Dodaj do ulubionych

on nie chce dziecka

14.06.10, 11:10
Jesteśmy małżeństwem już prawie 2 lata. Czekaliśmy z dzieckiem aż dostane umowę na stałe. A jak to się właśnie stało, to dowiedziałam się, że mój mąż odkłada posiadanie dziecka na czas nieokreślony. Jak twierdzi chce ustabilizować swoją sytuację zawodową, co może potrwać jeszcze jakieś 2-3 lata. Ma w planach wyjechać za rok na półroczy staż zagraniczny. A ja mam 26, a mąż 28 lat. Ja chcę tego dziecka. Poradżcie co mam robić?
Obserwuj wątek
    • to.niemozliwe Re: on nie chce dziecka 14.06.10, 11:39
      Kobiecym sprytem :).
    • ona.502 Re: on nie chce dziecka 14.06.10, 11:45
      Przeczytaj moj post:Popelnilam najgorszy blad mojego zycia...Moj maz
      tez mnie namowil,tylko ,ze ja jestem kobieta i ewentualne odejscie
      od meza i bachora oznaczaloby zerwanie kontaktow z moja rodzina a na
      wlasne mieszkanie mnie nie stac,wiec gdzie pojde??A wiec jesli
      namowisz go na dzidziusia a on potem nie odnajdzie sie w tej
      sytuacji to spoleczenstwo go nie zlinczuje za pozostawienie zony i
      dziecka.Inaczej ma sie sprawa KOBIETY,ktora porzuca dziecko i
      meza,bo sie nie odnalazla.Ewentualnie pozostalabys samotna
      matka.Moja rada jest taka : nie namawiaj meza na tak wazny i
      nieodwracalny krok zyciowy bo na sile nic dobrego z tego nie
      wyjdzie.Na moim przykladzie:nie,nie jestem szczesliwa,nie moge jesc
      z powodu stresu spowodowanego wychowywaniem dziecka,nie ma miedzy
      nami seksu(jak mozna miec ochote na seks skoro w domu wrzeszczacy
      dzidzius?),nasze relacje bardzo sie popsuly(wzajemne pretensje kto
      ma pracowac a kto w domu z dzieckiem zostaje).To,ze mam macice nie
      oznacza chyba tego,ze nie mam prawa do ZARABIANIA.Nie,nie czuje nic
      do dziecka oprocz niecheci...
      • czubata Re: on nie chce dziecka 14.06.10, 21:45
        ona.502 napisała:

        Popelnilam najgorszy blad mojego zycia..

        Bardzo współczuję twojemu dziecku.Idz do psychiatry.
    • sabinac-0 Re: on nie chce dziecka 14.06.10, 12:08
      Obawiam sie ze chodzi tu nie tyle o dziecko, ale o to, ze maz jest zapatrzony we
      wlasny pepek i olewa Twoje zdanie.
      On decyduje jak macie zyc, Twoje oczekiwania wobec zwiazku sie dla niego nie licza.
      Grunt ze jemu jest wygodnie, jak Ci sie nie podoba, Twoj problem.
      Obiecuje Ci ze "kiedys tam" by caluskiem zgasic awanturujace sie usteczka i by
      miec Cie z glowy, ale nie traktuje Cie jak partnerki z ktora WSPOLNIE uklada sie
      zycie i ktorej zdanie nalezy w planach wziac pod uwage.
    • wifch Re: on nie chce dziecka 14.06.10, 12:45
      Nie rob nic na sile, bo tylko ty sama na tym zle wyjdziesz.

      Z dzieckiem mozna poczekac. I nacieszyc sie wolnoscia do sytu.

      Dzis kobiety rodza troche pozniej, co nie oznacza ze dzieci nie
      wyfruna z domu szybciej.

      Najwazniejsze, aby to byla wspolna, razem podjeta decyzja. I liczy
      sie dobro, nie tyle twoje, czy meza, ale wlasnie - dziecka.

      Nie wydawaj na swiat czlowieka tam, gdzie jego los jest niepewny.
    • wendrowczyk Re: on nie chce dziecka 14.06.10, 12:48
      Znajdź sobie kochanka i miej dziecko z nim.
    • melania173 Re: on nie chce dziecka 14.06.10, 14:15
      Prawdę mówiąc zastanawiałam się, czy faktycznie nie załatwić tego kobiecym sposobem, ale obawiam się trochę jego reakcji. Dobrze będzie jak zaakceptuje nowa sytuację i pogodzi się z tym faktem. Gorzej będzie jak zamknie się w sobie i zostawi mnie z tym wszystkim sama:( Czarna rozpacz. Sabinac masz rację. Tez tak uważam. Najważniejsza jest jego praca, kariera, rozwój, to czego on chce. A w czasie kłótni mówi, że nie wie czy warto ciągnąć to małżeństwo. Dlaczego mi tego nie powie, jak jest sielanka. Zastanawiałam się nad terapią małżeńska. Mąż był za, nie wiem jak byłoby w tej chwili. Ale tak sobie myślę, że chyba najpierw to on powinien wybrać się na wizytę do psychologa. Może pomogłoby mu to uporządkować myśli. Sama nie wiem co robić już. Nie chce stać w miejscu i nic nie robić. Naprawdę chce utrzymać to małżeństwo.
      • uleczka8383 Re: on nie chce dziecka 14.06.10, 14:50
        > Prawdę mówiąc zastanawiałam się, czy faktycznie nie załatwić tego kobiecym spos
        > obem, ale obawiam się trochę jego reakcji.


        No daj spokój, to nieetyczne i sama byś siebie skrzywdziła. Dlaczego chcesz mieć
        dziecko? Czujesz się samotna, koleżanki mają, rozbudził ci się instynkt
        macierzyński?

        Jesteście jeszcze strasznie młodzi i nie dziwię się, że facet ma wątpliwości. A
        jeśli faktycznie chce wyjechać na pół roku za granicę, to przecież aż źle o nim
        by świadczyło, gdyby tego dziecka chciał i cię później z nim samą bez pomocy
        zostawił. Odpuść na chwilę, pogadaj z nim szczerze i bez zarzutów, czy w ogóle
        będzie tego dziecka kiedyś chciał. decydowanie się na ciążę ma tylko sens, jeśli
        oboje jej chcenie i istnieje duża szansa, że dziecko będzie dorastało z obojgiem
        kochających się rodziców.
      • leda16 Re: on nie chce dziecka 14.06.10, 15:26
        melania173 napisała:
        Sama nie wiem co robić już. Nie chce stać w miejscu i nic nie robić.



        Ale chyba jednak masz jakiś zawód i coś robisz? Skoro tak, możesz sama zdecydować w kwestii urodzenia dziecka. Zaś jeżeli samotne macierzyństwo Cię przeraża, to daj sobie spokój z dzieciakiem, bo nawet w najbardziej kochającym się małżeństwie żona może zostać wdową. Śmierć nie wybiera a efekty ekonomiczne są takie same - dziecko skazane jest albo na głodowe alimenty albo na równie głodową rentę rodzinną. Zresztą to Wy oboje lub matka musicie stanowić oparcie dla dziecka a nie "dziadek za rzepkę, babka za dziadka".



        A w cza
        > sie kłótni mówi, że nie wie czy warto ciągnąć to małżeństwo. Dlaczego mi tego n
        > ie powie, jak jest sielanka.


        W złości mówi się zazwyczaj prawdę, więc z dzieckiem czy bez dziecka, masz małe szanse, żeby się z tym mężem zestarzeć. W każdym razie nie licz na to, że dziecko sklei Twoje rozsypujące się małżeństwo. Może tylko przyspieszyć jego rozpad.



        chyba najpierw to
        > on powinien wybrać się na wizytę do psychologa. Może pomogłoby mu to uporządkow
        > ać myśli.



        Myśli, to cwaniaczek ma uporządkowane aż nadto. Ten porządek nie zakłada ŻADNYCH zobowiązań wobec RODZINY. Psycholog nie wyleczy też zapatrzonego w siebie chłoptasia z egocentryzmu.



        > Naprawdę chce utrzymać to małżeństwo.



        A po co? Małżeństwo zawiera się dla dzieci. Jeśli się ich nie planuje, to konkubinat jest znacznie lepszym rozwiązaniem. Oboje są wolni i w każdej chwili można zamknąć drzwi z drugiej strony. Najwyżej połowica pohisteryzuje i pogodzi się z faktami. Inna sprawa, gdy są dzieci, zobowiązania wobec nich zarówno uczuciowe jak i finansowe, wspólny dorobek małżeński, odpowiedzialność za rozbicie rodziny, skutki prawno-ekonomiczne dla żony i dzieci, które sąd bada bardzo wnikliwie zanim da rozwód, często tego rozwodu nie daje właśnie dla dobra małoletnich, gdy chora żona zostanie porzucona, mąż musi ją alimentować. Natomiast w tej chwili kalkulacja zysków i strat rozwodowych wyraźnie przeważa szalę na jego stronę. Chłoptaś wie doskonale, że urodzenie dziecka zmieniło by ten układ o 180 stopni. Skoro Ci pasuje tańczyć jak on zagra, to trzymaj go rękami i nogami dopóki młodsza i sprytniejsza od Ciebie z nim nie zaciąży.
        • uleczka8383 Re: on nie chce dziecka 14.06.10, 15:50
          > gdy są dzieci, zobowiązania wobec nich zarówno uczuci
          > owe jak i finansowe, wspólny dorobek małżeński, odpowiedzialność za rozbicie ro
          > dziny, skutki prawno-ekonomiczne dla żony i dzieci, które sąd bada bardzo wnikl
          > iwie zanim da rozwód, często tego rozwodu nie daje właśnie dla dobra małoletnic
          > h, gdy chora żona zostanie porzucona, mąż musi ją alimentować. Natomiast w tej
          > chwili kalkulacja zysków i strat rozwodowych wyraźnie przeważa szalę na jego st
          > ronę. Chłoptaś wie doskonale, że urodzenie dziecka zmieniło by ten układ o 180
          > stopni.


          Rozumowanie na żenującym poziomie. Szczerze współczuję osobom, które mają z tobą
          do czynienia.
          • to.niemozliwe Re: on nie chce dziecka 14.06.10, 15:55
            Leda miewa wyjątkowo ostre osądy, ale ma też doświadczenie z zakresu
            postępowania sądowego. A jak dochodzi do tego etapu, to już bywa ostro
            i niejedno widziała, więc bierz to pod uwagę czytając Jej posty.
            • uleczka8383 Re: on nie chce dziecka 14.06.10, 16:01
              Ale mi nie chodzi o fragment o sądach tylko myślenie w stylu: nie mogę mieć
              gorzej, sprawiedliwość musi być, które sprawdza się w wielu sytuacjach, ale
              niekoniecznie związkach, które na tak kretyńskich kalkulacjach opierać się nie
              powinny.

              Zwłaszcza że chodzi o dziecko, które nigdy nie jest sprawą osobistą jednego z
              partnerów.

              Jak kupuję truskawki dla siebie i mojego chłopaka to ich nie liczę, żeby
              następnie podzielić na 2, żeby niedajbożeimatkobosko żadne nie miało lepiej.

              To jakiś nonsens.
              • leda16 Re: on nie chce dziecka 14.06.10, 20:43
                uleczka8383 napisała:

                >
                > niekoniecznie związkach, które na tak kretyńskich kalkulacjach opierać się nie
                > powinny.


                Nie widzę w trosce o swoje dobro niczego kretyńskiego. Może dlatego od początku nastawiłam się na szukanie męża i ojca dla moich przyszłych dzieci a nie "związku" i "partnera". Nie szukałam też "chłopaka" tylko męzczyzny.
                >
                > Zwłaszcza że chodzi o dziecko, które nigdy nie jest sprawą osobistą jednego z
                > partnerów.


                A partnerów to ja mam w robocie, nie w domu.

                >
                > Jak kupuję truskawki dla siebie i mojego chłopaka to ich nie liczę, żeby
                > następnie podzielić na 2, żeby niedajbożeimatkobosko żadne nie miało lepiej.


                Tyle, że wspólnota małżeńska to nie kilka truskawek.W każdym razie chyba jeszcze długo nie pojmiesz o co mi chodzi. Zgłoś się na kontynuację dyskusji jak założysz Rodzinę a Twój staż w roli żony i matki osiągnie co najmniej 5 lat.Na razie przyjemnej konsumpcji truskawek z "partnerem" życzę :). I wcale nie współczuję, że nie możesz ich konsumować ze swoim mężem i dziećmi. Najwyraźniej jeszcze do tych spraw nie dojrzałaś.
                • sabinac-0 Re: on nie chce dziecka 14.06.10, 22:36
                  leda16 napisała:

                  > Nie widzę w trosce o swoje dobro niczego kretyńskiego. Może dlatego od początku
                  > nastawiłam się na szukanie męża i ojca dla moich przyszłych dzieci a nie "zwią
                  > zku" i "partnera". Nie szukałam też "chłopaka" tylko męzczyzny.
                  > >

                  Mozna z tego wywnioskowac ze najszczesliwsze byly malzenstwa racjonalnie i
                  ekonomicznie programowane przez starszyzne rodzinna i swatow bez brania pod
                  uwage uczuc kandydatow. :P

                  > Tyle, że wspólnota małżeńska to nie kilka truskawek.

                  Bez zjedzenia razem wagonu truskawek (lub tradycyjnie beczki soli) zadnej
                  wspolnoty nie bedzie, najwyzej intercyza.

                  > Zgłoś się na kontynuację dyskusji jak zał
                  > ożysz Rodzinę a Twój staż w roli żony i matki osiągnie co najmniej 5 lat.

                  No juz sie nie kryguj z tym wizerunkiem doswiadczonej cioci bo troche
                  zgorzkniala ta ciocia.

                  Nie jest recepta udane stadlo ani nie dowodzi dojrzalosci podejscie: najpierw
                  dyplomy, potem chalupa, mebloscianka, fura, na koncu dziecko by dopelnic stan
                  posiadania.

                  Na zimno to sa dobre lody ale nie uczucia.

                  By uprzedzic protekcjonalne "pogadamy jak bedziesz duzia" nadmieniam, ze moj
                  staz matko-zony wynosi duzo wiecej niz twoje 5 lat.

                  > Na raz
                  > ie przyjemnej konsumpcji truskawek z "partnerem" życzę :). I wcale nie współczu
                  > ję, że nie możesz ich konsumować ze swoim mężem i dziećmi.

                  Jeszcze bedzie. W przeciwienstwie do tych, ktorzy najpierw licza tylko
                  certyfikaty i zera na koncie a potem na stare lata jedza truskawki w samotnosci.
          • leda16 Re: on nie chce dziecka 14.06.10, 20:27
            uleczka8383 napisała:
            Rozumowanie na żenującym poziomie. Szczerze współczuję osobom, które mają z tob
            > ą
            > do czynienia.


            A stać Cię na jakieś rzeczowe argumenty uzasadniające powyższe stwierdzenie?
      • to.niemozliwe Re: on nie chce dziecka 14.06.10, 15:37
        Hmmm....:)
        Ale ja nie miałem na myśli jakiegoś ukrytego sposobu, że niby dni źle
        policzyłaś, bo zawsze Ci gorzej z matmy szło...:), czy coś :D.
        Kobiecy sposób - to jest synonim sprytu i znajomości tajników
        męskiej duszy. To miałem na myśli! A jak go uwodziłaś, kiedy się
        poznaliście? :) Perswadowałaś mu, jaka jesteś wartościowa i warta
        zaangażowania? Tłumaczyłaś wszystko? Może namawiałaś? :D
    • melania173 Re: on nie chce dziecka 14.06.10, 15:20
      Wiesz co uleczka? Myślę, że jest dużo prawdy w tym co napisałaś. Tylko, że boję
      się, że takie przeciąganie w czasie to nie doprowadzi do niczego dobrego.
      Roztrząsamy każdy problem, a tak naprawdę chyba ich nie mamy. Dziecko
      spowodowałoby, że nasza uwaga byłaby skupiona na nim a nie na duperelach. Gubię
      się w tym wszystkim. Najbardziej wkurza mnie to, że nie wziął pod uwagę mojego
      zdania. Najważniejsze było to, że on nie chce i basta. Że jak tak to muszę sobie
      znaleźć innego ojca dziecka. Nie jest w stanie mi powiedzieć, kiedy może się
      zdecyduje. I co? Będzie mnie tak zwodził. I nie obejrzę się jak 30 stuknie:( Ja
      też mam uczucia.
      • leda16 Re: on nie chce dziecka 14.06.10, 15:34
        melania173 napisała:

        > Najważniejsze było to, że on nie chce i basta. Że jak tak to muszę sobi
        > e
        > znaleźć innego ojca dziecka.


        OOOo, więc nawet Twoją ewentualną zdradę miałby w 4-ech literach? A gdybyś zaciążyła, pewnie wniósłby nawet o badania genetyczne? Nie szkoda Ci życia na obsługiwanie tego pokroju typa?
      • uleczka8383 Re: on nie chce dziecka 14.06.10, 15:43
        Nie rozmawialiście przed ślubem o dziecku? Jak do tego podchodził?

        A te duperele i kłótnie o nie... Może spróbuj znaleźć sobie jakieś inne zajęcie
        na razie? Choćby pomagaj dzieciom jako wolontariuszka. Nie spełni to pewnie
        wszystkich Twoich oczekiwań, ale może Ci się potem nawet przy dziecku przydać,
        znaczy te umiejętności, które nabędziesz.

        Nie przypuszczam, żeby mąż robił Ci na złość. Spróbuj z nim o tym porozmawiać.

        Wśród moich znajomych - twoich rówieśników - nikt nie ma dzieci i nie chce ich
        jeszcze mieć. Niektórzy tak po prostu mają, że im się nie spieszy i nie wynika
        to ze złej woli.
    • melania173 Re: on nie chce dziecka 14.06.10, 15:37
      Leda ześ mi nagadała fest. Ale na pewno przeanalizuję to co napisałaś.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka