habitus
01.04.05, 11:02
Syn mojej przyjaciółki Mariolki założył grupę rockową. Przyznał, żę mniej
pociągają go studia (jest na PW na trzecim roku MEL) a bardziej granie bo
czuje, że zrobi olbrzymią karierę jako muzyk. Nadmieniam, że żaden z grajków
grupy Tapczan (wcześniejsza nazwa Żałosne Psity :))nie ma wykształcenia
muzycznego tylko chęć szczerą. Moja córka, z którą lider się przyjaźni od
dziecięctwa, dostała do przesłuchania dwa utwory. Jeden to "czysty rock" a
drugi "trochę z wpływami raegge". Dziewczynki przesłuchały demo i stwierdziły,
że trudno rozróżnić, który utwór jest który, bo oba prezentują jakieś bolesne
wycie :))) Mariolka jest załamana i machnęła ręką na syna karierę inżynierską.
Pytała mnie ile może wyciągnąć dziennie grajek w Metro Centrum. A ja myślę, że
grupa Tapczan, po poderwaniu odpowiedniej ilości "lasek" zozpłynie się w
błogiej środowiskowej popularności. :)))