Dodaj do ulubionych

Pokonac roznice plci?

26.02.02, 04:08
Witam!

Nie myslalam, zeby zakladac nowy watek, szczegolnie o tej porze (4 w nocy u
mnie:)

Ale zostalo mi to zasugerowane. A raczej sprowokowano mnie... Byla gdzies,
kiedys dyskusja "czy mezczyzni sa z Marsa a kobiety z Wenus". Temat stary jak
swiat. Czy popularny? Zobaczymy...

Dzis moja siostra mi powiedziala, ze jej koledzy z pracy twierdza, ze 90%
facetow oszukuje/zdradza/klamie itp. Nie interesuje mnie, czy rzeczywiscie tak
robia. To nie ma w tej chwili znaczenia. Wiem tylko, ze nie rozumiem powodow
takiego zachowania.

Tak ciezko czasami ulozyc sobie zycie. Czasem okolicznosci nie sprzyjaja,
czasem my sami. A czasem mam wrazenie, ze mezczyzni nie dorastaja(nie
dopasowuja sie) do naszych (kobiecych) wyobrazen.

Czy to my mamy zbyt duze wymagania, czy po prostu nie rozumiemy mezczyzn? Czy
roznica plci jest tak duza, ze nie ma szans na porozumienie? I czy mozna
pokonac uwarunkowania biologiczne (istnieja takie - dotyczace meskiej/kobiecej
psychiki???) i nie zwazajac na plec - czuc, ze jest sie z jednej planety?
Obserwuj wątek
    • Gość: Pastwa Re: Pokonac roznice plci? IP: 172.17.15.* 26.02.02, 12:09
      Potrzeba zrozumienia też mnie interesowała tylko w nieco ogólniejszym wymiarze.
      Uważam, że nie jest możliwe pełne poznanie się obu płci, jedynie w sposób lekko
      sztuczny możemy coś takiego tworzyć dzięki kojarzeniu dotychczasowego
      zachowania się partner(ki)a w różnych sytuacjach i „właściwszym” później
      reagowaniu na nie. Z tego powodu dobrze rokujące na początku związki mogą
      okazać się z czasem wielką pomyłką.
      Mimo wszystko szanse porozumienia i to całkiem udanego istnieją. Im dłużej się
      znamy tym powinno być ono większe, duża ilość nowych różnorodnych sytuacji
      przyśpiesza ten proces o ile jesteśmy cały ten czas szczerzy w stosunku do
      siebie.
      Chcąc nie chcąc kobieta i mężczyzna żyją na tej samej planecie mają, więc te
      same problemy bytowe, najlepiej jednak, gdy dobrana para ma zbliżone cechy
      takie jak: intelekt,wrażliwość, wykształcenie.
    • kasia28 Re: Pokonac roznice plci? 26.02.02, 12:13
      Ale my nie jestesmy z jednej planety i dobrze! Tu nie chodzi o pokonywanie
      jakiś barier, lecz o zwykłą tolerancję dla inności drugiego człowieka. Kobiety
      i mężczyźni nie rozumieją się, bo nie chcą. Nie chcą, bo nie jest to łatwa
      sprawa, a naprawdę warto. Nie należy tworzyc drugiej osoby na swoje
      podobieństwo, nie należy przypasowywać drugiej osoby do swych wyobrazeń.
      Trzeba zaakceptowac jego odmienność, nauczyć sie kompromisów i cieszyc z tego,
      że jestem kobietą(mężczyzną). Kobiety często(mężczyźni też)robią taki błąd
      wymagając od mężczyzn rzeczy, które kobietom przychodza łatwo, dla nich są
      jednak dużym wyzwaniem. Gdy nie udaje im się obwiniają ich, oskarżają itd. A
      wystarczy tylko realnie ocenic sytuacje, by ustrzec się przed rozczarowaniem.
      Dobrze, ze jesteśmy rózni i nie należy tego zmieniać. Zmieniać należy
      nastawienie jednych do drugich. Jestesmy inni, ale nie gorsi jeden od
      drugiego. Wystarczy odrobina tolerancji i szacunku dla drugiej płci a można
      stworzyc naprawde piękne rzeczy!
    • vicca Re: Pokonac roznice plci? 26.02.02, 12:29
      Właśnie wymysliłam sobie teorię. Oto ona:
      kazdy człowiek zyje w swoim małym świecie zawierającym jego poglądy, uczucia,
      doswiadczenia itd. Światy różnych ludzi mogą się czasami stykać, odrobinę
      przenikać, ale nigdy połączyć całkowicie. To czy chcemy by nasz świat się
      zetknął z innym to kwestia zaufania.

      Ma to sens?

      Pzdr Vicca
      • Gość: Pastwa Re: Pokonac roznice plci? IP: 172.17.15.* 26.02.02, 12:49
        Bardzo obrazowe!

        • vicca Re: Pokonac roznice plci? 26.02.02, 12:59
          Bardzo dziękuję - tylko czy ma to sens? ;))
          • Gość: Pastwa Re: proszę IP: 172.17.15.* 26.02.02, 13:13
            Ma sporo sensu. Ja jednak widzę to tak:
            Jest jeden Duży świat, w którym spotykają się owe ludzkie światy niczym atomy
            ( o różnych strukturach) zderzające się z sobą i tworzące wiązania mniej lub
            bardziej trwałe lub tylko wymieniające się elektronami.

            Ps. ale Twoje jest krótsze i przejrzystsze:)
            • vicca Re: proszę 26.02.02, 13:22
              Teoria atomistyczna? Bardzo ciekawa i chyba blizsza prawdy

              Pozdrawiam Vicca
      • Gość: Mart@ Re: Pokonac roznice plci? IP: *.astercity.net / 10.136.128.* 26.02.02, 13:07
        vicca napisał(a):

        > Właśnie wymysliłam sobie teorię. /.../To czy chcemy by nasz świat się
        > zetknął z innym to kwestia zaufania.

        Ma sens. Trzeba odwagi.
        Zaufanie? Ależ czy mamy je do samych siebie? Hmm...
        Marta
        • Gość: marzena_ Re: Pokonac roznice plci? IP: *.imp.gda.pl 26.02.02, 13:41
          postanowilam sie przyłaczyc.
          Wstyd mi za to bo to chyba dziecinne, ale czasami meczy mnie to, ze rozrywka dl
          afaceta jest poogladanie filmu porno, czy jakiegos czasopisma, czy tez fotek z
          sieci. Czy kazdy facet musi byc zabezpieczony w owe akcesoria w swoim kompie?
          Tu chyba juz wychodzi moj problem, czy to normalne, by facet mówil przy swojej
          kobiecie, i innych, ze sa zmysłowe, ze są sexi. Powiem, ze w pewnien sposob
          mnie to dotyka.
          A wystarczy ze powiem, zę dostałam od jakiegos faceta czekoladki, to on mówi,z
          ę nie podoba mu sie to.
          A jak my kobiety, patrzyłybyśmy wiecznie na meskie tyłki i rozebrane torsy, ze
          nie wspomne o penisach, to jak wy - faceci byscie sie czuli?
          Prosze o złupełnie szczere i obiektywne odpwiedzi, zarówno dziewczyny jak i
          chłopców.
    • Gość: Otryt Re: Pokonac roznice plci? IP: 195.117.141.* 26.02.02, 13:36
      Musi istnieć różnica między mężczyzną a kobietą, napięcie między męskością i
      kobiecością. Wyobraźcie sobie mężczyznę o psychicznych cechach kobiety. Czy
      byłby dla niej atrakcyjny?
      Ta różnica to wyzwanie konieczne aby życie miało smak.

      Pzdr:))
      • Gość: No_To_Co ZROZUMIEĆ różnicę płci IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 26.02.02, 14:49
        Rzeczywiscie byla taka dyskusja ladnych pare lat temu.Rozpetal ja chyba tak na
        dobre a.p.1-{wysylajac do mojej dziewczyny telegram-doszedl o 3 w nocy-
        qrde...nie mam zdrowia do ciebie..napisze jeszcze...daj mi zyc...napisze raz
        jeszcze...}-klocili sie przez bite 2 doby,przerwa na spanie i od nowa.
        Na koniec bylo nas dokladnie 952 osoby z polski i swiata,choc duza czesc"burzy
        qrde" komunikowala sie listami i telefonami.To jedyna osoba jaka znam ktora
        potrafila ogarnac ponad 600 roznych wypowiedzi,najwiekszy zwolennik
        porozumienia plci i zarazam najwiekszy zwolennik odrebnosci plci.Tak jak nasz
        byly prezydent-jestem za a nawet przeciw...uwazal zawsze ze najwiekszym
        problemem jest wlasnie brak checi poznania i zaakceptowania odrebnosci plci.
        Dawne czasy a i on przepadl bez sladu.
        Dzis jestem szczesliwym mezem po raz drugi,mam swietna zone.nie wierzycie?
        1,zona daje mi pieniadze i wygania do knajpy na piwo jak chce ogladac mecze
        2,zona myje samochod,bo podobno ja nie umiem tego zrobic
        3,zona zarabia duzo wiecej niz ja
        4,odwozi corke do zlobka,bo ja podobno jezdze za szybko
        Przykladow moglbym mnozyc mnostwo!!!
        ap1 zarazil ja sportem,gorami i zolnierka,zona 3 rok trenuje karate;skutek?
        musze siedziec cicho w domu bo mi wleje,musze lazic po jakis gorach choc wole
        morze,musze...
        tak naprawde nic nie musze-ja po prostu chce.
        Mam wprawdzie ladnych trzydziesci pare lat,ale nadal czesto lapie sie na tym ze
        ja widze swiat jak pies a zona jak kot.
        Mysle ze po prostu jestesmy troche inaczej stworzeni,chyba,moze to wychowanie w
        starym stylu,mezczyzna zarabia na dom,kobieta przy dzieciach i w
        kuchni,mezczyznie wolno wszystko a kobiecie nie,jak facet ma 150 lasek to ma
        powodzenie,jak kobieta ma zaledwie kilku adoratorow to juz dziwka,i tak dalej.
        Moze jestem juz starym grzybem,moze czasy sie zmienily,moze nic sie nie
        zmienilo...
        wiele jest w tym forum watkow roznych;kobiety ktore lubia byc
        nieszczesliwe,pracowac czy nie,drobne klamstwa,zazdrosc i wiele wiele innych,
        mysle ze w tym co napisalem tkwi sedno sprawy,byc moze i wczesniejsze rozstanie
        Dali.nie wiem.Moze nalezy polaczyc te wszystkie watki razem i zobaczyc co z
        tego wyniknie.Pa Pa
        • Gość: ekika Re: do Marzeny IP: 62.121.131.* 26.02.02, 18:14
          Będę paskudna ,ale podpowiem Ci ,że jeżeli chcesz urazić faceta przy innych
          facetach to w ramach rewanżu należy poddać w wątpliwość nie jego figurę czy
          wyglad -lecz kompetencje,sukces zawodowy,zdecydownie itp.
          A serio - to nie do wykorzystania to piszę ,lecz by podkreślić jak bardzo
          się różnimy.
          • Gość: Natalia Re: do Dalli IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 26.02.02, 21:03
            Roznimy sie anatomicznie, inaczej zbudowane sa nasze czaszki i nasze mozgi
            ponoc inaczej pracuja to chyba musimy byc inni. Kwestia tylko czy umiemy sie
            tolerowac. Ale to wszystko to bzdury. Zrozumialam to jak nasze dziecko bylo
            umierajace . Widzialam wtedy fragment sztuki teatralnej w ktorej malzonkowie
            sie klocili o takie bzdury a ja patrzylam i nie moglam pojac o co im chodzi
            przeciez tak naprawde to oni nie maja zadnego problemu, tylko go sobie
            stwarzaja.
            • dalla Re: do Dalli 27.02.02, 12:45
              No wlasnie, tez mam wrazenie, ze sami sobie stwarzamy problemy. Dopiero, kiedy
              przychodza te najpowazniejsze, tragedie, nieszczescia, wtedy to sobie
              uswiadamiamy.
              Tak sobie pomyslalam, ze chyba roznice plci (psychiczne) sa zbyt wyolbrzymiane.
              I zbyt wiele sie probuje upsrawiedliwic tymi roznicami...
              • marzena_24 Re: do Dalli 27.02.02, 15:05
                moim zdaniem sa sprawy wazne i mniej wazne. Kiedy nie ma ważnych, wówczas te
                mniej wazne sa uwazane za wazne. tak, chyba tak...
                • dalla Re: do Marzeny 27.02.02, 15:30
                  W praktyce tak jest, ale czy moze to nie wynika z tego, ze nie potrafimy
                  dostrzec rzeczy waznych? Nie tylko problemow, ale w ogole....
                  Moze gdybysmy nie koncentrowali sie na drobnych niepowodzeniach (ktore potrafia
                  zatruwac zycie skutecznie, wiem cos o tym), to zobaczylibysmy, ze jest cos
                  wiecej wokol nas, czym warto sie zajac?

                  Ale to chyba teoria, bo tak naprawde nie wiem, jak to zrobic.
                • Gość: Mika Re: do Dalli IP: *.idg.com.pl 27.02.02, 15:34
                  Czytając wszystkie wypowiedzi dotyczace różnic pomiędzy kobietami a męzczyznami
                  dochodze do wniosku, że świat jest skonstruowany aby zycie nie było nudne.Bo
                  cóż za radość z tego podobnieństwa, wtedy wystarczylaby tylko jedna płeć... Ale
                  bardziej interesuje mnie fakt dlaczego mezczyzni zdradzaja swoje kobiety? Czy
                  jest to zwiazane z tym, że już ich nie kochaja, czy tylko szukaja wrażen, chcą
                  sie dowartościowac?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka