Gość: zamyslona
IP: 194.7.121.*
07.04.04, 11:22
Na ile powinnam sie martwic tym, ze to ma mnie spoczywa obowiazek
utrzymywania rodziny? Pracuje od zawsze i to nawet nie chodzi o zmeczenie czy
przepracowanie, bo lubie pracowac, ale mam psychicznie dosyc uczucia ze nie
moge liczyc na meza gdyby cos, nie mam poczucia bezpieczenstwa, maz jakby
unika wysilku w tej dziedzinie. Teraz dostalam jeszcze lepsza prace, a moj
maz nie pracuje, bo zrezygnowal z pracy, ktora go za bardzo stresowala i nie
byla "dla niego". Nie spieralam sie z jego decyzja, bo powoli dochodze do
wniosku, ze kazdy sam o sobie decyduje, tylko zaczynam sie czuc
wykorzystywana w tym wszystkim. Juz pogodzilam sie z mysla, ze to zawsze
bedzie na mojej glowie i ze moge w tej kwestii liczyc tylko na siebie.