Dodaj do ulubionych

Ranna deprecha

05.03.02, 10:38
Hmmm... problem jest upierdliwy, od pewnego czasu w
pare godzin po przebudzenia dostaje ostrego napadu
depresji. Prawda, ze ostatnio nie jest najlepiej, a
raczej nie jest nawet lepiej, ale wydaje mi sie to ciut
podejrzane, ze tego typu napady pojawiaja sie z
okreslona regularnoscia. Zmiana planu dnia nic nowego
nie wnosi [jakos ucieczka w prace na nic sie nie
zdaje]. Czy ktos mial podobny problem? Moze czas
podskoczyc do jakiegos lapiducha, niech w tej
maszynerii troche pogrzebie:(
Obserwuj wątek
    • xmag Re: Ranna deprecha 06.03.02, 14:01
      Zle samopoczucie z rana jest jednym z typowych objawow depresji i nerwicy. Idz
      do lekarza koniecznie. Na pewno uzyskasz pomoc.
      m.
      • marzena_24 Re: Ranna deprecha 06.03.02, 14:06
        mam to samo, juz poltora roku. Do lekarza jeszcze sie nie wybralam. Ale
        zamierzam.
        I polecam lektore w sieci, nt depresji. Ciekawe rzeczy piszą
        pozdrawiam
        • Gość: Andrzej Re: Ranna deprecha IP: *.unl.edu 06.03.02, 16:05
          marzena_24 napisał(a):

          > mam to samo, juz poltora roku. Do lekarza jeszcze sie nie wybralam. Ale
          > zamierzam.
          > I polecam lektore w sieci, nt depresji. Ciekawe rzeczy piszą
          > pozdrawiam

          A moze by tak poranna gimnastyka, troche pobiegac. Moze zwrocic uwage w jakim
          stanie i jak pozno chodzicie spac ? Moze mniej kofeiny, papieroskow, glupich
          filmow czy komputerow wieczorem ? Moze sprobowac troche pooddychac rano przed
          wstaniem z lozka ? Moze przyjrzec sie swemu trybowi zycia ? Moze zajac sie na
          serio modlitwa jesli jestescie wierzacy ? Moze przeanalizowc swoj stosunek do
          rzeczy, ktorych zmienic sie nie da ?
          Potem do lekarza.
          Pozdr, Andrzej.
          • raisa Re: Ranna deprecha 06.03.02, 20:59
            mam podobnie,ale dopiero od kilku miesiecy.Zawsze w drodze pod prysznic(kilka
            krokow;-))przychodza mi do glowy taaakie mysli......straszne..kapiac sie jest
            jeszcze gorzej(prosze mi tu nie sugerowac,ze mam przystopowac z higiena;-))i
            powiedzmy,ze znalazlam sposob-ktory niestety jest ryzykowny-czasami moze
            poglebic depreche-ziiimna woda........ale powatrzam..ryzykowne....
            Czasami tez puszczam jakas muzyczke,ktora uwazam za przyjemna,zadnej
            psychodeli,tlyko cos milego,albo biore walkmana z rana....powodzenia i
            pozdrawiam
          • marzena_24 Re: Ranna deprecha 07.03.02, 09:58
            Gość portalu: Andrzej napisał(a):

            > marzena_24 napisał(a):
            >
            > > mam to samo, juz poltora roku. Do lekarza jeszcze sie nie wybralam. Ale
            > > zamierzam.
            > > I polecam lektore w sieci, nt depresji. Ciekawe rzeczy piszą
            > > pozdrawiam
            >
            > A moze by tak poranna gimnastyka, troche pobiegac.
            Tak. Rzeczywiscie , moge przecież wstawac o 05.00., a nie o 05.30 i troche pojsc
            pobiegac, a potem z dziecjkiem do przeczkola i do pracy. Nie pomyslalam. Ojj ja
            głupia
            Moze zwrocic uwage w jakim
            > stanie i jak pozno chodzicie spac ? - ide spac wykapana, i ostatnio ok. godz.
            23. No cóz. Moze zrezygnuje z prania ubrań córce, bo przeciez i tak sie
            pobrudzą. Sprzątac własciwie tez nie musze. Po co skoro i tak sie znów zakurzy po
            dwóch dniach. Daremna robota. Wazne by sie wyspac!!
            Moze mniej kofeiny, papieroskow, glupich
            > filmow czy komputerow wieczorem ? - Dwie kawy to rzeczywiscie przesada, no i
            nie wiem po co rzuciLam palenie własciwie. I na filmy też mam tyle czasu, ze nie
            wiem po co jeszcze czytam kasiązki przed snem. Co do komputera to fakt- nawet
            mnie na niego teraz nie stac.
            Moze sprobowac troche pooddychac rano przed
            > wstaniem z lozka ?-jeszcze żyje wiec oddycham czasami.
            Moze przyjrzec sie swemu trybowi zycia ?- a jaki tryb życia moze prowadzic prawie
            rozwódka z dzieckiem???
            Moze zajac sie na
            > serio modlitwa jesli jestescie wierzacy ? Wierzący?? - ja juz zwatpilam we
            wszystko.
            Moze przeanalizowc swoj stosunek do
            > rzeczy, ktorych zmienic sie nie da ?
            > Potem do lekarza.
            > Pozdr, Andrzej.

            Tak piszesz, może, moze.... moze jakby doba miala 48 a ja potrzebowałabym tylko 6
            godzin snu, to wtedy pewnie wszystko było by oki.
            A tak?
    • magdalenka_ Re: Ranna deprecha 07.03.02, 12:13
      witam ja mam cos w rodzaju wieczornej depresji. Gdy juz leze w lozeczku i
      przypomina mi sie caly dzien zastanawiam sie i analizuje co byli i dlaczego i
      popadam w taki nastroj ze ah szkoda gadac ... Czepiam sie naprawde drobiazgow
      np. ze w pubie byla ladna kelnerka i moj chlopak kilkakrotnie na nia zerknal i
      gdy poprosilam o "corone" on przyniosl mi "zywca" wiec ... jaki z tego wniosek
      byl tak zaaferowany rozmowa przy barze z kelnerka ze zapomnial o co prosilam.
      Leze wiec tak i rozmyslam dalej i popadam w co raz wiekszy dol. Kazdy drobiazg
      zwieksza swoja objetosc i wyolbrzymia sie i ... zdenerwowana i rozdrazniona
      zasypiam i taka sama sie budze, nie chce mi sie rano wstawac i isc do pracy,
      mysle sobie wezme urlop mam przeciez tyle zaleglego urlopu, ale w pracy powoli
      wszytsko mija i zadowolona o 15 z niej wychodze , mija dzien lepiej lub gorzej
      i znowu klade sie spac i znowu mysle i ... nie jest dobrze. Moze i powinnam isc
      do lekarza ale wybieram babski wieczor po ktorym czuje sie lepiej przez 24
      godziny a potem zaczynam na nowo.
      • marzena_24 Re: Ranna deprecha 07.03.02, 14:58
        coż, nie jestem żadnym specem, i jak moze widzialaś sama jestes zlekko
        przygnębiona. U Ciebie jednak jest to zwiazane z Twoim chłopakiem. Nie piszesz
        co prawda duzo, ale wywniskowałam tak, poniewaz jak sama piszesz, z kolezankami
        jest ok, w pracy tez oki, a po wieczorze z nim coś nie gra.
        Moze jestes nie pewna jego uczuc, jego zainetersowaniem Twoja osobą. Moze to
        znim powinnas pogadac. To tylko taka moja mala sugestia.
        pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka