Dodaj do ulubionych

Non omnis moriar

31.10.09, 19:01
czyli nie wszystek umrę,jeśli coś po sobie zostawię,choćby
potomstwo,a jednocześnie uświadomić sobie powinnismy,że umieramy
codziennie,zawsze cos w nas umiera,nasze poglądy,nasze
nawyki,umierają nasze cele życiowe,umierają wreszcie pewne
określone przyjemnosci związane z konkretną fazą życia i jak kiedys
przeczytałem jakże słuszne stwierdzenie pani prof. Marii Janion -
żyjąc tracimy zycie..codziennie ,aż nadchodzi ta ostatnia
kropla,wycieka z nas życie do końca.
Obserwuj wątek
    • hubkulik Re: Non omnis moriar 31.10.09, 19:13
      Nic nie pozostanie, nawet potomstwo pójdzie własną drogą.
      Z pustymi rękami przychodzimy i z pustymi odchodzimy.
      Czym jest człowiek?
    • zorz_ponimirski Re: Non omnis moriar 31.10.09, 19:16
      a po jakiego fiuta chcesz cos po sobie zostawiac? chocby potomstwo!
      no chyba cie pogielo.
      co takiego nadzwyczajnego jest w tobie ze chcesz swoim siurem w
      kamieniu sie upamietnic?
      • anbale Re: Non omnis moriar 31.10.09, 19:32
        Właśnie, też nie rozumiem skąd w ludziach ta potrzeba pozostawiania "czegoś" po
        sobie? I własciwie- co to miałoby być, coż takiego wiekopomnego taki
        przeciętniak jak ja, albo inny przypadkowy przechodzień może po sobie pozostawić...
        No pewnie padnie odpowiedz, ze dzieci, ale to też nie jest takie znowu wielkie
        halo, to tylko biologiczny imperatyw w celu przetrwania gatunku...
        • hubkulik Re: Non omnis moriar 31.10.09, 20:04
          Coś co będzie inspirować innych do lepszego życia.
    • z_malej_litery Re: Non omnis moriar 31.10.09, 19:45
      byłam przy śmierci mojej prababci. była staruszeczką, kruchą, szczuplutką. żyła
      z nami i umarła wśród nas. patrzyłam na nią i w zasadzie nie umiem sobie
      uzmysłowić, kiedy dostzregłam, ze to już koniec. oddychała wolniutko, cicho,
      tak, ze piersi jej prawie się nie podnosiły. i nagle koniec.

      druga w mym życiu bliska śmierć. rozmawiałam z człowiekiem, który godzinę
      później zmarł. obok mnie. za scianą.

      śmierć nie budzi strachu.
      przerażenie budzi we mnie świadomośc, jak będzie wyglądał następny dzień, już
      bez tego kogoś.

      • z_malej_litery Re: Non omnis moriar 31.10.09, 19:49
        macie racje - zawsze coś w nas umiera. czasem tak niespodziewanie :(
      • paco_lopez Re: Non omnis moriar 31.10.09, 21:00
        normalnie. wstaniesz do kibla i potoczy sie jakoś. ty chyba nie
        myślisz że ci wszyscy umrą albo że sam sobie umrzeć nie powinieneś.
    • de_witch Umierac 31.10.09, 20:53

      I tak zyjemy posrod chodzacych zoombie, wiec co tu duzo filozofowac.
      Moj kot ma w sobie wiecej z zycia niz kilka osob dobrze mi znanych.
      • hubkulik Re: Umierac 31.10.09, 22:23
        Dokładnie.
        Anthony de Mello w "Przebudzeniu" opisuje to zjawisko i mówi jak temu zaradzić. Przebudzić się, czyli świadomość, świadomość i jeszcze raz świadomość.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka