Dodaj do ulubionych

miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne

06.02.10, 11:17
W chorym świecie takie wartości chyba całkiem przestały istnieć. Naiwnie
wierzyłam w ich siłę, w to że ludzie mówią to co myślą i ze naprawdę można
komuś ufać.
Wchodzimy tyle razy w związki z ludźmi, którzy mają nas gdzieś albo
wykorzystują niczym wygodne przedmioty do realizacji zachcianek.
Miłość,piękne, ale dotyka tylko nielicznych, którym naprawdę w sercu coś tyka
poza egocentryzmem. Opieramy swoje życie na iluzjach,że będzie wspaniale, ze
marzenia się spełniają i ze wszystko się ułoży jak w bajce. A potem już wiemy,
że nie. Czy to dlatego, że musimy odejść bo czujemy się darmowe źle
traktowani, czy to dlatego, że człowiek który był dla nas najważniejszy okazał
się zwykłym gnojkiem albo dlatego,ze to czego tak bardzo pragnęliśmy okazało
się zgniłym jabłkiem...
Skąd wziąć prawdziwego przyjaciela, jak uwierzyć komuś, skoro stale się zawodzę?
Tak bardzo się zawiodłam, na kimś kogo kochałam, ale i na kimś kto był mi ,
jak sadziłam przyjacielem, a też na bliskich którzy oczekują ze będę, jako
samotna osoba zajmowała się chorą hipochondryczną matką, bo przecież oni mają
rodziny a
ja ....mam zakichany obowiązek w związku z tym. Bo rpzeciez ktos musi...Moje
życie jest na tyle mało wartościowe,że....Bratowa powiedział mi ze jak ktoś
jest sam to w zasadzie niech zdejmuje kłopoty tym co mają dzieci i rodziny a
nie niepotrzebnie zabierają tlen...Fajne co?

Zawiodłam się na sobie, że nie daję rady być egoistką.
Zawiodłam się nawet na kimś w necie, choć wierzyłam naiwnie że mogę liczyć na
wsparcie i zrozumienie....W tym anonimowym świecie, gdzie wielu z nas stara
się znaleźć pocieszenie, nadzieję i odrobinę siły...
Przepraszam-musiałam napisać....Mam dziś w sobie straszny żal i po raz kolejny
oddałabym wszystko aby nic nie czuć.
Ale nie można nikomu, ani w realnym świecie, ani tutaj....
Obserwuj wątek
    • de-witch Najlepszym przyjacielem 06.02.10, 13:07
      jest czlowiek sam dla siebie.
      O ile potrafi.
      Matka, ktora jest toksyna, nie musisz sie zajmowac.
      W koncu ma jakis tam iloraz inteligencji i powinna tez
      przeanalizowac swoje zachowanie wzgledem innych.

      Czasami warto wykreslic kilka osob z kolekcji i zaczac wszystko od
      nowa. Troche lepiej i inaczej.
      • mankatoja Re: Najlepszym przyjacielem 06.02.10, 17:37
        Tylko jeszcze jak zabic w sobie nieuzasadnione poczucie winy które wbiła mi
        rodzina? Nawet nie wierzyłam ze jestem fajną kobieta, dopiero zrozumiałam to,
        kiedy się odcięłam od bliskich - na kilka lat, kiedy skończyłam studia, jedne,
        drugie, zaczęłam awansować,a tez zrozumiałam ze jestem atrakcyjną kobietą...Tyle
        ze ta toksyczność wróciła, tak jak ja do kontaktów z bliskimi...to jak blizna.
        któa się odnawia wciąz i wciąz, a przez to nei wierze tak naprawde w siebie i
        nie umiem szanować siebie dosc by miec w nosie toksycznych ludzi...
        • dzanky Re: Najlepszym przyjacielem 06.02.10, 17:53
          Sama widzisz, że powrót do rodziny otwiera blizny i Ci nie pomaga. Nie rób więc
          tego co Ci ewidentnie szkodzi... Może poszukaj grupy wsparcia DDA/ DDD w swojej
          okolicy?
        • de-witch Re: Najlepszym przyjacielem 06.02.10, 17:54
          Widzisz, wtedy gdy odcinasz sie od toksycznej rodziny, powracasz do
          siebie. Po prostu sa to ludzie, ktorzy wiedza,ze najlepiej jest
          kogos przywiazac do siebie poprzez poczucie winy i wzbudzenie
          wyrzutow sumienia.
          Za kazdym razem kiedy do nich sie zblizasz bedziesz przezywac
          frustracje i nieskonczone problemy, ktore rujnuja ci zycie i
          zdrowie.
          Po prostu sa to ludzie niereformowalni.
          Zostaw tych ludzi ich zyciu i zajmij sie swoim. Naprawde nie katuj
          siebie samej.
    • men.zurka Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 06.02.10, 14:23
      wiesz, kazdy wywlok konczy tak samo....teraz tylko ebonitowy waclaw
      lub gumowy ogor doodbytniczo
      • mankatoja Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 06.02.10, 17:38
        Tylko po co piszesz taki bełkot? Mnie Ktos taki nie obrazi. Sorki.
    • magda.kunicka Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 06.02.10, 14:51
      Na pewno nie jest tak, że tych wartości nie ma, z własnego doświadczenia mówię.
      Może otaczasz się nie tymi ludźmi co trzeba, może masz złe podejście, jesteś za
      miękka etc. Mogą być tysiące wyjaśnień. Na pewno nie jest tak że po tylu
      porażkach ufa się znów komuś bez problemu, ale uwierz, warto sie postarać. Może
      odizolować trochę od toksycznej rodziny? Może zapisać na jakieś warsztaty? W
      każdym razie, próbować.
      • men.zurka Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 06.02.10, 14:57
        magda.kunicka napisała:

        Może
        > odizolować trochę od toksycznej rodziny? Może zapisać na jakieś
        warsztaty

        xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
        kurs obslugi wibratora
      • mankatoja Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 06.02.10, 17:39
        Na pewno jestem za miękka , za naiwna i za idealistycznie nastawiona do świata.
        To moj bład, wiem.
    • yja Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 06.02.10, 16:23
      Te cechy niestety przerastają większość wygodnych mieszkańców tej planety.
      • mankatoja Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 06.02.10, 17:39
        I to jest przygnębiające, ze przerastają.... :(
    • s.p.7 Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 06.02.10, 18:05
      Swiat mzoe być chory, to dobrze ze to widzisz, wtedy zaczyna sie jego naprawe,
      zaczynajać rzecz jasna od.. SIEBIE.

      Bo osoba twierdzacca ze wsyztko ejst zle i nie takie, i w ogole do dupy to
      kolejny sfrustrowany czlek ktory z darem zycia poradzic sobie nie moze, a
      przynajmniej nie ma w nim tego co by chcial. NIe dlatego ze to wina "świata"
      tylk odlatego ze ta osoba zwyczajnie swoich pragnien zrealziwaoc nie potrafi.

      rustrat ruzni sie od zdrowego czlowieka tym ze bedzie sklanial sie ku
      nihilizmowi, bezsensu, fatum. Rezygnowal sfrustrowany i konczyl jako wybzykana
      panna w wieku 33 lat z piekiem lub kotkiem, w pracy ktora ja nie satysfakcjonuje.

      Taki tryb frsutrata to takze 50 letni pan z wąsem ktory chial rzadzic
      przynajmniej okolicą a rzadzi nim jego zona, swoej zyce przezywa na nowo w
      ekranie TV, tam sie spelnia.


      Ty mowisz ze wstepuejsz w ich szeregi?
      Za swoje niepowidzenia obarczaja swiat.

      Dlaczego tylk osa lduzie ktorzy maja wszystko to co chcieli?
      Bo zdrowy czlowiek nigdy sie nei podddaje, nigdy nei traci marzen ale tez do
      marzen podchodzil realzitycznie widzac ze nic nie spadnie jak z nieba jak śnieg
      za darmo.

      ldzuei sąrozni, nie powinn osie od nich nieczego oczekiwac tylk osamemu cos dawac.

      Wszedzie sa ldzuei zli, ktoryz głałca zabiajja okradają, sa tez dobrzy ludzie. I
      kropka albo sobei z tym radzisz albo nie.

      hyba nzie chesz obrazac sie na rzeczywistosc?

      Piszesz ze milosc dotyka neilicznych, zgadzam sie z tym ale mimo wszystko ci
      nielcizny zaluzmy ze to 3% - to wciaz setki tysiecy lduzi, i miliony na swiecie.
      Czy to malo? chesz milosci? najpier ja msuisz meic w sobie.

      Frustrat nei ma w sobei milosci, tylk ozal, pretencje
      Czlowiek bez milosci w sobie: 1- nikomu jej nie da, 2- nie bedzie w stanie jej
      przyjac wiec tworzy sytuacja w ktorej jego fatalsityczna wizja rzeczywistosci
      zaczyan sie sprawdzac

      Zycie moze bcy lepsze jak w bajlach, ale nie osiagniesz tego siedzac na kanapie
      i te bajki ogladajac.
      Bo w takim razie wciaz jestes dzieckiem.

      Marzenia sie spelniaja dla tych co potrafia je osiagnąc, maja determinację wolę siłę

      Lduzie pozbawieni tego beda widzieli w iinych zlo, oszustów, słabych ludzi,
      gnojków, sku...synow i psychopatów

      dla meni to zwyczajnie wyraz głupoty danego oosobnika który tak uwarza

      Z kad wziasc pradziwego przjaciela?
      Wiesz z kad przyjaciol sie bierze/ z trudnych sytuacji, z poswiecenia, z
      czystosci, z wiary , z ufnosci, z wieloletnich prob.

      Ale ty wymiekasz jzu n pcozatku iwec przyjani nigdy nei stworzysz chyab ze ze
      swoim ego, alobo z swoimi wizjami rzeczywistosci ktore wytluamcza ci w jaksi
      sposob twoje niepowodzenia


      zastanawiam sie z kad sie biorą takei psotawy lduzi?

      i dochodze do wniozku ze bieora sie one z tego ze lduzie oczekuaj ze wszystk
      ostaje sie dlatego ze ktos cos chce.
      I ze sie oczekuje, czyli postawa roszczeniowo-rzyczeniowa
      a negatywne emcoje ktore w sobei nosi maja zmuszac otoczenie do realziacji jej
      zycia za nia samą poniewaz ona nie jest psychiczne i osobowosciowo przygotowana
      do zcyia w ogole.

      to raczje punkt widzenia na rzeczysitosc, ktory taka soba prezentuje, zamiania
      sie od po casie w swojego rodzaju wiarę - religię gdzie ppewne rzeczy staj sie
      nieosiagalne, i wszystko z czym sobie nei radzą nagle staje sie nie mozlwie

      mimo ze kazdy przyglup z odpowiednimi cechami charakteru rezlizuje i osiaga to
      bez trudu.

      czy zal mi takich ludzi?
      ze psim spojrzeniem z ktroeego wyrazu wyzcytac mozna ze oto leci na nich
      meteroyt zwazny zuciem i ich przygniotl, bo wystarczy przeciez meic marzenia by
      sie spelnily no a nie wyszlo...

      jak b ychcieli powiedziec: daj mi cos czego ja nie jestem w stanie osiągnąc.
      P oczasie moze przejsc tak psotawa w agresje,
      jak chmary nierobow wychodzace na ulice rzadajace podwyrzek itp
      czy kobieta ktora nei robi nic oczekuje za jej mza za ai zrobi wszystko od
      tworzenia jej nastroju a zapewnieniu i dostarczeniu wszxystkiego

      tacy lduzei są jak zwierzęta w zoo, ktore same sie tam zamknęły, mogą ponarzekac
      na klatki i biadolic o tym ze zycie w dzikiej porzyrodzi nie jest dla nich
      dostępne. Problem w tym ze takei zwierzeta zycjace w niewoli nei sa w stanie na
      wolnosci zyc dlatego stale a dokarmiane, a gdy maja zrobic cos sami zaczyanja
      myslec w kategoriach jak tu wypsiana
      czyli nic im nie wychodzi ale niw widza nieudolnosci w sobie tylko epatuja
      widzeniaem zla w swoecie wenetrzym, czyli jak dla mnei urojenie ai bezkrytycym
      oraz bardziej wyuczaona bezradnosc

      • mankatoja Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 06.02.10, 18:24
        Wszytstk rpawda, tylo ze ja ma 40tke na karku, za sobą małżeństwo z piotrusienm
        panem, potem zwiazek w ktorym facet okazal sie kobieciarzem i hazardzista...i
        jedna znajomosc, ktora wydawala sie spelnieniem marzen. Mialam tez przyjaciol
        poki nie zostalam wazna pesrosna w miescie a nie chcialam zalatwiac róznych
        spraw wszystkim im oraz moim i ich krewnym, znajomym, itp.. Mialam tez wspaniale
        kolezanki, ale porodzily dzieic i niespecjalnie maja czas, mialam tez nadzieje,
        sil ei upor, bo do wszystkiego co mam dosżłam sama. Bezz najomości, krewności i
        lapowek. Ale rpzyszedl taki dzien kiedy zawiodłąm się najbardziej jak mozna
        bylo. I dlatego ta cala cholerna frustracja.
        • kalllka Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 06.02.10, 19:01
          no pogniewalas sie na swiat, zatem i siebie.
          nie wiem jaka rzecz ulaskawilaby Cie we wlasnych oczach,ale napewno
          zalenie na to zes dobra osoba, nie pomaga,a poglebia zazdrosc o pokoj ducha.truizm moze,ale inni sa...jak to inni, jedyne co zmienic mozesz-wlasny oglad; wiec i siebie. sprobuj egzorcyzmow i trzymaj sie:)
        • s.p.7 Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 06.02.10, 19:53
          skoro masz 40 lat to chyab dowod na to ze eni potrafisz uczyc sie na błedach...

          No wybacz, ale kiedy dostrzegłas zezwiazałąs sie z piotrusiem panem?
          Po 2 godzinach? mysel ze to wystarczy.
          OK, po 2 dniach.?
          maskował sie? 2 tygodnie?
          No dobra wiediałś ze to piotrus pan ale chiasl sprubować i poswiecilas 2 miesiace?

          bzdury opowiadasz i dobrze o tym wiesz, pytanie tylko po co? zeby sie
          usprawiedliwac czy zwalac wszystk oan caly swiat?

          ddo wszystkiego doszłas sama? do swojej frustracji tez?
          • mankatoja Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 06.02.10, 20:06
            Atak jest na pewna pewna forma stawiania kogos do pieonu ale....wybacz, na mnie
            nie dziala. A do wszystkiego owszem doszłam sama, tylko do frustracjo doszłam
            dzięki ludziom, ktorzy udaja innych niz sa naprawde. Ach, a Ty nigdy nie
            pomysliles sie w ocenie czlowieka? No szacun, ale nei wierz!
            A najpewniej miłość tez wyracjoanalizowales. Bo widzisz ja weszłam w zwiazek z
            uczcuia - bylam, owszem ślepa i glucha na dobre rady innych. mea culpa. Ale czy
            to znaczy ze Tobie wolno dobijac lezącego?
            ...nie sadze.
            • s.p.7 Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 06.02.10, 21:16
              atak? haha
              jaki cel miał bym w "ataku" zaden?

              po prostu prawde cie "Atakuje" :)
              to dla mnei symptomatyczne... obiektywną ocene rzeczywistosci odbiera sie jako
              ciosy wymierozne w ego... chore ego.

              ktore jedyne czego szuka to: poklasku
              oraz... doszukiwania sie zła w otoczeniu

              prawda jest tka ze lduzie rzadko kiedy udają... po prsotu maj taki styl bycia ze
              pewnych rzeczy nei widac, ale ja to wszystko widze, wiec czego mial by sie bac i
              jak mogl bym sie rozczarowac?

              rozczarowac sie mzoe czlowie kktory msyli ze upiek pyszne ciasto a wsyzdl mu
              zakalec,

              Wyobrazenia mijaja mu sie z rzeczywistoacią wiec to piekarnik byl zly a nie kucharka

              typowe

              Czy mysel sie w ocenie czlowieka? zadko. Po prostu widze i potrafie docenic i
              dostrzec walory u akzdego, niemniej nie kazdy andaje sie do wspolpracy ze mną

              Milosc?
              z milosciąjest taki problem ze trzeba byc naprawdęsilnym by sobie z nia
              poradzić, bo czasami wymaga oona pelnego i czystego podejscia do swiata,
              czystego tzn altruitycznego
              akceptuej sie wtedy wybory lduzi ktorych sie kocha i wspiera sie w nich.

              NIestety wiekrzosc lduzi kojarzy z motylkami w brzuchu, a tak naprawde mowiac
              kocham maja namysli ze czegos chca a nie cos chca dac.
              Potem wyzywaja tych lduzi od psychopatow sami naprawde gupiac sie w zyciu, ale
              nigdy nei gubiąsie w sobie mimo ze jest tam najwiekrzy chaos - dla takich ludzi
              "ja" jest zawsze doskonale.

              Kto cie oszukal biedna kobieto? kochal a mial kochac az po grub i spobie
              poszedł? bo cos dostrzegł a nie mial nic dostrzegac tylko calowac pantofle?

              Kochając czysto eni mozna cierpiec jesli sie jest dojrzlaym emcojonalnie
              Czasem po prsotu chce sie tego czego nie powinno sie chciec bo to przestaje byc
              juz miloscia a staje sie egoizmem.
              • kalllka Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 06.02.10, 21:20
                alez sven,atakujesz wlasna pycha..:|
                • s.p.7 Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 06.02.10, 21:25
                  mam dobry dzien :)
                  aha nie no dobra to czekaj...

                  Droga mankatoja, tak mi przykro i tak masz racje swiat jest do dupy, ldzuie sa
                  do dupy
                  tylko ty jestes tą piękna zgrabną i neiskazitelną pupą z której to wszystko musi
                  wyjsc
                  dlatego a ja przynosze ci chociaz troche papieru toaletowego na otarcie łez i
                  nie tylko
          • kalllka Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 06.02.10, 20:10
            oh sven,
            grzmisz ze svego podwyzszenia,jakbys nigdy bledow nie popelnil;jesli potrzebuje pomocy tylko takiej by sie wygadac to niechze,pisze z beldami;) zycie i tak egzorcyzmy jej odprawia,czy jak tam woli. egzorcyzmami czy zyciem nazwac..
    • kunegunda123 Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 06.02.10, 18:47
      rozumiem, gdybyś tak pisała po związkach z facetami z klarowną przeszłością, ale
      po związku z ciotowatym rozwodnikiem, czy tam jeszcze czyimś mężem???

      a z bratowej kawał c.py, nie wahałabym się zerwać kontaktów.
      • mankatoja Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 06.02.10, 19:46
        Mąz to był akurat moj, a nie cudzy ; ciotowaty tez nie byl, tylko dupek.
        Zasadnicza różnica.
        A bratowa- na szczescie nie musze jej ogladac i chyba pierwszy raz jestem tak
        bardzo za rozwodem mojego brata, bo nawet za sowim tak nie bylam
        • usmiechmidaj Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 06.02.10, 20:07
          myślałam ,że tylko ludzie tacy jak ja,bez osiągnięć zawodwych mają trudności z
          utrzymaniem przyjażni, znajomości . okazuje się ,,ze są jeszcze jakieś inne
          przyczyny.
          • mankatoja Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 06.02.10, 20:24
            Myślę, ze to kwestia tego jacy jesteśmy. Idealista prosi sie o to by go zrobic w
            konia. Powiedział mi to ktos wprost i chyba mial rację.
            • kalllka Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 06.02.10, 20:42
              owszem,to kwestia dlaczego
              siebie tak, a nie inaczej pojmujesz:)
              • usmiechmidaj Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 06.02.10, 20:47

                kalllka napisała:

                > owszem,to kwestia dlaczego
                > siebie tak, a nie inaczej pojmujesz:)

                nie wiem czy to jest kwestia pojmowania siebie czy czegoś wrodzonego . może
                ,MOŻE wychowania
                • mankatoja Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 06.02.10, 20:58
                  Wychowania. Dla moich rodzicow zawsze bylam niedobra, za mało mądra, za mało
                  ładna, za mało miła, itp. Nie zauważali moich sukcesów. Poza tym był to tzw.
                  zimny wychów, bez okazywania uczuc.
                  • kalllka Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 06.02.10, 21:16
                    zatem moze, moze(..:?) tak widzisz innych jak Ciebie zaprogramowali rodzice;mialas wojskowy dryl,system porownawczy.. z rodzenstwem, rowiesnikami?



                    • usmiechmidaj Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 06.02.10, 21:20
                      non stop . rodzice po prostu "pokazywali mi dobre przykłady"
                      • mankatoja Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 06.02.10, 21:25
                        Własnie- a do tego znane powierzchownie... :(
                      • kalllka Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 06.02.10, 21:30
                        oh, no to cholera jasna;co mam powiedziec? sama juz chyba wiesz
                        na pocieche..
                        wychodzi sie (z tego)
                        glebokim usmiechem:D
                  • usmiechmidaj Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 06.02.10, 21:16
                    no właśnie skupie się na tym że byłaś "nie dobra ".
                    bo ja też ciągle to słyszałam.
                    . boję sie powiedzieć co myślę . ja chyba nawet mam mało krytyczny stosunek do
                    ludzi. dopiero po jakimś czasie budzę sie ze świadomością że dzieje mi sie krzywda
                    • mankatoja Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 06.02.10, 21:24
                      to jak ja. Tylko w pracy potrafię zachować w miare odpowiedni dystans do spraw.
                      patrze "trzezwiej" i potrafię dbac o to by nikt nie wszedł mi na glowę. Ale
                      kiedy juz mi na kims zalezy, kiedy w gre wchodzi uczucie, bliska realcja
                      to....nie potrafię :(
                  • clarissa3 Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 06.02.10, 21:32
                    jakbym o sobie czytala;( Scenariusz ten sam.

                    Dopiero zagranica uwalniam sie z tych wszystkich pomowien, obmowien,
                    oskarzen jakimi od dziecka najblizsza rodzina wciaz mnie obdarowuje.
                    W PL mnie to przytlacza. Najlatwiej powiesic jest psy na kims kto ma
                    tylko siebie do obrony. Bylabys z jakims duzym i groznie
                    wygladajacym facetem to do glowy by im to nie przyszlo, nie smieli
                    by. Wiele z tego to nawyki kulturowe - bo jestes kobieta. Dwa, bo
                    jestes sama. Trzy, bo sa wredni! Doradzam dokladne zabezpieczenie
                    sie finansowe bo zdolni sa do skrzywdzenie Cie i w ten sposob. Tacy
                    sa ludzie!
                    • kalllka Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 06.02.10, 21:45
                      ehhh clair;
                      mowisz scenariusz?
                      znaczy jakis serial mamy? patrzec tylko jak sie oprocz grzechow; gniewu, pychy..pozostale zjawia:)
                      jak na zamowienie,
                      pstryk...


                      • clarissa3 Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 06.02.10, 22:25
                        a moga! Tu, na tym forum, wiele juz bylo o matkach, i rodzinie,
                        niezdolnych dac milosc - a teraz pojawila sie inna perspektywa, bo
                        ok. 40 a nie nastolatki.
                        To tez cholerny stereotyp - kobieta, sama, na nia sie zrzuca
                        obowiazki opieki, zalatwiania, dbania podczas gdy inni 'tacy
                        zajeci'... jakby sie jej nic a nic nie nalezalo. Tylko daj, daj, daj.
                        A dziewczyna szuka w innych tego czego matka jej nie dala - moze
                        znajdzie a moze nie - w wielu tego po prostu nie ma!!!
                        • kalllka Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 06.02.10, 22:53
                          no oczywiscie, zgadzam sie:)
                          i dlatego rozmawiajac-wspomagac. i nie narzekaniem atakami seriali z cyklu:
                          grzyby-grzechow i co mam robic dalej?! bo takim podejsciem to chyba namnazamy..
                          no jak myslicie: claire,usmiech,manka i inne
                          ?;)
                        • mankatoja Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 07.02.10, 10:40
                          Dziękuję, tym bardziej ze masz całkowita rację. ludzie z boku myslą ze mam
                          obowiazek i juz, wybaczac, byc filantropka i co potem....kto zaopiekuje sie mna
                          kiedy moja matka powyrzuca znajomych z wizyta jak robila to kiedy z nia mieszkałam?
                    • mankatoja Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 07.02.10, 10:38
                      Staram sie, zagranicę nie wyjadę, choc mialam kiedys i taki plan, ale...tu mam
                      dobra prace , a poza tym urodziłąm się w czasach kiedy uczylismy się rosyjskiego
                      anie angielskiego, zas na jezyk angielski moi rodzice "marnować " kasy nie
                      zamierzali ( "a na ci to"). Najgorsze ze moja matka sama zajmowala się babka i
                      uważa ze to oczywiste ze teraz ja mam , mimo ze nasze relacje od zawsze byly
                      niedobre. Brak akceptacji ze trony matki teraz mam odwdzięczać miloscią? nie
                      potrafię, moze jestem złym człowiekiem ale nie potrafię.
                      • clarissa3 Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 07.02.10, 10:54
                        jednego masz brata czy wiecej? Kogo matka faworyzowala? Komu dala
                        najwiecej? Dla kogo jest grzeczna?

                        Wydaje mi sie ze musisz twardo negocjowac, postawic warunki, inaczej
                        Cie wykorzystaja niewdziecznie.

                        • mankatoja Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 07.02.10, 23:16
                          Matka faworyzowała brata, do niedawna, kiedy przyznał racje mnie w jakimś
                          drobiazgu, wówczas matka wpadła w złość ze "zmawiamy się przeciwko niej i ona
                          juz dzieci nie ma".... Tragedia :(
                          • mankatoja Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 07.02.10, 23:17
                            Natomiast brat coz...jest daleko, za daleko zeby miec problem z tym z czym mam ja...
                            • men.zurka Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 08.02.10, 06:49
                              mankatoja napisała:

                              bla bla bla bla
                              xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

                              coz, nadajesz sie tylko na podloge by buty o ciebie wycierac z blota
                              • mankatoja Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 08.02.10, 11:00
                                I co lepiej ci ? Takiej jak ty szmacie zawsze lepiej jak sie kims
                                powyciera,coz....godne pozałowania.
                                • men.zurka Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 08.02.10, 13:41
                                  mankatoja napisała:

                                  > I co lepiej ci ? Takiej jak ty szmacie zawsze lepiej jak sie kims
                                  > powyciera,coz....godne pozałowania.
                                  xxxxxxxxxxxxxx
                                  nawet siebie nie umiesz czytac, wywloku
                                  • mankatoja Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 08.02.10, 14:08
                                    Ha, ha, problem z czytaniem masz ty, ale to nie dziwne skoro jad,
                                    głupota i żółć zaciemniają ci widzenie.
                                    Apropos - nie życzę sobie "gramatycznej zmiany płci"- jestem
                                    kobietą, a nie facetem toteż powinno być "wywłoko" a nie "wywłoku",
                                    ale....masz rację, toż to forma którą należy się zracac do ciebie :)
                                    haha I... Kup sobie słownik języka polskiego :)
                                    • men.zurka Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 09.02.10, 00:56
                                      mankatoja napisała:

                                      Apropos - nie życzę sobie "gramatycznej zmiany płci"- jestem
                                      > kobietą, a nie facetem toteż powinno być "wywłoko" a
                                      nie "wywłoku",
                                      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

                                      ok....przepraszam wywloko
                                      • mankatoja Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 09.02.10, 09:23
                                        Z idiotką taką jak ty to szkoda czasu pisac wiec spadaj . pa
              • mankatoja Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 06.02.10, 20:57
                Na to sie sklada dziecinstwo , relacje z bliskimi .
                • usmiechmidaj Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 06.02.10, 21:08
                  tak słyszałam o tym.
    • mankatoja Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 07.02.10, 10:49
      Dziękuję wszystkim - za słowa otuchy, ktore pozwoal mi przestac sie za wszystko
      obwiniac ale i za te krytyczne. Tym drugim chce powiedizec tak: pewnei ze
      zajmuje sie matka, ale tylko w ramach odwiedzin, regularnych raz w tygodniu.
      dlaczego tak? bo jak byłam dwa razy to potem wyzywała mnie prze telefon albo
      pląłkała ze powinnam codziennie. Opowiada sasiadom ze brakuje jej na jedzenie
      chociaz ma eeryture w duzej kwocie a do tego ja robie jej zakupy - za moja kase.
      Poza tym kiedy byl czas gdy z nia mieszkałam, to wywalal wszystkichmoich
      znajomych bo"jej przeszkadzali" ( za długo siedza, za głosno mwia, znow
      przyszli) a moje wyjscia były okupione tysiacem pytan- po co , na co, gdzie,
      dlaczego itd.
      Zadam tez pytanie, kto sie mna zajmie gdy zajęta matką bede odizolowana od
      ludzi? Praca- matka, super perspektywa dla kobiety w wieku lat 40? Nie jeestem
      zakonnica, nie jestem tez gotowa poświecić cale zycie dla kogos kim mam sie
      zając z obowiązku.
      Chcialm poznac kogos madrego, fajnego, kto da mi sile i poczucie bezpeiczenstwa,
      ale wciaz szukajac milosci trafiam na egocentrycznych dupkow.
      Bo potrzebując uczucia łapie asie na idiotyczne udawanie cwaniaczków. Mam kase,
      mam chate , wiec...wygodna babka - czyz nie? A do tego naiwniaczka.
      Tylko ze juz mam tego dosc, juz wiem, ze rodzi sie we mnie bol, zlosc i zal i ze
      zamiast kochac caly swiat zaczne go nienawidzec.
      Nie chce tego, bo nei zalsuzylam. Uczylam się, pracowałam...Przez lata pracowalm
      z chorymi dziecmi, chodzilam tez do hospicjum, potem sama zachorowalam i
      musialam przystopować z aktywnoscią. Nigdy nie bylam dla nikogo zła ani nieuczciwa.
      Mam w sobie zal, wypisalam go tutaj,bo gdzis trzeba wyrzucic to z siebie
      ....Licząc na pomoc, bo takie to chyba forum...Ludzi ktorzy wiedza o zyciu
      wiecej....
      • clarissa3 Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 07.02.10, 11:46
        z wiekiem pojawia sie rozczarowanie zyciem i ludzmi - ta nadzieja ze
        jest w nich cos dobrego zamienia sie w gorycz. Nie wszystkim,
        oczywiscie ale to ci szczesliwcy ktorzy w domu rodzinnym dostali
        wsparcie i w swiat wyszli nie poranieni.
        Czytalam gdzies ze najlepszym lekarstwem jest zaangazowanie sie
        w 'dobre' sprawy. To tez nie jest latwe bo szukajac do tego
        towarzystwa okazuje sie ze wiekszosci ludzi nie interesuje rozwoj
        ani usprawnianie - wiekszosc dalej niz wlasny nos wiele nie widzi i
        nie chce nic ponad tv, pelna lodowe, bryke i kase. No i duzo
        bachorow. Reszte ktos inny powinien za nich zrobic.:(

        Nie zrazaj sie! Szukaj! I glosno mow o tym co widzisz!
        Powodzenia!
        • kalllka Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 07.02.10, 12:53
          :)
          mowisz claire ze trzeba wywalic wszystkim jak to zle z nimi jest?
          i ze sama swiadomosc innym nie wystarczy? zatem trzeba
          wlasnie tym innym wytknac ich <pejoratywny> czubek nosa i <brudna>kase wiec i,, bachory(sic!)
          hymm
          a ja mam jednak wrazenie, ze nieustannie w takim razie, krecisz sie wokol osobistych rzeczy.
          logicznym zatem byloby, jesli one przeszkadzaja tzw dobrym zamiarom- to doswiadczac. na sobie i zmieniajac (Sie)i o 180 stopni.
          przyklad? no prosze..
          chocby zmiana stylu, w opisywaniu rzeczywistosci.
          miast tzw nie zrazania, szukania...pociechy(;)przez nudne wywlekanie i bicie piany z wad innych- dostrzezenie Ich potencjalu.
          to jak w kartach; "mowiac" obrazowo Dama dupy nie ma i walet tez:)
          tylko tyle, a moze az tyle,
          no jak myslisz?

          • clarissa3 Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 07.02.10, 13:26
            Przykro mi ale nie rozumiem Twojego jezyka.

            Ja mowie o tym by nie dawac innym sie wyslugiwac soba i bronic
            swoich granic!

            Trudne do zrozumienia?
            • kalllka Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 07.02.10, 14:00
              bardzo zrozumiale i niestety, negatywne w odczycie.
              logiczne zatem?
              jesli wiec przykro i nie tylko w grzecznosciowej formulce
              to claire;
              od poczatku zacznij.


              ---
              que bevi acquam o ondam
              • clarissa3 Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 07.02.10, 16:55
                jesli wiec przykro i nie tylko w grzecznosciowej formulce
                to claire;

                co to znaczy? O czym mowisz?
      • de-witch Mankatoja... 07.02.10, 12:36
        Nie wiem,czy moje slowa sa wsparciem dla ciebie. Ale po swiecie
        chodzi wielu poranionych z powodu matek. Znam taka jedna zbyt
        dobrze...:=)

        Moze czas sobie uswiadomic, ze nie kazda rodzicielka, zasluguje na
        miano matki. To ze nas nie pozabijaly, nie czyni je
        wspanialomyslnymi. Zabijaja nas na raty. Tak od srodka.



        Problem jest zawsze o wiele wiekszy i co by nie bylo przyczyna
        nalezy sobie uswiadomic,ze ludzie traktuja nas tak, na ile im sami
        pozwolimy. Nie wazne kim jest osoba, kazda, nalezy nauczyc
        szanowania swoich granic.

        Mam taka sobie rade, ale kto wie, moze gdzies tam zakwitnie w
        glowie twojej matki i da jej cos do myslenia.

        Napisz jej w liscie wszystkie swoje bole. To co czujesz i myslisz o
        niej i o tym co tobie robi.
        Napisz jej tez, ze za rozsiewanie nieprawdziwch historii, o tobie
        podasz ja o oszczerstwo na policje i bedziesz egzekwowac
        odpowedzialnosci za bezmyslne narazanie cie na przykrosci.

        I zacznij byc bardziej ostra i ostrozna wobec ludzi, ktorych nie
        znasz. Czasem warto.
        Pozdrawiam cie i zycze nadziei....
        • mankatoja Re: Mankatoja... 07.02.10, 23:12
          Dziękuję. To mądra rada, więc zrobię jak radzisz. Pozdrawiam Cię serdecznie.
      • s.p.7 Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 07.02.10, 13:41
        > Dziękuję wszystkim - za słowa otuchy, ktore pozwoal mi przestac sie za wszystko
        > obwiniac ale i za te krytyczne

        Wiele osob robi podobnie przychodzi na forum z pewnym ZAŁOZENIEM
        które juz w głwoie maja tylko chca sie w nim utwierdzić
        np: to on jest zły, to ja jestem dobra, jestem piekna, myslę własciwie,

        jest to sprawka chorego ego które chce sie z czegos oczyszczać.
        które np chce: "przestac sie obwiniac" za cos.

        Zaczyna wiec obwiniac innych i po takich zabiegach...
        skoro ona jest wspaniale... to wowczas swiat jest zły.

        Mamy oto nowy wizerunek w ktorym wszyscy dookola sąchorzy, porąbani, oszukanczy,
        dwulicowi, zakłamani, materialistycznie itd

        włąsciciel chorego ego mieni sie jako zbytni idealista, zbyt ufny, zbyt poblazliwy

        no i tak wlasnie robi autorka wątku

        dziwne? moglo by sie wydawac.
        Ale pojawia sie kolejny punkt potwierdzajacy tątezęczyli:
        Matka, która przez wiele lat niszczyla i manipulwoala autorkęwątku, nie okzaywal
        ciepla itd.

        Rezulatatem takeij sytuacji czesto jest to ze taka osoba zaczyna przejmwoac
        wiekrzosc mechanizmow dzialania. dodatkowo moze cierpiec na chroniczny brak
        zaufania wobec ludzi, oraz traktowac ich podobnie jak matka traktowala ją,
        poniewaz tak nauczyla sie okzawyc i realizowac to co rozumie pod pojeciem milosc.

        to co jest złe zaczyan sie interpretowac jako dobre,
        zlo w sobie sammym staje sie dobrem a całe zło projektowane jest na swiat zewnętrzny

        i ten temat w zasadzie takie miał zadanie utwierdzic sie w projekcji zla na
        swiat zewnetrzny

        mezczyni to egocentryczne dupki, przyjaciele to banda chamow szukajacych profity,


        > Tylko ze juz mam tego dosc, juz wiem, ze rodzi sie we mnie bol, zlosc i zal i z
        > e
        > zamiast kochac caly swiat zaczne go nienawidzec.
        > Nie chce tego, bo nei zalsuzylam

        hehe
        tak naprawde nigdy go nei kochalas, lub to co rozumialas ze jest miloscią nie
        bylo nia do konca. W taki sposob ludzie sie od ciebie odwracali ale ty uwazalas
        ze to oni sa zli.
        I tak tez bylo ostatnim razem.
        Ty uwazasz ze pieknie kochalas a egocentryczny cwaniaczkowaty dupek cie
        biednąoszukal i opiscil i rzecz jasna wykorzystał twoje wielkei dobro... hehe

        Nei zasłuzyłąs? na co? nie zasłuzyąłs na efekty wlasnej głupoty oraz chorego ego?
        NIE - masz to na co zasługujesz.

        • mankatoja Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 07.02.10, 23:13
          Ja mam pewnie problemy z ego ale Ty masz większe, zdecydowanie, tak wiec zanim
          zaczniesz naprawiać innych zacznij od SIBIE. Życzę sukcesów :)
          • s.p.7 Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 07.02.10, 23:42
            no tak twoje ego che byy moje bylo podlegle twojemu

            wiesz ze to nei ma sensu, ja ze swoim nei mam problemow poniewaz ono opiera sie
            na niezlarznej prawdzie

            i nie jest a nie w centrum ani na boku, nie jest punktem odniesienia i nie szuka
            poklasku, ucieczek ani dowartosciowania czy czegos odwrtonego, jest absolutnie
            neutralne

            wiec wybacz ale nei skorzystam z twoich rad choc dziekuje ci za nie


            ale tak to jest ze dopuki ty nie spostrzezesz ze cos jest nei tak nei zmeini sie
            nic a plawic sie bedziesz w urojeniach budowanych wokol siebie i wokol siwata

            poco to? a ino po to by poczuc sie lepiej, niektorzy wspomagaja sie chemią inni,
            jakimis kompulsywnymi czynnosciami czy onanizmem

            twoje zycie twoje wybory, i twoje swiadomoe/polswiadome urojenia i iluzje z
            ktore czemus sluzą :)

            czasem tak jest wygodniej
            jelsi to twoja droga to takze zycze powdzenia
    • solaris_38 Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 07.02.10, 18:44
      jakoś ja znajduję i ufam tym którzy mnie nie zawodzą

      bo czy wszystko nie jest kwestia WYBORU

      z kim trzymasz

      jeśli podobają Ci się i kierujesz ku .. niewłaściwym osobom to nic dziwnego ze
      dostajesz od nich dziadostwo


      lecz świat pełen jest ludzi wartościowych


      :)

      szukaj i ucz się jak ich rozpoznawać


      a nie marudź jak to zwiodłaś się że nie jestś egoistką
      • mankatoja Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 07.02.10, 23:14
        Na pewno zle wybieram, tu sie zgodzę...
      • de-witch Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 09.02.10, 11:13
        No tak ty znajdujesz. Napisz teraz o tych przypadkach kiedy
        nieznalazlas.I zalilas sie pod zmienionym nickiem...
    • mskaiq Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 07.02.10, 20:52
      W zyciu bardzo czesto idealizujemy. Zwykle kochamy jakis ideal a nie
      czlowieka, przyjaznimy sie z naszym idealem a nie czlowiekiem.
      Kiedy poznajemy druga osobe, jej slabosci, problemy, niedoskonalosc
      wtedy zwiazki zwykle ulegaja zniszczeniu.
      Jak znalesc prawdziwego przyjaciela? Mysle ze jest to mozliwe tylko
      kiedy potrafi sie rozumiec drugiego czlowieka, im wiecej jest w
      czlowieku empatii tym mniej straconych zludzen.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • mankatoja Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 07.02.10, 23:15
        Wiele w tym racji...mnie chyba bardziej żal przyjaźni niz utraconej miłości do
        ideału. Bo bez przyjaźni nawet związek nie ma racji bytu za dlugo...
        Pozdrawiam serdecznie
    • s.p.7 Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 09.02.10, 14:58
      mysle ze na dobre zaczeło ci odbijac po tym jak dostałas dobrze płatną prace, to
      połaczeniu z twoim wykoslawionem przez matkę ego dało mieszankę dosc trującą
      Szukajac swojego lepszego odbicia ktorego nie zaznalas u matki zaczelas szukac
      go w innych meijschac szukajac dowartosciowania.

      Znalazłas je w pracy. Poiniewaz wiekrzosc zdrowych lduzi nic sobie ze zmiany
      statusu nie robi, a wiekrzosc meczyn traktuje to dosc neutralnie to ty mialas
      tendencje do tego by wykorzystac to jako atut, atut przeciw innym ludziom, ktory
      cie krecil i ktorym sie obnosilas i ktorym sie onanizowalas jak blachara
      np przeciw mezczyznom i to eni ma znaczenia kto od kogo odszedl

      masz tendencje do szukania zla na zewnatrz wiec najpewniej to oni stali sie
      twoimi pierwszymi ofiarami doszukiwania sie zla w swiecie.

      i tak tez stalo sie z kolejnym mzeczyna w twoim zycou ktory zauwazyl to
      przegnicie w tobie u uciekla jak najpredzej,
      teraz zastanawilas sie dlaczego tak sie stało... no i juz mialas odpowiedz, tak
      jak pisalem:
      bo ldzuiei sązli, a ty dobra, bo oszukja a ty jestes wspaniala, bo on i wszyscy
      poprzdni byli niedobrzy,
      no jak mogla byc dobrzy skoro twoja wlasna matka trkatuje cie jak szmate?
      no wlasnie wiec to caly siwat jest zly, i ja, i kolerznaki i koledzy i przyjaciele.
      z wyjatkiem szefa ktoremu bys dupe wylizala za kolejna podwyrzke

      no i tak lezysz w blogich urojeniach o swojej wspanialosci zatruta wlasnymi
      slabosciami i uszkodzeniami nakuwanymi przez mateczkę

      ale dobrze ci z tym tak jak alkoholiwkwoai dobrze z alkoholem
      wiec tak jestes wsapaniala a to on byl zly podbnie jak wszytko wokol ciebie...
      hehe jasne
      • mankatoja Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 09.02.10, 16:14
        Mylisz się, ale pewnie zaprzeczysz, bo jestes przekonany o swojej
        wielkości , prawda?
        ...i moze warto nie byc takim zjadliwie złosliwym i leczyc
        kompleksy cudzym kosztem, drogi s.p7?
        I powinienes mnie przeprosic za obelgi, ja cie nie obrazam i
        sobie obrazania mnie nie zycze.
    • robespier57 Re: miłośc, przyjażć, lojalnośc i inne 10.02.10, 02:37
      mankatoja napisała:

      > Wchodzimy tyle razy w związki z ludźmi, którzy mają nas gdzieś
      albo
      > wykorzystują niczym wygodne przedmioty do realizacji zachcianek.
      > Miłość,piękne, ale dotyka tylko nielicznych, którym naprawdę w
      sercu coś tyka
      > poza egocentryzmem. Opieramy swoje życie na iluzjach,że będzie
      wspaniale, ze
      > marzenia się spełniają i ze wszystko się ułoży jak w bajce. A
      potem już wiemy,
      > że nie.

      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
      tylko czemu papaju glupi, poparkotany piszesz w imieniu wszystkich?
      przeciez ty jestes yoba...wiec wrzeciono niech sie kreci wokol
      twojego kalafiora, idiotko rogata pomrukujaca
      • mankatoja . 10.02.10, 06:31
        haha - piszesz do siebie o sobie ? To objaw chorobowy :P.
        Ps.Mnie taki nikt nie jest w stanie obrazic. pa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka