nefil 22.04.05, 18:24 Tzn. takie, ktorym talentu starczylo na jedna plyte (i nie chodzi mi tylko o takie, ktore po wydaniu 1 albumu zawiesily dzialalnosc). Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jarecki32 Re: Zespoly jednoplytowe 22.04.05, 18:53 Blind Faith (talent byl ale brakowalo ochoty) Odpowiedz Link
bleri Re: Zespoly jednoplytowe 22.04.05, 18:55 Temple of the dog - jedna, jedyna płyta super grupy. Okoliczności jej nagrania czynią ją wyjątkową, ale tak naprawdę to fantastyczny album i bez dopowiadania tego faktu. Odpowiedz Link
sonia34 Re: Zespoly jednoplytowe 22.04.05, 19:11 Mad Season "Above"-świetna płyta; ciekawe co by jeszcze nagrali gdyby Layne żył. Odpowiedz Link
nefil Re: Zespoly jednoplytowe 22.04.05, 19:47 Sex Pistols Klaus Mittfoch Cream Alice in Chains- nagrali wiecej plyt, ale tak naprawde liczy sie tylko "Dirt", podobnie z Nirvana (Nevermind), chociaz moj kolega z pracy uwaza, ze po "Bleach" sie skonczyli ;-) Soul Asylum- Grave Dancer`s Union Odpowiedz Link
ilhan Re: Zespoly jednoplytowe 22.04.05, 19:50 The La's - The La's Coldplay - Parachutes (po próbkach nowej płyty wnioskuję, że będzie równie "ciekawa" co AROBTTH) Travis - The Man Who Odpowiedz Link
nefil Re: Zespoly jednoplytowe 22.04.05, 19:56 Z polskiego podworka- Ziyo, KSU, Lady Pank i Oddzial Zamkniety W wypadku tych w/w zespolow- udany debiut, a potem juz tak z rozpedu kolejne, coraz gorsze plyty. Odpowiedz Link
luukasz4 Re: Zespoly jednoplytowe 22.04.05, 20:13 ziyo- jak najbardziej sie zgodze KSU- w zasadzie tez, choc Ustrzyki nie sa tak złe Lady pank- nie zgodze sie, zdarzaly sie dobre płyty, choc zadna nie dorównuje pierwszej Oddzial zamkniety- uwazam że reda by night jest równie dobra, pózniej juz nie bylo rózowo (ale to wina zmiany wokalisty) Odpowiedz Link
dziewczyna_mickiewicza Re: Zespoly jednoplytowe 02.05.05, 20:15 natural born hippies, popshit new radicals, maybe you've been brainwashed too Odpowiedz Link
pszemcio1 Re: Zespoly jednoplytowe 23.04.05, 12:19 nefil napisał: > Alice in Chains- nagrali wiecej plyt, ale tak naprawde liczy sie tylko "Dirt", no wiesz!!! Alice in chains z perspektywy czasu wypada dużo lepiej od Dirt, o jar of flies nie wspominając Odpowiedz Link
anselmo84 Re: Zespoly jednoplytowe 27.04.05, 22:15 Wg. mnie najlepiej wypada "Dirt" i "Jar Of Flies". "Alice In Chains" może brzmi lepiej od "Dirt", ze względu na urozmaicenie brzmienia, ale pod względem melodycznym i kompozycyjnym nie ma przy poprzedniczce żadnych szans. Odpowiedz Link
anselmo84 Re: Zespoly jednoplytowe 27.04.05, 22:20 Z zespołów jednopłytowych do głowy przychodzą mi Codeine i Slint. Odpowiedz Link
nefil Re: Zespoly jednoplytowe 27.04.05, 22:24 anselmo84 napisał: > Wg. mnie najlepiej wypada "Dirt" i "Jar Of Flies". "Alice In Chains" może brzmi > > lepiej od "Dirt", ze względu na urozmaicenie brzmienia, ale pod względem > melodycznym i kompozycyjnym nie ma przy poprzedniczce żadnych szans. Jesli chodzi o Alicje, to dla mnie liczy sie tylko "Dirt". nie lubie grungu, ale ten album lykam w calosci. Odpowiedz Link
cze67 Re: Zespoly jednoplytowe 23.04.05, 12:23 nefil napisał: > Cream Którą płytę masz na myśli? Odpowiedz Link
pytajnick Re: Zespoly jednoplytowe 22.04.05, 20:00 Może zespoły, którym wystarczyło telentu na jedną "wyjątkową" płytę. Wszystko bardzo "IMO", podkreślam :-) Archive Paatos (1:1 póki co oczywiście, wciąz mam nadzieję...) Mars Volta (jak wyżej) Twilight Singers (jak wyżej) Wilco (jak wyżej) Mum (z cięzkim westchnieniem, bo poza "Finally" obie płytki są ładne, ale jednak nierewelacyjne) Pearl Jam Placebo ex n.p. my bloody valentine | loveless Odpowiedz Link
bleri Re: Zespoly jednoplytowe 22.04.05, 20:07 Hola hola! Pearl Jam jest zespołem jednopłytowym?? Twilight Singers też?? Ktoś tu ma słabe poczucie humoru :/ Odpowiedz Link
ilhan Re: Zespoly jednoplytowe 22.04.05, 20:08 pytajnick napisał: > Wilco (jak wyżej) Kontrowersyjnie. A która to ta "jedna"? Odpowiedz Link
pagaj_75 Re: Zespoly jednoplytowe 22.04.05, 20:12 pytajnick napisał: > Wszystko bardzo "IMO", podkreślam :-) Oj tam, i tak się czepnę ;-) > Mars Volta (jak wyżej) oba albumy są udane IMO > Mum (z cięzkim westchnieniem, bo poza "Finally" obie płytki są ładne, ale > jednak nierewelacyjne) no i znowu chyba będę się bił osamotniony o uznanie wielkości "Yesterday Was Dramatic" :(( Odpowiedz Link
pytajnick Moim zdaniem 22.04.05, 20:35 Tak też myślałem, że jak wymienię ważne i znane zespoły, to się pojawią prostesty. No więc wyjasnienie - tak, wymieniałem zespoły, które moim zdaniem wydały jedną *wybitną* (lub prawie wybitną - Archive, Placebo) płytę, a wcześniej/potem było tylko dobrze/bardzo dobrze. Co do Mum - kocham wszystkie albumy, ale patrząc z jakiegoś tam wymuszonego dystansu, tylko na "Finally..." osiągnęli coś ponadczasowego, niespotykanego. Twilight Singers - "Twilight as played" jest wyjątkowe, cudowne. "Blackberry Belle" to już może i ładne, ale to takie "zwykłe granie". Dla mnie bardzo oczywiste, zbyt hałaśliwe i czasem nawet toporne (a na "..as played" chyba każde dotknięcie gitary sprawia wrażenie, jakby naznaczone było godzinami rozmyślań). Na pewno gdyby od tej płyty zaczęli, nie zaistnieliby. Płyta z kowerami to inna sprawa, niczym wyjątkowym raczej nie jest. Wilco - cudowne YHF, nowy album jedzie na jego sławie. Znów: może to i dobry, dla niektórych (głównie dziennikarzy) bardzo dobry album, ale gdyby nie nazwa Wilco przy nim nie znalazłby się na szczytach podsumowań. A "YHF" zdobyło wszystko wyłącznie swoją niezwykłością. Mars Volta - oczywiście nowy album jest bardzo solidny i udany, ale... jeśli zna się poprzednią płyte, po kilku(nasto)krotnym przesłuchaniu mogę powiedziec tylko: no fajne, w porządku. Paatos - nowa płytka *śliczna*, piękne melodie, piękne brzmienie, ale gdy debiut zbliżył się do najwyższego możliwego pułapu, tu mamy płytę "tymczasową", to znaczy śladu po sobie nie pozostawi (a "Timeloss" myślę że już pozostawił, choćby jako wielka inspiracja dla garści młodych muzyków na całym świecie). Pearl Jam - tak tak, wiem że niektórzy potrafią zachwycać się całą dyskografią. Ja niestety zacząłem od "Ten" i reszta... reszty słuchałem tylko ze względu na to, że Ten ;) zespół nagrał własnie "Ten", poza nielicznymi momentami - zero przyjemności. Może trochę więcej przy "Riot Act", ale to tylko przyjemny albumik niewiele po sobie zostawiający... We wszystkich w zasadzie przypadkach kierowałem się (daremną?) próbą odpowiedzi na pytanie: Czy pozostała muzyka tego zespołu miałaby znaczenie, gdyby nie "ten jeden wielki album". Ale krytyki w jednym poście - chyba się schowam i przeczekam falę rzucania pomidorami :-) ex n.p. architecture in helsinki - in case we die, super! Odpowiedz Link
nemrrod Re: Moim zdaniem 22.04.05, 20:51 pytajnick napisał: > Wilco - cudowne YHF, nowy album jedzie na jego sławie. Znów: może to i dobry, > dla niektórych (głównie dziennikarzy) bardzo dobry album, ale gdyby nie nazwa > Wilco przy nim nie znalazłby się na szczytach podsumowań. A "YHF" zdobyło > wszystko wyłącznie swoją niezwykłością. OK, zgoda. Ale Wilco to zespół, który nagrał wiele płyt przed "YHF" i miał już "wyrobioną markę". Wysoko ceniony jest przecież album "Summer Teeth", przez niektórych uważany za najlepszą płytę Wilco. Jasne, to wszystko kwestia gustu, ale w wątku chodzi o zespoły "którym talentu starczyło na jedną płytę". No przepraszam, ale nawet na "A Ghost Is Born" talent jest bez wątpienia widoczny/słyszalny. Odpowiedz Link
pytajnick Re: Moim zdaniem 22.04.05, 21:29 > OK, zgoda. Ale Wilco to zespół, który nagrał wiele płyt przed "YHF" i miał już > "wyrobioną markę". W *bardzo* ograniczonym kręgu. Wtedy jeszcze nie nazywano ich zespołem wybitnym, nie porównywano do największych, nie traktowano jako współczesnych geniuszy :) > ale nawet na "A Ghost Is Born" talent jest bez wątpienia > widoczny/słyszalny. Ano dla mnie własnie nie jest - jakby to jakiś inny zespół... trochę jak "Blackberry Belle" TS, zastąpienie staranności pozornym "spontanem" (co może być wytłumaczone długim "męczeniem" materiału na poprzednią płytę.) Ale skoro tylu przeróżnych ludzi zauważa na "A Ghost..." coś niezwykłego, to pozostaje mi tylko zazdrościć. Zresztą pisałem już o tym na artrock.pl... Odpowiedz Link
ilhan Re: Moim zdaniem 22.04.05, 22:28 pytajnick napisał: > > OK, zgoda. Ale Wilco to zespół, który nagrał wiele płyt przed "YHF" i mia > ł już > > "wyrobioną markę". > > W *bardzo* ograniczonym kręgu. Wtedy jeszcze nie nazywano ich zespołem wybitnym, > nie porównywano do największych, nie traktowano jako współczesnych geniuszy :) OK, ale czy to jest warunek konieczny uznania zespołu za coś więcej niż kapelę jednej płyty? Nie sądzę. Tweedy był w środowisku znaną osobą jeszcze przed Wilco dzięki Uncle Tupelo. Pokuszę się o przyłowanie wyróżnień Wilco sprzed "YHF". "Being There" z 1996 roku to podwójny LP, 6. płyta roku w Rolling Stone, w setce płyt dekady Pitchforka. Później ceniony album z Billy Braggiem. Później "Summer Teeth" naprawdę docenione - 5. miejsce roku w Mojo, 6. w Uncut, 31. pozycja w latach 90. wg Pitchforka (!). "A Ghost Is Born" jest ciut overrated, ale bez przesady że to jednopłytowy fenomen. Pozdr. Odpowiedz Link
nemrrod Re: Moim zdaniem 22.04.05, 20:55 pytajnick napisał: > n.p. architecture in helsinki - in case we die, super! Jak się ta płyta ma do "Fingers Crossed"? Odpowiedz Link
mameluch Re: Moim zdaniem 22.04.05, 21:00 nemrrod napisał: > Jak się ta płyta ma do "Fingers Crossed"? no wlasnie, jak?:) o, widze ze AMG dalo 4,5, czekam na weryfikacje z bardziej wiarygodnego zrodla:) Odpowiedz Link
pytajnick Re: Moim zdaniem 22.04.05, 21:26 Nie znam niestety innych płyt zespołu :) Ale na pewno poszukam. Najradośniejsza płyta jaką słyszałem od wakacji - czyli "Lil' Beethoven" Sparks. ex n.p. camel | dust & dreams (chyba ze 4 lata nie słuchałem..czemu?) Odpowiedz Link
jam_niczek Re: Moim zdaniem 22.04.05, 21:31 pytajnick napisał: > Pearl Jam - tak tak, wiem że niektórzy potrafią zachwycać się całą dyskografią. > Ja niestety zacząłem od "Ten" i reszta... reszty słuchałem tylko ze względu na > to, że Ten ;) zespół nagrał własnie "Ten", poza nielicznymi momentami - zero > przyjemności. Może trochę więcej przy "Riot Act", ale to tylko przyjemny albumi > k > niewiele po sobie zostawiający... Jeśli chodzi o Riot Act: nudzi mnie zupełnie, nie rozumiem jak można uznać to za "przyjemne". No ale nie wymienić No Code i przede wszystkim Vitalogy, które jak dla mnie są niewiele gorsze od Ten, jest dosyć dziwne (ale ja jestem fanką, mam wypaczony gust i cośtam jeszcze). I chociaż może nie mają tej świeżości (dzikości?), znajdują się tam naprawdę świetne utwory. Na pewno to nie zespół "jednej płyty" :] > We wszystkich w zasadzie przypadkach kierowałem się (daremną?) próbą odpowiedzi > na pytanie: > Czy pozostała muzyka tego zespołu miałaby znaczenie, gdyby nie "ten jeden wielk > i > album". Tutaj muszę się zgodzić, że niewiele osób słyszałoby wogóle o PJ, gdyby nie Ten :) > Ale krytyki w jednym poście - chyba się schowam i przeczekam falę rzucania > pomidorami :-) Radziłabym na mnie uważać - mam znajomego w Młodzieży Wszechpolskiej (?!) - oni tam się na takich sprawach znają ;) Pozdrawiam Odpowiedz Link
jazzkam Re: Zespoly jednoplytowe 23.04.05, 07:05 pytajnick napisał: > > Archive NO SORY! > Wilco (jak wyżej) J.W. > Mum (z cięzkim westchnieniem, bo poza "Finally" obie płytki są ładne, ale jedna J.W. Odpowiedz Link
pszemcio1 Re: Zespoly jednoplytowe 23.04.05, 12:21 pytajnick napisał: > Wilco (jak wyżej) o ktorej płycie myślisz? Odpowiedz Link
mameluch Re: Zespoly jednoplytowe 22.04.05, 20:17 troszke bardziej wyglada mi ten watek, na watek o zespolach ktore wydaly jedna swietna plyte, a nie o takich ktore wydaly jedna dobra, a reszte same gnioty... poza wspomnianymi wyzej, Nirvana. to ze z jednej plyty system muzyczny wycisnal ile sie da, na koncu wyciskajac jeszcze flaki, nie znaczy ze to jedyna udana plyta (IMHO). Odpowiedz Link
nefil Re: Zespoly jednoplytowe 22.04.05, 20:35 mameluch napisał: > troszke bardziej wyglada mi ten watek, na watek o zespolach ktore wydaly jedna > swietna plyte, a nie o takich ktore wydaly jedna dobra, a reszte same gnioty... > poza wspomnianymi wyzej, Nirvana. to ze z jednej plyty system muzyczny wycisnal > ile sie da, na koncu wyciskajac jeszcze flaki, nie znaczy ze to jedyna udana > plyta (IMHO). Mysle, ze jest to jednak watek o zespolach, ktore wydaly jedna dobra plyte. Co do Nirvany- ekspertem nie jestem, bo i Nevermind mi sie nie podoba. Odpowiedz Link
pytajnick Re: Zespoly jednoplytowe 22.04.05, 20:44 > Mysle, ze jest to jednak watek o zespolach, ktore wydaly jedna dobra plyte. Ech, to przepraszam, trochę źle potraktowałem temat. Może znajdę jakiś zespół z jednym jedynym dobrym albumem (Blackfield ;) Odpowiedz Link
nefil Re: Zespoly jednoplytowe 22.04.05, 21:02 pytajnick napisał: > Może znajdę jakiś zespół z jednym jedynym dobrym albumem (Blackfield ;) To jest zly przyklad, nie jest to dobra plyta. Jest to album z jedna dobra piosenka, ale to juz osobny watek trza zalozyc ;-) Odpowiedz Link
pytajnick Re: Zespoly jednoplytowe 22.04.05, 21:30 > To jest zly przyklad, nie jest to dobra plyta. Jest to album z jedna dobra > piosenka, ale to juz osobny watek trza zalozyc ;-) Rzeczywiście, jedna piosenka jest "tylko" dobra ;-)) (A która? - ciekawość) Odpowiedz Link
pagaj_75 Re: Zespoly jednoplytowe 22.04.05, 23:32 pytajnick napisał: > Rzeczywiście, jedna piosenka jest "tylko" dobra ;-)) > > (A która? - ciekawość) Ja tak trochę się przychylam do zdania nefila. "Blackfield" to dość przeciętna płyta, tylko jeden utwór robi tam na mnie większe wrażenie ("Glow"). No może jeszcze (w momentach dobrego humoru) dorzuciłbym "Hole in Me". Kojarząc to z pewną obniżką formy PT na "Deadwing", zaczynam się trochę martwić o następną płytę no-mana. Odpowiedz Link
ilhan Re: Zespoly jednoplytowe 22.04.05, 22:30 ayya napisała: > Ride To chyba nie do końca tak - nie znam wszystkich post-"Nowhere"-owych dokonań Ride, ale choćby następca debiutu "Going Blank Again" jest cenioną pozycją. > Elastica Elastica nagrała jakiś dobry album? Wow, człowiek uczy się całe życie :) > The Stone Roses :) Wiedziałem, że ktoś to napisze. Cóż, nie każdemu dane jest pojąć wybitność "Second Coming"... Odpowiedz Link
ayya Re: Zespoly jednoplytowe 23.04.05, 00:07 ilhan napisał: > To chyba nie do końca tak - nie znam wszystkich post-"Nowhere"-owych dokonań Ri > de, ale choćby następca debiutu "Going Blank Again" jest cenioną pozycją. Właśnie z ciekawości ściągnęłam sobie kiedyś dwie inne płyty Ride i obie były po prostu nudnawe. > Elastica nagrała jakiś dobry album? Wow, człowiek uczy się całe życie :) Self-titled był bardzo w porządku :) Odpowiedz Link
pszemcio1 Re: Zespoly jednoplytowe 23.04.05, 12:27 na pewno placebo - without you iam nothing, na pewno , na pewno Marqee moon - television, na pewno August and everything after - countin crows i before these crowded streets - davea matthewsa Odpowiedz Link
cze67 Re: Zespoly jednoplytowe 23.04.05, 12:30 Jeżeli chodzi Pearl Jam to jakies dwa lata temu sam bym umieścił ten zespół w takim wątku. Ale teraz juz nie. Owszem, debiut nadal pozostaje dla mnie ich najlepszą płytą, ale "parę" mają także następne, choćby No Code czy Vitalogy. Odpowiedz Link
cze67 Re: Zespoly jednoplytowe 26.04.05, 23:25 Frankie Goes To Hollywood - Welcome To The Pleasuredome. Liverpool jakoś im już nie wyszedł... Odpowiedz Link
z.x.c.v.b Re: Zespoly jednoplytowe 27.04.05, 02:22 Karlheinz Stockhausen "Kontakte" :)))) Suicide "Suicide" RATM "RATM" White Noise "An Electric Storm" Nitzer Ebb "That Total Age" Southern Death Cult Soft Cell "Non-stop Erotic Cabaret" Afrika Bambaataa Death In June "Nada!" Boys Next Door niektorzy z wymienionych po prostu istnieli "przez jedna plyte". no, to chyba rzucilem troche nazw z innej beczki niz Wy dla odmiany Odpowiedz Link
d84 Re: Zespoly jednoplytowe 27.04.05, 11:17 RATM - to wręcz podręcznikowy przykład :D Placebo Tricky Nas Go-Betweens (choć tu absolutnej pewności nie mam ;) Happy Mondays Leftfield Gang Of Four Fantomas Jawbox Cream Doves Odpowiedz Link
cze67 Re: Zespoly jednoplytowe 27.04.05, 11:21 d84 napisał: > RATM - to wręcz podręcznikowy przykład :D A mnie się Evil Empire bardzo podoba i nie uważam, że jest to płyta o wiele gorsza od debiutu. > Cream JUż drugi raz pada nazwa tego zespołu w tym wątku. Chodzi o debiut? Jeżżeli tak, to wcale nie wydaje mi się żeby kolejne płyty grupy były kiepskie. Odpowiedz Link
d84 Re: Zespoly jednoplytowe 27.04.05, 12:16 > JUż drugi raz pada nazwa tego zespołu w tym wątku. Chodzi o debiut? Jeżżeli > tak, to wcale nie wydaje mi się żeby kolejne płyty grupy były kiepskie. Myślałem o Disraeli Gears. Inne nagrania tego zespołu mi się nie podobały :) Odpowiedz Link
ilhan Re: Zespoly jednoplytowe 27.04.05, 11:42 d84 napisał: > Go-Betweens (choć tu absolutnej pewności nie mam ;) To zespół co najmniej pięciopłytowy. > Happy Mondays Powiedzmy. Choć nie do końca. "Bummed" to bardzo dobra płyta. > Gang Of Four > Doves Veto! Wszystkie trzy Dovesy są dobre. Gang Of Four to jeszcze bardzo mocny "Solid Gold" (wiadomo, że słabszy niż debiut, ale...). Odpowiedz Link
d84 Re: Zespoly jednoplytowe 27.04.05, 12:18 > To zespół co najmniej pięciopłytowy. Niewykluczone. Ja słyszałem jeszcze Before Hollywood i Spring Hill Fair i to już nie było to, co szesnastka ;) > > Gang Of Four > > Doves > > Veto! Wszystkie trzy Dovesy są dobre. Gang Of Four to jeszcze bardzo mocny "Sol > id Gold" (wiadomo, że słabszy niż debiut, ale...). Drugie veto mogę przyjąć, bo Solid Gold jest przyzwoite ale dwa następne Doves nie umywają się do debiutu :) Odpowiedz Link
ilhan Re: Zespoly jednoplytowe 27.04.05, 12:31 d84 napisał: > > To zespół co najmniej pięciopłytowy. > > Niewykluczone. Ja słyszałem jeszcze Before Hollywood i Spring Hill Fair i to > już nie było to, co szesnastka ;) To płyty na bardziej wyrafinowane ucho ;) A poważnie - akurat "Before Hollywood" załapałem dość szybko, ale "SHF" zabrało kilka tygodni... Odpowiedz Link
luukasz4 Re: Zespoly jednoplytowe 02.05.05, 19:00 Przy okazji zespołu television. czy jaks płyta oprócz marquee moon jest warta uwagi? (ww mi sie podoba, widac czego franz ferdinand słuchał) Odpowiedz Link
ilhan Re: Zespoly jednoplytowe 02.05.05, 20:16 luukasz4 napisał: > Przy okazji zespołu television. czy jaks płyta oprócz marquee moon jest warta > uwagi? Można jeszcze posłuchać "Adventure" (1978), który - choć bardzo solidny - jednak nie jest już tak błyskotliwym albumem. Niby wszystko gra, ale utwory nie są już tak wyraziste i melodyjne. Poza tym reaktywowali się w 1992 roku i wydali płytę zatytułowaną "Television" - to można sobie darować. Odpowiedz Link