Dodaj do ulubionych

Meduzy i inne, co parzy i gryzie.

23.08.15, 11:30
Z meduzami sprawa dość prosta. Na meteomeduse.focus.it/ możemy sprawdzić, gdzie je ostatnio spotkano. A jak z innymi uprzykrzaczami we Włoszech, choćby z komarami?

Za niecałe 2 tygodnie jadę na Capo Vaticano (Kalabria). Na północnej stronie półwyspu, widzę, że meduz nie ma, a co w takim razie może mi wczasy uprzykrzyć? Macie jakieś aktualne informacje, na co zwrócić uwagę, może coś do apteczki zabrać? Zachęcam do podzielenia się ze swoimi spostrzeżeniami.
Obserwuj wątek
    • Gość: anthonyb Re: Meduzy i inne, co parzy i gryzie. IP: 62.19.60.* 23.08.15, 19:53
      Skad pewnosc, ze meduz nie Ma? W lipcu 3 lata temu bylo zatrzesienie. Bylam w ricadi. Rok pozniej w sierpniu na plazy grotticelle tez pelno. Moze wrzesien jest bez?
      W morzu tyrrenskim, w okolicach minturno zawsze mozna bylo nadepnac na tracine - ostroszowate- ryby z kolcami z Jadem.
      Mozna na jezowca nadepnac , szczegolnie tam gdzie skalki.
      Sa i glony , ktore parza jak meduzy. Zdarzylo mi sie cos takiego widziec w zatoce taranto.
      Sa i rybki, ktore zyja w piasku i nam nic szczegolnie nie robia , ale nas zbiorowo atakuja podszczypujac nam nogi, nawet gdy sie ruszamy. W ostatnich dniach mi sie przytrafilo w campomarino Maruggio.
      • Gość: Luigi Re: Meduzy i inne, co parzy i gryzie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.15, 22:48
        Nie strasz Jasia, bo nie pojedzie
        Coś tam w morzu zawsze jest, ale zdrowy rozsądek to podstawa.
        Np. jak w morzu są jeżowce, to tylko imbecyl nie ma butów do wody


        Komary poza terenami z dużą ilością wilgoci, np. delta Pagu, nie są uciążliwe
        • ja.s.i.u Re: Meduzy i inne, co parzy i gryzie. 24.08.15, 16:39
          Pojadę.
          W zeszłym roku, niedaleko Paestum meduz właściwie nie było. Nic nie było, piasek i zawsze wchodziliśmy do wody bez butów. No właśnie - czy podana strona z zaobserwowanymi meduzami jest wiarygodna? Dziś już pojawił się sygnał o meduzach w okolicy plaży, na którą jadę.
          • 266andrzej Re: Meduzy i inne, co parzy i gryzie. 24.08.15, 21:45
            W okolicach San Vincenzo w toskanii,w czerwcu były meduzy .Niektóre nawet spore ok.40cm średnicy.Podczas nurkowania oglądaliśmy je.Na pocieszenie powiem że przy brzegu nie było ich nigdy widać ,tylko dalej ok 70-100m .I to nie we wszystkie dni.My pływaliśmy z maskami i rurkami to zawsze je widzieliśmy i uważaliśmy .Sporo osób pływało normalnie nie wiedząc chyba o nich.
            • Gość: jasiu... Nie gryzie! IP: *.253-95-b.business.telecomitalia.it 10.09.15, 17:11
              Nawet gryzących rybek nie ma za dużo. Meduz w ogóle. Podobnie komarów. Jednak Kalabria okazała się niesamowicie sympatyczna.
              • Gość: Anthonyb Re: Nie gryzie! IP: 62.19.57.* 11.09.15, 23:33
                No to super, ze sie urlop udal ;-)
      • Gość: gość Re: Meduzy i inne, co parzy i gryzie. IP: *.adsl.inetia.pl 19.09.15, 11:51
        Napisz proszę coś więcej o tegorocznych wakacjach? to była Pulia? Może nowy temat?
      • Gość: gość Re: Meduzy i inne, co parzy i gryzie. IP: *.adsl.inetia.pl 19.09.15, 11:53
        anthonyb napisz proszę coś więcej o tegorocznych wakacjach? to była Pulia? Może nowy temat?
        • Gość: anthonyb Re: Meduzy i inne, co parzy i gryzie. IP: 5.170.146.* 19.09.15, 20:57
          A kto Pyta?
          • Gość: gość Re: Meduzy i inne, co parzy i gryzie. IP: *.adsl.inetia.pl 22.09.15, 22:36
            Kto pyta? anthonyb zainteresował mnie temat, widzę informacje o rybkach, patrze na mape gdzie to jest i jeszcze bardziej ciekawi mnie ta sytuacja, miejsce, wrażenia z okolicy, regionu. Może z tego być ładna relacja z wakacji na nadchodzącą jesień, na przyszłe wakacje, kolejny rok dla 2 osób, 10, może i 100
            • Gość: anthonyb Re: Meduzy i inne, co parzy i gryzie. IP: 62.19.61.* 23.09.15, 01:33
              No dobrze.
              Wakacje w tym roku nie byly planowane wczesniej, z powodow zdrowotnych. Ciezko nam bylo znalezc cos w rozsadnej cenie bo urlop mojego meza wypadal w ,, najgoretszym ,, okresie sierpnia i trwal 3 tyg. I na 3 tyg chcielismy wyjechac. Mamy 6 ci? letnie dziecko ktore jest glownie na wakacjach zainteresowane basenem, gdzie mozna skakac do wody lub piaszczysta plaza i plytkie przy brzegu morze.
              Baza bylo Taranto - Tarent a konkretnie San Vito.
              Tydzien przed wyjazdem zarezerwowalismy przez booking apartament www.tursport.it/index.php/it.html
              Apartament kosztowal nas okolo 1750 e co w tym okresie, Za 3 tyg , bylo wg nas atrakcyjna cena. Dodatkowo na nasze zyczenie dostawiono wieksza lodowke i co tydzien zmieniono posciel i reczniki oraz posrzatano . Cena nie uwzgledniala 10% z niz ki, (pobyt powyzej 2 tyg) ktorej po upomnieniu sie z ociaganiem nam w koncu udzielono.
              Con.
              • Gość: gość Re: Meduzy i inne, co parzy i gryzie. IP: *.adsl.inetia.pl 29.09.15, 20:57
                dziękuję, patrząc na mape to od tych rybek było kawałek - chyba jakaś wycieczka na inną plaże? Czym przebija Taranto, ten region inne, że się tam wybraliście? wolne miejsce w środku sezonu?
                • Gość: anthonyb Re: Meduzy i inne, co parzy i gryzie. IP: 62.19.61.* 30.09.15, 00:20
                  Nie mam w tej chwili czasu na dluzsze opisy. Dodatkowo pisze na tablecie, gdzie musze poprawiac kazde slowo, ale postaram sie troche uzupelnic i wkleic zdjecia.

                  Dlaczego wybralismy te kwatere? Na pewno ze wzgledu na dostepnosc. Przewaznie hotele, osrodki czy nawet prywatne kwatery w sierpniu wymagaja pobytu od soboty czy niedzieli na 7 dni, tam moglismy zaczac pobyt w dowolnym dniu tygodnia. Cena byla bardzo niska. Byl bardzo ladny basen. No i nic inego nie bylo wolnego ! Choc zaznaczam , ze bylismy zainteresowani kampania, kalabria , bazylikata i apulia bez Gargano. Taki kryzys jest ...
                  Wybrzeze calej prowincji Tarentu jest wspaniale. Z wyjatkiem czesci samego miasta i calej zatoki nad ktora miasto jest polozone. miasto jest ciekawe ze swym zamkiem i starowka polozona na wyspie i warte zobaczenia. Choc niezwykle przygnebiajace wrazenie zrobill na mnie wjazd do miasta od strony neapolu. Przejazdza sie przez czesc fabryczna, gdzie znajduja sie ogromne zaklady rafineryjne i najwieksza w europie huta stali Ilva.
                  Uwazam, ze niezbedny jest tu samochod.
                  • Gość: gość Re: Meduzy i inne, co parzy i gryzie. IP: *.adsl.inetia.pl 01.10.15, 21:50
                    Dziękuję, to i tak dużo informacji (tak samo jak o Kalabrii i rejsach od Jasia). Czy te gryzące rybki były tylko w tym jednym wymienionym miejscu czy może na całym wybrzeżu? (jedną plaże można sobie odpuścić, całe wybrzeże już nie) A Gargano odrzucacie bo?
                    • ja.s.i.u Re: Meduzy i inne, co parzy i gryzie. 02.10.15, 13:37
                      Z gryzącymi rybkami najczęściej spotkasz się na Krecie i w Turcji, ale są w całym morzu śródziemnym. Po prostu musisz pływać, to cię raczej nie ruszą. Najgorzej, jak stoisz w wodzie. Często ugryzienie nie pozostawia śladu, ale widziałem gościa, któremu z ugryzionego miejsca, na podudziu, lała się krew. Rybka nazywa się Diplodus Sargus (po niemiecku Geißbrasse, polska nazwa nie wiem - sargus?) Czasem ugryzienie bywa dość bolesne. One mają ok. 10 cm, czasem ciut więcej i pływają na płytkiej wodzie, dalej od brzegu ich właściwie nie ma.

                      Nie mówi się o nich, jak i o wielu innych przykrych stworach, bo po co ludzi do wyjazdu zniechęcać.
                  • Gość: anthonyb Taranto tarent i prowincja pare zdjec IP: 62.19.60.* 04.10.15, 18:47
                    fotoforum.gazeta.pl/72,2,861,158934473.html
                    fotoforum.gazeta.pl/72,2,861,158904984.html
                    fotoforum.gazeta.pl/72,2,861,53684086,158933977.html
                    • Gość: gość zdjecia IP: *.adsl.inetia.pl 04.10.15, 20:30
                      dziękuję za linki do zdjęć. Te 2 kolumny to historia przez duże H. Otoczenie raczej współczesne, choć nie są to apartamentowce czy sklep z uśmiechniętym owadem. Ta miejscowość z plażą od rybek to jakieś centrum turystyczne? bo widzę, że pierwsze zdjęcia są nawet nie Twoje, lecz autorstwa linn_linn (chyba że to Twój inny nick). Ludzi na plaży jednak nie za wielu, a to przecież sierpień, szczyt sezonu (może rybki jednak odstraszyły turystów)
                      • Gość: anthonyb Re: zdjecia IP: 62.19.60.* 04.10.15, 23:23
                        Ja mam tu tylko 1 Nick . Po prostu zbieg okolicznosci , ze ja i Linn bylismy w tym roku , w sierpniu w tej samej miejscowosci, na plazy ;-)
                        Campomarino to troche wieksza miejscowosc wypoczynkowa. Tlum byl w slynnej Torre Lapillo nazywanej i Porto Cesareo.
                    • bah77 Re: Taranto tarent i prowincja pare zdjec 30.12.15, 18:58
                      No ta ja się spóźniłem, bo byłem w tej okolicy dopiero we wrześniu b.r. ;)
                      fotoforum.gazeta.pl/72,2,91,158833064,159984096.html i następne posty

                      bah77
        • Gość: jasiu... Kilka słów po powrocie IP: *.hsi05.unitymediagroup.de 20.09.15, 20:31
          Nie, to była Kalabria. Hotel Club Torre Marino niedaleko Ricadi i były to jedne z najfajniejszych naszych wakacji.

          Właściwie to nie był hotel, ale na polskie warunki "ośrodek wypoczynkowy". Niewielkie domki, położone tuż przy plaży, całość prowadzona jako rodzinny interes. Z wylotem z Kolonii (dla mnie najwygodniej) z opcją pociąg na lotnisko, transferami (z Lamezii ponad 70 km) dwa tygodnie z dwoma posiłkami kosztowało mnie 697 Euro od osoby, ale zamawiałem jeszcze pod koniec zeszłego roku.

          Napisałem "z dwoma posiłkami", bo to nie było klasyczne HP. Śniadania takie same, zawsze kawa, herbata, soki, salami, ta gruba, ale smaczna mortadela, żółty ser, jajka, dżemy, masło, pomidory. Do tego croissanty, zwykle groące i włoski pszenny chleb, też często ciepły. Przy śniadaniu należało wybrać opcje na kolacje. Na pierwsze danie z reguły makaron, gnocchi, risotto. Na drugie ryba, czasem ośmiornica (krążki albo duszone ramiona) ewentualnie kurczak, wołowina, wieprzowina. Do tego sałata, albo np. grillowana oberżyna. Na koniec mały deser, z reguły arbuz, winogrona, ciasto i lody też się trafiły. Do tego na 2 osoby litr wody (gazowanej, albo nie) plus pół litra wina (do wyboru czerwone, albo białe) oczywiście bez dopłat. Mnie porcje zupełnie wystarczały. Właśnie, to była właściwie stołówka z kelnerkami, a nie klasyczna restauracja. Nic poza oferowanymi potrawami (cola, piwo) dostępne nie było. Te rzeczy były w barze plażowym. Kuchnia zdecydowanie regionalna, wszystko doprawione oliwą, pietuszką, a przede wszystkim czosnkiem, czerwoną cebulą i peperoni. Raczej ostra, ale wyjątkowo smaczna. Takiego np. risotto z owocami morza nigdy wcześniej nie jadłem.

          Pokój nieduży, do wszystkich pokoji wejście z zewnątrz, albo z poziomu "ziemi" (dla tych z chorymi nogami), albo po schodkach. Wyposażenie skromne, ale była szafa, łóżka wygodne, w łazience prysznic i bidet. Była lodówka i sejf, choć niczego tam nie kładliśmy. Złodziejstwa nie było.

          Tuż przy ośrodku plaża, piasek, ale szorstki z kamieniami. Tekstylne buty do pływania raczej wskazane. Leżaki i parasole za darmo, były dwa kajaki, rower wodny, też bez opłat. Przy plaży bar, z piecem opalanym drewnem. Pizza z czerwoną lokalną cebulą i nduja (wyjątkowo ostra miękka kiełbasa) 7 Euro, we dwójkę się najedliśmy jedną.

          Żadnego szpanu. Najczęściej tshirt i krótkie spodnie plus klapki. Na kolacji również. Kolacja jedzona na plastikowych stolikach, na zewnątrz, przy basenie. Najczęściej spotykany strój kąpielówki, ewentualnie kostium kąpielowy. Towarzystwo z Włoch, Niemiec, ale i sporo Czechów. Polaków brak.

          Wycieczki kupiliśmy u rezydentki. Rejs po Wyspach Liparyjskich (Wulkano, Lipari i Stromboli) plus wypad do Taorminy na Sycylię. Razem za dwie wycieczki i 2 osoby ok. 230 Euro. Resztę zostawiliśmy na następony raz, bo wrócić warto.

          Jeśli ktoś ma pytania, postaram się odpowiedzieć. Jedno ważne - we Włoszech obowiązuje podatek turystyczny, płacony na miejscu. Tam, gdzie ten hotel jest to 0.75 Euro od osoby dziennie (21 Euro za dwa tygodnie za 2 osoby), ale są miejscowości, gdzie osoba kosztuje 2 Euro. Warto o tym pamiętać, jeśli jedzie się np. z dwójką doroślejszych dzieci.
          • Gość: gość Re: Kilka słów po powrocie IP: *.adsl.inetia.pl 22.09.15, 22:53
            dzięki Jasiu za opis. Napisz coś więcej o samej okolicy, patrząc na googla to widzę co nieco, ale jak ty to widziałeś, woda czysta? pewnie tak, czy jest ostre zejście do wody czy takie dla dzieci, które się ciągnie i ciągnie czy jest gdzie nurkować. A czy rejs po wyspach to straszna gonitwa i tylko wpłynięcie do portu czy wejście gdzieś wyżej, resztę zostawiasz na następny raz, a co to było, będzie (Tropea?)
            • Gość: jasiu... Re: Kilka słów po powrocie IP: *.hsi05.unitymediagroup.de 23.09.15, 18:03
              Właśnie, dobrze że podjąłeś temat. Hotel, w którym byłem znajdował się kilka metrów nad poziomem morza. Z terenu hotelu można było zejść na plażę kilkoma schodkami, albo zjechać pochylnią. Ważne dla osób np. z dziećmi. Sąsiednie hotele miały podobnie. Zarówno Villaggio Club Baia Del Sole, jak i Villaggio Cala di Volpe (oba jedna gwiazdka więcej, a więc droższe) miały bezpośrednie wyjście na plażę. Natomiast położony kawałeczek dalej Hotel Villaggio Stromboli leży tuż nad plażą. Właśnie, kilkadziesiąt metrów nad i jeśli kogoś bolą nogi, to zejścia na plażę i wejścia w górę odczuje. Dzieci dotyczy również. Niby ten hotel ma fajną piasczystą plażę, tyle że dno opada bardzo szybko. Jeśli pływasz, w porządku, ale osoby niepływające będą miały stracha przed wejściem do wody.

              Obok mojego hotelu na plaży był wysypany (właśnie, miałem wrażenie, że nawieziony) piasek, niestety z drobinkami gruzu. Sam piasek również był szorstki i buty (najtańsze z rossmana tzw. Ideenwelt) bardzo się przydały. Na części plaży piasek jest łagodniejszy i kamyków mniej. Tam bawiły się głównie dzieci.

              Ogromne głazy oddzielają toń morza, wyznaczając dwie zatoczki, w których woda jest dość płytka i szczególnie dla dzieci bezpieczna. Wokół głazów warto zanurkować, widziałem sporo ryb, warto zabrać choćby okulary, jak na maskę w bagażu nie ma miejsca. Ogólnie woda przeźroczysta, żadnych wysypek, czy zatruć nie było, to może i bakteriologicznie czysta.

              Co do wycieczek, to byłem na pierwszej na wyspach eolskich. Z hotelu autobus o 7.10. O 8.00 wypłynięcie z Tropei i po ok. 2 godzinach przybicie do Wulkano. Tam 1.5 godziny wolnego czasu, jak chcesz, możesz się wymoczyć w gorącym wulkanicznym błotku. Dzieciom do 15 lat nie wolno, podobnie ciężarnym, z chorobami serca itd. Później dość krótki rejs na Lipari. To zdecydowanie ładniejsza wyspa. Tam znów wolny czas, ok. 2.5 godziny. Może być 1.5 godziny, jeśli za 10 Euro dokupisz godzinną wycieczkę - opłynięcie wysp. Nam nie imponowało. Z Lipari płyniesz na Stromboli. Najpierw od strony, na którą wulkan wyrzuca popioły i kamienie. Ognia w dzień nie widać, ale eksplozję i wyrzut popiołów jak najbardziej. Że zdarza się to raz na 15 minut, to każdy zobaczy. Później przypłynięcie na wyspę i znów ponad godzinę "czas wolny". Z Stromboli po ok. 1.5 godzinnym rejscie znów w Tropei (ok. godz. 19.00). My mieliśmy szczęście, bo w powrotnej drodze spotkaliśmy stado delfinów, skaczące na falach i dlatego ok. 10 minut później byliśmy w Tropei - kapitan chciał żeby ludzie mogli się nacieszyć widokiem delfinów i zrobił kilka kółek w tym miejscu.

              W ofercie jest jeszcze wycieczka zatytułowana Stromboli by Night, na szczęście nie byliśmy na niej. Na szczęście, bo wypływa się po południu, a później trzygodzinny pobyt na wyspie, gdzie jest może z 250 metrów alejki handlowej. No to chodzą ludzie tam i spowrotem. Po zapadnięciu zmroku wypłynięcie na stronę, gdzie widać ogień, pół godziny w tym miejscu i później powrót do Tropei. Nie spotkałem nikogo, kto był zadowolony z tej wycieczki.

              Byliśmy też w Taorminie (4 godziny pobytu). Moim zdaniem warto, tym bardziej, że pogoda dopisała i Etnę było dobrze widać. W Messynie widać było na światłach podchodzących do samochodów żebrzących uchodźców z Afryki. W Taorminie ich nie było.W Tropei też nie widziałem. Jeden nieśmiało żebrał pod marketem Punto Spesa, gdzie czasem robiliśmy zakupy.

              Tropea jest bardzo ładna, ale chyba nie jako miejsce pobytu. Hotele (kombinat Rocca Nettuno i inne) znajdują się na klifie, a naprawdę ładna plaża znajduje się dość daleko, pomiędzy Santa Maria dell'Isola i portem. Nieźle wygląda hotel Le Roccette Mare, ale drogi, jak wszystko w Tropei. Myślę, że wrócę do hotelu w którym byłem, chyba że znajdę coś ciekawego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka