Dodaj do ulubionych

Bill Frisell

05.07.05, 20:20
Poniewaz nie moglem sie doszukac zadnego watku gdzie by ponizsze pasowalo to
pisze to tutaj.

Mialem okazje wczoraj zaliczyc koncert Bill'a Frisell'a w montrealskim
Spectrum.
Ten wystep byl jednym z 150 koncertow w ramach tegorocznego festiwalu
jazzowego.
Kim jest Bill Frisell ? Znawcy jazzu znaja te postac doskonale.
Dla nie-znawcow odpowiadam: Frisell jest jednym z najznakomitszych
gitarzystow jazzowych ostatnich 15-20 lat.
Ma na swoim koncie juz 18 albumow, jest zdobywca Grammy's w kategorii jazzu,
w tym za najnowsza jego plyte " Unspeakable".
Frisell nie jest typem 'pyrotechnicznego' gitarzysty jakim jest np John
McLaughlin. Stworzyl swoj wlasny, unikalny styl oparty na budowaniu
otwartych muzycznych przestrzeni, grajac akordy niczym wielobarwne plamy,
ozdabiane pojedynczymi dzwiekami.
Kompozycje ma bardzo przemyslane pelne zaskakujacych zmian tempa, dynamiki i
barwy. Od lat eksperymentuje z "tape loops" i innymi elektronicznymi efektami.
Jego dorobek wyroznia sie bogactwem stylistycznym i zadziwia zaskakuje
ewolucja od ortodoksyjnego jazzu do elementow country.
Wielu krytykow uznaje album 'Nashville" za jego najwiesze dokonanie.
I tu moja porada: jesli mozecie to sluchajcie "Nasville", to najlepsza
terapia na codzienny stress jaka znam.
Jego eks-wspolpracownicy to czasem ludzie niekoniecznie kojarzeni z jazzem:
David Sylvain, Elvis Costello czy John Zorn.
Nagrywa od zawsze dla Nonesuch, ktore daje mu pelna swobode dzialania.
Sam koncert byl przepyszny. Na elektrycznych skrzypcach grala Jenny Scheinman,
bardzo znana dziwczyna z Nowego Jorku, ktora doskonale potrafi wczuc sie w
klimat muzyki Frisella.
Na pedal steel gral Greg Leisz, rowniez znakomitosc. W sekcji ( w tym
elektryczny dudniacy bas) gralo dwoch mlodych, ale juz bardzo dobrych muzykow.
Kwintet Frisella zagral siedem utworow z albumow Nashville, Blues Dream oraz
Unspeakable.Byly to 'Keep your Eyes Open', 'Gimme a Holer' , 'Family'
(Nasville), '1968' i 'Pretty Flowers' (Unspeakable) oraz 'Hymn for Ginsberg'
i 'Ron Carter' (Blues Dream).






Obserwuj wątek
    • grimsrund Re: Bill Frisell 05.07.05, 22:34
      Pozazdrościć jeno, panie Jarecki!!! :))

      Frisell & Leisz albowiem rządzą bezapelacyjnie :))
    • humbak Re: Bill Frisell 06.07.05, 22:46
      Słyszałem że Bil Frill ma się pokazać w przyszłym akademisckim w Hipnozie poznańskiej... Było by miło, nieprawdaż?:)
      • jarecki32 Re: Bill Frisell 07.07.05, 00:30
        oj prawdaz, prawdaz :-)

        PS tyle mu sie moglem odwdzieczyc za ten piekny koncert, ze napisalem tych
        pare zdan. Moze przybedzie mu paru nowych fanow...
    • pagaj_75 Re: Bill Frisell 07.07.05, 09:19
      Czy ktoś tutaj zna na tyle dyskografię Frisella, żeby móc machnąć opis do wątku
      polecająco-odradzającego? Fajnie by było. Od czego najlepiej zacząć? Która z
      płyt wydaje się być najbardziej charakterystyczna? Od dawna mam faceta na oku,
      ale bogactwo dyskografii mnie trochę onieśmiela.
      • humbak Re: Bill Frisell 07.07.05, 11:32
        Hehehehehe i tu Pagaju trafiliście w sedno sprawy. Ja go tak nadgryzam... i nadgryzam... i szcunku mi przybywa, ale wiedzy jakoś nie:)
        • grimsrund Re: Bill Frisell 07.07.05, 12:53
          Ja w całości znam jeno GHOST TOWN i mogiem polecić w tejże całkowitej
          rozciągłości :))
          • humbak Re: Bill Frisell 07.07.05, 13:07
            Ja mogiem powiedzieć że Blues Dream się dobrz słucha nawet jak latynosmami zaczyna zalatywać... a i praca z Joey'em Barondem dała parę ciekawych efektów.
            • jarecki32 Re: Bill Frisell discography 07.07.05, 13:15
              OK, postaram sie cos skrobnac w okolicach tego weekendu
    • jarecki32 Bill Frisell- dyskografia 10.07.05, 16:41
      Tak jak obiecalem, dzis bedzie o dyskografii Frisell'a.
      Zaczne od ciekawostki: Bill Frisell pojawia sie jako kompozytor lub(oraz)
      wykonawca na okolo 350 (!) wydaniach plytowych.

      Jego wlasny dorobek to okolo 20 albumow, ktore zaczal nagrywac na poczatku lat
      80-tych.
      A oto jego pelna dyskografia.

      1) Richter 858; Songlines # SGL SA1551-2, January 11, 2005
      2) Unspeakable; Nonesuch # 79812, August 20, 2004
      3 ) The Intercontinentals; Nonesuch # 79661, April 15, 2003
      4) The Willies; Nonesuch # 79652, June 11, 2002
      5) Blues Dream ; Nonesuch # 79615, January 16, 2001
      6) Bill Frisell with Dave Holland and Elvin Jones; Nonesuch # 79624-2; 2001
      7) Ghost Town, Nonesuch 79583-2; March 7, 2000
      8) Good Dog, Happy Man, Nonesuch 79536-2, May 18, 1999
      9) Gone, Just Like a Train , Nonesuch 79479-2 (CD) ; January 13, 1998
      10) Nashville, Nonesuch 79415-2 , 1997
      11) Bill Frisell Quartet 1996 Nonesuch 79401-2 (CD)
      12 ) Music For The Films of Buster Keaton: Go West; Nonesuch 979350-2 (CD) 1995
      13) This Land ; 1994 Elektra Nonesuch, 9 79316-2 (CD)
      14) Have a Little Faith in Me, March 1992
      15) Where in the world, 1991, Nonesuch, 61181
      16) Is That You? August 1989 , Elektra Musician [USA], 9 60956-2 (CD)
      17) Before We Were Born ; September 1988; Elektra/Musician, 9 60843-1 (LP)
      18) Lookout For Hope, March 1987 , ECM 1350 1988 ECM 833 495-2 (CD)
      19) Rambler; August 1984 ; ECM Records 825 234-2 (CD)
      20) In Line, August 1982 ; 1983 ECM 837 019-2 (CD)

      Z albumow nie-autorskich wymienie 4.

      Petra Haden and Bill Frisell True North # TND 312, October 27th, 2003
      Michel Shrieve : Fascination (tak ten sam Shrieve, ktory gral z Santana na
      Woodstock, a tu gra z Frisellem i Horvitzem na hammondzie)
      Bill Frisell & Vernon Reid (Living Color) Smash & Scatteration, 1985 Rykodisc
      RCD 10006 (?)
      Jan Garbarek, Wayfarer, 1983 ECM 811 968-2 (CD) ; Jan Garbarek (tenor and
      soprano saxophones), Bill Frisell (guitar),
      Eberhard Weber (bass), Michael DiPasqua (drums, percussion).



      Na rozgrzewke posluchajcie sobie

      Petra Haden and Bill Frisell (zawiera kowery Coldplay, Wondera, Foo Fighters)
      ale tylko na rozgrzewke oczywiscie.

      W dalszej kolejnosci radzilbym kontynuowac z kilkoma albumami autorskimi z
      ostatnich 10-ciu lat.
      Sa one chyba najbardziej stylistycznie dostepne, a jednoczesnie oddaja dobrze
      klimat tego grania



      Good Dog Happy Man

      Frisell kontynuuje tutaj to co rozpoczal na "Nashville", czyli to cos co
      ogolnie nazywa sie "Americana" , a zatem mix bluesa, country, bluegrass
      wykonane jego jezykiem.
      Bardzo melodyjne, zrelaksowane, dobrze sie slucha o kazdej porze roku. Muzycy
      sa znakomici (Krauss, Keltner, Horvitz na B3 i goscinnie Ray Cooder)
      Posluchajcie sobie : "That was Then" -bas Krausa ma tutaj silne wlasciwosci
      hipnotyzujace
      Wsluchajcie sie w "Poem for Eva" -to taka rzadka muzyka dla regenerowania
      umyslu.

      Intercontinentals

      prawdziwy klejnot, wlasciwie kazdy utwor jest znakomity. I trudno sie temu
      dziwic, bo udalo sie Billowi namowic do wspolpracy doskonalych
      muzykow z roznych zakatkow swiata: Brazylijczyka Vinicius Cantuaria (gitara,
      spiew , perkusja), z Mali Sidiki Camara (instrumenty perkusyjne)
      oraz Greka Christosa Goveta(bouzuki)
      "Listen"nalezy do set-listy prawie kazdego koncertu (jesli tylko gra Jenny
      Scheinmann)
      No i jeszcze absolutny rarytas w repertuarze Frisella: partia wokalna Vinicuisa
      Cantuaria na 'Perritos'

      Blues Dream
      Nazwa albumu jest troche mylaca, gdyz jest tu wiele tego frisellowskiego
      country (pretty stars, pretty flowers, Where Do We Go, Tractor, slow dance)
      ale jest tez blizszy jazzowi 'Like dreamers Pt2', czy taki klasyczny Frisell
      na 'Outlaws' lub z 'What Do We Do?'
      Wsluchajcie sie w 'Soul Merchant', 'Greg Leisz' , to najmocniejsze pozycje
      tej plyty.

      Nashville

      W tym albumie po raz pierwszy Frisell odwazyl sie powiedziec, tak jest, kocham
      country i zagram to od takiej strony, ktorej jeszcze nie slyszal nikt.
      (chocby tak jak na 'Family' lub na 'Dogwood Acres' ). Zaprosil do wspolpracy
      autentyczne gwiazdy Nashville Jerry Douglas'a (dobro) oraz
      piekne glosy Robin Holcomb i Hazel Dickens.

      Wsluchajcie sie w 'Gimme a Holler' najlepiej w ruchu : jadac rowerem ,
      autem, whatever

      ' Keep Your Eyes Open ', staly numer na koncertach (jesli jest w skladzie Greg)

      Gone, Just Like a Train
      kontynuacja 'Nashville' czyli 'Amercana'
      posluchajcie 'Verona', czesto grane na koncertach

      Dla srednio-zaawansowanych

      Willies
      Jest podobne w stylu do Good Dog ale bez perkusji, mocno zorientowane na
      bluegrass),
      potrzebne jest tu pewne oswojenie sie z akustyczna tematyka bluegrass

      Unspeakable
      To ostatni 'regularny' album Frisella. Trudno powiedziec czy bedzie znamionowal
      poczatek nowego trendu, ale bez watpienia Frisell gra tutaj cos nowego.
      Producentem jest tu Hal Willner, znany ze wspolpracy miedzy innymi z Lou Reed.
      Willner wzbogaca brzmienie produkujac dzwieki ze swojego turntable i sampli.
      Instrumentarium jest bardziej jazzowe, Frisell gra tutaj bardziej linearnie,
      na 'White Fang' towarzyszy mu rozbudowana sekcja deta i rytmiczna, to jest cos
      zupelnie nowego.
      wsluchajcie sie w 'Sundust', 'Gregory C' (praca Willnera), 'Hymn for Ginsberg'
      (Frisell, skrzypce, viola i cello),
      'who was that girl' (Frisell prawie radio friendly)
      Bardzo dobra plyta, ale wymaga juz pewnej znajmosci z Frisellem.

      This Land
      Mix z bebop, heartland jazz, blues i country. Sluchanie wymaga pewnego
      przygotowania z jazzu i frisellologii.

      Ghostown
      Frisell solo , wylacznie gitary, banjo choc z duza iloscia overdubbs i
      elektroniki

      Bill Frisell with Dave Holland and Elvin Jones;
      Holland i Jones to rasowi jazzmani, wiec i brzmienie jest tutaj mocno jazzowe

      Have a Little Faith in Me
      Frisellowe kowery Aaron Copelanda, Madonny, Boba Dylana miedzy innymi


      Dla zaawnasowanych

      Richter 858
      To Frisellowe 'obrazki z wystawy'.
      Gerhard Richter to niemiecki malarz, a Frisell dostal zlecenie aby napisac
      muzyke do ksiazki-albumu z jego malarstwem.
      Frisell koncentruje sie na osmiu abstrakcyjnych obrazach, stad tez biora sie
      tytuly utworow , np 1-858.
      CD z muzyka Frisella jest dodatkiem do the ksiazki, choc CD mozna tez kupic
      osobno
      Muzyka nie jest latwa w odbiorze (abstrakcyjna muzyka do abstrakcyjnego
      malarstwa)

      Rambler, mocno jazzowe, trudne tempa i harmonie ( wyjatek to utwor tytulowy)

      Before We Were Born
      Momentami klimaty przypominaja wczesne Mahavishnu Orchestra (choc bez
      scigania sie z McLaughlinem)
      dobry album ale tylko dla dobrze przygotowanych

      Lookout for Hope
      moze z wyjatkiem 'lonesome' sluchanie wymaga duzego skupienia i obeznania w
      jazzie

      • jazzfoxy Re: Bill Frisell- dyskografia 10.11.05, 21:57
        jarecki32 napisał:

        > Intercontinentals
        >
        > prawdziwy klejnot, wlasciwie kazdy utwor jest znakomity. I trudno sie temu
        > dziwic, bo udalo sie Billowi namowic do wspolpracy doskonalych
        > muzykow z roznych zakatkow swiata: Brazylijczyka Vinicius Cantuaria
        (gitara,
        > spiew , perkusja), z Mali Sidiki Camara (instrumenty perkusyjne)
        > oraz Greka Christosa Goveta(bouzuki)
        > "Listen"nalezy do set-listy prawie kazdego koncertu (jesli tylko gra Jenny
        > Scheinmann)
        > No i jeszcze absolutny rarytas w repertuarze Frisella: partia wokalna
        Vinicuisa
        >
        > Cantuaria na 'Perritos'

        Podpisuje sie pod ta recenzja, plyta swietna, a koncertu zazdroszcze:)
        Tez mialam okazje posluchac go na zywo, ale w W-wie.
        Ciekawa jestem czy znasz muzyke Jima Halla - mistrza Frisella?
        • jarecki32 Re: Bill Frisell- dyskografia 11.11.05, 15:42
          Gdzies czytalem, ze Frisell pobieral nauki u Hall'a, ale szybko sie zniechecil.
          Granie bardzo krotkich nut nigdy nie bylo jego specjalnoscia.
          A sam meastro Hall gigantem jazzowej gitary byl. Kiedys sluchalem jego grania
          bossa novy, ostatnio sluchalem nowszych plyt "Dialogues" (z Frisellem !)
          oraz "Something Special" z Methenym. Obie doskonale.
          Z innych mistrzow mainstreamowego grania na jazzowej gitarze bardzo sobie cenie
          Joe Pass'a (genialne "Virtuoso").
    • neandertalski & PETRA HADEN 14.07.05, 10:27
      ostatnio sciągnąłem sobie jego płytę z nią w duecie i powiem szczerze
      oczarowało mnie, znałem do tej pory tylko jego płytę "this land", przy okazji
      właśnie poznałem na slsk goscia który ma chyba jego wszystkie plyty w
      udostępnieniu i całkiem przywoite łącze, ciekawym polecam ksywę kyuzo jeżeli
      czegoś nie przekręciłem, sprawdzę jeszcze czy nie przekręciłem jego ksywy,
      bardzo sympatyczny facet.
      A wracając do płyty w duecie, jest piękna wg mnie, chowa sę przy niej np duet
      Pata i Jopkowej, choć produkcja wydaje mi się trochę pokrewna duchem. Odsmażają
      tu tłuste hiciory lepiej (yellow) lub gorzej (moon river) co prawda ale jak
      sobie uświadomiłem, że w większościu utworów to tylko wokal i gitara to po
      prostu padlem na kolana i biłem się w piersi...
      przy czym co do tego jazzu to sie nie zgodzę. Frendzel dla mnie jest
      przedstawicielem innego gatunku, czegoś co nazwałbym country progresywnym i
      powiem szczerze to chyba pierwsza odmiana country którą polubiłem!
      • jarecki32 Re: & PETRA HADEN 14.07.05, 13:16
        neandertalski napisał:

        > ostatnio sciągnąłem sobie jego płytę z nią w duecie i powiem szczerze
        > oczarowało mnie, znałem do tej pory tylko jego płytę "this land", przy okazji
        > właśnie poznałem na slsk goscia który ma chyba jego wszystkie plyty w
        > udostępnieniu i całkiem przywoite łącze, ciekawym polecam ksywę kyuzo jeżeli
        > czegoś nie przekręciłem, sprawdzę jeszcze czy nie przekręciłem jego ksywy,
        > bardzo sympatyczny facet.
        > A wracając do płyty w duecie, jest piękna wg mnie, chowa sę przy niej np duet
        > Pata i Jopkowej, choć produkcja wydaje mi się trochę pokrewna duchem.
        Odsmażają
        >
        > tu tłuste hiciory lepiej (yellow) lub gorzej (moon river) co prawda ale jak
        > sobie uświadomiłem, że w większościu utworów to tylko wokal i gitara to po
        > prostu padlem na kolana i biłem się w piersi...
        > przy czym co do tego jazzu to sie nie zgodzę. Frendzel dla mnie jest
        > przedstawicielem innego gatunku, czegoś co nazwałbym country progresywnym i
        > powiem szczerze to chyba pierwsza odmiana country którą polubiłem!

        Mnie tez sie ta plyta bardzo podoba i celowo uzylem slowa 'podoba' a
        nie 'intryguje' 'fascynuje' czy 'oslupia'. Przy okazji zastanawialem sie ile
        jeszcze ciekawych wokali takich jak Petry Haden zdarzy mi sie w zyciu odkryc ?
        A co do stylu Billa, to naleze do tych co uwazaja go za gatunek sam w sobie.
        Jego styl nieustannie sie zmienia, choc miedzy 95-03 bylo faktycznie
        mocno 'country-oriented'.
        Goraco polecam "Intercontinentals' czyli nowe 'world-music' oraz
        ostatnia 'Unspeakable' czyli taki wspolczesny jazz ( dzieki Willnerowi)

        PS
        Ja tez nie wierzylem, ze kiedys polubie country :-)
        • neandertalski Re: & PETRA HADEN 14.07.05, 14:32
          Petra Haden ma coś w głosie, ja też tak uważam, to nie tylko nazwisko słynne
          dzięki jej ojcu. Choć muszę się wyżalić, ze moon river w jej wykonaniu to mnie
          kompletnie rozczarowało. Przekombinowali. Ta melodia jest genialna w swojej
          prostocie, coś jak kołysanka Komedy z Dziecka Rosemary, ona też była
          najpiękniejsza gdy nuciła ją Mia Farrow. Moon River chyba dla mnie
          najpiękniejsza pozostanie też w wykonaniu z filmu, trochę sie podjarałem na tę
          melodię jak zobaczyłem tytuł a później jednak rozczarowanie...
          Dzięki za polecenie tytułów, ściągnę jak czas pozwoli;)
          • grimsrund Re: & PETRA HADEN 14.07.05, 15:00
            Bo te Hadeny to w ogóle zdolna rodzina jest - braciszek Josh ze Spain też
            śliczności wyprawia :))
          • jarecki32 Re: & PETRA HADEN 14.07.05, 18:53
            a moje ulubione kawalki z tej plyty
            to Bai-la Taigam ( ludowa piosenka z Republiki Tuvan) Tu przy okazji sie
            dowiedzialem, ze jest na koncu swiata taki kraj,
            oraz kower Coldplay. Wszystkim fanom Coldplay polecam ten utwor.
        • tempe intercontinentals 14.07.05, 22:10
          właśnie słucham
          i tak w upały od miesiąca
          piękna płyta
      • neandertalski poprawka 15.07.05, 11:22
        pokręciłem jednak ksywę, jeżeli ktoś ciekaw i ma slsk polecam dołożyć sobie do
        usersów kyuzo1, tylko może nie koniecznie dziś bo wczoraj widziałem, ze jakaś
        eine kleine katastrofa mu się przytrafiła...
        • aimarek Bill Frisell w Katowicach! 09.10.05, 15:58
          2.11.2005 (środa) - Katowice, Jazz Club "Hipnoza"

          Bill Frisell - Electric & Acoustic Guitar
          Greg Leisz - Pedal Steel Guitar, Lap
          Steel Guitar, Dobro
          Jenny Scheinman- Violin

          Bilety na koncert:
          przedsprzedaż (do 25.10.): 40 zł
          sprzedaż (od 26.10. i w dniu koncertu): 50 zł
          e-mail: informacja@gck.org.pl, promocja@gck.org.pl, tel. 032/609-03-21,
          032/785-79-80

          I co Wy na to?
          • humbak Re: Bill Frisell w Katowicach! 09.10.05, 16:23
            Ja na to że termin debilny, a jak inni to ja nie wiem... cena strawna.
            • grimsrund Re: Bill Frisell w Katowicach! 09.10.05, 19:49
              A ja sam nie pojade przecież :((

              Zresztą trzeba oszczędzać uszy na Japończyków (po wczorajszym Pogodno jeszcze
              nie wróciłem do pełnej słuchalności :) ), którzy najadą na Kraków parę dni
              później :)
          • jarecki32 Re: Bill Frisell w Katowicach! 09.10.05, 22:05
            moge tylko wszystkich zachecic
            Gra ten sam sklad co na tegorocznym IJF w Montrealu
            co gwarantuje bardzo atrakcyjny set list
            Koncert jest unikalny rowniez ze wzgledu na zachowanie Billa na scenie, ktory
            programuje swoj loop-tape-table i potem cieszy jak male dziecko jak mu cos
            fajnego wyjdzie. Ci muzycy znaja sie od lat, moga grac ze soba w ciemno.
            Jeszcze raz goraco polecam !
            • settembrini Re: Bill Frisell w Katowicach! 01.11.05, 11:07
              ja bede na tym koncercie, wiec sie postaram podzielic wrazeniami :) to juz jutro!
              • braineater Re: Bill Frisell w Katowicach! 01.11.05, 15:36
                no to chyba zrobimy dwugłos:)

                P:)
                • settembrini Re: Bill Frisell w Katowicach! 02.11.05, 18:27
                  tylko nie piejmy z zachwytu dwuglosem :) pewnie sie nawet zobaczymy nie
                  wiedzac, ze Ty to Ty, a ja to ja :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka