Dodaj do ulubionych

czy ja mogę mieć

10.06.10, 10:42
borderline? nie, nie byłam u psychologa jeszcze ale sama zaczełam
się nad sobą zastanawiać. Mam 23lata i wieczne huśtawki nastrojów,
jestem nerwowa, moje huśtawki zazwyczaj były związane z moim byłym
juz chłopakiem, miałam poprostu zły humor i potrafiłam wbijać
szpile, powiedzieć cos bardzo krzywdzacego w tym momencie byłam na
niego cholernie zła i już mogłabym się nawet rozstac bez wahania, po
chwili jakieś pół godziny załowałam, przepraszałam, byłam milutka,
chcialam naprawić, a za jakis czas to samo...boje sie odrzucenia,
rozstanie bardzo zle zniosłam(chociaz naprawde krótko byliśmy ze
sobą i tak naprawde czułam, ze go nie kocham)ale i tak był wielki
płacz, samo to ze mnie odrzucił, ze jak mógł mnie odrzucić i
wyzwiska i przepraszanie i znów mam czasem chęć 'dokopania mu'
powiedzzenia czegoś, chociaz zastanawiajac sie naprawde go nie
kochałam, mam BARDZO BARDZO słabą orientacje w terenie, zawsze się
gubię, potrafie czuć(przynajmniej kiedyś kilka lat temu teraz juz
tak nie czuje, nie ma takiej osoby) ale kiedyś czułam jednoczesnie
miłość i nienawiść do jednej osoby, tez chłopaka z którym nie byłam
ale była to miłość z lat szkolnych. Mam duze whania humoru- czasem
czuje, ze swiat nalezy do mnie, a po chwili ze wcale nie i płakac mi
się chce. Przyjacielskie relacje utrzymuje raczej dobre, nie
pokazuje moich 'humorów', traum w dziecinstwie nie przeszłam, czasem
tylko czułam, ze dostaje niesprawiedliwe w tyłek ale tak to chyba
nic się nie zdarzyło. Poza tym jestem osobą nerwową, spiętą,
płaczliwą, chociaz inni postrzegja mnie za uśmiechnięta - kiedyś
było duuuzo gorzej w okresie dojrzewania, teraz jest juz dobrze ale
czy ja mam jakies zaburzenie?boje się, ze kazdy facet mnie zostawi z
tymi moimi humorami, jestem niestabilna emocjonalnie to napewno ale
jeszcze raz podkresle, ze kiedys było gorzej więc chyba przechodzi..
Obserwuj wątek
    • maureen2 Re: czy ja mogę 10.06.10, 14:20
      owszem,z nudów wszystko można wymyslić,
      a tak a propos,może pohuśtaj się na czymś elastycznym mhhmmm,ciepłym
      co ?
      • mala.zla Re: czy ja mogę 10.06.10, 19:14
        piszę powaznie, a tu taka odpowiedz..pozostawie ja bez komentarza. U
        mnie poprostu jest albo pięknie, kolorowo, jaskrawo, radosnie albo
        zupełnie dół, narzekanie, smutek, mój były chłopak określił ze mój
        humor wygląda jak sinusoida albo jest super albo beznadziejnie i
        miał racje nie ma tak pośrednio-albo szczesliwa albo nieszczesliwa
    • leda16 Re: czy ja mogę mieć 10.06.10, 20:31
      Niezrównoważenie emocjonalne i egoizm nie są osobowością borderline. A że z Twoimi humorami zostawi Cię każdy facet, to więcej niż pewne. Infantylna swiruska nie licząca się z cudzymi uczuciami nie nadaje się ani na żonę ani na matkę.
      • irisarco Re: czy ja mogę mieć 10.06.10, 21:05
        leda16 napisała:

        > Niezrównoważenie emocjonalne i egoizm nie są osobowością
        borderline. A że z Two
        > imi humorami zostawi Cię każdy facet, to więcej niż pewne.
        Infantylna swiruska
        > nie licząca się z cudzymi uczuciami nie nadaje się ani na żonę ani
        na matkę.

        Chwileczke chwileczke babciu Ledo, dlaczego zaraz trzeba sie nadawac
        na zone i matke. No babciu, to dawno temu tak sie
        dziewczyny 'nadawaly'. ajajaj, babciu ledo
      • mala.zla Re: czy ja mogę mieć 10.06.10, 21:13
        jasne nie liczaca sie z cudzymi uczuciami tak, tak. Ja poprostu mam
        momenty w których wybucham i to ode mnie nie zalezy, bo starałam sie
        ale mi nie zawsze wychodziło i to był moment- bum i juz sie nie da
        odwrócić tego co powiedziałam to było tak bez zastanowienia, bo nie
        potrafie sie wczesniej zastanowić bo jestem wkurzona

        Zadną egoistka nie jestem, a juz napewno nie jestem= nie liczaca sie
        z cudzymi uczuciami dziewczyną, wrecz przeciwnie mam mnostwo
        empatii, wspolczucia i zawsze pomocną kiedy ktoś ma problem

        Chyba Ty ledo16 taka jestes! albo zgorzkniała stara panna i mi
        wmawiasz, ze ja sie na matkę i zonę nie nadaje, bo Tobie nie wyszło!
        bede świetną matką i żoną:)
        • zakonniknarowerze Re: czy ja mogę mieć 10.06.10, 21:55
          Idź do zakonu.
          • mala.zla Re: czy ja mogę mieć 10.06.10, 22:01
            co za pokrecone forum, same prowokacje, zero konstruktywnych rad

            nie, nie pojde do zadnego zakonu, po co mi to?
            • zakonniknarowerze Re: czy ja mogę mieć 11.06.10, 08:45
              mala.zla napisała:
              > nie, nie pojde do zadnego zakonu, po co mi to?

              Osiągniesz spokój i równowagę ducha.
              Memento mori.
              • sabinac-0 Re: czy ja mogę mieć 11.06.10, 16:23
                zakonniknarowerze napisał:

                > Osiągniesz spokój i równowagę ducha.
                > Memento mori.

                Lepiej tak wszystkich nie agituj do klauzuli bo ludzkosc wyginie :)
        • leda16 Re: czy ja mogę mieć 12.06.10, 08:48
          mala.zla napisała:
          > Zadną egoistka nie jestem, a juz napewno nie jestem= nie liczaca sie
          > z cudzymi uczuciami dziewczyną, wrecz przeciwnie mam mnostwo
          > empatii,

          Pewnie to ta "empatia" każe Ci w niekontrolowany sposób obracać ozorem, nie licząc się z tym, czy swoja impulsywnoscią i bezmyślnością sprawisz komuś przykrość. Liczy sie tylko Twoja ulga po puszczeniu chamskiego bąka czyli elegancko mówiąc - odreagowanie emocji na kimś uczuciowo od Ciebie zależnym - rodzicach, chłopaku itp.


          wspolczucia


          O, czyżbyś współczuła ludziom, którym sprawiasz przykrość?



          i zawsze pomocną kiedy ktoś ma problem


          Problem to masz raczej Ty.


          Chyba Ty ledo16 taka jestes! albo zgorzkniała stara panna


          A jeśli to prawda, lżej Ci sie zrobi?


          > bede świetną matką i żoną:)


          Jednak ja bym Cię za synową nie chciała, moi synowie również :).
          • sabinac-0 Re: czy ja mogę mieć 12.06.10, 10:50
            leda16 napisała:

            > Pewnie to ta "empatia" każe Ci w niekontrolowany sposób obracać ozorem, nie li
            > cząc się z tym, czy swoja impulsywnoscią i bezmyślnością sprawisz komuś przykro
            > ść. Liczy sie tylko Twoja ulga po puszczeniu chamskiego bąka czyli elegancko mó
            > wiąc - odreagowanie emocji na kimś uczuciowo od Ciebie zależnym - rodzicach, ch
            > łopaku itp.

            > O, czyżbyś współczuła ludziom, którym sprawiasz przykrość?

            > Problem to masz raczej Ty.

            PRZYGANIAL KOCIOL GARNKOWI ZE SIE USMOLIL!!!!
            :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

            > Jednak ja bym Cię za synową nie chciała, moi synowie również :).
            >
            Widze ze lubisz decydowac za zstepnych, czego maja chciec.
      • sabinac-0 Re: czy ja mogę mieć 10.06.10, 22:11
        leda16 napisała:

        > Infantylna swiruska
        > nie licząca się z cudzymi uczuciami nie nadaje się ani na żonę ani na matkę.

        Zlosliwa, wiecznie krytykujaca jedza, bardzo zrownowazona ale "w dol", z
        wiecznymi muchami w nosie jeszcze mniej.
        • leda16 Re: czy ja mogę mieć 12.06.10, 08:52
          sabinac-0 napisała:


          >
          > Zlosliwa, wiecznie krytykujaca jedza, bardzo zrownowazona ale "w dol", z
          > wiecznymi muchami w nosie jeszcze mniej.


          Ha, ha, życzę Ci synowej z "charakterem" autorki wątku. Na pewno Ty i mąż będziecie się czuli w jej towarzystwie znakomicie. Wasze przyszłe wnuki również :).
          • sabinac-0 Re: czy ja mogę mieć 12.06.10, 10:52
            leda16 napisała:


            > Ha, ha, życzę Ci synowej z "charakterem" autorki wątku. Na pewno Ty i mąż będzi
            > ecie się czuli w jej towarzystwie znakomicie. Wasze przyszłe wnuki również :).
            >
            Chcialam zauwazyc, ze to moj syn wybierze sobie zone a nie my synowa dla siebie.
            To jemu ma byc z nia dobrze, a nie nam.

    • sabinac-0 Re: czy ja mogę mieć 10.06.10, 22:37
      Jesli ani razu nie wymagalas leczenia psychiatrycznego, nie wpadasz w nalogi,
      nie rzucasz bez powodu kazdej pracy lub faceta, nie mialas prob samobojczych i
      nie musialas spedzic kiedys nocy w areszcie, "borderline" jest malo prawdopodobny.
      Jesli na ktores z tych pytan odpowiedzialas "tak", zglos sie do specjalisty.

      "Borderline" i inne tego zaburzenia sa obecnie modne. Wielu ludzi zupelnie
      normalnych tylko nie umiejacych panowac nad emocjami chetnie przykleiloby sobie
      taka diagnoze. Jest to rodzaj lenistwa.
      Diagnoza zwalnia z refleksji, wyrzutow sumienia i obowiazku panowania nad soba -
      jak sie narozrabia wystarczy wyciagnac swistek ze ma sie "borderline" i nikt nie
      ma prawa miec pretensji do "biednej chorej".

      Impulsywnosc i emocjonalne rozchwianie sa czeste u mlodych - jak sie jeszcze nie
      ma doswiadczenia, zycie jest troche jak chodzenie po omacku we mgle - trudno sie
      nie bac i nie wpadac w skrajne nastroje.

      Z wiekiem nabiera sie doswiadczenia i lek oraz hustawki nastrojow staja sie
      mniejsze (powiedzmy ze u wiekszosci, regula to nie jest).
      • mala.zla Re: czy ja mogę mieć 10.06.10, 23:09
        na zadne z powyzszych pytan nie odpowiedziałam "tak" więc chyba
        jestem jednak normalna. Rozmawiałam tez z mama właśnie o tym
        wszystkim, emocjach, ze się opanować nie potrafiłam i czasem coś
        musiałam wykrzyczeć to mi odpowiedziala podonbnie, ze kiedyś
        przejdzie ale musze sprobowac sie kontrolowac i emocje gdzies
        upuscic i jutro mam dom wysprzatac haha:), nie wiem skad u mnie
        takie hustawki i wybuchy, poprostu wiem, ze dla ludzi obcych musze
        być miła, a na rodzicach czy chłopaku to 'mogę' sobie pozwolic na
        takie zachowanie, a nie mogę ale nie potrafie sie czasem kontrolować
        i mówię takie rzeczy, ze az głowa boli, czy moge jakos na tym
        popracowac?
        • sabinac-0 Re: czy ja mogę mieć 10.06.10, 23:26
          mala.zla napisała:

          > poprostu wiem, ze dla ludzi obcych musze
          > być miła, a na rodzicach czy chłopaku to 'mogę' sobie pozwolic na
          > takie zachowanie

          To poniekad dowod na normalnosc.
          Niemniej warto sie uszczypnac zanim dojdzie do wybuchu. :)
        • lifeisaparadox Re: czy ja mogę mieć 11.06.10, 17:13
          mala.zla napisała:

          > nie wiem skad u mnie
          > takie hustawki i wybuchy, poprostu wiem, ze dla ludzi obcych musze
          > być miła, a na rodzicach czy chłopaku to 'mogę' sobie pozwolic na
          > takie zachowanie, a nie mogę ale nie potrafie sie czasem
          kontrolować
          > i mówię takie rzeczy, ze az głowa boli, czy moge jakos na tym
          > popracowac?

          Bardzo można to uprościć. Twoje huśtawki mogą wynikać z jednej
          postawy - a mianowicie bycia ofiarą.
          Przypuszczalnie zawsze stawiasz się w pozycji ofiary, że obrywasz, że
          jesteś opuszczana, że jesteś niekochana, niesprawiedliwie traktowana,
          poniewierana. Syndrom ofiary to bardzo trafna sugestia ale zależy na
          jaki grunt trafi. Myślę że powinnaś zrobić sobie rachunek sumienia i
          wyliczyć ile razy wybuchasz złością właśnie wtedy, kiedy dotyka cię
          coś co odbierasz na poziomie bycia ofiarą. Kimś poniżonym, źle
          potraktowanym.

          Ja przyznam się że sam mam pod tym względem dużo ognisk zapalnych a
          taka postawa sprawia że człowiek idzie przez życie w ciągłej
          gotowości do samoobrony.
          Myślę że różnica między osobą bez huśtawek a z huśtawkami często
          opiera się na tym właśnie elemencie i jest on jak najbardziej do
          zmienienia.
      • easz Re: czy ja mogę mieć 10.06.10, 23:22

        Tak tak tak, borderline to w ogóle mit, a każdy chory choruje tak
        samo, wg schematu z podręcznika. No i ci wszyscy chorzy, tfu,
        uważający się za chorych, to zwykli wyłudzacze, lenie i wygodnickie
        cwaniaki, tylko żerowaliby na innych.

        No Sabina, no:(

        Jeśli dziewczyna czuje duży niepokój związany ze swoim samopoczuciem
        i zachowaniem, jeśli uważa, że nie zachowuje się "normalnie", jak
        powinna, jak inni - to może dobrze by było, gdyby jednak rozważyła
        przejście się do psychologa? Wg mnie może nawet powiedzieć o swoich
        obawach, które tu wyraziła.

        Jest też na forum gazety forum borderline, ale ja bym nie polecała
        go na początek. Lepiej do speca iść, serio.
        • sabinac-0 Re: czy ja mogę mieć 10.06.10, 23:35
          Oj, Easz, strasznie emocjonalnie reagujesz. Cokolwiek sie napisze, wybuchasz
          niczym wulkan.
          No, nie chce cie straszyc ale...

          Wez sobie gugla, przejrzyj choroby, podstaw co pasuje (a kazdemu mozna cos
          dopasowac, gwarantuje) i pedz do psychologa!
          Byle zdazyc przed pierwszym, w koncu specjalisci tez placa czynsz co miesiac.
          :)
          • easz Re: czy ja mogę mieć 11.06.10, 10:22
            sabinac-0 napisała:

            > Oj, Easz, strasznie emocjonalnie reagujesz. Cokolwiek sie napisze, wybuchasz niczym wulkan. No, nie chce cie straszyc ale...

            Kolejna forumowa diagnoza? ;)

            Jeny, Sabino, nie wiedziałam, że Ty tu robisz za wyrocznię, gdzież bym śmiała wtedy Ci wchodzić w paradę! Zaraz idę se poszukać jakiegoś innego drzewa do obsikania;)

            > Wez sobie gugla, przejrzyj choroby, podstaw co pasuje (a kazdemu mozna cos dopasowac, gwarantuje) i pedz do psychologa!
            > Byle zdazyc przed pierwszym, w koncu specjalisci tez placa czynsz co miesiac. :)

            Państwowo jeszcze przyjmują, o ile wiem.

            Z takimi rzeczami jak bdp, to lepiej zacząć działać wcześniej, niż później, 'na starość'.

            Chodziło mi o to, że jeśli dziewczyna rzeczywiście jest zaniepokojona tym, co się z nią dzieje, to lepszą pomoc znajdzie u fachury, niż na forum, gdzie może się natknąć na takie maureen np.
            Zawsze mnie też zniesmaczają pod takimi postami posty chamskie, bagatelizujące, czy podejrzewające trolizm - jeśli tak ktoś myśli, to niech lepeij się może wstrzyma, bo zawsze może zrobić takim czymś więcej szkody, niż mieć zabawy:/

            Acha, co do 'diagnozy forumowej' - odpowiedź twierdząca, przynajmniej jedna na cztery z czterech zapodanych pytań, to jest bzdura jako punkt odniesienia do 'diagnozy', czy porady co robić.
            Np. nie muso być prób samobójczych, wystarczą myśli samobójcze, regularne, nasilone lub w 'afekcie'. Nie tzreba nocowania w izbie wytrzeźwień, wystarczy obudzić się w łóżku jakiejś kumpeli/kumpla i nie wiedzieć jak się tam znalazło itd. itp. Tak więc... ostrożnie, ja bym tak powiedziała.
            • sabinac-0 Re: czy ja mogę mieć 11.06.10, 13:24
              easz napisała:

              > Kolejna forumowa diagnoza? ;)
              >
              Noooo, i to jaaaaka :D
              Niemniej zapewniam, ze moje do guglowych sie nie umywaja. :)

              > Jeny, Sabino, nie wiedziałam, że Ty tu robisz za wyrocznię, gdzież bym śmiała w
              > tedy Ci wchodzić w paradę! Zaraz idę se poszukać jakiegoś innego drzewa do obsi
              > kania;)
              >
              Widze, ze jestes ciezko obrazona, ale ja naprawde odrobinke znam sie na
              niektorych sprawach.

              >
              > Z takimi rzeczami jak bdp, to lepiej zacząć działać wcześniej, niż później, 'na
              > starość'.
              >

              W liscie autorki nie ma nic, co nasuwaloby podejrzenie bpd czy innych zaburzen,
              z wyjatkiem wyczytanej gdzies "diagnozy".

              > Chodziło mi o to, że jeśli dziewczyna rzeczywiście jest zaniepokojona tym, co s
              > ię z nią dzieje, to lepszą pomoc znajdzie u fachury, niż na forum, gdzie może s
              > ię natknąć na takie maureen np.

              Zgadzam sie ze internet to nienajlepszy adres - wnioskujac z postawionej sobie
              samej "diagnozy", autorka przed wejsciem na forum zaliczyla gugla i wikipedie co
              wystarczylo by poczula sie chora (ja sama, gdy przeczytalam guglowskie wywody o
              bpd, zaczelam widziec w sobie wszystkie objawy, moj maz i kilku moich znajomych
              mialo podobnie, nadmieniam ze wszyscy jestesmy zdrowi), po przeczytaniu tego
              watku sama siebie zawinie w kaftan. :).

              Co do specjalistow - obawiam sie, ze moze sie zawiesc. Psychiatrzy nie maja
              wystarczajaco duzo czasu nawet dla pacjentow naprawde chorych (wizyta np.
              schizofrenika powinna trwac przynajmniej godzine a w bardziej zatloczonych
              poradniach lekarz ma na pacjenta 10-15 minut - absurd), wiec nie beda mogli
              zaangazowac sie w wysluchanie dziewczyny ktora nie jest chora tylko ma zyciowe
              rozterki.
              Zamiast mozliwosci zwierzenia sie - diagnoza (jakas musi byc bo NFZ placi tylko
              za chorych), recepta, "nastepny prosze".
              Podobnie z psychologiem - albo za gruba kase, albo 15 minut wizyty w poradni,
              "na odwal sie" bo za drzwiami czeka kolejka a w niej np. narkomani, ofiary
              przemocy czy bulimiczki.

              Pozostaje jeszcze metoda tradycyjna - rozmowy z rodzina, przyjaciolmi. Chyba
              najlepsza.

              > Np. nie muso być prób samobójczych, wystarczą myśli samobójcze, regularne, nasi
              > lone lub w 'afekcie'. Nie tzreba nocowania w izbie wytrzeźwień, wystarczy obudz
              > ić się w łóżku jakiejś kumpeli/kumpla i nie wiedzieć jak się tam znalazło itd.
              > itp. Tak więc... ostrożnie, ja bym tak powiedziała.

              Kurcze, zdarzalo mi sie czasem w afekcie wykrzyknac "ja sie chyba zabije" a
              nawet miec szczera chec by naprawde strzelic sobie w leb. Upojenie, hmmm... tez
              mi sie zdarzalo. Niedobrze, niedobrze... :/

              A powaznie: gdyby dziewczyna skarzyla sie ze wciaz mysli o samobojstwie lub
              regularnie upija sie do nieprzytomnosci, sama poradzilabym jej udanie sie do
              poradni.

              Ale ona napisala tylko ze czesto sie kloci z mama i miewa zmienne nastroje.
              Tak akurat ma wiekszosc ludzi, zwlaszcza mlodych.
              Nie ma co wmawiac kazdemu choroby, tylko dlatego ze forum nazywa sie "psychologia".
              • easz Re: czy ja mogę mieć 11.06.10, 14:21
                sabinac-0 napisała:

                > Widze, ze jestes ciezko obrazona

                ?? Gdybym się obraziła - ale na co? - to bym tak nie buźkowała;) Luz, Sabinko.

                > W liscie autorki nie ma nic, co nasuwaloby podejrzenie bpd czy innych zaburzen, z wyjatkiem wyczytanej gdzies "diagnozy".

                Nie o to chodzi, tylko o to, że jakiś problem ma i przyszła tu z pytaniem i wątpliwościami, i nie wolno moim zdaniem zbyt lekko zbywać takiego czegoś, tylko tyle.

                > (ja sama, gdy przeczytalam guglowskie wywody o
                > bpd, zaczelam widziec w sobie wszystkie objawy, moj maz i kilku moich znajomych mialo podobnie

                Z tego co wiem, to zwykle mało kto w ogóle o tym zaburzeniu słyszał. Moda, jeśli jest, to chyba w określonych środowiskach? czy dużych miastach? Ale w to nie wierzę raczej, w jakąkolwiek modę. Jeśli chodzi o lekarzy, to niektórzy ponoć bagatelizują sprawę i w ogóle nie mają w poważaniu takiego czegoś jak bdp, nie biorą pod uwagę. Ale mniejsza z tym, i tak nie o to zasadniczo chodziło.

                > Ale ona napisala tylko ze czesto sie kloci z mama i miewa zmienne nastroje. Tak akurat ma wiekszosc ludzi, zwlaszcza mlodych.
                > Nie ma co wmawiac kazdemu choroby, tylko dlatego ze forum nazywa sie "psychologia".

                Jakie wmawiać? To robiłam - wmawiałam chorobę?

                No właśnie, 'napisała tylko' - napisała tylko jeden mały post. Gdyby z nim poszła do psychologa, to byłyby dwie minuty nie 15. Dlatego lepiej jest podpowiedzieć jakieś inne, sensowniejsze formy poradnictwa, czy pomocy, niż bagatelizować itp.
                A mówienie o udawanym bdp (cokolwiek to znaczy) a udawanym z wygodnictwa, żeby sobie zrobić alibi, to już w ogóle:/
                • sabinac-0 Re: czy ja mogę mieć 11.06.10, 15:59
                  easz napisała:

                  > Nie o to chodzi, tylko o to, że jakiś problem ma i przyszła tu z pytaniem i wąt
                  > pliwościami, i nie wolno moim zdaniem zbyt lekko zbywać takiego czegoś, tylko t
                  > yle.
                  >
                  Czy ja zbylam?
                  Napisalam jej, ze na razie nie widze nic co odbiegaloby od normy. To nie jest
                  zbycie.

                  Na podobnej zasadzie lekarza, ktory informuje pacjenta iz nie widzi u niego
                  choroby tez mozna posadzac o zbywanie i olewanie - wszak nie ma ludzi zdrowych,
                  sa tylko niezdiagnozowani. :)

                  > Z tego co wiem, to zwykle mało kto w ogóle o tym zaburzeniu słyszał. Moda, jeśl
                  > i jest, to chyba w określonych środowiskach? czy dużych miastach?

                  Odkad internet trafil pod strzechy mody przestaja sie ograniczac do stolicy.

                  > No właśnie, 'napisała tylko' - napisała tylko jeden mały post.
                  Gdyby z nim posz
                  > ła do psychologa, to byłyby dwie minuty nie 15.

                  Juz tu byl forumowicz, ktory wszystkich wysylal rzadkiem do psychologa.
                  Kiedys byl eliksir mlodosci, teraz jest psycholog.

                  > Dlatego lepiej
                  > A mówienie o udawanym bdp (cokolwiek to znaczy) a udawanym z wygodnictwa, żeby
                  > sobie zrobić alibi, to już w ogóle:/
                  >
                  Nie kazdy, kto manipuluje, udaje.
                  Niemniej ludzie z problemami maja zwykle niezly poziom inteligencji i wiedza jak
                  jej uzyc.
    • kobieta_z_polnocy Re: czy ja mogę mieć 11.06.10, 12:54
      Choć specjalistką nie jestem, to na moje oko wydajesz się "normalna", cokolwiek
      to znaczy ;)

      Natomiast z pewnością coś cię trapi - nie dajesz sobie rady ze swoimi emocjami i
      jesteś czymś mocno sfrustrowana. Czym? Powinnaś postarać się odpowiedzieć sobie
      na te pytanie. Niespełnienie w życiu? Skrępowanie nieśmiałością, kompleksami?
      Twój uśmiech i uprzejmość dla obcych jest jedynie przykrywką, bo w środku aż się
      w tobie gotuje.

      Tak pierwszy z brzegu przykład: piszesz, że nieco "znęcałaś" się emocjonalnie na
      chłopaku, chociaż w zasadzie nie kochałaś go aż tak bardzo. Wygląda mi to na
      mechanizm samooszukiwania. Byłaś sobie z kimś, kto nie do końca cię kręcił, i
      nie mogłaś zdobyć się na szczere uczucia, a jednocześnie wiedziałaś, jak
      "powinno się" czuć i zachowywać w związku. Próbowałaś więc jakoś poudawać przed
      samą sobą "normalność", ale oczywiście ci nie wyszło (bo jak mogło?), więc twoja
      niechęć wzrastała i nie mogłaś jej kontrolować (stąd te "szpile"). Doszło do
      rozstania, które źle przyjęłaś, bo mogło być dla ciebie oznaką własnej porażki
      (wybór niewłaściwego faceta, brak kontroli nad emocjami, itd.).

      Oczywiście trudno wyrokować na podstawie tak krótkiego wpisu. Uważam jednak, że
      żyjesz w jakimś wewnętrznym konflikcie, z którym nie dajesz sobie rady i które
      powoduje u ciebie głęboką frustrację, połączoną z wiecznym poddenerwowaniem i
      niepewnością.
    • zakonniknarowerze Psycholog 11.06.10, 16:16
      Psycholog zakwalifikuje Cię jako osobowość chwiejną emocjonalnie typ impulsywny, a dla NFZ da na żółtym kuponie numerek F60.30
      pl.wikipedia.org/wiki/Osobowo%C5%9B%C4%87_chwiejna_emocjonalnie_typ_impulsywny
      I co z tego wyniknie malutka?
      • mala.zla Re: Psycholog 11.06.10, 19:19
        nie, nie, nie przemyślałam sobie wszystko i zgadzam sie z Sabiną,
        nie jestem chora- nigdy o samobojstwie nie myslalam, nie okaleczam
        sie, nie mam wiekszych uzaleznien(poczytałam forum osob z borderline
        i nie czuje sie do nich podobna) kocham zycie:) coś sobie wmówiłam i
        naczytałam się bzdur, jestem wybuchowa ale moze mam taki charakter i
        juz, zadna ofiara tez nie jestem jak ktoś mi coś narzuca to poprostu
        sie z nim nie zadaje, moze mam ostatnio za duzo stresów. Coś za
        bardzo zaczelam sobie wyszukiwac jakis chorob, nie czuje sie na
        chorą, chyba jakiś sport mi wystarczy zeby sie rozładowac. W kazdym
        razie dziękuje i pozdrawiam
        • mala.zla Re: Psycholog 11.06.10, 19:29
          chociaz w sumie sama nie wiem bo jedna na tamtym forum borderline
          napisala, ze ma tak samo jak ja wiec moze jednak psycholog musze
          sobie wszystko przemyślec
    • wifch Cos jest nie tak... 12.06.10, 10:49

      Twój wiek wskazuje,że jeszcze trwa proces rozwoju mózgu. Rozwój
      naszego mózgu nie jest procesem, który przebiega równo u ludzi, a
      rózni się indywidualnie. Przyjeło się za kryteria, że do 21 roku
      zycia, ale u wielu osób do 24, czasem o wiele dłuzej, a u osób z
      psychopatią, do ok. 50 roku życia.

      Cały opis wskazuje na tzw.lekka mano-depresję?
      No ale to już tylko gdybanka.

      O bordeline mozna powiedziec w wielkim skrócie,że to trudne do
      uchwycenia 'schorzenie'...
      Elegancko mówi się że bordeline jest 'schorzeniem'
      tzw. 'niedojrzałych emocjonalnie osób'. Ale sama owo schorzenie ma
      tez i swoją skalę. Czyli gdzieś moze na skali 1-10 jesteś np. 2.
      Czyli na ogól jest to do 'wyjścia'.

      W wielu wypadkach nie jest łatwo wyjsc z tego dosc ogólnego
      zaburzenia, bo ma to związek z rozwojem pewnych części w mózgu,
      mówiac bardzo ogólnie z /corpus amygdaloideum/ 'ciało migdałowe'
      oraz jego okolic. I tak u osób z poważnym 'zaburzeniem bordeline',
      owe ośrodki są 'niedorozwinięte', w porównaniu z
      osobami 'normalnymi'.
      Pare lat temu mowiono, ze ow niedorozwoj osrodkow ma zwiazek z
      wychowaniem w rodzinie, z problemami wczesnego dziecinstwa, czesto
      posrod dzieci z rodzin problematycznych.Jednak obecnie wiadomo, ze
      na rozwoj mozgu, ma wiele i innych czynnikow wpływ. Np.
      zanieczyszczenie srodowiska, wplyw nowoczesnej telekomunikacji i fal
      wywolywanych np. przez coponiektore mobilkomunikacje.

      Reasumujac, Trudno powiedziec co ci dolega i najlepiej moglby
      powiedziec lekarz, po zbadaniu bo moze sie okazac, ze np. masz
      problemy z tarczyca, np.niewydolnosc. Wtedy tez zachowanie
      osob bywa dosc specyficzne.A dosc duzo osob ma problemy tarczycowe.

      Po takiej kontroli, gdy lekarz nic nie zauwazy, nalezyaloby
      skonsultowac sie z specjalista, czy to w psychiatrii, czy w
      psychologiem, ktory np. skoordynuje, albo pomoze skoordynowac prace
      mozgu.Albo wskaze na czynniki, ktore steruja takim zachowaniem i
      pomoze je zmienic.

      To taka moja bardzo ogolna odpowiedz w sprawie.


      Ps. Psychofarmaka raczej unikaj ze wzgledu na mlody wiek...
      • sabinac-0 Re: Cos jest nie tak... 12.06.10, 11:07
        wifch napisała:

        > Przyjeło się za kryteria, że do 21 roku
        > zycia, ale u wielu osób do 24, czasem o wiele dłuzej, a u osób z
        > psychopatią, do ok. 50 roku życia.
        >
        Slowem "psychopatia" okreslano dawniej zaburzenia osobowosci, glownie osobowosc
        antysocjalna.
        Obecnie pojecie to nie jest uzywane.

        > Cały opis wskazuje na tzw.lekka mano-depresję?
        > No ale to już tylko gdybanka.
        >
        Choroba afektywna czyli "mano-depresja" jest rodzajem psychozy. Zaburzenia w
        niej sa o wiele, wiele glebsze niz zwykle wahania nastroju radosc-smutek.

        > O bordeline mozna powiedziec w wielkim skrócie,że to trudne do
        > uchwycenia 'schorzenie'...
        > Elegancko mówi się że bordeline jest 'schorzeniem'
        > tzw. 'niedojrzałych emocjonalnie osób'. Ale sama owo schorzenie ma
        > tez i swoją skalę. Czyli gdzieś moze na skali 1-10 jesteś np. 2.
        > Czyli na ogól jest to do 'wyjścia'.
        >
        Borderline jest zaburzeniem osobowosci.
        Zburzenia osobowosci NIE SA CHOROBAMI - to tylko warianty normy.

        Jedynie sa "czynnikami ryzyka" bo osoby nimi dotkniete maja trudnosci z uczeniem
        sie na wlasnych bledach, wiec moga byc bardziej podatne na depresje lub
        uzaleznienia a przez czestsze niz u innych zachowania impulsywne lub agresywne
        oraz brak samokrytyki moga czesciej zadzierac z prawem.

        • wifch Re: Cos jest nie tak... 12.06.10, 14:25
          1.Psychopata jako slowo istnieje i jest uzywane w wielu innych
          jezykach, jako okreslenie osoby o dosc 'specyficznych' cechach.

          2.Nigdzie nie pisalam,ze bordeline to choroba.

          3. Nudzi sie pani? :=)
          • sabinac-0 Re: Cos jest nie tak... 12.06.10, 15:57
            wifch napisała:

            > 1.Psychopata jako slowo istnieje i jest uzywane w wielu innych
            > jezykach, jako okreslenie osoby o dosc 'specyficznych' cechach.

            Jest okreslenie potoczne, nie fachowe.
            Podobnie jak "debil" czy "idiota" - chetnie uzywane w jezyku potocznym na
            okreslenie osob o pewnych "specyficznych" cechach, w slownictwie fachowym dawno
            zarzucone.
            > >
            > 3. Nudzi sie pani? :=)

            Czasami. Podobnie jak pani :)
            • wifch Re: Cos jest nie tak... 12.06.10, 18:28
              1.To nie jest forum fachowe.:=)I dla fachowcow.Choc milo gdy i tacy
              pisza... Po prostu o psychologii.
              2. Ja sie nie nudze. Odpoczywam w przerwach, od bardzo ciekawej
              pracy.;=)

              A tak poza tym to wszystko okej?
              • sabinac-0 Re: Cos jest nie tak... 12.06.10, 19:48
                wifch napisała:

                > 2. Ja sie nie nudze. Odpoczywam w przerwach, od bardzo ciekawej
                > pracy.;=)

                Ja odpoczywam raczej na spacerze, ale czasem deszcz pada a ja nie z tych co
                lubia spacery w deszczu i skoki przez kaluze.
                >
                > A tak poza tym to wszystko okej?
                >
                Jak najbardziej. Dziekuje za troske. Pozdrawiam.
                • wifch Re: Cos jest nie tak... 12.06.10, 20:31
                  Och te deszcze!
                  W sumie to dobrze,ze troche popada.
                  Ja mieszkam w okolicach Sztokholmu.
                  Wlasnie wrocilam z biegania...z odmrozonymi uszami:=)))
    • lifeisaparadox Re: czy ja mogę mieć 12.06.10, 16:28
      Zawsze możesz spróbować któregoś z leków stabilizujących nastrój, np.
      kwas walproinowy.
      Dla poprawy nastroju dobre są banany albo substancja zwana 5-HTP w
      kapsułkach (banany po prostu mają jej najwięcej ze znanych produktów
      - mleko też dość trochę).

      Tym się leczą wszystkie borderlajny a i psychiatrzy czy zwykli
      lekarze wypiszą na receptę stabilizatorek tak że problemu nie ma.
      Bo tak widzę że brniesz w różne koncepcje i nic ci nie pasuje to
      spróbuj może z innej strony.
      • sabinac-0 Re: czy ja mogę mieć 12.06.10, 16:49
        lifeisaparadox napisał:

        > Zawsze możesz spróbować któregoś z leków stabilizujących nastrój, np.
        > kwas walproinowy.

        Kwas walproinowy jest silnym lekiem przeciwpadaczkowym stosowanym rowniez w
        niektorych psychozach.
        Ma sporo efektow ubocznych a w razie ciazy moze uszkodzic plod.

        Radzilabym nie traktowac go jako "tableteczki na lepszy nastroj".

        > Tym się leczą wszystkie borderlajny

        Zaburzenia osobowosci jako takie nie potrzebuja lekow, raczej tzw terapii
        poznawczej czyli wyjasnienia na czym polega ich problem i nauki prawidlowego
        reagowania.
        Niestety, ludzie z borderline maja sklonnosc do naduzywania lekow i po
        mistrzowsku naciagaja lekarzy na recepty, takie "leczenie sie" na ogol tylko
        przysparza im nowych problemow.

        > a i psychiatrzy czy zwykli
        > lekarze wypiszą na receptę stabilizatorek tak że problemu nie ma.

        Znaczy sugerujesz autorce by poszla do przychodni wydebic recepte?

        > Bo tak widzę że brniesz w różne koncepcje i nic ci nie pasuje to
        > spróbuj może z innej strony.

        Kpisz sobie? Lekomanke chcesz z dziewczyny zrobic czy co?

        Jak na razie nic nie wskazuje na to, ze autorka ma borderline.
        • lifeisaparadox Re: czy ja mogę mieć 12.06.10, 21:11
          sabinac-0 napisała:

          > Zaburzenia osobowosci jako takie nie potrzebuja lekow, raczej tzw
          terapii
          > poznawczej czyli wyjasnienia na czym polega ich problem i nauki
          prawidlowego
          > reagowania.

          To jej próbowałem zasugerować że robi z siebie ofiarę, a sama
          twierdzi że jest inaczej (co jest śmieszne ale okej). Raczej oporny
          przypadek który prędzej na chemii pojedzie tam gdzie trzeba.

          > > a i psychiatrzy czy zwykli
          > > lekarze wypiszą na receptę stabilizatorek tak że problemu nie ma.
          >
          > Znaczy sugerujesz autorce by poszla do przychodni wydebic recepte?

          Czemu by nie, skoro chce sobie pomóc?

          > > Bo tak widzę że brniesz w różne koncepcje i nic ci nie pasuje to
          > > spróbuj może z innej strony.
          >
          > Kpisz sobie? Lekomanke chcesz z dziewczyny zrobic czy co?

          Nie, gorliwą wyznawczynię psychogenezy terapeutycznej.
          Niech spróbuje co jej szkodzi, trzecia ręka jej od tego nie wyrośnie.

          > Jak na razie nic nie wskazuje na to, ze autorka ma borderline.

          Pożycz się okularów od swojej terapeutki bo chyba źle widzisz takie
          sprawy.
          • sabinac-0 Re: czy ja mogę mieć 12.06.10, 22:30
            lifeisaparadox napisał:

            > To jej próbowałem zasugerować że robi z siebie ofiarę, a sama
            > twierdzi że jest inaczej (co jest śmieszne ale okej). Raczej oporny
            > przypadek który prędzej na chemii pojedzie tam gdzie trzeba.
            >
            Nie sadze. Wiekszosc ludzi z czasem dojrzewa i to bez sztucznego nawozu :)

            > > Znaczy sugerujesz autorce by poszla do przychodni wydebic recepte?
            >
            > Czemu by nie, skoro chce sobie pomóc?
            >
            Samowolne branie lekow (a wydebianie recepty "na proszalke" to tez samoleczenie)
            jeszcze nikomu nie pomoglo.


            > > Kpisz sobie? Lekomanke chcesz z dziewczyny zrobic czy co?
            >
            > Nie, gorliwą wyznawczynię psychogenezy terapeutycznej.
            > Niech spróbuje co jej szkodzi, trzecia ręka jej od tego nie wyrośnie.
            >
            Tabletki nie cukierki. Niektorzy ludzie (i doktorzy, i pacjenci) powinni to
            sobie nad lozkiem wywiesic.

            > Pożycz się okularów od swojej terapeutki bo chyba źle widzisz takie
            > sprawy.

            Rozumiem insynuacje, ale musze cie zawiesc - nie mam terapeutki.
            Jestem lekarzem sadowym, zajmuje sie psychiatria sadowa (tym sie rozni od
            klinicznej ze trzeba rozroznic zdrowego od chorego majac czesto bardzo malo
            danych i pacjenta klamiacego jak z nut).
            • mala.zla Re: czy ja mogę mieć 13.06.10, 20:56
              jestem zdrowa:) i pani sabina ma rację:), raczej zestresowana
              ostatnio i cos sobie wyczytywałam i do mnie przypisałam, a ja jestem
              osobą ztakim temperamentem , nigdy o samobojstwie i takich rzeczach
              nie myslałam i raczej w 80% skacze z radosci, a w 20% jest mi
              placzliwie, poprostu wmowilam sobie, ze cos ze mna naprawde nie tak
              skoro były mówi, ze mam humory jak sinusoida, ktos mi tak raz tez
              wspomniał wiec poczytalam i znalazłam chyba kazdy jakby chciał to by
              sobie coś przypisał, nie czuje sie chorą zeby brać jakieś kwasy
              walproinowe na padaczki i depresje, tarczyce sobie zbadam albo moze
              jakies PMSymam czasem i co wy macie z ta ofiara? ze jestem ofiara?
              ale czego? ok czasami czuje ze ktos ma silniejszy harakter i mi cos
              narzuca ale jak pisałam wtedy ide w drugą strone i nie zadaje się z
              taka osoba bo nie lubie:Pa tak przez to ze się naczytałam o tym
              borderline przypadkiem weszłam na enneagram i wyszedł mi typ 7v8
              czyli entuzjasta, zreszta do głowy by mi nie przyszło ze jestem
              chora gdyby mi głupot nie wmowiono,a ja zaczelam analizowac czy
              napewno ze mna ok, wypoczełam przez weekend i stwierdzam ze jest ze
              mną OK-nie chce sie zabijać, nie myśle nad tym jak mi zle(dopoki nie
              zaczelam o tytm wszystkim czytac) i naschizowałam sie najbardziej
              tym po przeczytaniu i analizowaniu ano rzeczywiscie takie cos miało
              miejsce ale kurde kazdy sobie moze dopasować wszystko, nie mam mysli
              obsesyjnych, jakis mega depresji ot czasem jest mi zle ale pytałam
              znajomych i tez nie kazdy ma piekny i rozowy kazdy dzien iiiiiiiiii
              juz wiecej nie wchodze na to forum, nie czytam o tym wszystkim bo
              sama jeszcze sobie wmowie chorobe;)

              pozdrawiam mala.zla
              • sabinac-0 Re: czy ja mogę mieć 13.06.10, 21:55
                Trzymaj sie cieplo!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka