Dodaj do ulubionych

Lao Che/Armia - Gdynia-Ucho

16.04.07, 09:33
Koncert pełen zaskoczeń, nie zawsze pozytywnych. Spóźniłem się na niego 40
minut. Tzn. myślałem, że się spóźniłem, bo okazało się, że jednak przyszedłem
za wcześnie, koncert zamiast o 19.00, rozpoczął się nieco przed 20.00. Ale to
detal. Pierwsze zdziwienie - ludzi mniej niż na dwóch poprzednich koncertach
Lao Che w tym miejscu. A PRZECIEŻ ZAGRA JESZCZE ARMIA! A ja myślałem, że będę
stał w korytarzu. Nie wiem, co było przyczyną. Szczerze mówiąc nie mam
konceptu, poza tym, że nie widziałem żadnego plakatu na mieście.
Lao Che zagrało i zaśpiewało rewelacyjnie. A dodajmy, że był to ich trzeci
występ w ciągu niecałego półtora roku. A jednak nadal Najmniej było piosenek
z Guseł, najwięcej z Powstania. I kilka nowych. Zawsze to ryzyko - granie
utworów, których nikt nie zna, bo płyta jeszcze nie wyszła. A nowe numery są
ZNAKOMITE, myślę, że trzecia płyta będzie ich najlepszą, przejmujące (kawałek
o miłości i o Noem), skoczne (numer bez tekstu) i w ogóle - w pytę.
Po rewelacyjnie przyjętych chłopakach z Lao Che zaczęło się przemeblowywanie
sceny, które trwało STANOWCZO ZA DŁUGO
Obserwuj wątek
    • cze67 Re: Lao Che/Armia - Gdynia-Ucho 16.04.07, 09:41
      część druga:
      Sala się wyludniła. Ale, myślałem sobie, na koncercie się zaludni. Nie
      zaludniła, tzn. tak - ale ludzi było ze 2/3 tego, co na Lao. Na scenie trzech
      ludzi, których nie znam - perkusista, jeden z gitarzystów i waltornista (nie
      było Banana - na zawsze?). Budzy jakiś przygaszony. Grają, grają, czad niby
      jest, ale coś mi nie pasuje. Muzycznie OK (no, może waltornista nie stroi), ale
      nie czuję rodochy grania ze strony muzyków. Budzy w ogóle do nas nie mówi (może
      nigdy nie mówi), ze trzy razy zchodzi ze sceny w trakcie partii
      instrumentalnych). I, rzecz najciekawsza, nie przedstawia muzyków. Co wziąwszy
      pod uwagę fakt, że połowa muzyków jest nowa, dziwi, martwi i smuci. Sala się
      powoli wyludnia. Ostatecznie przed sceną kończy koncert z 1/5 stanu z występu
      Lao Che, a może nawet mniej. MOże powodem jest późna pora (sporo ludzi wraca
      ostatnimi kolejkami do domów) a może brak fluidów. Grają przeważnie numery
      napisane jeszcze z Brylem.
      Jest bis, ale nie ma wspólnego śpiewania ze Spiętym. A przecież oba zespołu
      mają w swoim repertuarze numer Siekiera, co przy takim składzie wydaje się aż
      nadto oczywistym bisem. Ale nie ma. Szkoda. Szkoda.
      Nie wiem co się dzieje z Armią (a może tylko Budzym). Nie jest to ten kolektyw,
      który widziałem dwa lata temu w Cieszynie. Zawsze na koniec koncertu
      zastanawiam się, czy przyszedł bym na niego, wiedząc, że będzie jak było. Na
      Lao Che - zdecydowanie tak. Na Armię - absolutnie nie.
      • nefil Re: Lao Che/Armia - Gdynia-Ucho 16.04.07, 12:41
        cze67 napisał:

        > część druga:
        > Sala się wyludniła. Ale, myślałem sobie, na koncercie się zaludni. Nie
        > zaludniła, tzn. tak - ale ludzi było ze 2/3 tego, co na Lao. Na scenie trzech
        > ludzi, których nie znam - perkusista, jeden z gitarzystów i waltornista (nie
        > było Banana - na zawsze?). Budzy jakiś przygaszony. Grają, grają, czad niby
        > jest, ale coś mi nie pasuje. Muzycznie OK (no, może waltornista nie stroi), ale
        >
        > nie czuję rodochy grania ze strony muzyków. Budzy w ogóle do nas nie mówi (może
        >
        > nigdy nie mówi), ze trzy razy zchodzi ze sceny w trakcie partii
        > instrumentalnych). I, rzecz najciekawsza, nie przedstawia muzyków. Co wziąwszy
        > pod uwagę fakt, że połowa muzyków jest nowa, dziwi, martwi i smuci. Sala się
        > powoli wyludnia. Ostatecznie przed sceną kończy koncert z 1/5 stanu z występu
        > Lao Che, a może nawet mniej. MOże powodem jest późna pora (sporo ludzi wraca
        > ostatnimi kolejkami do domów) a może brak fluidów. Grają przeważnie numery
        > napisane jeszcze z Brylem.
        > Jest bis, ale nie ma wspólnego śpiewania ze Spiętym. A przecież oba zespołu
        > mają w swoim repertuarze numer Siekiera, co przy takim składzie wydaje się aż
        > nadto oczywistym bisem. Ale nie ma. Szkoda. Szkoda.
        > Nie wiem co się dzieje z Armią (a może tylko Budzym). Nie jest to ten kolektyw,
        >
        > który widziałem dwa lata temu w Cieszynie. Zawsze na koniec koncertu
        > zastanawiam się, czy przyszedł bym na niego, wiedząc, że będzie jak było. Na
        > Lao Che - zdecydowanie tak. Na Armię - absolutnie nie.

        Hmmm, to przykre. Widzialem z 3 koncerty Armii i zawsze były rewelacyjne.
        Najbardziej ten z 1991 roku w studiu Trójki, gdzie Budzy skoczył w publiczność.
        Poza tym tamten "legendarny" skład, z Brylewskim, Bananem, Stopą, Malejonkiem.
        Ostatni raz widziałem ich w zeszlym roku na Juwenaliach, było ok w sumie, ale
        rzeczywiście magii jakby mniej.
        • cze67 Re: Lao Che/Armia - Gdynia-Ucho 16.04.07, 12:46
          No, ja też jestem zasmucony, bo wydawało mi się, że akurat Armia ma i będzie
          miała w sobie dobrą energię, potencjał i dużo radości grania. Nagrała świetną
          Ultima Thule i nie spodziewałem się, że coś tam nie będzie zgrzytało. Bawiłem
          się w sumie dobrze, bo muzyka pozostanie muzyką, ale jednak wielki niedosyt.
          Nagłe zmiany składu też chyba nie wróżą grupie nic dobrego.
          • tomash8 Re: Lao Che/Armia - Gdynia-Ucho 16.04.07, 14:36
            Z koncertami Armii to jest bardzo różnie ostatnimi czasy, w ciągu ostatnich 5
            lat widziałem ich 4 razy, dwa koncerty były rewelacyjne, żeby nie powiedzieć
            genialne, a dwa - bardzo przeciętne.
        • nienietoperz Re: Lao Che/Armia - Gdynia-Ucho 16.04.07, 22:30
          Bardzo przykre...

          Widzialem ich ostatni raz lat temu cztery, i bylo po prostu cudownie, mlodo,
          energicznie, waznie. Strasznie sluchac, ze az tak sie moglo zmienic.
          Az mnie Cze przestraszyl przed zblizjaca sie wyprawa na QOTSA - bo jak ci
          chlopcy tez tak beda mieli?

          Uklony,
          NN
          • cze67 Re: Lao Che/Armia - Gdynia-Ucho 23.04.07, 11:59
            Na forum Lao Che peany na cześć grupy i ogólnie, że zagrali o wiele lepiej od
            Armii (co nie dziwne na forum fanowskim). Na forum Armii za to wrażeń z
            koncertów nie uświadczyłem. Tyle, że koncert z Łodzi odwołany, bo Budzy
            zachorował.
            • grimsrund Re: Lao Che/Armia - Gdynia-Ucho 23.04.07, 12:58
              Za to krakowscy fani zachwyceni :)

              Tyle, że ja do Studia już chyba nie pójdę - sram na nich, od kiedy przegonili
              Afro Kolektyw, bo "przyjmują tylko znane zespoły".
              • argus1 Re: Lao Che/Armia - Gdynia-Ucho 23.04.07, 15:12
                Armie widzialem ostatnio 2 lata temu w malym klubie. Bylo bardzo dobrze, moze
                nie magicznie - ale z wykopem. A co do Lao Che - ciagle mam wrazenie, ze
                Powstanie Warszawskie to najlepsza Polska plyta od lat. A nawet jesli nie
                najlepsza, to najbardziej przejmujaca. Frazy w stylu:"Trwamwajem jechalem na
                wojne, a teraz na petli u Boga wysiade", albo "Nam jedna szarza- do nieba wzwyz.
                I jeden order - nad grobem krzyz" - chwyta to jakos. Swieze to i oryginalne. I
                potwierdza to koncertowe DVD, ktore ostatnio ogladam na okraglo. Na zywo - kopie
                to jeszcze mocniej..
                • cze67 Re: Lao Che/Armia - Gdynia-Ucho 23.04.07, 15:18
                  Jak już pisałem - Lao widziałem trzykrotnie i za każdym razem było albo bardzo
                  dobrze, albo znakomicie. Spięty ma świetny kontakt z publiką, która jest
                  zresztą zespołowi bardzo oddana. I, słuchajcie mnie, trzecia płyta będzie
                  superowa!
                  • noizzy Re: Lao Che/Armia - Gdynia-Ucho 23.04.07, 15:38
                    Jeżeli chodzi o teksty z "Powstania Warszawskiego" to pewnie, że "chwytają" bo
                    znakomita większość to cytaty ze znanych poetów (Baczyński, Jasieński) i różnych
                    "obiegowych kawałków" :)

                    Ja miałem niewątpliwą przyjemność dwa razy widzieć Lao Che na Woodstocku i...
                    hmmm... nie wierzę w magię i czary-mary, ale te dwa razy Lao zagrało już po
                    zmierzchu i zawsze w kroplach deszczu, co nadało koncertom potężnego uroku. Na
                    pierwszym ich koncercie wyszła zresztą trochę "zabawna" sytuacja, bo Lao zagrało
                    zaraz po "niemieckich gwiazdach", czyli Die Toten Hosen, którzy zeszli ze sceny
                    w atmosferze małego skandaliku. Wokalista w tym momencie przed pierwszym
                    kawałkiem nie mógł powiedzieć nic innego, tylko "Przybywamy z pokojem" (czy
                    jakoś tak) ;)

                    Aczkolwiek ja zawsze będę twierdził, że najlepszą płytą Lao Che będą "Gusła",
                    które przeszedły niezauważone właściwie i Lao miało "szczęście" kolejną płytą
                    wbić się w "chodliwy" temat. Co nie oznacza, że "Powstanie" jest złe. Ono chyba
                    jest tak samo dobre, tylko że "Gusła" jakoś tak bardziej mnie zaczarowały :)

                    BTW: Wie ktoś jaki będzie temat nowego albumu? Gdzieś obiło mi się o uszy, że
                    nie będzie dotyczył "tematyki historycznej", co moim zdaniem winno zostać
                    ogłoszone "tragedią narodową", przecież oni mogą jeszcze tyle opowiedzieć - tym
                    razem np. poszukać bardziej na wschód, powstania kozackie czy najazdy tatarów :)
                    I wcale sobie nie żartuję :P
                    • cze67 Re: Lao Che/Armia - Gdynia-Ucho 23.04.07, 15:43
                      Płyta będzie biblijno-religijno-miłosna:-), sądząc po trzech kawałkach, które
                      znam z koncertu. Tu:
                      tiny.pl/ddts
                      są słowa do dwóch z nich. Jest jeszcze znakomity Paciorek. A ten numer Kocham
                      Cię - strasznie przejmujący. Aż ciarki przechodzą.
                      • noizzy Re: Lao Che/Armia - Gdynia-Ucho 23.04.07, 15:51
                        No to jak biblijna, to jakby historyczna też :) Teksty są ciekawe. Sprawdzę
                        później czy to ich, czy znowu (to nie przytyk) cytaty.
                        • cze67 Re: Lao Che/Armia - Gdynia-Ucho 23.04.07, 15:56
                          No bez przesady, z tego co wiem, to Spięty pisał. To, że na Powstaniu
                          wykorzystał nieco cytatów z naszej literatury nie oznacza chyba, że będzie to
                          robił na każdej płycie.
                          • noizzy Re: Lao Che/Armia - Gdynia-Ucho 23.04.07, 16:03
                            Nie "nieco" tylko w 70% :P:P Poza tym dlaczego "bez przesady"? Jeżeli tak
                            dobrze, a wręcz genialnie, mu to wychodzi to dlaczego nie ma tego robić nadal?
                            • cze67 Re: Lao Che/Armia - Gdynia-Ucho 23.04.07, 16:14
                              Chęć sprawdzenia czyjeż to teksty wyśpiewuje Spięty odebrałem jako inwektywę.
                              • mameluch Re: Lao Che/Armia - Gdynia-Ucho 23.04.07, 20:15
                                ja niestety nie miałem dobrego początku z tym zespołem, choć myślę że nie z ich
                                winy. otóż widziałem ich na koncercie otwartym, z fatalnym nagłośnieniem i
                                mnóstwem ludzi raczej będących nań przy okazji picia. wszystko to jakoś
                                zniechęciło, zespół brzmiał jak podrzędna kapela naćpanych punków niestety.
                                drugiego podejścia jak na razie nie zaliczyłem. chyba pora zapomnieć o
                                niefortunnym koncercie, a posłuchać płyt.
                                • noizzy Re: Lao Che/Armia - Gdynia-Ucho 23.04.07, 20:47
                                  Heh, powiem Ci tak: wrzucasz Gusła albo Powstanie (zależy co wolisz bardziej -
                                  "mroki" średniowiecza czy romantyczną polską "powstaniowość"), gasisz światło,
                                  wkładasz słuchawki na uszy i... ja srałem w gacie ze strachu :D kosmos :)
                                  • cze67 Re: Lao Che/Armia - Gdynia-Ucho 24.04.07, 11:17
                                    Eeee tam, bez urazy, ale nie ptzrsadzałbym z tą celebrą, można słuchać i bez
                                    gaszenia światła, i bez słuchawek. Chociaż w wypadku Powstania słuchawki
                                    istotonie pomagają usłyszeć niuanse i odgłosy, których jest tam sporo.
                                    • noizzy Re: Lao Che/Armia - Gdynia-Ucho 24.04.07, 13:31
                                      "Celebra" bierze się stąd, że mam maturę z polskiego (a właściwie poprawkę) i
                                      jestem na etapie romantyzmu :P:P Zatem mroczne zamczyska, błędne ogniki itd.
                                      rządzą ;) Zresztą ja mam tak, że jeżeli chcę płytę na naprawdę "przesłuchać" a
                                      nie "posłuchać" to muszę mieć ciemno przed oczami i słuchawki na uszach, bo
                                      inaczej nie potrafię się skoncentrować w odpowiednim stopniu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka