dalla
26.02.02, 04:08
Witam!
Nie myslalam, zeby zakladac nowy watek, szczegolnie o tej porze (4 w nocy u
mnie:)
Ale zostalo mi to zasugerowane. A raczej sprowokowano mnie... Byla gdzies,
kiedys dyskusja "czy mezczyzni sa z Marsa a kobiety z Wenus". Temat stary jak
swiat. Czy popularny? Zobaczymy...
Dzis moja siostra mi powiedziala, ze jej koledzy z pracy twierdza, ze 90%
facetow oszukuje/zdradza/klamie itp. Nie interesuje mnie, czy rzeczywiscie tak
robia. To nie ma w tej chwili znaczenia. Wiem tylko, ze nie rozumiem powodow
takiego zachowania.
Tak ciezko czasami ulozyc sobie zycie. Czasem okolicznosci nie sprzyjaja,
czasem my sami. A czasem mam wrazenie, ze mezczyzni nie dorastaja(nie
dopasowuja sie) do naszych (kobiecych) wyobrazen.
Czy to my mamy zbyt duze wymagania, czy po prostu nie rozumiemy mezczyzn? Czy
roznica plci jest tak duza, ze nie ma szans na porozumienie? I czy mozna
pokonac uwarunkowania biologiczne (istnieja takie - dotyczace meskiej/kobiecej
psychiki???) i nie zwazajac na plec - czuc, ze jest sie z jednej planety?