Dodaj do ulubionych

Podróż samochodem po Włoszech

IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 30.03.01, 11:12
Jak zorganizować wyprawę samochodową po Włoszech?
Obserwuj wątek
      • j.a. Re: Podróż samochodem po Włoszech 01.04.01, 21:10
        Gość portalu: sceptyk napisał(a):

        > Niespecjalnie prawda, ze kradna. A jesli tak - to w duzych miastach. W zeszlym
        > roku bylem przez dwadziescia dni w Toskanii, samochodem i to w dodatku na
        > znacznie bogatszych numerach niz PL. Zadnego problemu. Kiedys faktycznie kradli
        >
        > wiecej, teraz spoleczenstwo sie wzbogacilo.

        Ja tez bym chcial do Toskanii.Czy moglbys mi cos sprawdzonego polecic w temacie
        zatrzymania sie na miejscu.Chcialbym zatrzymac sie w jakims miejscu na dluzej
        ( powiedzmy nawet na miesiac ) i zwiedzac bez pospiechu to co jest do zwiedzania.
        Idealnie byloby znalezc cos kolo Florencji.Gusta mam skromne obecnie - skonczyly
        sie czasy kiedy zwracano mi wszystkie koszta za okazaniem rachunkow.
        Pozdrawiam i dziekuje za ewentualna informacje.

        j.a.
    • Gość: turysta Re: Podróż samochodem po Włoszech IP: *.horsens.dk 03.04.01, 14:27
      Drogi przyjacielu, musisz przede wszystkim wziasc pieniadze obojetnie w jakiej
      formie, reszta zalezy od twoich funduszy. Dlatego trudno jest dawac rady.
      Niezaleznie jednak od funduszy moge ci poradzic:
      a) jesli chcesz zwiedzac w krotkich odleglosciach to korzystaj z drog
      lokalnych mimo, ze moga byc "zapchane"
      b) przy wiekszych odleglosciach korzystaj mimo oplat z autostrad sa wspaniale,
      szybkie i "bezstresowe"
      c) spij i jedz nie tam gdzie robia to turysci ale tam gdzie robia to miejscowi
      a wiec z dala od utartych szlakow
      d) nie smiec na postojach czyli korzystaj z koszy na smieci
      e) przestrzegaj przepisow i nie pukaj sie w czolo jak spotkasz idiote na
      drodze, tamten idiota na drodze juz wystarczy a ty rozpraszajac swoja uwage
      mozesz stac sie jeszcze wiekszym i niebespieczniejszym idiota
      f) nie brobuj dyskutowac, nawet jak znasz jezyk z policja stradale to ci moze
      tylko przyspozyc jeszcze wiekszych klopotow
      g) nie wymagaj nigdy wiecej za swoje pieniadze, to cos jest warte tyle ile
      akurat kosztuje - hotel, restauracja itd. (co innego na bazarze) wedle starego
      powiedzenia, panie a ile to jest warte - tyle ile kosztuje.

      powodzenia
    • Gość: zami Re: Podróż samochodem po Włoszech IP: *.nni.com 05.04.01, 02:36
      mialam raczej watpliwa przyjemnosc podrozowac po italli tego lata. coz, to
      naprawde przygoda... zycze powodzenia. radzilabym zabrac duzo pieniedzy, bo
      benzyna droga, no i za autostrady tez sporo sie placi. zwlaszcza gdy chce sie
      duzo zobaczyc. to prawda, ze wlosi jezdza jak szaleni, ale ta ich jazda jest po
      prostu wariacka- nie ma w tym zlosliwosci, chamstwa, czy cwaniactwa. dla nich
      to chyba normalne, ze nie uzywa sie kierunkowskazow (a jak juz to to zapomina
      sie je wylaczyc), nie przepuszcza sie nikogo, i nie zwalnia gdy ktos sie
      wlaczyc do ruchu. i te klaksony! zamiast sygnalizacji-- klakson. po kilku
      dniach mozna sie do tego przyzwyczaic i nawet zaczac jezdzic tak jak oni. O, i
      znaki drogowe (na autostradach sa OK), ale gdzies na pobocznych drogach-- zycze
      wytrwalosci.
    • Gość: mm Re: Podróż samochodem po Włoszech IP: *.rem.pl 06.04.01, 13:26
      W zeszłym roku, we wrześniu, byliśmy samochodem we Włoszech. Włosi rzeczywiście
      jeżdzą jak szaleni, ale nie ma tam na drodze chamstwa. Mimo, wtedy, bardzo
      niewilkiego doświadczenia za kierownicą (samochód mieliśmy dopiero od kilku
      miesięcy)odważyliśmy się z mężem pojechać (w ostatnim momencie nawalili nam
      znajomi) i absolutnie nie żałujemy. Zarówno na autostradach, jak i w miastach,
      gdzie, zwłaszcza w tych mniejszych trzeba przepychać sie w ciasnych uliczkach,
      wśród dziwnie zaparkowanych samochodów, poradziliśmy sobie. Nikt nas też nie
      okradł, więc wbrew temu, co napisali inni,nie było tak żle, a wiele razy
      musieliśmy zostawiać cały nasz dobytek w samochodzie.
      Niewątpliwie warto znać włoski, bo Włosi słysząć swój język są zachwyceni i
      bardzo pomocni. My nie znamy niestety włoskiego wiec nieraz musielismy się
      namachać rękami (ludzie często nie umieli nawet słowa po angielsku).
      Bardzo polecam, jeśli będziecie w pobliżu przejeżdzać, miejscowość Urbino.
      Jesli chodzi o Toskanię (ktoś o nią pytał)- to mamy jak najgorsze wspomnienia z
      Florencji (byliśmy tam drugi raz). Dzikie tłumy ludzi, nie było gdzie nogi
      postawić, nie ma szans na znalezienie jakijkolwiek ławki, zeby np.zjeść
      kanapkę, chwilę odpocząć, bo ich nie było. Bardzo polecamy Sienę.
          • Gość: iza Re: Podróż samochodem po Włoszech IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 07.04.01, 12:27
            Drogi Michałku,o jakim obciachu mówisz?ja wychowałam się w Stanach i zapewniam
            Cię,że taki sposób podróżowania nie jest obciachem,co więcej,moi znajomi z
            Holandi,nota bene ludzie zamozni,podróżują m.in. w ten sposób.Nie znoszą
            moteli,hoteli no i nie są zgredami,przepraszam,nie wiem ile masz lat,ale
            zakladam,że nie jesteś staruszkiem.
            Nie wybieram się przecież na dwutygodniową wycieczkę.Poza tym pozdrawiam ludzi
            lękających się obciachu.
      • Gość: j.a. Re: Podróż samochodem po Włoszech IP: 212.198.58.223, 195.132.0.* 07.04.01, 18:12
        Gość portalu: iza napisał(a):

        > Dodam tylko,że prawdziwym obciachem jest polskie pijaństwo,złodziejstwo,nie-
        > domyte głowy,nieświeży zapach,łamanie przepisów i zapominanie dobrych manier.To
        >
        > jest obciach,kolego.

        Michal ma racje.Spanie w samochodzie na Zachodzie jest postrzegane jako chec
        zaoszczedzenia na hotelu i umiejetnosci odmowienia sobie przyjemnosci wziecia
        prysznica lub kapieli po calodziennej jezdzie samochodem. Twoje doswiadzenie
        amerykanskie nie jest zadna referencja dla standartow uznanych za normalne
        w Europie zachodniej. Przyklad holenderskich znajomych spiacych w samochodzie
        (pewnie na parkingu przy autostradzie) nie jest napewno do nasladowania - tak
        jak i wiele innych rzeczy uprawianych przez Holendrow.
        KONKLUZJA:Nieznany mi Michal ma racje - popieram Michala!!!
        Pozdrawiam

        j.a.
        • Gość: Michal Re: Podróż samochodem po Włoszech IP: 212.160.114.* 07.04.01, 20:09
          > Michal ma racje.Spanie w samochodzie na Zachodzie jest postrzegane jako chec
          > zaoszczedzenia na hotelu i umiejetnosci odmowienia sobie przyjemnosci wziecia
          > prysznica lub kapieli po calodziennej jezdzie samochodem. ...

          Dzieki J.A. ...pocieszajace jest ze nie wszyscy mysla iz spanie w samochodzie
          jest normalne.
          Jest pewien kodeks zachowan na tym swiecie; spanie w samochodzie z pewnoscia nie
          nalezy do dobrego tonu a juz w szczegolnosci na zachodzie Europy.
          Oczywiscie mozesz tego nie przestrzegac, Twoj wybor, jednak nie praw mi ze jest
          to normalne.
          Nie mam kompleksow ze jestem Polakiem (lubie Polske) ale lepiej by bylo bys
          zerawala nalepke PL z samochodu przed noclegiem na parkingu.... :)

          • Gość: iza Re: Podróż samochodem po Włoszech IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 08.04.01, 12:57
            Do j.a.-przekonałeś mnie,pomysł ze spaniem w aucie nie jest najlepszy,zresztą
            pewnie bardzo by mnie to zmęczyło,a juz wystarczy,że sama podróż jest
            wyczerpująca.Prosze jeszcze o propozycję ciekawej trasy na 2-3
            dni,uwzględniajac fakt,że to niewiele czasu.

            Do Michala-szkoda,że człowiek usiłujący tworzyć obyczajowe normy zachowań,na
            publicznym forum używa sformułowań:
            -nie róbcie obciachu
            -nie praw mi
            -zerwij nalepkę PL.
            • Gość: j.a. Re: Podróż samochodem po Włoszech IP: 212.198.58.223, 195.132.0.* 08.04.01, 18:43
              Do Izy...
              Ciesze sie ze zrozumialas moja opinie. To znaczy ze
              jestes inteligentna dziewczyna lub kobieta.
              Czasu na wycieczke nie masz duzo ( nie wiem czy
              startujesz z Bielska-Bialej czy z Bialegostoku - a to
              jest duza roznica w odleglosci ) - dlatego
              proponowalbym Ci tylko Padwe,Vicenze i Verone.
              Poczytaj w poradnikach turystycznych o tych miastach -
              wybierz jedno ktore Ci sie bardziej spodoba i
              zatrzymaj sie w ktoryms z nich lub jeszcze lepiej
              kilka lub kilkanascie kilometrow przed ktoryms z nich.
              To bedzie Twoja baza do zwiedzania. Ja osobiscie wole
              zwiedzac dokladniej jedno miasto niz biegac zwiedzajac
              ^powierzchownie kilka - ale to kwestia
              gustu,temperamentu i sprawnosci fizycznej.
              Do tych miast ja przyjezdzalem od zachodniej strony -
              nie moge Ci przekazac doswiadczen z podrozy z Polski.
              Na mapie Michelina n.970 masz autostrade juz od Wiednia
              Kazde z tych miast ma urok niepowtarzalny -
              szczegolnie jesli poswiecisz troche czasu na pobyt na
              miejscu.Ktore z nich jest najladniejsze? Nie znam
              odpowiedzi na to pytanie.Podobnie nie wiem czy
              Wielkanoc jest wazniejszym swietem od Bozego Narodzenia
              -co nie przeszkadza mi zyczyc Ci udanej podrozy a nawet
              przedtem Wesolych i Radosnych Swiat Wielkanocnych.

              j.a.
            • Gość: Michal Re: Podróż samochodem po Włoszech IP: 212.160.114.* 08.04.01, 19:48
              Gość portalu: iza napisał(a):

              > Do Michala-szkoda,że człowiek usiłujący tworzyć obyczajowe normy zachowań,na
              > publicznym forum używa sformułowań:
              > -nie róbcie obciachu
              > -nie praw mi
              > -zerwij nalepkę PL.

              Droga Izo,
              nie tworze norm (doprawdy, przeceniasz mnie; normy w konserwatywnej europie
              utworzono wieki temu :)).
              Co do 'nie praw mi': to chyba naturalny odruch - jeszcze list temu probowalas
              wmowic nam ze nocowanie w samochodzie jest normalne...
              Ostatnia uwage podtrzymuje; jesli ponownie spotkam sie w moimi wspolpracownikami
              z zachodniej Europy czulbym sie glupio gdyby opowiedzieli mi historie o noclegu
              Polakow na parkingu autostrady :))
              OK, nie ciagnijmy tego dluzej
              Szczerze pozdrawiam

              PS
              Podobaja mi sie adnotacje na listach dyskusyjnych zatytuowane 'do Michala... do
              Anny... do Zdziska...' :) Moze to jest uporczywe przekonanie o swojej
              slusznosci? ;-)
              Anyway, ciesze sie szczerze ze nie bedziesz meczyc sie w tym samochodzie....



              • Gość: iza Re: Podróż samochodem po Włoszech IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 09.04.01, 12:30
                [Michal,teraz uważaj!]
                Do j.a.
                do Michala
                oraz
                do wszystkich,których cieszą posty skierowane do nich...
                ...do Włoch przyjedziemy ze Szwajcarii.Zaplanowałam trasę przez
                Mediolan,Veronę,Vicenzę,Padwę i Wenecję.Ale czy na to wszystko wystarczy nam
                czasu?
                Wszystkim postowcom(postownikom,postmaniakom,pościarzom) z okazji Swiąt
                Wielkiej Nocy życzę
                pokory
                cierpliwości
                otwartości
                wyrozumiałości
                wytrwałości w poznawaniu
                niepewności w pewności
                nie przemijającej chęci akceptowania
                nie słabnącej pasji zapytywania
                bo jak powiedział T.S Eliot:
                "Nie możemy ustawać w poszukiwaniu.
                A jego końcem będzie przybycie do miejsca,w ktorym zaczynaliśmy i poznanie go
                po raz pierwszy".
                Zyczę Wam takze luzu,myślowej swobody i lekkiej szajby sometimes.
                Dzięki j.a. za życzenia,Michalowi za pozdrowienia,per favore amici-be gentle to
                women!
                Sciskam,ech,Iza.
                • Gość: Lechu Re: Podróż samochodem po Włoszech IP: 192.168.111.219, 217.6.108.* 09.04.01, 15:28
                  Przedostatnio dojechalem do Neapolu. Ostatni rok dojechalem do Reggio di
                  Calabria. Tam sa najlepsze lody Wloch :)) Dalej (Sycylia) pojechalem pociagiem.

                  Kup wloska oktualna gazete i poloz ja za przednia szyba. Wlosi sa laskawsi dla
                  znajacych wloski( a moze to rodacy?).

                  Plan wycieczki troche przeladowany, zobaczysz wiecej, jezeli wybierzesz mniej.
                  Wszedzie sa tanie schroniska i hoteliki, ale nie latwo je znalezc, to troche
                  jak z knajpami: Te najlepsze z dobrze zakospirowane przed stonka, tam chodza
                  tylko swoi.
                  Ja bym postaral sie znalezc postoj w miasteczkach nieopodal (ludzie sa tam i
                  tak milsi) i jechal koleja, ktora jest niedroga. W miastach jest bardzo ciezko
                  z parkowaniem, parkingi podziemne sa rzadkie i potwornie drogie (we Florencji w
                  centrum zaplacilem za 7 godzin 50.000 L.) Ruch dla ludzi uwazajacych na
                  samochod jest stressem, chociaz jak ktos pokrecil sie pare dni po Neapolu, to
                  go juz nic w zyciu nie przestraszy ;).






                • j.a. Re: Podróż samochodem po Włoszech 09.04.01, 15:40
                  Do Izy...
                  Brawo.Wybralas moja trase " od zachodniej strony ". Ja jechalem z Francji wiec
                  prez Ivrea a potem identycznie jak Ty planujusz. Dalej juz nie mozna - bo
                  zatrzymalismy sie na Lido w Wenecji w hotelu o dziwnej nazwie ktora pamietam
                  do dzisiaj ( MABAPA ) Jesli on istnieje jeszcze to go polecam.
                  Postaraj sie jesli to mozliwe, przedluzyc troche Wasza podroz - jedno jest pewne
                  ze wjazd do Wloch ze Szwajcarii jest szybszy w dojezdzie do regionu ktory
                  zamierzacie zwiedzac niz z ktoregokolwiek miasta przygranicznego w Polsce.
                  Szerokiej drogi!

                  j.a.

            • Gość: kokos Spanie w samochodzie IP: 195.41.66.* 10.04.01, 08:37
              To fajna dyskusja o tym spaniu w samochodzie. Swiat
              widocznie dzieli sie na tych co wymyslaja dla siebie
              jakies zasady - ograniczenia i na takich, co czuja sie
              free. Ludzie z EU tez czasami sypiaja w samochodach
              jak im to przyjdzie do glowy a prysznic mozna wziac
              nawet kilka razy dziennie na stacji benzynowej jak sie
              czuje nieswiezo. To na pewno bardziej kwestia
              fantazji, mlodzienczego polotu niz obciachu. Mysle, ze
              w wielu krajach tak bardzo sie nie mysli o tym co inni
              pomysla - w porownaniu do Polski. Dla jasnosci,
              mieszkam w EU, gdzie ludzie chodza po ulicach byle jak
              ubrani - znowu w porownaniu z Polska, ale nie mam
              wrazenia, ze sa brudni :-)

              pzdr
              • Gość: Mis Re: Spanie w samochodzie IP: 217.99.0.* 20.04.01, 00:02
                Gość portalu: kokos napisał(a):

                > To fajna dyskusja o tym spaniu w samochodzie. Swiat
                > widocznie dzieli sie na tych co wymyslaja dla siebie
                > jakies zasady - ograniczenia i na takich, co czuja sie
                > free.

                Z cala pewnoscia; Ameryki nie odkryles :)
                Mozesz np powiedziec swojemu szefowi (czujac sie wolnym) ze jest glupi (pewnie
                bedziesz mial racje) ale to tak jak calowanie lwa w tylek; ryzyko duze
                przyjemnosc mala :))


                > Ludzie z EU tez czasami sypiaja w samochodach

                Mamy prawo przypuszczac ze tacy byli (byloby to niewiarygodne gdyby iza byla
                pierwsza), ale z cala pewnoscia nie zdarza sie to czesto - ja tego nigdy nie
                widzialem...

                > jak im to przyjdzie do glowy a prysznic mozna wziac
                > nawet kilka razy dziennie na stacji benzynowej jak sie
                > czuje nieswiezo.

                Hmm... to cos nowego. Czy to tam gdzie sa napisy po polsku 'prosze nie kapac sie
                w umywalkach'?

                > To na pewno bardziej kwestia
                > fantazji, mlodzienczego polotu niz obciachu. Mysle, ze
                > w wielu krajach tak bardzo sie nie mysli o tym co inni
                > pomysla - w porownaniu do Polski. Dla jasnosci,
                > mieszkam w EU, gdzie ludzie chodza po ulicach byle jak
                > ubrani - znowu w porownaniu z Polska, ale nie mam
                > wrazenia, ze sa brudni :-)
                >
                > pzdr

        • Gość: ewka Re: Podróż samochodem do Włoch IP: 62.98.71.* 15.05.01, 15:37
          Gość portalu: Artur napisał(a):

          > Nie jest problemem wjechać do Włoch samochodem bez katalizatora bo tam nie ma
          > granic.Prawdopodobnie nie wjedziesz kolego do Austrii lub innego kraju
          > stanowiącego granicę Unii Europejskiej.Ponadto nie ma już tam zwykłej benzyny
          > przeznaczonej do aut bez katalizatora.Pozdrawiam.
          oczywiscie ze jest benzyna dla samochodow bez katalizatora-czyba nigdy
          nie byles we wloszech u nie widziales ile tu jezdzi takich samochodow(stare ,male
          500-setki,inne stare fiaty itd..)oczywiscie sa restrykcje np. u nas nie mozna
          jezdzic takim autkiem w czwartek chyba miedzy13-16 .ale samochody na obcych
          numerach policja jak dotychczas nie zatrzymuje (kolega ma taki samochod na
          polskich numerach i jeszcze nie zatrzymali go mimo ze jezdzil w porze zakazanej)
          benzyna jest i jaszcze troche bedzie(wlosi chca zeby unia przedluzyla im jeszcze
          okres przejsciowy) .w kazdym razie na wakacje do wloch spokojnie mozna przyjechac
          samochodem bez katalizatora.8ew.trzeba zapytac co na to austriacy.
          pzdr
            • Gość: turysta Re: Podróż samochodem do Włoch IP: *.horsens.dk 12.06.01, 13:02
              wspaniale, fajnie sie to czyta ale chcialbym zwrocic uwage na spanie w
              samochodzie, prawie wszyscy co o tym pisza maja bardzo male pojecie o czym
              pisza, kierujac sie jakims dziwnym wyobrazeniem o tych "zachodniakach", a sa to
              normalni ludzie tacy jak ja i ty i olbrzymia wiekszosc "spi" a raczej wypoczywa
              w samochodzie podczas dojazdu do celu, fakt - nikt nie spi docelowo, to sie
              raczej nie zdaza, na wszystkich stacjach benzynowych przy autostradach sa
              toalety, umywalnie i prysznice, bar lub restauracja plus bar, na wielu
              mozliwosc noclegu (standard EU), w czasie urlopowym lipiec-sierpien, na
              postojach trudno (pod wieczor) znalezc miejsce na parking,
              mozecie mi wierzyc, przejechalem po europie jako turysta ponad 500 000 km,
              zawsze na zachodniej rejestracji, mysle ze wiem o czym mowie
              pozdrowienia dla wszystkich
              • Gość: j.a. Re: Podróż samochodem do Włoch IP: *.uc.nombres.ttd.es 14.06.01, 00:24
                Gość portalu: turysta napisał(a):

                > wspaniale, fajnie sie to czyta ale chcialbym zwrocic uwage na spanie w
                > samochodzie, prawie wszyscy co o tym pisza maja bardzo male pojecie o czym
                > pisza, kierujac sie jakims dziwnym wyobrazeniem o tych "zachodniakach", a sa to
                >
                > normalni ludzie tacy jak ja i ty i olbrzymia wiekszosc "spi" a raczej wypoczywa
                >
                > w samochodzie podczas dojazdu do celu, fakt - nikt nie spi docelowo, to sie
                > raczej nie zdaza, na wszystkich stacjach benzynowych przy autostradach sa
                > toalety, umywalnie i prysznice, bar lub restauracja plus bar, na wielu
                > mozliwosc noclegu (standard EU), w czasie urlopowym lipiec-sierpien, na
                > postojach trudno (pod wieczor) znalezc miejsce na parking,
                > mozecie mi wierzyc, przejechalem po europie jako turysta ponad 500 000 km,
                > zawsze na zachodniej rejestracji, mysle ze wiem o czym mowie
                > pozdrowienia dla wszystkich

                Izie chodzilo o spanie w nocy na parkingu przy autostradzie - co Jej wiekszosc
                interweniujacych odradzalo - przeczytaj Turysto wszystkie posty...
                Co Jej Ty bys doradzil?
                Twoje 500000 kms po Europie ( z malej litery) i to jako turysta mocno mnie
                zaciekawilo... Nie pomyliles sie z zerami?
                Pozdrowienia.

                j.a.

                • Gość: turysta Re: Podróż samochodem do Włoch IP: *.horsens.dk 22.06.01, 10:09
                  Gość portalu: j.a. napisał(a):


                  > interweniujacych odradzalo - przeczytaj Turysto wszystkie posty...
                  > Co Jej Ty bys doradzil?
                  > Twoje 500000 kms po Europie ( z malej litery) i to jako turysta mocno mnie
                  > zaciekawilo... Nie pomyliles sie z zerami?
                  > Pozdrowienia.
                  >
                  > j.a.

                  Nie dziwie sie, ze trudno ci w te pol miliona km. uwierzyc jesli do tej pory
                  jezdziles rowerem.
                  >

                  • Gość: j.a. Re: Podróż samochodem do Włoch IP: *.cybercable.tm.fr 23.06.01, 00:00
                    Turysto!
                    Po przeczytaniu Twojego poprzedniego postu - ktory zniknal jakos dziwnie z
                    Forum uwierzylem zes przejechal te 500000 kms w Danii jezdzac tam z domu do
                    pracy od lat dwudziestu
                    Tylko ze ja to nie nazywam turystyka...
                    Pozatym Januszu 1941 etc,etc...piszesz nie na temat - moze byc zle z Twoja praca
                    magisterska ktora rzekomo piszesz o czym poinformowales wszystkich na Forum
                    Polacy w Danii.
                    Co do mojego roweru - to i owszem - mam jeden i jezdze sobie na nim jak mam chec
                    Czego i Tobie zycze - bo to dobre na zdrowie...

                    j.a.

                    P.S.

                    Maly rachunek : 500 000:20=25 000, 25 000:200=125, 125:2=62,5
                    Wynika ze do pracy masz 62,5 kms ( srednia z 20 lat )
                    Moze sie myle - do szkoly nie chodzilem tylko do Technikum.
                    • janusz1941 Re: Podróż samochodem do Włoch 25.06.01, 00:00
                      Do j.a.
                      jesli przeczytasz uwaznie, to latwo zorientujesz sie, ze mam juz 60 lat a mag.
                      robi syn a nie ja. Sorry ale uzywamy tego samego postu ze wzgledow
                      technicznych -klopoty z polskimi po laczami ?
                      Juz ci pisalem, ze jestes bardzo drobiazgowy ale ci wyjasnie: do pracy mam
                      tylko 5 km a po Europie jezdze juz od ponad 30 lat (mieszkam w Danii od 1970
                      roku) czesciowo sluzbowo, czesciowo prywatnie. Piszac wowczas o tych km.
                      chcialem tylko podkreslic a nie chwalic sie bo nie ma czym, ze wiem o czym
                      pisze.
                      Blaga jest np. twierdzenie jak to uslyszalem wczoraj w TV-Polsat na
                      milionerach, ze ktos jezdzi po polskich drogach motocyklem 270 km/godz. Jest to
                      typowe dla wielu naszych rodakow a wiec mowienie o czyms o czym nie ma sie
                      zielonego pojecia.
                      Jesli cie cos naprawde interesuje - z turystyki - chetnie ci odpowiem pod
                      warunkiem, ze bede mial cos do powiedzenia w temacie
                      pozdrowienia
                      • Gość: j.a. Re: Podróż samochodem do Włoch IP: 195.132.249.* 25.06.01, 00:00
                        Nie ma sprawy...Jak to sie jednak dzieje ze Twoj post w ktorym piszesz
                        odzieleniu grosza zniknal z "wokandy"?
                        Prosba do Ciebie: Czy mozesz mi dac namiar na miejscowosc KARSEMOSSELOREN
                        (ortografia niepewna) ktora lezy okolo 60 kms od Kopenhagi?

                        j.a.

                        PS:Pisz z naleznym mi szacunkiem - mam 64 lat - i od mlodszych szacunku wymagam!
                        • janusz1941 Re: Podróż samochodem do Włoch 26.06.01, 00:00
                          Gość portalu: j.a. napisał(a):

                          > Nie ma sprawy...Jak to sie jednak dzieje ze Twoj post w ktorym piszesz
                          > odzieleniu grosza zniknal z "wokandy"?
                          > Prosba do Ciebie: Czy mozesz mi dac namiar na miejscowosc KARSEMOSSELOREN
                          > (ortografia niepewna) ktora lezy okolo 60 kms od Kopenhagi?
                          >
                          > j.a.
                          .
                          >
                          > PS:Pisz z naleznym mi szacunkiem - mam 64 lat - i od mlodszych szacunku wymagam
                          > !
                          Ostatnio, kiedy pisze z innego serwera ginie poczta, dlaczego - nie wiem, dzis
                          tez zginela.
                          Karsemose jest satelita miasta Frederiksværk (Frederiksvaerk) na polnoc od
                          Kopenhagi
                          Chyle czola, szanuje wszystkich a starszych w szczegolnosci.
                          Pozdrowienia

                          • Gość: j.a. Re: Podróż samochodem do Włoch IP: *.cybercable.tm.fr 27.06.01, 19:41
                            Dziekuje za szybka i precyzjna odpowiedz.
                            Zaraz po wojnie moja zona byla na kolonii dzieciecej w Karsemose.
                            Pokasala ja tam zmija kiedy byla na jagodach w lesie - stad Jej nostalgia
                            do tej miejscowosci...
                            Czy tam jest obecnie ciekawie?
                            Czy Frederiksvaerk jest miastem turystycznym jak naprzyklad Zielona lub Jelenia
                            Gora u nas w Polsce, czy raczej przemyslowym jak zmniejszony Bytom ?
                            Odbiegam od tematu Forum - jestesmy daleko od Wloch - ale to dlatego ze Forum
                            Polacy w Danii znow zniknelo...
                            Wszystko zaczelo sie od Izy ktorej pomysl spania w samochodzie przy
                            autostradzie w drodze do Wloch nie wszystkim sie podobal.
                            Pozdrowienia

                            j.a.
                            • Gość: janusz Re: Podróż samochodem do Włoch IP: *.horsens.dk 28.06.01, 09:00
                              To wyjatkowy przypadek z ta zmija ale sa takze i w Danii. Mimo, ze lasy w Danii
                              sa raczej mini formatu, zmije sie trafiaja choc ich ukaszenie jest dla
                              czlowieka raczej niegrozne. Jest sporo wrzosowisk a to idealne miejsce dla
                              malych gadow.
                              Czy tam jest ciekawie ? Jest to miasteczko przemyslowo-turystyczne. Przemyslowe
                              z racji jedynej Huty na terenie Danii jaka wlasnie tu sie znajduje a
                              turystyczne z racji polozenia miasta, nad jeziorem i w poblizu morza.
                              Wszystkie dunskie miasta i miasteczka sa czyste i zadbane. Wysmienite warunki
                              do wypoczynku dla ludzi, ktorzy nie szukaja koniecznie slonca i upalow a deszcz
                              ich nie przeraza. Na drogach jest spokojnie i bezstresowo. Poniewaz Dania nie
                              ma duzego i ciezkiego przemyslu to i powietrze jest czyste, i masa jodu.
                              Wlasciwie cale wybrzeza Danii to rejony wypoczynkowe. W 95% sa to letnie domki
                              z ogrodkami, 500-1000 mkv, ktore sa takze wynajmowane.
                              My mieszkamy na Jutlandii, niedaleko Aarhus jak my tu nazywamy - stolicy Danii,
                              bo Kopenhaga lezy na wyspie, ktora nalezy do Danii.
                              Moj adres mailu w Danii: janusz_image.dk
                              Moj adres na gazecie: janusz1941_poczta.gazeta.pl
                              Male pytanie: czy mieszkasz we Francjii, co by mozna wnioskowac z
                              adresu "cybercable.tm.fr ?
                              pozdrowienia z Danii

                              ps. juz wiem dlaczego ginela poczta, serwer ktory teraz uzywam (uzywam dwuch
                              roznych)mial pewne klopoty, ktore sa w "naprawie"
                              • Gość: j.a. Re: Podróż samochodem do Włoch IP: *.cybercable.tm.fr 28.06.01, 19:20
                                Do Janusza:
                                Twoja dedukcja jest prawidlowa.
                                Mieszkam we Francji,pod Paryzem,15 kms od Wersalu.Tak jak Ty mam adres na
                                gazecie.Nic do tych por na niego nie otrzymalem - nie wiem czy on funkcjonuje?
                                Zastap Janusz1941 przez j.a. - reszta jak u Ciebie i napisz mi kilka
                                slow...Gdzie Ty widzisz przy moich postach "cybercable.tm.fr"?
                                Przy Twoich nie widac nigdzie "dk"-ktore wskazywalyby na Twoja "dunskosc".
                                Pozdrowienia

                                j.a.
                                • janusz1941 Re: Podróż samochodem do Włoch 29.06.01, 08:42
                                  Gość portalu: j.a. napisał(a):

                                  > Do Janusza:
                                  > Twoja dedukcja jest prawidlowa.
                                  > Mieszkam we Francji,pod Paryzem,15 kms od Wersalu.Tak
                                  jak Ty mam adres na
                                  > gazecie.Nic do tych por na niego nie otrzymalem - nie
                                  wiem czy on funkcjonuje?
                                  > Zastap Janusz1941 przez j.a. - reszta jak u Ciebie i
                                  napisz mi kilka
                                  > slow...Gdzie Ty widzisz przy moich
                                  postach "cybercable.tm.fr"?
                                  > Przy Twoich nie widac nigdzie "dk"-ktore wskazywalyby
                                  na Twoja "dunskosc".
                                  > Pozdrowienia
                                  >
                                  > j.a.

                                  Halo j.a. przed chwila wyslalem ci maila na wskazany
                                  adres.
    • dori70 Re: Podróż samochodem po Włoszech 28.06.01, 10:32
      Cześć, jest wiele aspektów podróży samochodem po Włoszech. Po pierwsze jakim
      autem wyrusza się w podróż? Mały samochodzik, duże auto, najlepiej takie które
      posiada klimatyzację. Proponuję trasę od Tarvisio, poprzez Wenecję, Sam Marino,
      Porto Recanati (MC), San Severino Marche, Asyż, Rzym, wracając wstąpcie do
      Florencji i powrót do domu. Aby zaoszczędzić najlepiej nie podróżować
      autostradami które są płatne ale jechać po drogach krajowych oznaczanych SS
      (strada statale). Pod Wenecją nocleg w Dolo (od Tarvisio proponuję dojazd
      autostradą, zjazd z trasy USCITA DOLO. Potem szukajcie w centrum miasteczka
      hotelu La Campana. Dwójka bez śniadania 110 tyś, lirów. Na przeciwko hotelu
      jest przystanek autobusowy, proszę skierować sie do Wenecji autobusem, możecie
      zwiedzać na piechotę lub wziąć tragetto (tramwaj wodny). Po jednym dniu lub dwu
      jak kto woli, z Dolo zjedźcie na dół. Używając drogi SS statale (nie płacicie
      za autostradę). Kierujcie się na Rimini potem na San Marino. Na nocleg
      najlepiej zatrzymajcie sie gdzieś w Rimini lub okolice. Rano wyruszcie do San
      Marino. Zostawcie auto na parkingu i na góre udajecie sie kolejką-wagonikiem.
      Cały dzień buszowania po kramach, sklepikach (pamiętajcie że tu nie płacicie
      cla, a więc udanych zakupow po niskich cenach).Warto przejśc na piechotę całe
      San Marino "centro storico".Niezapomniane widoki. Potem jedźcie do Porto
      Recanati i tutaj weżcie nocleg (pamiętajcie że w miejscowościach nadmorskich
      najlepiej szukać tanich pensjonatów lub agroturystyki, możecie sie tutaj
      zatrzymać nad morzem na 7 dni, od soboty do soboty. Rano plaża potem po
      południu zwiedzanie małych miejscowości: San Severino, Camerino, Belforte del
      Chienti, Macerata, Numana. Po tygodniu nad morzem dalej jedźcie do Asyżu, nie
      omijajcie tego miejsca, zbyt piękne aby tego nie zobaczyć. Po całodniowym
      wypadzie do Asyżu jedźcie do Rzymu, autostradą najlepiej. Zaraz za bramkami
      kończącymi autostradę jest ogrimny autogrill (zajazd na auotstradzie, stacje
      benzynowe) który wygląda jak blok umieszczony nad 6 nitkami drogi. Tutaj
      musicie znaleść INFORMAZIONE TURISTICA i zapytać o nocleg w Rzymie a raczej
      pod. Weżcie pod uwagę ok. 150 tyś lirów za noc na 2 osoby. I potem Rzym. Cały
      tydzień nie wystarczy aby go zwiedzić. Najlepiej dojechac z pod hotelu do
      najbliższej stacji metra i zostawić auto na parkingu, szukajcie zawsze miejsca
      blisko budki strażnika albo kasy, uważajcie na złodziei. Metro jest rzeczą
      bardzo prostą do rozgryzienia, kupcie mapkę. Wracając z rzymu nie
      zapomnijcie "zachaczyć" o Florencję, dojedziecie tam autostradą. I tak możecie
      w dwa tygodnie zobaczyć kawałek Włoch, począwszy od cudownej Wenecji, opalając
      się nad Adriatykiem, buszując po małych miejcowościach, robiac zakupy w San
      Marino, modląc sie w Asyżu, umierając z zachwytu w Rzymie, Watykanie i
      Florencji. Miłych wakacji.
    • Gość: ekstra wlosi jezdza jak kretyni IP: *.gazeta.pl 02.07.01, 18:54

      Ktos tu napisal, ze Wlosi jezdza jak wariaci. To nie jest prawda. Oni jezdza, jak kretyni. Nie zasluguja nawet na to,
      by pozwolic im uzywac rolek, a co dopiero aut. Banda baranow.

      Nie uzywaja kierunkowskazow, mimo, ze nie raz zmieniaja pas ruchu, czy skrecaja. W Rzymie, w Palermo
      zdarzalo mi sie widziec ludzi, ktorzy na swiatlach skrecali w prawo z krancowego lewego pasa (czwarty w
      rzedzie!). Pomijajac fakt, ze robic moga tak tylko skonczeni durnie, to jesli dodac do tego, ze nie wlaczali przy tej
      okazji migacza, to...
      To nie byl pojedynczy przypadek. Reakcja pozostalych kierowcow, zawsze byla taka sama: trabienie.
      Zdarzalo mi sie, ze kiedy stalem na czerwonym swietle, a nikt nie przechodzil po pasach, trabili na mnie oburzeni
      moja glupota. W jakims miasteczku, kiedy stalem na czerwonym, jakis gosc wyprzedzil mnie i dalej na czerwonym
      pojechal przed siebie, mimo, ze nadjezdzaly z prawej i lewej samochody.

      Na autostradzie czesto sie zdarza, ze Wlosi caly czas maja wlaczony lewy kierunkowskaz. Jada prawym pasem
      i migaja. Ja jade lewym, znacznie szybciej, to ustepuje mu miejsca, zwalniam (bo wiem, ze uwielbiaja zajezdzac
      droge) i czekam, az sie gosc wreszcie zdecyduje, czy zjezdza na lewy pas czy nie. On miga i nic, i nic, i nic. W
      koncu przejezdzam obok niego, a on dalej miga i miga. I tak w kolko. Takich baranow jest tam mnostwo. A
      wiekszosc z nich ma na domiar zlego zle ustawione swiatla, czesto dziala tylko jedno z nich. Najgorsi sa Ci,
      ktorzy caly czas jada na dlugich. Przyznam, ze to jest najgorsze, nawet za dnia.

      Skoro juz wspomnialem o zajezdzaniu drogi. Tak sie sklada, ze Wlosi uwazaja, ze maja najszybsze samochody
      na swiecie (i nic to, ze facet siedzi w fiacie panda). Bardzo czesto jezdza lewym pasem autostrady. Prawy
      pozostawiaja TIRom i autobusom. Wiec wleczecie sie 100 - 120 km na godz, nie powinno sie w koncu wyprzedac
      prawym pasem na autostradzie. Wlochow to jednak nie dotyczy, oni wyprzedzaja na autostradzie z prawej
      strony: jesli zdarzy Ci sie nieostroznie odjechac od Twojego poprzednika na dwie dlugosci, natychmiast zajedzie
      droge Ci jakis matol, ktory jeszcze chwile wczesniej jechal tuz za Toba.
      Bo to kolejna bolaczka - oni jezdza jeden tuz za drugim. Zadnych odstepow miedzy samochodami nie toleruja. I
      trabia. W kolko trabia. A ich trabienie udziela sie innym. Dochodzi do tego, ze trabia wszyscy. Ze zdziwieniem
      zauwazylem, ze trabia (i zajezdzaja droge) rowniez Niemcy i Austriacy (w ich ojczyznach sie to nie zdarza).
      Najwyrazniej zachowanie Wlochow jest zarazliwe. Wniosek: nie ufaj nikomu na wloskiej szosie.

      Poza tym maja zle oznaczenia zarowno na autostradach, jak i w tzw. terenie. Na autostradzie czesto sie zdarza,
      ze zapowiedz rozjazdu pojawia sie jakies 500 m przed nim. Bywa, ze z tego powodu nie masz szans na zjazd z
      autostrady w odpowiednim miejscu. Na ogol utrudniaja to TIRy albo miejscowi Wlosi, ktorzy wczesniej zjechali na
      prawy pas i nie chca Ci ustapic (bardzo nie lubia ustepowac, zawsze chca byc pierwsi i przyspieszaja, gdy
      widza, ze migasz, ze chcesz wjechac przed nich).
      W miasteczkach oznaczenia sa skandaliczne. Czesto urywaja sie informacje kierujace do jakiejsc miejscowosci.
      Np. 50 km przed Rzymem (nie mowie o autostradzie) pojawia sie drogowskaz RZYM. Potem przez 30 km szukasz
      nastepnego, a przez ten czas nie wiesz, dokad jedziesz. W takiej sytuacji najlepiej jechac caly czas w kierunku,
      ktory wskazywal drogowskaz, jednak nie zawsze: w Pizie kazdy chce zobaczyc krzywa wieze - wiadoma
      rzecz. Wjezdzasz do miasta z autostrady i widzisz kierunkowaskaz KRZYWA WIEZA, potem na skrzyzowaniu
      nie ma juz kierunkowskazu do wiezy, jest za to NA PLAC CUDOW, ktory na nastepnym skrzyzowaniu ustepuje
      miejsca KATEDRZE. Wlosi zupelnie nie biora pod uwage, ze nie musisz wiedziec, ze to wszystko jest w tym
      samym miejscu.
      Albo inaczej: w Kalabrii mozesz wjechac autem na tamtejsze najwyzsze wzniesienie (Montalto, prawie 2000 m).
      Prowadzi tam asfaltowa, pelna dziur, waska, bardzo kreta droga. Tuz przed zjazdem na nia, stoi stary,
      zardzewialy drogowskaz MONTALTO -12 km. W koncu po 15 km jazdy przez gesty las, pojawia sie rozjazd (na
      wloskiej mapie droga sie nie rozwidla), w lewo mozna jechac do San Luca (o ile pamietam) - drogowskaz
      najpierw ktos zwinial w tzw. trabke, a potem go ktos inny kilka razy usilowal rozprostowac - a prosto... nie ma
      zadnego drogowskazu. Od razu podpowiem, ze Montalto jest... prosto. Kilkaset metrow za rozjazdem staje sie na
      poboczu przy napisie MONTALTO i idzie przez ciagle bardzo gesty las kilkaset metrow w gore.
      Ale bywaja gorsze rzeczy. Zdarzylo mi sie w rzeczonej Kalabrii zauwazyc znak informujacy o niebezpiecznym
      zakrecie w prawo, gdy nastepujacy zaraz potem zakret byl w lewo, a dopiero po jakis 200 m w prawo. Na
      szczescie bylo jasno...

      Kiedy juz wjedziesz do miasta (gdziekolwiek) droge zajada Ci skutery. Sa wszedzie. Wyprzedzaja z pawej i z
      lewej, na skrzyzowaniu, na pasach, na wiadukcie. Tu nie ma zadnych regul. Makabra.
      Radze tez uwazac na piekne, waskie uliczki. Bywa, ze czasem na znakach jest napisane (oczywiscie po
      wlosku, bo oni nie znaja zadnych jezykow), ze dana ulica jest przeznaczona tylko dla samochodow nie
      szerszych niz 1,6. To wazne, zwlaszcza, gdy jedzie sie z gorki... Warto tez pamietac, ze dla Wlochow nie jest
      istotne, ze droga jest jednokierunkowa. Doszedlem do wniosku, ze w jezyku wloskim nie wystepuje slowo:
      JEDNOKIERUNKOWY.
      Odradzam tez parkowanie w takich starych uliczkach. Przynajmniej w Rzymie jest przyjete, ze samochody
      zostawia sie tam na wolnym biegu po to, by ktos, kto bedzie chcial za Toba zaparkowac, mogl Cie przepchnac.
      Nikt tego nie robi przy pomocy rak. Na ogol popycha Twoj samochod swoim, zostawiajac idoczne tego slady. Sam
      widzialem.

      Pocieszajace w calej tej historii jest to, ze policja specjalnie sie nie czepia obcokrajowcow. Moze dlatego, ze nie
      znaja jezykow. A skoro juz kogos zatrzymaja, to zajmuja mnostwo miejsca. Widzialem, jak zatrzymywali
      samochody na zjezdzie z autostrady. Na slimaku! Tragedia. Nawet nie wiadomo, jak objechac taki samochod
      barykadujacy caly pas jezdni i policjanta uwieszonego na drzwiach zatrzymanego auta.
      Swoja droga bylem swiadkiem kilku stluczek. Do jednej z nich doszlo, gdy jacys mlodziency po waskich uliczkach
      Tropei uganiali sie za samochodem prowadzanym przez ich kolegow. Koledzy z auta postanowili dla zartu
      przychamowac, a ich kompanii uderzyli w tyl samochodu rozstrzaskujac swoj skuter i troche sie obijajac. Kiedy
      wyskoczyli mlodziency z samochodu (wgnieciona maska) bylem pewien, ze dojdzie do bijatyki, tymczasem
      wszyscy sie szczerze usmiali. Samochod pojechal dalej, a wlasciciel skutera poodrywal kilka rozbitych
      elementow, pomajstrowal przy kole i odjechal.
      Innym razem, pod Katania skuter wjechal na szosie w wyjezdzajacy z hotelowego parkingu samochod (inni na
      szosie ustepowali mu wlasnie miejsca, skuter postanowil jednak przejechac). Tak sie zlozylo, ze jechali policjanci.
      zatrzymali sie, zaczeli dyskutowac. Na szosie zrobil sie gigantyczny korek, a policjanci sobie rozmawiali z
      kierowca samochodu (wgiecone drzwi) i z tym od skutera (chyba polamal nogi). Nawet im do glowy nie przyszlo
      usunac stojacy na srodku drogi samochod, choc byl spawny.
      ITD itp.

      Przepraszam za balagan wtym przydlugim tekscie, nie mam czasu tego redagowac, a musze juz konczyc.
      Zapewniam jednak, ze jazda po Wloszech to prawdziwe wyzwanie. Bylem tam dwukrotnie. W sumie
      przejechalem jakies 15 tys. km i uwazam, ze bylo to najniebezpieczniejsze 15 tys. km w moim zyciu. Z pewnoscia
      tam jeszcze pojade, choc jest bardzo brudno, jest tez bardzo pieknie.
      ps
      jesli ktos nie wierzy, prosze sobie przypomniec film Jarmucha NOC NA ZIEMI. Mozna tam spedzic kilkanascie minut
      z rzymskim taksowkarzem, ktory potwierdzi wszystko to, co tu napisalem.
      • janusz1941 Re: wlosi jezdza jak kretyni 03.07.01, 09:47
        Do ekstra:
        sa dwie mozliwosci dotyczace twojego postu
        a) pomyliles kraje, piszesz o Wloszech a myslisz o Polsce
        b) a moze za kierownica siedza Polacy a tylko samochody maja wloska rejestracji
        I jeszcze jedno: w Italii nie ma zadnego znaku z napisem RZYM, pomysl dobrze co
        opisujesz, moze myslisz o tych Wlochach pod Warszawa i Alejach Jerozolimskich,
        ktore prowadza do Wloch w godzinie szczytu ? To by pasowalo jak ulal do Twojego
        opisu.
        Przyjemnej podrozy po wspanialych autostradach i pieknej Italii.
        • Gość: ekstra Re: wlosi jezdza jak kretyni IP: *.gazeta.pl 03.07.01, 23:19

          do janusza 1941

          wiekszosc tego, co opisalem dotyczy miesiecznej podrozy z przelomu maja i czerwca 2001: Autostrada
          Slonca z Alp do Kalabrii (czyli przez calutkie Wlochy z postojami), potem Sycylia (m.in. Messyna, Katania,
          Agrigento, Palermo). Potem promem do Livorno, wjazd do Pizy i dalej na Wieden przez Alpy. Czesc
          opowiesci to wspomnienia z dwutygodniowego wypadu do Rzymu w 1999 - (potem takze przez Asyz nad
          Adriatyk w okolice Ankony i powrot przez okolice jeziora Garda).
          Uwagi o znaku nie rozumiem. Chodzi o to, ze powinienem napisac Roma, a nie Rzym? To oczywiste. Czy
          kiedy bede pisal o Nowym Jorku musze pisac: New York?
          ps
          byles kiedys we Wloszech samochodem?

          janusz1941 napisał(a):

          > Do ekstra:
          > sa dwie mozliwosci dotyczace twojego postu
          > a) pomyliles kraje, piszesz o Wloszech a myslisz o Polsce
          > b) a moze za kierownica siedza Polacy a tylko samochody maja wloska rejestracji
          > I jeszcze jedno: w Italii nie ma zadnego znaku z napisem RZYM, pomysl dobrze co
          >
          > opisujesz, moze myslisz o tych Wlochach pod Warszawa i Alejach Jerozolimskich,
          > ktore prowadza do Wloch w godzinie szczytu ? To by pasowalo jak ulal do Twojego
          >
          > opisu.
          > Przyjemnej podrozy po wspanialych autostradach i pieknej Italii.

          • janusz1941 Re: wlosi jezdza jak kretyni 04.07.01, 09:46
            Do ekstra,
            Z tym Rzymem to dla scislosci, nie wszyscy znaja jezyk wloski i moga szukac
            Rzymu !
            Czy bylem we Wloszech, tak bylem i to wiele, wiele razy (pierwszy raz w 1970
            roku pociagiem a potem juz tylko samochodem) i nie podzielam Twoich
            doswiadczen. Wlosi jezdza z temperamentem bo to lezy w ich naturze ale nie
            zauwazylem aby robili to zlosliwie. Maja wiele fantazji ale i wyobraznie w
            przeciwienstwie do wielu naszych rodakow. Nigdy nie mialem z nimi najmniejszej
            kolizji i mam tylko i wylacznie mile wspomnienia z kazdego wyjazdu do Wloch.
            Dam ci dobra rade na przyszle wojaze po Wloszech - jak wiadomo, w Italii jest
            cieplo i mozna jezdzic z otwartymi oknami co daje mozliwosc szybkiego kontaktu
            z innymi uzytkownikami drog. Badz zawsze usmiechniety, pomachaj przyjaznie,
            krzyknij - Ciao Amigo ! - Bella Italia - Dai, Dai - lub cos w tym rodzaju
            jesli znasz troszeczke wloski a napewno zdobedziesz odrazu Wlochow-przyjaciol.
            Pokazywanie zlej miny lub cos w tym sensie powoduje akurat odwrotny skutek.
            Staraj sie zawsze jechac takim tempem jak oni jada i nie probuj "pajacowac" bos
            zagraniczniak. Oni maja nas pod dostatkiem i nie robi to na nich zadnego
            pozytywnego wrazenia. Pamietaj, ze to ty przyjechales do nich i to ty musisz
            sie do nich dostosowywac a nie odwrotnie. My Polacy mamy paskudna przyware:
            wszyscy powinni robic tak jak my bo my wiemy i robimy najlepiej.
            Pozdrowienia
                • Gość: zuza Re: wlosi jezdza jak kretyni-do janusza IP: 62.98.101.* 04.07.01, 17:26
                  Gość portalu: turysta napisał(a):

                  > Proponuje zostac w domu, bedziecie obrzucani po polsku i zawsze to lepiej
                  > pomiedzy wlasnymi kretynami, a i koszty transportu waszych szczatkow ziemskich,
                  >
                  > beda o wiele mniej klopotliwe dla waszych rodzin.

                  nie wiem do kogo bylo o tych kretynach??????
                  nie masz co sie denerwowac nie mieszkasz we wloszech wiec nieznajomosc wloskiego
                  cie tlumaczy.nie mieszkam w polsce wiec nikt mnie po polsku (ani w innym jezyku)
                  niczym nie obrzuca.ale jak widze pomimo dlugiego pobytu w danii "polskie" odzywki
                  pozostaja.trudno
                  mimo wszystko pozdrawiam

            • Gość: ekstra Re: wlosi jezdza jak kretyni - do Janusza IP: *.gazeta.pl 04.07.01, 16:46

              Januszu w pelni sie z Toba zgadzam, jesli chodzi o to, ze jestem we Wloszech gosciem i ze powinienem
              sie dostosowac do tamtejszych zwyczajow. Przychodzi mi to nawet z przyjemnoscia, gdyz naprawde
              bardzo mi sie tam podoba. Czy to jednak oznacza, ze mam przejezdzac na skrzyzowaniach na
              czerwonym swietle, zajezdzac droge na autostradzie tym, ktorzy jada przede mna 150 na godz. w sznurze
              samochodow, wlaczac kierunkowskazy, kiedy mi to tylko przyjdzie do glowy, choc nie mam zamiaru
              zmieniac pasa ruchu czy skrecac? itp? itd?
              Nie chodzi mi o usmiechanie sie do wszystkich zmotoryzowanych Wlochow i kiwanie raczka do przyjaciol
              kierowcow nadjezdzajacych z przeciwnej strony. Chodzi mi o zasady ruchu drogowego. Miedzynarodowe
              zasady.


              Pamietaj, ze to ty przyjechales do nich i to ty musisz
              > sie do nich dostosowywac a nie odwrotnie. My Polacy mamy paskudna przyware:
              > wszyscy powinni robic tak jak my bo my wiemy i robimy najlepiej.
              > Pozdrowienia

                • Gość: j.a. Re: wlosi jezdza jak kretyni - nie! oni jezdza z temperamentem IP: *.cybercable.tm.fr 05.07.01, 14:26
                  Gość portalu: janusz napisał(a):

                  > sorry - nie chcialen nikogo obrazac ale uwazam, ze tych drobnych niewygod nie
                  > nalezy brac serio do serca, wszedzie mozna znalezc "kretynow", nie tylko w
                  > Italii
                  > Do ZUZA - jednak nie jestes az tak denny jesli zauwazyles, ze AMIGO to pewnie
                  > hiszpanskie a AMICO to wloskie widac, ze znasz alfabet

                  Kretynow na drogach mozna spotkac i we Wloszech - bo kretynizm jest uniwersalny.
                  Ale u nas w Polsce nie jest wcale lepiej.Jest nawet chyba gorzej - postaram sie
                  wytlumaczyc dlaczego...W krajach zachodnich posiadanie samochodu nie stanowi
                  problemu nawet dla mlodych ktorzy zyja jeszcze ze swoimi rodzicami.
                  Zawsze mozna znalezc jakas okazje za przyslowiowe grosze - sprawdzic stan
                  techniczny,zreperowac co jest do zreperowania i uzywac swoj samochod.
                  Jesli okazja nie jest ekonomicznie interesujaca - to znaczy wymagajaca zbyt
                  duzo wydatkow aby samochod stal sie sprawny i bezpieczny - to sie jej nie kupuje.
                  Tak czy inaczej - juz od mlodosci ludzie maja kontakt z "maszyna" co pozwala im
                  nauczyc sie prowadzenia w mlodym wieku.Wyrastaja z nich dobrzy kierowcy - majacy
                  prowadzenie samochodu we krwi. Zdarza sie nieraz ze i ich ponosi fantazja i
                  temperament i wtedy moga byc problemy...Bo prowadzili z temperamentem...
                  W Polsce jest inaczej.Do samochodu dochodzi sie czesto w pozniejszym wieku - kiedy
                  nie ma sie juz takiego sprytu do prowadzenia jak w mlodosci.Oczywiscie sa tez i
                  mlodzi biznesmeni posiadajacy silne samochody zachodnie i czasem przeceniajacy
                  swoje umiejetnosci przy kierownicy co powoduje liczne wypadki. A stan naszych
                  drog?Wiele moznaby o tym pisac.
                  W konkluzji ja wole Wlocha ktory z temperamentem wyprzedza mnie z prawej strony
                  jadac 150 km na godzine i nawet zajezdza mi droge...
                  Bo co ja robilem na tym lewym pasie nie jadac szybciej niz inni?
                  Wole tego Wlocha niz Polaka ktory z tepym uporem usiluje wyprzedzic moja zone
                  ktora niebacznie go "wziela" na skrzyzowaniu - bo rozsadniej wywinela sie z
                  korka.Co gorsza:samochod z zagraniczna rejestracja i do tego "baba" przy
                  kierownicy.
                  Bronie wiec Wlochow jezdzacych z temperamentem.
                  Popieram Janusza(turyste)

                  Pozdrowienia

                  j.a.






                  • Gość: ekstra upieram sie, ze to niebezpieczna brawura, a nie temperament IP: *.gazeta.pl 05.07.01, 16:08

                    Janusz z pewnoscia ma racje mowiac, ze nalezy machnac reka na te niedociaglosci. Wlochy sa zbyt
                    pasjonujace, by z nich rezygnowac. Byc moze cala ta rozmowa jest zbedna, bo i tak tam znowu pojade
                    i to samochodem, chocby dlatego, ze dzieki temu wiecej moge zwiedzic.

                    Napisalem swoj przydlugi tekst, gdyz - przyznac to musze szczerze - bylem zdruzgotany zachowaniem
                    niektorych kierowcow na wloskich drogach.
                    Kazdy przeciez sie wkurzy, gdy jedzie lewym pasem w ciagu samochodow, jeden za drugim - 150 na
                    godz. i nie chce - jak Wlosi maja to w zwyczaju - jechac �na zderzaku� samochodu przed nim. Na
                    prawo nie ma co zjezdzac, bo nikt Cie potem nie wpusci na lewy pas, gdy dojedziesz do pierwszego
                    TIRa i bedziesz musial znacznie zwolnic. Zawsze przy takiej szybkosci zostawiam odstep na
                    jedna/dwie dlugosci samochodu. A tu co jakis czas znajduje sie jakis wariat, ktory omijajac mnie z
                    prawej, wjezdza w ten odstep i zmusza mnie do hamowania. To nie jest OK.

                    Wlosi niestety zupelnie nie potrafia zorganizowac sobie zycia na autostradzie. Gdyby tych, ktorzy chca
                    jechac wolniej wpuszczano bez problemu na lewy pas przy wyprzedzaniu TIRow, z pewnoscia byloby
                    wszystkim latwiej.
                    papapa
                • Gość: zuza Re: wlosi jezdza jak kretyni - do dunczyka IP: 62.98.104.* 05.07.01, 18:10
                  Gość portalu: janusz napisał(a):

                  > sorry - nie chcialen nikogo obrazac

                  ....mnie tez nie??!!!!!


                  > Do ZUZA - jednak nie jestes az tak denny jesli zauwazyles, ze AMIGO to pewnie
                  > hiszpanskie a AMICO to wloskie widac, ze znasz alfabet

                  po pierwsze patrz wyzej (chyba ze w danii "denny" to komplement)
                  po drugie masz kompleksy p.Januszu na punkcie wlasnej nieomylnosci i znajomosci
                  wloskiego i prostu nerwy ci puscily.niech pan uwaza bo dorwie pana niewydolnosc
                  oddechowo-krazeniowa.zalecam spacery po swiezym powietrzu i spokoj(najlepiej
                  wejsc na dunskie strony www-smiem twierdzic ze cos pan zrozumie)
                  po trzecie nie maskulinizujmy jezyka - imie "zuza" sugeruje moja przynaleznosc do
                  plci okreslanej jako "piekna"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka