Dodaj do ulubionych

Mam problem.. :)

25.05.04, 09:33
.. pedagogogiczny chyba, a pedagogiem nie jestem.

Ucze gimnazjaliste matematyki. Wychodze juz z siebie, by pomoc mu zrozumiec,
nauczyc patrzec i myslec. Wczoraj pokazal mi zadania z kartkowki. Gdy sie
okazalo, ze jedyne zadanie, ktore myslal, ze ma dobrze - dobrze rozwiazane
nie bylo - nie mialam juz szans na nic. Szklane oczy i blokada. Nic nie
pamieta, nie kojarzy. Przerazenie kolejna slaba o ile nie fatalna ocena..

jak do niego trafic? jak pokazac mu, ze to co wie to jedno, a ocena to
drugie? jak wzbudzic iskierke zainteresowania matematyka od strony samej
matematyki a nie oceny i wymagajacej pani w szkole?

moze znajdziecie jakis pomysl, jak do niego trafic?

pozdr.cossa
Obserwuj wątek
    • malvvina Re: Mam problem.. :) 25.05.04, 09:37
      tez bralam korepetycje i tez bylam kompletnie zatkana . No i jestem w dalszym
      ciagu. Nigdy do mnie nie trafilo. Zgodzilam sie po prostu na wkuwanie.
      Rezultat : czworka na maturze (na piec istniejacych).
      W dalszym ciagu i od zawsze mam przeswiadczenie bycia inwalidka matematyczna.
      Tylko ze teraz jest mi to absolutnie obojetne :-)
    • kwieto Re: Mam problem.. :) 25.05.04, 09:38
      Zaciekawic?
      Pokazac jak matematyka przydaje sie w praktyce?
      Jak?
      Ba, zebym to ja wiedzial.
      • malvvina Re: Mam problem.. :) 25.05.04, 09:40
        no ze niby muru prostego nie postawisz ani mostu nie wybudujesz ?
        • kwieto Re: Mam problem.. :) 25.05.04, 09:45
          Ja bym tam zaczal od prostszych rzeczy - np. "w sklepie Cie orzna" :"P

          Z mostami bywa roznie, patrz Grunwaldzki we Wroclawiu
          • malvvina Re: Mam problem.. :) 25.05.04, 09:47
            no wlasnie - stad koniecznosc nauczenia sie...
            a do liczenia matematyka nie potrzebna (niestety - znam pol debili doskonalych
            w rachunkach)
            • kwieto Re: Mam problem.. :) 25.05.04, 09:59
              Powiedzialbym, ze most Grunwaldzki jest przykladem ze nie jest to
              koniecznosc :"P
          • Gość: Luty Re: Mam problem.. :) IP: *.dialup.mindspring.com 25.05.04, 15:44
            > Z mostami bywa roznie, patrz Grunwaldzki we Wroclawiu
            >


            Co z Grunwaldzkim we Wroclawiu, bo ja z Wroclawia jezdem...
            • joanna_1 Re: Mam problem.. :) 25.05.04, 15:50
              z obliczeń wynikało, że powinien się zawalić
              projektant powiesił się
              • kwieto Re: Mam problem.. :) 26.05.04, 00:30
                Dokladnie.
                Most zostal ukonczony w 1910-tym, Luty sprawdz, czy jeszcze stoi :"P
                • Gość: Luty Re: Mam problem.. :) IP: *.dialup.mindspring.com 26.05.04, 02:20
                  Wpadniemy na piwko..? ja stawiam...
                  • kwieto Re: Mam problem.. :) 26.05.04, 10:23
                    We Wrocku? Z checia, tylko nie wiem kiedy tam bede :"P
    • Gość: ryb Re: Mam problem.. :) IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 25.05.04, 09:42
      Zastosuj angielska metode, relax i zarciki i "nic sie nie martw wszystko bedzie
      dobrze" i probuj az zalapie.
      • cossa Re: Mam problem.. :) 25.05.04, 09:46
        klopot posrednio widze w tym, ze:
        - chlopak jest inteligentny i dlatego nie chce mu odpuscic - nie pozwolic na
        zastraszenie przez pania w szkole i surowe oceny
        - moze to ma znaczenie - mieszka sam z mama - nie wiem gdzie jest ojciec, czy
        zyje - szalenie sie ta matematyka przejmuje, bo nie chce sprawiac klopotu, i
        przejmujac sie zamyka bledne kolko, bo konstruktywne to to nie jest

        dzieki za uwagi - czekam na jeszcze ;)

        pozdr.cossa
        • malvvina Re: Mam problem.. :) 25.05.04, 09:48
          nikt nie musi byc doskonaly we wszystkim - niech sobie odpusci - rozgrzeszaj
          go :-) zeby tego poczucia winy nie mial bo go zje
          • cossa Re: Mam problem.. :) 25.05.04, 09:51
            alez nie jestem wobec niego wymagajaca
            zdaje sobie sprawe,
            ze nie musi wiedziec wszystkiego

            po prostu chce mu pomoc
            bo tej pomocy oczekuje
            a ja nie wiem co robic.. :)

            pozdr.cossa

            malvvina napisała:

            > nikt nie musi byc doskonaly we wszystkim - niech sobie odpusci - rozgrzeszaj
            > go :-) zeby tego poczucia winy nie mial bo go zje
            • malvvina Re: Mam problem.. :) 25.05.04, 09:52
              alez to on jest wobec siebie wymagajacy (nie chce sprawic klopotu matce
              mowisz) !
              trza go odstresowac
              • malvvina Re: Mam problem.. :) 25.05.04, 09:55
                moze daj mu sie wygadac do jakiego stopnia nienawidzi matematyki (a
                nauczycielke to by udusil :-)
                • cossa Re: Mam problem.. :) 25.05.04, 10:02
                  o!
                  spasiba ;)
        • Gość: MM Re: Mam problem.. :) IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.05.04, 18:31
          Myślę,że powinnaś porozmawiać z mamą chłopaka. Dzieciak nie chce sprawiać jej
          kłopotu i stąd ta blokada. To matka (a nie Ty jak radzą moi przedmówcy) powinna
          dziecku powiedzieć, że nie uczy się dla stopni i że nie będzie się martwiła,
          kiedy dostanie gorszą ocenę. Bo przecież najbardziej zależy mu na zdaniu matki,
          która jest dla niego autorytetem.
    • zlewozmywak1 Re: Mam problem.. :) 25.05.04, 09:43
      A zapytaj moze co to dla niego znaczy, że siedem minus trzy równa sie zero, czy
      tez cos analogicznego do tego. To wazne. Iluż z nas kończyło szkołę majac we
      łbie y= a x2, ale co to za wół to mało który wiedział, a wystarczy troche
      wyobraźni.

      Niech może narysuje samochód i wskaże na nim wszystkie figury mniej wiecej
      odpowiadające jakiemus równaniu na płaszczyźnie ( czy cós ala w podobie)
    • Gość: mmax20 Re: Mam problem.. :) IP: *.b.dial.de.ignite.net 25.05.04, 09:43
      też nie jestem pedagog, ale myślę, że facet ze szklanymi oczami jest taki
      spięty, że czyta nawet twoje myśli, tzn. najbardziej mu pomożesz, jak nie
      będiesz próbować go "rozgryzać" albo jeszcze gorzej "robić mu smak" na
      cokolwiek,
      • cossa Re: Mam problem.. :) 25.05.04, 09:48
        czyli co robic?

        pozdr.cossa

        Gość portalu: mmax20 napisał(a):

        > też nie jestem pedagog, ale myślę, że facet ze szklanymi oczami jest taki
        > spięty, że czyta nawet twoje myśli, tzn. najbardziej mu pomożesz, jak nie
        > będiesz próbować go "rozgryzać" albo jeszcze gorzej "robić mu smak" na
        > cokolwiek,
        • malvvina Re: Mam problem.. :) 25.05.04, 09:51
          powiedz mu ze nie musi byc genialny lecz miec sredni poziom do matury bo takie
          sa wymogi
          • Gość: mmax20 Re: Mam problem.. :) IP: *.b.dial.de.ignite.net 25.05.04, 10:10
            myślałem o tym, żeby być sobą - jak mam dość dawania korepetycji to odpowiednio
            zareagować (osobiście nie miałem przyjemności, ale myślę, że w takiej sytuacji
            zacząłbym mówić prawdę...)
            żeby psychologicznie, to możnaby powiedzieć, że nikt nie lubie jak mu sie coś
            wteka w nos, czyli jeżeli już trzeba, to najlepiej to robić w sposób
            zdystansowany, a już w ogóle nie dla zaspokojenia własnego kompleksu "bycia
            dobrą nauczycielką", sorry...
            no i jak zwykle prawda tkwi gdzieś pośrodku, więc mogę się mylić :))
            • cossa Re: Mam problem.. :) 25.05.04, 10:12
              zaraz zaraz.. skad wzial sie ten kompleks w Twoim poscie?
              sugerujesz..? :)

              pozdr.cossa

              Gość portalu: mmax20 napisał(a):


              a już w ogóle nie dla zaspokojenia własnego kompleksu "bycia
              > dobrą nauczycielką", sorry...
              • anula36 Re: Mam problem.. :) 25.05.04, 10:24
                Z moich doswiaczen w nauczaniu ( nieprofesjonalnym, glownie angielskiego)
                Sprobuj sie troche cofnac z materialem, do etapu, ktory ma w miare opanowany i
                przerob go z nim jeszcze raz, w momencie, kiedy te zadania bedzie juz mial
                obkute na amen zacznij go chwalic ze je rozwiazuje bezblednie, poradzi sobei na
                pewno z nastepnymi itd, ze jest super ze taki trudny material opanowal.
                Najwazniejsze zeby go wzmocnic psyczicznie-tzn zmotywowac do ciezkiej pracy ale
                i poniesc jego samoocene,zeby uwiezyl w siebie, przestal sie bac nauczyciela i
                byl przekonany o swoich mozliowscia a jednoczesnie nei tracil glowy i naprawde
                potrafil cos zrobic.
                Druga sprawa w czym sie najbardziej myli? Czy to nie wynika ,ze ma jakies
                zaleglosci z wczesniejszego okresu i nie potrafi przeprowadzic jakichs
                dzialan, bo sie tego nie nauczyl?
                Trzecia - na pewno jestes zajeta,a le sprobuj zintensyfikowac dzialania tzn
                spotykac sie z nim np. codziennie po 40 min, nawet 30, byc moze chlopak ma
                problemy z utrzymaniem uwagi przez dluzszy czas.

                Sama mialm koszmarne problemy z matematyka, wynikajace wlasnie z tego,ze
                pzrestalam ja rozumiec w dosc wczesnym okresie, na szczescie do szkoly sredniej
                zdalam ( dzieki korepetycjom) a mature pisalam juz biologii.
                A na statystyce na studiach sciagalam:)
              • Gość: mmax20 Re: Mam problem.. :) IP: *.b.dial.de.ignite.net 25.05.04, 10:45
                oczywiście że sugestia i trochę z autopsji, w końcu każdy ma tego typu, bo
                przecież nikt nie chce odstawiać roboty na bubel, pytanie tylko ILE jest tej
                identyfikacji?, z tym są bowiem różne problemy ;)
    • essedaria Re: Mam problem.. :) 25.05.04, 10:39
      kiedys mialam na korkach podobny przypadek, dziewczyna inteligentna, ale
      taka "pod miotla" i "przepraszam ze zyje". Ledwo z tej biologii (bo akurat tego
      uczylam) na jakis trojkach wyrabiala.
      Zdala mature na piatke i dostala sie na studia o biologicznym profilu, dosc
      elitarne (malo miejsc), a jej rodzice przyszli mi bardzo dizekowac, ze to
      dzieki tym korkom.
      Wstep troche przydlugi, ale absolutnie nie po to zeby sie pochwalic ;) Otoz po
      tym sei zastanawialam, w czym tkwil problem i jak mi sie udalo go pokonac. Ja
      ja autentycznmie polubilam, i widzialam w niej ten potencjal, ktorego nikt nie
      widzial, w tym ona sama. I szczerze jej o tym mowilam, przekonalam ja w koncu
      do tego, ze jest bardzo zdolna i ze bardzo latwo sie tego wszystkiego nauczy.
      Ona w koncu uwierzyla. z biologia jest pewnie troche latwiej, bo kazdy moze sie
      jej nauczyc, a z matematyka sprawa jest bardziej skomplikowana, ale mysle ze
      oprocz wykladania wiedzy i pokazywania technik, jak sie latwiej czegos nauczyc,
      musisz budowac jego poczucie wlasnej wartosci i swiadomosc ze swiat nie sklada
      sie z ocen, i wazniejsze od stopnia z kartkowki jest zrozumienie. Warto sie
      cofnac do podstaw (ale to pewnie robisz)i kolejno rpzechodzic przez wszystkie
      etapy, tak zeby jedna wiedza wynikala z drugiej i wszystko bylo ze soba
      powiazane, wowczas nauka wciaga (ale to juz takie drobnostki techniczne, ktore
      pewnie dla kazdego nauczyciela sa jasne)
      Pzdr.
    • dzadzia Re: Mam problem.. :) 25.05.04, 11:01
      oj znam te przypadki. Bo tak się zwykle składa, że korepetycji potrzebują
      dzieciaki z problemami.Też się męczyłam z różnymi talentami i wiem jedno.Nie
      odpuszczać.Na początku zawsze staram się aby uczeń mnie polubił i mi zaufał. Tu
      niestety nie ma recepty- każdy potrzebuje innego "oswojenia".A potem stosuje
      wszystkie możliwe sposoby.To co można wyćwiczyć- tyle wałkuje aż wyćwiczymy(
      nawyki matematyczne to połowa sukcesu).Tam gdzie da się zastosować tzw.
      chłopski rozum- stosuje i bardzo często odwołuję się zastosowania w życiu.Na
      wzory polecam ściągi- nikt wszystkiego nie pamięta-ważne by wiedział gdzie
      szukać, jak w razie awarii sobie radzić z wyprowadzeniem.Dalej przechodzę przez
      pochwały za nawet małe sukcesy i ganię za wyrażne lekceważenie tematu( tu też
      każdy ma inne granice...)No i obserwuję co najlepiej działa. Wymaga to sporo
      intuicji i zaangażowania ale opłaca się. Systematyczna praca nad taka osobą na
      pewno wyjdzie na dobre.Nie zrażaj się - jesli próbujesz znależć rozwiązania już
      jesteś na dobrej drodze do dotarcia do tej osóbki.Uda Ci się.Pozdrawiam.
    • Gość: Imagine Re: Mam problem.. :) IP: *.unl.edu 25.05.04, 15:38
      nie ma zadnego problemu to po pierwsze. po drugie ... z nauka matematyki to
      jest tak samo jak z nauka rysowania. wiekszosc ludzi uwaza, ze nie potrafi
      rysowac, gdy tymczasem prawda lezy gdzie indziej. tak dlugo jak klient posiada
      RECE i OCZY, malowanie czy rysowanie jest mozliwe. czego brakuje ? tylko
      jednej rzeczy ... DETERMINACJI ze chce sie rysowac. oczywiscie potem musi
      nastapic okres wytezonej pracy, postrzegania linii, plaszcyzn, perspektywy,
      relacji miedzy punktami na plaszczyznach ... WSZYSTKO JEST DO ZROBIENIA.
      Uczen, o ktorym mowisz, nie wie jak patrzec na cyfry, ich zaleznosci. Jest
      slepy podobnie ktos, kto nie wie jak rysowac. Niby widzi ale jednoczesnie nie
      widzi. Prawdopodobnie on nawet nie rozumie dokladnie polecenia w zadaniu.
      Czeka cie praca od podstaw. Dobre efekty daje RYSOWANIE problemu tam gdzie to
      jest mozliwe, uzywajac praktycznych symboli i ... tony papieru. Nie uciekaj tez
      od KOLOROWANIA pewnych zaleznosci (uzywaj czerwonego dlugopisu tam, gdzie chcesz
      cos szczegolnie zaakcentowac).
      Powodzenia, Imagine.
    • cossa Dziekuje ;) 25.05.04, 22:13
      Dziekuje Wam za wszystkie uwagi :)
      sa dla mnie bardzo cenne
      przemysle i sprobuje pewnie cos wcielic w zycie :)
      tfu.. w zajecia z gimnazjalista ;)

      pozdr.cossa
      • procesor Re: Dziekuje ;) 25.05.04, 22:30
        A moge jeszcze ja??

        Jeśli chcesz go zainteresowac trochę - to są zagadki matematyczne.
        Bodajze "Rozmaitości matematyczne". Wydawane były wielokrotnie, wznawiane.
        Fajna książeczka.

        Ale dla takiego zablokowanego to jak juz ktos naisał - najpierw tzreba mu
        pokazac - tak, TY jemu - że cos umie. Od razu mu się lepiej zrobi. Czy on z
        żadnego działu nie jest dobry? Moze geometria? Może algebra? Niestety, jak sie
        ma braki juz na etapie tabliczki mnożenia to potem jest tylko gorzej.. Mam oko
        na taka agentke w 3 klasie podstawówki. Juz tu sie zaczyna. Jak podstawy nie są
        opanowane - reszta zawsze będzie kuleć.

        Pytanie na ile on się blokuje (mimo ze cos tam wie) samym faktem że "przeciez
        mi to nigdy nie wychodzi"?
        • cossa Re: Dziekuje ;) 25.05.04, 23:14
          wlasciwie procesorko z nim to taki klopot mam
          ze jak wracam do podstaw
          to sie szybko irytuje, bo to przeciez takie proste..

          chcialby chyba zadania w mig rozwiazywac
          gdy mu to nie wychodzi
          wkurza sie i "chyba" blokuje
          bo chcialby wszystko na jeden raz
          a nie dostrzega, ze jest cos po srodku

          nauka
          zmiana nawykow
          przyjemnosc?

          a moze po prostu ja sama nie potrafie
          choc bede dalej probowac ;)

          pozdrawiam zyczac dobrej nocy :)
          cossa
          • naux Re: Dziekuje ;) 25.05.04, 23:44
            Chwyć jeden (JEDEN) wątek. Doprowadź do perfekcji. Niech ten wątek stanie się
            pomostową dwójką/trójką/czwórką... - żeby zaiskrzyło. Bo to zdaje się problem
            nie tyle z matematyką, ile z rozwiązywaniem zadań w szkole. I to tam musi
            zaiskrzyć ("między tych dwojgiem" czyli uczniem i nauczycielem) a żeby tak się
            stało, to w któryms momencie on musi czuć się boski.
            Taka rada.
            Pozdrawiam.
            • Gość: Luty Re: Dziekuje ;) IP: *.dialup.mindspring.com 30.05.04, 04:39
              swietna rada....super
    • asica74 Re: Mam problem.. :) 25.05.04, 23:55
      ja z matemetyka nigdy sie nie uporalam i zyje... I studia skonczylam... I
      usmiecham sie...
      Ale zycze powodzenia!
    • Gość: az Re: Mam problem.. :) IP: *.magtel.net.pl 26.05.04, 00:47
      > jak wzbudzic iskierke zainteresowania matematyka

      Musisz kochać matematykę i musi być to zauważalne.

      > nie oceny i wymagajacej pani w szkole

      Ciągłe przypominanie co ten człowiek już umie, co potrafi. Wskazanie
      konieczności znajomości matematyki w innych przedmiotach szkolnych, czasem w
      życiu. Rzut oka w perspektywę - testy na koniec gimnazjum.
      • Gość: Luty Re: Mam problem.. :) IP: *.dialup.mindspring.com 26.05.04, 00:58
        Czesc az, dlugo Cie nie bylo, a ja jeszcze sie tu szwendam...
        • Gość: az Re: Mam problem.. :) IP: *.magtel.net.pl 26.05.04, 02:31
          Jak się masz Luty :)
          Doszedłem do wniosku, że świata już nie da się uratować, więc zwinąłem żagle.
          Ale patrzę od czasu do czasu na to co Ty tu wyprawiasz.
          • Gość: Luty Re: Mam problem.. :) IP: *.dialup.mindspring.com 26.05.04, 02:38
            ...no nie wiem co powiedziec, ale wiesz(?), czasami dobrze sie bawie, choc to
            ulotne wszystko jak cholera.., a Swiat?... niech sie sam ratuje, hi hi ..
            • Gość: az Re: Mam problem.. :) IP: *.magtel.net.pl 26.05.04, 02:46
              Hm, do zabawy polecam zabawki.
              Po nas choćby potop?!
              Eee...

              Dobrej nocy Luty :)
              • Gość: luty Re: Mam problem.. :) IP: *.dialup.mindspring.com 26.05.04, 02:51
                No co Ty , to byla prowokacja, ale wiesz, ja jestem taki wesoly
                wariat...czasami.... azie wszystko jest takie, jakie byc powinno....
                • komandos57 Re: Mam problem.. :) 26.05.04, 13:12
                  Gość portalu: luty napisał(a):
                  ale wiesz, ja jestem taki wesoly
                  > wariat
                  xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                  bezprzecznie.fiksum dyrdum w Tworkach......2 turnusy.
                • Gość: az Re: Mam problem.. :) IP: *.magtel.net.pl 26.05.04, 21:02
                  Mam coś robić, czy położyć się i zaniechać działań?
                  Skoro wszystko jest takie jakie być powinno...
                  • Gość: Luty Re: Mam problem.. :) IP: *.dialup.mindspring.com 26.05.04, 21:22
                    Zaniechac dzialan?, nigdy!!! Nie rozpaczac jeno, NIE ROZPACZAC!!!!
    • megxx Re: Mam problem.. :) 26.05.04, 17:36
      Moja mama była nauczycielką matematyki. O pewnych uczniach mówiła, że mają w
      sobie tumanizm matematyczny. Z innych przedmiotów mogli byc orłami, a
      matematyka mimo wielkiego wysiłku leżała . Dla takich osób, by im życie ułatwić
      wymyślono jakieś specjalne badania w poradniach wych-zaw., coś takiego jak
      dysortografia, czy dysleksja, ale w odniesieniu do matematyki. Może kontakt z
      taką placówką, ich specjalne testy mogłyby pomóc(nawet jeżeli to nie owa
      dysfunkcja zwana chyba dyskekulią), zlokalizować jego słaby punkt. Mają też
      sposoby na zaradzenie takim przypadkom. No i w sytuacji poważniejszej dają
      papier pomagający na egzaminie-dłuższy czas pisania np.
    • mary_ann Re: Mam problem.. :) 26.05.04, 19:55
      Może to rada od czapy, nie masz w koncu obowiązku aż tak chodzić za jego
      sprawami, ale skoro widac, że bardzo chcesz mu pomóc, to się ośmielam:-)) Otóż
      może warto byłoby zamieniac bez jego wiedzy parę słow z... panią do matematyki?
      Kobieta może po prostu nie zdawać sobie sprawy, jak głęboko chłopak tę sprawę
      przeżywa... Może niech da mu chwilę wytchnienia, może na chwilę odpuści, może
      raz czy dwa pochwali za postępy...A pomysł rozmowy z matką też jest niegłupi,
      tyle tylko, że jesli ona też jest przeciążona nie dzieloną z nikim
      odpowiedzialnością (a na to wskazywałby fakt, że chłopak nie chce sprawiać jej
      kłopotu), to ogólna suma stresu w domu może się jeszcze zwiększyć...

      Wątek poradni psychologicznej też nie jest od rzeczy, ale tego nie da się
      oczywiście przeprowadzić poza matką.

      Trzymam kciuki
      mary_ann
    • witch-witch Re: Mam problem.. :) 26.05.04, 22:08
      To zainteresowanie musi wyjsc od niego - poswiecic mu wiecej czasu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka