pytajnick
20.04.07, 11:29
Nie wiem czy ktoś tu będzie dyskutował nt. tej płyty, ale chciałbym zwrócić
uwagę na niezłą akcję.
W poniedziałek w Virginii wydarzyło się co się wydarzyło.
W poniedziałek Porcupine Tree opublikowało też ten teledysk:
tinyurl.com/2ksbc3
Wkrótce po wydarzeniach został oczywiście zdjęty ze stron zespołu i z Youtube,
ale ten zbieg okoliczności mnie dość walnął po oczach. Tym bardziej, że trochę
się podśmiechiwałem oglądając te wszystkie przerysowania,
machające głową dzieci z pistoletami i tabletkami, i generalne starzenie się
Wilsona (bo na nowej płycie dużo o życiu w playstation i słuchaniu
30-sekundowych fragmentów z ipoda). W parę godzin później przyszło pomyśleć:
"a jednak coś w tym jest".
Gdyby kogoś temat interesował, to ten cały swój motyw "biednych dzieci sprzed
ekranów"
wyjaśnia Wilson np. tutaj (w sumie
wychodzi na to, że się przede wszystkim naczytał jakiejś książki - co za
staroświeckie zwyczaje!)
A nowa płyta bez zachwytów, ale coraz bardziej mi się podoba. Dziwna jest,
budzi sprzeczne uczucia (od pewnego zawodu i rozczarowania brakiem zaskoczeń,
po uciążliwą ochotę codziennego do niej powracania). Jest na swój sposób
kontrowersyjna - ale muzycznie, w delikatny sposób (słuchając niektórych
kawałków często pojawia mi się w głowie pytanie "Dlaczego tak?"). Po raz
pierwszy od czasów LBS nie wyczuwam też żadnej pozy, muzycznej "maski" u
Wilsona, marketingowych chwytów. I fajnie, może już nie czują potrzeby.
Starzeją się.