Dodaj do ulubionych

Sun Kil Moon - Tiny Cities

09.11.05, 17:17
Czyli Mark Kozelek (niegdyś) z Red House Painters znów w akcji - i to świetnej
formie. Napisałem sobie przedwczoraj recenzję, dziś patrzę, że Kuba na
Screenagers napisał trzy razy dłuższą, ale płytę ocenił podobnie, czyli
całkiem wysoko. Po takimże upewnieniu, że to nie tylko mi się wydaje i nie
tylko jesieni to wina, pozwolę sobie polecić i tutaj owo "Tiny Cities", album
wypełniony... kowerami kompozycji Modest Mouse.

I tylko dodam, że ja za RHP jakoś szczególnie nie przepadałem - zbyt to było
dla mnie rozmyte, pogrążone w pogłosach, czasami śpiewane na granicy fałszu,
czasami (za) bardzo niedbale... Tutaj jest inaczej. Pozostaje skromność,
senny minimalizm, ale jest dosyć "konkretnie", "czysto, niezwykle melodyjnie,
no i tradycyjnie już nastrojowo.

Warto nawet jeśli Modest Mouse zupełnie Was nie interesuje - a może nawet
przede wszystkim? Bo Kozelek w gruncie rzeczy napisał 11 ładnych (łamane przez
bardzo ładnych)*nowych* piosenek.
Obserwuj wątek
    • ilhan Re: Sun Kil Moon - Tiny Cities 09.11.05, 18:01
      Nie umiem się ekscytować tym albumem. Dla mnie to ciekawostka, w żadnym wypadku nie Sun Kil Moon, na jakie czekam. Tzn. zgadzam się, że ładne. Natomiast, jeśli mogę mieć tu jakieś zdanie, absolutnie odradzam rozpoczynanie znajomości z Kozelkiem od tej płyty.
      • pytajnick Re: Sun Kil Moon - Tiny Cities 09.11.05, 20:40
        ilhan napisał:

        > Nie umiem się ekscytować tym albumem. Dla mnie to ciekawostka, w żadnym wypadku
        > nie Sun Kil Moon, na jakie czekam. Tzn. zgadzam się, że ładne. Natomiast, jeśl
        > i mogę mieć tu jakieś zdanie, absolutnie odradzam rozpoczynanie znajomości z Ko
        > zelkiem od tej płyty.

        Ja nie wiem na ile jest to "poprawne", ale... to pierwsza płyta Kozelka, która
        cokolwiek u mnie wywołała. Może dlatego, że taka własnie oszczędna, może
        dlatego, że trwa 30 minut z groszami. Ja mysle że jak ktoś zacznie od Tiny
        Cities, i mu się w ogóle nie spodoba, to sobie jednak Kozelka może odpuścić. A
        jeśli się spodoba, no to cała dyskografia RHP i debiut Tiny Cities czekają.
        • ilhan Re: Sun Kil Moon - Tiny Cities 09.11.05, 22:14
          pytajnick napisał:

          > Ja nie wiem na ile jest to "poprawne", ale... to pierwsza płyta Kozelka, która
          > cokolwiek u mnie wywołała. Może dlatego, że taka własnie oszczędna, może
          > dlatego, że trwa 30 minut z groszami.

          Ja w pewnym sensie dobrze się bawiłem porównując sobie "interpretacje" Marka z oryginałami. No ale mimo wszystko jak tu nie być podejrzliwym wobec albumu Kozelka, który trwa 30 minut? :)

          > Ja mysle że jak ktoś zacznie od Tiny
          > Cities, i mu się w ogóle nie spodoba, to sobie jednak Kozelka może odpuścić.

          Ja myślę, że większa szansa jest przy "Red House Painters I" lub "Ghosts Of The Great Highway", więc jeśli ktoś chce zaczynać, te albumy ja polecam (nie jako żaden znawca, bo nim absolutnie się nie czuję - po prostu tak mi się wydaje). Choć być może jest to rzeczywiście artysta typu: albo łykasz wszystko albo nic.
          • polleke Re: Sun Kil Moon - Tiny Cities 09.11.05, 23:20
            ilhan napisał:

            > Ja myślę, że większa szansa jest przy "Red House Painters I" lub "Ghosts Of
            The Great Highway", więc jeśli ktoś chce zaczynać, te albumy ja polecam (nie
            jako
            > żaden znawca, bo nim absolutnie się nie czuję - po prostu tak mi się wydaje).
            Choć być może jest to rzeczywiście artysta typu: albo łykasz wszystko albo nic.

            Hej, ja to miałam napisać! I o łykaniu, i o zaczęciu od "Rollercoaster"
            albo "Ghosts".

            Dla mnie "Tiny Cities" to typowa wprawka, żaden wstyd, ale też i nic wielce
            intrygującego. Trudno mi sobie wyobrazić, żeby po tym albumie nowicjusz chciał
            wchodzić w kozelkowy świat.
            A z dwóch płyt z coverami wolę "What's Next to the Moon": mięczak bierze się za
            testosteronowe stadionowe hymny i nagrywa poruszające, intymne historie. Tyle,
            że ja nie chcę, żeby człowiek, który napisał "Katy Song", "Have You Forgotten"
            i "Duk Koo Kim" zajmował się cudzymi piosenkami i pokazywał je od podszewki
            strony. Może ktoś wybierze się 2 grudnia do Berlina na koncert Marka Kozelka i
            mu to ode mnie przekaże?
          • pytajnick Re: Sun Kil Moon - Tiny Cities 09.11.05, 23:24
            ilhan napisał:

            > Ja w pewnym sensie dobrze się bawiłem porównując sobie "interpretacje" Marka z
            > oryginałami.

            No ja się w to nie bawiłem, za to od drugiego przesłuchania cieszyłem się każdą
            kolejną melodią, która wpadała w ucho i zaczynała sama się nucić w głowie.

            > No ale mimo wszystko jak tu nie być podejrzliwym wobec albumu Koze
            > lka, który trwa 30 minut? :)

            Wreszcie zmądrzał? ;)

            > Ja myślę, że większa szansa jest przy "Red House Painters I"

            Ale ona jest własnie przeładowana pogłosami, smętami do kwadratu, różnym
            jakościowo śpiewem (jasne, nawet jeśli celowo), itd. I to może się strasznie
            podobać, ale może też bardzo niepodoboać. A na Tiny Cities niczego takiego nie
            ma, to taka... spokojna, jakby uśredniona płyta. Ładna, nic wielkiego, ale też
            nic potencjalnie odpychającego.

            > lub "Ghosts Of The
            > Great Highway", więc jeśli ktoś chce zaczynać, te albumy ja polecam (nie jako
            > żaden znawca, bo nim absolutnie się nie czuję

            Ważniejsze że jesteś fanem do serca. Przynajmniej na tym forum.

            > C
            > hoć być może jest to rzeczywiście artysta typu: albo łykasz wszystko albo nic.

            Tak myślałem własnie do Tiny Cities. A teraz niektóre rzeczy łykam w całości,
            inne trochę, jeszcze inne - w ogóle. Jak to dobrze, że tyle nagrał :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka