Dodaj do ulubionych

Mia Doi Todd

29.01.07, 13:36
znaczy hajp przeniesiony z last'a, gdziem Miją zakatował kol. Mechanikka, a w
inych kątach sieci pare innych osób jeszcze.
Płyty pani Mii odkryłem jakiś miesiąc temu i miłośc do dźwięków tworzonych
przez to, całkiem zreszta nawet urodziwe dziewcze nie mija. Trochę mnie to
samego dziwi, bo tak - to jest gitarowe, to ma dośc mocno zapuszczone
korzenie w klasycznej folkowej americanie z ducha dylanowskiego i baezowego i
muzycznie, jak pan Carmody podsumował, mogłoby być nudne. I nudne by było,
gdyby nie wokal. W dodatku wokal, który wcale do jakiś specjalnych nie
należy, nie porywa od pierwszego dźwięku, po prostu spokojnie sączy się z
głośników, kojarząc sie, przynajmniej jak dla mnie, ze śpiewankami elfów z
Tolkiena, tyle, że na jakis ostrych psylocybkach.

Po trzecim, czwartym przesłuchaniu okazuje się jednak, że nie sposób od tych
prostych piosenek sie uwolnić, że człowiek się przez te kilka przesłuchań
dokumentnie uzależnił i wraca, jak rasowy heroinista na Dworzec Centralny, z
regularnościa i wyczekiwaniem. Porywajac określenie jednego z ziomów z soula,
cytuje: 'ta lasia ma głos jak mordoklejka. Jak się raz przyklei to nie ma
przebacz, trzeba zezrec cąłą paczkę.'

Jest z pania Mią podobny przypadek, jak z Banhart'em. Tak samo najpierw jest
odrzut, no bo co to ma byc, jakies kwiaty we włosach, jakieś pitolenie na
gitarach, miłośc, przyjaźń muzyka i inne bzdury sprzed lat stu. A potem
okazuje się, że pod tym retro hipisiarskim imidżem, kryje się artsyta osobny,
spiewajacy po swojemu i całkowicie szczerze, wykorzystujący formę sprzed lat,
by sprzedać mocno osobiste i bardzo współczesne treści.

Dorobek pani Todd zamyka się jak na razie na kilku płytach, z których po
mojemu najfajniejsze:

Manzanita - album wzorcowy. Praktycznie tylko głos i gitara, no i hiciak
niemozliwy, wyrywajacy z butó zarówno melodią, aranżem, jak i tekstem What if
we do?

La Ninja - czyli Manzanita remixed, między innymi przez ammoncontact i Flying
Lotus. Najbogatsza muzycznie, kompletnie przemeblowana muzycznie, ale
pokazuje doskonale, że własnie na głosie Mii opiera sie siła tej muzyki i że
w sumie na upartego mogłaby wszystko leciec a'capella.

Golden state - czyli powrót do najczystszego hipisiarstwa, ale zupełnie
odartego z naiwności. Dołerskie teksty, smutna muzyka, wiekszośc piosenek
bardziej wyszeptanych niz wymamrotanych

Come out of your Mine - czyli jeden z dziwniejszych lajwów jakie słyszałem,
bo lajw nagrany, jak to lajw, na zywca, tyle, że w kompletnie pustym
kościele. Pojawia się tam jakas dziwna barokowość pogłosow, dochodzi dośc
mroczna głębia, ale dalej sa to przede wszystkim rewelacyjnie napisane
piosenki.

Zdecydowanie pani Mia godna jest zauwazenia, szczególnie jesli w codziennym
muzycznym menu ma się takie postaci jak Cat Power, Joaśka Newsom, siostry
Coco czy wspomnianego Devendrę.


P:)
Obserwuj wątek
    • mechanikk Re: Mia Doi Todd 29.01.07, 19:38
      Tak tak, ta pani bardzo mi się podoba. Kol. Braineater uważa, że mogłaby się
      również spodobać koledze Grimowi. Ja bym jeszcze dorzucił kolegów: Pszemcia i
      Hennessy'ego :)

      Najlepszym dowodem na to, że hajp się Brejnowi udał, jest fakt, że dzisiaj
      jakimś dziwnym cudem wygrzebałem z opuszczonych półek mediamarktu chyba jedyny
      dostępny w Polsce jej album, mianowicie ten z remiksami Dntela, Dungen itp. -
      "La Ninja" (nie myśląc zbyt wiele o tym, co będzie mi dane jeść przez
      następnych parę dni). Kolega Cze powinien, choćby z czystej ciekawości,
      zainteresować się jej wersją "Norwegian Wood". W ogóle koledzy, zainteresujcie
      się. Mniej ona pokręcona od Joanny N., ale uzależniająca chyba w równym stopniu
      (mówię chyba, bo Joanna mnie jakoś ominęła, jeśli nie liczyć "Cosmii").

      "La Ninja" ma, i wystarczy na to pierwszy rzut ucha, tą zaletę, że zdaje się
      być pełnoprawnym albumem. Nowe wersje czegoś dodają, jednocześnie niczego nie
      zabierając: krótko mówiąc są to nadal piosenki, tylko trochę dziwniejsze.
      Najbardziej mi na razie wchodzi remiks Dntela (btw pani się udzielała na jego
      płycie w 2001, bardzo pięknie, w tracku pt. "Anywhere Anyone").
      • grimsrund Re: Mia Doi Todd 29.01.07, 20:09
        Spoko, rozpoczęto już przygotowania do odpowiednich ruchów :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka