kot_behemot2
12.12.04, 13:58
Witam mam na imie Krzysiek, jestem studentem II roku i mam 21 lat.
Mam dziewczynę z którą jesteśmy razem od 3 miesięcy i jest nam razem bardzo
dobrze. Marta, bo tak ma na imię również ma 21 lat, jednakże jest bardziej
doświadczona przez życie niż ja ponieważ ma już dziecko i za sobą nieudane
małżeństwo.
Marta jest we mnie bardzo zakochana, cały czas w pewien sposób daje mi do
zrozumienia, że jestem dla niej nadzieją na przyszłość. Jednym słowem bardzo
jej na mnie zależy.
Ja z kolei również jestem w niej zakochany, powiem więcej – nigdy nie czułem
jeszcze takiej więzi z kobietą... możliwe dlatego, że w przeszłości bardziej
z dystansem podchodziłem do związków. Mimo wszystko nie potrafię tej chwili
pojąć czy ją kocham, domyślam się, że to uczucie przychodzi w pewnej chwili i
wtedy już wiesz że to miłość....wtedy nie masz większych wątpliwości.
Ale nie o tym chciałem napisać.
Marta kilka dni temu pozwiedzała mi, ze jest ze mną w ciąży. Przyznam, że w
tej chwili sytuacja mnie przerasta. Nie potrafię odnaleźć się w roli ojca, że
nie wspomnę o obowiązkach jakie niesie ze sobą posiadanie dzieci, oraz o
zmianie trybu życia w którego jestem teraz szczęśliwy. Moja rodzina (bardzo
wierząca), jej z resztą też nie należy do ubogich, wiec na pewno pomogliby
nam, nie byłoby też problemu z załatwieniem mieszkania.
Naprawdę problem tkwi w tym, że nie chciałbym mieć dzieci z kobietą, której
nie kocham. Być może to co jest teraz miedzy nami za 2 miesiące może okazać
się tylko przelotnym zauroczeniem i nie chcę aby łączyło nas jedynie dziecko.
Marta powiedziała, że nie potrafi sama podjąć decyzji o usunięciu ciąży...
powiedziała też, ze jeśli to zrobi, to tylko ze względu na mnie, żebym był w
przyszłości szczęśliwy i nie musiał być z nią związany na siłę.
Tak wiec prosiła abym dał jej odpowiedz, czego ja chcę. Gdybym zdecydował o
aborcji, byłbym z nią nadal, być może przez kilka lat, lub tylko pół roku, w
każdym razie dla mnie życie toczyłoby się dalej...dla niej- nie wiem. W końcu
kobiety bardziej przeżywają coś takiego.
Mogę teraz wymienić wiele powodów, dla których można by zdecydować o aborcji:
obowiązki, pieniądze, studia, brak przekonania czy kocham Martę...
i tylko jeden przeciw- sumienie.
Nie potrafię w tej chwili zdecydować co wybrać: siebie, czy dziecko.
Domyślam się, że wielu tu będzie próbowało mi zarzucić brak dostatecznego
zabezpieczenia się przed seksem, może i mają rację...ale coś wam jeszcze
wyjaśnię.
Otóż po fakcie moja dziewczyna wyjaśniła mi.....że są kobiety którym ciężko
jest zajść w ciążę i są takie które zachodzą bardzo łatwo. Ona oczywiście
należy do tych drugich. Bierze tabletki ale i one nie zdają się na wiele,
musiałaby brać silniejsze, ale wtedy mogłaby w ogóle nie mieć dzieci.
Ja oczywiście stosuje prezerwatywę, ale mimo wszystko, jakimś fartem plemnik
dostał się tam gdzie nie powinien.
To wszystko. Po prostu chciałem się wygadać. Nie oczekuję złotego środka, rad
jak powinienem postąpić, choćza każdą będe wdzieczny.