Dodaj do ulubionych

Akceptacja tego czego sie nie da zmienic

19.10.10, 16:51
Tak mi dzis krazy po glowie taka mysl ze wszystko sprowadza sie w zyciu do tego ze predzej czy pozniej trzeba zaakceptowac swoje ograniczenia i ze sa pewne cechy ktore choc nie do konca nam sie podobaja to nie da ich sie zmienic i trzeba nauczyc sie z nimi zyc.
Chcialabym zeby bylo inaczej ale tak nie jest.
Co o tym sadzicie? I w jaki sposob zmienila was np. psychoterapia czy inna praca nad soba?
Zdaje sobie sprawe ze zmiana to jest proces i ze on trwa w moim przypadku nadal ale mam takie wrazenie ze obojetnie ile czasu i pracy poswiece by nie pojawialy sie pewne leki to wiem ze jest cos takiego gleboko zakodowanego we mnie..czego nie zmienie.
Chcialabym oczywiscie tez tu podkreslic ze dzieki terapii i medytacji jestem obecnie w zupelnie innym miejscu w zyciu niz bylam kiedys:-)) I doceniam to bardzo:))
I nie jest tez tak ze chce byc jakims chodzacym idealem zdrowia emocjonalnego.
Pozdr.
i.
Obserwuj wątek
    • to.niemozliwe Re: Akceptacja tego czego sie nie da zmienic 19.10.10, 21:30
      Ciekawy post, a jakos malo wpisow....Poruszasz kilka niezaleznych spraw: pojecie niezmiennej czesci naszej natury, przedsądy, tozsamosc, zdolnosc do zmiany, wybaczanie sobie samemu, dawanie sobie prawa do porazki, ale i drugiej szansy.
      :)
    • lifeisaparadox Re: Akceptacja tego czego sie nie da zmienic 19.10.10, 23:13
      Nie daj sobie wmówić że istnieją niezmienne rzeczy tym bardziej w czymś tak dobrze rozwijającym i zmieniającym się jak psychika człowieka.
      Tym bardziej sama sobie tego nie wmawiaj.
      • sabinac-0 Re: Akceptacja tego czego sie nie da zmienic 20.10.10, 11:13
        lifeisaparadox napisał:

        > Nie daj sobie wmówić że istnieją niezmienne rzeczy tym bardziej w czymś tak dob
        > rze rozwijającym i zmieniającym się jak psychika człowieka.

        Przypomina mi sie wiersz chilijskiego poety Julio Numhausera, spiewany swego czasu przez znana argentynska piosenkarke (wlasciwie "bardinie" - rodzaj zenski od barda) Mercedes Sose.
        W wolnej chwili go przetlumacze - nie jest latwo przetlumaczyc poezje tak, by nie wyszedl banal, niemniej sprobuje.
        Na razie polecam piosenke, bo bardzo ladna - do odnalezienia na youtube (Mercedes Sosa "Todo cambia").
        • lago.titicaca Re: Akceptacja tego czego sie nie da zmienic 21.10.10, 00:13
          sabinac-0 napisała:
          > Na razie polecam piosenke, bo bardzo ladna - do odnalezienia na youtube (Merced
          > es Sosa "Todo cambia").

          A ja dodam 'Gracias a la vida'
          • sabinac-0 Re: Akceptacja tego czego sie nie da zmienic 21.10.10, 22:51
            Oryginalna wersje "Gracias a la vida" spiewala zmarla w 1967 roku chilijska piosenkarka Violeta Parra. Po jej smierci niejako przejela ja Mercedes Sosa.

            Godna polecenia jest tez "La maza", zwlaszcza jej ostatnia wersja, nagrana w 2008 roku wspolnie przez Mercedes Sose i Shakire - jest niczym kontrasyt miedzy umieraniem (Sosa byla juz wowczas powaznie chora, zmarla kilka miesiecy pozniej) a mlodoscia.
            Tekst jest piekny, ale niesamowicie trudny do przetlumaczenia. Nie wiem, kto jest jego autorem, pierwsza wersje spiewana wykonywal Silvio Rodriguez.
            • lago.titicaca Sabinac-0 22.10.10, 00:29
              dzieki za ta informacje. Dawno temu bylam na koncercie Mercedes w Buenos Aires, akurat 'Gracias a la vida' byla najbardziej oklaskana. Do dzis pamietam i moge sobie zanucic.
              Szkoda, ze umarla ta wielka kobieta, nie wiedzialam.
              Pozdrowienia.
              • sabinac-0 Re: Sabinac-0 22.10.10, 01:19
                Oto moje, bardzo dalekie od doskonalosci, tlumaczenie "Todo cambia":

                Zmienia sie co na powierzchni,
                Zmienia sie to, co w glebinie,
                Zmienia sie nasze myslenie,
                Jak wszystko na ziemi sie zmieni.

                Zmienia sie klimat przez lata
                I pasterz zmienia swe stada,
                Wiec skoro wszystko sie zmienia
                Nie dziwi, ze zmieniam sie sama.

                Mieni sie brylant malenki
                Przechodzac z reki do reki,
                Sa zmienne piskleta i gniazda,
                Zmienne uczucie kochanka,

                Zmienia kierunek wedrowiec,
                Choc nieraz bol mu to sprawia.
                Wiec skoro wszystko sie zmienia,
                Nie dziwi, ze zmieniam sie sama.

                Slonce tez zmienia swa droge,
                Gdy noc na horyzont nachodzi,
                Zmienia sie las zimowy
                Gdy wiosna zielen sie rodzi.

                Zmieniaja swe futro zwierzeta,
                Zmieniaja sie wlosy starca,
                Wiec jesli wszystko sie zmienia,
                Nie dziwi, ze zmieniam sie sama.

                Lecz stala jest moja milosc
                Gdziekolwiek mnie ona zastanie,
                Tak jak bol, rozpacz, wspomnienie,
                Mego domu i mych ukochanych,

                To, co zmienilo sie wczoraj
                I jutro sie podda przemianie,
                Tak jak ja sama sie zmienie,
                Przez lata w dalekiej krainie.

                • to.niemozliwe Re: Sabinac-0 22.10.10, 08:25
                  Brawo! Dziękuję za tłumaczenie. Co do samej sprawy, to mi się wydaje, że jednak są pewne niezmienne elementy w każdym z nas, najczęściej uwidaczniają się w stresie lub poprzez reakcje spontaniczne. Np. ruchy mimicze zwiastujące nastawienie sa trudne do opanowania lub ukrycia. To sprawia, że uczymy się nawzajem od siebie, przebywając ze sobą. Dlatego ludzie, którzy np. razem pracują po minie kolegi obok wiedzą od razu jakie ma nastawienie.
                  W pewnym sensie mimika zdradza przedsąd. Chodzi o ten moment, kiedy już dopasowaliśmy sytuację do wzorca i teraz gorączkowo szukamy argumentacji.
                  Poza tym, jednak to własnie niezmienny i błędnie wyuczony (lub błędny) nawyk, albo zespół nawyków sprawia, że popełniamy np. podobne błedy z kolejnymi partnerami - dajmy na to wiążąc się ciągle ze "złymi facteami" lub uganiając się za "głupimi gąskami".
                  Ja dostrzegam pewne elementy niezmienne wśród osób z mojego otoczenia.
                • sabinac-0 Re: Sabinac-0 22.10.10, 15:27
                  Korzystajac z tego, ze dzis ide do pracy dopiero po poludniu, przegryzlam sie przez tlumaczenie "La maza". Staralam sie jak najwierniej oddac forme utworu, jednak musialam zmienic wystepujacy w oryginale tryb przypuszczajacy na, wlasciwszy dla polszczyzny, oznajmujacy. Niektore slowa i zwroty sa nieprzetlumaczalne na polski (jak np. la pavura) lub doslowne tlumaczenie znieksztalciloby ich sens, wiec kilka wersow jest nieco zmienionych.
                  Mam nadzieje, ze wybaczycie mi te niescislosc:

                  Jesli nie wierze ze szalenstwo
                  W trelach ukrywa sie slowika,
                  Jesli nie wierze, ze pod szczytem
                  Perlisty swiergot wciaz przemyka.
                  Jesli nie wierze, ze na wadze
                  Logika rodzi sie harmonii,
                  Jesli nie wierze w nadziei moce
                  Ni w sile marzen i urojen,
                  Jesli nie wierze, w to, co robie,
                  Jesli nie wierze w moja droge,
                  Nie wierze w dzwiek, ktory wydaje,
                  Jesli nie wierze w milczenie moje,

                  Czym jestem? Jak bez skaly kilof porzucony,
                  Gnieciuch ze strun i sciegien zaczyniony,
                  Bezksztaltny twor z ciala z drewna sporzadzony,
                  Pusty instrument ktory nigdy mocniej blysnie
                  Niz reflektor dla sceny przeznaczony,

                  Czym jestem? Jak bez skaly kilof porzucony,
                  Kuglarza kontrakt na klake i aplauzy,
                  Szafarz przeszlosci wlanej w nowe szklanki,
                  Obraz umarlych bogow uwieczniony,
                  Smieszny pajac z cekinow i szmatek na pokazy,

                  Czym jestem? Jak bez skaly kilof porzucony.

                  Jesli nie wierze w to, to trwale,
                  Jesli nie wierze, w to, co pragne,
                  Jesli nie wierze we wlasna wiare,
                  Jesli nie wierze w nieskalane,
                  Jesli nie wierze we wszystkie ciosy,
                  Jesli nie wierze w to, co bywa,
                  Jesli nie wierze w to, co sie skrywa,
                  Za byciem pania swego losu.

                  Jesli nie wierze, ze ktos mnie slucha,
                  Jesli nie wierze w to, co bolesne,
                  Jesli nie wierze w to, co konieczne,
                  Jesli nie wierze w niezlomnosc ducha...
                • lago.titicaca Re: Sabinac-0 22.10.10, 17:38

                  sabinac-0 napisała:

                  > Oto moje, bardzo dalekie od doskonalosci, tlumaczenie "Todo cambia":

                  Dobrze brzmi w Twoim tlumaczeniu, tak gleboko i nawet rymuje sie troche..
                  Ja powtarzam sobie dosc czesto:' Gracias a la vida, que me ha dado tanto...'

                  Pomyslalam, ze my tak nie na temat watku, jednak chyba to jedna z najlepszych rad.


                  • sabinac-0 Re: Sabinac-0 22.10.10, 21:24
                    Mysle, ze jednak na temat.
                    Gdyby ludzie wiecej czytali i wiecej sluchali, rzadziej potrzebowaliby psychologa.
                    Czasem wielka pociecha jest odkrycie, ze ktos przed nami odczuwal to samo. :)
    • yagnik a dla mnie 19.10.10, 23:33
      odwróciłaś kolejność w ogóle.
      Najpierw należy zaakceptować siebie + swoje ograniczenia a później dopiero zacząć coś zmieniać.
      Ja wiem że szybko się denerwuję, musiałam to zaakceptować, wszak to był fakt a później zaczęłam szukać źródła i zmieniać.
      Udaje się to z mniejszym lub większym sukcesem w zależności od dnia, nastroju i aktualnego poziomu hormonów :-)

      • gadagad Re: a dla mnie 19.10.10, 23:49
        Bzdura.To co się akceptuje, to konsekwencje.Zmienia się swoje zachowanie, bo nie jest się w stanie unieść konsekwencji swojej osobowowosci.A ktoś się na nie decyduje, jak A. Osiecka i do końca była sobą.Wredną, nieujażmioną,nawaloną babką z dobrym tekstem.
        • yagnik Re: a dla mnie 19.10.10, 23:59
          ale ja tego nie wykluczyłam, początkowo występuje konsekwencja działania, za tym idzie (bądź nie) świadomość dlaczego tak się stało a dopiero później przychodzi refleksja, hmmm, czy dam radę to zmienić. A dla Ciebie to nie jest logiczne tak?
          Czyli przychodzi konsekwencja działania i niemoc w jej udźwignięcia a dopiero później zmiana w sobie? Nie wiem, pewnie i takie przypadki się zdarzają choć wierzę że nie osobom które są świadome swoich cech.
    • dekadencja1 Re: Akceptacja tego czego sie nie da zmienic 22.10.10, 17:19
      Ciekawe skąd to wiadomo, że da się zmienić? Poważnie pytam.
    • manka_swojska Re: Akceptacja tego czego sie nie da zmienic 22.10.10, 17:59
      To swieta prawda, nalezy zaakceptowac to, czego faktycznie nie da sie zmienic. Jak sie nie da, to sie nie da, a co sie da, to sie da, ale nie wszystko. Pewnie sam Bog tez nie moze wszystkiego, ma pewnie ludzi, bo nikt nie jest w stanie wszystkiego ogarnac.
      • iluzja3 Re: Akceptacja tego czego sie nie da zmienic 22.10.10, 21:47
        Bardzo roznorodnie i ciekawie odpowiadacie i kazdy wpis jest jak najbardziej na temat. W sumie to znalam te piosenke pt. todo cambia z koncertu na ktorym kiedys bylam. mialam gdzies nawet plyte, ktora probuje poki co bezskutecznie odszukac.
    • solaris_38 Re: Akceptacja tego czego sie nie da zmienic 23.10.10, 00:32
      nie tylko :trzeba " nauczyć się żyć z nimi

      trzeba je pokochać

      pokochać się jako buraka

      :)

      • to.niemozliwe Re: Akceptacja tego czego sie nie da zmienic 23.10.10, 05:06
        Co jest wstepem do pokochania innych jako burakow...:D
        P
    • seth.destructor Re: Akceptacja tego czego sie nie da zmienic 23.10.10, 01:28
      Nie można zaakceptować tego ot tak sobie. Trzeba mieć czyjeś poparcie. Inaczej czaka nas ciągła obrona przed innymi, którzy nie akceptują tego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka