millefiori
31.12.04, 19:22
Ostatni akord - wypadniecie na mnie stalowej, kutej bramy wjazdowej z
prowadnicy (samoistne, zardzewial trzpien) i ja, ze skrzydlem tejze bramy pod
katem 35 stopni chwyconym w objeciach, zeby sie nie wylamala, bo szlag by
teleskopowy popychacz zautomatyzowany wraz z silnikiem i zawiasa trafil, nie
mowiac o przytrzasnieciu nizej podpisanej rzeczonym stalowym, recznie kutym
skrzydlem.
Brame w stanie normalnym, znaczy dzialajacym, Pierans widziala, wiec moze
potwierdzic, ile toto na oko mniej wiecej wazy.