Dodaj do ulubionych

Off Camera

12.09.08, 14:39
nowamuzyka.pl/news.php?id=5247
1.10
Mocky with marionetti live
Daedalus dj set

02.10
Fink live
Bonobo dj set

03.10
Novika live
Gilles Peterson dj set

04.10
Baaba live
Nostalgia 77 live
Pati Yang & Flykkiller live

05.10
Oszibarack live
ToTok vs. Soffy O. live

www.last.fm/event/764090
(tak, to jedna z tych dusz, co to podglądają i rzadko się odzywają)
Obserwuj wątek
    • carmody Re: Off Camera 12.09.08, 15:12
      SZFA!@#!#!#$@$!$!$!#$K
      dni urlopowe mi się skończyły.
      Fink i Bonobo jednego dnia!
      Zaliczym Nostalgie jeno.
    • braineater Re: Off Camera 12.09.08, 15:16
      fuck yeah
      gdyby tylko Kraków nie był tak paskudny to ze wzgledu na tegoroczne koncerty bym
      sie chyba tam przeprowadził
      • sss9 Re: Off Camera 12.09.08, 16:35
        tak jakby Kato, były piękne... :D
        jedziem?
      • grimsrund Re: Off Camera 12.09.08, 21:24
        > gdyby tylko Kraków nie był tak paskudny

        He he, musi Brejniu z tych, co doszli tylko do przejścia podziemnego przy Dworcu
        Głównym - dalej nie dał rady, bo potem trza pod górę. Swoją drogą - wielu tam
        utyka i traci siły. Poetę Wencla z Gdyni też to spotkało ;)
        • cze67 Re: Off Camera 12.09.08, 21:56
          Nieno Kraków do Katowic, a już szczególnie Chorzowa, nie ma startu w
          ogóle.
        • braineater Re: Off Camera 12.09.08, 22:33
          nie jest tak źle - z reguły dochodze do Massolitu, czyli na Felicjanek aż, a
          potem musze wracać, bo już nie mam kasy nawet na bilet na pociąg:)

          Es - of kors, że jedziemy. Trzy kapele z mojego lastowego top tena w jednym
          miejscu i miałbym nie? niematakiejopcji:)
          • sss9 Re: Off Camera 12.09.08, 22:47
            a ty na dłużej - ciągiem, czy z morderczymi powrotami?
            bo mnie w zasadzie, to tak jak Cara wtorek najbardziej.
            • carmody Re: Off Camera 15.09.08, 16:03
              sss9 napisał:

              > a ty na dłużej - ciągiem, czy z morderczymi powrotami?
              > bo mnie w zasadzie, to tak jak Cara wtorek najbardziej.

              Czwartek:)
              i ja się telepnę prosto z roboty ze stolicy do Krakatau, na Finka.
              Po Finku telepnę się prosto do roboty, do stolnicy.

              Nostalgii 77 nie ma lekramach festynu w prasie, wydaje się że nie
              będzie. Ale jakby ANUŻ, to jeszcze ich.
              • sss9 Re: Off Camera 15.09.08, 23:07
                no to się nie mitniemy, bo dla Finka, to ja szmaty (drogi z się) robić nie będę.
                no CHYBA, ŻE... ta niespodziewajka Nostalgia...
    • mawkish Re: Off Camera 13.09.08, 10:19
      Program nieco ($%$#%@!#$) uszczuplony :

      (za www.80bpm.net/news.php?id=6216)

      Mocky With Marionetti (live), Fink (live), Bonobo (dj set), Novika (live), Gilles Peterson (dj set) oraz Pati Yang & Flykkiller (live) to potwierdzeni wykonawcy, którzy zagrają przy okazji krakowskiego festiwalu OFF Camera, jaki odbędzie się w dniach 1-5 października. Pełen rozkład i program będą dostępne później. Festiwalowi towarzyszyć będą także wystawy, warsztaty. Więcej na www.offcamera.com.pl
      • settembrini Re: Off Camera 13.09.08, 19:50
        czyli nostalgia77 odpadla? wobec tego chyba jednak dupska do ruszenia nie przekonam.
        • qpowo Re: Off Camera 23.09.08, 15:01
          no proszszsz Cie ;]
          malo pozostało? jak nie lubie Krakowa to jadę tam w dym! pati yang i bonobo,
          postarali sie tym razem. już nie mówiąc o samych filmach, bo te też wymiatają :D
          a wiecie ile kosztują bilety? czy jak się ma karnet to na koncerty też on
          obowiązuje?
    • mawkish Re: Off Camera 17.09.08, 19:27
      program: www.offcamera.com.pl/program

    • carmody Re: Off Camera 09.10.08, 17:17
      Byłem. Jednego dnia jeno, ale zawsze.
      Jako, że wyprawa ze stolicy zaraz po pracy na koncert Finka i powrót
      do stolicy, do pracy, w nocy był zbyt karkołomny jak na stan mojego
      zdrowia - dałem spokój. Nie żałuję, bo bym teraz kaszlał krwią
      pewnie, ale zobaczyć bym bardzo chciał. Z relacji ziomboja wynika,
      że Fink naderwał dupy i pozgniatał cyce.

      Postawiłem na Nostalgię 77, w składzie Octet.
      Wyjazd też mocno pechowy, ale w końcu dotarłem do Krakatau. Po
      drodze w moim żołądku nastąpił przewrót wojskowy i wieszanie
      dotychczasowej władzy na desce od klozetu. Ci bardziej skłonni do
      współpracy zostali wydaleni z granicę przełyku w lepszych warunkach.
      No zapowiadało to katastrofę - no bo nie mogłem pić alkoholu w takem
      razie. Znaczy mogłem, ale mi się jeszcze nie wszystko w życiu
      znudziło. Więc nie piłem. Więc istniało ryzyko, że bawił się będę
      fatalnie - koncert koncertem, ale przy dżezie o suchym pysku to
      można co najwyżej cyferki w xcela wpisywać. Ale Nostalgia to
      Nostalgia, więc patyk między zęby, 2 litry minerałki w żołąd, kilka
      redbulów i czekamy. Czekamy na dworcu PKP w Krakowie. Bo tam się
      wszystko działo. I to był genialny pomysł - z kilku pomieszczeń
      dworca (hol, jakaś poczekalnia, jakaś sala) zrobili zajebisty klub.
      Były oczywiście wady - babci klozetowej nikt z interesu nie wysiuda
      i pobierała ona standardowe opłaty za skorzystanie z jedynej w
      wydzielonych przestrzeniach łazienki. Przez tą minerałke wydałem
      jakieś 10 zl na przyjemność chodzenia z pustym pęcherzem. Kolega
      cwaniak raz ową panią zrobił w konia. Ale tylko raz - trudno było. I
      tak powiedział, że wpisze sobie to do CV. Poza tym czułem lekki
      dyskomofrt, bo pamiętałem, że za dnia w tych pomieszczeniach królują
      obsrani beje (ee nie, luz) i gołębie (aaaa!). Gołębiom zresztą VJ
      Nostalgii poświęcił połowę wizualizacji. Skurwiel.
      Najpierw grała Baaba. Bardzo fajnie, ACZ za głośno. Napierdalali
      tak, że po ścianach dworca niósł się dźwięk kiszkę skręcający i
      chybotliwy. Genialne interakcje z panią czytającą rozkłady jazdy
      (tak, tak) i temat z Borewicza. Jak się nazywasz książe.
      Nostalgia montowała się dosyć długo - ale okazało się, że bardzo
      dobrze, bo dźwiękowiec tak to nastawił wszystko, że ze zjawiskiem
      popierdalającego po suficie dźwięku nie mieliśmy doczynienia. Chciaż
      może trochę za długo - zaczęli grać o 00:15, planowany start 23:00...
      No i zagrali. I tu relacji nie będzie - wiem, że nadużywam wyrażeń z
      urwaną dupą w roli głównej, ale tu nie mam innych słów niż: urwali
      głowę przy samej dupie! Czegoś tam mi brakowało może - więcej z
      mojej ulubionej "The Garden", no i pani żadna nie śpiewała. Ale było
      bosko. Grali do ok 1:30 i już ledwo się na nogach trzymałem, ale
      pleżur był. Warto było.
      Impreza jednak jakby ze strony krakowskiej hipsterii zaniedbana.
      Genialne baunsy były - Envee i kolektyw Piękni Chłopcy. Naprawdę
      rwało mnie do tańca i porwałoby gdyby nie rwało mnie również w
      żołądzie. Wściekłe po 5 dzika, teraz Polska to samo. Piwo tanie. A
      pustawo było i nieruchawo. Ktoś tam fikał, ktoś tam pił. Ale
      generalnie smutno jak na koncertach noisowych jakichś Włochów w
      warszawskich zakitranych w dupe klubach. No przesadzam, ale Kraków
      nie docenił tego co tam miał.
      Dobrze było, chce powtórke. W terminach bardziej weekendowcyh.

      /na szypko pisane, uciekam
      • grimsrund Re: Off Camera 09.10.08, 17:55
        Sięm cieszta, że na tzw. okoliczność przegoniono stałych bywalców dworcowych -
        bo inaczej byłaby jeszcze warstwa smelldżejska w palecie doznań, a Car wydałby
        na kibel nie 10, a 10 x 10 złotych miejscowych.

        Co do niedocęnienia - to faktycznie ponoć tak se było atendancyjnie, no ale jak
        w perspektywie widz przeciętny ma wyrzut na zbite dupsko po koncercie i nader
        prawdopodobny oklep ryja podczas próby powrotu do hawiry, to trudno się dziwić.
        Godziny iwentu stanowczo kontrowersyjne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka