Dodaj do ulubionych

jestem w kropce... :((

IP: *.enterpol.pl 15.01.04, 10:06
temat bedzie pospolity czesto penie poruszany( nie wiem bo nie sprawdzalam) i
ogolnie oklepany. co z tego skoro dreczy mnie niesamowicie.
bardziej konkretnie chodzi o moje niezgranie z facetem dotyczace
temperamentu, szczegolnie potrzeb erotycznych.
facet jest swietny, przystojny inteligentny troszczacy sie itd. w lozku takze
jest niesamowity. niestety czestotliwosc ktora jemu odpowiada mnie calkowicie
nie zaspokaja.
nie da sie tego tematu przedyskutowac z nim bo przeciez niemoge wymagac aby
mnie pozadal czesciej. nie zmienie jego natury:(
ciagle kuszenie go na rozne sposoby staje sie nuzace-laska biegajaca bez
przerwy w seksownym neglizu w koncu sie znudzi. poza tym dobija mnie
swiadomosc ze musze go sprowokowac, sam nie popatrzy na mnie jak na obiekt
seksualny.
calosc sprawia ze spada mi w zastraszajacym tempie poczucie wlasnej wartosci.
co z tym zrobic? do glowy pryzchodza mi tylko 2 rozwiazania zle i jeszcze
gorsze:
1.poszukac sobie kochanka
2.zostawic faceta
czy jest tu ktos madrzejszy ode mnie??? prosze niech sie wypowie.
Obserwuj wątek
    • malvvina Re: jestem w kropce... :(( 15.01.04, 10:11
      no ale czy go kochasz ????
      • Gość: dolores Re: jestem w kropce... :(( IP: *.enterpol.pl 15.01.04, 10:14
        strasznie
        • malvvina Re: jestem w kropce... :(( 15.01.04, 10:16
          to gdzie jest problem ?
          rzuc koronki w kat, drap go po plecach, caluj w ucho i nie czekaj na gwiazdke z
          nieba
          • Gość: dolores Re: jestem w kropce... :(( IP: *.enterpol.pl 15.01.04, 10:22
            dzien po dniu, tyddzien po tygodniu, lata??? naprawde nie oczekiwalabys na moim
            miejscu inicjatywy od niego? chociaz czasami.
            chyba to jest moj problem - chcialabym czasami byc zdobywana, a nie tylko
            laskawie przymowana. ech...
    • ivek Re: jestem w kropce... :(( 15.01.04, 10:19
      chcialem sie Ciebie zapytac dlaczego po prostu z nim nie porozmawiasz mowiac mu
      to wszystko co tutaj napisalas?

      Co masz do stracenia? Przeciez i tak rozwazasz rozstanie z nim.

      Ajvek

      --
      This post is confidential and access to this post by anyone other than the
      addressee is unauthorised. If you are not the intended recipient please
      notify the sender and stop immediately reading this post.
      You must not disclose or distribute any of the contents to any
      other person. Personal views or opinions are solely those of the
      author and not of Gazeta Wyborcza.
      • malvvina Re: jestem w kropce... :(( 15.01.04, 10:23
        nie wierz ani sekunde ze dezabile i cyrk samiczek w czyms ci pomoga
        Kladz na szczerosc, bycie soba, intymna atmosfere, bliskosc i ...twoja
        inicjatywe
      • Gość: dolores Re: jestem w kropce... :(( IP: *.enterpol.pl 15.01.04, 10:25
        alez rozmawialam!!! wielokrotnie! tylko to nic nie da bo przeciez facet sei nie
        zmusi do podniecenia pozadania itd. poprostu ma mniejsze potrzeby i tyle.
        niby roste ale ja sie z tym mecze.
        wolalabym sie z nim nie rozstawac dlatego tu szukam 3 rowiazania.
        • Gość: nancy trzecie rozwiązanie - IP: 193.111.166.* 15.01.04, 10:35
          • Gość: nancy Re: trzecie rozwiązanie -masturbacja IP: 193.111.166.* 15.01.04, 10:36
            • Gość: dolores Re: trzecie rozwiązanie -masturbacja IP: *.enterpol.pl 15.01.04, 10:37
              ile mozna...:)))
              poprosze w takim razie o czwarte.
              • malvvina czwarte rozwiazanie 15.01.04, 10:40
                brom
                • Gość: dolores Re: czwarte rozwiazanie IP: *.enterpol.pl 15.01.04, 10:44
                  cholera, moze te dwa pierwsze nie byly takie zle??
                  mimo ze tu zatuje to mam niezlego dola.
                  z tego powodu wybuchaj co raz jakies awantury. czasami juz nie mam sily na
                  kolejna rozmowe czy zaloty poniewaz sex zaczyna mi sie kojarzyc z czyms
                  wymuszonym. cos tu jest nie tak. jak to wyprostowac??
                  • malvvina Re: czwarte rozwiazanie 15.01.04, 10:47
                    wyjsc z sypialni, isc do windy (zablokowac !) , przejechac sie autem wieczorowa
                    pora, wynajac pokoj w hotelu - cos powymyslac
                    • Gość: dolores Re: czwarte rozwiazanie IP: *.enterpol.pl 15.01.04, 10:56
                      nie mam problemow z rozbudzeniem go. wystarczy 5 minut i facet jest caly moj,
                      chetny i gotowy. problem polega na tym ze on sam nigdy niczego nie zacznie.
                      reaguje na bodzce ale mnie nie pozada. czy przejazdzka samochodem lub szybki
                      numerek na stole zmienia ten stan rzeczy?
                      • ta Re: czwarte rozwiazanie 16.01.04, 00:09
                        Gość portalu: dolores napisał(a):

                        > problem polega na tym ze on sam nigdy niczego nie zacznie.
                        > reaguje na bodzce ale mnie nie pozada.

                        Przepraszam, może zaboleć...
                        Sama sobie odpowiedziałaś.
                        Można nie pożądać.
                        I tak zapewne jest.
                        I winy niczyjej w tym.
                        Ta_
                        • Gość: dolores Re: czwarte rozwiazanie IP: *.pl / *.enterpol.pl 19.01.04, 12:55
                          alez pozada. problem w tym ze zbyt rzadko. roznica temperamentow. czy mozna go
                          jakos rozbudzic? tak aby skutki byly trwale.
    • kvinna a może tak 15.01.04, 10:52
      nic mu nie mówiąc, ogłaszasz POST, zero prowokcji, jesteś miła, czuła, ale bez
      żadnych podtekstów. Po jakimś czasie on się zaniepokoi :) zaczną się pytania :)
      Pytanie tylko, jak Ty w tym czasie będziesz sobie radzić. Masturbacja :)
      • Gość: dolores Re: a może tak IP: *.enterpol.pl 15.01.04, 11:01
        probowalam:(( sytuacja wyglada tak ze on rzeczywiscie po ok 2 tyg dazy do
        zblizenia. tylko ze naprawde nie dopasowalismy sie idealnie pod wzgledem
        temperamentow, wiec ja sie ciesze ten jeden raz a potem sytuacja wraca do
        normy. nie moge sie kochac tylko 2 razy w miesiacu wiec znow przejmuje
        inicjatywe, on pozostaje bierny aczkolwiek nie odpycha mnie itd.
        • kvinna nie jest źle 15.01.04, 11:09
          On Cię kocha.
          A właśnie - co by się stało, gdybyś kochała się z nim tylko dwa razy w
          miesiącu?
          • Gość: inka_s Re: nie jest źle IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 15.01.04, 11:15
            A czy on nie ma po prostu wyczerpującej pracy? Bo wtedy chęć na sex sie
            zmiejsza.
            No i jeśli nawet nie praca i zmęczenie są przyczyna u niego - to ty weź sie za
            uprawianie sportu - wyrównasz chęci męcząc siebie. :o)
          • Gość: dolores Re: nie jest źle IP: *.pl / *.enterpol.pl 19.01.04, 12:51
            2 razy w miesiacu to dla mnie celibat!!! inna sprawa ze wtedy rzeczywiscie do
            zblizen dochodzilo by z jego inicjatywy. ale 2 razy ...?? bez sensu.
        • j_ar Re: a może tak 15.01.04, 11:18
          no nie... nie rozumiem, skoro facet jest w stanie w ciagu 5 minut sie podniecic
          przy tobie, kiedy sie postarasz, to w czym problem jezeli jemu zalezy naprawde
          na tobie a nie na sobie tylko i wie o twoich potrzebach, aby wykazal troszke
          zainteresowania i zabawy seksem, bo przeciez nie jest niesprawny czy
          tez..ee..niesmialy? ;).... a sam z siebie kiedy mu samemu dygnie to wynik wtedy
          raz na dwa tygodnie kiedy moze robic to kilka razy dziennie (moze, prawda?)..
          nie jest chyba taki zly...
          • Gość: dolores Re: a może tak IP: *.enterpol.pl 15.01.04, 23:57
            j_ar niebardzo rozumiem o co ci chodzi. moze gdyby twoja wypowiedz nie byla w
            postaci jednego zdania wielokrotnie zlozonego bylo by mi latwiej. w kazdym badz
            razie dzieki:)
            pozdrawiam
    • Gość: OIeńka zero nadziei - rozstańcie się n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.04, 17:54
    • Gość: Imagine Re: jestem w kropce... :(( IP: *.unl.edu 15.01.04, 18:01
      namow go na taoistyczny sex, bez wytrysku, a nie opedzisz sie od niego.
      Imagine.
      • Gość: Ethlinn A co to jest taoistyczny sex? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.04, 19:05
        Proszę, proszę, proszę, bo jestem ciekawa;-)
        • Gość: OIeńka ojojoj.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.04, 19:06
          w tym wieku jeszcze nie wiesz, hihihihi?

          • Gość: Ethlinn Re: ojojoj.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.04, 19:08
            Wszystko przede mną;-) Chętnie sie jednak dowiem od starszej i doświadczonej;-PP
            • Gość: OIeńka Re: ojojoj.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.04, 19:11
              ja dziewczynek nie nauczam, hihihihi ;))))

              przyjdzie Jedruś, to Ci wrzuci linka, bo ma miękkie serce ;DDDDD
              • Gość: Ethlinn Re: ojojoj.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.04, 19:13
                No to żeś mi pomogła;-P Obstawiam że też nie wiesz;-)))) Zaraz sama sobie
                znajde, a co!
              • Gość: dolores Re: ojojoj.... IP: *.enterpol.pl 15.01.04, 23:42
                nie badz taka podaj tego linka.
                znikam kochani. wyjezdzamy na weekend:))moze cos drgnie.
                • Gość: OIeńka NIE MAM :)))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.04, 23:55
                  siet! same "under construction" wyskakują albo sklepy zabawkowe ;))))
                  • Gość: dolores Re: NIE MAM :)))))) IP: *.enterpol.pl 15.01.04, 23:59
                    kurde, czas przerzucic sie na zabawki w takim razie:)moze to jest wyjscie
                    piate??
                    • Gość: OIeńka Re: NIE MAM :)))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.04, 00:03
                      przyjdzie Jędruś (koło drugiej swoim zwyczajem ;) to Ci wrzuci ;)
                      • Gość: ja może się myle--spoko IP: *.elsat.net.pl 16.01.04, 02:14
                        Jezeli jesteś atrakcyjna--pachnąca--i do tego umiejętnie kokietujesz--a on nic--
                        to sorry--ale on Cie nie kocha--gorzej--coś go odpycha
    • Gość: ABC [...] IP: 213.192.80.* 16.01.04, 12:24
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: dolores [...] IP: *.pl / *.enterpol.pl 18.01.04, 18:17
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • marco2002 sex tantryczny 18.01.04, 20:04
          Sex tantryczny.
          Z mojej tj męskiej strony mogę powiedzieć że nie jestem nastawiony na swoje
          orgazmy i tak kocham się z partnerką aby ich nie było.
          Przyjemność wiąże się z samą bliskością, penetracją i satysfakcją z jej
          licznych orgazmów.
          Jako facet muszę powiedzieć że nie jest to łatwe dla mężczyzny, tym bardziej
          dla takiego który nie zna technik opóźniania wytrysku.
          Dla kobiety która może przeżyć kilka, kilkanaście orgazmów dziennie inna
          filozofia bycia razem nie zda egzaminu.
          Tak więc wszystko w rękach, a raczej mózgu męskim.
          Rad nie dam jak do tego dojść bo każdy powinien szukać sam.
          pozdrawiam ciepło
          M


    • mala.ala Re: jestem w kropce... :(( 18.01.04, 21:40
      Mam ten sam problem.

      www2.gazeta.pl/zdrowie/1,28580,1560357.html
      • Gość: dolores Re: jestem w kropce... :(( IP: *.pl / *.enterpol.pl 19.01.04, 13:00
        i jak sobie z tym radzisz??
        • mala.ala Re: jestem w kropce... :(( 19.01.04, 16:36
          Gość portalu: dolores napisał(a):

          > i jak sobie z tym radzisz??

          Nie jest mi łatwo. Zaproponowałam wizytę u sexuologa i zgodził się że
          pójdziemy, ale i tak do niej nie doszło. Teraz widzę, że stara się
          to "naprawić" i jest jakby aktywniejszy w łózku, ale sądzę, że to chwilowe. Tak
          samo jak Ty łapię frustrację, nigdy nie pomyslałabym, że przy mężczyźnie
          którego kocham zacznie mi się obniżać samoocena, zacznę sie czuć nieatrakcyjna.
          Widzę, jak łypie na inne kobiety i zastanawiam się - może nie jestem w jego
          typie? Gorsze jest to, że na początku związku bardzo podkreślał, że ma wysokie
          libido i lubi często się kochać.
          Szczerze mówiąc jeśli nic się nie zmieni, chyba się rozstaniemy.
    • jazmoley Re: jestem w kropce... :(( 19.01.04, 15:23
      Z tego co wiem latwiej zmienic duzy temperament na mniejszy niz odwrotnie. Na to
      nie ma skutecznej metody. Jesli kochasz swojego meza i nadal chcesz z nim byc,
      to moze sprobuj brac jakies srodi zmniejszajace twoj temperament. Najgorsza
      rzecza jaka mozesz mu zrobic to szukac sobie trzeciego, w taki wypadku lepiej
      rozpoczac nowy zwiazek i dac szanse swojemu mezowi znalezieni takiej partnerki o
      podobnym temperamecncie, z ktora bedzie szczesliwy.
    • Gość: marco2002 Moim zdaniem to facet jest egoistą i leniem :) IP: *.waw.pl 19.01.04, 22:25
    • jmx Re: jestem w kropce... :(( 20.01.04, 02:16

      Ale tak naprawdę co Ci przeszkadza? Że za rzadko czy że tylko z Twojej
      inicjatywy? Bo to nie jest to samo.

      Wydaje mi się, ze rozmowa na ten temat będzie lepszym wyjściem niż znajdowanie
      sobie kochanka. A myślałaś o specjalistycznej pomocy? Może seksuolog wam by
      pomógł? Na odejście zawsze będzie czas.
      • Gość: Oleńka a o czym tu dyskutować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.04, 14:59
        mają ewidentnie inny poziom potrzeb - ona będzie zawsze rozczarowana, a on
        będzie się czuł zmuszany, aż uzna, że dość.
        • Gość: dolores Re: a o czym tu dyskutować? IP: *.pl / *.enterpol.pl 20.01.04, 15:28
          mam jednak nadzije ze nie az tak ewidentnie. glupio tak odrazu machnac reka.
          szukam wyjscia z tej sytuacji wiec badz tak mila i nie zniechecaj mnie.
          • Gość: Oleńka ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.04, 15:31
            ależ szukaj, szukaj, powodzenia...

            tylko powiedz jeszcze, o ile procent miałby zwiekszyć swoją ochotę, żebyś była
            zadowolona? o 500?
            • Gość: dolores Re: ;) IP: *.pl / *.enterpol.pl 20.01.04, 15:46
              zadowole sie skromnymi 50%. to byloby juz swietnie:)
              przeraza mnie takze wizja naszego zwiazku za x lat. przecez libido u facetow z
              wiekiem spada, a u kobiet podobno rosnie. nie ma co swietna perspektywa.
              • Gość: Oleńka Re: ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.04, 16:39
                > przecez libido u facetow z
                > wiekiem spada, a u kobiet podobno rosnie.

                a no więc właśnie...

                co prawda ja znam jak się wydaje szczęśliwą parę, która funkcjonuje tak, ze on
                ma za aprobatą żony kochankę, ponieważ jego poziom libido jest dla żony nie do
                zaakceptowania, ale wydaje mi się jednak, ze to rzadki wyjątek i rozwiaznie dla
                mało kogo
            • mala.ala Re: ;) 20.01.04, 16:29
              Oleńko, czasem Twoje wypowiedzi są niedelikatne, żeby nie powiedzieć
              nietaktowne. Dolores, tak samo i ja, szukamy rozwiązań dla naszych problemów, a
              nie zdawkowych, prościuchnych uogólnień. Czasem lepiej przemilczeć kwestię,
              jeśli się nie ma nic konstruktywnego do zaproponowania.
              • Gość: Oleńka mała alu, bądź łaskawa mnie nie pouczać :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.04, 16:36
                pozwól, ze sama zdecyduję, co napiszę, jako i Ty decyduj o swoim pisarstwie

                uważam, że nie ma co się oszukiwać i liczyć na cuda
                faktem jest bezspornym ze "technologia bezwytryskowa" zwieksza ochotę, dlatego
                Jędrka post jedyną konstruktywną propozycją w tym wątku

                jeśli to nie podziała, pisanie autorce "ach, współczuję ci, ale może skup uwagę
                na czyms innym lub powaznie z nim porozmawiaj" jest robieniem wodu z mózgu,
                komuś, kto złapie się każdej nadziei

                podstawa powodzenia, to nie oszukiwac samego siebie.

                • mala.ala No comments 20.01.04, 16:47
                  • Gość: Oleńka Każdy ma prawo do masochizmu i oszukiwania siebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.04, 16:50
                    korzystaj więc do woli, ale innych za sobą może koniecznie nie ciągnij.
                    • mala.ala Dziękuję za opinię ekspertki 20.01.04, 17:07
                      Gość portalu: Oleńka napisał(a):

                      > korzystaj więc do woli, ale innych za sobą może koniecznie nie ciągnij.

                      Co Ty o mnie wiesz, że pozwalasz sobie na takie wnioski? Jaki masochizm? Jakie
                      ciągnięcie innych? I gdzie? Daj spokój dziewczyno, nie jestes alfą i omegą w
                      każdym temacie, więc może zbastuj.
                      • Gość: Oleńka "łyknij relania" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.04, 17:16
                        że zacytuję miejscowego filozofa.

                        masz prawo do swojej opinii, ze wszystko bedzie dobrze w zwiazku dolores, ja
                        mam prawo do opinii, ze szanse są bardzo mizerne.

                        koniec dyskusji.
                        • procesor Re: "łyknij relania" 20.01.04, 21:40
                          Girl , jak na osobe która tak wysoko sobie ceni miłość i cytuje rózne róznosci
                          o niej - dziwne że tak bezapelacyjnie radzisz "rzuć go nic z tego nie będzie"
                          tylko z powodu różnic seksualnych.. Wychodzi że wg ciebie związek opiera sie
                          głównie na seksie - gdybyś tak nie uważała przyszłoby ci do głowy że nie to
                          jest najważniejsze dla autorki wątku. Ważne nawet bardzo - ale nie
                          najwazniejsze..
                          • Gość: Oleńka Re: "łyknij relania" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.04, 22:17
                            Procesor, wytłumacz mi, dlaczego Tobie zawsze trzeba wszystko tłumaczyc , jak
                            małemu dziecku???

                            Po pierwsze nigdzie nie napisałam "rzuć go", wręcz przeciwnie. Szkoda, że
                            czytasz nie to, co jest napisane.

                            Napisałam, że kiepsko oceniam ich szanse. Podobnie jak szanse jwm z wątku obok.
                            Nie sądzę, żeby za wszelką cenę należało się męczyć. Różnice w temperamencie
                            seksualnym nie sa żadnym "tylko". Gdybyś przeczytała uważnie jej posty,
                            natknęłabyś się na kilkakrotne stwierdzenie, ze jeżeli nic się nie zmieni,
                            rozstaną się. Także Twoja teza o tym, że to dla niej nie pierwszoplanowe,
                            nadaje się do kosza.

                            W seksie nie chodzi tylko o orgazmy moja droga procesor. Seks i ochota na niego
                            jest funkcją bliskości na przykład. Nie mówiąc już o tym, że poczucie wartości
                            człowieka jest zwiazane z byciem pożądanym przez partnera.
                            • procesor o nieomylna.. 20.01.04, 23:27
                              Gość portalu: Oleńka napisał(a):
                              > Po pierwsze nigdzie nie napisałam "rzuć go", wręcz przeciwnie. Szkoda, że
                              > czytasz nie to, co jest napisane.

                              Oto co napisałaś:
                              • zero nadziei - rozstańcie się n/t - Gość: OIeńka 15.01.2004 17:54


                              > W seksie nie chodzi tylko o orgazmy moja droga procesor. Seks i ochota na
                              > niego jest funkcją bliskości na przykład. Nie mówiąc już o tym, że poczucie
                              > wartości człowieka jest zwiazane z byciem pożądanym przez partnera.

                              Nie traktuj innych jak głupków girl.. W ten sposób możesz sama wyjść na głupka..
                              Umiesz czytac? To czytaj uwaznie. Napisałam że seks jest wazny - ale nie
                              najważniejszy. Czasem ludzie wybieraja bycie razem mimo niedopasowania
                              seksualnego - bo inne wartości przewazają szale w związku na plus. W dodatku
                              sama dałaś na to przykład.

                              I czytaj co sama piszesz, bo sama sobie przeczysz - jak z tym "nie pisaniem"
                              żeby sie rozstali..
                              • Gość: Oleńka A czytałas wszystkie posty??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.04, 23:31
                                Procesor nie udawaj durnia, pliz.

                                Dolores napisała "jeśli się nie zmieni, rozstajemy się".
                                Jak sądzisz o czym to świadczy?
                                Czy nie o tym, ze seks to co z niego płynie (m.in.dolores samopoczucie i
                                poczucie wartości) są dla niej pierwszoplanowe? Zwłaszcza w obliczu perspektywy
                                jego zmniejszających sie potrzeb i jej rosnących?

                                szkoda gadać z Tobą, naprawdę... :(
                                • procesor Re: A czytałas wszystkie posty??? 21.01.04, 00:11
                                  Gość portalu: Oleńka napisał(a):
                                  > Dolores napisała "jeśli się nie zmieni, rozstajemy się".
                                  > Jak sądzisz o czym to świadczy?

                                  O jej dużej frustracji w tamtym momencie.

                                  > Czy nie o tym, ze seks to co z niego płynie (m.in.dolores samopoczucie i
                                  > poczucie wartości) są dla niej pierwszoplanowe?Zwłaszcza w obliczu perspektywy
                                  > jego zmniejszających sie potrzeb i jej rosnących?

                                  To że ona o tym pisze nie zmienia faktu że rzuciłaś jej w tonie
                                  kategorycznym "rozstańcie sie" zamiast uzmysłowić jej czy na pewno rozwazyła
                                  dokładnie wszystkie za i przeciw.
                                  Bo z nastepnym w łózku może sie zgrać świetnie - a reszta będzie do .. no nie
                                  do d***, hehe, tylko do niczego. Moze jej sie uda znaleźć ideał - ale życie
                                  uczy że w większości związek wymaga kompromisów a nie szukania nieistniejących
                                  ideałów i zmieniania partnera co dwa lata.

                                  MOże będzie to dla niej nei do przeskoczenia - ale niech decyzję podejmie po
                                  dokłądnych rozważeniach za i przeciw. Zwłąszcza że ona szuka innych niz
                                  rozstanie rozwiązań. A ty tylko - ciach "dr. girl mówi że nic z tego". :)
                                  > szkoda gadać z Tobą, naprawdę... :(

                                  Ty ze mną nie gadasz, ty mnie pouczasz.. hehe i nie tylko, i nie tylko..
                                  • Gość: Oleńka hehehe... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.04, 02:25
                                    o frustracji...

                                    Dolores sprawia wrażenie wyjątkowo racjonalnie nmyślącej osoby - wyjątkowo jak
                                    na to forum. I nie kierującej się emocjami. Także jej "odejdę, jeśli nie będzie
                                    lepiej" jest napewno przemyślane i nie stanowi aktu histerii.

                                    Procesor, nie pouczaj mnie z łaski swojej co mam do kogo pisać.
                                    Ja pisze o swojej refleksji i odczuciu w związku z sytuacją, Dolores i tak
                                    zrobi co uzna za stosowne, nikt nie ma prawa niczego od niej oczekiwać.

                                    Nie zasłużyła też na protekcjonalne "czy napewno rozwżyłas za i przeciw", bo do
                                    diabła nie ma 5 lat. Masz talent do takich aktów traktowania człowieka jak
                                    dzieciaka.

                                    Mamy ewidentnie inne życia - mnie moje nauczyło, że jeśli trzeba bolesnych
                                    kompromisów, to nie jest miłość. A ta prawdziwa nie wymaga poświęcania
                                    istotnych pragnień, zwłaszcza TAK istotnych.
                                    • Gość: dolores male sprostowanie IP: *.pl / *.enterpol.pl 21.01.04, 07:30
                                      to nie ja zfrustrowana lub nie napisalam "jesli nic sie nie zmieni to mysle ze
                                      sie rozstaniemy" tylko mala.ala
                                      ja narazie pozostaje ostrozna optymistka. po dzisiejszej nocy coraz mniej
                                      ostrozna :)))
                                      • procesor Re: male sprostowanie 21.01.04, 09:33
                                        Gość portalu: dolores napisał(a):
                                        > to nie ja zfrustrowana lub nie napisalam "jesli nic sie nie zmieni to mysle
                                        > ze sie rozstaniemy" tylko mala.ala
                                        > ja narazie pozostaje ostrozna optymistka. po dzisiejszej nocy coraz mniej
                                        > ostrozna :)))

                                        Nie obrażaj sie za sfrustrowanie.. :) Ale troche ci to doswiera skoro napisałaś
                                        na forum, prawda? :)
                                        No ale jak widać girl ze swoim "zero nadziei rozstańcie sie" jak widac nie
                                        trafiła - co widać w twojej dzisiejszej deklaracji.. ;D
                                        Jak to było, girl "miłość wszystko zwycięża"? A nie to chyba skądinąd ale i tak
                                        Amor vincit omnia.
                                        • Gość: dolores Re: male sprostowanie IP: *.pl / *.enterpol.pl 21.01.04, 14:39
                                          absolutnie sie nie obrazam. przeciwnie, jestem wdzieczna za wszystkie
                                          wypowiedzi wlacznie z opiniami dolujacej mnie wytrwale olenki;).
                                          po to zamiescilam to na forum aby wywolac jakas dyskusje bo nie mam w zwyczaju
                                          w realu az tak sie wywnetrzac publicznie.
                                          pozdrawiam.
                                      • Gość: Oleńka niemniej napisałaś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.04, 18:55
                                        "moze 2 pierwsze rozwiazania nie były takie złe" (2.brzmiało "zostawić go")
                                        ogólnie rzecz biorąc na jedno wychodzi :)

                                        pozodzenia tak czy siak :))

                                        p.s.2 razy w miesiącu? ile on ma lat, jesli można?
                                        kto by przypuszczał, jakie to dziwy są na świecie :(
                                        • Gość: dolores Re: niemniej napisałaś IP: *.enterpol.pl 22.01.04, 09:44
                                          rzeczywiscie tak napisalam. niemniej jednak daleko mi jeszcze do desperacji,
                                          poprostu chialam zobaczyc cudze opinie. 2 rozwiazania byly pol zartem.
                                          co do 2 razy w miesiacu to juz tlumacze.
                                          2 razy na mc to on wykazuje inicjawtywe. ogolnie kochamy sie duzo czesciej
                                          tylko ze ja inicjuje te zblizenia. nie wiem bo nie sprawdzalam jak czesto
                                          ladowalibysmy w lozku gdyby liczyc tylko na niego. i chyba szybko sie nie
                                          dowiem bo rzadko kiedy chce mi sie czekac na zachete z jego strony wiec
                                          przejmuje paleczke ;)))))
                                          i to byl tak naprawde problem poruszany przeze mnie. przepraszam jesli ktos
                                          mnie nie zrozumial.
                                          BTW mamy po 24 lata.
                                          • Gość: Oleńka Re: niemniej napisałaś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.04, 22:12
                                            No to jak na 24 latka, to faktycznie leń patentowany ;D

                                            Ty możesz sama iść do seksuologa, wcale nie musisz go ciągnąć, skoro nie chce.

                                            pozdrawiam :)
          • Gość: Rys Re: a o czym tu dyskutować? IP: *.szubin.sdi.tpnet.pl 21.01.04, 19:51
            Moze sie zmeini...
        • jmx Re: a o czym tu dyskutować? 21.01.04, 02:46
          Gość portalu: Oleńka napisał(a):

          > [...] a on będzie się czuł zmuszany, aż uzna, że dość.

          Właśnie o tym. Czy on czuje się zmuszany? Może sie przyzwyczaił, że ona
          inicjuje współżycie i "nie widzi problemu" - kobieta z którą jest i którą
          kocha chce się z nim kochać i to okazuje? Mam wrażenie, że Doloress na
          razie "dyskutuje" ze swoimi odczuciami bez konfrontacji tychże z partnerem.

          Nie wiem, może nie doczytałam, ale czy zawsze tak było? Czy to od jakiegoś
          czasu? Może kłopoty w pracy? A porozmawiać zawsze warto. Ale przyznaję to
          trudne, na pewno trudniejsze niż odejście czy znalezienie sobie kochanka.
          • Gość: Oleńka Re: a o czym tu dyskutować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.04, 18:58
            Właśnie na tym polega dowcip, że wątkownica chciałaby więcej!

            Porozmawiać jest trudniej niż odejść? :)))
            Chyba z Chińczykiem ;)
    • dzika_roza Re: jestem w kropce... :(( 21.01.04, 08:00
      moze sprobuj brac tabletki antykoncepcyjne. one czesto obnizaja libido.
      wyglada na to ze u Ciebie nie byloby to dzialanie niepozadane:)
      pozdr.
      • mala.ala Re: jestem w kropce... :(( 21.01.04, 14:42
        dzika_roza napisała:

        > moze sprobuj brac tabletki antykoncepcyjne. one czesto obnizaja libido.
        > wyglada na to ze u Ciebie nie byloby to dzialanie niepozadane:)
        > pozdr.

        Biorę tabletki od lat i u mnie akurat nie obniżają libido :) Tak czy inaczej
        dziękuję za wpis Tobie i Procesorce. Cenny racjonalizm w podejściu do sprawy.
        Niemniej jednak z dyskusji się wycofuję, poszukam wsparcia w realnym świecie,
        bo tu niestety za wiele tonu protekcjonalnego i "nieomylności", jak na mój
        gust. Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka