Gość: miska
IP: *.crowley.pl
09.04.04, 20:57
Znow maz robi mi przykrosc. Nie powie wprost, ze nie ma ochoty na odwiedzimy
u mojej rodziny, tylko symuluje chorobe. Prawie zupelnie przeszedl mu kaszel,
ale on juz wie, ze w poniedzialek nie moze nigdzie jechac. Do swojej rodziny
tez nie jedzie.
Jakos mam wrazenie, ze do swiata sie przygotowuje, czy nie?
U nas nic, maz przed komputerem, albo tv.
Wszystko mam zrobic ja.
Wkurza mnie to.
Skad sie biora takie dzikusy, co to nawet swiat nie chca obchodzic, rodziny
nie chca odwiedzac?
Przeciez nikt mu nie zrobil zadnej krzywdy!
Nie jest to jakas awersja do swiat jako takich. On po prostu jest zbyt
leniwy, zeby to organizowac, albo, zeby jechac do rodziny...
Woli telewizor. Albo net.