cze67 24.11.05, 10:18 www.rockserwis.pl/ProductPresentationForm.php?ProductID=64536 Nie ukrywam, że chętnie bym wysłuchał tego albumu, bo: a. lubię The Wall b. lubię kilku muzyków, którzy występują na tej płycie c. jestem ciekaw jak to wyszło Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
moore_ash Re: Hołd dla ... The Wall 24.11.05, 11:57 wow, faktycznie lista muzykow imponujaca, sciana nie jest moja ulubiona plyta kamandiera pinka flojda ale rowniez bardzo chetnie bym tego posluchal. pzdr. tb Odpowiedz Link
ihopeyouwilllikeme Re: Hołd dla ... The Wall 24.11.05, 14:14 Tak się zapytam, który to już hołd dla Pink Floyd ? Może wystarczy ? Odpowiedz Link
glebogryzarka1 Re: Hołd dla ... The Wall 24.11.05, 17:08 Nigdy w życiu jak Katarzyna Grochola. Miałem niedawno okazję zapoznać się z podobną repliką - "The Smiths is Dead", gdzie "Queen is Dead" odegrali m.in. Boo Radleys, Therapy?, Supergrass, Billy Bragg, Divine Comedy, Placebo. Wykonawców ww. lubię, The Smiths uwielbiam, a płyty prawie nie jestem w stanie słuchać. Jak powiedział mój kolega słysząc "What a Wonderful World" w wersji Roda Stewarta: są numery które już zostały nagrane i nie trzeba jeszcze raz. Odpowiedz Link
mechanikk Re: Hołd dla ... The Wall 26.11.05, 18:18 O tak, "The Smiths is Dead" to potworna płyta. Wersja "There is the light...", przy całym szacunku dla Divine Comedy, to jeden z najbardziej nietrafionych coverów ever. Zresztą, po co to wydano, nie mam pojęcia. Mam nadzieje, że ani Placebo ani reszta nie wezmą się nigdy za 'Ok Computer', na przykład. Odpowiedz Link
ilhan Re: Hołd dla ... The Wall 26.11.05, 18:22 Right. Znam z tej płyty część wersji i poza Supergrass są fatalne. Szczególnie Boo Radleys. Odpowiedz Link
mechanikk Re: Hołd dla ... The Wall 26.11.05, 18:59 >poza Supergrass są fatalne Z tym się mogę nawet zgodzić ;) Resztę musiałbym sobie przypomnieć, ale nie spieszy mi się, wrażenie płyta pozostawia po sobie fatalne. Poza tym, niedawno myślałem, zachęcony przez Cze, nad wyglądem mojej dwusetki ulubionych płyt (łatwiej by było z setką) i jak narazie pewny jestem co do dwóch pierwszych miejsc, na szczycie, niezbyt oryginalnie "OK Computer", a zaraz po nim "The Queen Is Dead", choć właściwie dopiero w tym roku The Smiths zyskali u mnie tytuł jednego z ulubionych zespołów. Więc tym bardziej wizja "hołdu" dla tych płyt grozą mnie napawa. Pozdr. Odpowiedz Link
tomash8 Re: Hołd dla ... The Wall 24.11.05, 17:12 Muzycy pewnie świtnie się bawią nagrywając takie rzeczy... ale słucha się tego zwykle niespecjalnie. Odpowiedz Link
ph29 Re: Hołd dla ... The Wall 26.11.05, 15:15 Parę fragmentów było prezentowane w radiu. Straszne. Takie Comfortably Numb brzmi jak zemsta Yes na Pink Floyd. Odpowiedz Link
pszemcio1 Re: Hołd dla ... The Wall 26.11.05, 17:27 w ogóle bez przesady! ile mozna! the wall w wersji koncertowej, the wall z Watersem! the wall bez Watersa, The wall w wersji Watersa, ścieżka dźwiękowa z filmu, i teraz jeszcze hołd jakiś...czy nie lepiej tworzyc cos nowego? Odpowiedz Link
maedma Re: Hołd dla ... The Wall 29.11.05, 20:50 a wczoraj na Ale kino był film The Wall - genialność Odpowiedz Link
jack9 Re: Hołd dla ... The Wall 29.11.05, 21:32 Właśnie, właśnie aż się zdziwiłem że wciąż mi się podoba Odpowiedz Link
cze67 Re: Hołd dla ... The Wall 06.12.05, 11:53 Słyszałem u Kaczkowskiego w niedzielę 1/4 płyty (czyli pierwszą stronę pierwszej płyty analagowej). I dosyć mi się podobało. Trochę zbyt wierne oryginałowi, co dla niektórych mogłoby być zaletą, dla mnie zaś - wadą, bo do tematu twórcy podeszli odtwórczo a nie - twórczo. Ale po tych fragmentach jestem generalnie "na tak":-) Odpowiedz Link
ihopeyouwilllikeme Re: Hołd dla ... The Wall 06.12.05, 15:30 > Słyszałem u Kaczkowskiego w niedzielę 1/4 płyty (czyli pierwszą stronę > pierwszej płyty analagowej). I dosyć mi się podobało. Trochę zbyt wierne > oryginałowi, co dla niektórych mogłoby być zaletą, dla mnie zaś - wadą, bo do > tematu twórcy podeszli odtwórczo a nie - twórczo. > Ale po tych fragmentach jestem generalnie "na tak":-) Słyszałem to samo :) I jestem na " nie ". Na mnie sprawiało to, pomijając oczywiście perfekcję wykonania ( wiadomo: grają nazwiska ), wrażenie podróby supermarketowej. Sytuacji nie ratuje inna solówka w " Another Brick In The Wall " bo gitarzysta ( nie wiem, kto ją zagrał ) zamiast próbować wychwycić coś z klimatu wersji pierwotnej ( jedna z najwspanialszych solówek w historii rocka !! ) poszedł w tanią i maksymalnie wieśniacką wirtuozerię, która doprowadziła mnie do bólu zębów. Nie byłem w stanie już po tym słuchać dalej. Dla mnie to jest profanacja i żenada, nie chcę tego poznawać w całości żeby nie psuć sobie wrażenia. A The Wall to dla mnie jeden z albumów wszechczasów... Odpowiedz Link
cze67 ...i Dark Side Of The Moon... 08.05.06, 14:33 www.rockserwis.pl/ProductPresentationForm.php?ProductID=73321 O ile na tamten (jak mniemałem - jednorazowy) projekt patrzyłem życzliwie, to gdy zaczyna się to zamieniać w jakąś serię, przestaje mi się podobać. Odpowiedz Link
pytajnick Re: ...i Dark Side Of The Moon... 08.05.06, 14:53 cze67 napisał: > O ile na tamten (jak mniemałem - jednorazowy) projekt patrzyłem życzliwie, to > gdy zaczyna się to zamieniać w jakąś serię, przestaje mi się podobać. Proponuję ich uprzedzić - nagrajmy prędko własną wersję Wish You Were Here albo co. Już to widzę: Wish You Were Here ------------------ Glebogryzarka - voc, programming Cze67 - Rhodes, sitar, hand-clapping Pytajnick - backing voc, g, Pagaj - keyboards, electronics, orchestral keyboards itd., proszę się wpisywać... Odpowiedz Link
cze67 Re: ...i Dark Side Of The Moon... 08.05.06, 15:03 pytajnick napisał: > Cze67 - Rhodes, sitar, hand-clapping Hmmm, myślę, że dla dobra tego projektu pozostańmy może jedynie przy tym handclappingu. Odpowiedz Link
ilhan Re: ...i Dark Side Of The Moon... 08.05.06, 14:56 Spadówa! :) Na basie w "Time" i na wokalu w "Brain Damage" sam Colin Moulding. To znaczy mnie ten album nie interesuje, ale to gwarancja, że wsi nie będzie. Odpowiedz Link