Dodaj do ulubionych

Religia ? Ale jaka ? Jak uczyc ?

IP: *.unl.edu 08.06.04, 17:34
Potrzebna nam, czy nie ? Jesli tak, to jaka, i w jakiej formie ?
Zawodowych bluzgaczy uprasza sie o omijanie tego watku. Tym razem to nie
zadna konspira z mojej strony.
Imagine.
Obserwuj wątek
    • kwieto Re: Religia ? Ale jaka ? Jak uczyc ? 08.06.04, 17:38
      Religia czy etyka?
      Kodeks Honorowy?
    • kwieto Re: Religia ? Ale jaka ? Jak uczyc ? 08.06.04, 17:49
      Albo filozofia?
      • kvinna Etyka + filozofia 09.06.04, 12:22
        Religia, gdy ktoś wyrazi taką chęć.
        • Gość: sol_bianca Re: Etyka + filozofia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.04, 22:22
          Religia dla chętnych może być w parafii, jak dawniej. Ja chodziłam na taką. A
          gdyby była w szkole, to znając siebie podejrzewam, że bym chodziła na wagary.
          Bo szkoły nikt nie lubi i tego co w niej uczą - pod przymusem.
    • malvvina Re: Religia ? Ale jaka ? Jak uczyc ? 08.06.04, 17:52
      we francyji ucza wszystkich z grubsza na lekcjach historii. Oczywiscie jestem
      za :-)
      reszte przekazuja rodzice i kraj w ktorym...
      co i tak jest duzo (dla mnie za duzo - jestem za wyborem w wieku doroslym)
      • malvvina Re: Religia ? Ale jaka ? Jak uczyc ? 08.06.04, 17:53
        maja tez dobry pomysl znow w tej cholernej francyji : filozofii ucza w liceach.
        • randybvain Ja chcę do Francji!!! 08.06.04, 18:44
          Bo w Polsce to jedynie france można spotkac:|
          • caorle Re: No to jedż:-))) 08.06.04, 18:45
            Masz problem?:-)
            • randybvain Aye, my darling 08.06.04, 18:48
              I am going to Ireland via England.
              • caorle Re: I see!:-) 08.06.04, 18:50
                Good boy!(girl?):-)
                Kitchen Porter ?
    • randybvain Re: Religia ? Ale jaka ? Jak uczyc ? 08.06.04, 18:47
      W szkole historia religii i filozofii, żeby dzieciaki miały pełen przegląd i
      nie miały głupich mniemań i innowiercach i nauczyły się tolerancji. (U mnie w
      szkole chodziła pogłoska, że Św. Jehowy, którzy mają w dzielnicy zbór, zabijają
      dzieci na ofiarę). A nauka własnej religii przy własnym kościele. Jakoś za PRlu
      to działało i nie było większych problemów.
      • caorle Re: A u mnie 08.06.04, 18:53
        wszyscy bali się "Zielonego papierka" porywającego noworodki.:-)

        Ja katoliczka to poproszę religię "rzymsko-katolicką" a dla innowierców co chcą
        np. kisiel.
        Dziękuję.
    • essedaria Re: Religia ? Ale jaka ? Jak uczyc ? 08.06.04, 19:03
      bardzo bym chciala, aby moje dziecko mialo mozliwosc poznania wielu roznych
      religii i swiatopogladow. Ja mu tego wszytskeigo przekazac nie moge, bo nie
      potrafie. Moge podkladac ksiazki, ale specjalista bylby lepszy.. tylko ze w
      Polsce wygladaloby to mniej wiecej tak, ze kazdej religii nauczalby katolicki
      ksiadz jako autorytet w dziedzinie religii ;))) bo przeciez my tylko jedna
      prawidlowa religie mamy :(
      • kwieto Re: Religia ? Ale jaka ? Jak uczyc ? 08.06.04, 19:07
        bzdura, kwestia dotarcia do okreslonych grup.
        • essedaria Re: Religia ? Ale jaka ? Jak uczyc ? 08.06.04, 19:23
          naprawde sobie wyobrazasz docieranie do kolejnych grup w celu pokazania dziecku
          poszczegolnych religii? Ja nie mam dosc determinacji :( Niestety, wolalabym
          gotowca.
          Ale oczywiscie nie twierdze ze to niemozliwe
          • kwieto Re: Religia ? Ale jaka ? Jak uczyc ? 08.06.04, 19:29
            Ba.
            W naszym kraju wiekszosc deklaruje sie jako katolicy, i z tego wynikaja okreslone konsekwencje - np.
            trudniejszy dostep do innych religii.
            Tak samo jak mniej popularnym towarem - co z tego ze lubisz, skoro wiekszosc mysli inaczej a
            producent dopasowuje sie do tej wiekszosci.
    • caorle Re: kwieto, Kocio:-)) 08.06.04, 19:34
      większość to katolicy???
      Gdzie?
      Można siebie różnie nazywać, część ludzi być może z lenistwa nazywa siebie
      katolikami...
      Utrudniony dostęp do innych religii??? Jakich?
      Kocio...!:-)))
      • kwieto Re: kwieto, Kocio:-)) 08.06.04, 19:38
        > większość to katolicy???
        > Gdzie?

        Deklaruje sie tak bodaj ze 60% spolecznosci. Ile w tym katolikow "prawdziwych" - diabli wiedza.

        W miescie z ktorego pochodze (30 pare tys mieszkancow) oprocz KK i Swiadkow Jehowy nie ma nikogo.
        Protestantow, Buddystow, Hinduistow, etc....
        Mysle ze podobnie jest w innych rejonach, poza duzymi miastami.
        A duze miasta nie stanowia wiekszosci.
        • caorle Re:kto szuka prawdziwie 08.06.04, 19:44
          prawdę znajdzie.
          Nawet w zapadłej dżungli...:-)))Zawsze jakis misjonarz dotrze - bez obawy...:-)

          No cóż, nie spotkałam się w Indiach z problemem "za dużej ilości hinduizmu a za
          małej prawosławia"...
          • kwieto Re:kto szuka prawdziwie 08.06.04, 19:52
            Oczywiscie. ale wymaga to nieproporcjonalnie wiekszego wysilku niz przyjecie tego co popularne.

            Porownam to do komputerow. Od jakiegos czasu uzywam Macintoshy - w tej chwili nie mam
            problemow z dostepnoscia programow, itd. Jednak gdy zaczynalem, zorientowanie sie "z czym to sie
            je" tudziez zdobycie odpowiedniego oprogramowania wymagalo pewnego wysilku - chocby wejscia w
            "srodowisko".
            Do tej pory, niektore akcesoria jest trudniej zdobyc, niektore sa w Polsce wrecz nieosiagalne.
            Oczywiscie, dla chcacego nic trudnego, jednak co innego sciagac jakis drobiazg ze Stanow, a co innego
            kupic go w sklepie za rogiem.

            Inna rzecz, ze w ilus miejscach nawet nie wiadomo ze jest jakas alternatywa. A ciezko jest szukac
            czegos czego sie nawet nie zna. Ciezko jest szukac innosci, nie majac pojecia ze ona w ogole istnieje.
            • caorle Re:Słuchaj kwieto, 08.06.04, 20:02
              jeżeli wierzysz komuś (Chrystusowi) to wierzysz mu. I nie szukasz.
              Jeżeli wierzysz, że On jest prawdą to jest Prawdą.
              Nie potrzebne Ci są inne możliwości.

              Po cholerę Ci te "możliwości"? Karierę to one robią, faktycznie...
              • kwieto Re:Słuchaj kwieto, 08.06.04, 20:43
                A jesli nie wierze Chrystusowi?
                Ale jedyna alternatywa ktora widze jest niewierzenie w nic?

                Znowu odwolam sie do Macow - zdarzaja sie i tacy co ze zdziwieniem pytaja "To Macintosh to
                komputer?" Podobnie z wiara - jesli nie widzisz alternatyw, nie masz wyboru. Zdeterminowany wybor
                znajdzie. Ten kto tylko watpi - niekoniecznie
                • caorle Re:Jeśli nie wierzysz 08.06.04, 20:54
                  Chrystusowi, to masz Mcintosha...:-)))

                  Jeżeli mam Huyndaya a w okolicy gdzie mieszkam znajduje się 5 sklepów z
                  częściami do samochodu tej marki i 1 sklep z częściami do Poloneza, czy to mnie
                  martwi i zajmuje? Absolutnie nie.

                  Zobacz, wszędzie na całym świecie jest tak samo. Czy zastanawiasz się nad
                  plemionami żyjącymi w dżunglii -jaką mają możliwość poznania Chrystusa? Jeżeli
                  przyjedzie misjonarz - to mają. Podobnie Afryka, Azja...
                  Czekaj na swego "misjonarza"...jeżeli zależy mu na Tobie, przyjdzie i Cię
                  znajdzie...bez obawy.:-)


                  • kwieto Re:Jeśli nie wierzysz 08.06.04, 21:09
                    No dobrze, ale my mowimy nie o misjonarzach a o watpiacych.
                    Cos im ten Chrystus czy Hyundai nie pasuje, chcieliby sprobowac czego innego, ale nie bardzo wiedza
                    czego. Sama informacja na temat innych wierzen (marek samochodow) moze byc bardzo cenna.

                    Tak sobie pomyslalem, ze chetnie wrocilbym do wiary ojcow i zaczal wierzyc w Swantewita i Tryglawa.
                    Myslisz ze znajdzie mnie jakis misjonarz?
                    • procesor Re:Jeśli nie wierzysz 08.06.04, 21:14
                      Znajdzie.
                      Jest taka grupa, poganami sie zwą. :)
                      Poważnie, nie żartuje. Jakiegoś guru tez mają. Był o nich kiedyś jakiś artykuł.
                      • kwieto Re:Jeśli nie wierzysz 08.06.04, 21:20
                        E, z guru to ja nie chce.
                        Ja chce prawdziwych pogan a nie falszywych
                    • randybvain Rodzimy Kościół Polski 08.06.04, 21:36
                      RODZIMY KOŚCIÓŁ POLSKI



                      „Złóżmy ofiarę Bogu w Jego zaistnieniu słowiańskim - jako
                      Czterotwarzowego i Czterorękiego; w Jego postaci najświętszej dla nas,
                      Polaków”178.

                      „Wierzymy, że o losie świata decyduje Siła Kosmiczna zwana Bogiem oraz
                      liczne istoty duchowe Mu podległe.

                      Nasi słowiańscy praprzodkowie byli czcicielami Boga, a nie diabła.
                      Czcili tego samego Boga, Stwórcę i Dobroczyńcę, którego nazywano różnie w
                      językach różnych narodów. [...]

                      Polacy nie muszą wstydzić się swojej praprzeszłości. Nie mają też
                      powodu, aby wypierać się jej. Mamy zatem pełne prawo, by w naszym języku
                      nazywać Boga również Jego dawnym imieniem ŚWIĘTOWIT.”179



                      Rodzimy Kościół Polski (RKP) został zarejestrowany w 1995 roku z
                      siedzibą główną w Warszawie. Inicjatorem jego powstania i jednym z członków
                      Rady Kościoła jest Lech Emfazy Stefański. Ilość swych wyznawców Kościół określa
                      na ok. 480 osób180.

                      RKP mieni się być Kościołem otwartym, co przejawia się tym, że może do
                      niego przystąpić „chrześcijanin, buddysta, mahometanin, nie wyrzekając się przy
                      tym, ani wypierając, swojej dotychczasowej wiary. Może natomiast poszerzyć jej
                      zakres”181. Kościół deklaruje, iż jego członkowie mogą równolegle przynależeć
                      do innego wyznania. Nie gra tutaj roli także narodowość przodków.
                      Ponieważ „Polakiem jest ten, kto za Polaka się uważa - choćby jego babka była
                      Rosjanką, pradziadek Niemcem z Saksonii, a prababka węgierską Żydówką. Polakiem
                      jest ten, kto czuje się szczęśliwy, gdy słucha Chopina, Moniuszkę lub
                      Szymanowskiego; kto czuje się pomiędzy swoimi, gdy dookoła mówią po polsku”182.

                      Rodzimy Kościół Polski usiłuje rekonstruować stare wierzenia
                      słowiańskie i wskrzeszać duchowość dawnych Słowian; czcząc „Świętowita” „głosi
                      kult Boga jedynego - tego samego, który u Arabów bywa nazywany „Allah”, a u
                      wyznawców judaizmu i chrześcijan „Jahwe” lub „Jehowa”. Chrześcijaństwo,
                      odpowiedzialne za upadek religii pogańskich praprzodków, nie jest tutaj
                      poddawane tak radykalnej krytyce, jak ma to miejsce w przypadku Zrzeszenia
                      Wiary Rodzimej. Choć w Rodzimym Kościele Polskim krytykuje się chrześcijańskich
                      misjonarzy z X w, to jednak członkowie RKP mogą równocześnie przynależeć do
                      innego kościoła np. chrześcijańskiego.

                      Do świąt respektowanych przez Rodzimy Kościół Polski należą dni
                      przesileń i równonocy:

                      - Godowe Święto - przesilenie zimowe (21-22 grudnia),

                      - Święto Ognia i Wody - przesilenie letnie (21-22 czerwca),

                      - Jare Święto - wiosenne zrównanie dnia z nocą (21 marca),

                      - Święto Plonów - jesienne zrównanie dnia z nocą (23 września).

                      W ramach praktyk kultowych:

                      - w Godowe Święto stawia się w domu „drzewo życia” oraz odbywa się na cześć
                      zmarłych rytualną ucztę („tryzna”),

                      - w Święto Ognia i Wody pali ognie sobótkowe, chodzi po żarze, a w tzw. noc
                      kupalną (kąpielną) odbywa się rytualne kąpiele,

                      - w Jare Święto nieci się święty ogień wiosenny, topi Marzannę, maluje jajka,

                      - w Święto Plonów odbywa się rytualna uczta.

                      Członkowie Rodzimego Kościoła Polskiego odprawiają także obrzęd
                      postrzyżyn związany z uznaniem dziecka za pełnoprawnego członka rodziny.

                      Szczególną czcią w RKP otaczany jest czterotwarzowy posąg Świętowita z
                      Liczkowiec nad Zbruczem (tzw. Światowida). To m.in. wokół modelu tego posągu
                      członkowie RKP tańczą podczas wspólnych spotkań. Z przedstawień słupa ze
                      Zbrucza wyprowadzane są także nakazy przestrzegania Praw Przyrody i Praw Ładu
                      Społecznego oraz zakazy kradzieży, zabójstw, gwałtów i rabunków. W myśl zasad
                      organizujących życie członków kościoła szczególną troską otaczane są związki
                      międzyludzkie (od rodziny po państwo) oraz przyroda - święty twór Boga.

                      Głównymi symbolami religijnymi są: „Słup ze Zbrucza”, „Świętowit z
                      Wolina” i „Ręce Boga” z Białej koło Łodzi. Oddaje się im cześć i szacunek
                      poprzez pochylenie obnażonej głowy. W trakcie modlitw naśladuje się ułożenie
                      dłoni postaci ze „Słupa ze Zbrucza” - lewą dłoń składa się na sercu, a prawą na
                      brzuchu. Dotykając przedmiotów kultu wypowiada się formułę „to jest Twoje”.

                      www3.uj.edu.pl/Relig/Prac/listanrr/rodzimy_kosciol_polski.htm
        • iwan_w katolik - kto to? 09.06.04, 14:58
          kwieto napisał:

          > > większość to katolicy???
          > > Gdzie?
          >
          > Deklaruje sie tak bodaj ze 60% spolecznosci. Ile w tym
          katolikow "prawdziwych"
          > - diabli wiedza.
          >
          >

          Nie więcej? Niż 60?

          Wciąż mnie bawi i dziwi jednocześnie wynik badań opinii społecznej sprzed kilku
          lat, liczby mogłem pokręcić: jestem katolikiem - powiedzmy, 85 % osób
          narodowości polskiej, wierzę w istnienie raju - tak twierdzi 100 %
          zdeklarowanych katolików, wierzę w istnienie piekła - 45 %, hihi...:)


          Co za wybiórczość.

          Im mniej miło, tym silniej topnieje liczba wyznawców.

          Kto to jest prawdziwy katolik? Może słuchacz Rydzyka? I niekoniecznie musi
          uznawać wszystkie dogmaty wiary?
          • kwieto Re: katolik - kto to? 09.06.04, 15:05
            > Nie więcej? Niż 60?

            Moze...

            Mnie najbardziej bawi rozroznienie na wierzacych praktykujacych i niepraktykujacych.

            To troche tak jakbym siebie nazwal "niepraktykujacym buddysta Zen", bo troche liznalem na ten temat,
            troche poczytalem, ale przed mistrzem nie stanalem nigdy w zyciu :"P
            • kvinna Niektórzy praktykują bez dostępu do mistrza 09.06.04, 15:08
              I co?

              Dobra, może i masz rację.

              Ile w Tobie gramów hipokryzji? Nic? Zero?
              • kwieto Re: Niektórzy praktykują bez dostępu do mistrza 09.06.04, 15:12
                Hipokryzji w zwiazku z...?
                • kvinna W ogóle 09.06.04, 15:13
                  uciekam już.
                  Ale odpowiedz. Hej.
                  • kwieto Re: W ogóle 09.06.04, 15:16
                    Nie wiem.
                    Czasem duzo, czasem mniej.
          • kvinna zabarwienie negatywne 09.06.04, 15:06
            Chrześcijanin-lepsze. Ale określa wybiórczo.

            Jak nazwiesz wierzącego-niepraktykującego?
            Skreślisz go?

            A wierzącą lesbijkę?
            A żyjących w związkach niesakramentalnych i wierzących?

            Uprawiających seks (be określenie) poza małżeństwem?

            Rzucisz kamieniem?


            Dlaczego wciąż tak powszechne jest zaglądanie do garnków innych?

            (tak sobie pytam, nienapastliwie...)


    • vlad_palovnik Re: Religia ? Ale jaka ? Jak uczyc ? 08.06.04, 21:36
      A ta stara dewota znowu swoje.
      Jak katarynka.



      Gość portalu: dewota- imagine napisała:

      > Potrzebna nam, czy nie ? Jesli tak, to jaka, i w jakiej formie ?
      > Zawodowych bluzgaczy uprasza sie o omijanie tego watku. Tym razem to nie
      > zadna konspira z mojej strony.
      > Imagine.
      • randybvain A oto listy wyznań w Polsce: 08.06.04, 21:41
        Patrzcie i drżyjcie:
        Wykaz Kościołów i związków wyznaniowych działających na podstawie odrębnych
        ustaw sporządzony na podstawie danych z MSWiA

        www.panoramafirm.com.pl/acms/religie/religie.html?

        Religie i Nowe ruchy religijne:

        www3.uj.edu.pl/Relig/Prac/opisy_nrr.htm

        Kościoły i inne związki wyznaniowe:

        www.mswia.gov.pl/wyzn_zw.html
        • caorle Re:We wszystkich 08.06.04, 22:09
          szkołach podst. w mojej okolicy w promieniu powiedzmy do 20 km uczą tylko j.
          ang ewent. niemieckiego.
          A ja chcę, żeby moje dziecko miało możliwość uczenia się w szkole jęz.
          greckiego.Dlaczego nie ? Ja chcę mieć taką możliwość... W szkole a nie
          prywatnie gdzieś po jakichś domach kultury...
      • Gość: Imagine do vladyslavova IP: *.unl.edu 08.06.04, 22:10
        prosilem cie kretynie nie wchodzic tu ?
        • vlad_palovnik Do devoty 08.06.04, 22:17
          Gość portalu devota imagine napisała:

          > prosilem cie kretynie nie wchodzic tu ?



          A bujaj sie ciotka devotka! :D




    • qw5 Re: Religia ? Ale jaka ? Jak uczyc ? 09.06.04, 12:17
      Tak zdecydowanie tak, religia jest bardzo potrzebna. Jaka? Jakakolwiek, byle
      miała jakiś jasno określony system wartości, w którym mieściłyby sie ogólnie
      akceptowane przez ludzi wartości.
      • j_ar Re: Religia ? Ale jaka ? Jak uczyc ? 09.06.04, 12:18
        a to nie wystarczy etyka?
        • qw5 Re: Religia ? Ale jaka ? Jak uczyc ? 10.06.04, 19:56
          j_ar napisał:

          > a to nie wystarczy etyka?
          >
          >
          Nie. Ponieważ etyka to nauka, wiedza o systemach wartości. A religia to przede
          wszystkim WIARA w te systemy. A większość ludzi potrzebuje właśnie wierzyć,
          czuc że nie jest są w tym wszechświecie sami, że jest Ktoś kto nad nimi czuwa i
          że ich życie i dobre postępowanie mają sens, że to się nie skończy ot tak
          pewnego dnia. To jest właśnie ten wymiar duchowy - jedna z cech człowieczeństwa.
          Nie chcę przez to powiedzieć, że ateista nie jest człowiekiem. Po prostu nie
          odczuwa tej potrzeby w swoim życiu, albo ( co wcale nie jest rzadkie) udaje że
          nie odczuwa.
          • j_ar Re: Religia ? Ale jaka ? Jak uczyc ? 11.06.04, 08:04
            narzucanie wiary mlodym ludziom w szkole na sile jest manipulacja, co innego
            religioznawstwo jako wiedza o roznych systemach wiary, tak samo jak i etyka,
            ktora nie ingreruje w cos tak osobistego jak wiara.
            no chyba, ze uwazasz, ze mniejszosci,ktore pojawiaja sie w szkolach tez powinny
            byc uwzglednione w ramach nauki wiary?
            • qw5 Jar 11.06.04, 10:47
              oczywiście, że tak. Mnie nic do tego, nie wypowiadam się, jak uczyc wiary (bo
              też nie do końca mam o tym pojęcie), a poza tym uważam, człowiek powinien sam
              ostatecznie decydować o tych sprawach. A póki jest dzieckiem - jego rodzice.

              Natomiast ja starałam sie tylko odpowiedzieć na 1 część pytania Imagine:
              "Potrzebna nam, czy nie ? Jesli tak, to jaka" ?
              Z punktu widzenia psychiki człowieka podobno łatwiej jest żyć, wyznając
              jakąkolwiek wiarę, niż być ateistą. Tylko tyle.
              Pozdr.


      • kvinna Jakakolwiek? 09.06.04, 12:26
        Idziesz do spożywczego i też prosisz o "cokolwiek"?
        Żadnego różnicowania?

        Interesujące.
        • qw5 Re: Jakakolwiek? 10.06.04, 19:45
          kvinna napisała:

          > Idziesz do spożywczego i też prosisz o "cokolwiek"?
          > Żadnego różnicowania?
          >
          > Interesujące

          Z całym szacunkiem, ale nie sposób doszukać się w treści wątku i Twoim
          przykładzie jakiejkolwiek analogii.
          • kvinna Proszę bardzo: 11.06.04, 09:25
            Qw5 napisała:

            "(...)religia jest bardzo potrzebna. Jaka? Jakakolwiek, byle
            miała jakiś jasno określony system wartości, w którym mieściłyby sie ogólnie
            akceptowane przez ludzi wartości."

            Pozwoliłam sobie zaprotestować.
            Nie sądzę, z całym szacunkiem do qw5 i wszystkich możliwych religii, aby
            jakakolwiek religia, bez dbania o wybór, była lepsza niż np. agnostycyzm.

            Mniemam, że qw5 pomyliła religię z etyką, a przyznaję, że jeśli wypowiada się w
            tym temacie to nie wypada. Bardzo nawet.

            Człowiek niewierzący, a przyzwoity gorszy niż jakikolwiek RELIGIJNY katolik?


            Funny...


            p.s. humor analogii czasem aż sam się narzuca przez niezbyt mądre wypowiedzi
            dyskutantów.
            • qw5 Kvinna, 11.06.04, 10:36
              > Człowiek niewierzący, a przyzwoity gorszy niż jakikolwiek RELIGIJNY katolik?

              Ja nie wartościuję, kto gorszy kto lepszy, musiałabym upaść na głowę.

              Ja tylko odpowiadam na pytanie. Odpowiadam z punktu widzenia psychologii, czy
              religia jest potrzebna człowiekowi i jeśli tak, to jaka.
              Otóż odpowiedź brzmi - tak. Natomiast jaka konkretnie jest mniej ważne, serio.
              (Oczywiście myślę o religiach uznanych, pomijam wszelkie patologie typu sekty.)

              Na marginesie.
              Kiedyś czytałam wywiad z Dalajlamą (nie ze względu na moje zainteresowanie jego
              religią, tylko i wyłącznie ze względu na to, że to prawdopodobnie jeden z
              mądrzejszych ludzi żyjących na tym świecie)
              Ow Dalajlama, na pytanie dziennikarza dotyczące wyboru religii odpowiedział, że
              najlepiej jest, gdy człowiek wybiera religię, która jest związana z jego
              miejscem urodzenia, wychowania, kulturą. Wcale nie propagował swojej.

              Wracając
              Masz pełne prawo się ze mną nie zgadzać. Tyle tylko Kvinna, że tym razem nie są
              to moje osobiste przemyślenia, nie wiem, czy sama bym do tego doszła:(
              Wobec tego proponuję - pewno znasz paru dobrych-mądrych psychologów - zapytaj
              ich, co sądzą o tym z punktu widzenia psychologii.
              A potem napisz, co Ci powiedzieli.

              Pozdr.
              • kvinna hmm, 11.06.04, 10:46
                zgoda, religia jest potrzebna.
                (Ale to tak jak ruch na świeżym powietrzu jest wskazany.)

                Odwołanie do `kogoś/czegoś` wyższego niż my sami.

                Podobnie ważne są rytuały. (w związkach przecież też - wytwarzają więź)

                Obstaję przy swoim, że wybór winien być w miarę świadomy, a już na pewno
                świadoma praktyka religijna. (Nie zaczynajmy dyskutować, czy przyjęcie Komunii
                w wieku 9 lat jest świadome, bo zatoniemy :)


                Tak z ciekawości, którą religią interesujesz się szczególnie?

                • qw5 Re: hmm, 11.06.04, 10:54
                  Haha tą, którą 95 bodajże procent społeczeństwa w Polsce, i niestety jeśli
                  chodzi o gorliwość itp sprawy też jestem w średniej statystycznej, która
                  wiadomo, jaka jest.
                  • caorle Re: Aż ty, 11.06.04, 10:56
                    nie dobra:-)))
                    Ale dobrze piszesz:-)
                    • qw5 Re: Aż ty, 11.06.04, 11:12
                      Cześć Caorle:))
                      Cichuśko... niedobra.
              • kwieto Re: Kvinna, 11.06.04, 10:53
                > Ja tylko odpowiadam na pytanie. Odpowiadam z punktu widzenia psychologii, czy
                > religia jest potrzebna człowiekowi i jeśli tak, to jaka.
                > Otóż odpowiedź brzmi - tak.

                Veto.

                Chyba ze agnostycyzm uznamy religia.
                • kvinna Nie chcę zbyt personalnie, 11.06.04, 10:59
                  ale-

                  czy gdyby napisać "Kwietowi potrzebna jest duchowość", zgodziłbyś się?
                  • kwieto Re: Nie chcę zbyt personalnie, 11.06.04, 11:06
                    Co to jest "duchowosc"?
                    • kvinna Uznanie, że oprócz Ciała, Umysłu, mam i Ducha, 11.06.04, 11:15
                      i że zamierzam się nim zająć, niezależnie od sposobu w jaki to zrobię.

                      (zazen, medytacja...)

                      No właśnie, czy praktyki szamańskie są duchowością?

                      Nie.
                      • kwieto Re: Uznanie, że oprócz Ciała, Umysłu, mam i Ducha 11.06.04, 11:16
                        No dobra, ale co to jest cialo, umsyl, duch?

                        Czy zazen jest zwiazane z duchowoscia? Nie powiedzialbym...
                        • kvinna Dlaczego? 11.06.04, 11:17
                          Próbowałeś?

                          Formalne siedzenie.

                          Oddech.

                          Koany.

                          Mistrz.

                          Kiosaku.

                          Satori-może.
                          • kwieto Re: Dlaczego? 11.06.04, 11:19
                            Probowalem.
                            Gdzie tam widzisz duchowosc?
                            Albo inaczej, jaka widzisz tam duchowosc, ktorej nie ma gdziekolwiek indziej?
                            • kvinna Bolały Cię kolana i kręgosłup od siedzenia? 11.06.04, 11:23
                              ;)

                              To Twój wybór. Zen nie musi Ci odpowiadać.

                              Wybór rodzaju praktyki zgodny z osobowością? Potrzebami?

                              Mnie odpowiada poetyka zen (co nie oznacza praktyki).
                              • kwieto Re: Bolały Cię kolana i kręgosłup od siedzenia? 11.06.04, 11:29
                                Nie lapiesz.
                                W Zen nie ma wiekszej duchowosci niz w zmywaniu naczyn albo scieraniu kurzy.
                                To Ty nadajesz temu sens i od Ciebie zalezy czy bedzie to "duchowe" czy nie.
                                Innymi slowy - "duchowosc", "cielesnosc" - to tylko pojecia.
                                • kvinna Łapię aż za bardzo :) 11.06.04, 11:38
                                  Wiem o tym.

                                  Przepojone duchem może być zmywanie naczyń (czuję to, lubię, to może dawać
                                  głęboką radość).

                                  Podobnie jak pojęciem jest "zen" i "zazen". Odróżniasz?

                                  Zazen jest formalnym siedzeniem; nie pamiętam, ale powolnym chodzeniem i
                                  medytowaniem np. w ogrodzie też.

                                  Podkreślenie podwójne.

                                  :P

                                  • j_ar Re: Łapię aż za bardzo :) 11.06.04, 11:40
                                    zazen to tez chodzenie? no cos ty;)
                                    • kwieto Re: Łapię aż za bardzo :) 11.06.04, 11:59
                                      No wiec z tego co wiem to zazen dotyczy wylacznie siedzenia w sali
                                      medytacyjnej, kropka.
                                      Chodzenie to nie zazen
                                  • kwieto Re: Łapię aż za bardzo :) 11.06.04, 11:58
                                    no dobra, ale jesli duchowosc jest wszedzie, to po co jej szukac?
                                    • kvinna Bo chodzi o ujęcie jej w ramy 11.06.04, 12:00
                                      "Niepotrzebne jest ujmowanie"

                                      Ale systematyczność wskazana.

                                      Przekonało Cię to trochę?
                                      • kwieto Re: Bo chodzi o ujęcie jej w ramy 11.06.04, 12:02
                                        Nie, ale probuj :")
                                        • kvinna A pytanie? 11.06.04, 12:09


                                          Dygresja: jak "praktykujesz" tao?

                                          • kwieto Re: A pytanie? 11.06.04, 12:14
                                            A da sie niepraktykowac?
                                            • kvinna Jasne 11.06.04, 12:16
                                              Rano wstać, odbębnić, położyć się.
                                              I jutro to samo.
                                              • kwieto Re: Jasne 11.06.04, 12:36
                                                A spanie to nie praktyka?
                                                • kvinna To stan właściwie od Ciebie niezależny 11.06.04, 12:44
                                                  Przygotowanie do snu może raczej...
                                                  • kwieto Re: To stan właściwie od Ciebie niezależny 11.06.04, 12:47
                                                    A kto w takim razie spi?
                                                    Pytanie czy praktyka to tylko to co swiadome?
                                                  • kvinna Mruganie oczami 11.06.04, 12:51
                                                    (odruch bezwarunkowy) to praktyka?

                                                  • kwieto Re: Mruganie oczami 11.06.04, 12:54
                                                    A dlaczego nie?
                                                  • kvinna No co Ty... 11.06.04, 13:41
                                                    Oglądaj dziś trochę piłeczkę przed jej odbiciem...
                                                  • kwieto Re: No co Ty... 11.06.04, 13:58
                                                    Kiedy ja serio.
                                                    Praktyka to "teraz" niezaleznie od tego czy jest to siedzenie i gapienie sie w
                                                    pusta sciane, czy mrugniecie powieka.

                                                    "kiedy jestem glodny - jem, kiedy jestem spiacy - spie" - to jest praktykowanie
                                                    Tao (zreszta Zen rowniez).

                                                    Mozna powiedziec ze praktyka to bycie swiadomym owego mrugniecia okiem - i to
                                                    tez jest poniekad prawda
                                                  • kvinna Z ostatnim się zgadzam, reszta-wiem :) 11.06.04, 14:40
                                                    Pod warunkiem, że świadomie mrugasz :)

                                                    Analogia fotograficzna:

                                                    Cykanie zdjęć po japońsku (wszystkiemu, co się rusza i nie) jest praktyką czy
                                                    nie?

                                                    "Tu i teraz" może być też nieświadome.

                                                    Pozostawanie w stanie śpiaczki nie jest praktyką.

                                                    Proszę zbić argument :)

                                                  • kwieto Re: Z ostatnim się zgadzam, reszta-wiem :) 11.06.04, 14:59
                                                    > Analogia fotograficzna:
                                                    >
                                                    > Cykanie zdjęć po japońsku (wszystkiemu, co się rusza i nie) jest praktyką czy
                                                    > nie?

                                                    No wiec jesli swiadomosc robienia czegos jest istotna (a wcale nie jestem
                                                    pewien), to jesli "japonczyk" zdaje sobie sprawe ze tak cyka - tak.

                                                    Ale jak juz powiedzialem, ostatnio jestem coraz mniej przekonany, czy
                                                    swiadomosc konkretnego czynu ma tu jakiekolwiek znaczenie - bardziej swiadomosc
                                                    jako calosc, doswiadczanie (m.in. cykania zdjec).


                                                    > Pozostawanie w stanie śpiaczki nie jest praktyką.

                                                    Nie wiem. Nie wiemy co dzieje sie z osoba w stanie spiaczki.
                                                    Czy reaguje w jakikolwiek sposob na otoczenie Istnienie akcji-reakcji byloby
                                                    chyba najwazniejsze, w tym sensie, ze poki ktos jest w jakikolwiek sposob
                                                    zakorzeniony w rzeczywistosci, to mozna mowic o praktyce.

                                                    Roi mi sie cos po glowie, ale jeszcze nie jestem w stanie tego zwerbalizowac
                                                  • kvinna Re: Z ostatnim się zgadzam, reszta-wiem :) 11.06.04, 15:09
                                                    >jeśli "japonczyk" zdaje sobie sprawe ze tak cyka - tak.

                                                    I tyle wystarczy do pojęcia "praktyka"?


                                                    Dlaczego tai-chi jest powolne?
                                                    Dlaczego przy jego praktyce masz czuć każdy ruch?

                                                    Dlaczego mistrzem nie zostaje się po rocznym kursie?

                                                    Dlaczego siedzenie jest tak żmudne?


                                                    Czym jest rzeczywistość?
                                                    I czy nie jest ona "tylko i wyłącznie" Twoja?

                                                    Co z ludźmi z upośledzeniami umysłowymi?
                                                    Są w swojej rzeczywistości.

                                                    Ja jej nie znam, możliwe, że jest lepsza niż moja.

                                                    p.s. Znaki zapytania pojawiły mi się w oczach, gdy usłyszałam od koleżanki, że
                                                    ziemniaki się boją, gdy podchodzisz je z nożem i wytwarzają dużo skrobi z tego
                                                    strachu. Niepachnąca analogia to skunksy.

                                                    :)
                                                  • kwieto Re: Z ostatnim się zgadzam, reszta-wiem :) 11.06.04, 15:35
                                                    > I tyle wystarczy do pojęcia "praktyka"?

                                                    Rozczarowana? :")
                                                    Nie wiem jak Ci powiedziec. To bardziej sie czuje niz wie.
                                                    Pamietaj ze ja nie jestem mistrzem zen, mowie wylacznie o swoich odczuciach.

                                                    > Dlaczego tai-chi jest powolne?
                                                    > Dlaczego przy jego praktyce masz czuć każdy ruch?

                                                    Bo Tai-chi to smakowanie gestow, ciala. Ale czy wszystko co powolne i z
                                                    rozmyslem to praktyka, a co szybkie i dynamiczne nie?
                                                    Praktyka jest tez karate, kendo - gdzie masz ciagly ruch, bez ustanku.
                                                    Natomiast czucie tego ruchu...

                                                    > Dlaczego mistrzem nie zostaje się po rocznym kursie?

                                                    Co to znaczy "zostac mistrzem"? Chodzi Ci o tytul mistrza?

                                                    > Dlaczego siedzenie jest tak żmudne?

                                                    A jest?

                                                    > Czym jest rzeczywistość?

                                                    A co robisz w tej chwili?

                                                    > I czy nie jest ona "tylko i wyłącznie" Twoja?

                                                    Czy to ma znaczenie?

                                                    > Co z ludźmi z upośledzeniami umysłowymi?
                                                    > Są w swojej rzeczywistości.

                                                    I?

                                                    > Ja jej nie znam, możliwe, że jest lepsza niż moja.

                                                    Rzeczywistosci?

                                                    > p.s. Znaki zapytania pojawiły mi się w oczach, gdy usłyszałam od koleżanki,
                                                    > że ziemniaki się boją, gdy podchodzisz je z nożem i wytwarzają dużo skrobi z
                                                    > tego strachu.

                                                    Jest taka teoria, ale ona zakladala ze pierwszy zaatakowany ziemniak
                                                    rozpowszechnia informacje nastepnym
                                                  • kvinna Odpowiem Ci potem 11.06.04, 15:38
                                                    Teraz tylko mała wstawka.

                                                    Nie czuję, abyś stał duchowo wyzej niż ja.
                                                    A tak myślałeś?

                                                    :)

                                                    :)

                                                    :)

                                                    p.s. nie, nie chodzi mi o tytuł Mistrza.
                                                  • kwieto Re: Odpowiem Ci potem 11.06.04, 15:42
                                                    > Nie czuję, abyś stał duchowo wyzej niż ja.
                                                    > A tak myślałeś?

                                                    Dlaczego?
                                                  • kvinna Mamuniu... 11.06.04, 16:17
                                                    Ty-dziś-tak-specjalnie?


                                                    :)

                                                    Dlatego, iż
                                                    takie sprawiasz wrażenie.

                                                    Dlaczego?

                                                    :)
                                                  • kwieto Re: Mamuniu... 11.06.04, 18:33
                                                    > Ty-dziś-tak-specjalnie?

                                                    Dzis wole pytac.

                                                    > Dlatego, iż
                                                    > takie sprawiasz wrażenie.
                                                    >
                                                    > Dlaczego?

                                                    Ekhem, to ja sie pytam dlaczego to wrazenie
                                          • j_ar Re: A pytanie? 11.06.04, 12:17
                                            ja np. kupuje miod , jakis trojniaczek, dwojniaczek i poltoraczek za slodki
                                            cos, ale tez zalezy od producenta... otwieram elegancko patykiem
                                            i ...praktykuje tao ;)
                                            • kvinna Dzielny jesteś :) 11.06.04, 12:44
                                              A wino schłodzone można praktykować?
                                              To ja dziś :)
                                              • iwan_w A to zależy, zależy 11.06.04, 13:49
                                                Od tego, jakie i jak bardzo schłodzone.

                                                Widzi mnie się, że dziś czerwonego nie bendzie trzeba chłodzić.

                                                Ot co, taka skazka maja.
                                                • kvinna Jakie pasuje do ryby? 11.06.04, 13:49
                                                  Lubię pościć w piątek.

                                                  :)
                                                  • iwan_w Jaka katoliczka;) 11.06.04, 13:52
                                                    Według tradycjonalistów i generalizując, białe.

                                                    Wytrawne, lub pół.
                                                  • kvinna Chrześcijanka 11.06.04, 14:42
                                                    Niepraktkująca.

                                                    Ryby są fajne.

                                                    Jezu, wolę półsłodkie, ale-no dobrze.

                                                    Bez herezji kulinarnych.
                                  • iwan_w Tutaj puściły mnie nerwy 11.06.04, 13:45
                                    Zmywanie naczyń i radość? Głęboka?

                                    Chyba rozpacz. Podwójna.
                                    • kvinna Pewnie :) 11.06.04, 13:49
                                      Gdy codziennie.

                                      Spróbuj zmyć (zamiast płynu zen) tak od czasu do czasu.

                                      W pozostałe dni...jednorazowe naczynia.

                                      :)
                                      • iwan_w Codziennie? 11.06.04, 13:51
                                        Wykluczone. Praktykuję zmywanie dwa razy w tygodniu.

                                        Niekiedy rzadziej;)
                                        • kvinna Domyśliłam się 11.06.04, 14:45
                                          Wychodzą Ci czasem ze zlewu?

                                          A śmieci czasem wyprowadzasz?
                                          • iwan_w Jak to?! 11.06.04, 15:11
                                            Czasem...


                                            Czasem...


                                            NIe rozwijam tematu, by nie było turpistycznie nazbyt... Pleśń, białe robaki,
                                            rozkład, dekadencja, upadek...




                                            Zagłada. Domu Usherów (Iwanów) ;)
                                            • kvinna Nie wierzę 11.06.04, 15:26
                                              Konfabulujesz jak dziecko. I oczytany-ś.

                                              :)
                                              • iwan_w zdecyduj się:) 11.06.04, 15:43
                                                dziecko czy staruszka?



                                                Robaczki to scena rzeczywista, sprzed kilku lat, z akademika.

                                                Tak było:)
                                                • kvinna A po co? 11.06.04, 16:15
                                                  Mieszanka.

                                                  Nie mieszkałam w akademiku, ale się w jednym ekhem było.
                                                  Folklor :)

                                                  Podobało mi się.

                                                  Prosiak.
                                    • kwieto Re: Tutaj puściły mnie nerwy 11.06.04, 13:59
                                      Dlaczego?
                                      • iwan_w Nie drążmy zagadnienia zmywania naczyń 11.06.04, 14:08
                                        Litości;)
                                        • kwieto Re: Nie drążmy zagadnienia zmywania naczyń 11.06.04, 14:35
                                          No ale dlaczego?
                                          • iwan_w O Boże (boże? co ja mówię?) 11.06.04, 14:44
                                            A to dlatego, że Ty, jak wyczytałem, jesteś dziś w nastroju filozoficznym, a
                                            ja - -a.

                                            Poza tym, zaraz muszę kliknąć w krucyfiksik.


                                            I NIENAWIDZĘ zmywania! Taki mam - dobrze piszę? - confiteor;)
                                            • kwieto Re: O Boże (boże? co ja mówię?) 11.06.04, 15:00
                                              Czemu? :"P
                                              • iwan_w O Boże (boże? co ja mówię?) 11.06.04, 15:08
                                                Czemu jestem w a-

                                                Czemu muszę kliknąć

                                                Czy czemu nienawidzę

                                                ?


                                                ?


                                                ?
                                                • kwieto Re: O Boże (boże? co ja mówię?) 11.06.04, 15:36
                                                  A jak juz zaczales, to odpowiedz na wszystko po kolei
                                                  • iwan_w Re: O Boże (boże? co ja mówię?) 11.06.04, 15:44
                                                    kwieto napisał:

                                                    > A jak juz zaczales, to odpowiedz na wszystko po kolei
                                                    >

                                                    Jakie to... filozoficzne;)
                                                  • kwieto Re: O Boże (boże? co ja mówię?) 11.06.04, 15:45
                                                    No...
                                                    Bo gdybym prosil nie pokolei to by byl dekonstruktywizm :"P
                      • kvinna aha, i że nie chcę tego zrobić na drodze 11.06.04, 11:16
                        religijnej.

                        Ale to już było: duchowe, czyli immanentne.
                        Religijne-bardziej obrzędowe.
                        • kvinna religijny może być uduchowiony 11.06.04, 11:21
                          uprzedzam pytanie :)
                • qw5 Re: Kwieto 11.06.04, 11:07
                  Religioznawstwo nigdy nie było moją mocną stroną. Ani mnie to specjalnie nie
                  zajmowało. Dopiero jak zaczęłam\zaczynam trochę jeździć po świecie, to siłą
                  rzeczy poznaję różne religie - i widzę, że w gruncie rzeczy nie ma istotnych
                  różnic pomiedzy np religiami monoteistycznymi, co mnie początkowo bardzo
                  zdumiało.

                  Agnostyk to osoba niewierząca zdaje się? No to wtedy nie możemy tego uznać za
                  religię.
                  Ale z tym daje się żyć. Zobacz, wielu ludzi świetnie funkcjonuje np bez seksu,
                  mimo że to jedna z podstawowych potrzeb, a co dopiero potrzeby duchowe.
                  Jednakże upieram się przy swoim, że w wielu zwłaszcza trudnych momentach
                  życiowych osobie wierzącej jest zdecydowanie łatwiej.
                  I z tą oto odkrywczą:) myślą pozdrawiam.
                  • kwieto Re: Kwieto 11.06.04, 11:18
                    Owszem, bo ludzie w gruncie rzeczy pragna jednego - nic dziwnego ze wszystkie
                    religie wpadaja w koncu do jednego koryta.

                    Co do "latwiej" - zalezy komu, na jakim etapie i gdzie. Zapewne prosciej,
                    pytanie jak dlugo? Myslacemu czlowiekowi wcale nie jest latwiej z dogmatami
                    wiary chrzescijanskiej, na przyklad.

                    No i latwiej nie oznacza ze jest to potrzebne kazdemu...
    • Gość: ewa Re: Religia ? Ale jaka ? Jak uczyc ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.04, 13:22
      Nauka religii powinna być sprawą kościołów czy związków wyznaniowych, wszelkie
      problemy natury „technicznej” typu pomieszczenia na naukę, pensje dla osób
      uczących, powinny być wewnętrznie rozwiązywana przez dany kościół czy związek.
      Państwo nie powinno przejmować na siebie obowiązku edukacji religijnej, gdyż w
      swoim charakterze jest świeckie. Podobnie jak oceny za religię nie powinny się
      znajdować na świadectwie wystawianym przez szkoły publiczne. Zupełnie innym
      rozwiązaniem mogłoby być religioznawstwo w szkołach, jako obiektywna wiedza o
      religiach, będacych formą świadomości społecznej.
    • zlewozmywak1 Re: Religia ? Ale jaka ? Jak uczyc ? 09.06.04, 15:31
      Potrzebne nam przeżycie religijne. Niech ucza gdzie ono i jak je odkryć. Niech
      uczą odczuwania ciepła, wdzięczności i odwagi. Nie wiem w jakiej formie to
      zrobić. Ja postaram sie z moim dzieciakiem potrenowac, potem wam opowiem.
      • malvvina Re: Religia ? Ale jaka ? Jak uczyc ? 10.06.04, 13:28
        cieplo wdziecznosc i odwaga sa nauczane jak kazdy wie tylko i wylacznie przez
        religie

        > Potrzebne nam przeżycie religijne. Niech ucza gdzie ono i jak je odkryć.
        Niech
        > uczą odczuwania ciepła, wdzięczności i odwagi. Nie wiem w jakiej formie to
        > zrobić. Ja postaram sie z moim dzieciakiem potrenowac, potem wam opowiem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka