Gość: ada IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 30.03.01, 11:12 Jak zorganizować wyprawę samochodową po Włoszech? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Maciek Re: Podróż samochodem po Włoszech IP: 149.219.132.* 30.03.01, 15:29 Musisz wziasc lancuch i przyczepic auto do latarni.Wlosi kradna. Nam wlamali sie do auta.zginelo wiele rzeczy. Trudno wszystko brac z soba jak sie oddala od auta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia Re: Podróż samochodem po Włoszech IP: *.btinternet.com 30.03.01, 21:22 zgadzam sie ze kradna. a po za tym jezdza jak wariaci - nie ma w tym przesady. trudno znalezc parking... Zreszta komunikacja jest tam tania...i dobra. Orradzam wycieczke samochodem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: turysta Re: Podróż samochodem po Włoszech IP: *.horsens.dk 03.04.01, 12:49 chyba wiekszych wariatow za kierownica jak sami polacy nie ma na swiecie, nawet wlosi nam nie dorownuja drogi przyjacielu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Romek Re: Podróż samochodem po Włoszech IP: 212.160.114.* 05.04.01, 21:08 Gość portalu: turysta napisał(a): > chyba wiekszych wariatow za kierownica jak sami polacy nie ma na swiecie, nawet > wlosi nam nie dorownuja drogi przyjacielu Drogi przyjacielu (nie nazywaj mnie tak tylko - ty jednak to chyba lubisz?) Polacy w porownaniu z hiszpanami czy wlochami to potulne baranki a kultura jazdy przypomina tutaj niemiecka... Odradzam podroz samochodem do Wloch - goracy poludniowy temperament moze skutecznie zepsuc wakacje. ...chyba ze ktos raczej nie zwraca na to uwagi i ma podejscie wakacyjne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: turysta Re: Podróż samochodem po Włoszech IP: *.horsens.dk 03.04.01, 12:47 w drewnianym kosciele tez moze czasami spasc cegla na glowe, wlosi nie kradna wiecej niz np. polacy, wiem o czym mowie, bywam tam co roku i to juz od 25 lat i nigdy mnie jeszcze nie okradziono. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sceptyk Re: Podróż samochodem po Włoszech IP: 195.15.57.* 01.04.01, 19:31 Niespecjalnie prawda, ze kradna. A jesli tak - to w duzych miastach. W zeszlym roku bylem przez dwadziescia dni w Toskanii, samochodem i to w dodatku na znacznie bogatszych numerach niz PL. Zadnego problemu. Kiedys faktycznie kradli wiecej, teraz spoleczenstwo sie wzbogacilo. Odpowiedz Link Zgłoś
j.a. Re: Podróż samochodem po Włoszech 01.04.01, 21:10 Gość portalu: sceptyk napisał(a): > Niespecjalnie prawda, ze kradna. A jesli tak - to w duzych miastach. W zeszlym > roku bylem przez dwadziescia dni w Toskanii, samochodem i to w dodatku na > znacznie bogatszych numerach niz PL. Zadnego problemu. Kiedys faktycznie kradli > > wiecej, teraz spoleczenstwo sie wzbogacilo. Ja tez bym chcial do Toskanii.Czy moglbys mi cos sprawdzonego polecic w temacie zatrzymania sie na miejscu.Chcialbym zatrzymac sie w jakims miejscu na dluzej ( powiedzmy nawet na miesiac ) i zwiedzac bez pospiechu to co jest do zwiedzania. Idealnie byloby znalezc cos kolo Florencji.Gusta mam skromne obecnie - skonczyly sie czasy kiedy zwracano mi wszystkie koszta za okazaniem rachunkow. Pozdrawiam i dziekuje za ewentualna informacje. j.a. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomek D Re: Podróż samochodem po Włoszech IP: *.cu.com.pl 15.05.01, 17:48 Jadąc z Sieny w kierunku Florencji, ale nie autostradą, tylko droga równoległa przez Chianti. Polecam. W innym rejonie Toskani miasto Luca niedaleko Pizzy. Warto przynajmniej zobaczyć, nawet kosztem tej drugiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wojtek Re: Podróż samochodem po Włoszech IP: *.szcz.gazeta.pl 26.06.01, 00:00 Właśnie wybieram się wtym roku do Toskanii samochodem. Wynająłem tzw. apartament w pobliżu Florencji. Zastanawiam się, jak się wyekwipować, np. czy brać jakiś prowiant, ile kasy, czy wszystko załatwię kartą. Może polecisz jakieś miejsca? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: turysta Re: Podróż samochodem po Włoszech IP: *.horsens.dk 03.04.01, 14:27 Drogi przyjacielu, musisz przede wszystkim wziasc pieniadze obojetnie w jakiej formie, reszta zalezy od twoich funduszy. Dlatego trudno jest dawac rady. Niezaleznie jednak od funduszy moge ci poradzic: a) jesli chcesz zwiedzac w krotkich odleglosciach to korzystaj z drog lokalnych mimo, ze moga byc "zapchane" b) przy wiekszych odleglosciach korzystaj mimo oplat z autostrad sa wspaniale, szybkie i "bezstresowe" c) spij i jedz nie tam gdzie robia to turysci ale tam gdzie robia to miejscowi a wiec z dala od utartych szlakow d) nie smiec na postojach czyli korzystaj z koszy na smieci e) przestrzegaj przepisow i nie pukaj sie w czolo jak spotkasz idiote na drodze, tamten idiota na drodze juz wystarczy a ty rozpraszajac swoja uwage mozesz stac sie jeszcze wiekszym i niebespieczniejszym idiota f) nie brobuj dyskutowac, nawet jak znasz jezyk z policja stradale to ci moze tylko przyspozyc jeszcze wiekszych klopotow g) nie wymagaj nigdy wiecej za swoje pieniadze, to cos jest warte tyle ile akurat kosztuje - hotel, restauracja itd. (co innego na bazarze) wedle starego powiedzenia, panie a ile to jest warte - tyle ile kosztuje. powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zami Re: Podróż samochodem po Włoszech IP: *.nni.com 05.04.01, 02:36 mialam raczej watpliwa przyjemnosc podrozowac po italli tego lata. coz, to naprawde przygoda... zycze powodzenia. radzilabym zabrac duzo pieniedzy, bo benzyna droga, no i za autostrady tez sporo sie placi. zwlaszcza gdy chce sie duzo zobaczyc. to prawda, ze wlosi jezdza jak szaleni, ale ta ich jazda jest po prostu wariacka- nie ma w tym zlosliwosci, chamstwa, czy cwaniactwa. dla nich to chyba normalne, ze nie uzywa sie kierunkowskazow (a jak juz to to zapomina sie je wylaczyc), nie przepuszcza sie nikogo, i nie zwalnia gdy ktos sie wlaczyc do ruchu. i te klaksony! zamiast sygnalizacji Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mm Re: Podróż samochodem po Włoszech IP: *.rem.pl 06.04.01, 13:26 W zeszłym roku, we wrześniu, byliśmy samochodem we Włoszech. Włosi rzeczywiście jeżdzą jak szaleni, ale nie ma tam na drodze chamstwa. Mimo, wtedy, bardzo niewilkiego doświadczenia za kierownicą (samochód mieliśmy dopiero od kilku miesięcy)odważyliśmy się z mężem pojechać (w ostatnim momencie nawalili nam znajomi) i absolutnie nie żałujemy. Zarówno na autostradach, jak i w miastach, gdzie, zwłaszcza w tych mniejszych trzeba przepychać sie w ciasnych uliczkach, wśród dziwnie zaparkowanych samochodów, poradziliśmy sobie. Nikt nas też nie okradł, więc wbrew temu, co napisali inni,nie było tak żle, a wiele razy musieliśmy zostawiać cały nasz dobytek w samochodzie. Niewątpliwie warto znać włoski, bo Włosi słysząć swój język są zachwyceni i bardzo pomocni. My nie znamy niestety włoskiego wiec nieraz musielismy się namachać rękami (ludzie często nie umieli nawet słowa po angielsku). Bardzo polecam, jeśli będziecie w pobliżu przejeżdzać, miejscowość Urbino. Jesli chodzi o Toskanię (ktoś o nią pytał)- to mamy jak najgorsze wspomnienia z Florencji (byliśmy tam drugi raz). Dzikie tłumy ludzi, nie było gdzie nogi postawić, nie ma szans na znalezienie jakijkolwiek ławki, zeby np.zjeść kanapkę, chwilę odpocząć, bo ich nie było. Bardzo polecamy Sienę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iza Re: Podróż samochodem po Włoszech IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 07.04.01, 11:22 A co polecicie nam:wybieramy się za dwa -trzy tygodnie na 2-3 dni.Jedziemy samochodem,dzieci nie zabieramy,więc zakładamy,że nie musi być komfortowo.Ja zastanawiam sie nad spaniem w aucie(mamy fiata multiple,duże bardzo wygodne auto).Czy to dobry pomysł Waszym zdaniem,no i jaką trasę po Italii wybrać? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michal Re: Podróż samochodem po Włoszech IP: 212.160.114.* 07.04.01, 11:44 Gość portalu: iza napisał(a): >...Ja zastanawiam sie nad spaniem w aucie(mamy fiata multiple,duże bardzo wygodne > auto).Czy to dobry pomysł Waszym zdaniem,no i jaką trasę po Italii wybrać? Nie robcie na Boga obciachu Polsce; 'spanie w aucie'.... co za pomysl(!). Wez juz chociaz pozadny namiot.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iza Re: Podróż samochodem po Włoszech IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 07.04.01, 12:27 Drogi Michałku,o jakim obciachu mówisz?ja wychowałam się w Stanach i zapewniam Cię,że taki sposób podróżowania nie jest obciachem,co więcej,moi znajomi z Holandi,nota bene ludzie zamozni,podróżują m.in. w ten sposób.Nie znoszą moteli,hoteli no i nie są zgredami,przepraszam,nie wiem ile masz lat,ale zakladam,że nie jesteś staruszkiem. Nie wybieram się przecież na dwutygodniową wycieczkę.Poza tym pozdrawiam ludzi lękających się obciachu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iza Re: Podróż samochodem po Włoszech IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 07.04.01, 12:48 Dodam tylko,że prawdziwym obciachem jest polskie pijaństwo,złodziejstwo,nie- domyte głowy,nieświeży zapach,łamanie przepisów i zapominanie dobrych manier.To jest obciach,kolego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: j.a. Re: Podróż samochodem po Włoszech IP: 212.198.58.223, 195.132.0.* 07.04.01, 18:12 Gość portalu: iza napisał(a): > Dodam tylko,że prawdziwym obciachem jest polskie pijaństwo,złodziejstwo,nie- > domyte głowy,nieświeży zapach,łamanie przepisów i zapominanie dobrych manier.To > > jest obciach,kolego. Michal ma racje.Spanie w samochodzie na Zachodzie jest postrzegane jako chec zaoszczedzenia na hotelu i umiejetnosci odmowienia sobie przyjemnosci wziecia prysznica lub kapieli po calodziennej jezdzie samochodem. Twoje doswiadzenie amerykanskie nie jest zadna referencja dla standartow uznanych za normalne w Europie zachodniej. Przyklad holenderskich znajomych spiacych w samochodzie (pewnie na parkingu przy autostradzie) nie jest napewno do nasladowania - tak jak i wiele innych rzeczy uprawianych przez Holendrow. KONKLUZJA:Nieznany mi Michal ma racje - popieram Michala!!! Pozdrawiam j.a. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michal Re: Podróż samochodem po Włoszech IP: 212.160.114.* 07.04.01, 20:09 > Michal ma racje.Spanie w samochodzie na Zachodzie jest postrzegane jako chec > zaoszczedzenia na hotelu i umiejetnosci odmowienia sobie przyjemnosci wziecia > prysznica lub kapieli po calodziennej jezdzie samochodem. ... Dzieki J.A. ...pocieszajace jest ze nie wszyscy mysla iz spanie w samochodzie jest normalne. Jest pewien kodeks zachowan na tym swiecie; spanie w samochodzie z pewnoscia nie nalezy do dobrego tonu a juz w szczegolnosci na zachodzie Europy. Oczywiscie mozesz tego nie przestrzegac, Twoj wybor, jednak nie praw mi ze jest to normalne. Nie mam kompleksow ze jestem Polakiem (lubie Polske) ale lepiej by bylo bys zerawala nalepke PL z samochodu przed noclegiem na parkingu.... :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iza Re: Podróż samochodem po Włoszech IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 08.04.01, 12:57 Do j.a.-przekonałeś mnie,pomysł ze spaniem w aucie nie jest najlepszy,zresztą pewnie bardzo by mnie to zmęczyło,a juz wystarczy,że sama podróż jest wyczerpująca.Prosze jeszcze o propozycję ciekawej trasy na 2-3 dni,uwzględniajac fakt,że to niewiele czasu. Do Michala-szkoda,że człowiek usiłujący tworzyć obyczajowe normy zachowań,na publicznym forum używa sformułowań: -nie róbcie obciachu -nie praw mi -zerwij nalepkę PL. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: j.a. Re: Podróż samochodem po Włoszech IP: 212.198.58.223, 195.132.0.* 08.04.01, 18:43 Do Izy... Ciesze sie ze zrozumialas moja opinie. To znaczy ze jestes inteligentna dziewczyna lub kobieta. Czasu na wycieczke nie masz duzo ( nie wiem czy startujesz z Bielska-Bialej czy z Bialegostoku - a to jest duza roznica w odleglosci ) - dlatego proponowalbym Ci tylko Padwe,Vicenze i Verone. Poczytaj w poradnikach turystycznych o tych miastach - wybierz jedno ktore Ci sie bardziej spodoba i zatrzymaj sie w ktoryms z nich lub jeszcze lepiej kilka lub kilkanascie kilometrow przed ktoryms z nich. To bedzie Twoja baza do zwiedzania. Ja osobiscie wole zwiedzac dokladniej jedno miasto niz biegac zwiedzajac ^powierzchownie kilka - ale to kwestia gustu,temperamentu i sprawnosci fizycznej. Do tych miast ja przyjezdzalem od zachodniej strony - nie moge Ci przekazac doswiadczen z podrozy z Polski. Na mapie Michelina n.970 masz autostrade juz od Wiednia Kazde z tych miast ma urok niepowtarzalny - szczegolnie jesli poswiecisz troche czasu na pobyt na miejscu.Ktore z nich jest najladniejsze? Nie znam odpowiedzi na to pytanie.Podobnie nie wiem czy Wielkanoc jest wazniejszym swietem od Bozego Narodzenia -co nie przeszkadza mi zyczyc Ci udanej podrozy a nawet przedtem Wesolych i Radosnych Swiat Wielkanocnych. j.a. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michal Re: Podróż samochodem po Włoszech IP: 212.160.114.* 08.04.01, 19:48 Gość portalu: iza napisał(a): > Do Michala-szkoda,że człowiek usiłujący tworzyć obyczajowe normy zachowań,na > publicznym forum używa sformułowań: > -nie róbcie obciachu > -nie praw mi > -zerwij nalepkę PL. Droga Izo, nie tworze norm (doprawdy, przeceniasz mnie; normy w konserwatywnej europie utworzono wieki temu :)). Co do 'nie praw mi': to chyba naturalny odruch - jeszcze list temu probowalas wmowic nam ze nocowanie w samochodzie jest normalne... Ostatnia uwage podtrzymuje; jesli ponownie spotkam sie w moimi wspolpracownikami z zachodniej Europy czulbym sie glupio gdyby opowiedzieli mi historie o noclegu Polakow na parkingu autostrady :)) OK, nie ciagnijmy tego dluzej Szczerze pozdrawiam PS Podobaja mi sie adnotacje na listach dyskusyjnych zatytuowane 'do Michala... do Anny... do Zdziska...' :) Moze to jest uporczywe przekonanie o swojej slusznosci? ;-) Anyway, ciesze sie szczerze ze nie bedziesz meczyc sie w tym samochodzie.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iza Re: Podróż samochodem po Włoszech IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 09.04.01, 12:30 [Michal,teraz uważaj!] Do j.a. do Michala oraz do wszystkich,których cieszą posty skierowane do nich... ...do Włoch przyjedziemy ze Szwajcarii.Zaplanowałam trasę przez Mediolan,Veronę,Vicenzę,Padwę i Wenecję.Ale czy na to wszystko wystarczy nam czasu? Wszystkim postowcom(postownikom,postmaniakom,pościarzom) z okazji Swiąt Wielkiej Nocy życzę pokory cierpliwości otwartości wyrozumiałości wytrwałości w poznawaniu niepewności w pewności nie przemijającej chęci akceptowania nie słabnącej pasji zapytywania bo jak powiedział T.S Eliot: "Nie możemy ustawać w poszukiwaniu. A jego końcem będzie przybycie do miejsca,w ktorym zaczynaliśmy i poznanie go po raz pierwszy". Zyczę Wam takze luzu,myślowej swobody i lekkiej szajby sometimes. Dzięki j.a. za życzenia,Michalowi za pozdrowienia,per favore amici-be gentle to women! Sciskam,ech,Iza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lechu Re: Podróż samochodem po Włoszech IP: 192.168.111.219, 217.6.108.* 09.04.01, 15:28 Przedostatnio dojechalem do Neapolu. Ostatni rok dojechalem do Reggio di Calabria. Tam sa najlepsze lody Wloch :)) Dalej (Sycylia) pojechalem pociagiem. Kup wloska oktualna gazete i poloz ja za przednia szyba. Wlosi sa laskawsi dla znajacych wloski( a moze to rodacy?). Plan wycieczki troche przeladowany, zobaczysz wiecej, jezeli wybierzesz mniej. Wszedzie sa tanie schroniska i hoteliki, ale nie latwo je znalezc, to troche jak z knajpami: Te najlepsze z dobrze zakospirowane przed stonka, tam chodza tylko swoi. Ja bym postaral sie znalezc postoj w miasteczkach nieopodal (ludzie sa tam i tak milsi) i jechal koleja, ktora jest niedroga. W miastach jest bardzo ciezko z parkowaniem, parkingi podziemne sa rzadkie i potwornie drogie (we Florencji w centrum zaplacilem za 7 godzin 50.000 L.) Ruch dla ludzi uwazajacych na samochod jest stressem, chociaz jak ktos pokrecil sie pare dni po Neapolu, to go juz nic w zyciu nie przestraszy ;). Odpowiedz Link Zgłoś
j.a. Re: Podróż samochodem po Włoszech 09.04.01, 15:40 Do Izy... Brawo.Wybralas moja trase " od zachodniej strony ". Ja jechalem z Francji wiec prez Ivrea a potem identycznie jak Ty planujusz. Dalej juz nie mozna - bo zatrzymalismy sie na Lido w Wenecji w hotelu o dziwnej nazwie ktora pamietam do dzisiaj ( MABAPA ) Jesli on istnieje jeszcze to go polecam. Postaraj sie jesli to mozliwe, przedluzyc troche Wasza podroz - jedno jest pewne ze wjazd do Wloch ze Szwajcarii jest szybszy w dojezdzie do regionu ktory zamierzacie zwiedzac niz z ktoregokolwiek miasta przygranicznego w Polsce. Szerokiej drogi! j.a. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kokos Spanie w samochodzie IP: 195.41.66.* 10.04.01, 08:37 To fajna dyskusja o tym spaniu w samochodzie. Swiat widocznie dzieli sie na tych co wymyslaja dla siebie jakies zasady - ograniczenia i na takich, co czuja sie free. Ludzie z EU tez czasami sypiaja w samochodach jak im to przyjdzie do glowy a prysznic mozna wziac nawet kilka razy dziennie na stacji benzynowej jak sie czuje nieswiezo. To na pewno bardziej kwestia fantazji, mlodzienczego polotu niz obciachu. Mysle, ze w wielu krajach tak bardzo sie nie mysli o tym co inni pomysla - w porownaniu do Polski. Dla jasnosci, mieszkam w EU, gdzie ludzie chodza po ulicach byle jak ubrani - znowu w porownaniu z Polska, ale nie mam wrazenia, ze sa brudni :-) pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iza Re: Spanie w samochodzie IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 10.04.01, 09:28 Dzieki,kaktus. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iza Re: Spanie w samochodzie IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 10.04.01, 09:30 No nie kaktus,tylko KOKOS!!!(przed chwila czytalam post kaktusa,sorry) Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja Re: Spanie w samochodzie IP: 195.15.57.* 10.04.01, 11:56 Drobnomieszczanstwo i nuworysze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: j.a. Re: Spanie w samochodzie IP: *.dhcp212-58.cybercable.fr 20.04.01, 13:24 Gość portalu: Ja napisał(a): > Drobnomieszczanstwo i nuworysze. Interwencja nie na temat... Temat nie dotyczyl klasy spolecznej interweniujacych ani ich stanu majatkowego. Lekka zawisc? zazdrosc? a moze pewnosc swojej wyzszosci? Typowe elementy polskiego piekielka...Szkoda slow. j.a. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mis Re: Spanie w samochodzie IP: 217.99.0.* 20.04.01, 00:02 Gość portalu: kokos napisał(a): > To fajna dyskusja o tym spaniu w samochodzie. Swiat > widocznie dzieli sie na tych co wymyslaja dla siebie > jakies zasady - ograniczenia i na takich, co czuja sie > free. Z cala pewnoscia; Ameryki nie odkryles :) Mozesz np powiedziec swojemu szefowi (czujac sie wolnym) ze jest glupi (pewnie bedziesz mial racje) ale to tak jak calowanie lwa w tylek; ryzyko duze przyjemnosc mala :)) > Ludzie z EU tez czasami sypiaja w samochodach Mamy prawo przypuszczac ze tacy byli (byloby to niewiarygodne gdyby iza byla pierwsza), ale z cala pewnoscia nie zdarza sie to czesto - ja tego nigdy nie widzialem... > jak im to przyjdzie do glowy a prysznic mozna wziac > nawet kilka razy dziennie na stacji benzynowej jak sie > czuje nieswiezo. Hmm... to cos nowego. Czy to tam gdzie sa napisy po polsku 'prosze nie kapac sie w umywalkach'? > To na pewno bardziej kwestia > fantazji, mlodzienczego polotu niz obciachu. Mysle, ze > w wielu krajach tak bardzo sie nie mysli o tym co inni > pomysla - w porownaniu do Polski. Dla jasnosci, > mieszkam w EU, gdzie ludzie chodza po ulicach byle jak > ubrani - znowu w porownaniu z Polska, ale nie mam > wrazenia, ze sa brudni :-) > > pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adam Podróż samochodem do Włoch IP: 217.96.213.* 09.04.01, 08:43 Czy to prawda, że do Włoch można wjechać tylko samochodem z katalizatorem ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Artur Re: Podróż samochodem do Włoch IP: 192.168.134.* / *.Astral.Lodz.PL 27.04.01, 22:14 Nie jest problemem wjechać do Włoch samochodem bez katalizatora bo tam nie ma granic.Prawdopodobnie nie wjedziesz kolego do Austrii lub innego kraju stanowiącego granicę Unii Europejskiej.Ponadto nie ma już tam zwykłej benzyny przeznaczonej do aut bez katalizatora.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewka Re: Podróż samochodem do Włoch IP: 62.98.71.* 15.05.01, 15:37 Gość portalu: Artur napisał(a): > Nie jest problemem wjechać do Włoch samochodem bez katalizatora bo tam nie ma > granic.Prawdopodobnie nie wjedziesz kolego do Austrii lub innego kraju > stanowiącego granicę Unii Europejskiej.Ponadto nie ma już tam zwykłej benzyny > przeznaczonej do aut bez katalizatora.Pozdrawiam. oczywiscie ze jest benzyna dla samochodow bez katalizatora-czyba nigdy nie byles we wloszech u nie widziales ile tu jezdzi takich samochodow(stare ,male 500-setki,inne stare fiaty itd..)oczywiscie sa restrykcje np. u nas nie mozna jezdzic takim autkiem w czwartek chyba miedzy13-16 .ale samochody na obcych numerach policja jak dotychczas nie zatrzymuje (kolega ma taki samochod na polskich numerach i jeszcze nie zatrzymali go mimo ze jezdzil w porze zakazanej) benzyna jest i jaszcze troche bedzie(wlosi chca zeby unia przedluzyla im jeszcze okres przejsciowy) .w kazdym razie na wakacje do wloch spokojnie mozna przyjechac samochodem bez katalizatora.8ew.trzeba zapytac co na to austriacy. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Artur Re: Podróż samochodem do Włoch IP: 192.168.134.* / *.Astral.Lodz.PL 15.05.01, 20:34 Do Włoch jeżdżę już od ponad 10 lat i to samochodami.Istotnie po tym kraju można pojeżdzić na ołowiowej,ale wątpię.aby ktokolwiek przebrnął przez Austrię,ale jesli ktoś chce próbować to może,jest przecież demokracja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: turysta Re: Podróż samochodem do Włoch IP: *.horsens.dk 12.06.01, 13:02 wspaniale, fajnie sie to czyta ale chcialbym zwrocic uwage na spanie w samochodzie, prawie wszyscy co o tym pisza maja bardzo male pojecie o czym pisza, kierujac sie jakims dziwnym wyobrazeniem o tych "zachodniakach", a sa to normalni ludzie tacy jak ja i ty i olbrzymia wiekszosc "spi" a raczej wypoczywa w samochodzie podczas dojazdu do celu, fakt - nikt nie spi docelowo, to sie raczej nie zdaza, na wszystkich stacjach benzynowych przy autostradach sa toalety, umywalnie i prysznice, bar lub restauracja plus bar, na wielu mozliwosc noclegu (standard EU), w czasie urlopowym lipiec-sierpien, na postojach trudno (pod wieczor) znalezc miejsce na parking, mozecie mi wierzyc, przejechalem po europie jako turysta ponad 500 000 km, zawsze na zachodniej rejestracji, mysle ze wiem o czym mowie pozdrowienia dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: j.a. Re: Podróż samochodem do Włoch IP: *.uc.nombres.ttd.es 14.06.01, 00:24 Gość portalu: turysta napisał(a): > wspaniale, fajnie sie to czyta ale chcialbym zwrocic uwage na spanie w > samochodzie, prawie wszyscy co o tym pisza maja bardzo male pojecie o czym > pisza, kierujac sie jakims dziwnym wyobrazeniem o tych "zachodniakach", a sa to > > normalni ludzie tacy jak ja i ty i olbrzymia wiekszosc "spi" a raczej wypoczywa > > w samochodzie podczas dojazdu do celu, fakt - nikt nie spi docelowo, to sie > raczej nie zdaza, na wszystkich stacjach benzynowych przy autostradach sa > toalety, umywalnie i prysznice, bar lub restauracja plus bar, na wielu > mozliwosc noclegu (standard EU), w czasie urlopowym lipiec-sierpien, na > postojach trudno (pod wieczor) znalezc miejsce na parking, > mozecie mi wierzyc, przejechalem po europie jako turysta ponad 500 000 km, > zawsze na zachodniej rejestracji, mysle ze wiem o czym mowie > pozdrowienia dla wszystkich Izie chodzilo o spanie w nocy na parkingu przy autostradzie - co Jej wiekszosc interweniujacych odradzalo - przeczytaj Turysto wszystkie posty... Co Jej Ty bys doradzil? Twoje 500000 kms po Europie ( z malej litery) i to jako turysta mocno mnie zaciekawilo... Nie pomyliles sie z zerami? Pozdrowienia. j.a. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: turysta Re: Podróż samochodem do Włoch IP: *.horsens.dk 22.06.01, 10:09 Gość portalu: j.a. napisał(a): > interweniujacych odradzalo - przeczytaj Turysto wszystkie posty... > Co Jej Ty bys doradzil? > Twoje 500000 kms po Europie ( z malej litery) i to jako turysta mocno mnie > zaciekawilo... Nie pomyliles sie z zerami? > Pozdrowienia. > > j.a. Nie dziwie sie, ze trudno ci w te pol miliona km. uwierzyc jesli do tej pory jezdziles rowerem. > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: j.a. Re: Podróż samochodem do Włoch IP: *.cybercable.tm.fr 23.06.01, 00:00 Turysto! Po przeczytaniu Twojego poprzedniego postu - ktory zniknal jakos dziwnie z Forum uwierzylem zes przejechal te 500000 kms w Danii jezdzac tam z domu do pracy od lat dwudziestu Tylko ze ja to nie nazywam turystyka... Pozatym Januszu 1941 etc,etc...piszesz nie na temat - moze byc zle z Twoja praca magisterska ktora rzekomo piszesz o czym poinformowales wszystkich na Forum Polacy w Danii. Co do mojego roweru - to i owszem - mam jeden i jezdze sobie na nim jak mam chec Czego i Tobie zycze - bo to dobre na zdrowie... j.a. P.S. Maly rachunek : 500 000:20=25 000, 25 000:200=125, 125:2=62,5 Wynika ze do pracy masz 62,5 kms ( srednia z 20 lat ) Moze sie myle - do szkoly nie chodzilem tylko do Technikum. Odpowiedz Link Zgłoś
janusz1941 Re: Podróż samochodem do Włoch 25.06.01, 00:00 Do j.a. jesli przeczytasz uwaznie, to latwo zorientujesz sie, ze mam juz 60 lat a mag. robi syn a nie ja. Sorry ale uzywamy tego samego postu ze wzgledow technicznych -klopoty z polskimi po laczami ? Juz ci pisalem, ze jestes bardzo drobiazgowy ale ci wyjasnie: do pracy mam tylko 5 km a po Europie jezdze juz od ponad 30 lat (mieszkam w Danii od 1970 roku) czesciowo sluzbowo, czesciowo prywatnie. Piszac wowczas o tych km. chcialem tylko podkreslic a nie chwalic sie bo nie ma czym, ze wiem o czym pisze. Blaga jest np. twierdzenie jak to uslyszalem wczoraj w TV-Polsat na milionerach, ze ktos jezdzi po polskich drogach motocyklem 270 km/godz. Jest to typowe dla wielu naszych rodakow a wiec mowienie o czyms o czym nie ma sie zielonego pojecia. Jesli cie cos naprawde interesuje - z turystyki - chetnie ci odpowiem pod warunkiem, ze bede mial cos do powiedzenia w temacie pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: j.a. Re: Podróż samochodem do Włoch IP: 195.132.249.* 25.06.01, 00:00 Nie ma sprawy...Jak to sie jednak dzieje ze Twoj post w ktorym piszesz odzieleniu grosza zniknal z "wokandy"? Prosba do Ciebie: Czy mozesz mi dac namiar na miejscowosc KARSEMOSSELOREN (ortografia niepewna) ktora lezy okolo 60 kms od Kopenhagi? j.a. PS:Pisz z naleznym mi szacunkiem - mam 64 lat - i od mlodszych szacunku wymagam! Odpowiedz Link Zgłoś
janusz1941 Re: Podróż samochodem do Włoch 26.06.01, 00:00 Gość portalu: j.a. napisał(a): > Nie ma sprawy...Jak to sie jednak dzieje ze Twoj post w ktorym piszesz > odzieleniu grosza zniknal z "wokandy"? > Prosba do Ciebie: Czy mozesz mi dac namiar na miejscowosc KARSEMOSSELOREN > (ortografia niepewna) ktora lezy okolo 60 kms od Kopenhagi? > > j.a. . > > PS:Pisz z naleznym mi szacunkiem - mam 64 lat - i od mlodszych szacunku wymagam > ! Ostatnio, kiedy pisze z innego serwera ginie poczta, dlaczego - nie wiem, dzis tez zginela. Karsemose jest satelita miasta Frederiksværk (Frederiksvaerk) na polnoc od Kopenhagi Chyle czola, szanuje wszystkich a starszych w szczegolnosci. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: j.a. Re: Podróż samochodem do Włoch IP: *.cybercable.tm.fr 27.06.01, 19:41 Dziekuje za szybka i precyzjna odpowiedz. Zaraz po wojnie moja zona byla na kolonii dzieciecej w Karsemose. Pokasala ja tam zmija kiedy byla na jagodach w lesie - stad Jej nostalgia do tej miejscowosci... Czy tam jest obecnie ciekawie? Czy Frederiksvaerk jest miastem turystycznym jak naprzyklad Zielona lub Jelenia Gora u nas w Polsce, czy raczej przemyslowym jak zmniejszony Bytom ? Odbiegam od tematu Forum - jestesmy daleko od Wloch - ale to dlatego ze Forum Polacy w Danii znow zniknelo... Wszystko zaczelo sie od Izy ktorej pomysl spania w samochodzie przy autostradzie w drodze do Wloch nie wszystkim sie podobal. Pozdrowienia j.a. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: janusz Re: Podróż samochodem do Włoch IP: *.horsens.dk 28.06.01, 09:00 To wyjatkowy przypadek z ta zmija ale sa takze i w Danii. Mimo, ze lasy w Danii sa raczej mini formatu, zmije sie trafiaja choc ich ukaszenie jest dla czlowieka raczej niegrozne. Jest sporo wrzosowisk a to idealne miejsce dla malych gadow. Czy tam jest ciekawie ? Jest to miasteczko przemyslowo-turystyczne. Przemyslowe z racji jedynej Huty na terenie Danii jaka wlasnie tu sie znajduje a turystyczne z racji polozenia miasta, nad jeziorem i w poblizu morza. Wszystkie dunskie miasta i miasteczka sa czyste i zadbane. Wysmienite warunki do wypoczynku dla ludzi, ktorzy nie szukaja koniecznie slonca i upalow a deszcz ich nie przeraza. Na drogach jest spokojnie i bezstresowo. Poniewaz Dania nie ma duzego i ciezkiego przemyslu to i powietrze jest czyste, i masa jodu. Wlasciwie cale wybrzeza Danii to rejony wypoczynkowe. W 95% sa to letnie domki z ogrodkami, 500-1000 mkv, ktore sa takze wynajmowane. My mieszkamy na Jutlandii, niedaleko Aarhus jak my tu nazywamy - stolicy Danii, bo Kopenhaga lezy na wyspie, ktora nalezy do Danii. Moj adres mailu w Danii: janusz_image.dk Moj adres na gazecie: janusz1941_poczta.gazeta.pl Male pytanie: czy mieszkasz we Francjii, co by mozna wnioskowac z adresu "cybercable.tm.fr ? pozdrowienia z Danii ps. juz wiem dlaczego ginela poczta, serwer ktory teraz uzywam (uzywam dwuch roznych)mial pewne klopoty, ktore sa w "naprawie" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: j.a. Re: Podróż samochodem do Włoch IP: *.cybercable.tm.fr 28.06.01, 19:20 Do Janusza: Twoja dedukcja jest prawidlowa. Mieszkam we Francji,pod Paryzem,15 kms od Wersalu.Tak jak Ty mam adres na gazecie.Nic do tych por na niego nie otrzymalem - nie wiem czy on funkcjonuje? Zastap Janusz1941 przez j.a. - reszta jak u Ciebie i napisz mi kilka slow...Gdzie Ty widzisz przy moich postach "cybercable.tm.fr"? Przy Twoich nie widac nigdzie "dk"-ktore wskazywalyby na Twoja "dunskosc". Pozdrowienia j.a. Odpowiedz Link Zgłoś
janusz1941 Re: Podróż samochodem do Włoch 29.06.01, 08:42 Gość portalu: j.a. napisał(a): > Do Janusza: > Twoja dedukcja jest prawidlowa. > Mieszkam we Francji,pod Paryzem,15 kms od Wersalu.Tak jak Ty mam adres na > gazecie.Nic do tych por na niego nie otrzymalem - nie wiem czy on funkcjonuje? > Zastap Janusz1941 przez j.a. - reszta jak u Ciebie i napisz mi kilka > slow...Gdzie Ty widzisz przy moich postach "cybercable.tm.fr"? > Przy Twoich nie widac nigdzie "dk"-ktore wskazywalyby na Twoja "dunskosc". > Pozdrowienia > > j.a. Halo j.a. przed chwila wyslalem ci maila na wskazany adres. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: j.a. Re: Podróż samochodem do Włoch IP: *.cybercable.tm.fr 29.06.01, 13:32 Wiadomosci od Ciebie dotarly do mojej skrzynki - odpowiedzialem Ci bezposrednio - mam nadzieje ze odpowiedz moja znajdziesz w swojej skrzynce. Pzdr. j.a. Odpowiedz Link Zgłoś
dori70 Re: Podróż samochodem po Włoszech 28.06.01, 10:32 Cześć, jest wiele aspektów podróży samochodem po Włoszech. Po pierwsze jakim autem wyrusza się w podróż? Mały samochodzik, duże auto, najlepiej takie które posiada klimatyzację. Proponuję trasę od Tarvisio, poprzez Wenecję, Sam Marino, Porto Recanati (MC), San Severino Marche, Asyż, Rzym, wracając wstąpcie do Florencji i powrót do domu. Aby zaoszczędzić najlepiej nie podróżować autostradami które są płatne ale jechać po drogach krajowych oznaczanych SS (strada statale). Pod Wenecją nocleg w Dolo (od Tarvisio proponuję dojazd autostradą, zjazd z trasy USCITA DOLO. Potem szukajcie w centrum miasteczka hotelu La Campana. Dwójka bez śniadania 110 tyś, lirów. Na przeciwko hotelu jest przystanek autobusowy, proszę skierować sie do Wenecji autobusem, możecie zwiedzać na piechotę lub wziąć tragetto (tramwaj wodny). Po jednym dniu lub dwu jak kto woli, z Dolo zjedźcie na dół. Używając drogi SS statale (nie płacicie za autostradę). Kierujcie się na Rimini potem na San Marino. Na nocleg najlepiej zatrzymajcie sie gdzieś w Rimini lub okolice. Rano wyruszcie do San Marino. Zostawcie auto na parkingu i na góre udajecie sie kolejką-wagonikiem. Cały dzień buszowania po kramach, sklepikach (pamiętajcie że tu nie płacicie cla, a więc udanych zakupow po niskich cenach).Warto przejśc na piechotę całe San Marino "centro storico".Niezapomniane widoki. Potem jedźcie do Porto Recanati i tutaj weżcie nocleg (pamiętajcie że w miejscowościach nadmorskich najlepiej szukać tanich pensjonatów lub agroturystyki, możecie sie tutaj zatrzymać nad morzem na 7 dni, od soboty do soboty. Rano plaża potem po południu zwiedzanie małych miejscowości: San Severino, Camerino, Belforte del Chienti, Macerata, Numana. Po tygodniu nad morzem dalej jedźcie do Asyżu, nie omijajcie tego miejsca, zbyt piękne aby tego nie zobaczyć. Po całodniowym wypadzie do Asyżu jedźcie do Rzymu, autostradą najlepiej. Zaraz za bramkami kończącymi autostradę jest ogrimny autogrill (zajazd na auotstradzie, stacje benzynowe) który wygląda jak blok umieszczony nad 6 nitkami drogi. Tutaj musicie znaleść INFORMAZIONE TURISTICA i zapytać o nocleg w Rzymie a raczej pod. Weżcie pod uwagę ok. 150 tyś lirów za noc na 2 osoby. I potem Rzym. Cały tydzień nie wystarczy aby go zwiedzić. Najlepiej dojechac z pod hotelu do najbliższej stacji metra i zostawić auto na parkingu, szukajcie zawsze miejsca blisko budki strażnika albo kasy, uważajcie na złodziei. Metro jest rzeczą bardzo prostą do rozgryzienia, kupcie mapkę. Wracając z rzymu nie zapomnijcie "zachaczyć" o Florencję, dojedziecie tam autostradą. I tak możecie w dwa tygodnie zobaczyć kawałek Włoch, począwszy od cudownej Wenecji, opalając się nad Adriatykiem, buszując po małych miejcowościach, robiac zakupy w San Marino, modląc sie w Asyżu, umierając z zachwytu w Rzymie, Watykanie i Florencji. Miłych wakacji. Odpowiedz Link Zgłoś
jedrek4 Re: Podróż samochodem po Włoszech 01.07.01, 14:09 Kto mi powie ile przeciętnie kosztuje km. autostrady po Włoszech Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: Podróż samochodem po Włoszech IP: *.cb.open.net.pl 01.07.01, 20:48 100 lirów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ekstra wlosi jezdza jak kretyni IP: *.gazeta.pl 02.07.01, 18:54 Ktos tu napisal, ze Wlosi jezdza jak wariaci. To nie jest prawda. Oni jezdza, jak kretyni. Nie zasluguja nawet na to, by pozwolic im uzywac rolek, a co dopiero aut. Banda baranow. Nie uzywaja kierunkowskazow, mimo, ze nie raz zmieniaja pas ruchu, czy skrecaja. W Rzymie, w Palermo zdarzalo mi sie widziec ludzi, ktorzy na swiatlach skrecali w prawo z krancowego lewego pasa (czwarty w rzedzie!). Pomijajac fakt, ze robic moga tak tylko skonczeni durnie, to jesli dodac do tego, ze nie wlaczali przy tej okazji migacza, to... To nie byl pojedynczy przypadek. Reakcja pozostalych kierowcow, zawsze byla taka sama: trabienie. Zdarzalo mi sie, ze kiedy stalem na czerwonym swietle, a nikt nie przechodzil po pasach, trabili na mnie oburzeni moja glupota. W jakims miasteczku, kiedy stalem na czerwonym, jakis gosc wyprzedzil mnie i dalej na czerwonym pojechal przed siebie, mimo, ze nadjezdzaly z prawej i lewej samochody. Na autostradzie czesto sie zdarza, ze Wlosi caly czas maja wlaczony lewy kierunkowskaz. Jada prawym pasem i migaja. Ja jade lewym, znacznie szybciej, to ustepuje mu miejsca, zwalniam (bo wiem, ze uwielbiaja zajezdzac droge) i czekam, az sie gosc wreszcie zdecyduje, czy zjezdza na lewy pas czy nie. On miga i nic, i nic, i nic. W koncu przejezdzam obok niego, a on dalej miga i miga. I tak w kolko. Takich baranow jest tam mnostwo. A wiekszosc z nich ma na domiar zlego zle ustawione swiatla, czesto dziala tylko jedno z nich. Najgorsi sa Ci, ktorzy caly czas jada na dlugich. Przyznam, ze to jest najgorsze, nawet za dnia. Skoro juz wspomnialem o zajezdzaniu drogi. Tak sie sklada, ze Wlosi uwazaja, ze maja najszybsze samochody na swiecie (i nic to, ze facet siedzi w fiacie panda). Bardzo czesto jezdza lewym pasem autostrady. Prawy pozostawiaja TIRom i autobusom. Wiec wleczecie sie 100 - 120 km na godz, nie powinno sie w koncu wyprzedac prawym pasem na autostradzie. Wlochow to jednak nie dotyczy, oni wyprzedzaja na autostradzie z prawej strony: jesli zdarzy Ci sie nieostroznie odjechac od Twojego poprzednika na dwie dlugosci, natychmiast zajedzie droge Ci jakis matol, ktory jeszcze chwile wczesniej jechal tuz za Toba. Bo to kolejna bolaczka - oni jezdza jeden tuz za drugim. Zadnych odstepow miedzy samochodami nie toleruja. I trabia. W kolko trabia. A ich trabienie udziela sie innym. Dochodzi do tego, ze trabia wszyscy. Ze zdziwieniem zauwazylem, ze trabia (i zajezdzaja droge) rowniez Niemcy i Austriacy (w ich ojczyznach sie to nie zdarza). Najwyrazniej zachowanie Wlochow jest zarazliwe. Wniosek: nie ufaj nikomu na wloskiej szosie. Poza tym maja zle oznaczenia zarowno na autostradach, jak i w tzw. terenie. Na autostradzie czesto sie zdarza, ze zapowiedz rozjazdu pojawia sie jakies 500 m przed nim. Bywa, ze z tego powodu nie masz szans na zjazd z autostrady w odpowiednim miejscu. Na ogol utrudniaja to TIRy albo miejscowi Wlosi, ktorzy wczesniej zjechali na prawy pas i nie chca Ci ustapic (bardzo nie lubia ustepowac, zawsze chca byc pierwsi i przyspieszaja, gdy widza, ze migasz, ze chcesz wjechac przed nich). W miasteczkach oznaczenia sa skandaliczne. Czesto urywaja sie informacje kierujace do jakiejsc miejscowosci. Np. 50 km przed Rzymem (nie mowie o autostradzie) pojawia sie drogowskaz RZYM. Potem przez 30 km szukasz nastepnego, a przez ten czas nie wiesz, dokad jedziesz. W takiej sytuacji najlepiej jechac caly czas w kierunku, ktory wskazywal drogowskaz, jednak nie zawsze: w Pizie kazdy chce zobaczyc krzywa wieze - wiadoma rzecz. Wjezdzasz do miasta z autostrady i widzisz kierunkowaskaz KRZYWA WIEZA, potem na skrzyzowaniu nie ma juz kierunkowskazu do wiezy, jest za to NA PLAC CUDOW, ktory na nastepnym skrzyzowaniu ustepuje miejsca KATEDRZE. Wlosi zupelnie nie biora pod uwage, ze nie musisz wiedziec, ze to wszystko jest w tym samym miejscu. Albo inaczej: w Kalabrii mozesz wjechac autem na tamtejsze najwyzsze wzniesienie (Montalto, prawie 2000 m). Prowadzi tam asfaltowa, pelna dziur, waska, bardzo kreta droga. Tuz przed zjazdem na nia, stoi stary, zardzewialy drogowskaz MONTALTO -12 km. W koncu po 15 km jazdy przez gesty las, pojawia sie rozjazd (na wloskiej mapie droga sie nie rozwidla), w lewo mozna jechac do San Luca (o ile pamietam) - drogowskaz najpierw ktos zwinial w tzw. trabke, a potem go ktos inny kilka razy usilowal rozprostowac - a prosto... nie ma zadnego drogowskazu. Od razu podpowiem, ze Montalto jest... prosto. Kilkaset metrow za rozjazdem staje sie na poboczu przy napisie MONTALTO i idzie przez ciagle bardzo gesty las kilkaset metrow w gore. Ale bywaja gorsze rzeczy. Zdarzylo mi sie w rzeczonej Kalabrii zauwazyc znak informujacy o niebezpiecznym zakrecie w prawo, gdy nastepujacy zaraz potem zakret byl w lewo, a dopiero po jakis 200 m w prawo. Na szczescie bylo jasno... Kiedy juz wjedziesz do miasta (gdziekolwiek) droge zajada Ci skutery. Sa wszedzie. Wyprzedzaja z pawej i z lewej, na skrzyzowaniu, na pasach, na wiadukcie. Tu nie ma zadnych regul. Makabra. Radze tez uwazac na piekne, waskie uliczki. Bywa, ze czasem na znakach jest napisane (oczywiscie po wlosku, bo oni nie znaja zadnych jezykow), ze dana ulica jest przeznaczona tylko dla samochodow nie szerszych niz 1,6. To wazne, zwlaszcza, gdy jedzie sie z gorki... Warto tez pamietac, ze dla Wlochow nie jest istotne, ze droga jest jednokierunkowa. Doszedlem do wniosku, ze w jezyku wloskim nie wystepuje slowo: JEDNOKIERUNKOWY. Odradzam tez parkowanie w takich starych uliczkach. Przynajmniej w Rzymie jest przyjete, ze samochody zostawia sie tam na wolnym biegu po to, by ktos, kto bedzie chcial za Toba zaparkowac, mogl Cie przepchnac. Nikt tego nie robi przy pomocy rak. Na ogol popycha Twoj samochod swoim, zostawiajac idoczne tego slady. Sam widzialem. Pocieszajace w calej tej historii jest to, ze policja specjalnie sie nie czepia obcokrajowcow. Moze dlatego, ze nie znaja jezykow. A skoro juz kogos zatrzymaja, to zajmuja mnostwo miejsca. Widzialem, jak zatrzymywali samochody na zjezdzie z autostrady. Na slimaku! Tragedia. Nawet nie wiadomo, jak objechac taki samochod barykadujacy caly pas jezdni i policjanta uwieszonego na drzwiach zatrzymanego auta. Swoja droga bylem swiadkiem kilku stluczek. Do jednej z nich doszlo, gdy jacys mlodziency po waskich uliczkach Tropei uganiali sie za samochodem prowadzanym przez ich kolegow. Koledzy z auta postanowili dla zartu przychamowac, a ich kompanii uderzyli w tyl samochodu rozstrzaskujac swoj skuter i troche sie obijajac. Kiedy wyskoczyli mlodziency z samochodu (wgnieciona maska) bylem pewien, ze dojdzie do bijatyki, tymczasem wszyscy sie szczerze usmiali. Samochod pojechal dalej, a wlasciciel skutera poodrywal kilka rozbitych elementow, pomajstrowal przy kole i odjechal. Innym razem, pod Katania skuter wjechal na szosie w wyjezdzajacy z hotelowego parkingu samochod (inni na szosie ustepowali mu wlasnie miejsca, skuter postanowil jednak przejechac). Tak sie zlozylo, ze jechali policjanci. zatrzymali sie, zaczeli dyskutowac. Na szosie zrobil sie gigantyczny korek, a policjanci sobie rozmawiali z kierowca samochodu (wgiecone drzwi) i z tym od skutera (chyba polamal nogi). Nawet im do glowy nie przyszlo usunac stojacy na srodku drogi samochod, choc byl spawny. ITD itp. Przepraszam za balagan wtym przydlugim tekscie, nie mam czasu tego redagowac, a musze juz konczyc. Zapewniam jednak, ze jazda po Wloszech to prawdziwe wyzwanie. Bylem tam dwukrotnie. W sumie przejechalem jakies 15 tys. km i uwazam, ze bylo to najniebezpieczniejsze 15 tys. km w moim zyciu. Z pewnoscia tam jeszcze pojade, choc jest bardzo brudno, jest tez bardzo pieknie. ps jesli ktos nie wierzy, prosze sobie przypomniec film Jarmucha NOC NA ZIEMI. Mozna tam spedzic kilkanascie minut z rzymskim taksowkarzem, ktory potwierdzi wszystko to, co tu napisalem. Odpowiedz Link Zgłoś
janusz1941 Re: wlosi jezdza jak kretyni 03.07.01, 09:47 Do ekstra: sa dwie mozliwosci dotyczace twojego postu a) pomyliles kraje, piszesz o Wloszech a myslisz o Polsce b) a moze za kierownica siedza Polacy a tylko samochody maja wloska rejestracji I jeszcze jedno: w Italii nie ma zadnego znaku z napisem RZYM, pomysl dobrze co opisujesz, moze myslisz o tych Wlochach pod Warszawa i Alejach Jerozolimskich, ktore prowadza do Wloch w godzinie szczytu ? To by pasowalo jak ulal do Twojego opisu. Przyjemnej podrozy po wspanialych autostradach i pieknej Italii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ekstra Re: wlosi jezdza jak kretyni IP: *.gazeta.pl 03.07.01, 23:19 do janusza 1941 wiekszosc tego, co opisalem dotyczy miesiecznej podrozy z przelomu maja i czerwca 2001: Autostrada Slonca z Alp do Kalabrii (czyli przez calutkie Wlochy z postojami), potem Sycylia (m.in. Messyna, Katania, Agrigento, Palermo). Potem promem do Livorno, wjazd do Pizy i dalej na Wieden przez Alpy. Czesc opowiesci to wspomnienia z dwutygodniowego wypadu do Rzymu w 1999 - (potem takze przez Asyz nad Adriatyk w okolice Ankony i powrot przez okolice jeziora Garda). Uwagi o znaku nie rozumiem. Chodzi o to, ze powinienem napisac Roma, a nie Rzym? To oczywiste. Czy kiedy bede pisal o Nowym Jorku musze pisac: New York? ps byles kiedys we Wloszech samochodem? janusz1941 napisał(a): > Do ekstra: > sa dwie mozliwosci dotyczace twojego postu > a) pomyliles kraje, piszesz o Wloszech a myslisz o Polsce > b) a moze za kierownica siedza Polacy a tylko samochody maja wloska rejestracji > I jeszcze jedno: w Italii nie ma zadnego znaku z napisem RZYM, pomysl dobrze co > > opisujesz, moze myslisz o tych Wlochach pod Warszawa i Alejach Jerozolimskich, > ktore prowadza do Wloch w godzinie szczytu ? To by pasowalo jak ulal do Twojego > > opisu. > Przyjemnej podrozy po wspanialych autostradach i pieknej Italii. Odpowiedz Link Zgłoś
janusz1941 Re: wlosi jezdza jak kretyni 04.07.01, 09:46 Do ekstra, Z tym Rzymem to dla scislosci, nie wszyscy znaja jezyk wloski i moga szukac Rzymu ! Czy bylem we Wloszech, tak bylem i to wiele, wiele razy (pierwszy raz w 1970 roku pociagiem a potem juz tylko samochodem) i nie podzielam Twoich doswiadczen. Wlosi jezdza z temperamentem bo to lezy w ich naturze ale nie zauwazylem aby robili to zlosliwie. Maja wiele fantazji ale i wyobraznie w przeciwienstwie do wielu naszych rodakow. Nigdy nie mialem z nimi najmniejszej kolizji i mam tylko i wylacznie mile wspomnienia z kazdego wyjazdu do Wloch. Dam ci dobra rade na przyszle wojaze po Wloszech - jak wiadomo, w Italii jest cieplo i mozna jezdzic z otwartymi oknami co daje mozliwosc szybkiego kontaktu z innymi uzytkownikami drog. Badz zawsze usmiechniety, pomachaj przyjaznie, krzyknij - Ciao Amigo ! - Bella Italia - Dai, Dai - lub cos w tym rodzaju jesli znasz troszeczke wloski a napewno zdobedziesz odrazu Wlochow-przyjaciol. Pokazywanie zlej miny lub cos w tym sensie powoduje akurat odwrotny skutek. Staraj sie zawsze jechac takim tempem jak oni jada i nie probuj "pajacowac" bos zagraniczniak. Oni maja nas pod dostatkiem i nie robi to na nich zadnego pozytywnego wrazenia. Pamietaj, ze to ty przyjechales do nich i to ty musisz sie do nich dostosowywac a nie odwrotnie. My Polacy mamy paskudna przyware: wszyscy powinni robic tak jak my bo my wiemy i robimy najlepiej. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zuza Re: wlosi jezdza jak kretyni-do janusza IP: 62.98.71.* 04.07.01, 11:12 dla scislosci-amigo to nie jest po wlosku-pomyliles prawdopodobnie z hiszpanskim-po wlosku "przyjaciel" to amico. poza tym wlosi przez te otwarte szyby nie tylko prawia komplementy ale tez lubia sie poklocic czy poobrzucac nieco inwektywami Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: turysta Re: wlosi jezdza jak kretyni-do janusza IP: *.horsens.dk 04.07.01, 12:44 Proponuje zostac w domu, bedziecie obrzucani po polsku i zawsze to lepiej pomiedzy wlasnymi kretynami, a i koszty transportu waszych szczatkow ziemskich, beda o wiele mniej klopotliwe dla waszych rodzin. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: turysta Re: wlosi jezdza jak kretyni-do janusza IP: *.horsens.dk 04.07.01, 14:45 Na tym forum zdania sa mocno podzielone, od horroru do zachwytu nad Wlochami. Ada, pewnie juz dawno wrociles/as z Wloch a zatem, ciekawi jestesmy Twoich wrazen z tego pieknego kraju albo moze ci sie juz dawno odechcialo tam jechac ? Opowiedz nam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zuza Re: wlosi jezdza jak kretyni-do janusza IP: 62.98.101.* 04.07.01, 17:26 Gość portalu: turysta napisał(a): > Proponuje zostac w domu, bedziecie obrzucani po polsku i zawsze to lepiej > pomiedzy wlasnymi kretynami, a i koszty transportu waszych szczatkow ziemskich, > > beda o wiele mniej klopotliwe dla waszych rodzin. nie wiem do kogo bylo o tych kretynach?????? nie masz co sie denerwowac nie mieszkasz we wloszech wiec nieznajomosc wloskiego cie tlumaczy.nie mieszkam w polsce wiec nikt mnie po polsku (ani w innym jezyku) niczym nie obrzuca.ale jak widze pomimo dlugiego pobytu w danii "polskie" odzywki pozostaja.trudno mimo wszystko pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ekstra Re: wlosi jezdza jak kretyni - do Janusza IP: *.gazeta.pl 04.07.01, 16:46 Januszu w pelni sie z Toba zgadzam, jesli chodzi o to, ze jestem we Wloszech gosciem i ze powinienem sie dostosowac do tamtejszych zwyczajow. Przychodzi mi to nawet z przyjemnoscia, gdyz naprawde bardzo mi sie tam podoba. Czy to jednak oznacza, ze mam przejezdzac na skrzyzowaniach na czerwonym swietle, zajezdzac droge na autostradzie tym, ktorzy jada przede mna 150 na godz. w sznurze samochodow, wlaczac kierunkowskazy, kiedy mi to tylko przyjdzie do glowy, choc nie mam zamiaru zmieniac pasa ruchu czy skrecac? itp? itd? Nie chodzi mi o usmiechanie sie do wszystkich zmotoryzowanych Wlochow i kiwanie raczka do przyjaciol kierowcow nadjezdzajacych z przeciwnej strony. Chodzi mi o zasady ruchu drogowego. Miedzynarodowe zasady. Pamietaj, ze to ty przyjechales do nich i to ty musisz > sie do nich dostosowywac a nie odwrotnie. My Polacy mamy paskudna przyware: > wszyscy powinni robic tak jak my bo my wiemy i robimy najlepiej. > Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: janusz Re: wlosi jezdza jak kretyni - do ekstra IP: *.horsens.dk 05.07.01, 09:20 sorry - nie chcialen nikogo obrazac ale uwazam, ze tych drobnych niewygod nie nalezy brac serio do serca, wszedzie mozna znalezc "kretynow", nie tylko w Italii Do ZUZA - jednak nie jestes az tak denny jesli zauwazyles, ze AMIGO to pewnie hiszpanskie a AMICO to wloskie widac, ze znasz alfabet Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: j.a. Re: wlosi jezdza jak kretyni - nie! oni jezdza z temperamentem IP: *.cybercable.tm.fr 05.07.01, 14:26 Gość portalu: janusz napisał(a): > sorry - nie chcialen nikogo obrazac ale uwazam, ze tych drobnych niewygod nie > nalezy brac serio do serca, wszedzie mozna znalezc "kretynow", nie tylko w > Italii > Do ZUZA - jednak nie jestes az tak denny jesli zauwazyles, ze AMIGO to pewnie > hiszpanskie a AMICO to wloskie widac, ze znasz alfabet Kretynow na drogach mozna spotkac i we Wloszech - bo kretynizm jest uniwersalny. Ale u nas w Polsce nie jest wcale lepiej.Jest nawet chyba gorzej - postaram sie wytlumaczyc dlaczego...W krajach zachodnich posiadanie samochodu nie stanowi problemu nawet dla mlodych ktorzy zyja jeszcze ze swoimi rodzicami. Zawsze mozna znalezc jakas okazje za przyslowiowe grosze - sprawdzic stan techniczny,zreperowac co jest do zreperowania i uzywac swoj samochod. Jesli okazja nie jest ekonomicznie interesujaca - to znaczy wymagajaca zbyt duzo wydatkow aby samochod stal sie sprawny i bezpieczny - to sie jej nie kupuje. Tak czy inaczej - juz od mlodosci ludzie maja kontakt z "maszyna" co pozwala im nauczyc sie prowadzenia w mlodym wieku.Wyrastaja z nich dobrzy kierowcy - majacy prowadzenie samochodu we krwi. Zdarza sie nieraz ze i ich ponosi fantazja i temperament i wtedy moga byc problemy...Bo prowadzili z temperamentem... W Polsce jest inaczej.Do samochodu dochodzi sie czesto w pozniejszym wieku - kiedy nie ma sie juz takiego sprytu do prowadzenia jak w mlodosci.Oczywiscie sa tez i mlodzi biznesmeni posiadajacy silne samochody zachodnie i czasem przeceniajacy swoje umiejetnosci przy kierownicy co powoduje liczne wypadki. A stan naszych drog?Wiele moznaby o tym pisac. W konkluzji ja wole Wlocha ktory z temperamentem wyprzedza mnie z prawej strony jadac 150 km na godzine i nawet zajezdza mi droge... Bo co ja robilem na tym lewym pasie nie jadac szybciej niz inni? Wole tego Wlocha niz Polaka ktory z tepym uporem usiluje wyprzedzic moja zone ktora niebacznie go "wziela" na skrzyzowaniu - bo rozsadniej wywinela sie z korka.Co gorsza:samochod z zagraniczna rejestracja i do tego "baba" przy kierownicy. Bronie wiec Wlochow jezdzacych z temperamentem. Popieram Janusza(turyste) Pozdrowienia j.a. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ekstra upieram sie, ze to niebezpieczna brawura, a nie temperament IP: *.gazeta.pl 05.07.01, 16:08 Janusz z pewnoscia ma racje mowiac, ze nalezy machnac reka na te niedociaglosci. Wlochy sa zbyt pasjonujace, by z nich rezygnowac. Byc moze cala ta rozmowa jest zbedna, bo i tak tam znowu pojade i to samochodem, chocby dlatego, ze dzieki temu wiecej moge zwiedzic. Napisalem swoj przydlugi tekst, gdyz - przyznac to musze szczerze - bylem zdruzgotany zachowaniem niektorych kierowcow na wloskich drogach. Kazdy przeciez sie wkurzy, gdy jedzie lewym pasem w ciagu samochodow, jeden za drugim - 150 na godz. i nie chce - jak Wlosi maja to w zwyczaju - jechac �na zderzaku� samochodu przed nim. Na prawo nie ma co zjezdzac, bo nikt Cie potem nie wpusci na lewy pas, gdy dojedziesz do pierwszego TIRa i bedziesz musial znacznie zwolnic. Zawsze przy takiej szybkosci zostawiam odstep na jedna/dwie dlugosci samochodu. A tu co jakis czas znajduje sie jakis wariat, ktory omijajac mnie z prawej, wjezdza w ten odstep i zmusza mnie do hamowania. To nie jest OK. Wlosi niestety zupelnie nie potrafia zorganizowac sobie zycia na autostradzie. Gdyby tych, ktorzy chca jechac wolniej wpuszczano bez problemu na lewy pas przy wyprzedzaniu TIRow, z pewnoscia byloby wszystkim latwiej. papapa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zuza Re: wlosi jezdza jak kretyni - do dunczyka IP: 62.98.104.* 05.07.01, 18:10 Gość portalu: janusz napisał(a): > sorry - nie chcialen nikogo obrazac ....mnie tez nie??!!!!! > Do ZUZA - jednak nie jestes az tak denny jesli zauwazyles, ze AMIGO to pewnie > hiszpanskie a AMICO to wloskie widac, ze znasz alfabet po pierwsze patrz wyzej (chyba ze w danii "denny" to komplement) po drugie masz kompleksy p.Januszu na punkcie wlasnej nieomylnosci i znajomosci wloskiego i prostu nerwy ci puscily.niech pan uwaza bo dorwie pana niewydolnosc oddechowo-krazeniowa.zalecam spacery po swiezym powietrzu i spokoj(najlepiej wejsc na dunskie strony www-smiem twierdzic ze cos pan zrozumie) po trzecie nie maskulinizujmy jezyka - imie "zuza" sugeruje moja przynaleznosc do plci okreslanej jako "piekna" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ekstra Re: wlosi jezdza jak kretyni - do zuzy IP: *.gazeta.pl 05.07.01, 18:15 na pewno piekna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zuza Re: wlosi jezdza jak kretyni - do ekstra IP: 62.98.68.* 05.07.01, 20:08 no pewnie ze na pewno ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: turysta Re: wlosi jezdza jak kretyni - do zuzu IP: *.ppp1-3.had.worldonline.dk 05.07.01, 20:39 zuzu plci piekna, zwracasz mnie uwage z sarkazmem, ze zrobilem blad literujac po hiszpansku wloskie amico a poczytyj uwaznie wlasne teksty, od bledow as sie ciasno, mnie jest to jednak obojetne, wazne ze rozumiem sens twoich mysli w jednym z postow pozdrawiasz nas po niemiecku - dla wykazania otarcia sie o ten jezyk czy moze ..... ? Grusschen Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ekstra Re: wlosi jezdza jak kretyni - spokojnie IP: *.gazeta.pl 06.07.01, 11:40 hej ludzie, co Wy sie tak tu klocicie. Malo macie klopotow? Lepiej powiedzcie, czy w koncu cos sie da zrobic z tymi wloskimi szalencami w samochodach? Odpowiedz Link Zgłoś
janusz1941 Re: wlosi jezdza jak kretyni - spokojnie 06.07.01, 11:50 najlepiej jechac tak jak oni jada pomysla, ze to moze Italiano z polska rejestracja - najlepiej, zeby bylo widocznie wloska flage lub jakies inne wloskie LOGO - dziala. Odpowiedz Link Zgłoś