Dodaj do ulubionych

A żuk patrzy i się brzydzi

18.10.06, 12:33
wszędzie w koło sami żydzi"
Tak sobie onegiś zarymował poeta wielki Niekrasow, Wladimir zresztą, a mnie
sie tak skojarzyło, bo ze zdziwieniem odkryłem klezmerski projekt, zrobiony
przez ludzi, których nijak z Judejczykami nie kojarzyłem.
Kapela nazywa sie Black Ox Orkestar i pochodzi z Montrealu.Cci z Państwa
ktorzy kojarza to miasteczko pozytywnie z kapelami Silver Mt. Zion czy
Godspeed You! Black Imperior, mogą się odrobinke zdziwic, bo w Black Ox,
pojawiaja się własnie twórcy i muzycy z tych kapel - Amar i Gilmore. Moje
zdziwienie było jeszce większe, bo jakos gitarowe rzężenie w/w składów
wybitnie wyprowadzało mnie z nerw, a tu panie bęc, dwie płyty Black Oxów,
które po prostu powalają na kolana.
Oba wydawnictwa Ver Tantz? i Nitsch Azoy są mocno akustyczne i jeszce mocniej
niedzisiejsze, ale w max pozytywnym znaczeniu tego słowa. Panowie i panie z
Oxów, przywołuja na obu płytach klimaty znane dotychczas raczej tylko
wariatom, kolekcjonujacym płytki etnograficzne, typu "Traditional Yddish
music from Ukraine 1928-33" i dotychczas od 80 lat praktycznie nie
wskrzeszane. Do tego dochodzi dość drapieżny, rockowy aranż, produkcja bez
udziwnień i przpieknie budowane wokale. Słucha sie tego obłędnie, taka muzyka
zatrzymana w czasie i przestrzeni, mocno nostalgiczna i melancholijna, ale
nie pozbawiona cąłkiem współczesnego kopa. Do tego dochodzi jezyk w jakim sa
podawane teksty, czyli bardzo klasyczny, bardzo swojsko brzmiący jiddish, bo
panowie, jak wyczytałem, są goracymi zwolennikami nowej Hakaty, ruchu
odradzajacego jiddishowe dziedzictwo (w odróznieniu od dziedzictwa
hebrajskiego).
Podsumowujac - dwie bardzo ciekawe płyty, warte co najmniej kilkukrotnego
przesłuchania. No i jest nadzieja, że może tym tropem pójda takze inni:)

P:)
Obserwuj wątek
    • braineater Re: A żuk patrzy i się brzydzi 18.10.06, 12:49
      braineater napisał:
      , są goracymi zwolennikami nowej Hakaty, ruchu
      > odradzajacego jiddishowe dziedzictwo (w odróznieniu od dziedzictwa
      > hebrajskiego).

      I się popisał po całości, przyjmując nazwę jednej z najostrzejszych naziolskich
      organizacji, za nazwe ruchu duchowej odnowy:)
      Haskala ten ruch się jednak nazywa.

      P:)
    • nemrrod Re: A żuk patrzy i się brzydzi 18.10.06, 12:51
      Nareszcie mogę się z Brainem zgodzić :) Od tygodnia słucham "Nisht Azoy" i
      bardzo mi się podoba ta pełna melancholii, smutku i nostalgii za tym, co
      bezpowrotnie utracone, muzyka. Zwłaszcza dwa pierwsze kawałki mocne -
      przygnębiająco-poruszające. Poprzedniej płyty nie znam, ale mam zamiar zgłębiać
      te klezmerskie klimaty tej jesieni.
      • braineater Re: A żuk patrzy i się brzydzi 18.10.06, 12:54
        Heh:) góra z górą:P
        Jakbys chciał oryginały tych piesni, to ja mam troche tych typowo
        etnograficznych nagrań, one z reguły sa w fatalnej jakości, bo przegrywane
        jeszcze z woskowych wałków, ale warto woiedziec skąd sie biora takie rzeczy jak
        Black Ox własnie.

        P:)
        • nemrrod Re: A żuk patrzy i się brzydzi 18.10.06, 13:08
          O, chętnie. Nie mogę Cię browsować na slsku, więc wrzuć coś reprezentatywnego na
          rapida albo gdzieś, jakbyś mógł.
          • braineater Re: A żuk patrzy i się brzydzi 18.10.06, 13:24
            oki, cos ci poupinam, a ty nie marnujac czasu zagadaj do userki Idalia -
            dziewcze ma monstrualna kolekcję dźwieków z przeszlości i wiekszośc z tego co
            mam, brałem od niej. Moze nie bedzie errora.:)

            P:)
    • grimsrund Re: A żuk patrzy i się brzydzi 18.10.06, 13:02
      Mnie tam się SMtZ i GY!BE od początku się z Eskimosami kojarzyli - ale jak się
      ma na te sprawy nosa... ;)

      Dzięki za cynk w sprawie BOO :)
    • roar Re: A żuk patrzy i się brzydzi 18.10.06, 14:12
      Uuu, Black Ox wydali sofomora!!! Dzięki, w te pędy nastawiam, co trzeba.

      Natomiast jedna sprawa wymaga wyjaśnienia:

      braineater napisał:

      > gitarowe rzężenie w/w składów wybitnie wyprowadzało mnie z nerw

      No tak gwoli ścisłości, to ASMZ od zawsze rzężą głównie na smykach.

      > w Black Ox, pojawiaja się własnie twórcy i muzycy z tych kapel - Amar i
      > Gilmore

      Jeszcze Jessica Moss - w sumie 3/4 składu Black Oxa jest w ASMZ. W zasadzie w tej chwili można spokojnie powiedzieć, że to jedna i ta sama grupa. Czy raczej - Black Ox to ASMZ minus Efrim Menuck (też Żyd skądinąd).

      > Panowie i panie z Oxów, przywołuja na obu płytach klimaty znane dotychczas
      > raczej tylko wariatom, kolekcjonujacym płytki etnograficzne, typu
      > "Traditional Yddish music from Ukraine 1928-33" i dotychczas od 80 lat
      > praktycznie nie wskrzeszane. Do tego dochodzi dość drapieżny, rockowy aranż,
      > produkcja bez udziwnień i przpieknie budowane wokale.

      Jak pisałem rok temu o "Horses in the Sky" Silver Mt. Zion, użyłem dokładnie takich samych sformułowań. No słowo w słowo niemal.

      No, to teraz jest chyba jasne, co niniejszym postem chcę powiedzieć - Mózgojadzie, nie zrażaj się GY!BE'ową przeszłością Menucka i spółki, to jest teraz zupełnie inny zespół - o wiele bliższy temu, co robi Black Ox, niż temu, co grał kiedyś Godspeed (czy ktokolwiek inny przez te ostatnie 80 lat, for that matter :). A że ich najnowszych płyt nie słyszałeś, to wiem, inaczej byś nie napisał, że

      > ci z Państwa ktorzy kojarza to miasteczko pozytywnie z kapelami Silver Mt.
      > Zion (...) mogą się odrobinke zdziwic

      Kto miał się zdziwić, zdziwił się słysząc "God Bless Our Dead Marines". Black Ox Orkestar już mu niestraszny. :D

      Co prawda - dalej rzężą, ile wlezie. No ale to jest u nich najpiękniejsze. :P
      • braineater Re: A żuk patrzy i się brzydzi 18.10.06, 14:37
        Reprymenda przyjeta, w chwili wolnego czasu posprawdzam nowe produkcje tych
        kapel, bo z Godspeedem pożegnałem się na etapie Yanqui, co mi jakiś ziom z
        soula wkręcał jako mastepisa, a co po paru przesłuchaniach potraktowałem
        deletem a Zionów kojarzę tylko płytę z długasnym tytułem, w którym było Punk i
        to mnie niestety zwiodło:) bo nie tej bajki akurat sie spodziewałem.:)

        P:)
        • nierymek Re: A żuk patrzy i się brzydzi 18.10.06, 14:42
          ASMZ akurat odkąd pamiętał jakieś tam nawiązania do muzyki klezmerskiej miał.
          dlatego również zdziwiony nie jestem :D
        • roar Re: A żuk patrzy i się brzydzi 18.10.06, 14:55
          > płytę z długasnym tytułem, w którym było Punk

          Oni wszystkie płyty mają z długimi tytułami. :)
          No "This is Our Punk Rock..." to taki przejściowy album, ale już wyraźnie na nim słychać, dokąd idą. Może faktycznie trochę więcej tam gitar, niż zazwyczaj, ale wokale w "American Motor..." i skrzypki w "Goodbye Desolate Railyard" to już stuprocentowy wschodnioeuropejski folk.
        • braineater Deaf Brejniter vol 2 02.11.06, 18:54
          Odpaliłem sobie po raz kolejny A Silver Mt. Zion Memorial Orchestra & Tra-La-La-
          Band - Horses in the Sky i stwierdzam, żem gupi, bo ta płyta jest wielka.
          Dzieje się tam tyle i tak gęsto, że nie sposób tego na szybkensa ogarnąć.
          Jedyne co, to wokal do natychmiastowego odstrzału, bo jest koszmarnym
          skrzekaczem, który kompletnie jest obok muzy. Natomiast instrumentalnie
          masakra. Jakieś skojarzenia ze średniowieczna muzyka, tylko ja mam, czy one tam
          są?

          {"_
          • roar Re: Deaf Brejniter vol 2 02.11.06, 19:38
            braineater napisał:

            > Odpaliłem sobie po raz kolejny A Silver Mt. Zion Memorial Orchestra &
            > Tra-La-La Band - Horses in the Sky i stwierdzam, żem gupi, bo ta płyta jest
            > wielka.

            Another convert. Yess!

            > Jedyne co, to wokal do natychmiastowego odstrzału, bo jest koszmarnym
            > skrzekaczem, który kompletnie jest obok muzy.

            No tak, Efrim po prostu nie umie śpiewać. No ale chóry, chóry...!

            > Jakieś skojarzenia ze średniowieczna muzyka, tylko ja mam, czy one tam są?

            Oż kurczę, nie znam się na średniowiecznej muzyce i właśnie zaczęło mi być z tego powodu bardzo przykro...
            • braineater Re: Deaf Brejniter vol 2 02.11.06, 20:21
              hajlajt chórowy - Hang on to Each Other, zresztą jak na razie najlepszy kawałek
              z tej płyty, choć całośc jest na tyle równa, że cięzko wybrać. Genialna
              koncówka Teddy'ego Roosvelta i duzo wspaniałego syfu w God Bless.
              Będziem badać pozostałe płytki, bo już sie pościągały,a w ramach re-rekomenda
              posłuchaj CloudLand Canyon - takie moje ostatnie post i obok rockowe odkrycie,
              ciut krautowskie, mocno zakwaszone, wymagające podczas pierwszych przesłuchań
              dobrego jointa, ale potem panie, to wrasta w zwoje:)

              P:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka