ewa.1949
03.05.11, 13:45
Zastanawiam sie od dluzszego czasu, czy nie ma innych atrybutow kobiecosci poza uroda. To dziala wszedzie i kazdy patrzy wlasnie przez pryzmat urody, nic innego dla mezczyzn sie nie liczy. Policjanci zlapia na drodze ladna kobiete to tez ja inaczej traktuja, bardziej poblazliwie. Raz bylam swiadkiem, jak zlapano babke co jechala za szybko, akurat wtedy spacerowalam. Widzialam rozanielone twarze dwoch funkcjonariuszy na widok kobiety, ktora byla pijana. Sama sie zatrzymalam i zwrocilam uwage, ze ta pani jest nietrzezwa i nalezaloby ja zawiezc na komisariat i pobrac probki krwi. Policja mnie zignorowala, pani dostala pouczenie i pojechala sobie dalej.
Inny przyklad, blondynka za kierownica ciezarowki. Inni kierowcy musieli caly dzien czasem czekac na rozladunek, a jak ta sie pojawila zawsze byla przyjmowana jako pierwsza, do tego zawsze dostala jakis podarunek, czy bukiecik kwiatkow. No i za co? Za ten lalkowaty usmiech i blond wloski?
Znajomy gej rozmawial niedawno ze mna i powiedzial, ze woli przebywac w towarzystwie ladnych kobiet z uwagi na wrazenia estetyczne. Przyznam, ze mnie zatkalo.
Czy naprawde u mezczyzn nic poza ladna geba sie nie liczy? Czy nie ma juz innych atrybutow kobiecosci? Znam jeden przypadek faceta rozsadnego, ktory powiedzial, ze te wlasnie z ladna geba nie sa do zycia tylko na jeden raz.
Jak to wlasciwie jest?