Dodaj do ulubionych

Starsailor "On The Outside"

17.10.05, 00:17
Przeciętny fan Starsailor, i ile nie słyszał pierwszego z niej singla (IN THE
CROSSFIRE) będzie miał problem z tą płytą. Zasiądzie on sobie do słuchania,
jak mniemam, oczekując, stęskniony, na kolejną porcyję natchnionego
mazgajstwa, po czym... już po kilku sekundach odsłuchu jego świat fiknie
koziołka.

Otwierający płytę wspomniany IN THE CROSSFIRE wali bowiem przez łeb jak młot.
Następne kawałki, już nie tak co prawda mocarne, dzielnie toczą się za tą
stalową lokomotywą, a gdy płyta się kończy (nie dociągnąwszy nawet do 39
minut!), przeciętny fan zaczyna rozglądać się wokoło i zastanawiać się, czy
przypadkiem nie przejechał go pociąg pancerny "Bartosz Głowacki"... Tu
uspokajam: nie, chłopcy - a może już panowie? - ze Starsailor nie zmienili
się nagle w Meshuggah, ale dawka energii jaką emanuje z tej płyty jest rzeczą
nader zaskakującą (oczywiście biorąc pod uwagę dotychczasowe dokonania
grupy). Najwidoczniej zespół uznał, że przestały bawić go wyścigi z Coldplay
i Travisem w tworzeniu sentymentalnego pitu-pitu, w związku z czym wyprawił
się do dalekiej Kalifornii, by potrenować prawdziwą muzykę rockową.

Na płycie, o ile się nie mylę, brak słabych numerów. Więcej - z takim
materiałem Starsailor może śmiało wybrać się na największe areny świata, i
zniszczy nim każdą rockową publiczność. Gitary tną ostro, klawisze nie
pozostają w tyle, a histeryczny wokal Jamesa Walsha doskonale sprawdza się w
głośniejszej stylistyce - będą chóralne śpiewy razem z widownią, będą
zapalniczki, będą fanki ściągające majtki przez głowę. Mam n******ę, że
muzycy wiedzieli, na co się porywają, bo najbliższe tournee zapowiada się dla
nich baaardzo wyczerpująco :)

Do protokołu: płyta kończy się dwoma z najlepszych piosenek, które wyszły
spod ręki Starsailor: najpierw ślicznie i podniośle buja WHITE LIGHT, a potem
mamy jedyną w zestawieniu, cudną i smutną ballad(k)ę pod tytułem JEREMIAH,
której zadaniem jest zdaje się dobić tych wszystkich, co nie zmiękli podczas
odsłuchu COUNTERFEIT LIFE, IN MY BLOOD czy KEEP US TOGETHER. Wywiązuje się z
owego zadania wzorowo. Na sam koniec Walsh "robi" jeszcze przez kilka sekund
Tima Buckley'a...

Tak, to jest naprawdę dobra płyta.
Obserwuj wątek
    • ihopeyouwilllikeme Re: Starsailor "On The Outside" 17.10.05, 13:56
      O, jak się cieszę. To już nie będą ich grać na Eremefie ?
      • grimsrund Re: Starsailor "On The Outside" 17.10.05, 17:41
        Przypuszczam, że bardzo wątpię :))
        • grimsrund Re: Starsailor "On The Outside" 17.10.05, 17:43
          Za to w Radio Kraków to płyta tygodnia... :)
          • dziewczyna_mickiewicza Re: Starsailor "On The Outside" 18.10.05, 00:33
            juz sie zgubilam, czy na maila ci odpisywalam grim, czy nie, wiec byc moze
            powtorze sie na wszelki wypadek - bardzo mnie to cieszy, tym bardziej, ze
            widzialam teledysk do nowego singla i naprawde jest w porzadku:)
            • grimsrund Re: Starsailor "On The Outside" 18.10.05, 02:57
              Dostałem Twojego maila, spoko. A płyta wychodzi też w wersji z dodatkowym DVD,
              więc fanki będą mogły się napatrzeć do woli :)

              I tylko jedno nie spędza mi snu z powiek (jak widać :) ):

              CO NA TO WSZYSTKO ANIA GACEK???
              • dziewczyna_mickiewicza Re: Starsailor "On The Outside" 18.10.05, 14:46
                > A płyta wychodzi też w wersji z dodatkowym DVD,
                > więc fanki będą mogły się napatrzeć do woli :)

                coz, mnie to rybka, bo na wokaliste nie lece:)

                > CO NA TO WSZYSTKO ANIA GACEK???

                ach, o tym nie pomyslalam.... :)
          • ihopeyouwilllikeme Re: Starsailor "On The Outside" 18.10.05, 14:28
            Co to jest " > w Radio Kraków (...) płyta tygodnia... " ??? Nie było czegoś
            takiego w czasach, kiedy ja słuchałem regularnie Radia Kraków :D
            • grimsrund Re: Starsailor "On The Outside" 18.10.05, 19:43
              He he, starość nie radość :))

              Otóż termin "płyta tygodnia" oznacza puszczanie przez cały tydzień, tzn.
              każdego dnia tygodnia, w zbliżonej porze (przedpołudniowej), jednej piosenki z
              jednej płyty (przy czym przez cały w/w tydzień są to piosenki z tej samej
              płyty). Ale to nie wszystko - żeby sprawę utrudnić, każdego dnia jest to inna
              piosenka niż którakolwiek z piosenek emitowanych w pozostałe dni tygodnia!!!
              Uff... :)))
              • ihopeyouwilllikeme Re: Starsailor "On The Outside" 20.10.05, 16:25
                > He he, starość nie radość :))

                A kto pamięta czasy, kiedy w Radiu Zet funkcjonowało coś takiego ? :D:D:D:D

                A to mogło być nawet i wcześniej, bo w tamtych czasach pory przedpołudniowe
                spędzałem w szkole najczęściej :) Co i teraz czasami mi się zdarza zresztą :))))
    • libertine Re: Starsailor "On The Outside" 18.10.05, 16:53
      ja na razie słyczałem tylko singlowe 'in the crossfire' i powaliło mnie (swoją
      drogą, rzeczywiście fajny teledysk z tymi pękającymi szybami). zachęcony
      recenzją forumowicza grimsrunda jestem w trakcie zaopatrywania się w resztę
      i... nie mogę się doczekać!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka