Dodaj do ulubionych

Kradzieże pod namiotami

IP: *.dynip.asn.pl 09.01.07, 23:26
W tym roku wyjeżdżamy z mężem z Vacansoleil pod namiot.Obawiamy się jak
poradzić sobie z ewentualnymi kradzieżami przecież te namioty nie są
zamykane. Na tym campingu nie ma sejfów więc będziemy musieli chodzić
wszędzie z pieniędzmi, dokumentami. Wiem, że można mieć karte, ale czasami
przydaje się gotówka. Jak Wy sobie radzicie z tym problemem?
Obserwuj wątek
    • Gość: Kasia Re: Kradzieże pod namiotami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.07, 19:15
      Pierwszy wyjazd na na zagraniczny camping (2000r.)powododował również takie
      pytania. Mam za sobą osiem wyjazdów, 12 kempingów w różnych miejcach Europy i
      nigdzie nie zdarzyła się niemiła niespodzianka . Żostawialiśmy w namiotach
      aparaty fotograficzne, telefony, ze nie wspomnę o o ubraniach i jedzeniu. dy
      wyjeżdżaliśmy z campingu pociągiem, cenniejsze przedmioty ,żeby aż tak bardzo
      nie kusić lou wrzucalismy do bagażnika.Zdarzało się ,że całe noce samochód koło
      namiotu stał otwarty. Na kempingach w Niemczech i Austrii widzieliśmy turystów,
      którzy przyjeżdżali do swoich ustawionych tam przyczep w weekendy, a na resztę
      tygodnia zostawiali samopas rowery ustawione na parceli przy przyczepie, które
      na nich grzecznie czekały. Zostawione przypadkiem pod prysznicem W Austrii
      przedmioty, te drobne, jak żel i grubsze jak zegarek można odebrać w recepcji,
      bo tam są odnoszone. Pewnie zdarzają się również jakieś wybryki, czy kradzieże,
      odrobina czujności nie zaszkodzi, ale chybanie mapowodów,zeby z niąprzesadać.
      • Gość: mark Re: Kradzieże pod namiotami IP: *.asta-net.com.pl 10.01.07, 20:23
        W pełni się zgadzam z Kasią. My w roku ub. po raz pierwszy byliśmy pod namiotem
        we Włoszech i Austrii. Też mieliśmy obawy... Okazało się że nic tam nie ma
        prawa zniknąć, nawet na noc ludzie nie chowali wielu rzeczy do namiotów ,
        przyczep. Na porządku dziennym (a w zasadzie nocnym) były pozostawianie
        porozwieszanych na noc rzeczy (i to markowych), różnego sprzętu pływackiego,
        zabawek itp. > Nic nikomu nie zginęło. Aż się wierzyć nie chce, bo w Polsce po
        jednej nocy bo to "wyparowało". Ale dla spokojności, warto troszkę jednak co
        cenniejsze rzeczy troszkę "ukryć" w namiocie, a przede wszystkim nie zostawiać
        na widoku.
    • Gość: Pietrek Re: Kradzieże pod namiotami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.07, 12:58
      My pod namiot jeżdzimy już kilka lat (Czechy, Niemcy, Austria, Węgry,
      Chorwacja, Włochy). Nigdy nam nic nie zginęło ale pilnujemy się. Zawsze
      zamykamy namiot. Na zewnątrz zostają najwyżej stolik, krzesełka, ew. suszące
      się ręczniki. Płacąc staramy się jak najwięcej korzystać z kart (bo to
      najtańsza waluta) ale gotówkę też wozimy. Rozdzielamy ją między siebie, a część
      jeździ w aucie w różnych miejscach (w sumie rozłożona w 4-5 miejsc). Dokumenty
      zawsze mamy przy sobie no chyba że recepcja prosi o ich zostawienie.
      Jak pisałem nic nam nie zginęło ale kuzyn kiedyś stracił komórkę jak ją
      zostawił w umywalni do ładowania i poszedł do kibelka czy pod prysznic (to mu
      się przedażyło gdzieś na pólnocy Francji na jakimś dużym kempingu).
    • Gość: ela Re: Kradzieże pod namiotami IP: *.akron.net.pl 11.01.07, 13:38
      Na pewno jedziecie samochodem.
      My pieniądze trzymamy zawsze ukryte w samochodzie.
      Do samochodu trudniej się włamać niż do namiotu.
      Jeżdzimy od lat na wiele kempingów /za granicę/
      i nigdy nam nic nie zginęło,ale przezorny zawsze ubezpieczony-
      stąd ten schowek w samochodzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka