Dodaj do ulubionych

Problemy finansowe z mezem

22.03.10, 05:52
Witam,
Nigdy nie sadzilam, ze bede szukac porady na forum, jednakze moja sytuacja
malzenska doprowadzila do tego.

Jestesmy malzenstwem prawie 8 lat, mamy 7 letnia corcie. Obecnie mieszkamy w
Stanach, nikt nie ma z nas tutaj rodziny.
Pobralismy sie po 7 miesiacach znajomosci, poniewaz bylam w ciazy. Nasza
sytuacja finansowa bywala rozna. Maz prowadzi maly biznes, ja w wiekszosci nie
pracowalam, poniewaz zajmowalam sie dzieckiem.
Nasze malzenstwo miewalo dobre i zle chwile, tak jak wszystkie inne. Jestesmy
wobec siebie uczciwi i wierni. Jest tylko jeden problem w naszym zwiazku -
mieszkanie.

Jak sie poznalismy wynajelismy sobie taniutkie mieszkanie na bardzo niskim
parterze, praktycznie w wysokiej piwnicy. Jest to studio - 1 pokoj, lazienka,
przedpokoj i duza kuchnia. Mieszkanie pracowalo dla nas swietnie dopoki
dziecka nie bylo na swiecie. Corka ma obecnie 7 lat, wszyscy razem spimy w
jednym lozku i oprocz tego w mieszkaniu pojawil sie grzyb ! Ja obcenie nie
pracuje poniewaz ciezko jest mi znalez prace w godzinach mojej corki szkoly.
Maz od 6 lat obiecywal mi wyprowadzke, lecz zawsze cos mu "nie pasowalo". Na
dzien dzisiejszy mam juz tego szczerze dosyc, poniewaz jak dlugo mozna
mieszkac w takich warunkach .... moja cierpliwos sie skonczyla. Ja nie wymagam
cudow swiata, chce tylko 2 pokoje i mieszkanie na pietrze !
Corka rosnie, nie mozemy spac razem a mieszkanie jast tak potwornie male, ze
nie mozna z nim nic zrobic. Klocimy sie niemilosiernie ... Dzisiaj maz mi
powiedzial, ze predzej ze mna rozwod wezmie a niezeli sie wyprowadzi.
Oswiadczyl, ze rozwoj jego biznesu jest wazniejszy a niezeli rodzina a poza
tym mowil, ze nas na inne mieszkanie nie stac.
Roznica pomiedzy nowym mieszkaniem jest tylko $350 - to sa nasze 3 wyjscia do
resteuracji (maz jest "francuski piesek" i co sobote lubi dobrze zjesc). Mnie
wypomina non stop, ze nie pracuje, ma problem z moim makijazem i fryzura
(jestem fryzjerka i wszystko kolo siebie robie sama, przy znikomych
inwestycjach). Coz ja poradze, ze zawsze jestem zadbana ... taka jest moja
natura. Ja nie mam ciuchow markowych lecz zawsze staram sie dobrze wygladac.
Mysle, ze powinien to docenic ... Dzis wieczorem przy awanturze nawet
poszarpal mnie za wlosy. Ma napady zlosci; rzuca, wyzywa, szarpie itp.
Po takich dniach jak dzisiaj ja juz na prawde nie wiem co robic ... czy to ze
mna jest cos nie tak? czy ja na prawde zadam w zyciu tak duzo ? Przeciez moje
corka rowniez zasluguje na godziwe warunki do zycia a nie zagrzybiala piwnica ...
Maz nawet nigdy nie przyznal sie swoim znajomym w jakich warunkach mieszakmy
... ja rowniez malej wytlumaczylam aby dzieciom w szkole nic nie mowila. Jest
mi okropnie wstyd ! Jezdzimy dosc dobrymi samochodami a mieszkamy w takich
potwornych warunkach.
Mam duzy zal do meza .. najpierw obiecywal, ze sie wyprowadzimy jak mala
podrosnie, pozniej jak splacimy jego 2 biznesowe samochody a teraz klamie, ze
on chce kupic dom a nie wynajmowac nastepne mieszkanie. Tak sobie mysle, ze
albo ja jestem nienormalna albo on ... Zwlasza jak mi powiedzial ze predzej
rozwod ze mna wezmie a niezeli sie wyprowadzi ...
Wiem, ze ta cala moja pisanina jest bardzo nieskladna, przepraszam, lecz becze
przy tym pisaniu jak bobr. Jest mi bardzo zle i nie wiem co robic. Nie mam
pracy i tak na prawde sama sobie moge nie dac rady. Po prostu sie boje ...
Bede wdzieczna za szczere komentarze do mojej sytuacji ... kto ma racje, maz
czy ja ... ?
ml
Obserwuj wątek
    • polska_potega_swiatowa ach to sknerstwo Polakow.... 22.03.10, 06:49
      monalisa2826 napisała:

      > Maz prowadzi maly biznes....wynajelismy sobie taniutkie mieszkanie
      > na bardzo niskimparterze, praktycznie w wysokiej piwnicy. Jest to
      > studio - 1 pokoj, lazienka, przedpokoj i duza kuchnia. Mieszkanie
      > pracowalo dla nas swietnie dopoki dziecka nie bylo na swiecie.
      > Corka ma obecnie 7 lat, wszyscy razem spimy w jednym lozku i
      > oprocz tego w mieszkaniu pojawil sie grzyb !

      Co to za "biznes" twoj maz prowadzi, ze stac was na kawalerke w
      piwnicy z grzybem??? Zbieranie puszek po coli? :) Moze czas znajsc
      normalna prace.

      Dwa samochody do prowadzenia biznesy? Czyli kontraktorka. Wlasnie w
      tym tkwi wasz blad, zbyt duza konkurencja w tym fachu, poza tym
      teraz jest kryzys i wiecej ludzi chce sprzedac domy niz jest
      kupujacych. Nie macie lepszego pomyslu na biznes? Moze salon
      kosmetyczny, lub fryzjerski...


      Ja rowniez mieszkam z zona w USA, wiec wiem cos tym, z jednej strony
      naprawde szanuje twojego meza bo wydaje sie ze jest uparty, i mocno
      postawil na swoim zeby biznes sie rozwijal, a ze jest oszczedny, to
      nie jest zle bo od szastania kasa na prawo i lewo jeszcze nikt sie
      nie dorobil. Z jednym wyjatkiem mysle ze stac was na minimum
      mieszkanie z dwoma sypialniamy, spanie w jednym pokoju, ba...w
      jednym lozku z 8 letnia corka chyba nie jest legalne w tym kraju.

      Jak poczekacie jeszcze 5 lat to przyprowadzi chlopaka, i co mu powie
      ze nie moze wejsc do pokoju bo w jej lozku spi rowniez mama z tata?
      Jedna zasada, polacy to skrnery, dlatego nalezy ich unikac i nie
      robic biznesow z nimi. Sorry, ale troche przesadzacie z ta
      oszczednoscia.

      Osobiscie rowniez prowadze dzialalnosc biznesowa, dosc nietypowa na
      polonusa; sztuka. Z mojego doswiadczenia powiem tobie ze z polakami
      lepiej w biznesy nie wchodzic, grosza nie maja, chca wydawac twoje
      pieniadze, i nie da sie na nich zarobic NIC!!!

      Wole biznesy prowadzic z Niemcami, Zydami nawet Chinczykami...tak,
      oni przynajmniej dadza zarobic. Nie ma wiekszych sknerow niz Polacy.
      Mowiac to zycze tobie powodzenia, i moze sprobuj uswiadomic mezowi
      ze malzenstwo z dzieckiem w kawalerce to nie jest normalna sytuacja.
      Moze pora tez zmienic biznes, z kontraktorki na cos bardziej
      oryginalnego...

    • horpyna4 Re: Problemy finansowe z mezem 22.03.10, 10:02

      Żartujesz chyba? Aż nie chce mi się wierzyć w taką historię...

      Jeżeli jednak jest to prawda, to musisz zastanowić się, czy chcesz
      dalej być z takim typem. Bo jak nie, to masz jak w banku rozwód z
      orzeczeniem winy męża + alimenty na siebie i dziecko. Oczywiście
      wyprowadzasz się razem z córką, a do win męża zalicza się przede
      wszystkim narażanie dziecka na szkodliwe warunki, mimo środków na
      ich zmianę. Nagraj dyskretnie na dyktafon rozmowy z mężem.

      Inna możliwość, to wystąpienie o alimenty bez rozwodu.

      A jeżeli chcesz dalej żyć z mężem (chociaż cię szarpie i wyzywa), to
      powiedz mu, że jak w ciągu tygodnia nie zmieni mieszkania na lepsze,
      to wszyscy jego współpracownicy zobaczą, w jakich warunkach
      mieszkacie. I na wszelki wypadek zrób wcześniej zdjęcia grzyba na
      ścianie.
      • landypam Re: Problemy finansowe z mezem 22.03.10, 10:33
        mężczyźni myślą zupełnie inaczej. powiedz mu to tak, żeby zrozumiał.
        on pewnie uważa, że ma swój cel i go realizuje (rozwój biznesu).I ze
        robi to dla Was. Dalsze kłótnie, wypominki, prowadzą do nikąd.
        Wypisz mężowi na kartce argumenty, i powiedz mu dokładnie jak się
        czujesz, oraz jak się czuje córka. Wszystko spokojnie. Daj mu czas,
        żeby to przemyślał. Zapytaj na ile realny jest zakup domu - np. daj
        mu jeszcze pół roku na zakup. Może znajdź parę ofert wynajmu w
        rozsądnych cenach.
        Ja nauczyłam się w ten sposób rozmawiać - tzn. jasno i spokojnie
        mówić czego chcę dopiero w trakcie rozwodu. Jakby mi ktoś doradził
        spokój, opanowanie (bardzo trudne) wcześniej, pewnie rozwodu by nie
        było.
        • monalisa2826 Re: Problemy finansowe z mezem 22.03.10, 12:29
          probowalam wszystkich mozliwych sposobow; bylam spokojna, opanowana. jak
          zaczynam mu cos delikatnie tlumaczyc to cala wine zwala na mnie, mowi, ze to
          przeze mnie mamy takie a nie inne problemy. non stop tylko deczepia sie do moich
          wlosow, makijazu, wypomina ile to kasy na to idzie. moj wyglad nic go nie
          kosztuje ! ja sprzedaje troche na ebay, to co sobie uciulam kupie sobie make-up,
          po obnizkach dla fryzjerek zreszta .... do fryzjera chodze co 6 tyg. na sciecie,
          kolor robie sama - kosztuje mnie tylko $6.... zele nakladam sobie sama tez ...
          jak juz sie doczepi do czegos to konca nie ma.
          domu to on szybko nie kupi, jestesmy zadluzeni w kartach kredytowych po uszy!
          jego "super biznes" nie zawsze byl super a poza tym jak urodzilam dziecko,
          powiedzial, ze centa na mala nie wyda i wszystkie rzeczy dzieciece to moj
          problem, wiec otworzylam karte kredytowa, ktora wymaksowalam ... on tylko przez
          7 lat obiecuje i dba o swoj perfekt kredyt, kosztem moim i dziecka. uklad byl
          prosty pomiedzy nami; ja mam zajac sie dzieciakiem aby on mial "wolne lapy" do
          roboty ...
          powiem ci jeszcze tylko tyle, on pochodzi z domu, gdzie nie mial matki. jego
          matka zostala zamordowana a ojciec nie byl w stanie zidentyfikowac zwlok ...
          ????? pozostawia to wiele do myslenia.
          widze co moj kochany malzonek robi ... klamie i oszukuje a ja boje sie cokolwiek
          zrobic aby nie zabral mi dziecka ...
          rozmawiac on nie potrafi bo jak sie wkurzy to lapie mnie za szyje i pozniej
          tylko z telefonem przy sobie chodze aby w razie czego zadzwonic na policje.
          na policje nigdy nie dzwonilam bo sie boje tez ...
          • horpyna4 Re: Problemy finansowe z mezem 22.03.10, 13:40

            Wyszłaś za psychola i w dodatku chcesz dalej tkwić w takim szambie.

            Tobie nie można pomóc, bo musiałabyś najpierw chcieć tej pomocy.
          • lifeisaparadox Re: Problemy finansowe z mezem 22.03.10, 23:04
            Wydaje się że problemów finansowych to nie macie, a bardziej problemy
            interpersonalne.
            Moim zdaniem naprawdę powinnaś zacząć pracować, wtedy miała byś
            więcej do powiedzenia w sprawach finansowych niż teraz, gdy jesteś na
            utrzymaniu męża. Jako fryzjerka masz świetną możliwość w tym
            zakresie, proponuję może założyć własną działalność jako fryzjerka z
            dojazdem na życzenie i rozreklamować się, myślę że to było by bardzo
            udane.

            Poza tym nie rób wielkiej sprawy z tym mieszkaniem i jego zmianą,
            może robicie z tego za bardzo taki pojedynek argumentów kto ma rację.
            Rywalizacja niszczy małżeństwo.

            Piszesz że mąż przyczepia się do tego że dbasz za bardzo o swój
            wygląd. Że zarabiasz na to sama, ale jednocześnie nic nie zarabiasz
            na wasz dom i życie, specjalizujesz się za to w wymówkach i
            oczekiwaniach oraz wymyślaniu mężowi od tyranów.

            Moim zdaniem to powinnaś pomóc mężowi w spłaceniu kredytów, stać się
            drugą nogą w tym małżeństwie, albo przynajmniej podzielać mentalność
            i plany męża a nie specjalizować się w poprawianiu go i ustawianiu
            względem swoich oczekiwań i roszczeń. Problemem może być po prostu to
            że traktujesz siebie jako indywidualność a nie część tego związku i
            rodziny.
    • mrsnice Re: Problemy finansowe z mezem 22.03.10, 13:38
      nie wyobrażam sobie, żebym ja lub moje dziecko była materialnie
      uzależniona od jakiegoś faceta.
      Nie ma sytuacji, ze przez 7 lat nie ma dla ciebie pracy. Ja też sama
      wychowałam dziecko, bez żadnych alimentów (łachy nie chciałam). Żeby
      lepiej zarabiać skończyłam studia po drodze i wiele kursów. Jak się
      chce, to wszystko można.
    • mona.blue Re: Problemy finansowe z mezem 22.03.10, 13:53
      Nie wiem jak jest w Stanach - czy jest bezpłatna (z ubezpieczenia) pomoc dla
      ofiar przemocy - chyba przydałaby Ci się teka terapia.
      Tam chyba też dobrze rozwinięte są grupy samopomocy dla osób w różnych, trudnych
      sytuacjach.
    • paco_lopez Re: Problemy finansowe z mezem 22.03.10, 15:04
      moim zdaniem oboje jesteście nienormalni. szarpcie sie dalej. a ile
      to w sumie metrów zajmujecie ?
    • skarpetka_szara Re: Problemy finansowe z mezem 22.03.10, 16:37
      Nie rob z siebie takiej bezradnej osoby. Pamietam gdy na
      uniwersytecie mialam w kalsie dziewczyne ktora byla samotna matka,
      z dwojdziem dzieci, chodzila na pelen etat do szkoly, a w dodatku
      miala jeszcze trzy prace. I dawala sobie rade. A pochodzila ze
      zlej okolicy, i wymowek mialaby mnostwo aby nie kontynuowac szkoly,
      aby rzucic prace - ale wiesz co ? W jej glowie wymowek zadnych nie
      bylo.

      A ty masz zdrowe nogi, zdrowe rece, tylko w glowie masz
      niepoukladane.

      A wasza corka patrzy sie na was i sie uczy. I w przyszlosci bedzie
      miala tez buraka ktory ja olewa, nie szanuje, nie szanuje jej
      potrzeb, i ktory ja od czasu do czasu pobije. Niezle - jestes
      Mamuska Roku! Niezla przyszlosc fundujesz swojej corce.
      Gratulacjie!


      Pozatym w tym wieku sypiac z rodzicami? zgupialas?

      Ty zawijaj rekawy i do pracy, i spraw temu dziecku normalne warunki
      rozwoju, wyprowadz sie nawet sama - poradzisz sobie.
    • koala_tralalala Re: Problemy finansowe z mezem 22.03.10, 22:15
      Nie moglabys zarejstrowac dzialnosci i zarobic tych 350$ czeszac np.
      starsze panie w ich domach w godzinach szkoly corki?
      Albo zaproponowac mezowi, ze zrezygnujesz ze swojego "dobrego"
      samochodu na rzecz mniejszego i dolozycie te pieniadze do czynszu?

      Nawiasem mowiac dziwne jest to ze facet chce spac z dzieckiem a nie
      wylacznie z zona...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka