Dodaj do ulubionych

faceci po aborcji

26.07.05, 15:31
Zauważcie, że na forum nie ma mężczyzn mimo, że to forum dla osób po aborcji
a nie tylko kobiet.Wiem, że na terapię do zgłaszają się też faceci, jest to
mniejszość w porównaniu z kobietami, ale są. Czy znacie facetów, którzy
cierpią po aborcji?
Obserwuj wątek
    • aatoja Re: faceci po aborcji 26.07.05, 17:18
      Szczerze? Wydaje mi sie, ze facet, ktory cierpi po aborcji, nie pokaze swoich
      uczuc, przynajmniej wieksza czesc facetow. W przypadku mojego wyczuwalam tylko
      obojetnosc i uzycie zdania "zapomnij, nie przejmuj sie, jestes mloda i cale
      zycie przed soba" Na pytanie czy jego to nie boli uslyszalam: nie mysle o tym.
      I za kazdym razem bylo podobnie. Po miesiacu chcial uprawiac seks ponownie bez
      zabezpieczenia! Wogole po 1 ja nie chcialam - wiadomo dlaczego, po drugie
      spytalam sie czy sie nie boi i czy to co sie stalo niczego go nie nauczylo,
      uslyszalam "nie" i dalej sie do mnie dobieral...paranoja!
      Facet, on inaczej to wszystko przezywa, mysle ze lzej przez to przechodzi -
      rowniez wiadomo czemu. Oni nie chca tego rozdrapywac i rozmawiac o tym, tak jak
      wiekszosc z nas tego potrzebuje. Ja bardzo potrzebowalam, ale niestety
      zderzylam sie z bryla lodu.
      Juz moj obecny mezczyzna bardziej sie tym przejmuje i sam mowi, zebym sie
      wyplakala, wyzalila bo napewno mi to pomoze. Ma racje. Teraz dopiero czuje ulge
      tulac sie i nawet nic nie mowiac poprostu poplakuje, a BYLY nawet nie chcial
      widziec lez w moich oczach bo odrazu komentowal, ze to i tak nic mi nie da.
      Czlowiek? Nie to zwykle zwierze potzrebujace sie wyrzyc seksualnie.
      Mam nadzieje, ze Wasi inaczej to przezyli i ze chociac czesc z Was miala
      wsparcie.
      • kizdam47 Re: faceci po aborcji 26.07.05, 17:46
        Hmm...pisałam niejednokrotnie, co mój na to.

        Cały czas pamiętam, jak pół roku temu w styczniu Tygrysia zamieściła takie
        opowiadanie, skopiowałam je sobie nie wiem po co, bo wstrząsnęło mna do głębi i
        na samo wspomnienie to mam dreszcze.
        Po jakimś czasie przeczytał to również mój mąż. Też go poruszyło, ale ja po 12
        latach małżeństwa nadal nie znam tajemnic jego duszy. Wiem, że nie jest złym
        człowiekiem, nie rozumiem więc, skąd ta maska obojętności. Chyba tak po prostu
        mu łatwiej. Wie, że bardzo mnie zawiódł i chyba ciężko mu to zaakceptować.
        Wolałby, żebym zapomniała. Nie chcę go usprawiedliwiać ani tłumaczyć, próbuje
        tylko znależć się w jego skórze, w jego głowie.
        • aatoja Re: faceci po aborcji 26.07.05, 17:54
          Kizdam mozesz wyslac mi to opowiadanie na poczte?
          Z gory dziekuje.
          • kizdam47 Re: Aatoja 26.07.05, 18:24
            Teraz wychodze, wieczorem moge Ci wysłać, jeśli chcesz sie zdołować. Bardzo
            jest smutne to opowiadanie. Zastanów się i daj znać, jeśli nadal chcesz to
            wieczorem około 20 ci wyślę.
            • aatoja Re: Aatoja 26.07.05, 18:48
              chce.
              • aatoja Re: Aatoja 26.07.05, 19:03
                albo nie, nie przysylaj mi.
        • dianitra Re: faceci po aborcji 26.07.05, 18:00
          Ja myślę, że nie tylko w kwestii aborcji mężczyżni nie okazują pewnych uczuć.
          Oni poprostu uważją, że my kobiety oczekujemy od nich że każdy problem pokonają
          z kamienna twarzą. Mój mąż nie rozmawia ze mną na ten temat, wyrażnie
          powiedział, że nie chce do tego wracać.
          • e2005 Re: faceci po aborcji 26.07.05, 19:27
            Ja myśle, że faceci przeżywają to inaczej bo to nie ich ciało, tego tak
            naprawdę doświadczają kobiety ich ciało i ich dusza. Faceci są trochę z boku
            nawet jeśli są z kobietą na zabiegu, pod drzwiami itp. Poza tym oni mniej się
            chyba interesują faktami no chociażby jak wygląda płód.ALe jednak do niektórych
            dociera żal i smutek nawet po latach. Nie jestem terapeutą ale wyobrażam sobie,
            że praca z facetami musi wyglądać inaczej niż z kobietami po aborcji.Myślę, że
            mężczyźni starają sie okazać że są silni, że ich to nie rusza ale jednak gdzieś
            tam w głębi duszy myślą o tym prędzej czy później. Nierozmawianie o tym w
            związku, kamienna twarz, ucinanie jakichkolwiek wspomnień - to jednak mechanizm
            obronny. My kobiety jak powspominamy wypłaczemy to nam lżej a oni jednak
            inaczej to przechodzą i wydaje mi się, że albo z tym żyją nie przejmując sie i
            i nie myśląc po prostu albo rozpoczają, tak jak potrafią- tzn. alkohol, seks,
            brak uczuć itp. To tylko moje teorie oczywiscie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka