Dodaj do ulubionych

Zabieg dopiero za jakiś czas

24.04.13, 16:11
To już 9 tydzień ciąży. Tak, wiem, że już dość późno, ale wcześniej nie miałam głowy, żeby jakikolwiek zabieg załatwić. Na początku maja mam maturę. Pewnie to standardowa śpiewka, ale dziecka nie mogę urodzić. Mam iść na studia, o których marzę już od kilku lat.
Tak, mam świadomość, że ciąża to moja ,,wina'', ale bywa różnie.
Mieszkam już sama, więc rodzice o ciąży nie wiedzą (nie muszą). Wie wyłącznie facet. Jedyne, co od niego usłyszałam, to to, że ja powinnam wiedzieć najlepiej, co jest dla mnie teraz najlepsze, i że to ja powinnam podjąć decyzję.
Decyzję podjęłam. Już jakiś czas temu, ale chce poczekać, aż skończą się matury pisemne, i dopiero wtedy pójdę na usunięcie ciąży. Wiem, że jeszcze sporo czasu upłynie, ale wcześniej nie dam rady pójść na zabieg.
Po co pisze o tym? Nie wiem sama. Ale chyba chciałam to wyrzucić z siebie. W miejscu, gdzie mnie nikt nie zna i nie ocenia.
Obserwuj wątek
    • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 24.04.13, 18:57
      świetnie,że chcesz poczekac aż sie skończą pisemne,faktycznie,wcześniejsza aborcja byłaby złym pomysłem
      wiesz co piszesz?
      zastanów się,co robisz
      nawet jak jesteś zwykłym trollem
      • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 24.04.13, 19:10
        Więc się jednak pomyliłam - jak widać oceniają wszędzie. Nawet na forum, i nawet jak człowieka nie znają.
        Piękne świadectwo dałaś o sobie, nie ma co smile
        Po pierwsze - nie jestem trollem
        Po drugie - lepiej się poczułaś, jak mi ewidentnie ironicznie odpisałaś? Podniosłaś sobie samoocenę?
        Po trzecie - tak, przed maturą jest złym pomysłem. Jakkolwiek to nie brzmi.
        Po czwarte - przyjmij do wiadomości, jak potrafisz rzecz jasna, że rodzenie dzieci obowiązkiem nie jest.
        • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 24.04.13, 19:38
          no super się czuję,nie ma to jak wejśc sobie na to forum i poczytac o maturzystce,która seks uważa za fajny,za to jego konsekwencje nie.świetne poczucie humoru.
          naprawdę nie wiesz,co piszesz?jakiś zły program w szkole zapodali?tak sobie światu oznajmiasz,że coś Ci w brzuchu rośnie i nie usuniesz przed maturą pisemną.i mamy klaskac?kwiaty przysłac?
          dziecko,poczytaj to forum
          i zacznij się uczyc,dorosłego życia przede wszystkim
          • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 24.04.13, 19:50
            Tak, dobrze powiedziane: coś ci w brzuchu rośnie..
            Po pierwsze, przyznaję - nie czytałam wstepu tego forum, dopiero teraz przeczytałam.
            Widzę też, że nie ja jedna chce usunąć/myślę o usunięciu.
            To, że nie chce urodzić dziecka nie oznacza, że uciekam przed każdą konsekwencją.
            I jeszcze nie jestem dzieckiem.
            Widzę, że są tu jakieś łzawe historie.
            Nie chce się kłócić, i nie po to tu przyszłam.
            Może to źle napisałam. Ale jakby to napisać wprost, inaczej: nie mogę urodzić. Aha: i nie dlatego, że uciekam przed konsekwencjami seksu. Sa poważniejsze powody. I bynajmniej nie mam studiów na mysli.
            • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 24.04.13, 19:56
              łzawe historie..
              wiesz,że obraziłas te kobiety?
              one płaczą prawdziwymi łzami,chociaż wydaje Ci się to niemożliwe
              a co Ci rośnie w brzuchu?gąsienica?
              • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 24.04.13, 19:57
                Wiadomo, ze człowiek.
                • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 24.04.13, 20:00
                  nie zartuj
                  człowieka nie można tak sobie zabic
                  • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 24.04.13, 20:01
                    Wiem,
                    I wbrew temu, co napisałam w pierwszym poście, nie podchodze do tego tak lajtowo, i jak gdyby nigdy nic.
                    • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 24.04.13, 20:03
                      i wbrew temu,co mogłaś odczytac z moich bardzo złośliwych postów,możemy spokojnie porozmawiac i zastanowic się,co zrobic
                      czemu mieszkasz sama?
                      • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 24.04.13, 20:06
                        Powiedzmy, że to był taki prezent od rodziców na osiemnastkę. Ale nie jest mi łatwo.
                        • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 24.04.13, 20:15
                          na pewno
                          musisz się sama utrzymywac?czy dostajesz od rodziców pieniądze
                          • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 24.04.13, 20:22
                            Niby dostaję od rodziców, ale wiadomo, że są to pewne kwoty, wydzielone na każdy miesiąc.
                            Ogólnie pokręcone to wszystko
                            • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 24.04.13, 20:24
                              masz z nimi dobry kontakt?czy lepiej Ci samej?
                              • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 24.04.13, 20:26
                                W sumie powinnam utrzymywać się sama, wiem o tym, ale w ciągu roku trudno mi było pracować. Sporo nauki, a i jeszcze jak najlepsze oceny chciałam.
                                Planuje popracować w wakacje.
                                Szczerze? Lepiej samej.
                                • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 24.04.13, 20:28
                                  ja "uciekłam" po maturze,przyjeżdżałam tylko na weekendy,potem jeszcze rzadziej.dobrze było,pamiętam,chociaż trochę dawno byłowink
                                  • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 24.04.13, 20:38
                                    Teraz najważniejsze: boję się, że z dzieckiem nie dam rady.
                                    • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 24.04.13, 20:39
                                      Bo jak? Jak opłacić opiekunkę, jak iść do pracy, jak dziecko maleńkie? Przecież nie z dzieckiem na plecach.
                                      • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 24.04.13, 20:42
                                        są tu dziewczyny,które studiowały z dziecmi
                                        ja urodziłam w czasie studiów dwójkewink
                                        ale miałam męża do pomocy,studiowałam zaocznie
                                        co z ojcem dziecka?jakbyś urodziła,będzie z Tobą?pomoże?
                                        • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 24.04.13, 21:02
                                          Wiem, że są dziewczyny rodzące w trakcie studiów.
                                          Ale nawet jeżeli: to z kim ja to dziecko zostawię? A żeby iśc do pracy, najpierw trzeba miec opiekunkę do dziecka. Żeby utrzymac dziecko, trzeba mieć pracę. A rodziców nie chce dłużej wykorzystywać. A jak to wszystko pogodzić jeszcze ze studiami - nie wiem.
                                          Z ojcem dziecka akurat nie utrzymuję za bardzo kontaktów.
                                          • twoj_aniol_stroz Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 24.04.13, 21:10
                                            Niezależnie od tego czy utrzymujesz kontakty z ojcem dziecka, czy nie to ten facet jest w takim samym stopniu odpowiedzialny za utrzymanie dziecka jak i Ty.
                                            Kolejna kwestia rodzice. Piszesz, że nie chcesz ich dłużej wykorzystywać. Hm... dotychczas to nie tyle ich wykorzystywałaś co po prostu byłaś ich dzieckiem smile A opieka nad wnukiem jest sporą radością na ogół dla dziadków, więc to nie do końca jest tak, że oni będą czuli się wykorzystywani. W sumie to nie wiesz, czy to nie będzie ich radość a nie wykorzystanie smile
                                            Prawda jest taka, że studia nie zając i nie uciekną. Jeśli zaczniesz z rocznym opóźnieniem to naprawdę nic się nie stanie, a przez rok dziecię można podchować. Możesz potem studiować zaocznie przez jakiś czas i potem przenieść się na dzienne lub odwrotnie, to naprawdę da się zorganizowac.
    • twoj_aniol_stroz Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 24.04.13, 20:45
      Tak sobie czytam Twoją rozmowę z Mamą Róży i dumam... Oj chyba jedna decyzji tak do końca jednak nie podjęłaś, prawda? Aborcja to nie wyrwanie zęba, a jeszcze w dodatku tak późna aborcja, w zasadzie w czwartym miesiącu ciąży...
      Facet zostawiając Ci decyzję i dodatkowo szantażując, że przecież wiesz co dla Ciebie teraz jest dobre (w domyśle aborcja) tak naprawdę zwiał przed odpowiedzialnością zwalając wszystko na Ciebie. To bardzo nie fair. On jest dokładnie tak samo odpowiedzialny za dziecko jak i Ty. Tyle, że jego decyzja o aborcji jest dla niego bardzo wygodna, bo on szybko problem ma z głowy, zapomni i pogna w świat dalej siejąc tu i ówdzie dzieci a potem w mniej lub bardziej wyszukany sposób olewając konsekwencje... A Ty? Czytałaś historie kobiet po aborcji... Piszesz, że to łzawe historyjki... To dość typowy znieczulacz. Umniejszyć czyjeś cierpienie, bo jeśli wezmę je na serio to od samego czytania robi się niedobrze... a już uświadomienie sobie, że sama stoję przed dylematem, który w szybkim tempie może mnie doprowadzić do takiego samego stanu jak to co czytam... w sumie nie dziwię się, że stosujesz tę metodę obrony... Tylko, że to o czym one tu piszą to jest wycinek tego co czują każdego dnia, w każdej chwili... Z niejedną rozmawiałam telefonicznie, niejedną znam osobiście i powiem Ci tak: fajnie by było gdyby to co tu piszą było wszystkim co przeżywają... Rzecz w tym, że to się nie bardzo daje opisać. Napiszę co widzę i słyszę. Widzę twarz ściągniętą, zaciśniętą, oczy smutne i pozbawione blasku. Słyszę drżący głos, często szloch i dławiące słowa: ależ byłam głupia, teraz już nic nie ma znaczenia... nic się nie liczy... I wcale niekoniecznie to jest zaraz po zabiegu, czasem mija kilka lat, czasem kilkanaście, czy kilkadziesiąt.
      Wbrew pozorom dziewczyny tu piszące mają jeden cel: obronić Ciebie. Zdziwiona? Pewnie tak. Prawda jest taka, że właśnie my - kobiety po różnych zakrętach życiowych, z przeróżnymi historiami, często bolesnymi jesteśmy w stanie dać Ci nasz czas by tak naprawdę Ciebie ochronić przed solidnym bólem, który może Cię dopaść w najmniej oczekiwanym momencie. Aborcja najbardziej uderzy w Ciebie. Dlatego może w ramach anonimowości napisz jaką masz sytuację życiową. Może razem wspólnie coś wymyślimy? Na pewno nie jest tak, że jedynym wyjściem są drzwi z napisem "Aborcja". Z całą pewnością są jeszcze jakieś otwarte drzwi tylko wspólnie musimy ich poszukać smile
      • maman3 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 24.04.13, 21:06
        Napisałas tu, bo tego nie chcesz, głęboko w podświadomości w najgorszym wypadku.
        Jeśli zdecydujesz się urodzic dziecko-może byc trudno, ale będzie warto. Jeśli nie urodzisz-łatwo nie będzie, a Ty prawdopodobnie sobie nie wybaczysz. Nic nie dzieje sie z przypadku, wszystko jest nam dane, jako próba-teraz jest tak, że młoda dziewczyna rodzi dziecko, potem kończy studia i jest szczęśliwa. Teraz tak mozna sobie poukładać, jak się bardzo chce. Czasem kosztuje to zgięcie karku, przeproszenie się z rodzicami może-suma sumarum wszystko na plus.
        To malutkie życie w Tobie-to Ty, maleńka, bezbronna istota, Twoja, Ty to czujesz, dlatego tu jesteś-nie chcesz usunięcia ciąży, pragniesz pomocy w rozwiązaniu problemu-i na tym należy się skupić.
      • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 24.04.13, 21:07
        Znaczy tak: niby podjęłam, nawet już mam gabinet, pieniądze. Ale z drugiej strony się waham.
        Mam świadomość, że to mocno późno. I ogólnie takie obawy. Nie przed czymś konkretnym. Po prostu.
        Jaka jest moja sytuacja życiowa? W sumie chyba wszystko już napisałam. Mieszkam sama, rodzice finansowo pomagają, z facetem kontakt teraz mocno ograniczony. Po wakacjach chciałam iść na studia. W wakacje chciałam popracować, żeby mieć coś stricte własnego. I chyba to tyle.
        • twoj_aniol_stroz Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 24.04.13, 21:20
          No to tak: ogromnym plusem jest pomoc rodziców. To jest duże wsparcie.
          Facet czy tego chce czy nie musi łożyć na utrzymanie dziecka i to mu w krótkich żołnierskich słowach każdy sąd wytłumaczy smile
          A TY? Nadal możesz zdawać na studia, popracować w wakacje. Ciąża to nie jest choroba i pracować będziesz prawdopodobnie mogła. Popracujesz, zarobisz trochę kasy, potem możesz iść na studia lub pracować do czasu urodzenia dziecka, a na studia zdawać za rok.
          Teraz ciąża wydaje Ci się końcem świata, to trochę wina hormonów, a trochę zaskoczenia. Ale prawda jest taka, że w sumie jesteś w najlepszym wieku na urodzenie dziecka smile Ostatnio mój mąż stwierdził, że trzeba było brać się za dzieci jak mieliśmy właśnie tak ze dwadzieścia lat, bo teraz dzieci byłyby odchowane a my mielibyśmy czas na więcej fajnych rzeczy.
          • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 24.04.13, 22:01
            słuchaj,coś mi jednak wpadło-rodzic będziesz na przełomie roku.czyli na sesję byłabyś po.na studiech,szczególnie przy takim braku studentów,jak teraz,raczej będą o Ciebie dbali.
            porozmawiaj z rodzicami,da się?na studia spokojnie zdawaj(masz plan awaryjny,jakby się noga powinęła?),w trakcie się okaże,jak pozałatwiac formalności
            lepiej wygląda czy nadal czarno?
            • bellagnos Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 24.04.13, 22:20
              Poza tym możesz starać się o różne świadczenia socjalne, stypendium socjalne na studiach.

              Myślałaś o adopcji? jeszcze trzy lata temu staraliśmy się o dziecko i myśleliśmy o adopcji,czytając to forum było mi bardzo przykro że tak mało kobiet rozważa te opcje.
    • 2mama76 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 24.04.13, 23:43
      Witaj, ja poszlam na studia, gdy moj synek mial 2 latka. Dalam sobie rade, bez pomocy dziadków, bo jako matka bylam bardziej zdyscyplinowana. Zycie ulozylo mi sie lepiej niz to planowalam. Teraz moj syn ma prawie 15 lat a ja bede miala drugie dziecko. Nie zawsze zycie uklada sie tak, ja to sobie zaplanowalismy. Ale kto powiedzial, ze nasze plany sa dla nas najlepsze? Nie wiesz co Cie w zyciu czeka. Posluchaj kobiet, ktore pisza o swoich zlych doswiadczeniach po aborcji. Ono zle Tobie nie radza, chca Cie ostrzec przed bledem, ktory same kiedys popelnily. Moze to i dobrze tak sie stalo, ze zaplanowalas termin aborcji po maturze, masz dzieki temu wiele czasu do namyslu.
      • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 25.04.13, 10:42
        Dobrze? Coraz bardziej w to wątpię. Im więcej czasu do namysłu tym gorzej, tym bardziej się waham i nie wiem, co mam zrobić. Gdyby to miało być teraz, na dniach, byłabym pewna decyzji, i zabiegu nie odwołałabym. A jak pomyślę, że mam się kolejne kilkanaście dni ,,gryźć'' z tym wszystkim, to już mam dość.
        Mam plan awaryjny co zrobić, jak mi się nie uda dostać na studia (już od dawna mam to zaplanowane).
        Rodziców nie chce o niczym informować.
        Nawet mam już umówiony termin u ginekologa, i chociaż to może głupie, ale nie lubię odwoływać wizyt, zwłaszcza jak sama naciskałam na nie.
        • 2mama76 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 25.04.13, 12:25
          A moze ten czas to szansa dla Ciebie abys jednak zmienila decyzje... Jestes jeszcze mloda, cale zycie przed Toba, nie marnuj go na starcie. Aborcja to zabicie wlasnego dziecka. Inaczej sie nie da tego nazwac. Staraj sie dowiedziec o aborcji jak najwiecej. Moze warto obejrzec film "Niemy krzyk". Ten film diametralnie zmienil w moim przypadku postrzeganie aborcji. Poczytaj doswiadczenia osob, ktore sa po zabiegu. Musisz byc swiadoma na co chcesz sie zdecydowac. Nawet jesli teraz bedziesz uciekac od poznania pewnych faktow, kiedys sie tym zaintersujesz, oby nie bylo za pozno aby zalowac.
          • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 25.04.13, 17:38
            Ja znowu słyszałam/czytałam, że owy niemy krzyk to nic innego, jak ściema.
            • 4urszula444 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 25.04.13, 19:28
              Witaj,
              Jesteś tak młodą osobą, wszystko przed Tobą, możliwości, plany, nadzieje, marzenia...które się spełnią, o ile sama siebie nie zniszczysz ... dokonaniem aborcji - dziecko już masz: pytanie zasadnicze czy będzie przy Tobie, w Twoich ramionach i będziecie szczęśliwi (wcześniej czy nawet trochę później) czy odrzucisz je i ono dalej będzie, ale już po drugiej stronie. A Ty niepewna wszystkiego, pełna poczucia winy, zrozumieniem wagi tego co zrobiłaś czy dasz radę się podnieść Czy dasz radę żyć?
              Wiem jakie to trudne (dokonałam aborcji), wyobraź sobie, że jedyną pocieszającą myślą jest dla mnie to, że to życie w końcu się skończy i mam czasem nadzieję, że jak najszybciej....
              To co pisze Anioł Stróż powyżej to wszystko prawda, o tyle niecała że nie ma słów aby opisać ten ból i rozpacz i niemożność zmiany tego co się zrobiło.....
              Są całe dni, tygodnie gdy wydaje mi się że nie dam rady ani chwili dłużej żyć, oddychać, trwać....gdy fizycznie boli każde uderzenie serca i każda myśl. Widok małych dzieci przynosi straszliwy ból i tęsknotę do dziecka, które sama zabiłam....
              A wszystkie te niby ważne powody rozprysnęły się jak bańka mydlana...
              i tak samo czuje tyle innych piszących tu kobiet.
              Zastanów się, jeśli nie o dziecku (uczucie do dziecko często przychodzi dopiero po urodzeniu), to pomyśl o sobie, zrób to ( zrezygnuj z aborcji) dla siebie. Twoja mama na pewno się nie odwróci od Ciebie, zaufaj jej, poproś o pomoc - rodzice zawsze chronią swoje dzieci, opiekują się nimi bo po to są przede wszystkim...
              a ja czy inne osoby które dokonały aborcji zrozumiały to za późno...i to niestety największy dramat jaki może istnieć: przyczynić się do śmierci swojego dziecka, dobrowolnie i świadomie i jeszcze komuś za to zapłacić....

              Czy mogę Ci jakoś pomóc? Mocno Cię przytulam smile

              I nie bój się.

              Kiedyś czytałam, że strach jest jak grzech pierworodny i z niego biorą się najstraszniejsze ludzkie czyny i decyzje.
              Proszę walcz z tym strachem: rozumem, sercem i nadzieją.

              Wierzę, że wygrasz, że razem wygracie smile


    • 2mama76 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 25.04.13, 18:56
      A dlaczego tak uwazasz, ze "niemy krzyk" to sciema? Obejrzyj najlepiej sama i ocen. Ja ogladalam ten film, gdy mialam 15 lat. Pomogl mi na tyle, ze kochalam swoje dzieci od momemtu, gdy sie dowiedzialam, ze sa. Nie zaszkodzil mi wiec chyba... Pierwsze dziecko tez bylo dla mnie pewnym zaskoczeniem, mialam 21 lat, planowalam isc na studia. Moja sytuacja byla moze o tyle lepsza od Twojej, jesli to tak mozna nazwac, ze bylam juz mezatka. Na studia poszlam dwa lata pozniej, wszystko sie ulozylo, niczego nie zaluje. W internecie znajdziesz wiele materialow, filmow, zdjec i relacji dotyczacych aborcji. Masz czas aby sie z nimi zapoznac i ocenic. Wez tez pod uwage fakt, ze ludzie broniacy zycia raczej nie czerpia z tego profitow, dzialaja z potrzeby serca. Natomiast na aborcji niezle sie zarabia i m.in. dlatego sie ja promuje.
      Przesylam Tobie link do relacji osoby, ktora przezyla zabieg, jako dziecko:
      www.youtube.com/watch?v=NpOFcqrqBa0
      • mama.rozy ściema 25.04.13, 19:48
        proszę bardzo
        www.youtube.com/watch?v=DZf9I0zVT-U&list=PL1B1F2299DFADC859
        obejrzyj,ale całośc
        a potem jeszcze raz napisz,że ściema
        • mama.rozy Re: ściema 25.04.13, 19:53
          myślisz,że jak wygląda aborcja?głaszczą to dziecko po główce,żeby nie bolało?w kołderkę owijają po?czytałaś cokolwiek na temat tego,co zrobisz swojemu dziecku?że zostanie pokawałkowane,pocięte,żeby było łatwiej wyjąc?a potem do kubła na odpadki.i do spalenia.
          • jozka93 Re: ściema 25.04.13, 20:59
            Ja to oglądałam. Całe. Jakiś ,,mundry'' nauczyciel nam to puścił. I co to zmienia?
            I wiem, na czym polega aborcja. Nie jest to dla mnie jakieś nowe odkrycie.
            • mama.rozy Re: ściema 25.04.13, 21:07
              i co?tak fajnie jest pisac,że jest się za mądrym na przyjęcie rzeczywistości?
              • jozka93 Re: ściema 25.04.13, 21:09
                Jak napisałam wczoraj: jedynie powstrzymuje mnie to, że to już dośc późna ciąża. I jeszcze późniejsza będzie podczas zabiegu. To mnie hamuje.
                • mama.rozy Re: ściema 25.04.13, 21:12
                  dziecko,nie ciąża
                  dziecko na etapie rozwoju płodowego,które ma ręce,nogi,serce i mózg
                  Twoje dziecko
                  Ty jesteś w ciązy
                  • jozka93 Re: ściema 25.04.13, 21:16
                    Boje się. I tyle.
                    I nie czuję się matką. Tym można zostać dopiero po urodzeniu dziecka.
                    • mama.rozy Re: ściema 25.04.13, 21:24
                      zdziwisz się,ale można i później
                      uczucia,szczególnie tak trudne,jak do włąsnego dziecka,czasem cięzko przychodzą
                      ja tak naprawdę zorientowałam się,że mam dziecko gdzieś miesiąc po porodzie,kiedy obcy kot skoczył na łóżeczko z moim pierwszym dzieckiem.to był pierwszy odruch,po którym tak naprawdę poczułam,że to już
                      a dziecko chciane,wyczekane
                      gdybyś poczytała dogłębnie to forum,znalazłabyś niejedną taką wypowiedź
                      a matką,chcesz czy nie,już jesteś
                      • jozka93 Re: ściema 25.04.13, 21:29
                        Może i jestem, w końcu jakaś tam część mnie się we mnie rozwija.
                        Ja czytam to forum, czytam te wątki i te wszystkie wypowiedzi.
                        Pogadam jeszcze ze swoją matką. Chociaż nie mam za bardzo ochoty.
                        • mama.rozy Re: ściema 25.04.13, 21:35
                          to przeważnie jest trudne,ja się z moją nadal nie dogaduję-a trochę mam więcej lat niż Tywink
                          pamiętaj,że my też tu możemy Ci pomóc-częśc sie zna na prawie,pomocy młodym matkom,prawie uczelnianym.przede wszystkim tez popełniałyśmy błędy,też wielu rzeczy żałujemy.te.które są po aborcji,mają najgorzej.bo świadomośc,że się zabiło osobę sobie najbliższą,jest koszmarem.jak czytasz niektóre wątki,wiesz.
                          w aborcji najgorsze jest to,że czasu nie cofniesz.w ciąży masz całe 9mcy na rozważenie,co dalej,jak to wszystko rozwikłac.a aborcja przekreśla przyszłośc.
                          trzymaj się,zajrzę do Ciebie jutro rano
                          jesteś bardzo samotna?
                          • jozka93 Re: ściema 25.04.13, 21:40
                            Może i jestem samotna, ale w dużej mierze to mój własny wybór. Nawet nie ma o czym mówić.
                            • mama.rozy Re: ściema 25.04.13, 21:42
                              no Twój
                              tak sobie tylko pomyślałam
                              trzymaj się
                              • jozka93 Re: ściema 25.04.13, 21:45
                                Czasami robi mi się trochę żal tego mojego biednego dziecka.
                                Ale muszę to wszystko jeszcze przemyśleć.
                                • mama.rozy Re: ściema 25.04.13, 21:50
                                  myśl spokojnie
                                  nie jesteś sama
                            • bma567 Re: ściema 26.04.13, 21:32
                              Witaj,

                              Wiem, że teraz jesteś zaskoczona wszystkim i potrzebujesz czasy, ale proszę Cię ja wiem, że aborcja to najgorsze rozwiązanie. Będziesz to pamiętać przez całe zycie i żałować. wiesz ile radości może dać dzieckosmile,niezależnie od tego w jak trudnej sytuacji jesteś. Będe każdemu to powtarzać i przestrzegać przed aborcją, gdyż on a niszczy życie. Prosze Cię jeśli chcesz porozmawiać to daj znać.
                        • 2mama76 Re: ściema 25.04.13, 22:23
                          Rozmowa z mama to dobry pomysl, niezaleznie od tego jak zareaguje i co Tobie poradzi. Zawsze na przyszlosc nie bedziesz sama z konsekwencjami podjetej decyzji. Bedziesz miala z kim pogadac. A tak poza tym, zycze powodzenia na maturze!
                      • 2mama76 do: mama.rozy 25.04.13, 21:37
                        Mysle, ze autorka tego watku nie jest w peln swiadoma na co sie decyduje, jak wiekszosc kobiet, ktore dokonuja aborcji. Rzadko przeciez ktora kobieta, bylaby zdolna do zabicia noworodka. Problem polega na tym, ze do wielu osob nie dociera to, ze nienarodzony plod, jest dzieckiem, tyle tylko ze mniejszym. To co niewidoczne, stanowi swego rodzaju tajemnice, niewiadoma. Stad te bledne decyzje. Mnie tez kiedys denerwowala postawa kobiet, ktore decyduja sie na aborcje. Po czasie zrozumialam, ze wina lezy gdzie indziej: w wychowaniu, oswiacie, mediach, lekarzach, a przede wszystkim w braku skrupulow tych, ktorzy zarabiaja na aborcji. Szkoda mi wszystkich tych, ktorzy daja sie omamic, druzgocac niekiedy wlasne zycie.
                        • mama.rozy Re: do: mama.rozy 25.04.13, 21:40
                          a ja nie myślę
                          żal mi dzieci
    • magdalenaa0 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 27.04.13, 22:33
      Kochana...wiem, że cokolwiek napiszę Ty i tak zinterpretujesz na swój sposób. Skąd wiem? bo tak samo robiłam. Za parę dni skończę 24 lata, ponad rok temu, 11 stycznia usunęłam swoje dziecko. Myślałam dokładnie tak samo jak Ty - studia, staże, mieszkamy z narzeczonym w kawalerce, plany, nie czułam się gotowa bla bla bla....bełkot. Tak, to jest bełkot, w który się nie wierzy od początku tylko nie chce się tego SOBIE uświadomić. Ja miałam wątpliwości, bałam się i PO czułam się tragicznie. Do dziś wypłakuję się do wyniku beta hcg i traktuję go jak relikwię, tak bardzo żałuję. Nie mam zamiaru Cię pouczać, pamiętaj tylko, że jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości to BĘDZIESZ cierpieć. Ja cierpię strasznie. Zyskałam "wolność" (ogromny cudzysłów tutaj bo to wcale de facto wolność nie jest a prawdziwe zniewolenie!) a teraz muszę nieść swój krzyż i czasem mam takie momenty, że czuję się jak w matni i nie wiem jak sobie z tym poradzić. Słońce, nie rób tego sobie. Dziecko pójdzie do nieba, poradzi sobie, bo wierze, że te nasze aniołki tak naprawdę nas kochają miłością bezwarunkową, ale Ty jako matka będziesz mieć dramat do końca życia. A świadczy o tym fakt, że masz takie wątpliwości i wiesz jak wygląda Twoje dziecko w wieku 9-10 tygodni. Pozdrawiam i przytulam.
    • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 30.04.13, 12:30
      Mogę się zaskoczyć? Z pewnością się zaskoczyłam, ale chyba nie tak, jak oczekiwałam. Bo co usłyszałam? ,,Jak chcesz zmarnować sobie życie, nie iść na studia, to urodź. Chcesz godne życie, to usuniesz. Twoja decyzja'.
      Tak, tak, to własnie usłyszałam.
      • nordynka1 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 30.04.13, 13:04
        tez jest w szoku, wypowiedziała emocje
        a potem jak już dziecko mają na rękach to za wnukiem świata nie widzą - to się zmienia

        no dobra, to na mamę na razie nie masz co liczyć, może później, mama to nie wyrocznia i akurat to co Ci powiedziała nie jest zgodne z rzeczywistością - no ale trudno, wypaplała to - machnij ręką i myśl o sobie - o Was



    • nordynka1 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 30.04.13, 12:39
      witaj

      mam koleżankę w pracy, której córka dokładnie w tym samym czasie swojego życia co Ty teraz zaszła w ciążę - matura, studia i rożne plany, szok, wywrócenie wszystkiego do góry nogami,

      Malutka ma dziś rok i dwa miesiące, oglądałam jej zdjęcia z pierwszych urodzin, jest prześliczna, jej mama studiuje i opiekuje się nią - dają rade choć nie ma luksusów, ale są razem i są szczęśliwe, babcia też
      wyjście się zawsze znajdzie, zorganizować można wszystko
      a życia zwrócić się nie da, ani rzecz jasna dziecku ani Tobie nie da się zwrócić poprzedniego życia
      trzymam kciuki, pamiętam o Tobie
      powodzenia na maturze
      • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 30.04.13, 12:56
        józka,tylko niewielu ludzi ma szanse na normalnych rodziców
        ja bym usłyszała to samo,podlane odpowiednim sosem
        dobrze,że mieszkasz osobno
        co teraz dalej?co myślisz?
        • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 30.04.13, 13:20
          Szczerze? Nic już nie myślę.
          I nie, takiej reakcji się nie spodziewałam. Niemiło się zaskoczyłam.
          • malanadzieja Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 30.04.13, 16:44
            jozka93 napisał(a):

            > Szczerze? Nic już nie myślę.
            > I nie, takiej reakcji się nie spodziewałam. Niemiło się zaskoczyłam.

            Droga Jozka93, napisz proszę do mnie na maila: malanadzieja@gazeta.pl, chciałabym ci napisać coś. Nie będę Cię przekonywała do jakiejś konkretnej decyzji. Ale chciałabym się z Tobą podzielić pewną historią. Zaryzykuj i napisz.
    • 2mama76 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 30.04.13, 17:00
      Witaj, przykro mi ze tak zareagowala Twoja mama ale mimo wszystko, dobrze ze jej powiedzialas. Mysl o aborcji nie bedzie juz tylko Twoim udzialem i Twoim problemem, zawsze bedziesz mogla z kims o tym porozmawiac, chociazby w ostrych slowach. Na pewno jest Ci przykro, ze matka ktora przeciez Cie urodzila i wychowala ma takie zdanie na ten temat. A jednak Cie urodzila, moze rowniez masz rodzenstwo... Sama nie podjela takiej decyzji. Moze tez z czasem mama zmieni zdanie, rzadko kiedy rodzice reaguja pozytywnie na wiadomosc, ze ich mloda corka bedzie miala dziecko, a oni beda dziadkami. Mysle, ze jak bym byla w ciazy w Twoim wieku przed slubem, tez mialabym w domu niezly raban i dowiedzialbym sie o tym, jaka to jestem nieopowiedzialna. Nie jestes w dobrej sytuacji, teraz jeszcze bardziej Cie zrozumiem. Ale w tym wszystkim jeszcze Twoje dziecko czeka teraz na decyzje swojej matki, jak na ostatnia deske ratunku.... Zycze Tobie wszystkiego co najlepsze. Po pierwsze zdania matury i skup sie teraz na niej, na studia mozna isc zawsze, do matury nie wrocisz. A potem zycze Tobie abys ulozyla sobie zycie, by dziecko bylo radoscia Twojego zycia i abys znalazla kogos, kto zastapi mu ojca. Trzymaj sie!
      • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 30.04.13, 17:31
        kiedy matura?
        jak teraz Ci pomóc?
        • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 30.04.13, 17:43
          7, 8 i 9 maja.
          Dzięki, ale nie potrzebuję pomocy,
          Na 10 maja mam termin zabiegu.
          Dzień po ostatniej pisemnej maturze.
          • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 30.04.13, 17:48
            przez rodziców?wiesz,że nakłanianie do aborcji jest u nas przestępstwem?
            a co by było,gdybyś urodziła?zastanawiasz się?
            • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 30.04.13, 17:51
              10 maja mój najmłodszy syn skończy rok
              a też mogło go nie byc
            • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 30.04.13, 17:52
              Matka powiedziała tylko, że to moja decyzja. I tyle.
              Nie wiem, co będzie, jak urodzę. Nie zastanawiałam się.
              • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 30.04.13, 17:53
                a zastanowisz?to nic nie kosztuje
                • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 30.04.13, 17:54
                  Może i nic nie kosztuje, ale gdybanie tez nic nie daje.
                  • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 30.04.13, 17:55
                    daje
                    przynajmniej taką szansę mogłabyś mu dac
                    • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 30.04.13, 17:58
                      Komu?
                      • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 30.04.13, 18:00
                        Twojemu dziecku
                        zostawiasz je kompletnie bez obrony
                        • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 30.04.13, 18:03
                          Widocznie nie nadaję się na matkę.
                          • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 30.04.13, 18:06
                            nie,jesteś po prostu zagubionym dzieciakiem,którego życie przerosło
                            nie masz wsparcia w rodzinie,ojcu dziecka
                            nikomu nie byłoby łatwo
                            ale życie już jest,w Tobie.rośnie i się rozwija,czy tego chcesz,czy nie.
                            jest tyle innych możliwości...
                            • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 30.04.13, 18:10
                              Wiem.
                              Ale to już mnie przerasta.
                              Byłam na USG i żałuję - chyba najgorsza moja wizyta.
                      • 0oo.oo0 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 30.04.13, 18:12
                        Tez tu kiedys pisalam. Tydzien temu odebralam dyplom, a moja coreczka skonczyla 1.5 roczku. Bez semestru przerwy i na studiach dziennych. Da sie? Da. Po urodzeniu wszyscy dziadkowie kochaja wnuki. Nie chce Cie przekonywac, bo decyzja jest Twoja. Tylko pewnie chcesz miec dzieci. Inne dzieci. Kiedys w odpowiednim czasie. Tylko takiego nigdy nie ma. A TY do konca zycia bedziesz pamietac, ze pierworodne dziecko dla innych, nie jest Twoim pierwszym. A pierwsze nawet grobu nie ma.
                        • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 30.04.13, 18:14
                          Super..
                          A jaki kierunek?
                          • 0oo.oo0 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 30.04.13, 18:25
                            Politechnika, biotechnologia
                            • bellagnos Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 30.04.13, 21:41
                              Pomyśl o adopcji, można oddać do adopcji ze wskazaniem rodziców . Ja jestem gotowa z mężem adoptować maleństwo, jeśli miałoby to zmienić twoją decyzje co do aborcji.
                              • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 01.05.13, 08:09
                                józka,jest kilka dobrych wyjśc
                                jak chcesz,możesz u kogos znaleźc lokum i tam spokojnie poczekac do porodu,i w tym czasie pomyślec,co dalej.to dużo czasu.
                                możemy Ci pomóc w domu samotnej matki-jakbyś chciała
                                wszystko można,tylko daj nam szansę
                                • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 01.05.13, 09:38
                                  Wiem
                                  Lokum mam. Nie chcę towarzystwa osób trzecich - jedyne czego potrzebuje, to świętego spokoju.

                                  Dom Samotnej też odpada - przede wszystkim odpada.
                              • 2mama76 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 01.05.13, 11:01
                                Propozycja bellangos jest bardzo szlachetna. Jesli naprawde nie czujesz sie na silach aby wychowac dziecko, oddaj je do adopcji, tylko nie zabijaj...
                                • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 01.05.13, 12:21
                                  Wiesz co, myślę, że wszystkim się łatwo mówi: oddaj do adopcji. ot, jak gdyby nigdy nic. Oddaj dziecko jak rzecz, przecież oddanie dziecka do adopcji to nic takiego, taki pikuś, o którym szybko zapomnisz.
                                  Ironia i paranoja w jednym.
                                  • 2mama76 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 01.05.13, 13:42
                                    Co Ty piszesz... Pozwol, ze sparafrazuje Twoja słowa.

                                    " zabij dziecko. ot, jak gdyby nigdy nic. Zabij dziecko jak rzecz, przeciez zniszczenie rzeczy to nic takiego, taki pikuś, o którym szybko zapomnisz.
                                    > Ironia i paranoja w jednym".

                                    Nie twierdze, ze oddanie dziecka do adopcji to pikus, jestem przeciez matka. Adopcja to powazna i bardzo trudna decyzja, ale na "milosc boska" duzo bardziej lepsza niz aborcja! Zdajesz sobie sprawe ile bolu moze sprawic matce adopcja, a chcesz je tak po prostu zabic?
                                    Ja tez jestem w ciazy, chyba dwa miesiace dluzej niz Ty. Chodze regularnie na badania usg, widze jak dziecko rosnie i nie mialabym sumienia zrobic malenstwu najmniejszej krzywdy. "Czarno na bialym" widze, ze to dziecko, malenki czlowieczek a nie jakies tkanki czy cos podobnego. Zadna sciema! na poczatku trzeciego miesiaca dziecko ma juz dobrze wyksztalcona glowke, raczki i nozki, porusza sie i reaguje na bodzce. Zreszta sama zobacz:www.mamazone.pl/kalendarz-ciazy/pierwszy-trymestr/tydzien-12.aspx
                                    • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 01.05.13, 13:45
                                      Ja tez ostatnio byłam na USG. Wczoraj pisałam, że dla mnie to była najgorsza wizyta.
                                      • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 01.05.13, 13:48
                                        dla niego nie,jemu jeszcze jest dobrze
                                        dla niego najgorszy będzie ból
                                        dla Ciebie-życie po
                                        a tego już nie zmienisz
                                        • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 01.05.13, 13:50
                                          Dla mnie ta wizyta była trudna
                                          • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 01.05.13, 13:54
                                            Twoje poczucie humoru jest specyficzne
                                            trudna?bo co?
                                            ani Cie nie bolało,ani Ci nic nie robili
                                            nieprzyjemna fizycznie-zdarza się.
                                            ale co tam
                                            za to aborcja to raj.kompletnie nic nie boli,nic nie czuc ,nic się nie dzieje.rewelacja.
                                            • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 01.05.13, 13:57
                                              Nie rozumiesz, czy nie chcesz zrozumieć?
                                              Dlaczego trudna? Bo widziałam to dziecko na monitorze usg. Bo widziałam, jak się rusza. Jak się rozwija. Jeszcze byłam szczegółowymi opisami przez ginekologa uraczona.
                                              A przed takim zabiegiem jak aborcja, jak dla mnie, to nie była przyjemna wizyta.
                                              A to dziecko mam przed oczami. Całe badanie.
                                              • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 01.05.13, 14:00
                                                no jakoś nie rozumiem
                                                usg nie boli
                                                a że trudny jest widok własnego dziecka w brzuchu?
                                                no faktycznie,straszne faux pas,że Ci je pokazali
                                                przeprosili chociaż?czy niewdzięcznie wydrukowali zdjęcie?
                                                to może byc jedyna pamiątka po Twoim dziecku.zachowaj.
                                                • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 01.05.13, 14:02
                                                  Wole nie mieć żadnej pamiątki. A widok jak najszybciej wymazać z pamięci. Ale to jak widać trudne jest.
                            • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 01.05.13, 10:52
                              Ja startuje na lekarsko dentystyczny, więc czeka mnie jeszcze rozszerzona matura z biologii i chemii - mam nadzieję, że się uda.
                              • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 01.05.13, 13:26
                                wiesz,co jest największym paradoksem?że łatwiej Ci zabic,niż oddac.tak,jakby to nie dotyczyło drugiego człowieka,tylko wyrzuconego banana.
                                traktujesz aborcję jak zwykłą rzecz.matura,aborcja,studia.śniadanko,kolacyjka.spacerek.
                                a tu kicha,człowieka chcesz zabic.nie da się tak po prostu o tym rozmawiac.
                                chcesz byc niezależna i wolna?nie to życie.zawsze będziesz od kogoś zależna,zyjesz wśród ludzi.
                                startujesz na studia medyczne.kiedyś szło się na to z powołania.dla ludzi.
                                zastanów się,czego chcesz w życiu.bo po trupach do niczego nie dojdziesz.
                                • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 01.05.13, 13:32
                                  Idę na studia z powołania. Właśnie dla ludzi. Medycyna interesuje mnie już od wielu lat. W liceum zrozumiałam, że najbardziej fascynuje mnie stomatologia. Stad wybór kierunku lekarsko dentystycznego.
                                  Nie każdy student medycyny/stomatologii/lekarz to potwór, który wybrał taki zawód, żeby zbijać kasę.
                                  I chyba nie wszystkich tak nalezy traktować.
                                  Musze myslec przede wszystkim o sobie. Nie mogę liczyć na pomoc najbliższych. I nie, nie użalam się. Po prostu fakt stwierdzam.
                                  • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 01.05.13, 13:37
                                    a Twoje dziecko na kogo może liczyc?najbliższa mu osoba chce je zabic.robisz mu dokładnie to,co rodzina Tobie.
                                    jak będziesz mogła byc na studiach medycznych,biorąc udział w praktykach na różnych oddziałach,na ginekologii i położnictwie też,mając świadomośc,że swojmu nie chciałaś dac szansy?
                                    powołanie to podchodzenie do pracy z otwartością i szacunkiem.chcesz szanowac drugiego człowieka?masz szansę.zacznij od swojego dziecka.
                                    • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 01.05.13, 13:40
                                      Co mnie takie złego robi moja rodzina?
                                      Jak tak nad tym myślę, to dochodzę, że nic. To, że nie moge liczyć na nich w tej obecnej sytuacji nie oznacza, że robią źle i chcą źle. Mieszkanie mam? Mam. Pieniądze mam? Mam. Od kogo? Od tej rodziny właśnie.
                                      Pisząc, że nie mogę na nich liczyć, miałam na mysli ciążę.
                                      • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 01.05.13, 13:45
                                        wiesz,czego nie masz w sobie?
                                        miłości
                                        co Ci dała rodzina?pieniądze.bo uczuc raczej nie.
                                        wybierasz zawód,gdzie,chcą czy nie chcąc,będziesz uczestniczyc w uczuciach innych ludzi.cierpiących.podobno tego chcesz.zanim zostaniesz stomatologiem,przejdziesz ciężkie,zwłaszcza psychicznie,studia.jak to chcesz zrobic,myśląc,że jesteś najważniejsza?da się,owszem.ale nie,myśląc,że jest się tam z powołania.
                                        jeśli nie umiesz zauważyc drugiego człowieka,który w Tobie rośnie,nie będziesz dobrym lekarzem.i nie jest to złośliwie powiedziane.raczej suche stwierdzenie faktu.
                                        • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 01.05.13, 13:48
                                          Jak to mówią: dla lekarza lepiej, jak nie ma empatii.
                                          Gorzej dla pacjenta.
                                          • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 01.05.13, 13:52
                                            pękłam ze śmiechu
                                            no,fajne powołanie masz
                                            pacjent nie raz Cię złamie
                                            jestem pielęgniarką,pamiętam stażystów i studentów medycyny,faktycznie,ci cyniczni byli najlepsi
                                            za to kompletnie nieszanowani przez chorych
                                            dobry lekarz to taki,którego pacjenci się nie boją
                                            a myślisz o stomatologii i pewnie o własnym gabinecie.pacjent szybko wyczuwa,jaki jest lekarz.dentysta szczególnie.bez empatii nie masz czego szukac w tym zawodzie.
                                            • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 01.05.13, 13:55
                                              Pewnie, że myślę o własnym gabinecie. Jak chyba każdy, kto wybiera stomatologię.
                                              Ale teraz przede wszystkim muszę się skupić na tym, żeby jak najlepiej maturę napisać, i dostać się na studia. Dopiero później reszta.
                                              • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 01.05.13, 13:58
                                                no chyba nie każdy?podobno masz powołanie?możesz pracowac na chirurgii szczękowej,plastycznej.mniejsze pieniądze,pewnie.ale powołanie to powołanie.idziesz,gdzie się najlepiej pracuje.a nie,gdzie najbardziej płatna posada.
                                                tym się różni powołanie od zbijania kasy
                                                zwłaszcza na stomatologii
                                                • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 01.05.13, 14:03
                                                  Nie ma się co oszukiwać - zainteresowanie - to jedno. A pieniądze to drugie. A stomatologia daje pewność finansową.
                                                  • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 01.05.13, 14:10
                                                    Poza tym, mamo róży, ja nie chce usuwac ciąży. Ale boję się, że jak urodzę, to nie dam rady.
                                                    Tylko o to chodzi.
                                                  • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 01.05.13, 14:47
                                                    to porozmawiajmy o konkretach,a nie o bajkach
                                                    konkret jest taki,że jak urodzisz,możesz zrobic kilka rzeczy,a przynajmniej dwie
                                                    zatrzymac i próbowac sobie poradzic
                                                    oddac do adopcji
                                                    i to są poważne tematy,które możemy pomóc Ci rozwiązac
                                                    mozemy pomóc znaleźc psychologa,z którym możesz porozmawiac
                                                    możemy pomóc w wyprawce,jakbyś zdecydowała się zostawic
                                                    możemy dużo,tylko daj sobie pomóc
                                                  • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 01.05.13, 15:36
                                                    Znając siebie, to dziecko pewnie urodzę. I pewnie zatrzymam przy sobie.
                                                  • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 01.05.13, 18:07
                                                    józka,to daj sobie pomóc
                                                    jesteś wolna,ok
                                                    ale przyjazne dusze też się przydadzą
                                                    chociażby po to,żeby miał kto małego przypilnowac,jak będziesz potrzebowała
                                                    jesteśmy z różnych miast,może się uda
                                                    możesz pisac do mnie na pocztę gazetową
                                                  • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 01.05.13, 20:15
                                                    Jakoś sobie muszę dać rade.
                                                  • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 01.05.13, 20:24
                                                    ale po co?czemu musisz udowadniac,że sobie poradzisz?
                                                    trzymaj się
                                                  • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 01.05.13, 20:29
                                                    Przede wszystkim rodzicom.
                                                  • 2mama76 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 01.05.13, 23:05
                                                    Mam nadzieje, ze urodzisz i wychowasz dziecko. Nie masz tak naprawde sumienia go zabic, ba nawet zastawiasz sie podswiadomie nad jego przyszloscia. Gdybys byla bez serca i uczuc, usg nie zrobiloby na Tobie wiekszego wrazenia a mysl o adopcji bylaby uciazliwa z powodu dalszej ciazy i porodu oraz reakcji otoczenia, a nie z powodu oddania dziecka. Problem w tym, ze kobieta w nieplanowanej ciazy ma czasami zmienne nastroje wobec dziecka. Jednego dnia mysli ze urodzi a nastepnego moze isc na zabieg. Przegladajac to forum mozesz sie o tym przekonac, zobacz na przyklad wpisy dotyczace "jutrzenki411" albo "kosteczki8". Jutrzenka po zabiegu przestala pisac, kosteczka bardzo zaluje swojej decyzji i nie moze sie pozbierac. Troche sie obawiam abys nie postapila podobnie. Odmow wiec termin zabiegu zawczasu, jesli jestes umowiona, tymbardziej, ze planujesz go na dzien po maturze. Po takich egzaminach czlowiek nie jest soba i musi jakos odreagowac. Ja radze Tobie wyjechac po egzaminach na urlop, korzystajac w z wolnego czasu i rozkwitajacej wiosny.
                                                  • egerth Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 02.05.13, 21:12
                                                    Hej,
                                                    pomyśl sobie, że jeżeli urodzisz to dziecko, to będziesz już miała wszystko, co w życiu to najważniejsze. Właściwie jedyną rzecz, która tak naprawdę się liczy. Wykształcenie, praca, tytuł naukowy, mieszkanie - to wszystko są takie cele... doraźne. Kiedy już je masz, przestają Ci wystarczać i zaczynasz dążyć do czegoś więcej. Nowe studia, nowy tytuł, lepsza praca... A dziecko jest - po prostu całym światem. Nic nie da Ci takiego szczęścia i spokoju jak przytulenie dziecka.

                                                    Pomyśl ile kobiet latami walczy o takie szczęście. A Ty już je będziesz miała, tak od razusmile

                                                    To jest wielka radość, ciesz się, a nie zadręczaj. I nie rób nic, że względu na Twoich rodziców. Nie podejmuj żadnej decyzji, żeby im coś "udowodnić". Tu chodzi o Ciebie, nie o nich. Myśl o sobie i swoim szczęściu.

                                                    Powodzenia!
                                                  • malanadzieja Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 01.05.13, 21:26
                                                    Śledzę wpisy na tym forum od jakiegoś czasu. Koleżanki z forum bardzo chcą Cię przekonać do tego, abyś tego nie robiła. Nie mogą jednak pojąć, że trudno jest mieć jakieś wzniosłe uczucia do płodu, szczególnie, gdy jest to ciąża niechciana, nieplanowana...Bardzo dużo osób w niechcianej ciąży rozważa taką decyzję, ale niewiele o tym mówi, bo w naszym kraju nie wypada. Rozumiem twoje obawy i priorytety na ten moment i to, że w tym momencie ta decyzja wydaje się Tobie najrozsądniejsza. Po tym jak piszesz widać, że starasz się być twarda. Ale przeczytałam też, że usg było dla Ciebie trudne i dlatego obawiam się, że możesz później tej decyzji bardzo żałować..jeśli chcesz napisz do mnie maila. Chciałabym się z Tobą podzielić pewną historią.
                                                  • malanadzieja Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 01.05.13, 21:27
                                                    mój email: malanadzieja@gazeta.pl
                                                  • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 02.05.13, 07:26
                                                    uczuc wzniosłych nie da się miec do niczego nieplanowego,chyba to jest logiczne?
                                                    i wmawianie stereotypu,że o tym nie wypada mówic-sorki,ale takie bajki to nie na tym forum
                                                    tu przeważnie nikt nie planuje
                                                    i chyba to cały czas próbujemy józce powiedziec,że świat nie kończy się na planach
                                                    małanadzieja,moze i się starasz pomóc,a może i nie.bo średnio to wyszło.
                                                  • malanadzieja Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 02.05.13, 15:31
                                                    Do mama.róży. Jak widzisz, twoja pomoc też jakby grochem o ścianę.. Poza tym naucz się czytać ze zrozumieniem, bo jak widać, kompletnie nie zrozumiałaś tego co napisałam wcześniej. Nie rozsiewam stereotypu. Chciałam dziewczynie wytłumaczyć jaka jest aura społeczna, medialna, czy polityczna wobec tego tematu. A to utrudnia rozmowę o tym problemie. I nie mów mi, że tak nie jest.
                                                    Czemu mnie atakujesz mamo.róży? Czy jesteś z tych, których jedyne zdanie jest słuszne? I skąd w Tobie tyle agresji? Rozumiem, że chcesz ratować za wszelką cenę życie. Ale nie umiesz pozbyć się silnych emocji,które ci w tej walce towarzyszą. Atakowanie tej dziewczyny nie jest drogą do pomocy.
                                                    Ponieważ aktualnie jestem w odmiennym stanie nie mam zamiaru tracić swojej energii na słowne przepychanki. Życzę sukcesów w ,,pomaganiu'' zagubionym pannom na rozdrożu.
                                                  • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 02.05.13, 18:00
                                                    w jednym masz rację-nie potrafię pisac bez emocji.ale to chyba zrozumiałe,kiedy się ma świdomośc,że walka toczy się o życie małego człowieka
                                                    za to pisząc,za pierwszym razem,że na forum są osoby,które nie rozumieją,że można się nie cieszyc z ciąży,po prostu popełniłaś błąd.pewnie wynikający z nieprzeczytania innych historii.
                                                    tu nie było kobiety,która by napisała-hura,jestem w ciąży,będę miała aborcję.przynajmniej nie przez te kilka lat,od kiedy tu jestem.specyfika "naszych"dziewczyn jest właśnie taka-one nie chcą.specyfika ukształtowana przez media,społeczeństwo,tak,jak najbardziej.ale nie przez to forum.
                                                    my staramy się właśnie wytłumaczyc,że niechciane nie oznacza niepotrzebne i niewarte pokochania.
                                                    wiem,co chcesz przekazac.chodzi nam o to samo.tylko nie pisz,że my nie rozumiemy.
                                                    wiele razy pisałyśmy,że dziecko to nie pachnące kwiatki,tylko orka.kwiatki przy okazji.ale warto,dla samego człowieka=dziecka.
                                                    nie odbieraj tego jako ataksmilemiłej ciązy.
                                                  • 0oo.oo0 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 02.05.13, 15:06
                                                    Jesli idziesz do Wroclawia. To mam tam naprawde swietna nianie ktora pomogla mi przy corce. A ze ma dobre serce i przywiazuje sie do dziecka, to pieniadze staja sie drugorzedna sprawa. Przede mna pracowala u kogos naprawde za symboliczne pieniadze. Wiec za to co facec by Ci placil, spokojnie bys dala rade. A w innych miastach dziewczyny tez kogos pewnie znaja. Wszystko da sie ulozyc jak sie tylko chce.
                                                  • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 02.05.13, 17:04
                                                    józka-tak sobie myślę o tym twoim udowadnianiu rodzicom,że dasz sobie radę
                                                    urodzenie będzie przez nich traktowane jako porażka?mówili,że zmarnujesz życie?nie wierzą,że dziecko daje radośc,obojętnie,kiedy przychodzi?
                                                    smutne to
                                                    spróbuj napisac do 000.000,spróbuj porozmawiac,jak jej się udał,a z tego,co pamiętam,nie było jej łatwo,też się bała,że nie da rady
                                                  • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 02.05.13, 17:17
                                                    i jeszcze-nie myśl,że odezwanie się do niej to klęska i porażka.właśnie nie.jakby nie chciała-nie napisałaby.podejdź do tego zdroworozsądkowo-korzystaj z cudzego doświadczenia.to akurat nic nie kosztuje.
                                                    sporo już w życiu przeszłaś,daj sobie chwilę odpoczynku i pozwól sobie pomóc
                                                  • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 03.05.13, 16:41
                                                    Czas pokaże. Teraz skupiam się na maturze.
                                                    A piątek? Zobaczę, jak się to wszystko potoczy.
                                                  • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 03.05.13, 16:43
                                                    skup się,dobrze
                                                  • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 03.05.13, 21:34
                                                    Powiem tak: im bliżej matury, tym bardziej się denerwuję.
                                                    A matka od czasu, jak powiedziałam jej o ciąży, w ogóle się do mnie nie odzywa.
                                                    I nie chodzi o to, że mi jakoś na tym szczególnie zalezy, ale jednak mimo wszystko jest mi trochę przykro.
                                                    Na piątek zabieg. I o tym też myślę coraz częściej. Już sama nie wiem, na czym się mam skupic. Terminu nie odwołałam. Jestem w rozsypce.
                                                  • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 03.05.13, 22:00
                                                    wiesz jak było u mnie?za każdym razem,jak coś miałam w życiu ważnego,chciałam o tym jej powiediec.przeważnie mówiłam.i żałowałam tego bardzo długo.do następnego razu,kiedy znowu myślałam,ze będzie inaczej
                                                    nie mieszkam z matką już więcej lat,niż mieszkałam,mam swoje dzieci
                                                    i nic się nei zmieniło,tylko ja zrezygnowałam z mówienia
                                                    wiele lat mi zajęło znalezienie przyjaciółki,bo cały wczesniejszy czas zmarnowałam na udowadnianiu matce,że jestem inna,niż myśli.bez sensu.
                                                    znalazłam w pewnym momencie na swojej drodze ludzi,którzy mi powiedzieli,że to,jak robię i to,co myślę,nie jest złe.chyba tylko dzięki nim skończyłam liceum i poszłam dalej.mam zawód,którym moja matka pogardza(bo nie po to mnie kształciła,żebym ludziom tyłki wycierała).kocham mój zawód.
                                                    nie zmarnuj życia na udowadnianiu,że jesteś dobra.dziecko w tym wieku jest sporym obciążeniem.ale jesteś dorosła,uniesiesz to.i to jest dorosła decyzja.nieraz zrobisz jeszcze coś,czego wolałabyś nie pamiętac.cofnąc czas i byc mądrzejszą o to doświadczenie.tylko się nie da.a tu jeszcze dochodzi odpowiedzialnośc za drugiego człowieka,który kompletnie nie potrafi się obronic.utopiłabyś szczeniaka,bo przeszkadzałby Ci w życiu?czy poszukałabyś najlepszego wyjścia z sytuacji?
                                                    józka,masz przed sobą maturę,ważny egzamin.odłóż wszystkie inne problemy.
                                                    masz jakiegoś zaufanego nauczyciela,z którym mogłabyś porozmawiac?inną dorosłą osobę?
                                                  • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 03.05.13, 22:14
                                                    Nie jestem wylewna, nie lubię rozmawiać z obcymi o swoim życiu.
                                                    Chociaż mam wrażenie, że niektórzy ,,wyczuwają'' ciąże.
                                                  • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 03.05.13, 22:17
                                                    fakt,nie jesteś wylewnawink
                                                    ale ktoś życzliwy na miejscu po prostu by się przydał
                                                    nic na siłę,oczywiście.ale czasem warto spojrzec na siebie życzliwym okiem,nie tylko tym osądzającym
                                                  • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 03.05.13, 22:19
                                                    Mam latać z wywieszonym jęzorem i na siłę szukać wsparcia? Chyba nie w tym rzecz,
                                                    Już się wolę wygadac wirtualnie na forum.
                                                  • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 03.05.13, 22:18
                                                    Ja wiem. Teraz to te podstawowe egzaminy. Później te najważniejsze dla mnie: chemia i biologia na poziomie rozszerzonym. Jak one mi nie wyjdą, wtedy mam inny plan. Chociaż mam nadzieję, że znowu wyjdzie na moje. Zależy mi na stomatologii.
                                                    Ale z drugiej strony wiem, że i termin zabiegu się zbliża. Jeszcze tylko tydzien i ma być po wszystkim.
                                                    To, że to wszystko jest nałozone w jednym tygodniu niczego nie ułatwia. I stanowczo nie pomaga się rozluźnić. Chociaż trochę.
                                                  • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 03.05.13, 22:23
                                                    no niekoniecznie z wywieszonym...można go schowacwink
                                                    będziesz miała ciężko w życiu,jak nie będziesz chciała pomocy innych,nie da się życ tak na osobności
                                                    może idź do kina?odpocznij chwilę
                                                    zmykam na dzisiaj,trzymaj się
                                                  • ela696 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 04.05.13, 00:01
                                                    A co gdybyś zapytała mamę czy Ci pomoże jak zdecydujesz urodzić i jaka ta pomoc będzie?
                                                  • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 04.05.13, 06:55
                                                    elu,przeczytaj wątek
                                                  • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 04.05.13, 13:46
                                                    O pomocy ze strony rodziców zapomniec mogę.
                                                  • 2mama76 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 04.05.13, 17:54
                                                    Odwolaj zabieg to lepiej sie poczujesz. To sumienie nie daje ci spokoju. Nie zabijaj tej swojej malej kruszynki.
    • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 06.05.13, 13:58
      Nie moge odwołać zabiegu
      • ew.a23 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 06.05.13, 16:52
        Nie musisz go odwoływać, możesz po prostu nie niego nie pójść.
        • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 06.05.13, 19:16
          nie musisz,wystarczy nie pójśc
          skup się lepiej na maturze
          • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 06.05.13, 21:17
            Mamo róży, prawda jest taka, że nie pisze tutaj o wszystkim.
            Bo tak się zastanawiam, czy to, co ostatnimi czasy robie, już dostatecznie nie szkodzi (zaszkodziło) dziecku.
            • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 06.05.13, 21:48
              i my mamy coś teraz obiektywnie napisac?
              pogłaskac?pocieszyc?
              nie będzie dobrze
              a jak zrobisz coś głupiego,możesz wylądowac w szpitalu(obyś zdążyła),i możesz się pożegnac z maturą i studiami
              staram się Ciebie nie obrazic,uwierz,ale ciężko mi to idzie
              i uwierz,że gdyby nie ten maluch,który się na świat nie prosił,to bym tego nie ciągnęła,bo nie jest to dla mnie ani przyjemne,ani wartościowe
              i nie napiszę Ci rób co chcesz,chociaż miałabym straszną ochotę.za to pamiętaj,że po aborcji będziesz marnym lekarzem
              • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 06.05.13, 21:54
                Nie zażyłam żadnych tabletek poronnych. Głupia nie jestem. Wiem, jakie mogą byc ich konsekwencje.
                Ale w ramach przygotowania do matury i powtórki materiału ostatnio biorę amfetamine.
                Od początku ciąży. Tylko o tym nie pisałam.
                No i co? Dalej mi będziesz pisała, że aborcja jest be? Bo chyba w takim przypadku temu dziecku już dzieje się krzywda.
                • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 06.05.13, 21:56
                  Aha, czyli to co do mnie piszesz jest fałszywe, obłudne?
                  Wcale Ci nie zależy na mnie, tylko na płodzie, który we mnie rośnie tak?
                  Niefajnie się takie rzeczy czyta. Ale dobrze wiedzieć, jak kto komu życzy.
                  Dzięki za uświadomienie.
                  • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 06.05.13, 22:02
                    a mam Ciebie żałowac?no przykro mi,że masz takie życie,taką rodzinę
                    ale to samo,co Tobie zrobili rodzice,robisz własnemu dziecku,sama zachowując się jak dzieciak
                    robisz sobie krzywdę biorąc narkotyki,myśląc,że wszystko w zyciu Ci się uda
                    czas dorosnąc
                    nie płód,Twoje dziecko
                    o które musi się upomniec kompletnie obca osoba,bo jego matka ma je głęboko
                    i nie,nie piszę nieprawdy.tylko w chwili,kiedy zaszłaś w ciążę,nie Ty jesteś najwazniejsza.i szybko to sobie uświadom,bo po aborcji będzie tylko gorzej.i wtedy nawet amfa Ci nie pomoże
                    • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 06.05.13, 22:05
                      Moje dziecko, moje dziecko i nic tylko moje dziecko.
                      Powtarzasz to jak mantrę, i co z tego wynika? Nic.
                      Jak dziecko sie urodzi, to ja już moge zdechnąć, prawda? Najwazniejsze przecież, że płód został uratowany
                      Co ja robię ze swoim życiem - to moja sprawa,.
                      I to by chyba było na tyle.
              • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 06.05.13, 22:00
                ,,za to pamiętaj,że po aborcji będziesz marnym lekarzem ''
                Uśmiałam się. Kobieto, weź mnie nie rozśmieszaj, akurat to czy dokonam aborcji czy nie, nie ma nic wspólnego z tym, jakim będę lekarzem.
                • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 06.05.13, 22:25
                  mylisz się,dziecko drogie,w kilku kwestiach
                  lekarz to nie tylko biały czysty fartuszek i buty na szpileczkach
                  niewiem,skąd czerpiesz wiedzę o studiach medycznych,ale chyba masz złe źródło
                  to orka,nie tylko jeśli chodzi o egzaminy,cwiczenia w prosektorium,zakuwanie po nocach.to ciężkie studia dla człowieka,po prostu.spotkasz się na nich,jeśli się dostaniesz,z cierpieniem drugiego,chorego.i,oczywiście,możesz przejśc obok,dążąc do wspaniałej wizji swojego gabinetu.tylko-już Ci o tym pisałam-pacjent wyczuwa nieczułego lekarza na kilometr.dużo nie zarobisz,nie umiejąc współczuc.i pewnie,można cynicznie się uśmiechac do pacjenta i udawac super lekarza.tylko po co?lepiej już sprzątac kible na dworcu,po amfie to może nawet byc zabawne.otworzysz się na inne doznania
                  Twoje dziecko-no tak,boli,prawda?Twoje dziecko,żywe czy martwe,ZAWSZE już będzie Twoim dzieckiem.to jest więź,której nie zerwiesz aborcją.
                  i straszni mi jednak Ciebie żal.dziecko możesz zabic,ale Ty będziesz życ dalej.i to chyba będzie najgorsze
                  ostatnia rzecz-nigdzie nie byłam z Tobą nieszczera.w przeciwieństwie do Ciebie.o narkotykach napisałaś po bardzo długim pisaniu o rzeczach mniej istotnych.teraz też wzięłaś?wiesz,że narkotyki,a już amfa,żeby zdac maturę,to kompletna żenada?oznaka słabości i nieumiejętności radzenia sobie ze stresem.z czymś takim na studiach po prostu zginiesz.
                  • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 06.05.13, 22:32
                    Mam jednego lekarza w rodzinie, połowe egzaminów zdawał na białych kreskach, i co? I żyje. Jest dobrym lekarzem. Ma pacjentów. I nie on jeden brał, jak sam stwierdził: połowa mojego roku coś sobie zarzucała.
                    I co na to powiesz?
                    Tak, teraz też wzięłam.
                    I co? Co mam z tym zrobić?
                    Boli mnie to, że robie krzywde mojemu dziecku.
                    Ale już nie umiem inaczej.
                    A po co miałam o tym wcześniej pisać? Po co? To już i tak nic nie zmienia. Mnie też nie ratuje.
                    • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 06.05.13, 22:41
                      każdy ma swoje sumienie,odpowiada za swoje czyny
                      ja akurat jestem na uczciwośc lekarzy bardzo czuła,może dlatego,że sama brzydzę się kłamstwem?pracowałam wiele lat w opiece paliatywnej i to mnie nauczyło szacunku do drugiego,obojętnie,czy jest profesorem,czy menele.każdy umiera tak samo.
                      i tak serio-w ogóle nie przemawia do mnie fakt,że ktoś tam bierze i pół roku brało.za to szanuję tych,a trochę ich jednak znam,którzy potrafili zmierzyc się z medyczną rzeczywistością na trzeźwo.
                      i jeszcze-serdecznie współczuję rodziny.chwalenie się lekarzem,który brał i jest ok,jest śmieszne,gdyby nie to,że jest straszne
                      ratuje Cię jeszcze wiele rzeczy.jeszcze żyjesz
                      • lidka1988 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 07.05.13, 10:12
                        Nigdy nie chciałaby, trafić na Ciebie jako lekarza. Bierzesz amfę, może i zdajesz egzamin, a później już nic nie pamiętasz. Na amfie wiedzę przyswaja się na krótko i niewiele z niej zostaje w pamięci. I po niektórych lekarzach to nawet widać, że stosowali taką metodę jak Ty. Dziękuję za taką służbę medyczną.

                        A co do dziecka to widać, że wcale nie jest Ci obojętne. Chcesz grać twardą, a jednak darzysz już to dziecko jakimiś uczuciami. Poza tym jako lekarz masz ratować życie innym, a nie go odbierać.
                        • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 07.05.13, 11:05
                          Dziecko nie jest mi obojętne. Tylko ze żadne dziecko nie chciałoby matki, która dzień rozpoczyna i kończy na amfie.
                          Prawda jest taka że maturę też sobie odpuściłam.
                          Bo i co mi po niej? Na stomatologa i tak się nie nadaję.
                          Rodzice mają mnie w d...., a to też o czymś świadczy.
                          Zabiegu nie odwołam. A co będzie później? Już mnie to nie obchodzi.
                          • ew.a23 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 07.05.13, 12:14
                            20 lat temu przed maturą, poszłam na zabieg. Bo za młoda, bo plany na przyszłość, bo choroba przy której brałam doksycyklinę, itd. itp. Powodów tysiąc, a prawdziwy? Bo nie chciałam Tego Dziecka. Miałam fatalną sytuację w domu -Ojciec alkoholik, Matka mało zainteresowana, zero wsparcia.
                            Z tych planów życiowych jakoś nic mi nie wyszło...I dzisiaj widzę jaki straszny popełniłam błąd. Każdego dnia myślę o tym Dziecku. Zrobiłabym wszystko aby cofnąć czas, i móc jeszcze raz wybrać-urodzić.
                            Od początku śledzę Twoją historię. I nie wiem co się stało, że sobie odpuściłaś maturę a teraz zamierzasz odpuścić szansę na normalne życie. Bo po aborcji już nie da się normalnie żyć. Świadomość, że zabiło się swoje Dziecko jest nie do wytrzymania psychicznie.
                            Jeżeli naprawdę nie chcesz tego Dziecka, to możesz Je oddać do adopcji, pozostawić w szpitalu (bez konsekwencji). Pomyśl, lepiej oddać czy zabić?
                          • lidka1988 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 07.05.13, 13:07
                            Przede wszystkim dziecko chce żyć...
                            • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 07.05.13, 18:21
                              Przede wszystkim pomyśl, w jakim stanie będzie to dziecko, jak się urodzi..
                              • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 07.05.13, 18:22
                                Dlaczego sobie odpuściłam maturę? Głównie dlatego, że się do tego wszystkiego nie nadaję. Do takiego wniosku doszłam. I tyle.
                                • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 07.05.13, 19:14
                                  masz zjazd po amfie i tyle
                                  jeszcze nie wiesz,że to huśtawka?góra,dół.i tak w kółko.tak działa uzależnienie.dół,jak nie weźmiesz,po wzięciu góra.chyba,że masz doły po braniu.
                                  może jednak weź się w garśc i przestac użalac,jaka to biedna jesteś
                                  co się dzieje z dzieckiem,tego nie przewidzisz,trzeba było myślec przed braniem.teraz ciut za późno.
                                  • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 07.05.13, 19:34
                                    Przeraża mnie piątek. Na dzień dzisiejszy o niczym innym nie myśle. Wcześniej o tym nie myślałam aż tak intensywnie, ale im bardziej się zbliża ten dzien, tym bardziej myślę.
                                    Wiem, że w mojej sytuacji aborcja jest najlepszym rozwiązaniem - tak mi rozsądek podpowiada.
                                    No, chyba, że chce zmarnowac życie dziecku - wtedy urodzę (zadne dziecko nie chciałoby takiej mamuśki).
                                    Z drugiej strony - są już gdzieś tam we mnie te uczucia do dziecka, które jeszcze bardziej mącą mi w głowie, i utrudniają podjęcie decyzji.
                    • annaroza2 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 08.05.13, 09:43
                      O jeszcze jednym zapomniałam a propo amfy- to nie prawda że nie dasz rady przestać brać znam takie osoby ... jesli tylko znajdziesz powód do zycia a widze ze go masz ... jak sama mówisz wiesz że szkodzisz dziecku i sobie tez .... a po drugie studia ... to nie prawda że ci nie zależy , własnie zależy ale nie potrawisz sobie poradzic , nikt nie moze sam funkcjonować , skoro facet z którym jesteś nie jest dla ciebie oparciem to nie jest ciebie wart, jeśli tylko uznasz jak ważne są dla ciebie studia i dziecko to gwarantuję znajdziesz siły by przestać ... nie przeczę że bedziesz potrzebowała pomocy jaką juz ktos ci tu zaproponował skorzystaj nie tylko dla dziecka ale przede wszystkim dla ciebie !!! ktoś kto marzył o tak cięzkich studiach jakie są na medycynie jest nieprzeciętnym człowiekiem , ważnym tylko troche pogubionym ale kogo to w życiu nie spotkało ? ważne jak szybko się pozbierasz ... a pozbierasz się wink rozglądnij się dookoła moze jednak jest w poblizu ciebie osoba które chętnie ci pomoze?
    • mlody.lew1990 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 07.05.13, 08:58
      Witaj smile
      wiem, że spotkała Cię trudna sytuacja i staram się wniknąć w Twoje, nie wątpię ciężkie uczucia jakie Tobie towarzyszą ale zanim podejmiesz decyzję żeby zabić Twoje maleństwo,
      obejrzyj koniecznie ten filmik (obejrzyj żebyś później nie żałowała że go nie zobaczyłaś):

      www.youtube.com/watch?v=05qYG4pIkxc
      I proszę nie zabijaj swojego maleńkiego dziecka.
      Mogę Ci pomóc nawet materialnie.
      Pracuję w fundacji, która pomaga osobom takim jak Ty.
      napisz do mnie na adrianpolska1989@wp.pl
    • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 07.05.13, 19:38
      jóżka,sama o sobie tak myślisz.nikt więcej.
      dziecko?przecież ono Cię kocha najbardziej na świecie.jesteś jego matką i tego nic nie zmieni.popełniasz błędy,gorsze i mniej złe,ale cały czas jesteś jego matką
      zobacz,to maleństwo jeszcze,a już wywróciło Twój świat,tak pięknie poukładany,do góry nogami
      potraktuj to jak wyzwanie,nie jak przeszkodę
      jest trochę osób,które chcą Ci pomóc,Tobie,nie idei.
      życie nie jest bajką,ale horrorem też nie.nie funduj sobie tego.
      • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 07.05.13, 19:51
        Błędy, które ja popełniam, szkodzą przede wszystkim własnie temu dziecku.
        Taka prawda. Nie ma się co oszukiwac.
        • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 07.05.13, 20:00
          Druga sprawa - maturę olałam.
          To już przekreśla dostanie się na studia. Jakiekolwiek.
          • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 07.05.13, 20:06
            ale nie przekreśla Twojego życia
            przestań się użalac i zrób coś sensownego
            co dalej?
        • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 07.05.13, 20:04
          a kto pisze,że nie?szkodzą.i to bardzo.
          ale aborcja nie jest wyjściem,tylko zejściem.w bardzo głęboki dół.a tego chyba najmniej potrzebujesz.
          każdy błąd dotyczy kogoś drugiego,nawet,jeśli się wydaje,że tylko Ty cierpisz.zawsze jest ktoś obok,kto też czuje.i zabicie go nie jest dobrym wyjściem.tak się nie da życ
          • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 07.05.13, 20:13
            Nie wiem, co dalej.
            Teraz czekam do piątku.
            • annaroza2 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 08.05.13, 09:27
              Witaj , rozumniem co czujesz w pewnym sensie, 10 lat temu byłam w ciąży , po wizycie u gina. okazało się ze dziecka serce nie bije , to był piatek 9 tyd. , miałam zgłosic się na zabieg w pn . przez 3 dni czułam się jak trumna , chciałam przytulić moje dziecko ale nie mogłam , nie chciałam zyc , duzo spałam , to były jeszcze czasy kiedy nie mozna było dostać zwłok na pochówek , gdzie jest moje maleństwo ? nie wiem , wolę myśleć że Bóg się nim opiekuje , czasem mi się śnią wielkie oczy...chłopczyka , z czasem ból minął i mam teraz 3 małych dzieci, ale nie zapomniałam ...tak jak i Ty nie zapomnisz...przy każdym dziecku będziesz się zastanawiać ile by miało lat , jak by się usmiechało... , masz mętlik w głowie ... tak , boisz się co zrobić... tak , maturę zawaliłaś... trudno , za rok będziesz mogła podejść jeszcze raz , ja studiowałam na raty , obecnie piszę dopiero prace magisterską , nie jest lekko przy dzieciach ale mozna jeśli się chce, a ty przecież marzyłas o medycynie ... tak jak ja o moich studiach... jak już zauważyłaś życie płata figle z którymi trzeba sobie dać radę i dasz radę!!!! , własnie dlatego że masz w sobie życie które jest od ciebie zależne i tylko ty mozesz mu dać takie dzieciństwo jakie sama chciałabyś mieć i jaką matkę chciałabyś mieć i być dla niego . Piątek się zbliza... nie daj się sparalizować strachowi To TY i Tylko TY decydujesz o tym kim jesteś i kim chcesz być , popełniając błąd do końca życia będziesz się zastanawiać jakie by było ? rodząc i wychowując pokażesz odpowiedzialność i nawet swojej rodzinie pokażesz że choć popełniałaś błędy teraz wiesz co jest najważniejsze, i gwarantuję ci że z czasem zmiękną i zmienia zdanie ( a jesli nie to znaczy że nie zasługuje na taka osobę jak Ty) a jeśli nie dasz rady wychować to uszczęśliwisz innę rodzinę oddając do adopcji ... , maleństwo które w tobie rośnie czuje twoje rozterki , wszystko co robisz - ono boi się że nikt go nie kocha ... a przeciez czujesz to drzenie serca swojego , proszę cię nie zabijaj w sobie kobiety ani miłosci , te małe rączki kiedyś z wdzięcznością przytula cię i powiedzą Kocham cię mamo a ty poczujesz się najszczęśliwszą osobą pod słońcem .... i nie ważne będą kłopoty na prawdę ... modlę się za ciebie abyś miała odwagę nie szkodzić maleństwu które ma prawo żyć tak jak ty.. jeśli potrzebujesz pomocy powiedz, pomogę ci a napewno wielu luidzi którzy tu pisali chętnie sie przyłączą, trzymam kciuki za ciebie kochana ...
    • nordynka1 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 08.05.13, 10:59
      Józka
      modli się za Ciebie i Twojego Małego spora grupa osób
      nie tylko o to żebyś nie poszła na zbieg (jak sobie możesz pochopnie sądzić), ale za Was, za Twoje życie, za Twoje wybory, za studia i całą Waszą przyszłość- żebyś była szczęśliwa,
      • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 08.05.13, 13:09
        józka,popatrz na to z tej strony
        jakby przyszedł do Ciebie pacjent z bólem zęba(a byłabyś już po tej wymarzonej stomatologii) i prosiłby Cię o usunięcie wszystkich zębów,żeby nie miec problemów,to co byś zrobiła?powiedziałabyś,że lepsze jest leczenie tego jednego,chociaż może byc dłuższe i wymaga wielu poświęceń,czy wyrwałabyś wszystkie,okaleczając go,ale spełniając jego życzenie?owszem,można życ z protezą,ale jeśli da się ząb wyleczyc,to może warto poczekac?
        • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 08.05.13, 20:54
          Dziękuję Wam wszystkim za rady i okazane zainteresowanie - naprawdę.
    • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 09.05.13, 06:44
      józka,jak matura?
    • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 09.05.13, 09:26
      Pisałam we wtorek, że odpuściłam sobie maturę.
      Więc na żadne studia nie zdaje.
      • lidka1988 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 09.05.13, 09:35
        Ale to nie poszłaś w ogóle na maturę?
        • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 09.05.13, 09:45
          Tak, nie poszłam ani we wtorek, ani w środę ani dzisiaj.
          W ogóle. I nie pytaj, dlaczego.
          • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 09.05.13, 10:15
            i?
            • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 09.05.13, 15:38
              I nic.
          • annaroza2 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 09.05.13, 10:16
            w tym roku nie ale w przyszły mozesz podejść jeszcze raz , nie patrz na to ze twoi rówieśnicy juz bedę mieli to za sobą , patrz co dla ciebie jest najlepsze , w takim stanie jak jestes i tak pewnie nie byłabys w stanie myslec , pamiętam jak zmarł mój ojciec to zawaliłam na studiach 2 egzaminy , ale wystarałam się o warunek i zaliczyłam w następnym , wszystko jest dla ludzi. Ważniejszą sprawą jest teraz dziecko które cię potrzebuje...
          • lidka1988 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 09.05.13, 11:57
            No to zdasz za rok. Jeszcze lepiej się przygotujesz. Dzidziuś już będzie trochę odchowany. A jeśli nie to nie wiem czy dobrze się orientuje, bo od mojej matury to już kilka lat minęło, ale możesz chyba przystąpić jeszcze w sierpniu w czasie matur poprawkowych.
            • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 09.05.13, 15:42
              Jutro o 9 mam mieć zabieg.
              • lidka1988 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 09.05.13, 17:25
                Nie idź na ten zabieg. Ja to zrobiłam i każdego dnia żałuję. Nie ma dnia żebym o tym nie myślała, nie przypominała sobie tego. Nie raz płaczę w poduszkę i zastanawiam się co mnie opętało...Jak mogłam do tego dopuścić...To są takie emocje i takie uczucia, których nie da się opisać. Tak bardzo chcesz cofnąć czas, ale nie masz jak. I to nie jest tak, że chcemy Cię przekonać, żebyś urodziła bo jesteśmy nawiedzonymi dewotami, po prostu niektóre z nas to przeżyły i wiemy co się dzieje po wszystkim. Świadomość, że zabiłaś własne dziecko będzie dręczyć Cię do końca życia. Nie da się po tym wszystkim żyć jak gdyby nigdy nic. Były już tu na forum takie dziewczyny jak Ty, wahały się, ale dokonały aborcji, i wracały na forum kompletnie rozbite i nieszczęśliwe, bardzo żałując. Później doskonale nas rozumiały i to co chciałyśmy im przekazać, ale było za późno...

                Jeśli chcesz możesz do mnie napisać na maila lidka1988@gazeta.pl. Możemy tak po prostu pogadać, mogę Ci przybliżyć i moją historię.
              • toja1972 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 10.05.13, 00:57
                Witaj Józka. Jesteś samotna,bez wsparcia w potrzasku.Nie ma kto Cię przytulić ,powiedzieć,że wszystko będzie ok.Dlatego jesteś w takiej sytuacji.Mamie wybacz,ona Ciebie kocha i myśli ,że to jest dobre wyjście.Moja tez tak myślała.My z tego forum TERAZ wiemy,że NIEEEE!.Maturę napiszesz w przyszłym roku a może w tym razem z poprawkami.Pod jednym warunkiem,ze nie pójdziesz na zabieg.Dlaczego?Po zabiegu,nie ma życia, jest smutek,żal ,tęsknota, człowiek nie potrafi być szczęśliwy.I zastanawia się jak było można takie świństwo zrobić swojemu dziecku.Moje trzecie dziecko miałoby roczek.Niestety stchórzyłam bałam się,ze w tym wieku urodzę chore,moje zdrowie takie sobie,finanse też.Niestety ze strachu człowiek robi błędy. Posłuchaj kochana,mam córki i nie chciałabym,żeby któraś z nich miała taki kamień u szyi na resztę życia.I my dziewczyny, kobiety z tego forum nie chcemy,żebyś Ty go miała. Obejrzyj usg z twojego tyg, ja niestety zrobiłam to już po aborcji.Zobaczysz wszystko się ułoży i będzie ok ,tylko nie zabijaj.
            • annaroza2 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 09.05.13, 16:35
              To odwołaj ... to bardzo zły pomysł... pomyśl o sobie... jaką się okażesz kobietą ? przyłuz rękę do swojego maluszka i powiedz mu że go nie chcesz , powiedz ze go zabijesz ... czy potrafisz? mam nadzieje ze nie ... proszę cię pomyśl o nim jak o skarbie i zmień decyzję ... nie upadlaj się jeszcze bardziej . podnieś głowę i powiedz sobie że dasz radę dla niego ... że choć komplikuje ci życie to ma prawo zyć bo niczemu nie jest winien ... nie słuchja swoich "demonów" że nie dasz rady... proszę
              • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 09.05.13, 17:24
                i co dalej?nic jest pojęciem względnym.będziesz siedziec i patrzec w ścianę?
                • annaroza2 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 09.05.13, 20:25
                  Poza tym masz chyba jakąś przyjaciółkę ? bliską kolezankę ? spędź z nią jutrzejszy dzień . umów sie z kimś , nie bądź sama ... i posłuchaj lidki ona wie co mówi , nie chcesz chyba do końca życia być w takim nastroju... nie wiem czy jesteś wierząca... jesli tak weź do ręki pismo ... pomodlij się chwilę do Ducha Św. i otwórz ... a jeśli nie jesteś wierząca lub słabo to tez w ramach ciekawosci mozesz spróbować ... mozesz się bardzo zdziwić co z tego wyjdzie... odezwij się nie duś emocji w sobie ...
    • toja1972 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 10.05.13, 07:01
      Józka około pierwszej w nocy napisałam do Ciebie post,przeczytaj go kochana i nierób tego błędu.Obejrzyj na you tube filmy usg 9,10,11,12 tydz ciaży,to taka ładna,bezbronna dziecina.Niestety ja to zrobiłam juz po aborcji.Przedtem nie miałam czasu...byłam w potrzasku,sama z tym wszystkim,tak jak Ty.Też miałam swoje powody.Teraz żałuję.
      • toja1972 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 10.05.13, 07:47
        Józka nie dasz rady jak usuniesz.Jak urodzisz to dasz radę i będziesz szczęsliwa i bedziesz mogła spełniać swoje życiowe plany.Widzisz juz nie poszłas na maturę,bo jest to ciężka decyzja,żeby usunąc swojego dzieciaka,to znaczy,ze w głębi serca zależy Ci na nim.A jak usuniesz,to do matury na pewno nie podejdziesz,BO ABORCJA ODBIERA CHĘCI DO ŻYCIA, DAJE SMUTEK ,ŻAL I BRAK POCZUCIA SZCZESCIA.Nie idz na zabieg ,nie dzwon do lekarza, jemu nie zalezy na Tobie, tylko chce zarobić mimo wszystko na Twoim nieszczęściu .Zrób sobie zdrowe sniadanko dla Ciebie i dzieczaczka,i usmiechni się ,powiedz,że go kochasz i przepraszasz.Niech strach przegra a wygra miłosć
        • lidka1988 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 10.05.13, 08:45
          Józka odezwij się.
          • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 10.05.13, 14:24
            Nie poszłam na zabieg
            • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 10.05.13, 14:45
              józka,daj sobie pomóc
              chcesz z kimś pogadac w realu?jesteśmy z kilku miejsc w Polsce(i nie tylko),ktoś się znajdzie
              • annaroza2 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 10.05.13, 15:06
                zuch dziewczyna , w jakim miescie mieszkasz ? spotkanie - jestem za chętnie cie poznam a dzisiaj wypije za ciebie soczek owocowy wink trzymam kciuki za ciebie i maluszka wink
                • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 10.05.13, 15:14
                  józka,wszyscy szaleją z radościwink
                  tylko,wiesz,teraz to możemy Ci pomóc
                  zajrzyj do wątków przyszpilonych,tam jest,kto jest skąd,możesz sobie wybrac kogokolwiek i pisac
                  dasz radę
                  • toja1972 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 10.05.13, 15:42
                    Cześć Józka,pisze do Ciebie od wczoraj w nocy.Myślałam o Tobie przez te ostatnie godziny.Cieszę się ogrooooomniewinkAle pamiętaj,że ta myśl może jeszcze wrócić,bo diabeł nie śpi.Wtedy kochana pamiętaj,że tutaj jesteśmy.Tak się cieszę,że ocaliłaś dzieciaczka ale wierz mi i siebie,bo po aborcji dopiero zaczyna się gehenna.
                    • lidka1988 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 10.05.13, 15:53
                      Czekałam i czekałam aż się odezwiesz. Bardzo się cieszębig_grinbig_grinbig_grin Mimo tak młodego wieku podjęłaś tak dojrzałą decyzję. Tak jak dziewczyny już pisały nie możesz być teraz sama. Napisz skąd jesteś. Też chętnie służę swoją pomocą.

                      Mocno ściskamsmile
            • ew.a23 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 10.05.13, 15:51
              Gratuluję! Jesteś Wielka smile
              Pozdrawiam
    • joanna100-19 Brawo!! 10.05.13, 17:54
      Gratuluje Ci z całego serca, bo podjęłaś jedyną słuszną decyzję. Choć byłam nieco starsza niż ty (23) gdy zaszłam w ciąże, także jej nie planowałam. Chodziłam w ciąży z myślą, że nie kocham swojego dziecka. Teraz wiem, że jest to całkiem naturalne, gdyż miłość przychodzi dopiero gdy mama usłyszy pierwszy krzyk, zobaczy małą buźkę, poczuje delikatną skórką. Zobaczysz, że u Ciebie też tak będzie. Maturę można poprawić, studia odroczyć, pieniądze zarobić i stracić wiele razy, ale usuniętego dziecka nic już nie przywróci.
      • 2mama76 Re: Brawo!! 11.05.13, 01:00
        Ogromnie sie ciesze, ze nie poszlas na zabieg. Myslalam dzis o Tobie i z bijacym sercem otwieralam Twoj dzisiejszy post. Przyznam, ze zwatpilam w Ciebie i myslalam ze popelnisz kolejny blad. Zalamala mnie sprawa z amfa i to, ze nie poszlas na mature. Pomyslam wtedy, ze jak pojdziesz na zabieg to calkowicie zdegradujesz swoja przyszlosc. Teraz mam nadzieje, ze moze byc juz tylko lepiej. Jak sie okaze, ze jestes w ciazy, to nauczyciele zrozumieja ze nie poszlas na mature i daja Tobie szanse na przyszly rok. Paradaksolnie tez nie podchodzac do matury, masz teraz czasna to aby zajac sie tylko dzieckiem i za rok mozesz isc na studia. Masz szanse poukladac swoje zycie. Nie truj juz tylko dalej dziecka, postaraj sie zerwac z nalogiem. Oby to dziecko nadalo sens Twojemu zyciu i wypelnilo je trescia. Trzymaj sie!
        • batka.makatka00 Re: Brawo!! 11.05.13, 19:50
          Czytałam ten wątek w wielkim napięciu. Wsłuchiwałam się w Ciebie i byłam porażona myślą, że jesteś sama ze wszystkim. Pełna planów, marzeń i przygnieciona problemami.
          Pojawienie się na forum jest, moim zdaniem, dla nas ale przede wszystkim dla Ciebie świadectwem, że czasem w pojedynkę trudno z życiem się zmierzyć.
          Daj sobie pomóc!
          Jestem gotowa jeśli tylko pozwolisz.
          Zdarza się, że sama rozmowa rozjaśnia nam w głowie. Nie zamykaj się.
          Wzbudziłaś wiele dobrych uczuć, pozwól się obdarzyć podobnymi.
          Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie.
    • nordynka1 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 13.05.13, 08:31
      Józko
      pisz, czegokolwiek być potrzebowała, możemy się spotkać możemy pisać dzwonić jak potrzebujesz, mam ciuszki dziecięce i inne gadżety, znam rożne osoby chętne do pomocy i fizycznej i psychologicznej i duszpasterskiej też - jeśli tylko chcesz
      nordynka1@gazeta.pl
      jestem z Trójmiasta
      ściskam Cie - właściwie Was smile - mocno
    • batka.makatka00 Re: jak się czujesz Józka... ? 16.05.13, 18:56
      Napisz!
      • jozka93 Re: jak się czujesz Józka... ? 20.05.13, 23:55
        Co u mnie? W sumie bez zmian, po staremu.. .
        Nie mam na razie żadnych planów.
        Z mamą kontakty średnie, jak się dowiedziała, że nie poszłam na aborcję, to skwitowała to takim zdaniem: ,,trudno, twoja sprawa, twoja decyzja. Jak uważasz, że dasz radę to ok. Ale jeszcze możesz żałować''.
        Więc wsparcia raczej z jej strony zero. Niby dzwoni, ale chyba bardziej na odczepnego.
        Ale ok, nikogo do niczego nie zmuszę.
        Przekaz od rodziny dostaję jasny: musisz radzić sobie sama, na nas za bardzo nie licz.

        Dziecko się dalej ,,pięknie'' rozwija, kolejne USG mam już za sobą.
        Ja sama nie za dobrze się czuję. Ostatnie dni mnie już całkiem rozwaliły.

        Dziękuję wszystkim za odzew, troskę i chęć pomocy wszelkiego rodzaju, ale nie skorzystam.
        Poradzę sobie.

        Trzymajcie się.
        • nordynka1 Re: jak się czujesz Józka... ? 21.05.13, 08:56
          gdybyś jednak zmieniła zdanie pisz - nordynka1@gazeta.pl
          daj sobie - Wam - pomóc

          pamiętam, nie znikłaś z mojej pamięci, martwię się o Ciebie też - bo tak koniecznie chcesz sama sama sama...a samemu to jest cholernie ciężko, zwłaszcza w Twojej sytuacji z rodziną

          modlimy się za Ciebie nadal, nie przestaliśmy Józko
          • jozka93 Re: jak się czujesz Józka... ? 21.05.13, 17:15
            Naprawdę dziękuję, ale jakoś to ogarne.
            A czas pokaże, co dalej.
        • regzaa Re: jak się czujesz Józka... ? 21.05.13, 12:13
          Dokladnie, byloby Ci z kims latwiej. Odezwij sie moze do ktorejs z dziewczyn.
          pozdrawiam
          • mama.rozy Re: jak się czujesz Józka... ? 21.05.13, 22:45
            ściskam bardzo mocno
            i odzywaj się czasem
            a jakby tylko coś,to zaraz ktoś pomoże
    • takwinna Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 02.06.13, 12:35
      Witam,
      Przeczytałam twój list. Ja byłam kiedyś w podobnej sytuacji i niestety zrobiłam to. Wtedy myślałam, że nie ma innego wyjścia. Skończyłam dwa kierunki studiów i studia doktoranckie, a jednak to wszystko nie dało mi szczęścia. Nie mogę wybaczyć sobie tamtej decyzji. Wszędzie słyszę płacz dziecka, wszędzie nawet w ciemności widzę jego małe stópki i rączki wyrwane w trakcie zabiegu. Nie rób tego. Później zaczyna się prawdziwe cierpienie. Tak naprawdę nikt Ci nie pomoże. Ja już nigdy nie będę miała dzieci.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka