Dodaj do ulubionych

Czarnowidztwo

IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 27.03.04, 13:18
Czarnowidztwo. Nie pesymizm, a czarnowidztwo. Przebłyski w zupełnie
nieprzewidzianym momencie że bliskiej osobie (ojcu, męczyźnie) przytrafia się
wypadek samochodowy, ze nagle w tramwaju ktoś podrzyna mi gardło. Myśli że
widzi się kogoś ostatni raz. I nagłe przytomnienie - nie, nie, o czym ty
myslisz, wcale nie...
Obserwuj wątek
    • sita_atlantis Re: Czarnowidztwo 27.03.04, 14:53
      tak...
    • Gość: Richelieu* Re: Czarnowidztwo IP: 217.98.107.* 27.03.04, 20:06
      i taki sceptyk jak ja wymięka, gdy moja mama kilka lat temu o pewnej godzinie
      niespodziewanie położyła się spać prawie mdlejąc. Później dowiedziałam się, że
      właśnie o tej godzinie umarła babcia. Podobnei było z dziadkiem. Nie rozumiem
      tak silnego odczuwania śmierci rodziców, czarna magia, gdyby to nie była moja
      mama pomyślałabym, że gość bredzi.
      • noie Re: Czarnowidztwo 27.03.04, 20:16
        Wlasnie napisalam jak u mnie jest ( patrz wyzej) A jesli chodzi o to co
        pisales....Mialam zaplanowany wyjazd do Pl. Chcialam odwiedzic moja babcie
        poniewaz nie czula sie dobrze. Pakujac sie nagle stwierdzilam ze i tak bede za
        pozno. ( przeczucie czy skojarzenie faktow? ) 3 godziny przed wyjazdem dostalam
        tel.ze babcia zmarla....Jechalam na pogrzeb...
        noie
    • noie Re: Czarnowidztwo 27.03.04, 20:12
      Mam czesto cos takiego.... Niekonieczne w sensie niegatywnym....Bo np.
      wczoraj...wzielam sie do prasowania ( a byla masa tego ) i po pol
      godz.zadzwonil tel- Wylaczajac zelazko nagle pomyslalam ze moge je schowac bo
      i tak juz go dzisiaj nie wlacze. Nie maialm zadnych planow...bo zaplanowalam
      prasowanie...Jednak wieczorem chowajac cale pranie ( niewyprasowane oczywiscie)
      po raz kolejny sobie uswiadomilam ze jednak powinnam czasem wierzyc w to co
      mysle. Dlaczego ? Po telefonie przyszedl wujek z wizyta...potem ojciec....a
      potem....nie bylo juz czasu...Czesto mi sie to zdarza,na szczescie nie tak
      negatywnie jak Tobie ( ? ) ale przerazajace to w pewnym sensie jest.
      Pozdrawiam
      noie
      Ps. ostatnio bedac juz w drodze z mezem, nagle poczulam straszne uczucie i
      niesamowita sile ktora kazala mi wracac do domu, maz znajac juz moje intuicje
      wrocil, gdyz na szczesie wyjazd nie byl az tak wazny. Faktem jest ze nic sie
      nie stalo...zadnego wypadku...auto dalej Ok ale jednak...co byloby gdybysmy
      jechali ? Tego nikt nie wie...
      • lena_magda Re: Czarnowidztwo 27.03.04, 20:38
        i tak watek zmienil tytul na jasnowidztwo ;-))
      • Gość: Ethlinn Re: Czarnowidztwo IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 28.03.04, 10:42
        > Ps. ostatnio bedac juz w drodze z mezem, nagle poczulam straszne uczucie i
        > niesamowita sile ktora kazala mi wracac do domu, maz znajac juz moje intuicje
        > wrocil, gdyz na szczesie wyjazd nie byl az tak wazny. Faktem jest ze nic sie
        > nie stalo...zadnego wypadku...auto dalej Ok ale jednak...co byloby gdybysmy
        > jechali ? Tego nikt nie wie...

        Dokładnie tak, o takim właśnie bardzo silnym, nagłym uczuciu piszę. Takim
        wrazeniu po prostu znikąd! W moim przypadku na szczęście to są póki co takie
        moje urojenia, niemniej niesamowicie silne.
        Nawiązując jeszcze do Waszych wypowiedzi odnośnie nieświadomego odczuwania
        czyjejś śmierci - mi sie to nie przyrafiło, ale również słyszałam o takich
        wypadkach, które ktoś kto tego nie przeżył mógłby wyśmiać i wysłać do programu
        typu "Nie do wiary";-) Wniosek nasuwa mi sie taki; musi istnieć jakaś siła
        (energia) wiążąca nas z konkretnymi osobami (zwłaszcza gdy są to osoby bardzo
        bliskie), i być może w chwilach ich zagrożenia daje nam znać o tym. Być moze
        często jest to tylko zagrozenie bliskie acz nie spełnia się ono do końca (może
        stąd te moje czarne wizje), a niekiedy dopełnia sie ono do końca, co bliscy
        odczuć mogą właśnie np. poprzez omdlenie.
        Zaznaczam że to są tylko moje dywagacje, być może jest zupełnie inaczej...

        Ps. A z tym poderżniętym gardłem o którym pisałam w pierwszym poście, to w
        ogóle jest ciekawa sprawa. Od zawsze bardzo nie lubiłam gdy ktoś manipulował
        przy mojej szyi; dostawałam amoku jak ktoś w żartach udawał że mnie dusi, mojej
        szyi nie ma prawa dotknąć nikt (z wyjatkiem mojego męczyzny, ale i on wolę jak
        nie robi tego zbyt często). Kiedyś gdzies słyszałam że podobno tak często mają
        ludzie, którzy jako noworodek mieli okręconą pępowinę wokół szyi - ale mnie to
        nie spotkało.
        A właśnie przyszło mi do głowy, ze może to też ma związek z kimś bliskim z
        rodziny?? Mój dziadek się powiesił gdy mnie nie było jeszcze na swiecie...
        Dobra, kończę bo czuję ze zaczynam bredzić;-)))
        Pozdrawiam
        • noie Re: Czarnowidztwo 29.03.04, 19:46
          To ja mam tak asmo takie dziwne uczucie jesli chodzi i piece.... TznPiec
          kuchennny ( gazowy czy elektr wszystko jedno ) Wiem tylko ze mam pewne
          uprzedzenie do piecow. Takie dziwne uczucie ze to spowoduje ( lub spowodowalo
          we wczesniejszym zyciu ? ) moja smierc...Sama nie wiem jak to okreslic...od
          malego mialam stracha stac przed taklim piecem i patrzec w okienko
          piekarnika...brrr...zawsze mialam i dalej mam uczucie ze jest dla mnei
          zguba...A wlasnie...wierzyc w zycie po smierci lub nowonarodzenie ?Bo moze to
          ma cos z takimi przeczuciami cos wspolnego ?
          Pozdrawiam
          noie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka