Gość: ELA
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
07.04.04, 01:08
jestem sama, byłam prawie zawsze i bede, mam 30 lat
tak sobie siedzac na necie postanowilam oglosic to swiatu
z jednej strony oczywiscie wiem ze nie warto tracic zycia, ze nalezy kochac,
ze powinno sie byc z kims i miec kogos itd itp
ale z drugiej nie widze senstu tego - zwiazki gdzie ludzie maja sie w d...,
robia w balona, zdradzaja, oszukuja, gdzie najbardziej wazny jest szmal, albo
gdzie sami szukaja problemow
nie mowie ze jest mi dobrze samej, ale tez bedac z kims mialam tak
popieprzony czas, i tysiace problemow ktore ktos mi zwalal na glowe a potem
nawet nie pamietal o czym mowil nie widzac juz tych problemow, ja zawalalam
prace, szkole, jakies wazne rzeczy podczas gdy, teraz wlasciwie przynajmniej
wiem na czym stoje
nie mam ochoty nic z siebie dawac, jestem pusta, oziębła, olewająca (o zgrozo
naprawde) nieczuła
a zarazem mam wielu przyjaciol, jestem towarzyska, usmiechnieta, mam poczucie
humoru, staram sie widziec rzeczy male, znam tzw. "prawdy oczywiste" na
zycie, radze czesto i nawet dobrze innym (z ich puntku widzenia)
nie szukam nikogo - wręcz przeciwnie, nie jestem pewna czy nawet jezeli by
taki cud sie zdarzyl dałabym sie do siebie zblizyc
najchetniej powiedziałabym wszystkim zeby spadali
moze nawet odpycham, albo moja postawa jest odpychajaca, zreszta nigdy nie
bylam typem uwodzacej placzacej lali
poza tym wystarczy mi nawet jeden mały powód - no czy mały to zalezy od
puntku widzenia - ale jestem w stanie powiedziec komus zeby spadał
chyba nauczylam sie byc samowystarczalna, i radzic sobie sama z problemami i
zyciem codziennym
moze tez nie potrafię ufać, tak to chyba tez to - po prostu nie potrafię,
owszem mam kilka dobrych przyjaciół ktorym ufam ale tez czasami same sytuacje
zycia uswiadamiaja mi ze to zaufanie jest niestety ograniczone
ciekawe jak sie potoczy moje zycie ale jak na razie, to nawet znajomi juz sie
chyba nie dziwią (choc czasami jednak widać to zdziwienie - jak to ty nadal
sama?:))))))
ja po prostu nie potrafię jednej osoby zamienic na drugą w ciągu miesiąca,
czy być zakochana kilka razy w roku jak co poniektore panie
nie potrafię chodzic do łożka tylko zeby chodzic zaliczajac seks
nie potrafie kogos robic w h.... czy zdradzac czy to fizycznie czy psychicznie
(poznaje przeciez tez panow zonatych chetnych na numerki w bok - a jak daje
znaki na nie - to slysze pytanie - "czy ty moze lubisz panie?"!!! :))))
załosne naprawde
wiec mimo tych wszystkich "walorów osobowosci" i cech wydawałoby sie godnych
posiadania - raczej nie odczuwam tego jako walorów swojej osobowosci
gdybym była jakaś myslaca o sobie dup... ktora zdradza, olewa, oszukuje, nie
ma zasad spiac na lozku jakies zony z mezem jej wlasnym na jego wlasne
zaproszenie, klamliwa, placzaca i narzucajaca sie, wtedy byłabym zapewne
kąskiem godnym uwagi dla coponiektorych panow
nie pisze tego w sensie takim ze jest mi z tego powodu tak źle, ze nie jestem
w tym kręgu zainteresowa, bo mi na takich dupkach nie zalezy, bo mi w ogole
juz nie zalezy !!! i to jest wlasnie smutne bo mimo wszystko boje sie ze w
ten sposob jednak strace w pewien sposob swoje zycie
no ale trudno
pozdrawiam wszystkich
ps. i dzieki za psychologiczne porady bo to wszystko wiem:))))))