Gość: Imagine
IP: *.unl.edu
21.01.04, 22:27
Wszyscy chyba wiedza czym i jak ( w przyblizeniu) dziala peryskop.
Mamy dwa srodowiska i z jednego z nich dokonujemy obserwacji drugiego.
Peryskop, jak oko jest, srodkiem, za pomoc ktorego obserwator moze
obserwowac cos, czego nie bylby w stanie (no wiecie, czas wojny )
uczynic z pelna swoboda. Peryskop wylania sie w obcym srodowisku i
za pomoca ukladu soczewek, ktos, z ukrycia dokonuje ogladu ze swego
stanowiska. Powstaje pytanie: czy obserwator na dnie lodzi podwodnej jest
peryskopem ? Jasne ze nie jest. Dlaczego wiec z taka latwoscia przystajemy na
to, ze my, obserwatorzy utozsamiamy sie z okiem, mozgiem, cialem wreszcie ?
Oto tekst z innego watku, ktory powtarzam zgodnie z zyczeniem:
____________
"sorry, gdzies mi sie zagubil ten watek. nie, tu nie chodzi o dostrzezenie
materii od podszewki, czyli jej niematerialnego ekwiwalentu. podstawa mojego
rozumowania (mojego, bo o tym pisze, ale to nie znaczy ze jest to cos
oryginalnego)jest nastepujacy fakt. obserwator w tobie, we mnie, w kazdym z
nas,
jest niejako gosciem z innego wymiaru. zauwazono, ze bez odpowiedniej
kontroli,
obserwator zaczyna sie utozsamiac z obiektem ktory obserwuje. proces ten
przebiega tak gleboko w substancji obserwatora, ze ow obserwator zaczyna sie
utozsamiac z obiektem obserwowanym. w praktyce wyglada to tak, ze przecietny
czlowiek nie uwaza siebie za wyodrebniona konceptualnie z tego swiata
jednostke, ale za produkt materii. innymi slowy, uwaza on, ze materia jest
tym,
czym jest on sam. cala istota metafizyki i religii polega na zrozumieniu, ze
w
istocie jestesmy bytem niematerialnym, przyobleczonym w jesionke z fizycznego
ciala. ale zeby sobie z tego zdac sprawe musimy wlasnie dokonac, na drodze
medytacji, rozszczepienia nas samych, czyli obserwatorow, od obiektu naszych
obserwacji. jest to piekny koncept, majacy gleboki, poznawczy sens. bardzo
wazna uwaga: tu nie chodzi o pogarde dla materii, o jej pominiecie, czy
tworzenie sztucznego dualizmu. tu chodzi o usytuowaniu sie blizej sil kreacji,
boga, ducha, kosmicznej inteligencji czy jakby to tam nie nazwac. wszystko po
to, by nabrac odpowiedniej perspektywy, nie dac sie zlapac w sidla hipnozy
materialistycznej i zrozumiec, ze jestesmy czyms wiecej, niz materialem do
ramki w ktora nas oprawia, predzej czy pozniej."
Pozdr, Imagine.