brezly 14.11.12, 07:23 Będą się potomni zastanawiać dlaczego nie ma LVII, ale to już ich zmartwienie. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
brezly Oda 14.11.12, 07:28 Długi dziś dzień pracowy, kończący się bankietem. Nie rozumiem Kota, co go pcha w tych ciemnościach na balkon o 6:00. NO mówi że te wiewiórki, sikorki, wrona, etc. to jest jego TV. Ale ogladania TV o tej porze też nie rozumiem. Radio Wroni Kąt na Pagórkach uciekło z częstotliwością i teraz jest nudne radio ogólnokrajowe zajęte efektami wprowadzenia "Taryfy Unisex" w ubezpieczeniach. Jakby człowiek o tej porze nie miał własnych mechanizmów skłaniających do ziewania. Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Oda 14.11.12, 08:45 Uwaznie studiujac post powyzszy panoBrezlikowy, chec kolosalna poczulam radia posluchania. A niesluchawszy z natury. Koty spoznily sie na poranny posilek o cale 15 minut. Wszystkie czy. Niepokoj mnie wytargal solidnie, albowiem Pies spal wyjatkowo na dworze. Skonczylo sie jednak na strachu - o 7:00 wszystkie staly na bacznosc na parapecie. Ten, co jest alergikiem i dostaje miseczke w domu, trzymal pogardliwy dystans od dwoch pozostalych, ktore jedza Zwykle Zarcie. Ten, ktory je prosto z miseczki zwyklego zarcia, pogardliwie patrzyl na tego, ktorego zmusza do dyskretnego podbierania lapka. A ten Ostatni w Hierarchii nic, ale to absolutnie nic sobie z tego nie robil.Usmiechal sie nawet pod wasem. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Oda 14.11.12, 08:58 Dzień dobry, pani Effciu. Mam napad megalomanii: podziwiam własną umiejętność wymyślania sobie czynności zastępczych względem Obowiązków Pracowniczych (niem. "Ablenkungstätigkeiten"). Zamiast przeglądać Raport, uczepiłem się użycia słowa "match" na stronie 1 i posłałem majla z prośbą o konsultację tłumaczeniową Szkolnej Koleżance Tłumaczce. Do Australii. I teraz czekam na odpowiedź, bo przecież nie będe dalej Berichtu poprawiał, dopóki problem na stronie 1 nie zostanie rozwiązany. Odpowiedz Link Zgłoś
lira_korbowa Re: Oda 14.11.12, 09:29 Nosz typowe faceckie zaprogramowanie podprogowe - widzi "mecz" i od razu musi. Roboty przecież huk. Tabele, wyniki. No, najpiękniejsze gole. PS. Czy golenie goleni Golema z golem coś wspólnego ma? Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Oda 14.11.12, 09:52 Darz Dziew ogolnohalowy. Pani Liro - po raz tysieczny poczytujac sobie "Na glinianych nogach" osmielam sie odpowiedziec - ma, ma. Z Golumem rowniez. Wszystko to polega na tym, zeby dobiec do celu i pyknac do niego to okragle. Panie Breuliczku: w szczegolnosci mi sie podoba to slowo co sie zaczyna na "a-ble!". Nic dziwnego ze Pana prokrastynacja zassala. I ponownie pewnikiem pociag do hodowli strusiej. PS: Uwaga-uwaga! Pociag do Hodowli Strusiej odchodzi z toru drugiego przy peronie... Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Oda 14.11.12, 11:04 Lira, daj spokój, jaki mecz o siódmej rano :-)) Pani Effció, niektórzy to mówią że w niemieckim to można słowo na wszystko wymyślić. Mnie, dawno temu we Wrocławiu, urzekło "Deutsch-französische Abschreckungspartnerschaft", czyli niemiecko-francuskie partnerstwo odstraszania (Związku Radzieckiego). Dziś byśmy powiedzieli "patrnerstwo dla repelentów". Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Oda 14.11.12, 14:46 brezly napisał: Nie rozumiem Kota, co go pcha > w tych ciemnościach na balkon o 6:00. NO mówi że te wiewiórki, sikorki, wrona, > etc. to jest jego TV. Ale ogladania TV o tej porze też nie rozumiem. Tak jest, że kobiety lepiej widzą to co bliskie. U mnie akurat to zjawisko występuje X 4 i o stałych porach programów , np. jesienno-zimowy przewiduje niebo czarne od gawronów o 6:30 i 15:30. Moja czereda ma obcykane wszystkie , wraz z dobranocką, kiedy to gołębie sadowią się do spania na kalenicach metr obok obu stron okien . To raczej audycja radiowa, bo ptaków mało co widać, ale a to ten szum skrzydeł jakby tafty uszytych...bezcenne dla krążenia i prawidłowego funkcjonowania ośrodkowego układu nerwowego. Kotom wtedy jakby jakieś niewidzialne długie zęby powyrastały i pyszczki im drgają jakby chciały je domknąć, ale jakoś nie da rady, więc szepcą sobie coś tam każde i trzęsą się, trzęsą całe. Coś tam jest bardzo ważnego w tej telewizji. Ale to jakaś lepsza telewizja ni ta dla ludzi , bo nie nadają tam pomiędzy programami reklam medykamentów pomagających strawić i wydalić tą papkę, którą ludzkość karmią. Czy Majster aby temu kotu nie zazdrości trochę, że ten ma czysty zen na wyciągnięcie łapki ? ;-} Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Wartek 15.11.12, 08:36 Bigos, budowa komorki, roboty drogie na jedynej drodze Lozko Pracownika - Biurko Pracownika. Pracownicy sciskaja kierownice i kumuluja k... e,... agresje. Mily dzionek sie zapowiada w regioniku. Okladka kalendarzyka zawierajacego Priorytety Na Reszte Tygodnia wazy mniej wiecej tyle co jakis czerwony karzel. Pan Ogrodnik i Konsortesi uz nie przebakuja o skonczeniu przewidzianych prac, tylko koniecznosci zamkniecia ksiag rachunkowych przed Sylwestrem. Zaczyna sie czysta, meska walka o byt. Pachnie cynamonem. Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Wartek 15.11.12, 08:37 Ojej Panie Brezliku, nozyczki, nozyczki ciach! Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Wartek 15.11.12, 09:36 Dobry, dobry. Bibompreza pracowa wczoraj byla do Późnych Nocnych, Podopieczna przeszła oficjalnie w stan wyższych kwalifikacji zawodowych i dziś jakby wszystko wolniej w robocie chodzi. www.youtube.com/watch?v=xKy6ezNSC_4 Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Oda 15.11.12, 09:39 Zazdroszczę ale nie o szóstej rano. Zazdrość jest zbyt skomplikowaną funckją mózgu na tę porę. Ale bardziej niż kontaktu z Zenem zazdroszczę mu że nie musi przetwarzać informacji (paniowy termin) z pilnym terminem. Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Oda 15.11.12, 10:14 A moje kudłacze bardo lubią to błyskawiczne przetwarzanie informacji. Ponieważ nie wychodzą na dwór, a dla mnie tak jak dla nich liczy się nie długość, a jakość życia, więc umożliwiam im często pewne okoliczności, w których czują, że to życie ma sens, np. udaję, że nie zauważyłam, że drzwi do kuchni jakoś same się otworzyły i jakby przypadkiem rozrzucam smaczne coś. Natychmiast szajka wpada bezszelestnie i wie, że czasu ma niewiele by przetworzyć ważne informacje zapachowe, bo jest to powiązane z pilnym terminem opuszczenia zakazanego pomieszczenia . Zbyt nagminnie zdarzały się przypadki lizania pozostawionego przez domowników masła i kuchnia została kotom pozabraniana w trybie ostrym. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Oda 15.11.12, 16:13 Kotów nie da się wytresować. A już na pewno nie da się ich przyuczyć do pisania raportów. P.S. Miła ta pani kocia gromadka. Ja Panią czytam o nich to mam wrażenie że pani głos łagodnieje :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: Oda 15.11.12, 17:18 wiesz, Brezu, że ja też mam takie wrażenie? ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Oda 15.11.12, 20:37 z syczącego przechodzi w czekoladowy ? ;-] to przez pewne czynniki sprawcze Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Oda 15.11.12, 10:31 brezly napisał: > Zazdroszczę ale nie o szóstej rano. A ja im każdej godziny po przebudzeniu zazdroszczę , bo powrót do trzeźwej aktywności nie rozkłada się tak w czasie jak u mnie. I tej pewnej decyzji o zaśnięciu w każdej porze też im zazdroszczę. Jeszcze nie widziałam kota, który by się przewracał z boku na bok, bo sen do niego nie przychodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
zbyfauch Ątek 16.11.12, 09:02 Nie mając nic specjalnego do zakomunikowania, zainicjuję chociaż chwaląc się umiejętnością wklepania dużego "ą". Błondziorno Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Ątek 16.11.12, 09:11 Ja też jakby niewiele mam do zakomunikowania. Są jakieś refleksje ogólnopracownicze ale o tym później, wysokontekstowe a przez to ezoteryczne. Było coś jeszcze, ale trzeba kawę robić. Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: Ątek 16.11.12, 11:23 zazdraszczam umiejętności wklepywania dużego Ą, bo mi się nie wpisuje duże ś, małe tak, a duże już nie. wieci słońce <- Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Ątek 16.11.12, 23:03 Ckliwie mi sie zrobilo... forum.gazeta.pl/forum/w,12233,18671295,,Portiernia.html?v=2 Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Ątek 17.11.12, 08:46 Z tej ckliwosci, Pani Imciu, prawda? :) Od wczoraj wieczorem mi sie labadz Pani Fiorci i Pani Ledy po glowie kolacze. Moze jakis limeryczek?... DarzDziew! Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Iedziałek 19.11.12, 09:07 Po Iedzieli. Chyba można trochę spasować z jedzeniem, mimo nazwy dnia. Rano ukuła mi się nazwa ptaka. Ziemiorobek. A to skutkiem tego że Yoma nadała to: allegro.pl/kwiaty-doniczkowe-zimnokulas-poznan-rataje-i2785445986.html A twierdzi że roślinka się zamiokulkas nazywa. Takie ogólne zliterówkowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Rek 20.11.12, 08:55 Mgły i zamglenia. Kot skoczył w nocy w komórce na półkę z narzędziami i temu podobnymi, skutkiem czego półka spadła. Wiertarka rozbiła słoik z dżemem a pracowicie posegregowane po germańsku gwoździe i śruby rozsypały się stalową entropią po podłodze. Nie ma to jak listopadowe poranki. Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Rek 20.11.12, 10:43 Lecz co z kotem, co z kotem?? Tu entropia w logistyce powoli dorownuje entropii w piwnicy, o gwozdziach nie wspominajac. Psu sie ucho zapalilo. Pan bedzie rozbijal mur aby zobaczyc na wlasne oczy, co z to ruro. Ide odgruzowywac i robic Zupe. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Rek 20.11.12, 11:16 Kot? Spał. Słyszała pani, pani Effciu, o kocie kóremu by się coś stało w wyniku narobienia przezeń bajzlu? Być może czuł się na półkę nieco obrażony, bo w tym huku o 2:50 słyszanym było takie gniewne miauknięcie. Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Rek 20.11.12, 13:47 No tak. No tak. Niemniej (to "niemniej" jest powiedziane z pewnym ozywieniem) znalam kota, ktory potrafil sie potknac na prostej drodze i wpasc do basenu. I naprawde to robil. Byc moze idzie to w parze z tutejszym stylem zycia, gdzie kazdy jest ubezpieczony od kichniecia a i tak mu cegla na glowe. Ten kot miaaauuu karmicielke ktora byla zdolna wytoczyc o owo potkniecie proces przedsiebiorstwu, co kladlo plytki. Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Da 21.11.12, 08:40 Aikido nadspodziewanie dobrze pomaga spac. Niedbalstwo nosi szaty niewyplacalnosci - pani instruktorka, zrozumiawszy ze po raz setny nie przynioslam licencji, czeku, zaswiadczeniu o zdrowiu powiedziala z duza doza wyrozumialosci, ze moge uiszczac do czerwca. Poczulam sie jak studentka i to byl piekny moment. Dziewiarze - stawiam dzban rozpuszczalnej Maxwell. Niby taka "nie swiadczaca dziobem" (paie pas de mine) , a tu prosze - decyzja naprawienia krosna, odkladana od tygodni, nagle podjela sie sama po pol filizanki. Polecam, polecam! Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Da 21.11.12, 08:58 Z kawą Maxwell rozpuszczalną wiąże się pewna anegdota, dotycząca styku homo peerelus ze światem reklamy. Będzie ze dwa lata po tym jak "Balcerowicz wyciął nam numer", w TVP pojawia się reklama. Dżungla, małpy hałasują, czarna pantera idzie. Zza ekranu głos męski, w tonacji podoficera masturbującego się z towarzyszeniem pisemka typu "świerszczyk", mówi coś o bogactwie. Smaków, aromatu i pierwotnej przyrody. "Poznaj bogactwo, rozkoszuj się bogactwem", mówi głos. Naraz widzimy jak pantera i dżungla znikają, pojawia się kuchnia z kawą Maxwell. Jako że mózg wtedy jeszcze nie nauczył się wyłączać na tego typu formy przekazu artystycznego - jakoś utkwiło. A miesiąc później gdzieś czytam tekst z "Economista", przedruk czy oryginał nie powiem już. A tam stoi coś o budowie "wizerunku marki". I tam jako przykład rzeczy powszechnie znanej podają że każdy wie jaka jest różnica między kawa porządnej jakości a kawą Maxwell. No, sobie pomyślałem - panowie od reklamy - wy się aby zdecydujcie. Niech Komitet Centralny Powszechnej Zjednoczonej Partii Reklamowej tę jedyną słuszną linię uchwali, bo aktyw (pasyw?) jest zagubion. Ddybry Panieffció. Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Da 21.11.12, 09:49 Oj pamietam, pamietam! Utkwilo mi to niczym mydelko Fa, z wlasnie tych czasow ktora Pan tu wspomina, kiedy zwoje byly bez izolacji, bidulki. Ech, kawa : www.youtube.com/watch?v=3sXmElOvJ3I Na tym przykladzie gajosowo-lazukowskim rozmaite rzeczy wyluszczam mojemu K2. A co do Mawella ciagle, to on tu rowniez cieszy sie pewna dwuznacznoscia (that's why i drink it), bo od Wejscia Na Rynek (70te? 80te?) reklamowali go przez "jedna lyzeczka starczy", na co sobie ludziska rozmaicie dopowiadali ;-) Dziendobereczek Panie Brezliczku. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Artek 22.11.12, 07:37 Centrum Pionierów tam było. Do dziś w Kauflandzie w de. można dostać wafle "Artek" shop-dovgan.de/images/28200200_Waffeln_ARTEK_Kakao.JPG Z nowin literówkowo-tłumaczeniowych: W Parlamencie Europejskim odbywała się debata o transporcie mrożonego nasienia byków (frozen semen). Przez błąd tłumaczy część posłów słuchała o mrożonych żeglarzach (frozen sea men). Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Artek 22.11.12, 08:46 Berek. Poslalam zeglazy na szerokie wody, zeby marnancji nie bylo. A do jakiego zrodla Pan pije, Panie Brezliczku miododajny? Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Artek 22.11.12, 08:48 A, pani Effciu, ktoś mi podesłał to. Nie wiem czy prawda, ale śmiszne. Od razu mi się przypomniało że taka formacja kozacka była: semeni. :DDD Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Artek 22.11.12, 09:30 Byla, byla! Bycze chlopaki. Na Zaporozu? (PS: prosze uprzejmie nigdy nie pytac, z czym mi sie kojarzy wyrazenie "chlop jak dab". Od kiedy dowiedzialam sie o "acorn theory" o tu: www.amazon.com/dp/0446673714/ref=rdr_ext_tmb ) Pocieszam sie, ze Pratchettowi jablonki w maju tez sie kojarzyly. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Artek 22.11.12, 09:46 Ojeju, aż przez Paniom dwa nowe słowa po angielsku poznałem. Bo niestety "acorn" odpowiada tylko jednemu znaczeniu polskiemu. Jak poszukałem za drugim, to już nigdy nie zjem w Poznaniu "szneki z glansem" :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Tek 23.11.12, 07:43 Już zaczęło się choinkobałwankowanie. Przed szkołą tańca plakacik z dwoma tańcującymi bałwanami. Bałwankowanie do kwadratu. Kicz i obraza boska. Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Tek 23.11.12, 07:54 Brybry. A mjuzik z glosnikow leci? Ze smiechami niewiniatek perlistymi? Dobrze, ze Pan przypomnial ze to juz czas Dzingelbelsow, bede sobie mozolnie myslec o kartkach (rok drugi) oraz o Robieniu Przyjemnosci Bliznim (rok pierwszy :)))) A pamieta Pan, jak zesmy jedli plucka na swieta w portierni? Z lisciem bobkowym? Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Tek 23.11.12, 08:04 Jeszcze nie dżinglujom, ale chwila. No, ba. Płucek bym nie pamiętał. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Iedziałek czy edziałek? 26.11.12, 08:31 Tak czy inaczej. Budybożonarodzeniowe stoją i dziś ruszają. Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Iedziałek czy edziałek? 26.11.12, 09:41 Po szynach ospale. Ien Obry. Z jednym skrzydelkiem elfim a drugim motylim, rzeskami wdziecznie klapiac, krece sie wokol osi z zelazkiem w jednej, a workiem smieci w drugiej alabastrowej dloni. Dzisiaj kawa w garnku, obok czaj, cytryn micha oraz neocitran i echinacea. Rozmywam sie, pozostaje tylko chrypiace "la la la" na mych rozmytych, koralowych ustach. Apsik! Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Iedziałek czy edziałek? 26.11.12, 10:07 Róż ust pąkowia cytrusem pani zwilża, paniEffciu? Odpowiedz Link Zgłoś
lira_korbowa e-działek 26.11.12, 12:21 bynamniej u mnie. Tkam zdalnie, zdalnie wypruwam. Żyły. Stawiam kawę o mocy zmartwychwstańczej i miseczkę żurawin dla Pani Eff, w celach witaminoceowych (ceownik taki, znaczy). Odpowiedz Link Zgłoś
brezly CEOwnik 26.11.12, 12:23 Liro, to forma przejściowa między Kierownikiem a CEO? Odpowiedz Link Zgłoś
lira_korbowa Re: CEOwnik 26.11.12, 12:51 Jest to niewyklaczone, ale może to być również edukator obywatelski (centralny). Oni na swojej stronie majom, o takie: "Uwaga! Ostatnia szansa na dołączenie do wpierającego się grona słuchaczy Studiów Podyplomowych Liderów Oświaty w Collegium Civitas w Warszawie. Dołącz dziś i przekonaj się, że naprawdę warto!" Wszędzie się, cholery obywatelskie, wpierajom. Zamiast sobie rzepkę, a diabłu ogarek. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Rek czy Ek 27.11.12, 07:49 Maruder oświaty mi się zwidział i strasznie narzekał. Ciura oświaty. Na końcu wszechświata są Czarne Ciury? Ale tylko w fazie kurczenia się Wszechświata. W fazie ekspansji (obecnie) są w samym środku. Co widać i co tłumaczy ucieczkę mgławic. Liderzy biegną dołączać do wspierających się gromad. Tylko to przesunięcie ku czerwieni jakby się nie zgadza. Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Rek czy Ek 27.11.12, 08:13 I to mi posluzy za lekcje, zeby sie nie grzebac z postami :) Dzien dobry Panie Brezliku Jedyny. Wszechswiat sie, ze tak powiem, rozpreza wyraznie bo ciury oswiaty rzeczywiscie na centralnych stanowiskach obserwowalne sa. Kazalam dziecieciu zwagarowac tego ranka. Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Ek? 27.11.12, 08:10 CzeHalo. Pani Liro, a co to takie ten edukator obywatelski? Brzmi groznie. Czy oni chodza pojedynczo czy parami, jak Swiadkowie J? Za zurawine dziekuje z duszy-serca, wylizalam miseczke. Apropos swiadkow i zurawiny - znalezionym na fb ruchem wspolnych upraw owocowo-warzywnych zadreczam sasiadow. Juz sie cieszymy wszyscy na wiosenny szpinak publiczny :) www.youtube.com/watch?v=KGwrcVWI6bw Odplywam, machajac sztandarem tudziez zasmarkana chusteczka. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Ek? 27.11.12, 08:12 Panieffció, donoszę że leszczyna Za zrzuciła liście i ma już gotowe Przedpąkowie. Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: Ek? 27.11.12, 12:16 jednego grudnia to mię kiełki krokusów czy innych przebiśniegów wychynęły z ziemi. Dzię dobry, zapachniało mi tym szpinakiem i innymi takimi z tego woka. Ach, ale trochę tej żurawiny mogła Pani, Pańeffciu, zostawić, a nie zaraz wylizywać. W końcu od czego zmywarka? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Ek? 27.11.12, 22:41 Dzieu dobry wieczor Pani Imciu. Ano, wylizalam, liczac ze Pani Lira doniesie, cienka aluzje pojawszy :) Ciesze sie, ze Pani tez pachna uprawy spoleczne ojdana. Przyznam, ze az mi nozdrza drgaja na wiosenne wsadzanie pestek tu i owdzie. Jupi. Najsmieszniej, ze jak tylko posiejem, to sie wyprowadzim. Bedziem, kurcze, niesc ten kaganiec oswiaty na wschod. Od Edenu. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Da 28.11.12, 08:45 Albo i zabierze. Odkrywczo i pewnie zaskakująco dla Kolektywu zauważę że się zimno zrobiło. Kot wczoraj odkrył ża na balkon i z balkonu można też przez okno, nie tylko przez drzwi i wyraźnie się tym ucieszył. Odpowiedz Link Zgłoś
lira_korbowa Re: Da 28.11.12, 09:59 Oj da, dana. Delikatnie skarcona wbiegam z dużą miską żurawiny oraz ekspiacyjnych owoców goji. Kawy cały dzban, bo po absencji zapachu czuję, że nikt z kolektywu nie zadbał. Jeśli chodzi o sąsiedzkie sadzenie publiczne, to tu u nas, na Wschodzie (od Zachodu, rzecz jasna) były takie akcje - posadzono różniste warzywa w dzielnicy Podgórze. I ogólnie inicjatywa znana. Odpowiedz Link Zgłoś
zbyfauch Re: Da 28.11.12, 10:14 Da, a co, kiedy już cały tydzień pożrecie? Będziecie powoli wyciągać, jak cyrkowy połykacz tygodni? Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Da 28.11.12, 10:18 Już ja wiem co ja planuje :-) Aha, wiecie co do mnie dotarło? Otóż Na liście "lubię to" Marka Zuckerberga znajdują się m.in. McDonald's, Rihanna i Platon. Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: Da 28.11.12, 12:13 i ja się dołączę do karcenia Liry, bo mianowicie bynajmniej azaliż w ogóle poczty nie sprawdza! Pańeffciu, jakże to tak, Pani posieje a kto inny plon zbierze? Znaczy Brezu, czytanie Platona w makdonaldzie Ci nie pasi? Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Da 28.11.12, 14:56 Imm, według mnie to jest współczesna cywilizacja w pigułce, ten zestaw. Słowo klucz: mieszanie. Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Da 28.11.12, 17:39 immanuela napisała: > Pańeffciu, jakże to tak, Pani posieje a kto inny plon zbierze? To bardzo ładna inicjatywa, ale nie można na nią patrzeć przez pryzmat naszego blokhałsu, bo tu siewców jest wielu, ale jak przychodzi do zbioru plonów, entuzjazm zbierających znacznie się obniża. Na przykład gorliwie rzucane zachęty : " Kochani... należy siać, siać, siać! Trzeba siać, aby urosło. Siać... siać, a jak nie będziecie siać, to... to i tak urośnie" , to one sugerują , że są takie samosiejki, których nie trza siać, bo same się sieją. Taka stara ludowa prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Da 28.11.12, 20:21 "że są takie samosiejki, których nie trza siać, bo same się sieją." No, tak. Modli zaś koanami rzuca. To ja samowar nastawia. Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Rtek. Prucie 29.11.12, 09:23 turbo. Ano, takie samosiejki sa, jak mawia ludowe przyslowie. Niejedno. Dzis dzien prucia w nielogu, ojdana. Liro, dzieki za zurawine, dzieki niej na nogach zem. Wiadro wylizalam ( za przeproszeniem Imci, bouu!). Jak juz wszystko spruje, to sie ustosunkuje. Na dzionek zas zostawiam mega szarlotke cynamonem pachnaca oraz hierbatki zielonej z bergamotka jednakowoz, albowiem kawa wyszla. No to pruj duch! Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Rtek. Prucie 29.11.12, 11:02 Zieńziobry. Dialog dziś z rana przy kasie sklepu typu "Dom i ogród". Ja: Kto za to zapłaci? NO: Jak to kto? Społeczeństwo. Ja:?? NO: Czyli ja. Ja: Bo może zapłacić państwo. Kartą. NO: Tak. I zadłużać się w ramach hojności. Ja: Państwo to ja? Ale się wrobiłem. NO: Sam wymyśliłeś :-DD Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: Rtek. Prucie 29.11.12, 11:42 i znowu się nie dopchałam do żurawiny, Pańeffciu, ale ze względu na placek wybaczam Pani to wiadro. mmm, paluszki lizać. Kawowar nastawiam, jakby co. a jak to szło, Brezu? "Nie pytaj co państwo może zrobić dla ciebie..." Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Rtek. Prucie 29.11.12, 11:43 No nie, Imm, cześć. Wychodzi że nie tylko jestem państwo, ale jeszcze amerykańskie. Tfu, tfu. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: Rtek. Prucie 29.11.12, 12:16 z dwojga złego lepiej hamerykańskie, cześć! Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Rtek. Prucie 29.11.12, 12:48 brezly napisał: Państwo to ja? Tak, Ludwiku Słoneczny. I tej wersji trza się trzymać. Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Da 29.11.12, 13:11 brezly napisał: > No, tak. Modli zaś koanami rzuca. Bo zjawisko to dla mnie jest jak koan ;-} wyborcza.pl/1,75517,2392320.html Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Da 29.11.12, 14:02 Ten obrazek mi sie zwizualizowal z chmurka "nu, to ale sie wrobilem" fr.wikipedia.org/wiki/Portrait_de_Louis_XIV_en_costume_de_sacre Flagi z gwiazdami jakos nie zwizualizowalam. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Da 29.11.12, 14:13 Obrazek znam. Pani wizualizuje: w tym stroju na rowerze do roboty? Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Da 29.11.12, 14:24 ewakurz napisała: > Ten obrazek mi sie zwizualizowal z chmurka "nu, to ale sie wrobilem" :-D Albo " ale mnie nakryli" . Na czynnościach lub kołdrą. Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Da 29.11.12, 20:44 :)) "Ale mnie nakryli" od razu narzuca mi Gajosa i Kordle. I nagle Bre nie jedzie juz do pracy w plaszczu z gronostajow wplatujacym sie w lancuch, ino z dumno mino w kraciastym garniturze i z zabojczym wasikiem, ech. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Ek II 30.11.12, 08:14 Pani Effciu, pani na myśli ma film "Ostatnie takie trio". Czy to tam było takie piękne ujęcie jak zespół jedzie na rowerach a jeden muzyk ma kontrabas na plecach? Takie ujęcie "sentymentalny daleki plan na cienie pod słońce"? Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Ek II 01.12.12, 23:47 Ne, mialam na mysli skecz Gajosa, Michnikowskiego i Kobuszewskiego o potrzebie nakrycia w restauracji. Kordla. A w Trio nie pamietam gostka z kontrabasem, raczej cos pod Kusturica mi dzwoni? Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Działek 03.12.12, 07:45 Pani Effciu, film z kontrabasem wiezionym na plecach na rowerze polski był. I to jeszcze jak Kusturica nie był "hot". Poza tym niespecjalnie coś. Miejscowe radio o 6:20 nadawało rzeczoznawczynię, opowiadającą o wynikach testów różnych domowych niefiltrowych maszyn do kawy. Espresso, cappucino, latte macciato. Rzeczowo było, ze zwróceniem uwagi na aspekty "techniki bezpieczeństwa". Interesujące jak można rano osiągnąć taki zewnętrzny introwertyzm. Znaczy: wejść w tego co mówi i od wewnątrz to kontemplować. "Ja" niech siedzi i żuje tosta, kawą popijając, nie jest w tej chwili partnerem do rozmowy. Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Działek 03.12.12, 10:24 A nie ma Pan poczucia, że dostąpił hipnozy ? Rzeczowy, sugestywny głos, wczesna pora, kiedy umysł jest jeszcze podatny, bo nie zdążył się jeszcze "okopać" ? A ciało jak pusty bambus napełniało się substancją testowaną :-} Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Działek 03.12.12, 10:34 Wie Pani, dzień dobry, ja myślę że umysł tak około 6:20 to jest w takiej szarej strefie. Sen, jawa, hipnoza - wszystko to zlewa się jedność. To jak z punktem krytycznym w fizyce. Jest taka temperatura i ciśnienie, w której na przykład woda nie jest ani cieczą, ani parą ani lodem, bo różnice między nimi się zacierają. Umysł jednocześnie nic w stanie nie jest pojąć i pojmie wszystko co usłyszy. Wiadomo tylko czy dało się już kotu śniadanie czy nie :-) Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Działek 03.12.12, 10:54 Z autopsji znam te wszystkie zjawiska fizyczne i w pełni podzielam. Z tą różnicą, że cztery razy bardziej jestem pewna, czy koty dostały swoje ;-] Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: Działek 03.12.12, 14:08 wpadam z pospiesznym "dzię dobry" chustkę na głowie motam i idę dziać. Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Działek 03.12.12, 15:31 A próbowała Pani z tą chustką supełek na przedzie,tak po niemiecku ? Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Działek 03.12.12, 16:06 Dzien (druga polowa) wszechdobry. Zabladzilam. Szlam do ksiegowosci z rachunkami od Pana Zlotej Raczki, bo pani Ziuta na L4 i robie wyplaty i 13ki w zastepstwie, a tu nogi same do hali. Cofam, cofam, papiorami medlac. Niech sie dzieje, co sie ma dziac. Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: Działek 03.12.12, 16:17 nie próbowałam, Pani Modliszko. A to trędi jest teraz? Pani Effciu, Pani wraca! Szaliki trza dziać i onuce wełniane! Zima idzie! Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Ek, ale nie ten. 04.12.12, 08:12 Kolejny dzień przetwarzania informacji. Potem takie przetwory pakuje się w słoiki i stawia w piwnicy. Dziś Radio mówiło rano o zagrożeniu pożarowym świec adwentowych. Poruszony został również nabolały problem lapmek choinkowych. Żeby się Kolektyw nie ważył zawieszać takich bez transformatora, jasne? Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Ek, ale nie ten. 04.12.12, 08:54 Transformator bedzie, Panie Brezliczku Czuwajacy. Precz z oportunistycznym podejsciem "A Niech To Piorun". Melduje, ze Na Miejscu, znaczy przy mym krosnie, odbywa sie mozolny proces prucia Czapki Niewidki. Chociaz strach. W Miescie Kalwina (jednego? Brrrr) strazacy zapuszczali wasy przez caly listopad aby walczyc z prostata. Owe 44 wasy (bo 22 strazakow-saperow zapuszczalo) zrodzily 2344 franki. Nie rozumiem, jak, nie pytajcie. I teraz 44 beda zgolone a 2344 dalej beda z ta prostata sie bily. Niedawno bylo tez 1200 metrowe ciasto z kremem, co sie tez bilo z jakims dizizem, a ludzie stali, klaskali, w ramiona sie rzucali, a bebny bily i atmosfera heroiczna tez bila. Nie moge sluchac mediow, bo mi potem zwoje nie chca za nic wyjsc ze stanu krytycznego. Pani Imciu, pewnie ze bym szalikow, nawet na eksport chetnie, niemniej pani Ziuta priorytetowo, no i ta czapka niewidka tyz. Dzia-dzia-dzia! Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Ek, ale nie ten. 04.12.12, 09:03 A tak, dddybrypaniffció, z jednego tego odrzutowca nowego zrezygnować, co go zaś Helweci chcą. Taż on tak z Genfu do St. gallen w sześć minut przeleci, a jak potem zakręci co by Przestrzeni Powietrznej nie Naruszyć? Byłoby i na prostatę i na inny Diziz. Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Ek, ale nie ten. 04.12.12, 09:10 Paaanie Brezliczku, Chelveta woli wlasna prostate zjesc na surowo z tabasco niz sie wysbyc efiksa na diziza. Nadrukowalam sobie rozmaitych karteczek o gadzetach, UBSach, Credisuisach, Bostongrupach wprowadzajacych oszczednosciowe ciecia w instytucjach za jedyne 10 mln $ za ciecie, i teraz wyciagam z portfelika, jak mnie prosza o franka na dizizy, porcelanowy wzrok z coraz wieksza obojetnoscia kontem-plujac. Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: Ek, ale nie ten. 04.12.12, 11:05 Pańeffciu, ta Czapka Niewidka mi się jakaś niepoprawna politycznie zdaje. To niech Pani ją jakoś cichaczem pruje, coby my potem jakiejś Kątroli nie mieli. Dzię, mam nadzieję, dobry. Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Ek, ale nie ten. 04.12.12, 13:18 immanuela napisała: > Pańeffciu, ta Czapka Niewidka mi się jakaś niepoprawna politycznie zdaje. To ni > ech Pani ją jakoś cichaczem pruje, coby my potem jakiejś Kątroli nie mieli. Dzi > ę, mam nadzieję, dobry. Dzieu dobry PanImmciu. Ano, wrazenie niepoprawnosci jest, aco, albowiem im mocniej poprute, tym mocniej ma sie wrazenie nagolasa. Podlug rady pruje wiec cichcem chylkiem za oplotkiem :)) Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Ek, ale nie ten. 04.12.12, 13:29 ewakurz napisała: Podlug rady pruje wiec cichc > em chylkiem za oplotkiem :)) Pani się trochę wstydzi tych spotkań opłatkowych ? Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: Ek, ale nie ten. 04.12.12, 13:31 nieno, nieno, tu nie o fstydliwość idzie ino o tę Kątrol! Pani Effciu tak czymać! Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Ek, ale nie ten. 04.12.12, 22:34 modliszka61 napisała: > Pani się trochę wstydzi tych spotkań opłatkowych ? Spotkan oplatkowych ani ciut, bo i czas po temu. Rozchodzi sie, oprocz koutroli wspomnianej przez Pania Imcie, o nieoswojone jeszcze wrazenie jakby nie patrzec widzialnosci, zmaterializowania, nowego wymiaru rzeklabym. Jak ten oplatek przy szabasowych swiecach :) Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Ek, ale nie ten. 04.12.12, 12:39 brezly napisał: > Kolejny dzień przetwarzania informacji. Potem takie przetwory pakuje się w słoi > ki i stawia w piwnicy. Pan znowu podtekstami zarzuca :-} Najważniejszy zabieg w tym kuchniarstwie Zen został tu zaniechany, a mianowicie - pasteryzacja słoików. W przeciwnym razie zawartość tych słoików zaczyna swoje drugie życie i nigdy nie wiadomo co tam się zalęgnie po odstawieniu do piwnicy siebie. O, tutaj proszę, tu jest o monitorowaniu przetworów : It doesn’t matter whether we think anything is dirty or not. We just clean. The process of cleaning also allows us to discover the ingredients that are already in this space. We begin to see the ingredients we already have. Before we start to reclean the shelves, for instance, we have to take out the jars. In doing so, we see all the jars we have, and find that some are empty, some are almost empty, and others are full. We find out what we don’t need, what we have too much of, what’s been spoiled, and what needs to be thrown away. > Dziś Radio mówiło rano o zagrożeniu pożarowym świec adwentowych. Poruszony zost > ał również nabolały problem lapmek choinkowych. Żeby się Kolektyw nie ważył zaw > ieszać takich bez transformatora, jasne? Trochę ten rywalizujący klasztor Zen zastrasza o tym zagrożeniu pożarowym, ale w jednej kwestii zgadzam się - nie ma lampek na choince bez transformacji . Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Ek, ale nie ten. 04.12.12, 15:03 Pani Modliszko, się nie spodziewałem że Pani mi tu po angielsku wykładnię potrzeby sprzątania słać będzie :-DD Do Niemiec w końcu :-) Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Ek, ale nie ten. 04.12.12, 16:20 No bom struchlała, gdy Pan o oświeceniu nam rozprawia ale ze słoikami z przetworami wewnętrznymi to tak, jakby w kiszeniu kapusty pracował ;-}} Tom szybko gotowca wcisnęła z " Instructions to the Cook" , dla Zen kucharza. Po polsku chyba jeszcze ni ma, a przecież nie będę tego próbować po łacinie tłumaczyć, bo kuchnia i łacina to zły dobór , a i złośliwe by to było. Odpowiedz Link Zgłoś