im się z porzeczkowym sikaczem od babci, kawę piją na kwaterze (ciekawe co to za noclegi za mniej niż 15 euro) i to zbożową..
      Żeby było jasne - tez tak można. Ale nie każdy tak MUSI

      jeep
      • Gość: Margarita88 Re: za mało IP: 82.160.230.* 14.09.10, 10:17
        Jakbym nie była i nie jadła to może bym uwierzyła...Jadłam cudowne makarony za 7 euro, lasagne za 8 i masę innych dań za mniej niż 10 euro w centrum Rzymu, w restauracjach, m.in na via dei Baullari, więc proszę mi tu nie straszyć turystów. ( A wina nie piję to nie wiem ile kosztują i gdzie są dobre).
      • Gość: ja Re: za mało IP: 91.198.246.* 14.09.10, 10:26
        Żeby było jasne. Prawda z tym obiadem to przeważnie pizza albo makaron z tymże nie kawałek tylko duża (wystarczy na 2 osoby). cena np 7 euro w Wenecji (na 2 osoby) w Rzymie jedliśmy makaron owszem z fast foodu www.pastarito.it owszem dobry i jakąś pizze i własne rzeczy kupione w markecie w neapolu za koło 5 euro kupisz pizzę najlepsza na świecie www.damichele.net/ . Piwo w markecie od 60 centów do 1 euro można kupić porządne. Noclegi głownie w kempingach, standard był całkiem spoko jak na mój gust, były dodatkowe atrakcje jak basen , sauna, areobik ale nie korzystaliśmy bo nie było czasu. rzeczywiście w Rzymie nocleg trafił się skopany, nikomu nie polecam. Wzięłam go ze względu na bliskość centrum i żałuje. Pozostałe noclegi były ok ale nawet ten rzym dało się przyrzec ze względu że do pokoju w hostelu/ kempingu jeździliśmy tylko spać. Wychodziliśmy około 8 rano, cały dzień zwiedzania :). Obiad w knajpie to ja mogę mieć na co dzień nie zależy mi na tym wakacjach. Rozumiem że niektórzy preferują spokojniejszy pobyt z siedzeniem pół dnia w kwaterze i obiadem w restauracji i nocnym szlajaniem się po knajpach i jest to zrozumiałe szczególnie jak ktoś na ciężką fizycznie pracę i chce odpocząć. Ja za wakacjach lubię się zmęczyć fizycznie, odpocząć psychicznie i maksymalnie dużo zobaczyć. No cóż może Ty pijesz super drogie wino po 100 zł za butelkę mi starczy wino typu T'GA ZA JUG, tanie i dobre (nie pamiętam nazwy pitego w neapolu więc nie podam) i wypraszam sobie nazywanie tego wina porzeczkowym sikaczem :/ . Nie żebym atakowała ale tym tanim winem to się zdenerwowałam. Między sikaczem i winem za 100 zł coś jeszcze jest po środku pragnę zauważyć. Aha jestem normalnym dorosłym człowiekiem (przynajmniej się za takiego uważam). A chłonięcie atmosfery miasta to nie picie kawy i żarcie na umór na deptaku pełnym turystów... Lody w Wenecji 1 euro za gałkę więc bez przesady z tymi cenami. Nie wiem czy ktoś jest w stanie zjeść ponad 2 gałki. A piwo owszem przyznaję piłam nie w knajpie tylko z widokiem na Forum Romanum na punkcie widokowym i ok to było trochę po studencku ale było bardzo przyjemne i nie widzę w tym nic złego.
        • Gość: ja Re: za mało IP: 91.198.246.* 14.09.10, 10:31
          Sorry za ton wypowiedzi ale się zdenerwowałam (w sumie nie potrzebnie). Niech każdy wydaje na jedzenie ile chce. Jak ktoś chce zjeść obiad za 30 euro za osobę, ma czas bo np przyjechał do samego Rzymu na tydzień (a to wcale nie za dużo) i mu nie szkoda kasy to mi nic do tego. Mogę tylko życzyć smacznego :) (bez złośliwości żeby nie było)
      • Gość: ja Re: za mało IP: 91.198.246.* 14.09.10, 12:07
        Jeszcze dodam w ramach ciekawostki. Najlepsze wino jakie piłam to była nie dość że samoróbka to do tego z jabłek !!! :/ , robiona przez kolegę który pasjonuję sie winem, leżakowana 10 lat. Nie znam szczegółów technologicznych ale 1 raz piłam jabłeczne wino wytrawne i tego smaku nie zapomnę.

        A co do wyśnionych wakacji to też trochę przesada. nie każdy planuje na rok przed wakacje jasne że jak jedziesz w podróż poślubna albo na rocznice to chcesz inny standard, ale zwykły wyjazd to zwykły wyjazd i tyle. Jakbym miała traktować każdy wylot jak wymarzone wakacje zobaczyłabym max 1 kraj w ciągu roku! Co tu wiele kombinować... kupujesz bilet do kraju na który jest właśnie promocja a którego nie widziałeś, pakujesz się i jedziesz. Jak pasuje lot to można sobie nawet latać co weekend nic prostszego. Za grosze można dolecieć i na Karaiby i tam zanocować jeśli komuś nie przeszkadza nocleg pod namiotem. Zwiedzanie to nie wyjazd biznesowy bez przesady. Oczywiście tez tak można ale jak ktoś lubi spędzać wakacje w hotelu to równie dobrze można kupić sobie hotel 5 gwiazdkowy i jechać na wakacje do Warszawy pewnie i spa będzie miał w cenie., tylko gdzie tu przygoda...
        • jeepwdyzlu Re: za mało 14.09.10, 13:30
          Najlepsze wino jakie piłam to była nie dość
          > że samoróbka to do tego z jabłek !!! :/ , robiona przez kolegę który pasjonuję
          > sie winem, leżakowana 10 lat. Nie znam szczegółów technologicznych ale 1 raz p
          > iłam jabłeczne wino wytrawne i tego smaku nie zapomnę.
          --------------------------
          napój z jabłek nie jest winem, bez względu na wiek "leżakowania"

          Niepotrzebnie się denerwujesz.. Masz prawo odpoczywać jak chcesz i za ile chcesz i bardzo dobrze. Niemniej - popatrz na posty powyżej nie tylko moje - to co Ty nazywasz obiadem - nie jest nim.. Cena piwa w supermarkecie ma się nijak do ceny piwa w ogródku w centrum jakiegokolwiek miasta czy miasteczka..
          Włochy nie są tanie i porównywanie ich z Karaibami - w ogóle nie ma sensu..
          Inaczej - wszędzie można spędzać wakacje tanio. Ale kosztem kompromisów do których Ty jesteś skłonny - sądzę że bardziej niz statystyczny czytelnik tego forum...
          Nerwowy ton, wstawki typu "obżeranie się" - pomijam i nie komentuję...
          jeep
          • Gość: ja Re: za mało IP: 91.198.246.* 14.09.10, 14:12
            Nerwowy ton spowodowany tylko i wyłącznie tym że Twój post potraktowałam jako atak na moją osobę (szczególnie ten akapit o niewymagającym studencie i tanim winie ;P). Z winem z jabłek masz racje z technicznego punktu widzenia... ale wiadomo o że nie o to chodziło, może źle się wyraziłam . Tak samo kempingi z basenem siłownią i sauną nie uważam wcale za jakiś duży kompromis. Ale ok kwestia gustu. Przepraszam , mój atak był niepotrzebny.

            Chyba zamiast się kłócić najrozsądniej podać ceny takie jakie się zna (co tez uczyniliśmy) i niech sobie każdy sam policzy ile standardu potrzebuje. Przecież można wypośrodkować i np parę razy iść do porządnej knajpki a parę razy do pizzerii czy czegoś podobnego. Statystyczny czytelnik forum chyba by pękł z przejedzenia stołując się codziennie w restauracjach ;P. Tak samo z piwem. Przecież codziennie nie bedzie sie piło piwa czy wina na rynku jakkolwiek parę razy czemu nie. wejścia łatwo policzyć bo ceny wszystkich biletów są w necie.
            Podałam Karaiby dlatego że to synonim drogiej (jak się jedzie z biura podróży) wycieczki tak samo jak chiny. Fakt masz racje że to głównie koszt przelotu bo jedzenie nie jest tam drogie. Nie ważne to miał być tylko przykład.

            A czy Włochy są drogie ... u nas na rynku za piwo zapłaci się też 12 zł a o winie nawet nie mówię. Tak samo obiad w Polsce w knajpie... naleśnik z nutellą nad morzem 15 zł (byłam przed Włochami więc informacje z tego roku).

            Ujmę to tak na zakończenie i chyba się zgodzisz. Jedzenie w knajpie stanowczo ponad 10 euro w Rzymie (2 dania + sos do picia), jedzenie w pizzerii lub makaroniarni (jedno danie ale do syta) spokojnie poniżej 10. Kawałek pizzy do 2 euro - Rzym (1.50 Wenecja), Neapol taniej ale się nie opłaca lepiej wziąć cała za 6-7 i zjeść na 2 osoby.
            Wystarczy pomyśleć ile razy chce się iść do knajpy a ile razy można zjeść taniej i policzyć. Wody według mnie nie ma sensu kupować przed zabytkami. Wystarczy kupić raz w markecie i dolewać w licznych kranikach. Śniadanie taniej wyjdzie zjeść przed wyjściem kupione w markecie i też pyszne. Mozzarella + bułki + pomidory na przykład a obiadokolacje na mieście.

            PS: cen pizzy nie podawałam w odniesieniu do siebie tylko osób które były ze mną, mi tak na prawdę wystarczy 1 / 2 kawałki na cały dzień i to bez wyrzeczeń ... :/ jestem aktualnie na trudnej drodze do mojej wymarzonej wagi ;P i wcale nie jem fastfoodów , słodkiego, słodkich napoi , piwa itd, to na urlopie to była miła odmiana. kompromisy to ja mam niestety teraz... może dlatego nerwowa trochę jestem ;P

            Pozdrawiam już w nastroju pokojowym.
            • Gość: ja Re: za mało IP: 91.198.246.* 14.09.10, 14:14
              coś do picia a nie sos do picia naturalnie.
              • Gość: Maciej Oszczędnośc dla każdego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.10, 14:36
                Najlepszym sposobem oszczędności i to zarówno dla tych co szukają kompromisów, jak i dla tych którzy ich nie szukają jest zejście z głównych szlaków turystycznych. Posiłek w knajpie, w której stołują się miejscowi jest znacznie tańszy i znacznie bardziej atrakcyjny niż kurorcie. Wspomnę tu swój obiad (co prawda kilka lat temu, ale pełny obiad z przystawką i z deserem) w jakimś barze, do którego pewnie bym nawet ponownie nie trafił - około 35 EUR za 4 osoby, albo śniadanie (na ciepło - coś ala naleśnik z sałatą) w tym roku na jakieś zapomnianej przez turystów uliczce na bazarze w Palermo - około 5,50 EUR za 4 osoby.

                Oczywiście - w Wenecji albo w centrum Rzymu nie ma takich miejsc. Tak ceny muszą być zupełnie inne.
    • dr.tapczan Przykładowe rachunki 14.09.10, 10:12
      Mam przed sobą rachunek sprzed tygodnia, z restauracji w małej wsi Errano, niedaleko małej miejscowości Faenza, 30 km od Ravenny

      6,0 EUR Coperto 4 x 1,5 EUR
      6,0 EUR Cotoletta Milanese
      9,0 EUR Risotto Marinara
      4,0 EUR Insalata Mista
      5,50 EUR Scaloppine Limone
      3,0 EUR Patate fritte
      1,6 EUR Aqua minerale 1/2 lt
      2,90 EUR Vino 1/2 lt
      2,50 EUR Grappa

      TOTALE EURO 40,50

      Tutaj masz przykładowy rachunek z wybrzeża, Marina di Ravenna - restauracja Salemare (www.salemare.it). Trochę bardziej "ę,ą", wystrój, obsługa...

      6 EUR Coperto cena (2x)
      40 EUR Gran Fritto Dell Adriatico (krewetki) 2x
      12 EUR Sogliola
      6 EUR Insalata Mista
      2 EUR Aqua naturale 1/2 lt
      10 EUR Antilia Dona Fugatta 0,375 (wino biale)

      Razem 76 EUR

      I na koniec rachunek z pizzerii na rynku w Forli

      Pizza Asporto 6,0 EUR
      1/2 Minerale 1,0 EUR

      Ceny w bardzo turystycznej Brisighelli (niedaleko Faenzy, region Emiglia Romania) już wyższe, ale śmiało można zaryzykować, że jeśli nie jest to Wenecja to nawet w miejscach turystycznych:

      pasta/pizza+aqua+vino 1/4+cafe - razem ok.10-12 EUR
      mięso+sałatka(wnio, woda, kawa) 15-20 EUR

      Najdrożej jest w miejscach żyjących wyłącznie z turystów i to wyłącznie przez sezon: tam byle placek z szynką (piadina - taka tortilla) potrafi kosztować 7-8 EUR.




    • jacekstud Re: Włochy-koszt tygodniowych wakacji 14.09.10, 14:31
      witam:-)

      Heh z tymi lodami , nie rozsmieszaj mnie co to jest jedna galka:-)?? ja potrafie zjesc co najmniej 3 zona tez.
      I zwykle takie porcje lodow kupowalismy plus czasem bita smietana.
      Ogolnie to malo co zauwazylem zeby ktos kupowal jedna galke , a lody kupowalismy prawie codziennie , czasem dwa razy dziennie.
      Co do obiadow do 10 euro juz sie wyjasnilo , mowiac obiad mam na mysli pierwsze danie , drugie danie (jakies mieso , ziemniaki , grilowane warzywa albo jakas salatka) ,butelke wina, wode , deser i kawe.
      Ponizej 10 euro oczywiscie tez jadalismy z tym ze to byla pizza albo jakies lasagne , albo jakies panini , ktorym tez mozna sie najesc.
      W kazdym markecie w Italii zrobia dobre panini za okolo 2 , 3 euro.

      Zwykle dobry obiadek jedlismy w lokalnych trattoriach oczywiscie nie codziennie.
      Ceny zaleza od tego jak sie trafi , najlepiej by bylo jadac w restauracjach gdzies przy lokalnej drodze gdzie przy parkingu jest duzo tirow i samochodow.

      Pamietam taka jedna gdzies za Rawenna za 24 euro dla dwoch osob dostalismy obiad ktory ledwo zjedlismy a przyznam ze lubimy zjesc dobrze i duzo.
      Pierwsze danie pasta z owocami morza , na drugie ryby po trzy kawalki , w tym losos , do tego duze porcje frytek , jakies pszenne placki , na poczatek kromki chleba zapiekanego z serem , plus do tego litr wody i litr wina.
      Gdyby na takie lokale sie trafialo codziennie to bylo by super.

      Pozatym mysle ze warto podczas wakacji posmakowac kuchni lokalnej , czesto tanio mozna cos zjesc podczas lokalnych swiat , tylko trzeba sie znalezc w odpowiednim czasie w odpowiednim miejsu , a ze takich swiat przez wakacje jest w Italii duzo to nie problem.

      Mozna tez samemu gotowac ale przy nas to odpada bo duzo chodzilismy i zwiedzali , wiec czasu nie bylo i miejsca tez nie , codziennie spalismy w innej miejscowosci.

      Tak z karta kredytowa mielismy czasem klopot , np w Rzymie nie dalo sie nia placic w Mc Donalds , czasem tez w marketach i niektorych restauracjach , mielismy karte wypukla visa wydana przez mbank (wydaje mi sie ze niektore terminale nie sa przystosowane do kart czipowych , a jesli juz sa to wlosi tego nie kumaja, niektorzy nie radzili sobie z ich obsluga ) ba raz nawet ta karte zjadl nam bankomat , wlasnie dokladnie przy schodach hiszpanskich , niedaleko od McDonaldu , wesolo bylo.

      pozdrawiam jacek
      • Gość: ja Re: Włochy-koszt tygodniowych wakacji IP: 91.198.246.* 14.09.10, 14:40
        3 gałki lodów :O 2 razy dziennie :O

        > Pierwsze danie pasta z owocami morza , na drugie ryby po trzy kawalki , w tym
        > losos , do tego duże porcje frytek , jakieś pszenne placki , na poczatek kromki
        > chleba zapiekanego z serem , plus do tego litr wody i litr wina.

        Zazdroszczę przemiany materii i apetytu. jakbym tak jadła w czasie urlopu to po przyjeździe na bank 5 kg więcej (jeśli bym dała rade). Respect!!!

        Niech w takim razie każdy liczy według swojego apetytu.
        • jacekstud Re: Włochy-koszt tygodniowych wakacji 14.09.10, 15:09
          hej:-)

          zalezy co sie robi podczas urlopu , my przemiezalismy Italie pieszo , wiec fakt przemiana materi byla duza:-) , chociaz nawet jak lezysz na plazy to na przeciez tez chce sie jesc.
          pozatym napisalem wyraznie ze ledwo to zjedlismy ( z tego co pamietam pszennych placuszkow nie zjedlismy).

          lody przy takich upalach to mozna je jesc caly czas, pozatym nie codziennie jedlismy je dwa razy:-).

          pozdrawiam jacek
          autostopem po Italii


          • Gość: ja Re: Włochy-koszt tygodniowych wakacji IP: 91.198.246.* 14.09.10, 15:42
            Spoko, myśmy tez chodzili całe dnie chociaż pewnie nie aż tyle bo przemieszczaliśmy się pociągami a nie stopem i nie zawsze z plecakiem. Z plecakiem przeważnie ostatniego dnia pobytu w danym mieście. Trasa to Bolonia, Florencja, Pisa (w drodze do Rzymu nawet nie cały dzień), Rzym, Neapol (Capri, Pompeje), Rimini, San marino, Wenecja , Werona (w drodze), Mediolan.
            Ja słodkiego na co dzień w ogóle nie jem więc może dla tego te 3 gałki mnie tak przerażają. fajne fotki zrobiliście :) (pozwoliłam sobie zajrzeć), ja wróciłam przedwczoraj a już bym jechała znowu (niekoniecznie do Włoch chociaż chętnie bo na następny raz cały "dół" sobie zostawiliśmy).
            Wracając do tematu nawet jak ktoś lubi dużo zjeść to przecież i tak raczej nie będzie stołować się codziennie w restauracjach (chyba że będzie ). Tak czy inaczej łatwo wyliczyć 7 dni. Ilość dni na restauracje/knajpke, 20 euro od osoby (zgadza sie?) pozostałe dni koło 7 na osobę (zje się za mniej ale już liczmy 7). Śniadania: mozzarella 1 do 2 euro, chleb 1,60 warzywa zależy co i gdzie. Bilety- ceny z netu. Metro rzym 1 euro za bilet i tak mniej więcej w innych miastach tez wychodzi. My używaliśmy metra tylko raz po drodze na plażę. Piwo w markecie do 1 euro wybór w budce 3 euro w knajpie nie wiem niech ktoś poda jak wie. pamiątki - pierdołki jak miniaturowa krzywa wieża mała 1 duża 3 euro (nie kupuje ale na ceny spojrzałam z ciekawości), małe maski weneckie koło 3 euro. W Rzymie ceny pamiątek podobne. Z tego co warto: makarony, oliwa dobra i tańsza niż u nas :O . My niestety byliśmy z podręcznym tylko :/ a szkoda bo oliwa to mój ostatni hit zamiast masła. (nie będę wnikać bo to nie forum dietetyczne) Woda 40 centów w markecie 1,5 litra, do 3 euro przy zabytkach (w każdym mieście kraniki z woda pitna). Lody od 1 do 1,50 do nawet 2 za gałkę w zależności od miejsca średnio koło 1,50 trzeba liczyć. Hmm nie widzę na co więcej można by wydać. Może leżaki na plaży jak ktoś lubi.
            • jeepwdyzlu Re: Włochy-koszt tygodniowych wakacji 14.09.10, 15:52
              Hmm nie widzę na co więcej można by wydać. Może leżaki na plaży jak ktoś lubi.
              ------------------------
              zachowuję Twój post i będę pokazywał Przyjaciołom :-) Naprawdę!
              a na serio:
              Są TYSIĄCE sposobów wydawania pieniędzy. ZWŁASZCZA na wakacjach.
              Tu - na tym forum - są ludzie którzy jeżdżą do Włoch kilka razy w roku. Zimą i latem. I w czasie tych wyjazdów wydają nie setki ale tysiące euro tygodniowo.
              Jak? Popatrz na ceny hoteli, win, biletów do opery, ceramiki, butów, trufli....

              Nie przekonujmy się zatem - jedni mają bardzo napięty budżet, drudzy mniej, trzeci wcale..
              I jeszcze jedno. Nie lubię ludzi pouczać, ale Twoje przemyślenia, mimo że cenne - są jednak opiniami człowieka który był we Włoszech PIERWSZY raz. I właściwie drugi raz się nie wybiera... To nie oznacza, że nie masz racji, raczej że ilu ludzi - tyle sposobów i pomysłów na wakacje....
              jeep
              • Gość: ja Re: Włochy-koszt tygodniowych wakacji IP: 91.198.246.* 14.09.10, 16:18
                Hej , przecież napisałam że ceny biletów można wyliczyć osobno (nie wliczałam ich). I gratuluje zarobków jeśli jesz trufle na wakacje. Nie uważam że zarabiam mało (ani dużo) ale te trufle to mnie rozwaliły ;P. Ale spoko to jeszcze rozumiem jak kogoś stać, za to kupowania butów w Rzymie na wakacjach to już nie kumam. (Co innego wyprzedaże w Mediolanie ). Jednak żeby znowu nie było ok jak ktoś lubi to niech nawet sobie kalosze kupuje.

                Tak byłam pierwszy raz i nie znam dobrze Włoch ,za to wróciłam przed wczoraj , stad mogę podać aktualne ceny, (nie widzę za bardzo tu przemyśleń z mojej strony). Zdaje sobie sprawę że można jadać w różnych knajpach czasem drogich jednak ja tam nie jadam (przynajmniej nie za swoje prywatne pieniądze) stąd nie mogę podać cen. Jasne że rozumiem że można wydać super dużo (Grada i kite na przykład ;P) ale chyba nie o takim wyjeździe była mowa na początku...

                Zgadzam się pomysłów na wakacje może być sporo i nie ma co się przekonywać na siłę ja nie mam absolutnie zamiaru tego robić.
                Podaje tylko ceny jakie (JA) zapłaciłam za jaki standard zgodnie z tym o co autorka pytania chciała uzyskać. Przeczyta sobie moje posty, Twoje i innych i odpowiedz dostosuje do tego co JEJ pasuje.

                pozdrawiam
            • linn_linn Re: Włochy-koszt tygodniowych wakacji 14.09.10, 16:31
              Wiecej zawsze mozna wydac. Z wydac mniej sa zwykle problemy. Samo porownywanie w stylu czy na wakacjach norma jest 1 galka lodow, czy tez 2, sa moim zdaniem smieszne. Tym bardziej, ze ta sama galka podana w pucharku moze miec zupelnie inna cene.
              • makda Re: Włochy-koszt tygodniowych wakacji 14.09.10, 16:44
                Racja, i poza tym są różne gusta i guściki oraz poziom wyrobienia smaku.
                Dla jednych mozzarella za 1 EUR jest ok- dla mnie taka mozzarella nie leżała nawet obok świeżej mozzarelli z mleka bawolic. Chleb z supermarketu ma się nijak do świeżej focacci z dobrej piekarni. Nie zaczynam nawet pisać o winie :-) Oraz o przyjemności ze zjedzenia crostino z lardo di colonnata do kieliszka dobrego brunello di Montalcino- najlepiej w najstarszej winiarni w Montalcino :-)

                Co nie zmienia faktu, że:
                1. Gratuluję, że udało się Wam zwiedzić kawał Włoch i wydać niewiele. Piszę to szczerze, bez cienia ironii. To sztuka, jak pisze Linn- i mam nadzieję, że wstęp do dalszych podróży do Włoch.
                2. tekst "na co jeszcze można wydac pieniądze" może się wydać dość zabawny bo- jak pisze jeep- we Włoszech można wydać dowolną ilość pieniędzy, nawet nie bawiąc się w luksusy typu zakupy na via Montenapoleone.
                • Gość: ja Re: Włochy-koszt tygodniowych wakacji IP: 91.198.246.* 14.09.10, 17:10
                  Wszytko dobrze, tylko przez Was i pisaniu o jedzeniu pójdę spać głodna :/ (na dziś limit jedzeniowy przekroczony niestety). Idę do domu i przestaje już truć to forum moimi wypocinami.

                  Ps. Podałam ceny z marketu bo tam kupowaliśmy śniadanie (owszem nie jesteśmy jakimiś super smakoszami), tak samo jak w Polsce ser za 30zl za kg w zupełności mi wystarcza i nie mam potrzeby jeść takiego za 100zl za kg chociaż nie kupie takiego za 15zl. Myślałam że pod tym względem jestem raczej statystyczna a tu sie okazuje że jadam jakis szajs. :/ nie jest to złosliwość po prostu po Waszych postach sie zastanawiam że może ze mna cos nie tak.(serio)

                  Jeszcze tak dla pełnego obrazu czy ktoś (makda ? ) by mógł podać ceny:

                  1.świeżej focacci z dobrej piekarni
                  2. świeżej mozzarelli z mleka bawolic
                  tak dla potomnych ...i dla mnie jak będę następny raz to spróbuje.
                  • makda Re: Włochy-koszt tygodniowych wakacji 14.09.10, 17:21
                    :-)
                    Co do statystyk, to ja myślę, że statystycznie w Polsce jest średnia świadomość na temat tego, co się je- na pewno w porównaniu z Włochami, gdzie o jedzeniu i wszelkich detalach z nim związanych peroruje się długo i ze znawstwem.* Ale wszystko przed Tobą :-)
                    *(dla przykładu: ostatnio byliśmy na kolacji w restauracji z grupą znajomych - Włochów - i przy deserze rozmowa przekształciła się w prawie godzinną dyskusję na temat tiramisu'. Poruszane tematy dotyczyły m.in. optymalnej temperatury podawania oraz tego, czy tiramisu' jest lepsze przy brzegu , czy w samym środku)
                    Jedzenie jest nierozerwalnym elementem kultury Włoch i warto je poznać- ze wszystkimi fantastycznymi odmianami regionalnymi- żeby poznać ten kraj.

                    Co do cen: focaccia u nas (= na północy Włoch) kosztuje od 2 euro za kawałek 20x25cm (porcja na 1 osobę), mozzarella di bufala powyżej 3,50 EUR.
                  • anthonyb Re: Włochy-koszt tygodniowych wakacji 19.09.10, 03:06
                    Podam ceny z okolic Neapolu , bo tu mieszkam.
                    Chleb wiejski , czyli pane cafone , za kg bochenek od 1,60€.
                    Mozzarella bawola za kg od 9,50 do ok. 13 €.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka