Dodaj do ulubionych

"Wielka księga c...pek"

24.02.10, 19:11
Kupić córce na 12-ste urodziny, czy nie kupić? :)
Jak sensownie edukować o seksie wczesne nastolatki?
Obserwuj wątek
    • to.niemozliwe O...tu: 24.02.10, 19:13
      wiadomosci.wp.pl/kat,1347,title,Wielka-ksiega-cipek-Dziecku-tego-nie-kupie!,wid,12005975,wiadomosc.html
      • skarpetka_szara Re: O...tu: 24.02.10, 19:52
        A ja nie rozumiem dlaczego ludzie bawia sie w te cipki, rybki,
        broszki i podobne.

        Dlaczego nie nazywac narzady plciowe poprawnie? wagina, tak?
    • malinowa_gora No ale co z tytułem? 25.02.10, 00:09
      Podasz swojemu dziecku taką ksiązkę. No bez przesaday, to nie jest
      żart?

      Zabrakło konceptu na tytuł dla ksiazki?
      • to.niemozliwe Re: No ale co z tytułem? 27.02.10, 11:07
        Tytuł w pierwszej chwili razi, źle się kojarzy forma niezdrobniała,
        z wyzwiskiem, wulgarnością. Ale to raczej maniera naszego języka.
    • pam_71 Re: "Wielka księga c...pek" 25.02.10, 13:20
      E ... no co Ty. O człowieku uczyli się przecież rok temu - jeśli Ty
      nie wykorzystałeś nadarzającej się okazji to jej koleżanki na pewno
      Cię już wyręczyły ;-)
      Porozmawiaj zwyczajnie jak to o życiu się gada o miłości, stosunki,
      antykocecji etc. ;-)
      • to.niemozliwe Re: "Wielka księga c...pek" 27.02.10, 11:11
        Jak zapyta, to powiem, co myślę, ale powinna mieć też trochę wiedzy
        książkowej o anatomii i fizjologi.
    • babushka Re: "Wielka księga c...pek" 25.02.10, 21:13
      to.niemozliwe napisał:

      > Kupić córce na 12-ste urodziny, czy nie kupić? :)
      > Jak sensownie edukować o seksie wczesne nastolatki?

      Ksiązka i owszem, wspólnie czytana:) Jednak poczekałabym na pytania z Jej strony
      i wtedy wyjęła książkę..
      Zapytam - masz na co dzień luz w sprawach seksu? Pokazujesz to córce? Lepsze to
      niż sterty książek.


      • zorz_ponimirski Re: "Wielka księga c...pek" 26.02.10, 23:48
        on nie ma, ale Ty tez nie 8-0
        poczekalabym na pytania i wtedy wyjela ksiazke..ooooo, yes,
        wyjela ksiazke :DDDD
        • to.niemozliwe Re: "Wielka księga c...pek" 27.02.10, 11:14
          Moze jednak nie, moze za wczenie? A jak tylko pobudzi to jej
          wyobraznie przedwczesnie?
          • croyance Re: "Wielka księga c...pek" 03.03.10, 12:19
            Za wczesnie? Pobudzi sie? Ech, rodzice zawsze sie o wszystkich
            dowiaduja ostatni. Jesli juz, to ksiazeczka jest spozniona.
        • wichrowe_wzgorza Re: "Wielka księga c...pek" 27.02.10, 18:32


          ..a to nie ona powinna wyjmowac;)
          hehehe
          Pozdrawiam
    • babushka boginie bezwstydu:) 25.02.10, 22:10
      z Monologów waginy E. Elsner:)


      Nazywam ją cipą. Odzyskałam "cipę". To słowo naprawdę mi się podoba.
      "Cipa". Proszę się wsłuchać. "Cipa". C, C, Ce, Ce. Cela, cena, cacko, cudo, cymes...
      górne C, dolne Ce... C.C. - Korpus Konsularny... dalej i... razem ci... jak
      ciało...a zatem roziskrzone i... intryga, izba, izolatka, impuls, i-i-i... dalej
      p, czyli razem ci... już brzmi swojsko... p... przytulisko, początek, prawda,
      przyjemnie, przyjemnie,
      zawsze głębia, zawsze z namaszczeniem, przywołana cip-cip...
      p jak rozedrgany, grzeszny prąd... pe [twarde, wybuchowe, dwuwargowe], po czym
      miękkie p... ciepłe p... cip-ci... i wreszcie a... otwarte, absolutne, dźwięczne
      a... aksamit, akceptacja, altana, apetyt, ancymonek, akcja, aromat, arena,
      aleja, powiedz, powiedz: "Cipa, ci...". Jeszcze raz, powtórz: "Cipa. Cipa".


      ( kawał fajnego tekstu, pokaż córce)
      • to.niemozliwe Re: boginie bezwstydu:) 27.02.10, 11:12
        Dobre :)
        Przyjdzie pora, to sama sięgnie po tę książkę.
        • wichrowe_wzgorza Re: boginie bezwstydu:) 27.02.10, 18:38
          Powiem tak. Moja Mama w latach 80-tych zalatwila Sztuke kochania Wslockiej,
          mowila o tym glosno i ze chowa:) Znala mnie. Wiedziala, ze znajde, bo lubilam
          czytac:)
          Moze nie ptrafila rozmawiac o tym ze mna, ale dawala znaki. Nie kupila tego dla
          siebie. Jak ksiazka zniknela, nie szukala:)

          Poza tym robila fantastyczne rzeczy - widziala, kiedy w okresie przepoczwarzania
          czulismy sie z rodzenstwem zle i wtedy nas tulila, opowiadając o tym, jacy
          bylismy cudni w momencie przyjscia na swiat. i o tym, ze dla niej zawsze
          jestesmy tymi pieknymi, zdrowymi noworodkami:) Moglam z nia zawsze o seksie,
          choc czy zawsze chcialam?:)

          :)
          • to.niemozliwe Re: boginie bezwstydu:) 28.02.10, 12:56
            I coś Ci ta Wisłocka pomogła? W sensie otwartosci na temat i
            akceptowania własnej seksualności, jako wartości w życiu?
            O to mi chodzi, żeby ona nigdy nie myślała, że to złe pożądać kogoś
            fizycznie.
            • kaa.lka Re: boginie bezwstydu:) 01.03.10, 12:27
              no tak,
              w wieku 12 lat wiedziec, ze pozadanie fizyczne to nic zlego..?
              :)
              wiem, ze sie czepiam szczegolow, a wlasciwie Twego abstrakcyjnego myslenia ale
              jestes w nim... heh.niemozliwym


              ps
              a corka ma juz okres moze?
              • to.niemozliwe Re: boginie bezwstydu:) 01.03.10, 12:52
                To nie jest abstrakcyjne myślenie :). Teraz kształtuje się większość
                jej poglądów, podejście do życia, utrwala się system wartości,
                sposób rozwiązywania problemów. Czy muszę czekać, aż zakocha się w
                toksycznym człowieku? Czy może lepiej teraz uczyć ją dokonywania
                wyborów, które uznaje za świadomie wartościowe dla siebie?

                > w wieku 12 lat wiedziec, ze pozadanie fizyczne to nic zlego..?

                Nie sprowadzaj tego, co piszę ad absurdam. :)

                Z drugiej strony co złego wiedzieć w wieku 12 lat, że dorośli ludzie
                którzy się kochają również pożądają się fizycznie?
                Zresztą wcześniej, na forum Wychowanie kilkukrotnie wyrażałem swój
                pogląd, że w zakresie wiedzy o funkcjonowaniu rodziny, relacji
                wzajemnych osób dorosłych, w ogóle poważniejszych tematów - okres 11-
                18 lat jest ważny. To jest okres poznawania zjawisk społecznych,
                idei, struktur myślowych, zarysów koncepcji.
                W każdym razie w tym wieku ciekawość musi być pobudzana, a nie
                wygaszana. Nie ma już żadnego uzasadnienia, żeby jakiekolwiek
                pytania zbywać. Ona już jest w stanie bardzo wiele zrozumieć, ma
                podbudowę własnych doświadczeń, obserwacji i edukacji.
                • kalllka Re: boginie bezwstydu:) 01.03.10, 13:23
                  zgoda ksztaltuje, a nawet buduje,
                  ale nie zaczyna od dachu.a mam wrazenie czepiajac sie nadal poczatku Twego watku, ze chdzilo bardziej o znajomosc fizjologii. znajomosc, ktora posiasc ma cora Twa, a poprzez kolokwialno- cipowaty jezyk ksiazki nie bardzos zdecydowan.
                  dlatego tez nim wyciagne wlasny oglad poglad na toksykologie przyszlych zwiazkow Twojej corki, Jej wybory seksualne:) zapytalam Cie grzecznie, (choc gdzies sie juz przyznal, ze znasz sie slabo)
                  wieszli czy nie, czy Twa corka ma okres?
                  bo jesli nie, to goraco polecam tez pozycje,ksiazkowa
                  ale Tobie.
                  amen:)
                  • to.niemozliwe Re: boginie bezwstydu:) 01.03.10, 14:09
                    Oczywiście, że najpierw sam przejrzę tę książkę w księgarni, córka
                    będzie miała skończone 12 lat w grudniu, nie okresu jeszcze nie ma
                    (chyba jeszcze z rok, dwa????).
                    Wolę mieć jakiś pogląd wcześniej :). To nie jest tak, że już mam
                    jakiś szczególny problem :).
                    • kaa.lka Re: boginie bezwstydu:) 01.03.10, 16:28
                      przegladnij.sie, oczywiscie:)

                      bowiem kiedy moje starsze dziecko, lata swietlne temu, ofukalo mnie i obsmialo niemilosiernie, ze nie umiem z nia normalnym jezykiem - siegnelam wlasnie do ksiazki i dowiedzialam sie z tresci
                      dlaczego (kiedy) i jak (sposoby) rozmawiac z dziecmi.
                      obu plci zreszta.
                      to tak ze wstydu przeczytalam,ze wstydu ze nie umialam tak sama z siebie,nawiazac odpowiedniego dla niej dialogu.
                      no i z milosci(wlasnej;), oczywiscie by zachowujac jej granice jej intymnosc, odrebnosc, nauczyc sie odpowiadac precyzyjnym i ogolnym jezykiem (jednak) na wyartykulowane przez nia potrzeby.
                      :)


                      ps
                      zapytowuwujac o tresc Twej sygnaturki,prosze napisz,kiedy wiesz co jest prawda?
                      to takze pytanie a`propos Twej woli, miania ..jakis poglad wczesniej
                      taki childline w political correctness?
                      :)
                      • to.niemozliwe Re: boginie bezwstydu:) 02.03.10, 09:01
                        > ps
                        > zapytowuwujac o tresc Twej sygnaturki,prosze napisz,kiedy wiesz co
                        > jest prawda?

                        Bardzo dobre pytanie :). Osobiście myślę, że prawda obiektywna, jako
                        taka ... nie istnieje. Tak, jakby nie dało się jednoznacznie i
                        bezwględnie określić jakiś stan jako zgodny ze wzorcem prawdziwości.
                        Postrzegam prawdę raczej jako pewien stan psychiczny zgodności,
                        odczucia spójnosci z wieloma czynnikami, takimi, jak zmysły, wiedza,
                        czyli doświadczenia nasze, ale także innych, czy językiem, czyli
                        konwencją znaczeń , symboli i ich wzajemnych powiązań.
                        Np. to co dziś uważamy za oczywiste, równowazność masy i energii,
                        sformuowana w słynnym równaniu Einsteina - wynikło własnie dlatego,
                        że obserwacje znikającego elektronu były sprzeczne z dotychczasową
                        percepcją i modelem opisujacym mechanikę. Po prostu 1 + 1 nie
                        równało sie 2 :). Teraz naukowcy ekscytują się wychwyceniem cząstek
                        antymaterii. Tak, jakby każda rzeczy, czy zjawisko, czy proces miał
                        w zanadrzu jakieś ukryte drugie, trzecie, czy też n-te dno, inny
                        wymiar, inne powiązania z rzeczywistością, lub z inną ideą.
                        Mozna by uznać, że prawdą jest wszystko, to co nie budzi
                        uzasadnionej wątpliwości :).
                        Czyli podsumowując - chyba, jak każdy uznaję coś za prawdę, dopóki
                        nie uzmysłowię sobie owej wątpliwości. Ważniejsza jest ta druga
                        strona indywidualizacji poczucia prawdziwości - gotowość na jej
                        przyjęcie i uznanie. To już jest wyzwanie, bo prawda o ile istnieje,
                        nie ma cech dobra lub zła, ale jej skutki oczywiście już dla nas
                        tak. Stąd postulat dojrzałości do zmierzenia się z prawdą, a co za
                        tym idzie jej względna wartość w tym zindywidualizowanym układzie
                        odniesienia.

                        > to takze pytanie a`propos Twej woli, miania ..jakis poglad
                        > wczesniej taki childline w political correctness?

                        Nie rozumiem....:)


                        >
                        > to takze pytanie a`propos Twej woli, miania ..jakis poglad
                        wczesniej
                        > taki childline w political correctness?
                        > :)
                        • kalllka Re:.. bo ginie bez wstydu:) 02.03.10, 11:13
                          otoz to,
                          mozesz zatem w formulowaniu prawdy tylko do wlasnej niezawislosci w ocenie wielosci czynnikow odniesc sie?
                          a im wiecej z nich potwierdza sie w statystycznej wiekszosci, zwlaszcza w szczegolach, to wtedy zblizamy sie do prawdy bezwzglednej, czy tak?
                          ale dzieje sie ow proces nabierania prawdy, niezmiennie w czasie; dla Ciebie w Twoim ,a dla mnie -moim..
                          czasu bezwzglednego, czasu w czasie , czasu ujednoliconego statystycznymi czynnikami z powyzej,czasu prawdy-zwyczajnie nie ma?:)..
                          i nie moze byc. bo nie spelnia przeciez podstawowego zalozenia logiki:
                          ze zdanie (dowolne formulowane i w dowolnym czasie)jest albo prawdziwe albo falszywe. nie moze byc i falszywe i prawdziwe jednczesnie.
                          wiec zbierajac Twoja odpowiedz i moje jej zrozumienie,zapytowywuje ponownie o stwierdzenie z postu powyzej
                          ze... wolisz miec jakis poglad wyrobiony wczesnie..
                          tym samym pytam o rownosc matematyczna w ktorej to
                          Twoj podpis pod (caloscia myslenia) sygnaturka zwienczony.swiadczy o spelnieniu podstawowego warunku logicznego funkcjonowania,
                          zalozenia- ze cos jest(jednak)mozliwe:)



                          ----
                          jezeli
                          z prawdy tylko prawda wynika, natomiast z falszu zarowno prawda jak i falsz wynika.
    • alfikaa Re: "Wielka księga c...pek" 27.02.10, 02:57
      z okazji 12. urodzin zaprzyjaźnic się z dzieckiem
      rozmawiać przez najbliżesze 365 dni
      z checią zrozumienia

      jak dojdziecie do tematu seksu, powiedzieć, co się ma do powiedzenia

      siebie wyedukować, jeśli masz jakeiś zahamowania, braki, dystans czy
      niepewność
      • to.niemozliwe Re: "Wielka księga c...pek" 27.02.10, 11:06
        Już się przyjaźnimy, rozmawiamy, rozumiemy. Chyba do tego tematu nie
        dojdzie, nie te role. Nie zastąpię jej starszej siostry, starszej
        koleżanki.
        • yja Re: "Wielka księga c...pek" 27.02.10, 18:29
          Sorki ,ty chyba jesteś facetem,ale też możesz powiedzieć ,że czytałeś podobną
          książkę.
        • alfikaa Re: "Wielka księga c...pek" 28.02.10, 15:03
          jeśli się z kimś przyjaźnisz, nei pytasz na forum, czy tej osobie
          kupic tę czy inną książkę...

          a rodzic może byc rodzicem i przyjacielem, nei siostrą czy koleżanką
          - i nei wyklucza to żadnych tematów
          kwestia otwartości i empatii chyba
          • to.niemozliwe Re: "Wielka księga c...pek" 28.02.10, 15:59
            Pytam na forum, bo lubię znać zdanie innych ludzi, choć
            niekoniecznie je podzielam :). Poza tym słabo się orientuję w
            wychowywaniu nastolatek i co jakiś czas zakładam wątek na f-m.
            • irisarco Re: "Wielka księga c...pek" 01.03.10, 01:39
              to.niemozliwe napisał:

              > Pytam na forum, bo lubię znać zdanie innych ludzi, choć
              > niekoniecznie je podzielam :). Poza tym słabo się orientuję w
              > wychowywaniu nastolatek i co jakiś czas zakładam wątek na f-m.

              Zapytam, a gdzie mama corki.
              Zawsze latwiej matce z corka o takich rzeczach.
              • alfikaa Re: "Wielka księga c...pek" 01.03.10, 09:43
                hehe
                a nie zawsze

                a poza tym, jak sie jest zaprzyjaźnionym z dzieckiem, to się
                wychowuje przy okazji, dając przykład i czuwając nad dziecięciem
                przez rozmowy - zdecydowanie na każdy temat
        • pam_71 Re: "Wielka księga c...pek" 01.03.10, 14:07
          Już się przyjaźnimy, rozmawiamy, rozumiemy. Chyba do tego tematu
          nie dojdzie, nie te role. Nie zastąpię jej starszej siostry,
          starszej koleżanki


          Ale akurat o dojrzewaniu, anatomii i sexie powinni rzetelnie
          informować Rodzice. Nie ma chyba gorszego scenariusz edukacja
          seksualna w wykonaniu kumpli spod bloku czy Pani Katechetki (z całym
          szcunkiem dla wszystkich Katechetek ;-p). Wtedy dopiero będą
          przekłamania we wszystkich możliwych wydaniach.
    • yja Re: "Wielka księga c...pek" 27.02.10, 18:24
      uważam,że sensowne edukowanie to takie kiedy od początku nie ma tematów
      tabu,kiedy na każde tego typu pytanie ,dziecko otrzymuje sensowną odpowiedź,a
      rodzic nie czuje skrępowania.Czym tu się krępować?Prawda jest taka jaka jest i
      dzieci przyjmują ją bardzo naturalnie.Są w tej kwestii dojrzalsze od dorosłych.
      Zaproponuj córce,że kupisz jej taką praktyczną książkę.Możesz powiedzieć ,że też
      kiedyś podobną czytałaś i że dużo można się z niej dowiedzieć.
      • pam_71 Re: "Wielka księga c...pek" 01.03.10, 14:14
        Yja - zgadzam się z Tobą. Jednak zdarzają się takie dzieci, które
        nie pytają lub zadowalają się tym czego dowiedziały się np. w wieku
        lat 6-7. Ja np. czekam z ostatnia odsloną edukacji seksualnej do
        lekcji przyrody - bo jak dotąd nikt z Młodych nie dociekał jak
        technicznie plemnik dociera do jajeczka. Podpuszczałam Dużego juz
        parę razy, ale jakoś nie podjął tematu - a ja narzucać się nie chcę.
        Może Kasia też z tego gatunku ;-)
        Pozdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka