ginger_beer
06.02.04, 07:04
...nie tylko to, ale w ogólności, nadal jest miejscem, gdzie przychodzi się,
aby podyskutować, poszukać odpowiedzi na dręczące pytania, poradzić się i
dalej jakoś funkcjonować w realnym świecie? Czy może jest to dla większości
uczestników rodzaj używki, której muszą wciąć codzienną dawkę (z czasem coraz
większą), żeby jakoś funkcjonować? Wtedy przestaje być ważne, co się pisze i
gdzie, ważne, żeby napisać, nawiązać kontakt, zobaczyć znajome logo. Jak
sądzicie, co jest bliższe prawdy?