Dodaj do ulubionych

I jak w takich warunkach pracowac...

31.05.06, 07:41
Inkrustuje rozdzial przypisami. Z pieciotomowej "Historii zycia prywatnego",
m.in. Tytul podrozdzialu w w/w dziele:
"Archeologia intymna".

Ludzie... to ja sie pytam, czy kazdy ma wlasne stanowisko i wykop obstawiony
parawanikiem?
Obserwuj wątek
    • brezly Re: I jak w takich warunkach pracowac... 31.05.06, 07:42
      Yhyhyhyhy. A czyjego to zycia prywatnego jest historia?
      • millefiori Re: I jak w takich warunkach pracowac... 31.05.06, 07:49
        Ludzkosci, srodziemnomorskocentrycznie. Od starozytnosci do wspolczesnosci.
        Przez 3 tom przebiegam, bo to moja rama czasowa.

        www.ossolineum.pl/ksiazka.php?kid=2396
        • brezly Re: I jak w takich warunkach pracowac... 31.05.06, 07:58
          Aha, ja dorzuce moze te linke, bo mna wstrzasnela.
          www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060531/ekonomia/ekonomia_a_2.html
          I te. dla jasnosci:
          pl.wikipedia.org/wiki/Karl_Jaspers
          Spec od urojen patronem progamu budowy autostrad w pl. "Live is good...",
          pamietacie cytat skad?
          • millefiori Re: I jak w takich warunkach pracowac... 31.05.06, 08:06

            1.Lomatko!
            2. Nie?
            3. W/s programow pomocowych na podstawie wieloletnic obserwacji: Zagraniczni
            eksperci sa potrzebni po to, aby kwota zainwestowana wrocila mniej wiecej w
            calosci tam, skad przyszla, bezpodatkowo.
            • brezly Re: I jak w takich warunkach pracowac... 31.05.06, 08:10
              W "Leku wysokosci" Mela Brooksa byla postac psychopaty, ktory mordujac/duszac to
              wlasnie mowil.

              Mnie sie w ogole podoba termin "program pomocowy". Nie "pomocniczy" nie
              "pomocy", nie "pomocny". Brzmi jak usbutelniona nazwa terapii impotencji. Moc
              byla z wami, no.
              • brezly Re: I jak w takich warunkach pracowac... 31.05.06, 08:14
                A jeszcze dalej o tym od autostrad. No jakbym budowlanca widzial:

                " podkreślił, że kwestionując rzeczywistość natrafiamy na granice nie do
                przejścia dla metod empirycznych (naukowych).** W tym momencie jednostka staje
                przed wyborem: utonąć w rozpaczy i zrezygnować, czy wykonać krok opierający się
                na wierze, w kierunku tego, co Jaspers nazywa transcendencją. "

                ** Znowu sciana kata nie wydala? (przyp. B-Y)
            • millefiori Re: I jak w takich warunkach pracowac... 31.05.06, 08:15
              Juz 70 lat z okladem...
              www.nowedrogi.pl/index.php?option=content&task=view&id=47&Itemid=93
              "...Biegła w rozwianym boa, a sobolowe ogonki galopowały za nią po schodach."

              Wydawnictwa i ich obyczaje
              • brezly Re: I jak w takich warunkach pracowac... 31.05.06, 08:17
                :-)))

                "Nowe Drogi"? To kiedy bylo cos calkiem innego:-))
                • millefiori Re: I jak w takich warunkach pracowac... 31.05.06, 08:25
                  Kiedys bylo doslownie, a nie w aluzjach, panie Brezly;)
                  Ide, czujac goracy oddech ciura na karku.
                  Zostawiam pana z tym, w zastepstwie.

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10650&w=4893722&a=15675248
                  • jan.kran Re: I jak w takich warunkach pracowac... 31.05.06, 08:28
                    "Drogi Adolfa Hitlera w sztuce ".
                    Mocne.
                    Kran
                    • brezly Re: I jak w takich warunkach pracowac... 31.05.06, 08:29
                      Czesc, Kran. Takie byly wtedy standardy tu i owdzie.
                      • jan.kran Re: I jak w takich warunkach pracowac... 31.05.06, 08:37
                        Cześć Brezly :) Ale nie zmienia to faktu że brzmi.
                      • zielonamysz Re: I jak w takich warunkach pracowac... 31.05.06, 08:39
                        a tu jego tworczosc.Wczesna.
                        www.hitler.org/art/flowers/
                        • brezly Re: I jak w takich warunkach pracowac... 31.05.06, 08:41
                          Pewenie ze brzmi.
                          Obrazki: gemütlich. Nie mozna bylo przy tym zostac?
                          • brezly Re: I jak w takich warunkach pracowac... 31.05.06, 08:50
                            Tiaaaa...
                            www.hitler.org/art/nudes/
                            • brezly Re: I jak w takich warunkach pracowac... 31.05.06, 08:51
                              No, zostalby tam:
                              www.hitler.org/art/landscapes/landscape6.jpg
                              • jan.kran Re: I jak w takich warunkach pracowac... 31.05.06, 09:29
                                Jedna z teorii na temat brzmi że będąc kiepskim malarzem i nie zdobywszy sławy
                                poszedł w politykę.
                                • brezly Re: I jak w takich warunkach pracowac... 31.05.06, 09:32
                                  Czy naprawde nie lepszy bylby proces odwrotny.
                                  • millefiori Re: I jak w takich warunkach pracowac... 31.05.06, 09:55
                                    za malo pochwal, za malo, i oto skutek.
                                    Jakby np. ten oto obrazek:

                                    www.hitler.org/art/nudes/nude4.jpg
                                    skomentowano nastepujaco: -
                                    • brezly Fiori, bomba ten artykul 31.05.06, 12:05
                                      Fora wroclawskie zafalowaly. M.in. ten fragment wyplynal:


                                      "Jeżeli tak jest w Niemczech przy bardzo dużej dyscyplinie drogowej ludności, to
                                      nieodparcie nasuwa się tu pytanie, co będzie u nas, jeżeli wreszcie powszechne
                                      życzenia i marzenia o wzroście motoryzacji przybiorą realne formy i na drogach
                                      zjawi się o kilka lub kilkanaście tysięcy więcej samochodów. Ludzie będą ginęli
                                      jak muchy, o ile zawczasu nie zabierzemy się energicznie do gruntownego
                                      wykorzenienia z naszego społeczeństwa tych objawów zdziczenia, jakie na drogach
                                      i ulicach miast obserwujemy. Żadne wydatki na ten cel nie powinny odstraszać od
                                      działania, bo w przeciwnym razie w przyszłości szkody i straty materialne oraz
                                      moralne przewyższą wielokrotnie dzisiejsze wątpliwe oszczędności, które z
                                      właściwą nam krótkowzrocznością i tutaj stosujemy."
                                      • millefiori Re: Fiori, bomba ten artykul 31.05.06, 16:16
                                        Czy falujace fora zadaja (rzondajou) juz dostepu do morza?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka