Dodaj do ulubionych

realizm a metafory i symbole

06.09.05, 10:37
Chciałbym poruszyć sprawę sposobu odczytywania, oglądania serialu. Wydaje mi
się, że nie można obrazów w tym serialu odczytywać zbyt dosłownie. Wiele scen,
wypowiedzi bohaterów, ujęć jest czysto metaforyczna czy symboliczna i
jednocześnie dzieje się to często kosztem realizmu - w wyniku tego można
napotkać na wiele uproszczeń w przedstaiwanym świecie . Nie sądzicie? Piszę o
tym, bo jest to dość podstawowa sprawa, a jednocześnie wiele osób tego jakby
nie dostrzega, próbując znaleźć "braki" w serialowym świecie- niespójności w
scenogarfii, biografii czy charakterystyce bohaterów - można o tym przeczytać
w wielu wątkach. Osoba oglądająca ten serial jako film o konkretnych ludzich
w konkretnym miejscu bardzo dużo traci, o ile nie wszystko.
Obserwuj wątek
    • annie13 Re: realizm a metafory i symbole 06.09.05, 16:51
      wydaje mi sie, że to o czym piszesz, w mniejszym lub większym stopniu pojawia
      się w każdym odcinku. od kilku dni zwróciłam uwagę na to, że bardzo wiele
      miejsca w ostatnich odcinkach poświęcono "przemianie" Jela, to chyba zaczęło
      się gdzieś od odcinka "Fish strory" i Joela w brzuchu ryby. albo ten dzisijeszy
      odcinek - Joel jest w końcu w NY, jest ważnym doktorkiem, ale w końcu
      stwierdza, że woli pracę w "zapadłej dziurze". zresztą wszyscy bohaterowie
      dzisiejszego serialu niby mieli wszystko co potrzebne do szcześcia, a marzyli o
      czymś innym
    • watanabe.miharu Re: realizm a metafory i symbole 06.09.05, 20:18
      W NX jest wiele momentów, gdy w normalnej rzeczywistości pojawiają się postacie
      "skądinąd", niezwykłe scenki, czasem czyjeś "wizje", sny... To zresztą chyba
      jest od początku formuła serialu - realizm + trochę nierzeczywistych patentów.
      Takie przenikanie się różnych rzeczywistości - tej normalnej, codziennej i
      drugiej, bardziej magicznej, fantastycznej. Mnie się to podoba.
    • paero123 Re: realizm a metafory i symbole 07.09.05, 12:20
      marmarc napisał:

      > Chciałbym poruszyć sprawę sposobu odczytywania, oglądania serialu. Wydaje mi
      > się, że nie można obrazów w tym serialu odczytywać zbyt dosłownie. Wiele scen,
      > wypowiedzi bohaterów, ujęć jest czysto metaforyczna czy symboliczna

      Tak, Dan Brown juz o tym pisze w najnowszej ksiażce "The Northern Exposure
      Code" :-) Podobno jak się ogląda serial przy świetle stroboskopowym to są
      widoczne ciała astralne poszczególnych bohaterów oraz duchy zmarłych
      mieszkańców Cicelly... :-)))

      > Nie sądzicie? Piszę o
      > tym, bo jest to dość podstawowa sprawa, a jednocześnie wiele osób tego jakby
      > nie dostrzega, próbując znaleźć "braki" w serialowym świecie- niespójności w
      > scenogarfii, biografii czy charakterystyce bohaterów - można o tym przeczytać
      > w wielu wątkach.

      Prosze Cię. Jakbyś pisała scenariusz 96 odcinka to jasne, ze mozna nie pamiętać
      chronologii, szczegółów czy co ktos powiedział -dziesiat odcinków temu. Poza
      tym zdarzają się błędy montażowe czy takie rozne kiksy scenograficzne. Przeciez
      to tasiemcowy serial i błedy są nieuchronne. Ale nie ma co do tego dorabiać
      jakiegoś przesłania, ukrytej treści bo mozna wpaść w paranoję taką jak
      niektórzy miłośnicy wina, ktorzy potrafią wyczuć aromaty wręcz nieziemskie :-).

      > Osoba oglądająca ten serial jako film o konkretnych ludzich
      > w konkretnym miejscu bardzo dużo traci, o ile nie wszystko.

      Oczywiście zaletą tego filmu jest to, ze kazdy moze w postaciach z Cicelly
      znaleźć swoje własne cechy, problemy itp. To siła tego serialu i nikt chyba z
      piszacych na tym forum nie moze powiedzic, ze to postaci oderwane od
      rzeczywistości, nawet jesli akcja filmu dzieje się prawie na końcu świata :-)
      • marmarc Re: realizm a metafory i symbole 08.09.05, 11:45
        Dziękuję za wszytskie posty w tym wątku. Osobom, które nie zgadzają się ze mną
        chciałbym przybliżyć moje stanowisko. Nie chodziło mi o "ciała astralne
        bohaterów widziane w świetle stroboskopu". Nie chodzi mi o to, że każdy
        najdrobniejszy szczegół w serialu ma jakieś "tajemnicze" znaczenie. Właśnie nie
        należy się przejmować drobnymi (albo większymi) szczegółami. Chdzi mi raczej
        oto, że kiedy bohater przeciętnego filmu i wiekszości innych seriali np. wsiada
        do samochodu i jedzie sobie ulicą, to znczy własnie tyle - wsiadł i jedzie, np.
        doktor Lubicz z Klanu. Natomiast, przykładowo - kiedy Ed jedzie samochodem to po
        drodze spotyka, być może swego nieznanego ojca. O takie "metafory i symbole" w
        serialu mi chodzi. Albo weźmy sposób kręcenia dłuższych ujęć wplatanych między
        sceny z udziałem aktorów - nie są to przecież jakieś nudne dłużyzny czy
        wypełniacze, raczej można się dzięki temu nauczyć spokojnego i uważnego
        przyglądania się krajobrazom, przyrodzie, całej rzeczywistości. I żadne
        stroboskopy ani ciała astralne nie mają z tym nic wspólnego. A to że przy okazji
        traci trochę realistyczne przedstawienie serialowego świata to nie jest zarzut z
        mojej strony. To po prostu koszt całego przedsięwzięcia, na który chciałem
        zwrócić uwagę. Dziękuję.
    • 0rhminus Re: realizm a metafory i symbole 07.09.05, 17:13
      Czytam to forum od jakiegoś czasu, ale piszę po raz pierwszy, więc witam
      wszystkich tu zgromadzonych ;)
      Co do tematu, myślę, że ta doza symboliki, czasami wręcz mistyki powoduje
      właśnie, że jest to serial kultowy a nie "A jak Alaska". Natomiast faktycznie
      wydaje się, że czasami komentujący zapominają o tym, choć wyszukiwanie
      niekonsekwencji scenariusza można też traktować jako fajną zabawę.

      Osobiście lubię i podziwiam twórców za te niesamowite pomysły, fantazje (choćby
      wczorajsza wizja świata równoległego z bohaterami w NY zachowującymi te
      charakterystyczne swoje cechy osobowości, szczególonie Minifield ;)) i aluzje
      do rzeczywistości (kiedy np. Chris nazywa swoją pacynkę drewnoamerykaninem ;), a
      z drugiej strony takie realistyczne perełki jak dzisiejszy motyw z samolotem
      rosyjskich linii lotniczych ;)
    • jungspiritson Re: realizm a metafory i symbole 08.09.05, 15:12
      marmarc: Dla mnie jest to właśnie najważniejsze w serialu, dlatego jest tak
      wyjątkowy. Jest on przesycony symboliką, metafizyką i elementem
      trandcendentalnym. Jest spojżeniem, wręcz sięgnięciem "na tamtą stronę"
      Nie mówiąc juz o głębokiej psychologii i filozofii.
      Jest to druga warstwa serialu, którą nie wszystkim dane jest dostrzegać
      • marmarc Re: realizm a metafory i symbole 09.09.05, 09:01
        Bo ta "druga warstawa" w ogóle jest najważniejsza. I na to chciałem zwrócić
        uwagę. I myślę jeszcze, że twórcy nie przykładając sie zbytnio do spójności i
        dokładności przedstawianego świata - mam tu na mysli właśnie niedopracowane
        szczegóły, niekonsekwencje, pewną "względność" w scenografii, charakterystyce i
        biografii bohaterów - może właśnie dodatkowo chcieli zwrócić uwagę na tę
        ważniejszą "warstwę", na istotę, na samo sedno tego co chcieli powiedzieć i
        pokazać w tym filmie. Ale - może już dosyć tych słów, byśmy jako doktór
        Fleishman - przez nadmiar myślenia, nie stracili wrażliwości na te sprawy (w
        odcinku w którym Ed z duchem indianina szuka swego ojca, a Fleishman podejrzewa
        u Eda chorobę psychiczną, Marilyn mówi, że doktor za dużo myśli).
        • jungspiritson Re: realizm a metafory i symbole 09.09.05, 15:12
          Rzeczywiście, może te niekonsekwencje służą temu, by widzowie za bardzo nie
          wczuwali się w nierzeczywisty świat serialu, żeby ich obudzić, żeby każdy
          tworzył "swoje Cicely"
        • paero123 Re: realizm a metafory i symbole 09.09.05, 15:38
          no tu juz obaj przedmowcy pojechali :-)

          jungspiritson: "Jest to druga warstwa serialu, którą nie wszystkim dane jest
          dostrzegać"

          To argument, ktory opisano w bajce J.H. Andersena "Nowe szaty cesarza".
          Osobiscie nie sądzę, ze twórcy 110-cio odcinkowego serialu zawracaliby sobie
          glowę robienia "dwuwarstwowego" filmu z ta druga warstwa czytelną dla
          wybrańców :-)

          marmarc: "Bo ta "druga warstawa" w ogóle jest najważniejsza."
          "twórcy nie przykładając sie zbytnio do spójności i dokładności przedstawianego
          świata - mam tu na mysli właśnie niedopracowane szczegóły, niekonsekwencje,
          pewną "względność" w scenografii, charakterystyce i biografii bohaterów - może
          właśnie dodatkowo chcieli zwrócić uwagę na tę ważniejszą "warstwę", na istotę,
          na samo sedno tego co chcieli powiedzieć i pokazać w tym filmie"

          tzn. jesli dobrze zrozumialem: tworcy PA swiadomie robią błędy w swojej pracy
          aby zwrócić uwagę widza na prawdziwa tresc filmu, ktorej z jakichs powodow nie
          moga pokazac? A to niby czemu? Ktos im cenzurowal ten serial? Czy ta tresc jest
          z jakichs powodow niebezpieczna, ze trzeba ją ukrywac? A moze chcieli pogodzic
          koniecznosc "sprzedania" filmu widzowi masowemu a przy okazji przemycic
          tresci "ambitne"?
          • marmarc Re: realizm a metafory i symbole 12.09.05, 14:15
            Z grubsza rzecz ujmując musze się zgodzić z przedmówcą (mówczynią)
            >A moze chcieli pogodzic
            > koniecznosc "sprzedania" filmu widzowi masowemu a przy okazji przemycic
            > tresci "ambitne"?
            co jest zresztą bardzo charakterystyczne dla "produktów" kultury amerykańskiej,
            i myślę, że to dobra cecha i twórcy europejscy (i polscy) powinni się tego
            nauczyć. Nie twierdziłem, że twórcy Alaski
            >"swiadomie robią błędy w swojej pracy
            > aby zwrócić uwagę widza na prawdziwa tresc filmu, ktorej z jakichs powodow nie
            > moga pokazac?"
            ale jedynie czasem niedopracowywali szczegółów, bo uwagę skupiali na czymś innym.
            Nie można bezwzglęnie odrzucać prawdziwości jakiegoś stwierdzenia, tylko dlatego
            że się go nie rozumie. Przeciętny uczeń podstawówki nie zrozumie nic z
            akademickiego podręcznika do rachunku całkowego i różniczkowego, ale zaręczam,
            że nie oznacza to, iż na uniwersyteckich wydziałach matematyki czy fizyki
            występuje stale sytuacja analogiczna do tej przedstawionej w bajce "Nowe szaty
            cesarza". Owszem- mody, snobizm, uleganie sugestii czy zwykły strach przed
            posiadaniem opinii innej niż reszta otoczenia nieobce są wielu ludziom, ale
            myślę, że jesli ktoś ogląda po kilkanaście razy odcinki PA, to nie z mody ani
            snobizmu (bo w większości wypadków może o tym porozmawiać z niewielką liczbą
            ludzi ze swego otoczenia, albo wręcz z nikim). A mogę chyba też zaryzykowac
            stwierdzenie że taki ktoś o wiele rzadziej będzie w ogóle ulegał modom i snobizmom.
            • paero123 Re: realizm a metafory i symbole 12.09.05, 19:15
              marmarc napisał:

              > Z grubsza rzecz ujmując musze się zgodzić z przedmówcą (mówczynią)

              Przedmówca :-)

              > Nie można bezwzglęnie odrzucać prawdziwości jakiegoś stwierdzenia, tylko
              dlatego że się go nie rozumie. Przeciętny uczeń podstawówki nie zrozumie nic z
              > akademickiego podręcznika do rachunku całkowego i różniczkowego, ale zaręczam,
              > że nie oznacza to, iż na uniwersyteckich wydziałach matematyki czy fizyki
              > występuje stale sytuacja analogiczna do tej przedstawionej w bajce "Nowe szaty
              > cesarza".

              OK, ale serial PA nie jest pokazywany w filmowych klubach dyskusyjnych czy na
              kanale Ale kino! czy tez o g.1:30 w nocy :-). Tak samo jaw wyzsza matemetyka
              nie jest wykladana w szkolach powszechnych czt srednich a raczej w wyzszych na
              konkretnych kierunkach studiów. Zgadzam sie z ewentualnoscia przemycania
              pewnych marzen scenarzystow czy rezysera o ambitnym kinie w komercyjnej w
              dobrym tego slowa znaczeniu (ogladalnosc) powloce ale nie doszukujmy sie juz
              niuansow w kazdym odcinku analizujac poszczegolne ujecia itp. bo moze to byc
              tylko nasze "chciejstwo". Znacie teorie o puszczaniu kawalkow heavy metal w
              zwolnionym tempie lub od konca? :-)))

              > Owszem- mody, snobizm, uleganie sugestii czy zwykły strach przed
              > posiadaniem opinii innej niż reszta otoczenia nieobce są wielu ludziom, ale
              > myślę, że jesli ktoś ogląda po kilkanaście razy odcinki PA, to nie z mody ani
              > snobizmu (bo w większości wypadków może o tym porozmawiać z niewielką liczbą
              > ludzi ze swego otoczenia, albo wręcz z nikim).

              Tak, ale nie dlatego, ze odnajduje cos innego w kazdym odcinku ogladajac go po
              raz n-ty ale dlatego, ze oglada go w roznych etapach swego zycia: raz jako 15-
              to latek, potem jako 22-latek a potem moze jako 35 latek i na zupelnie inne
              rzeczy zwraca uwage. Ale tak jest z roznymi dobrymi filmami jak i z ksiazkami...

              ? A mogę chyba też zaryzykowac
              > stwierdzenie że taki ktoś o wiele rzadziej będzie w ogóle ulegał modom i
              snobi
              > zmom.

              No nie wiem. Ja z przyjemnoscia pije wino ale dopiero jako 32-latek zwrocilem
              uwage na watki winne (tj.podawanie nazw, opisow itp swiadczacych o tym, ze ktos
              z tworcow PA jest zagorzalym winopijca a nie tylko na potrzeby roli Morrisa) a
              przedtem interesowalo mnie to tyle co gadanie Mike'a o katastrofach
              ekologicznych :-). O ile interesowanie sie winem to snobizm, przeciez to trunek
              dla gejow ;-)))) Choc Ed wina nie pija :-D
              • marmarc Re: realizm a metafory i symbole 13.09.05, 10:28
                paero123 napisał:
                >Zgadzam sie z ewentualnoscia przemycania
                > pewnych marzen scenarzystow czy rezysera o ambitnym kinie w komercyjnej w
                > dobrym tego slowa znaczeniu (ogladalnosc) powloce

                czy zatem Pańskim zdaniem PA to kino komercyjne z ogromną oglądalnością? Takie
                jak Batman, Klan, Moda na sukces, Dynastia, Terminator itp. Bo moje własne
                obserwacje świadczą o czymś innym. Ale może miałem takiego pecha w życiu, że w
                moim otoczeniu szkolno-uniwersytecko-towarzyskim przebywali akurat ludzie,
                którzy w większości PA nie oglądali, za to większość komercyjnych produkcji nie
                była im obca. Chyba trzeba by rozpocząć nowy wątek - Czy PA to kino popularne i
                komercyjne ?
                • paero123 Re: realizm a metafory i symbole 13.09.05, 11:09
                  Nie mowie tu o ogladalnosci PA w Polsce teraz tj. lato-jesien 2005. Przeciez to
                  serial z lat 80-90-tych, krecony z mysla o publicznosci amerykanskiej najpierw,
                  a potem o reszcie swiata. Skoro nakrecono 6 sezonow to znaczy ze byla duza
                  ogladalnosc i oplacalo sie finansowo producentom nakrecic 110 odcinkow, prawda?
                  Pewnie I sezon byl sukcesem i dlatego nakrecono nastepne, wiec musial byc to
                  serial z dobra ogladalnoscia. Wowczas, nie wiem czy teraz ida w USA powtorki PA
                  (czy tez NE).
                  Emisja powtorkowa teraz w Polsce to raczej taka wakacyjna "zapchajdziura" dla
                  nudzacych sie na urlopach; godzina emisji jest na tyle idiotyczna, ze nie jest
                  w stanie zgromadzic sensownej ilosciowo publicznosci podobnie jak nocne
                  piatkowe emisje '07 zglos sie'. Tu uklon w strone TVN, ze z dniem 1 wrzesnia
                  nie zakonczyl emisji na ktoryms tam odcinku, jak to zrobilo MTV np. z serialem
                  Road Rules Extreme.
                  Poza tym sa teraz duzo bardziej 'wspolczesnie' zrealizowane seriale, nie mnie
                  oceniac lepsze-gorsze, ktore zbieraja rowniez 'swoja' publicznosc, a PA nieco
                  trąci myszką i wielu ludzi oglada go z sentymentu jak ja "Czterdziestolatka" na
                  TVP2 o 8:00 codziennie :-)))
          • jungspiritson Re: realizm a metafory i symbole 13.09.05, 10:47
            paero123: jest dokładnie jak piszę, nawet można wydzielić 3 warstwy - pierwsa
            zrozumiała dla wszystkich - fabuła filmu, stosunki międzyludzkie, uczucia, itp.
            Druga - filozoficzne i psychologiczne odniesienia, trzecia - warstwa duchowo-
            mistyczna.
            Wydaje mi się , że ta trzecia jest najtrudniejsza w świadomym odbiorze - trzeba
            być uduchowionym i ocztanym w kwestiach religii, mitologii, itp. Natomiast
            każdy może odebrać ją na poziomie nieświadomym - tak było w moim przypadku -
            jak oglądałem pierwszą emisję serialu (tylko parę odcinków, bo pora była zbyt
            imprezowa) to odbierałem tylko pierwszą warstwę, i troszkę drugiej. Przy
            drugiej emisji pierwszą, sporo drugiej i troszkę trzeciej. Teraz (tak mi się
            wydaje przynajmniej) odbieram już wszystkie świadomie - i to jest
            najpiękniejsze, jak się poznaje nowe wymiary sztuki, to jest rozwój.

            Dlatego właśnie serial jest tak wyjątkowy - przy zachowaniu dość popularnej
            formy przekazuje głębokie, niepopularne treści, to duża sztuka coś takiego, nie
            jest to przeintelektualizowana, wydumana twórczość, lecz film dla każdego
            • paero123 Re: realizm a metafory i symbole 13.09.05, 11:50
              Tu nalezaloby zapytac tworcow filmu "co poeta chcial powiedziec". Bo jesli cos
              bylo zamierzone w celu pokazania tej 3-ciej warstwy to zgoda ale jesli wyszlo
              im przypadkiem albo ktos doszukuje jej sie na siłę bo jest wlasnie
              taki "uduchowiony i oczytany" i wszedzie szuka podtekstu czy "drugiego dna", bo
              zaklada, ze takie cos jest, to juz lekka przesada. Oczywiscie kazdy ma prawo
              interpretowac dowolny utwor literacki czy filmowy i nikt powinien narzucac
              mu "właściwego i jedynie slusznego odbioru" ale czasami moze byc to kwestia
              duzej wyobraźni odbiorcy badz wrecz zaburzen o roznym podłozu - wystarczy
              przypomniec pewne sprawy zwiazane z niezamierzonym przez tworcow
              odczytem "Buszujacego w zbozu", "Urodzonych morderców", utworow Judas Priest
              itp.
              Broń Boże nic nie sugeruję, ale w az takie "rozwarstwienie" PA ciężko mi
              uwierzyć... To juz "Chris'owski" sposob odbierania swiata :-))) gdzie kazde
              zapalenie i zgaszenie zapalki moze byc poczatkiem i koncem istnienia nowych
              galaktyk rodzacych sie w plomieniu :-D
              • jungspiritson Re: realizm a metafory i symbole 14.09.05, 08:50
                wybacz, ale jak w każdym odcinku pojawia się łatwo dla mnie
                odczytywalna "trzecia warstwa", to nie może to być przypadkowe i na siłę przeze
                mnie wyszukane.
                Poza tym nie będę nic udowadniać, wiele osób odczytuje serial tak jak ja, one
                wiedzą o co chodzi. Życzę tylko tego każdemu
                • paero123 Re: realizm a metafory i symbole 14.09.05, 11:46
                  OK, to moze jednak uswiadomisz te "mniejszosc" ze mna na czele, np. na
                  przykladzie dzisiejszego odcinka, w jaki sposob objawia sie ta 3 warstwa i
                  czego dotyczy i jakie konkretnie przeslanie niesie...
                  Nikt oczywiscie nie zmusza Cie do udowadniania swoich racji ale tak to mozna
                  kazdy kit wcisnac pod slowami "niektorzy wiedza o co chodzi", "to sie albo
                  widzi albo nie", "tylko madrzejsi/bardziej wyrafinowani widzowie to widza".
                  Ja np. zrobilem sobie zarty nt. Eda podajac w watku
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20799&w=28311635&a=28583118
                  pare przykladow serialowych zachowan Eda, ktore po odpowiedniej obrobce i
                  pseudopsychologicznej interpretacji podanej przeze mnie w tym watku wsrod paru
                  forumowiczow zrodzily pytania, czy sugeruję gejowskie skłonności Eda :-D. To
                  byly swiadome zarty ale tak mozna do wszystkiego sie przyczepic, rozdmuchujac
                  najmniejszy detal wg wlasnego widzimisię i dopatrujac się takiego czy innego
                  znaczenia...
                  • jungspiritson Re: realizm a metafory i symbole 15.09.05, 09:25
                    Ta trzecia warstwa najsilniej związana jest z indianami, ludźmi najmniej
                    skażonymi cywilizacją, pielęgnujących swoje tradycje i wierzenia, posiadającymi
                    szmanów.
                    W ostatnim odcinku jaki oglądałem pojawił się nowy lekarz w zastępstwie Joela.
                    Ed miał wizje przyszłości - tego, co się zdarzy niedługo. zgadza się to z
                    koncepcją, że wszystko dzieje się cały czas, jesteśmy tu na ziemi ograniczeni
                    czasem i przestrzenią. Ed miał dostęp do sfery nieświadomości, jaźni, do "tej
                    drugiej strony" (mistycyzm).
                    w serialu aż się roi od tego typu rzeczy - chociażby rozmowy Eda z duchem -
                    indianie widzą duchy i rozmawiają z nimi. Jednym z przesłań serialu jest
                    ukazanie, że istnieje dusza ludzka, coś więcej niż sama materia (nie określają
                    tego dosłownie - Bóg, ale o tym mówią), że istnieje coś po śmierci.
                    Poza tym sama postać Fleischmana to przykład mitologicznego rozwoju bohatera -
                    odsyłam do lektur, chociażby Joseph Campbell "Bohater o tysiącu twarzach"
                    Obawiam się tylko, że wszystko co napiszę o tej trzeciej warstwie to będzie jak
                    rozmowa ze ślepym o kolorach - skoro sprzeciwiasz sie temu co piszę, to znaczy
                    że nie czytałeś o tym nic, ani nie miałeś związanych z tym doświadczeń, dlatego
                    od razu darowałem sobie udowadnianie - z reszta są to rzeczy transcendentne,
                    których racjonalnie się nie udowodni, to trzeba czuć
                    • paero123 Re: realizm a metafory i symbole 15.09.05, 12:07
                      jungspiritson napisał:

                      > Ed miał wizje przyszłości - tego, co się zdarzy niedługo. zgadza się to z
                      > koncepcją, że wszystko dzieje się cały czas, jesteśmy tu na ziemi ograniczeni
                      > czasem i przestrzenią. Ed miał dostęp do sfery nieświadomości, jaźni, do "tej
                      > drugiej strony" (mistycyzm).

                      OK, Ed mial wizje przyszlosci - I warstwa (chyba kazdy to "załapał" ogladajac
                      film); teoria o tym, ze wszystko sie dzieje caly czas i ludzie moga przekraczac
                      granice przeszlosc-terazniejszosc-przyszlosc, podrozowac w czasie nie sa niczym
                      potwierdzone, to troche sf. Oczywiscie mozna nawet na forum GW znalezc ludzi
                      opisujacych swoje podroze astralne itp, umiejacych sie wprowadzic w odpowiedni
                      stan itdp. ale to kwestia silnej wiary i ludzkich emocji,
                      pewnego "programowania siebie"

                      > w serialu aż się roi od tego typu rzeczy - chociażby rozmowy Eda z duchem -
                      > indianie widzą duchy i rozmawiają z nimi.

                      To jest az dosadnie pokazane

                      > Jednym z przesłań serialu jest
                      > ukazanie, że istnieje dusza ludzka, coś więcej niż sama materia (nie
                      określają
                      > tego dosłownie - Bóg, ale o tym mówią), że istnieje coś po śmierci.

                      No prosze Cie, takie przeslanie istnieje od tysiecy lat w kazdej religii, w
                      sporej ilosci ksiazek i filmow. Teoria Wielkiego Ducha/Manitu czy tez Krainy
                      wiecznych Łowów to żadna wyjątkowość na tle innych religii...

                      > Poza tym sama postać Fleischmana to przykład mitologicznego rozwoju bohatera -

                      > odsyłam do lektur, chociażby Joseph Campbell "Bohater o tysiącu twarzach"

                      Dobra, dobra :-). JF rura zmiękła jak się stawiał, bo nie dostał urlopu - potem
                      to juz było z górki, czekał tylko do końca kontraktu. I jak ten koniec się
                      zbliżał, to normalnie jak każdy człowiek zaczął juz na wyrost idealizować swoje
                      dotychczasowe życie, jaka to praca na prowincji jest fajna, ludzie mili i
                      szczerzy a w NY to podlizywanie sie, gderajaca żona, powierzchowni ludzie.
                      A JF zaczął się zmieniać kiedy R.Morrow postanowił odejść z serialu :-). Trzeba
                      go było w scenariuszu jakoś umiejętnie usunąć, więc wymyślono jego przemianę w
                      zwolennika natury, ktory odizolowal sie, chodzi na polowania, zyje jak Indianin
                      itp. Czy to nie dziwne, ze Morris nawet nie mrugnął okiem tylko sprowadził
                      nastepce JF? Przeciez moglby go poszczuc prawnikami, wytoczyc proces, wpakowac
                      do paki (JF w koncu jest mu winien pieniadze za studia a skoro ich nie ma, to
                      pewnie sad zarzadzilby wiezienie jak dla kazdego dluznika, jako, ze nakaz
                      powrotu na stanowisko wyluzowany JF by olał). A tu proszę. zero reakcji, JF
                      chadza sobie nadal spokojnie na niedzwiedzie :-)

                      > Obawiam się tylko, że wszystko co napiszę o tej trzeciej warstwie to będzie
                      > jak rozmowa ze ślepym o kolorach - skoro sprzeciwiasz sie temu co piszę, to
                      > znaczy że nie czytałeś o tym nic, ani nie miałeś związanych z tym
                      > doświadczeń, dlatego od razu darowałem sobie udowadnianie - z reszta są to
                      > rzeczy transcendentne, których racjonalnie się nie udowodni, to trzeba czuć

                      No jasne, najlepiej powiedziec, ze ktos jest za głupi czy za malo doswiadczony
                      aby to zrozumiec :-).
                      Moze i czytałem na te tematy ale mnie to nie przekonało? To, ze ktos wierzy w
                      cos czy kogos, i ta wiara jest tak silna, ze kazde swoje zyciowe doswiadczenie
                      przypisuje dzialanosci/istnieniu/opiece duchow to juz jego sprawa. Jak to si
                      mowi "Wiara góry przenosi" a trudno górę przenieść, prawda? Wystarczy obejrzec
                      program "Nie do wiary" gdzie co chwila maja przyklady takich rewelacji, ktore
                      trudno udowodnic ale ktorych podobno ktos doswiadczyl. I tak jest od
                      przestrzeni wiekow, komus ktos sie objawial, rozstepowalo sie morze, ktos
                      zmartwychwstal, figura plakala ludzkimi lzami, ktos w hipnozie cofal sie do
                      poprzednigo zycia etc. Nie twierdze, ze tak nie bylo, ale znowu nie przypisujmy
                      kazdemu watkowi w PA potrojnego znaczenia :-)
                      • jungspiritson Re: realizm a metafory i symbole 15.09.05, 14:07
                        nieźle
                        tak jak się obawiałem, rozmawiamy innymi językami (nie czepiam się już do
                        logiki argumentów), nie ma tego sensu dalej ciągnąć, nie mam czasu ani ochoty.
                        Nie wiem o co ci chodzi, co chcesz udowadniać
                        bez odbioru
                        • paero123 Re: realizm a metafory i symbole 15.09.05, 17:14
                          To bardzo proste co chce udowodnic i o co mi chodzi: rzucasz (Ty lub ktos inny)
                          mysl na forum, ze jest tu paru milosnikow PA, ktorzy są w stanie
                          pełniej/lepiej/dojrzalej odbierac serial od innych; pojawia się teoria trzech
                          warstw, 1 jest dla "tłumu" 2 jest czytelna dla poddających się refleksji a 3
                          dla wyjatkowych/wtajemniczonych; na poparcie tego podajesz swoje
                          zainteresowanie mistycyzmem, oczytanie itp. pozwalajace Ci dostrzec to czego
                          inni nie zobaczą/poczują; w konkluzji pojawia się, ze jak ktos tego nie
                          rozumie/nie czuje, to nie ma co z nim dyskutować; uważam, że kazdy zwraca w tym
                          serialu uwagę na to co go interesuje/pasjonuje lub co go dzieki serialowi
                          zainteresowalo i nikt nie jest gorszy z tego powodu, ze nie interesuje się
                          duchami i metafizyką a np. zachwycają go krajobrazy Alaski czy też uroda panny
                          O'Connel. I nie ma sie co chwalic, ze odbierasz wszystkie 3 warstwy, bo nie
                          potrafisz zapewne powiedzic co, jak i dlaczego mówiono o winach w serialu tak
                          jak ja nie zwracam uwagi co podaje Dave czy Holling w barze a dla milosnika
                          gotowania byłoby to ciekawe...
                          I nie ma co się obrażać, bo każdy z nas ma swoje racje, razi mnie tylko sposób
                          prezentacji Twojej.

                          Pozdrawiam

                          • jungspiritson Re: realizm a metafory i symbole 16.09.05, 09:20
                            No dobra, to jeszcze tak na koniec:
                            Wspomniałem wcześniej o braku logiki w twoich argumentach, co teraz nasiliło
                            się oraz dołączyły bezpodstawne zarzuty pod moim adresem. Abstrachując od tego
                            że metytorycznie się nie dogadamy, stoją jeszcze na przeszkodzie powyższe
                            rzeczy.
                            oto przykłady:

                            pytam się co chcesz udowodnić, a odpowiadasz opisem tego co ja przedstawiam i
                            stwierdzeniem, że każdy zwraca uwagę na to co go interesuje(przy okazji
                            zaprzeczasz samemu sobie, bo ja zwracam uwagę na głębsze treści z 3 warstwy):

                            "To bardzo proste co chce udowodnic i o co mi chodzi: rzucasz (Ty lub ktos inny)
                            >
                            > mysl na forum, ze jest tu paru milosnikow PA, ktorzy są w stanie
                            > pełniej/lepiej/dojrzalej odbierac serial od innych; pojawia się teoria trzech
                            > warstw, 1 jest dla "tłumu" 2 jest czytelna dla poddających się refleksji a 3
                            > dla wyjatkowych/wtajemniczonych; na poparcie tego podajesz swoje
                            > zainteresowanie mistycyzmem, oczytanie itp. pozwalajace Ci dostrzec to czego
                            > inni nie zobaczą/poczują; w konkluzji pojawia się, ze jak ktos tego nie
                            > rozumie/nie czuje, to nie ma co z nim dyskutować; uważam, że kazdy zwraca w
                            tym
                            >
                            > serialu uwagę na to co go interesuje/pasjonuje lub co go dzieki serialowi
                            > zainteresowalo"

                            Poza tym:
                            1. Nigdzie nie twierdzę, że ktoś jest gorszy, nie dostrzegając 3 warstwy
                            2. nie chwale się odbieraniem 3 warstw, stwierdzam fakt
                            3. nie obrażam się tylko nie widzę sensu dalszej dyskusji, zwłaszcza ze względu
                            na brak logiki i bezpodstawne zarzuty

                            Chodziło mi w moich wpisach o ukazanie wielopłaszczyznowości serialu, co
                            stanowi o jego wyjątkowości, ukazanie tym, co tego nie odebrali, że jest
                            jeszcze coś więcej. Ale spotkało się to z napaścią z twojej strony. Wolę nie
                            domyślać się dlaczego.
                            Przeczytaj jeszcze raz ten wątek, przemyśl, życzę powodzenia i rozszerzania
                            horyzontów

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka