cze67
23.02.07, 11:36
Są tacy! I o nich w tym wątku.
Np. taki Tom Waits. Przedwczoraj, po raz pierwszy (wiem, że to obciach)
widziałem Poza prawem Jarmusha. No i obaj muzycy: Wais i John Lurie zagrali
(he, he) koncertowo. Waitsa pamiętam także ze znakomitego filmu z Nicholsonem
i Mary Streep pt. Chwasty (Ironweed) (że o Draculi nie wspomnę). A propos,
kto mo poleci jakieś płyty Luriego?
Albo taki Roger Daltrey (wokalista The Who): widziałem go kiedyś, dawno temu,
w ekranizacji Komedii omyłek i byłem pod wielkim wrażeniem.