Dodaj do ulubionych

A propos winyli...

29.12.04, 16:45
...czy nie uwazacie, ze stare, wydawane jeszcze na winylach plyty, stracily nieco ze
swego uroku i tworczego zamiaru, po wydaniu ich na CD? Np. taki Abbey Road. Czyz nie
bylo swietnym pomyslem pierwsza strone winyla zakonczyc urwanym nagle,
apokaliptycznym I Want You? Na CD nie ma tak silnego wrazenia, bo zaraz po nim
wchodzi Here Comes The Sun i nie ma czasu na jakakolwiek refleksje czy otrzasniecie
z szoku. Podobnie jest np. z Misplaced Childhood Marillion czy Trick Of The Tail Genesis.
Zamiar tworcow, ktorzy specjalnie wybrali takie a nie inne zakonczenie pierwszej i
poczatek drugiej strony winyla, zostal zaprzepaszczony...
Obserwuj wątek
    • pagaj_75 Re: A propos winyli... 29.12.04, 17:24
      Ja tam się cieszę, że nie muszę w połowie płyty podrywać tyłka z fotela i
      przekładać płyty na drugą stronę :) Podoba mi się to, że na "Miles Ahead" Davisa
      nie ma przerwy między dawną stroną A i B. Gdyby Miles i Gil Evans nagrywali tą
      płytę dzisiaj prawdopodobnie też połączyliby te części. I to samo się tyczy,
      moim skromnym zdaniem, "Dark Side", poprzedniego wydania "Red" King Crimson
      (gdzie wręcz połączona ze sobą "One More Red Nightmare" i "Providence"; nowy
      remaster z 2001 już ma 3 sekundy przerwy między nimi). Ale ja młody dość jestem
      i nigdy nie słuchałem tych płyt z winyli. Niektórych słuchałem z kaset C-60,
      które musiałem przekładać i nie widzę specjalnej różnicy, poza tą, że mogę
      odsłuchać całości bez rozpraszania uwagi.
      • cze67 Re: A propos winyli... 29.12.04, 17:29
        Ja tez nie sluchalem plyt winylowych, ale mniej wiecej orientuje sie gdzie byla A a gdzie
        B strona. I uwazam, ze koncept na wielu albumach jest zepsuty. Chocby wymienionego
        przez Ciebie Dark Side... Przeciez Great Gig In The Sky ma sie do Money jak piesc do nosa.
        zupelnie inne emocje. Great to znakomite zakonczenie, Money - niezle otwarcie. Oba te
        utwory nastepujace po sobie - straszliwy dysonans.
        • pagaj_75 Re: A propos winyli... 29.12.04, 17:40
          Ale ten rozdział wynikał tak naprawdę z właściwości winyla. Na koncertach, o ile
          się nie mylę, "Dark Side" było odgrywane właśnie w taki sposób jak obecnie z CD,
          bo nie można było zrobić sobie przerwy na popadnięcie w zadumę przez publikę. Na
          mnie "Money" właśnie robi tutaj dobre wrażenie jako taki "budzik" ("dobra,
          ludzie, jedziemy dalej"). Nie sugeruję bynajmniej, że "Great Gig" to utwór
          usypiający ;)
          • ihopeyouwilllikeme Re: A propos winyli... 29.12.04, 17:46
            > Na koncertach, o ile
            > się nie mylę, "Dark Side" było odgrywane właśnie w taki sposób jak obecnie z
            CD

            Tak jest np. na " Pulse ". Natomiast ja jednak wolę słuchać " Dark Side " z
            kasety, " Money " jako otwieracz drugiej strony sprawdza się wyśmienicie :)
          • cze67 Re: A propos winyli... 29.12.04, 17:47
            No tak, ale co innego koncert, a co innego ciemny pokoj, tylko Ty i Muzyka...
            • cze67 Re: A propos winyli... 29.12.04, 17:47
              cze67 napisał:

              > No tak, ale co innego koncert, a co innego ciemny pokoj, tylko Ty i Muzyka...
              >

              To odpowiedz na post pagaja...
          • pagaj_75 Re: A propos winyli... 29.12.04, 17:49
            Czyli streszczając to co powyżej mętnie opowiadałem: wydanie CD nie tyle zepsuło
            efekt, co po prostu zmieniło trochę rozkład akcentów, zmieniło rolę
            poszczególnych utworów w obrębie płyty. I nie odczuwam tego jako coś złego.
            Raczej jako nowe, świeże spojrzenie na znany materiał. A zawsze mogę przy pomocy
            przycisku pauzy na pilocie zrobić sobie odpowiednią przerwę, jeśli już bardzo by
            mi zależało.
            • maff1 Re: A propos winyli... 29.12.04, 18:34
              myslę ze wielu słuchaczy nie miałoby nic przeciwko by po zakonczeniu pierwszej
              strony płyty na winylu była na CD np. j30-sto sekundowa cisza jako samodzielny
              utwór który mazna by perzeskoczyć jeżeli chce sie słuchac bez przerw.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka