Gość: dolores
IP: *.enterpol.pl
15.01.04, 10:06
temat bedzie pospolity czesto penie poruszany( nie wiem bo nie sprawdzalam) i
ogolnie oklepany. co z tego skoro dreczy mnie niesamowicie.
bardziej konkretnie chodzi o moje niezgranie z facetem dotyczace
temperamentu, szczegolnie potrzeb erotycznych.
facet jest swietny, przystojny inteligentny troszczacy sie itd. w lozku takze
jest niesamowity. niestety czestotliwosc ktora jemu odpowiada mnie calkowicie
nie zaspokaja.
nie da sie tego tematu przedyskutowac z nim bo przeciez niemoge wymagac aby
mnie pozadal czesciej. nie zmienie jego natury:(
ciagle kuszenie go na rozne sposoby staje sie nuzace-laska biegajaca bez
przerwy w seksownym neglizu w koncu sie znudzi. poza tym dobija mnie
swiadomosc ze musze go sprowokowac, sam nie popatrzy na mnie jak na obiekt
seksualny.
calosc sprawia ze spada mi w zastraszajacym tempie poczucie wlasnej wartosci.
co z tym zrobic? do glowy pryzchodza mi tylko 2 rozwiazania zle i jeszcze
gorsze:
1.poszukac sobie kochanka
2.zostawic faceta
czy jest tu ktos madrzejszy ode mnie??? prosze niech sie wypowie.