braineater
22.05.08, 11:23
W sumie jak się MC, niezależnie od tego jak dziwnie wygląda (a wygląda jak 2 metrowy uciekinier z jesziwy), określa per 'poet', to nalezy uciekać w popłochu. Przed tym gościem nie zdążyłem. Bo wystarczył jeden kawałek - ten:
uk.youtube.com/watch?v=ESvYRR1Fyug
I poniosło w kosmos. Perfekcyjny północnolondyński akcent i stężenie puchline'ów na centymetr kwadratowy takie, że chyba tylko Roots Manuva może stanąć w szranki. Płyty jak na razie są dwie - limited edition debiut i materiał z debiutu przerobiony na nie limited, w towarzystwie Dan Le Saca, który napierdala prostymi, ale na maksa wkręcającymi bitami. Na debiucie jeszce słychać, że Pip identyfikację na poetę miał ostrą i nawija miejscami do ostrej bopowej improwizacji, mocno w klimatach poetów bopu z lat 50-tych i odjazdów Gila Scotta Herrona, za to już na Angels pokazuje, że nie jeden Mark Skinner potrafi wkręcić w tej muzie dobrą opowieścią. No bo teksty po prostu rządzą, gośc oprócz tego, że ma talent do cudownie popierdolonych rymów, to jeszce potrafi gdzieś tam wsadzić całkiem niegłupi przekaz. Będzie chyba hip-hopowa płyta roku, na razie nie widać żadnej konkurencji.
Inne obrazki:
Thou Shalt always Kill
uk.youtube.com/watch?v=yoN6XfyQsr4
Mocno radzę skupić się na tekście
a tak to wygląda live:
uk.youtube.com/watch?v=52BkzUg310k
P:)