Dodaj do ulubionych

Jak pomoc choremu?

29.10.09, 17:32
jak pomoc osobie z kilkunastoletnia historia depresji dwubiegunowej, ktorej
noga ani raz nie przekroczyla gabinetu psychiatry badz psychologa z wlasnej
woli? ktora mimo wielokrotnych prob samobojczych nie akceptuje faktu ze jest
chora? od ktorej panstwo i caly system umywa rece i caly ciezar zrzuca na
rodzine, ktora przeciez wiedzy na temat opieki nad taka osoba nie posiada? jak
mozna porozmawiac z taka osoba, jesli ona nie chce rozmawiac bo uwaza ze caly
swiat przeciwko niej spiskuje, zabiera walizke i wyrusza swiat w poszukiwaniu
spokoju bez pieniedzy i niczego? Dlaczego polski system lecznictwa nie robi
nic aby pomoc choremu i jego rodzinie zyc normalnie, jak to sie robi w innych
krajach europejskich?
Obserwuj wątek
    • lifeisaparadox Re: Jak pomoc choremu? 29.10.09, 19:53
      Dać jej poczucie bezpieczeństwa i akceptacji w domu, żeby nie wyjeżdżała w świat.
      Nie zwalać odpowiedzialności na "system", bo chory musi chcieć się leczyć nie
      inaczej jest w innych krajach. Nasz system oferuje rozwiązania (domy opieki itp)
      na takim poziomie że nie warto.

      Co do samej chorej - ona czuje się wspaniale (w stanie manii), jest to coś co
      nie jest dane zwykłemu człowiekowi nawet na najbardziej euforyzujących
      narkotykach typu amfetamina, kokaina czy heroina. Jest to stan absolutnego
      oświecenia, totalnego "bliss", poczucie całkowitej sprawności intelektualnej,
      fizycznej oraz pełnej samokontroli. W zestawieniu z ponurą depresją i
      niemożnością racjonalnego i pełnowartościowego funkcjonowania jest to coś czego
      chory nie odda za żadne skarby. To jak morfina dla cierpiącego tortury własnej
      psychiki. Uwolnienie. Upragniony wyczekiwany balsam na skołowaną psychikę. To
      jest naturalne lekarstwo dla chorej bezkrytycznej osoby.

      Otoczenie - jeśli taka osoba ma stabilność w domu, to dla otoczenia jest bardzo
      pozytywną osobą, "odjechaną", wystrzeloną w kosmos, ale akceptowaną i często
      bardzo lubianą.
      Jeśli taka osoba ma burzliwe relacje w rodzinie, stan jej manii przeżywa
      rozchwianie które przejawia się agresją, podejrzliwością, wyczuwaniem spisku.
      Proszę zauważyć że percepcja chorej osoby mimo że rozchwiana, ma zachowaną pełną
      funkcjonalność. To oznacza, że jeśli "spiskujecie" i przeżywacie rozterki
      związane z jej stanem psychicznym, taka osoba to odbiera i nabiera uprzedzeń
      oraz zaczyna "kombinować po swojemu"... a to prosta droga do kataklizmów.

      Wiem że nie ma rozwiązań idealnych, niemniej jednak samo zrozumienie może
      nasuwać pomysły.

      Proszę też zauważyć że stany wewnętrzne osoby chorej udzielają się całej
      rodzinie, a więc jeśli jest pani bliższą krewną polecał bym stabilizatory
      nastroju, mogą się okazać nadwyraz otrzeźwiające. Podobnie psychoterapia.
      Ustabilizowanie rodziny może sprawić nawet że ta najciężej chora osoba zacznie
      się stabilizować w pewnym sensie, a odzyskując zaufanie, być może zechce się
      sama leczyć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka