Dodaj do ulubionych

Pracoholizm na starość

28.06.11, 00:03
Martwię się o moją mamę - jest profesorem jednej z warszawskich uczelni i kilka lat temu praca zaczęła ją tak pochłaniać, że praktycznie nie istnieje dla rodziny. Tzn. rano leci na uczelnie, później na drugą, jak tylko wraca do domu, siada do pisania książek czy poprawiania prac studentów i trwa to do.. 2 w nocy, czasem 4 rano. Pal licho że nie ma czasu dla rodziny, ale obserwuję, że nie ma czasu dla siebie - żadnych znajomych, ćwiczeń, przyjemności, nic. Tylko praca.

Co o tym sądzicie? Czy można to nazwać chorobą, czy może prawdziwą pasją? Może to nie uzależnienie tylko sposób życia 'roztargnionego naukowca' ? Sam nie wiem, proszę o opinię jakiegoś eksperta.
Obserwuj wątek
    • chomiknadinne Re: Pracoholizm na starość 28.06.11, 00:04
      Nie dodałem, że mama jest w wieku emerytalnym - spokojnie mogłaby nigdzie już nie pracować.
      • to.niemozliwe Re: Pracoholizm na starość 28.06.11, 04:05
        To jest, niestety pracoholizm. Konczy sie sygnalami ze strony organizmu, ze nie daje rady.
        • juliaiga Re: Pracoholizm na starość 28.06.11, 09:47
          1)pierwsza sprawa-autor pisze pracoholizm na starość i wszyscy odpowiadają jak to jest z pracoholizmem na starość.a to może być tak,że ta pani ma pewien system pracy nie związany z odczuwaniem ze swojej strony starości,nie to jest powodem jej zwiększonej działalności na polu zawodowym,tak widzi to tylko obserwator.ta kobieta być może ma inny etap w swoim życiu jaki mógłby wystąpić u każdego i tu jest potrzebny wywiad z nią,co wpłynęło na to że tak funkcjonuje.
          2)druga sprawa-możliwe że u tej pani występują motywacje naukowe,nie witalne które są pierwszoplanowe dla większości naszego otoczenia,możliwe więc że ta pani ma z tego ogromną frajdę i nie wolno ingerować w to,że różni się swoimi motywacjami z resztą społeczeństwa.opis motywacji przedstawił Józef Kossecki w swojej książce Tajniki sterowania ludżmi.nasze polskie społeczeństwo to ludzie zabawy,imprezy,w telewizji dominuje szoł i gdzie tylko możliwe jest hałas,śmiech i alkohol,ktoś kto siedzi nad książką uważany jest za nudziarza i wbrew logice nie ma o czym z nim pogadać.wydaje mi się że poniekąd To.Niemożliwe też masz motywacje naukowe(no ja też akurat:)) )i chyba to rozumiesz że nauka daje ogromną radość i frajdę.Kossecki kiedyś stwierdził że są ludzie którzy mają misję i nie wolno im tego zabierać.
          • to.niemozliwe Re: Pracoholizm na starość 28.06.11, 22:17
            Rozumiem, ze mozna miec gleboka satysfakcje z pracy, tymniemniej wiekszosc psychologow zaleca rownowazenie roznych sfer zycia. A nie jedna pasje kosztem wszystkich waznych kwestii.
            Tyle, ze ta pani profesor pewnie jest tak skupiona i usatysfakcjonowana, ze nie odpusci.
            Dla niektorych taki pracoholizm moze byc forma ucieczki od obaw przed starzeniem sie.
            • chomiknadinne Re: Pracoholizm na starość 01.07.11, 23:44
              No wiec wlasnie wrocilem ze spotkania ze znajomymi, oczywiscie ona siedzi przy komputerze i pisze jakies artykuly, bedzie tak robic do 2, moze 3 w nocy. Tak samo jutro, tak samo w niedziele i przez kolejne tygodnie.

              Jesli to nie jest uzaleznienie, to ja sam juz nie wiem.
              • to.niemozliwe Re: Pracoholizm na starość 02.07.11, 00:22
                Rozmawialas z nią o tym?
                • chomiknadinne Re: Pracoholizm na starość 02.07.11, 21:27
                  Ona na ten temat nie chce rozmawiac. Mowi zeby ja zostawic w spokoju, albo ze ona sie nie miesza do mojej pracy. No to daje jej pracowac..
                  • to.niemozliwe Re: Pracoholizm na starość 03.07.11, 06:12
                    Bo perswazja jest ograniczenie skuteczna w relacji dziecko-rodzic. Rodzice zwykle nie uznaja argumentow swoich dzieci. Czy mozesz, w takim razie sprobowac aktywizacji? Np. zabierac na basen, albo na rower od czasu do czasu?
                    • chomiknadinne Re: Pracoholizm na starość 03.07.11, 11:23
                      Wstyd mi ze o tym wczesniej nie pomyslalem!! Dzieki!
    • shachar Re: Pracoholizm na starość 28.06.11, 04:17
      ale skąd ta diagnoza? ja widzę kobietę, ktora wie, co lubi i umie dobrze robić, i robi to.
      • to.niemozliwe Re: Pracoholizm na starość 28.06.11, 04:24
        Stad, ze np. nie funcjonuje w rodzinie, jest wyalienowana, nie relaksuje sie fizycznie.
        Oczywiscie, ze moze byc zadowolona i realizowac sie, ale przegina. Seksoholikowi tez jest przyjemnie, ale duzo rzeczy traci przez swoj nog, alkoholik tez robi cos, do czego go ciagnie, ale masakruje zycie swoje i bliskich.
        Z pierwszego postu wynika, ze cos nie halo...
        • voxave Re: Pracoholizm na starość 28.06.11, 05:47
          Ucieka przed widmem starości,ciagle udowadniajac sobie,że jest produktywna i potrzebna----moja teściowa nie dala sie oderwac od gotowania chociaz już jej to nie wychodziło--udowadniala,że jest ciagle przydatna--tak robi większośc ludzi w pewnym wieku...
          • ecco_mi Re: Pracoholizm na starość 28.06.11, 20:06

            voxave napisała:

            > Ucieka przed widmem starości,ciagle udowadniajac sobie,że jest produktywna i po
            > trzebna----moja teściowa nie dala sie oderwac od gotowania chociaz już jej to n
            > ie wychodziło--udowadniala,że jest ciagle przydatna--tak robi większośc ludzi w
            > pewnym wieku...

            Pomyślałam o tym samym. Kiedyś na kursie niemieckiego poznałam emerytkę, na oko 70 lat. Uczyła się 4 języków obcych, uczęszczała na kursy jezykowe 2 razy w tygodniu każdy. Do tego zapisała się na studia zaoczne, planowała wyjazd na miesięczny kurs językowy w Paryżu. Ciągle narzekała, że jest zmęczona, że nie ma siły, nie stać ją na to. Ale nie odpuszczała. Nie odważyłam się spytać, po co się tak przemęcza, ale to, o czym pisze Voxave, przyszło mi wtedy do głowy. Poczucie, że życie zmierza ku końcowi i trzeba wycisnąć z niego tyle, ile jeszcze się dało. Jakoś takie smutne wydało mi się to.
            • voxave Re: Pracoholizm na starość 29.06.11, 10:06
              Ecco---Bo starośc jest smutna.Nie mowie tego bo akurat mam depresje, tylko stwierdzam fakt.
              Chcemy długo zyc to musimy sie liczyć ze sie zestarzejemy.Nie myslimy o tym za młodu bo po co.Ale przychodzi taki moment że zobaczymy w lustrze człowieka w pewnym nie lubianym przez wszystkich wieku.
              Szczególnie dotyka to kobiety,którym stawia wymagania natura i spoleczeństwo aby były ponętne.Nie ma pogodzenia sie z tym faktem,szczególnie jak kobieta byla ladna.Nagle nikt sie za nia nie ogląda,nikt nie zabiega o spotkanie,stają sie niewidoczne,przezroczyste.Kobiety starsze zaczynaja byc odrzucane jako coś nieestetycznego.Większośc polskich kobiet ucieka w pomoc dzieciom starajac sie byc pożytecznymi,Jak sa w dobrym zwiazku to nic im nie grozi bo ukochany męzczyzna będzie ja akcepotowal albowiem pamięta jej urode z dawnych lat,a on tez sie starzeje.
              Natomiast kobieta porzucona lub wdowa to juz inna sprawa---ciezko jej znalezć partnera bo jest deficyt a panowie w odpowiednim wieku szukaja młodszych.
              W tym problemie jest wazne aby kobieta miala od dawna wlasne osobiste zycie--zainteresowania by nie byc zależna od dzieci i mężczyzn.To jej da spokój bo niczego od nikogo nie oczekuje sama sobie swój czas zagospodaruje.Da jej to poczucie bezpieczeństwa i niezależności.
              Rozpisalam sie,ale sama ten problem testuje i moge wiele podpowiedzieć jakby co :)
              • tortola Re: Pracoholizm na starość 04.07.11, 22:20
                voxave naprawde jesteś przekonana ,ze osoba ktora wyrasta intelektualnie ponad srednią krajową,bo pracuje naukowo na uczelni "Ucieka przed widmem starości,ciagle udowadniajac sobie,że jest produktywna i potrzebna?????
                Rozumiem,ze na uczelni trzymają ją nie dlatego ,ze jest naukowcem i dydaktykiem, ale by zaspokoić jej potrzeby ? Porównanie z tesciową, ktora "nie dala sie oderwac od gotowania" brzmi dosc anegdotycznie w zestawieniu z pracą naukową.
                Cieszę się,ze są kobiety,ktore zajmują się od zawsze tym co lubią ( praca naukowa) i mają w nosie teorie o frustracjach starszych pań wynikających z przemijania.
                Rozumiem ,ze np. M.Curie - Skłodowska spędziła zycie zamartwiając się przemijaniem, a wspaniała kariera naukowa to efekt jej frustracji z braku faceta
                Oczywiscie główne zainteresowania kobiece to piękny wygląd i utrzymanie ( znalezienie) faceta :) Przeciez zycie się kończy jak "nikt nie zabiega o spotkanie i kobieta staje się przezroczysta" .
                Na szczęście mama autorki postu zyje inaczej i po prostu zyje jak chce.
                Praca naukowa pochłania wielu bez reszty , dlaczego nie miała by pochłaniać bez reszty mamę autorki postu. I co ma to zamienić na gotowanie obiadów i spotkania z nudnymi emerytkami , ktore nie rozumieją jej pasji?
                • voxave Re: Pracoholizm na starość 04.07.11, 23:45
                  Tortola--a co do rzeczy ma wyrastanie ponad przeciętność ?Moja teściowa była dyrektorem i osoba bardzo mądrą pochodzila z dobrze wyksztalconej przedwojennej rodziny.A czy ja o tym mówie.
                  Ja mówie o starzeniu sie i frustracji z tego powodu.Czy myślisz że kobieta naukowiec niczego w zycie nie ugotowala i jest lepsza od mojej tesciowej.Masz wybujałe ego i lekce sobie ważysz innych bez stopni naukowych---tak wynika z twojego wpisu.
                  Albo przyczyna jest twój strach o siebie.
                  Cokolwiek robisz i wydaje ci sie,ze znaczysz przychodzi czas,że zerkasz w lustro i ........
                  Jesli jestes bardzo zajęta jak mama autorki watku to nie masz czasu zajmowac sie starzeniem,koło lustra przebiegasz w pośpiechu i o tym jest mój wpis.
                  • to.niemozliwe Re: Pracoholizm na starość 05.07.11, 07:41
                    Dobrze czasem stanac przed lustrem, spojrzec temu naprzeciw w oczy i szczerze powiedziec...masz tyle i tyle lat, jestes..., masz to, tego nie masz, a tamtego juz nigdy nie bedziesz miec. Konfrontacja z faktami, zawsze sie przydaje. :-)
                    • voxave Re: Pracoholizm na starość 05.07.11, 09:05
                      To.niemozliwe-----o tym ja ciagle---zycie bez pobożnych życzeń,racjonalnośc--nadmierna kraina fantazji i marzeń powoduje niemile zaskoczenie i strach a tak,oswoiwszy sie z rzeczywistością kreujemy życie na nasza miar,ę bez bolesnych zaskoczeń a co za tym cierpień.
    • koala_tralalala Re: Pracoholizm na starość 28.06.11, 16:08
      Niekoniecznie pracocholizm. Tez przeszlam przez cos takiego - mialam wyjatkowo pasjonujaca prace i nie zauwazalam, ze nic innego nie robie bo byla bardziej wciagajaca niz wszystko dookola. Po prostu pochlaniala. Gdy nagle wyszlam z tego, stanelam obok, to sobie uswiadomilam, ze nie zylam, tylko pracowalam. Jednak rownoczesnie nie mialam objawow pracocholizmu jak: poczucie winy gdy nie pracowalam, umialam sie zajac czyms innym (jeli byl czas i odnajdowalam w tym przyjemnosc), wyjezdzalam na bardzo dlugie urlopy (dwumiesieczne), itd. Fajna praca moze byc pasja rownie wciagajaca co komputerowa gra, swietna ksiazka czy hobby, trudno sie od niej oderwac, a rownoczesnie jest przyjemnoscia.
    • jubale Ja twoja mame doskonale rozumiem.... 28.06.11, 22:23
      Co prawda sama nie siedze do 4 rano, chcociaz czasami mi sie zdarza, do poznych godzin nocnych....

      To jest tak wtedy gdy, ktos czuje ze sie realizuje, poprzez swoje pasje. Dom dzieci rodzina to na dluzsza mete czesto przykre obowiazki...A tu mozna sie zrealizowac.

      Strasi, czy tak jak ja w srednim wieku robia to, bo czuja ze w kazdej chwili moze sie cos zmienic w ich zyciu moze nawet drastycznie i clakowicie, na zawsze...Dlatego chca wykorzystac swoje ostanie lata zycia jak najbardziej tworczo...

      To pieknie ze mama tak pracuje czemu jej chcesz w tym przeszkadzac....?
    • renkaforever Re: Pracoholizm na starość 02.07.11, 00:35
      Ja mysle, ze chce zapracowac na przyzwoita emeryture, taka, zeby mogla sobie pozwolic lezec na bialym piasku i plywac w krysztalowej wodzie i odzywiac sie homarami, ostrygami i ananasami.
      I w ogole robic to, co jej sie chce. Teraz musi tyrac, bo ma szanse zeby zarobic, poki jej zdrowie pozwala.
      To nie jest pracocholizm, to jest zachlannosc na pieniadze i nieodparta chec zrealizowania swoich marzen.
      A moze wszystkie te jej zarobione pieniadze zagarnia rodzinka ? Wiec musi jeszcze wiecej pracowac. I to powinnas zrozumiec coreczko. Jezeli chcesz, zeby mamusia zyla tak, jak ONA pragnie, to ty zacznij na nia pracowac.
      • chomiknadinne Re: Pracoholizm na starość 02.07.11, 21:26
        Motyw finansowy odpada, jestesmy bardzo zamozni od kilku pokolen. Mamusia zyje jak stachanowiec wlasnie dlatego ze tego bardzo pragnie, tu sie zaczyna moja troska, i wlasnie o to sie martwie. Gdyby tylko chciala, od kilkunastu lat siedzialaby na bialym piasku i plywac w krysztalowej wodzie... ale ludzie ktorzy maja takie marzenia rzadko zostaja w Polsce naukowcami...
        • koala_tralalala Re: Pracoholizm na starość 02.07.11, 21:40
          W ogole rzadko zostaja naukowcami ;) :))
          • voxave Re: Pracoholizm na starość 03.07.11, 08:12
            Ptoponuje nie uszczęśliwiac kobietę na, sile niech robi co chce-----nie bedzie miala czasu na depresje z powodu starzenia sie.
            • koala_tralalala Re: Pracoholizm na starość 03.07.11, 09:30
              Tez tak mysle, moze nie w kontekscie starzenia sie, ale sensu zycia i uczucia przydatnosci w spoleczenstwie, itd.
              • clarissa3 Re: Pracoholizm na starość 03.07.11, 10:48
                A robisz jej herbate czasem? Zapytasz czy nie glodna? Na talerzu przyniesiesz... tak jak ona nosila gdy ty w szkole bylas? Czy tylko marudzisz bo cie nie obsluguje jak inne mamuski?
                • chomiknadinne Re: Pracoholizm na starość 03.07.11, 11:25
                  Oczywiscie ze tak robie, na tym polega normalna rodzina... czy moze masz jakies inne doswiadczenia ktorymi chcesz sie tu podzielic?
                  • clarissa3 Re: Pracoholizm na starość 03.07.11, 12:31
                    Tak, mam. Bycia nekana roznymi spodziewaniami sie co do mojego zachowania i tego co to powinnam robic bedac po 50. Duszno sie robi od tych stereotypow narzucanych zewszad. A to na wyspie trzeba lezec brzuchem do gory, a to z wnukami sie uzerac, a to w kuchni nalezy pichcic caly bozy dzien i wtedy jest ok.... byleby nie przy komputerze pracowac! Bo to patologia przeciez.

                    Zastanowcie sie skad wam sie biora te przekonania;(
                    • chomiknadinne Re: Pracoholizm na starość 03.07.11, 14:44
                      Proponuje wrocic do tematu pracoholizmu, bo jest on niezalezny od wieku, a pominac milczeniem twoje rodzinne traumy i patologie.
                      • clarissa3 Re: Pracoholizm na starość 03.07.11, 16:45
                        no i widzisz - jej praca prawdopodobnie jest bardziej interesujaca jest niz rozmowa z toba. A przyklejenie matce nalepki nie uczyni cie madrzejsza.
                        • chomiknadinne Re: Pracoholizm na starość 03.07.11, 18:36
                          No wlasnie, przypomnialo mi sie kilka spraw bardziej interesujacych niz karmienie trolla.
                          ...
                          snipurl.com/27v5c1...
                        • to.niemozliwe Re: Pracoholizm na starość 03.07.11, 22:30
                          Clarissa, projekujesz na niego swoja emocje. W zaden sposob z watku nie wynika nic poza synowską troską.
                          • clarissa3 Re: Pracoholizm na starość 04.07.11, 10:57
                            wasnie o to chodzi ze z watku wynika jedynie zamiar zaszufladkowania - troski tu nie czuje. A sposob w jaki reaguje na moje wypowiedzi obnaza niechec do spojzenia w inny niz zamierzony sposob.
        • yoma Re: Pracoholizm na starość 16.05.12, 19:02
          Widzisz Chomik - alboś troll, albo nie. Jeśli troll, to słabawe to, a jeśli nie troll, to dajże tej matce robić co chce. Dorosła jest, ty też, za rączkę na plac zabaw prowadzać cię nie musi, zajmij się sobą i nie zmuszaj do siedzenia na piasku kogos, kto nie ma na to ochoty.

          Już nie mówiąc o tym, że co dorosły człowiek robi jeszcze u mamusi?
    • gadagad Re: Pracoholizm na starość 03.07.11, 23:18
      Może wreszcie może robić co chce. Bez oglądania się co inni oczekują że będzie robić, dla ich satysfakcji.
      • renkaforever Re: Pracoholizm na starość 05.07.11, 01:28
        Jezeli nie musi myslec o swoich fanaberiach na stare lata, to pewnie jest owladnieta jakas misja zbawienia swiata. Bycie naukowcem w POlsce... tych "naukowcow " jest MILIONY w calym swiecie. Czy myslisz , ze w Afryce, Meksyku, Peru, Panamie nie robi sie badan naukowych? Moze nawet na wieksza skale i w dodatku sa na nie pieniadze , zupelnie inaczej niz w Polsce. I tam tez jest tysiace pracocholikow i seksocholikow.
        Pracocholizm to rodzaj uzaleznienia . W uzaleznienie wpadaja osoby bardziej wrazliwe od innych. Rodza sie juz predysponowane do uzaleznienia. Wystarczy tylko dac im odpowiednie warunki i uzaleznienie rozwija sie jak kwiat rozy :))) Pracocholizm, uzaleznienie od gier, alkoholizm, uzaleznienie od jedzenia, czy seksu.. to wszystko ma te same korzenie. To jest w genach.
    • karol_ka_2 Re: Pracoholizm na starość 16.05.12, 14:47
      Możesz swojej mamie zaproponować wyciąg z dębu szypułkowego. Pomoże jej nabrać dystansu do siebie i pracy. Pomoże odprężyć się i ułatwi jej dostrzegać potrzeby swojego organizmu, co zachęci ją do odpoczywania. Dzięki temu łatwiej znajdzie czas dla rodziny. Dąb szypułkowy znajdziesz na stronie: drbach.pl/kwiaty_index.php
      • trinna Re: Pracoholizm na starość 22.05.12, 21:22
        polecam wieczorne spacery, wietrzenie sypialni przed snem i ćwiczenia relaksacyjne, jak np. drbach.pl/nagrania.php
    • baryhomo Re: Pracoholizm na starość 23.05.12, 10:15
      HA mozesz byc jednym z moich znajomych. Nie wiem jak mozna kogos kto fajnie sie realizuje ratowac przed jego zyciem. Ludzie w poznym wieku nie maja czym zyc, coraz mniej w nich wiary, ze cos sie moze zmienic i w ogole po co ona ma przejawiac jakakolwiek chcec zmiany?
      Ma kontakt z mlodymi i ciekawymi ludzmi, od ktorych moze czerpac energie. Ma o czym myslec i poczucie jakis osiagniec, czego pewnie nie da jej gotowanie czy sprzatanie. Obraca sie wsrod ludzi spelnionych i bez kompleksow. Pewnie bardzo inteligentnych. Codziennie spotyka osoby, z ktorymi moze wymienic poglady, nauczyc sie czegos, zainspirowac. Gdzie tu szukac czegos co nalezy zmienic ? Jest aktywna, bo nie siedzi w domu. To pewnie i ze zdrowiem nie ma problemow. Takie zaczna sie gdy bedzie nieszczesliwa. To w swiadomosci jest starosc, a nie w wygladzie. Niech sobie zyje jak chce.
      Jakbys mial matke, ktora ci mowi co masz robic, poucza i probuje manipulowac zebys byl szczesliwszy na jej sposob, to do glowy by ci nie przyszlo zakladanie takiego watku. Pisalbys jak sie wyzwolic spod wladzy i kontroli nadopiekunczej matki.
    • facettt To porywajace zajecie 25.05.12, 14:27
      Intelektualnie i nie tylko.
      Pod warunkiem jednak, ze pracuje sie w sumie nie dluzej , niz 12 godzin dziennie
      i ma sie te 8 godz. na sen.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka