Dodaj do ulubionych

do wojujących wegetarian c.d.

IP: 62.233.233.* 20.06.04, 10:12
do napisania tego watku skłoniła mnie wypowiedź tego_samego:


• Re: a Jezus żarł ryby
caorle 15.06.2004 17:08 odpowiedz na list


i nie strzelł w pysk Szymonowi, jak ten je łowił...



• Re: a Jezus żarł ryby
ten_sam 15.06.2004 17:20 odpowiedz na list


caorle napisała:

> i nie strzelł w pysk Szymonowi, jak ten je łowił...

OK! Jezus zarl ryby ale nie chodowal swin w klacie.

To co ja robie to jest moj osobisty wybor, do ktorego mam prawo i do ktorego
nikogo nie zmuszam.

tzw. wojujacy wegetarianie zawsze powołują się na autorytety religijne etc.
wiec powiedzcie mi:

czy humanitarne jest skłonienie stada świń do samobójstwa poprzez utopienie?
czy humanitarne jest nakłanianie do jedzenia ryb poprzez ich cudowne
rozmnażanie?
czy humanitarną była ofiara z baranka (ponoć od Boga)?
Obserwuj wątek
    • fnoll weg standards 20.06.04, 10:18
      a pojawił się już argument w tym wcieleniu odwiecznej dysputy "sto oblicz
      połcia mięsa", że Hitler też był wegetarianinem?

      że - wiecie - można jeść, można nie jeść - bycie dobrym człowiek to jednak
      osobna kwestia

      hej
      • vlad_palovnik hobby: kanibalizm ... 20.06.04, 10:33
        fnoll napisał:


        > że - wiecie - można jeść, można nie jeść - bycie dobrym człowiek to jednak
        > osobna kwestia
        >

        :)))

        Jasne, można być kanibalem, lub też nim nie być - jednak bycie dobrym
        człowiekiem to już całkiem inna bajka ...

        Już widzę te tytuły w Wyborczej:

        "Najmilszym Człowiekiem Roku 2008 został Jan Kowalski, zawód: robotnik
        budowlany, żonaty czwórka dzieci, hobby: kanibalizm, filatelistyka "

        :D
        • fnoll Re: hobby: kanibalizm ... 20.06.04, 10:49
          vlad_palovnik napisał:

          > Jasne, można być kanibalem, lub też nim nie być - jednak bycie dobrym
          > człowiekiem to już całkiem inna bajka ...

          w społeczeństwie, gdzie kanibalizm jest ogólnie przyjętym sposobem uzupełniania
          niskobiałkowej diety, powstrzymanie się od jedzenia innych ludzi nie byłoby
          samo w sobie powodem do okrzyknięcia się "bardziej moralnym" - co innego, jęsli
          byłoby ono wplecione w ogólny, bardziej dojrzały, nowy stosunek do istot żywych

          podobnie jest dziś z wegetarianizmem - są ludzie, dla których jest to wyrazem
          pewnej pogłebionej wrażliwości w ogóle, i są ludzie, którzy zostają
          wegetarianinami z innych powodów (choćby zdrowotnych) a w swym podejściu do
          bliźnich i reszty biosfery nie odbiegają od przeciętnej, ba, są i tacy, którzy
          będąc wegetarianinami i kochając zwierzęta jednocześnie nienawidzą ludzi

          standard...

          pzdr

          fnoll
    • alkmaar o, tak - 20.06.04, 11:27
      cudowne rozmożenie ryb było bestialskim, zwyrodniałym, niehumanitarnym czynem
      wymierzonym przeciwko całej ichtiofaunie jako takiej.
    • balbinia BIBLIA a WEGETARIANIZM 21.06.04, 20:28
      Jako "wojujaca" wegetarianka z duzym stazem pozwole sobie na dodanie moich 5
      groszy ;)

      1. Biblia jest ksiega uniwersalna, otwarta, zawiera wiele alegorii,
      niedomowien - tak wiec kazdy wegetarianin znajdzie w niej wiele istotnych
      prawd, ktore moze odniesc do siebie i otaczajacego go swiata.
      2. Ewangelie o zyciu i czynach Jezusa byly spisywane 70-100 lat po Nim. To co
      mamy dzis, to redakcyjne przerobki, moznaby powiedziec, ze jest w nich ziarno
      prawdy, ale i wiele niescislosci (pomimo, ze sa scisle napisane)
      3. Ewangelie byly pisane przez pryzmat autorow. Czyli jest w nich slad
      tamtejszej kultury i tradycji np: rzekome ofiary ze zwierzat na czesc Boga. W
      Biblii widzimy tez podejscie do kobiet, inne od dzisiejszego, takze podejscie
      do zwierzat jest bardzo niehumanitarne - co wcale nie oznacza, ze jest w tym
      jakis boski plan - to po prostu projekcje historii, w ktorych widac owczesne
      podejscie do zwierzat.
      4. Przykazanie "Nie zabijaj" mozna odniesc tylko do rasy ludzkiej, jak i do
      wszystkich stworzen (wszak boskich, bo przez Boga stworzonych) A jak ktos
      ladnie powiedzial: "Bog spi w kamieniu, marzy w roslinie, drzemie w zwierzeciu
      a budzi sie w czlowieku. Kto zabija stworzenia boskie, ten zabija samego Boga".
      Skoro Bog jest dobrocia, miloscia - jakze moglby nakazywac nam aby zabijac jego
      stworzenia, na Jego czesc ?? Toz to nawet nie logiczne. Jeszcze dodam, ze do
      calkiem niedawna "nie zabijaj" odnosilo sie do rasy bialej - ta czarna w
      swietle prawa byla gorsza, ulomna i dla niej Bog nie istnial. Dzis w obliczu
      wojny zabijani sa ludzie - czesto w imie Boga. A wiec "nie zabijaj" odnosi sie
      do swoich ludzi a nie wrogow. Pomimo, ze w Bibli wyraznie Jezus mowi: kochaj
      swego wroga, bo jesli kochasz tylko tego, kto cie kocha, to na jakie
      podziekowanie oczekujesz ? Jesli dajesz temu, kto ci sie tym samym odwdzieczy,
      to czy nie czynia tez tak grzesznicy ? A wiec Jezus mowi wyraznie o milosci i
      empatii w stosunku do tych, ktorzy niekoniecznie podziekuja nam za nasza
      dobroc. Chociazby zwierzeta ze wzgledu na roznice w inteligencji nie odwdziecza
      sie nam zaplata za dobre uczynki. Jezus mowi wiec o bezinteresownosci i
      wspolodczuwaniu. Do INNYCH. Inni to moga byc: obce narody, rasy (takze
      nieludzkie a wiec zwierzece), ludzie czyniacy zlo itd.. Bo chyba najwieksza
      dobrocia jest okazac szacunek i milosc istocie, ktora uwazamy za marna, slaba,
      glupia, mniej warta. A wiec analogicznie przechodzimy do podrzednych,
      najslabszych ras. Pole do interpretacji jest otwarte, ale egoizmem byloby
      wykluczyc zwierzeta dla wygody ich spozywania. Kiedy miano zlikwidowac
      niewolnictwo, wielcy owczesni biznesmeni sprzeciwiali sie temu, zapowiadajac
      kleske calej infrastruktury. Podobnie jak dzis "wielcy" biznesmeni rzadzacy
      rynkiem np miesnym boja sie zmian i robia wszystko aby te zmiany nie nadeszly.
      5. Jezus mowi tez, o falszywych mesjaszach-wladcach (wowczas byli to
      paryzeusze, dzis analogicznie: politycy, wladcy koncernow przemyslowych etc..)
      ktorzy dla wlasnych celow beda nas (czyli spoleczenstwa) prowadzic w zlym
      kierunku. W mowie o koncu swiata mowa o wielu takich wladcach, przez ktorych
      beda wojny i kleski, dopiero po licznych wojnach nadejdzie koniec swiata. A
      wiec ile jest w tym prawdy.. Bo czy dla wlasnych korzysci, egoistycznych celow,
      nie sa cale narody krzywdzone, prowadzone w zlym kierunku..? Biblia mowi o
      bezgranicznej milosci, wybaczeniu, dobroci i dzieleniu sie z bracmi, o
      wybaczeniu. Tymczasem nasza cywilizacja poszla w innym kierunku: mamy
      rywalizacje, byle wiecej do wlasnego koszyka nazbierac, byle by sie nie
      podzielic, byleby zyc fajnie i wygodnie (bez kompromisow czy empatii w stosunku
      do tych ktorzy gina za nasza wygode np zwierzeta, inni ludzie) a dzisiejsze
      dzielenie sie nie jest tym, o ktorym mowil Jezus. Nie sztuka jest podarowac
      komus jablko (czesto liczac na poklaski) kiedy ma sie caly ogrod owocow.
      Dzisiejsze pozorne dawanie i okruchy milosci to nic innego jak "handel
      wymienny". Partnerow zyciowych, przyjaciol wybieramy na zasadzie pewnej
      rachunkowosci (podobienst, korzysci, profitow na przyszlosc). Mozecie wiec
      mowic, ze nasza cywilizacja jest OK i ze tak chcial Bog, ale tak nie jest. Nie
      trzeba byc glupkiem aby to zauwazyc.
      6. Jezus krytykowal w jednej ze swych mow owczesnych Zydow. Mowil, jak
      niewierzaca generacja jestescie, jak nie rozumiecie moich slow, moich przeslan.
      Jesli TY dzis uwazasz, ze rozumiesz Jego przeslania, zapewne sie mylisz. Mozesz
      je jedynie interpretowac. Ja uwzgledniam i wierze w wegetarianizm jako dar
      wspolodczuwania i milosci w stosunku do tych ktorzy glosu nie maja - jako czesc
      boskiego planu, cos co jest ponad naszym dzisiejszym ludzkim rozumowaniem, cos
      co stoi ponad ludzkim prawem wieku XXI, bo ludzkie prawo, ludzkie tradycje nie
      sa doskonale i zmieniaja sie w zaleznosci od epoki, kultow. Ale "nie zabijaj"
      trwa, ponad 2000 lat i wierze, ze za kolejne pare wiekow znaczenie tego
      przykazania poszerzy sie wraz z poszerzaniem sie ludzkich wciaz waskich
      horyzontow.
      • balbinia Re: BIBLIA a WEGETARIANIZM cd 21.06.04, 21:24
        7. Macie oczy a nie widzicie, macie uszy a nie slyszycie. Takze mozna przejsc
        tutaj od rasy ludzkiej az do zwierzecej. Nie slyszymy cierpienia slabszych, nie
        widzimy zla, jakie czynimy, jestesmy glusi na cierpienie innych, sami w dodatku
        bedac rzeznikami i katami. A jakze trudno jest znizyc sie do poziomu
        nieszanowanego pozornie glupiego zwierzecia jakim jest swinia i okazac
        wspolczucie, otworzyc oczy na jej cierpienie i uslyszec sygnaly jakie nam sle.
        A wiec akceptujemy zlo jakie dzieje sie wokol nas, zamykamy na nie oczy i
        zatykamy uszy. Nie robimy nic aby sie temu przeciwstawic. Nie dajemy z siebie
        nic dla innych (pomijajac zaangazowanie rodzinno-zawodowe bo to jednak
        dawanie "cos za cos") Jestesmy glusi na cierpienie innych istot, w tym takze
        zwierzat.
        8. Dzieci. Jezus wzial dzieci na kolana i powiedzial "one pojda do Krolestwa
        Boskiego". A jakie sa z natury dzieci ? Szczere, otwarte, prawdziwe, jeszcze
        nie zmanipulowane przez systemy spoleczno-polityczne, okazujace emocje oraz
        umiejace wspolczuc. Poprzez swoje cechy uwazane za infantylne i glupie, czesto
        niedocenia sie ich wrazliwosci, poczucia piekna i dazenia do dobra. My dorosli
        tworzymy z dzieci potwory-maszynki, stada bezdusznych konsumentow ktore przez
        reszte swego zycia beda zabijac sie o pieniadze i wladze. Ale jakie sa jeszcze
        dzieci ? Wg psychologow i socjologow dzieci traktuja zwierzeta na rowni ze
        soba. Nie rzadko widzimy, jak dziecko podzieli sie swoim obiadem z kotem czy
        psem, jedzac z jednego talerza i nie widzi tego rozgraniczenia typu "czlowiek
        to wyzsza istota-zwierze to inwentarz". Bo zwierze nie jest inwentarzem a
        posiada inteligencje jaka jest mu potrzebna by moglo zyc. Dzieci karmione
        cialami zwierzat oraz poprzez dopasowywanie sie z uplywem czasu do twardych
        regul gry, uczy sie niezdrowego egoizmu, wygodnictwa, rywalizacji, agresji i po
        latach, stajac sie doroslym, ginie w nim ta gleboka zdolnosc do kochania i
        szanowania takze tych malych istot - zwierzat. Tak samo jak ginie w nim
        instynkt do prawidlowego odzywiania czy prawidlowego oddychania. Jako dorosli
        oddychamy niepelnie, jemy niezdrowo i zyjemy bezdusznie. A skoro w dzieciach
        nie wiadomo skad, bierze sie naturalna zdolnosc empatii, chyba warto byloby
        czasem posluchac ich glosikow, bez osadzania (nie sädz bo i ty bedziesz
        sädzony) i wysmiewania ich wiary w rzeczy niemozliwe, w idealizowanie swiata
        ("Twoja wiara niech cie uzdrowi"). Przeciez wiara jest pierwszym etapem w
        czynieniu dobra. Zanim cos sie zmaterializuje (slowo sie cialem stanie)
        potrzeba wiary, potrzeba pozytywnej energii, mysli, milosci. Ale jak moga
        przemienic sie w czyny te niematerialne iskry, skoro uczymy siebie nazwajem
        racjonalnosci do kwadratu i ZABIJAMY wiare..? A do tego zabijajac wiare,
        czynimy to sprytnie, majac ku temu sto argumentow.
        9. beda z was drwic i kpic.. tak jak uczynili to z poslancami, mesjaszami nasi
        przodkowie. Jezus mowil, ze nie byl pierwszym zeslancem Boga, ktory mial
        ratowac ludzkosc. Byli przed nim niejedni i zostali zgladzeni, tak samo jak i
        On zostanie zabity. Jezus mowi do uczniow, ktorzy maja glosic Jego nauki: ze
        beda z nich szydzili, szykanowali, kpili. Jezus byl reformatorem owczesnych
        praw i tradycji, mial zmieniac swiat. Podobnie jak Jego uczniowie. Czy dzis,
        wegetarianie, pacyfisci, ekolodzy nie sa reformatorami, ktorych uwaza sie za:
        niegroznych idiotow, debili, nadwrazliwcow, naiwnych, porywajacych sie z kosa
        na slonce, glupich i bezsensownie sprzeciwiajacy sie naszej rzeczywistosci..?
        Jezus wspomina takze, w dwoch przypowiesciach, uzywajac alegorii, o uzytku ze
        slowa Bozego: jeden brat zakopal do ziemii monety, a pozostali dwaj zrobili z
        nich uzytek i potroili ich ilosc. W drugiej przypowiesci mowa o ziarnach, ktore
        upadaja na ziemie - jedne uschna, inne wykielkuja i wydadza dobre plony. To
        apel Jezusa, abysmy nie "usychali", bo otrzymujemy na starcie "prezent" z gory
        ale tylko nieliczni dadza mu wykielkowac i podziela sie plonami, zrobia uzytek
        z owej boskosci.
        10. Na koniec: jesli czytacie o Jezusie, Jego losach i mowach - nie doczytacie
        sie fragmentu, w ktorym Jezus bylby agresywny, stosowal jakakolwiek odmiane
        przemocy, aby byl chciwy i zarloczny. Jezus wylania sie jako postac pelna
        ciepla, harmonii, niezwyklej czystej energii, milosci bez skazy, postac pelna
        poswiecenia i oddania dla innych. W ostaniej wieczerzy dzieli chleb miedzy
        uczniow i nie doczytalam sie jakos opisu, aby zajadal sie udami dzika czy
        watrobami owczymi. Za to byl skromny - zarowno w stroju jak i byciu, jedzeniu.
        Oddawal sie modlitwom, medytowal, urzadzal 40-dniowe glodowki. Wraz z uczniami
        podczas sabatu zrywal klosy zboz. Co do Jego rybolostwa: niektorzy Biblioznawcy
        twierdza, ze Jezus pomnozyl nie ryby, ale algi (glony). Podobno w ktoryms
        opracowaniu biblijnym autorzy przypisali ryby, gdyz podobnie jak inne ofiary ze
        zwierzat bylo to wowczas tradycja. Ale to algi szybko sie mnoza, rozrastaja, w
        dodatku to same zdrowie. Wiec rownie dobrze mozna przyjac, ze Jezus suszyl algi
        (dzis wiadomo, ze algi sie suszy po wylowieniu z sieci i ze nadaja sie do
        jedzenia) a jak wiadomo, ryby trzymane w upale i noszone ze soba szybko by sie
        zepsuly, w przeciwienstwie do glonow. W jednym z opisow uczniowie byli glodni a
        znalezli sie wokol jeziora gdzie nie bylo ani jednej ryby. Wtedy Jezus w nocy
        wylowil cale masy "ryb" i dal do jedzenia ludziom. Calkiem mozliwe wiec, ze
        Jezus wylowil cos calkiem innego niz ryby, a mianowicie owe algi. Autorzy
        Ewangelii w zadnym razie nie mogliby rozroznic tych drobiazgow - biorac pod
        uwage, ze owczesni ludzie nie mieli pojecia o tym, ze cos ciemnozielone,
        sliskie i zaplatane w sieci (algi szybko sie rozrastaja i mogly wplatac sie w
        zanurzone w wodzie sieci) moze nie byc ryba. Do tego, Jezus nie raz mowil "nie
        rozumiecie co do was mowie, jak wiec chcecie glosic slowo boze". Pomimo, ze On
        probowal jasno i prosto przekazac ludziom pewne prawdy, nawet Jego 12 uczniow
        nie zawsze go rozumialo. A wiec nie ma sie co dziwic, ze niektore prawdy
        zawarte w Ewangelii mogly byc interpretowane i spisywane opacznie. Nic tez
        dziwnego, ze w Bibli nie ma jasnych wzmianek ekologiczno-wegetarianskich, bo
        dla tamtych ludzi istnialy inne prawa i obyczaje, ktorych niestety slady
        przewijaja sie w calej Biblii, a to co najwartosciowsze, zostalo jakby miedzy
        wierszami, badz niedopowiedziane. A moze taki byl plan boski ? Abysmy sami wg
        wlasnego sumienia i wrazliwosci uczyli sie milosci i wychodzili z mroku
        otwierajac oczy..?

        Uff.. ale sie rozpisalam. Mam nadzieje, ze wyjasnilam paru osobom, ze Biblia
        jest sprzymierzencem wegetarian i, ze jako wegetarianka mam prawo owe "Nie
        zabijaj" rozszerzyc na to, na ile jest jako czlowiekowi w mojej mocy.
        Pozdrawiam cieplutko i wiecej swiatla zycze :))
        • procesor Re: BIBLIA a WEGETARIANIZM cd 21.06.04, 21:38
          Balbinia, pomieszanie z poplątaniem..

          Totalny bigos zrobiłaś.. wegetariańsko-mistyczny..
          Aż mdli.

          (ale i dziwnie smieszy)
        • Gość: ten_sam Re: BIBLIA a WEGETARIANIZM cd IP: 217.168.136.* 21.06.04, 22:30
          Zakladajac swoj watek o 1 etapie wewnetranego rozwoju nie mialem zamiaru
          potepiac miesoaercow czy inacaej mowiac trupoaercow, nie mialem zamiaru
          komukolwiek wypowiadac wojne, ale bylo to nic innego jak tylko zapytanie sie
          Forumowiczow o pierwsze kroki ich przebudzonej swiadomosci ku czemus wyzszemu
          czemu intuicyjnie chyba wszyscy dazymy nie zdajac sobie z tego nawet czesto
          sprawy.
          Jestesmy istotami 3istotnymi ktore poza mozgiem i cialem, posiadaja jeszcze
          dusze, kota podobnie jak umysl i cialo powinnismy rozwijac poznajac to co jest
          nam nieznane i niewidzialne, ale co nie znaczy ze nie istnieje i jest wytworem
          naszej wyobrazni.
          Kazdy z nas idzie wlasna sciezka i nie mialem zamiaru nikogo przekonywac do
          swoich pogladow. Nie jetem nawiedzony, wiem jak wiele jeszcze brakuje mi do
          doskonalosci, ale co do wegetarianizmu takie a nie inne mam przekonania i mam
          do tego prawo.
          Swiat z oburzeniem odnosi sie do mordow poplnianach np w Oswieciumiu, ale
          przeciez dokladnie robia teraz ludzie to samo ze zwierzetami z calym
          przekonaniem ze tak wlasnie ma byc, bo w swoim rozwoju ewolucji stoja nad nimi
          wyzej i zwierzeta sa im podporzadkowane. Podporzadkowane chociazby dlatego ze
          jak twierdza nie maja duszy, podobnie jak Hitler uwazal ze nie maja jej Zydzi.
          A co do Bibli to bardzo trafnie ujela to Balbinia ( dzieki CI za to :) )
          Byla tam przeciez wzmianka o tam jak Chrustus nakazal nam opiekowac sie naszymi
          mlodszymi bracmi. tych wzmianek o nie zabijaniu zwierzat bylo ponoc znacznie
          wiecej podobnie jak tez o reinkarnacji, ale wzmianki te zostaly usuniete przez
          ktoregos papieza w roku o ile pamietam 535 po to zeby latwiej bylo manipulowac
          ciemnymi ludzmi, ze dane im jest tylko jedno zycie,a potem do kotla albo albo
          wiecanego nieba, i po to, by sami mogli napychac swe tluste brzuchy.

          jesli ktos dotrwal do knca, to ma u mnie medal z ziemniaka, i pozdrawiam bardzo
          cieplo

          ten_sam
          • Gość: Luty Re: BIBLIA a WEGETARIANIZM cd IP: *.dialup.mindspring.com 21.06.04, 23:19
            Hej ten_sam... podpisuje sie pod tym...Luty
        • Gość: krish Re: BIBLIA a WEGETARIANIZM cd IP: 62.233.233.* 22.06.04, 17:00
          sorry, ładnie, ale długo i zawile.

          Pytanie brzmi: twierdzisz że Chrystus nie jadł mięsa ani ryb? Bo nijak z Twojej
          wypowiedzi tego wywnioskować nie mogę.
          • procesor Re: BIBLIA a WEGETARIANIZM cd 22.06.04, 22:11
            Mnie rozłożyły te spekulacje na temat cudownie rozmnożonych ryb.. Że to glony
            były.. bo ryby by sie popsuły..

            Tak mi jakos sie zdawało że wędzone ryby były..
            • Gość: krish Re: BIBLIA a WEGETARIANIZM cd IP: 62.233.233.* 22.06.04, 22:27
              wejdź na strone. nie wiem co myśleć. młode som. wkrótce zobaczą,
              że "najbardziej zagorzały konserwatysta to były komunista, który sie do szmalu
              dorwał..."

              i co wtedy...

              hoch...
              • procesor Re: BIBLIA a WEGETARIANIZM cd 22.06.04, 22:42
                Gość portalu: krish napisał(a):
                > wejdź na strone

                Zmęczonam.. na jaką strone?!
                • Gość: krish Re: BIBLIA a WEGETARIANIZM cd IP: 62.233.233.* 22.06.04, 22:47
                  strone balbinii...

                  www.balbi.prv.pl
                  • procesor dzieki, już ide spojrzec.. ntxt 22.06.04, 22:48

                  • procesor Re: BIBLIA a WEGETARIANIZM cd 22.06.04, 22:58
                    Cytat z samego poczatku:

                    "Jak sądzicie, co by się stało gdybyście jedli tylko mięso (wszelkie jego
                    rodzaje) i produkty nabiałowe? Wówczas prawdopodobnie umarlibyście w ciągu roku
                    czasu"

                    Albo zostali Eskimosami.. A nie przepraszam oni chyba dawno wymarli..

                    Dobra, dobra.
                    Tylo pobieznie przejrzałam.
                    Generalnie - nie przeczę różnym korzyściom. Zastanawia jednak agresja
                    NIEKTÓRYCH wegetarian w stosunku do mięsożerców. Strach pomyślec co by było
                    gdyby oni jednli mięso.. skoro nawet przy bezmięsnej diecie rzucaja się na
                    ludzi. ;)
                    • Gość: krish Re: BIBLIA a WEGETARIANIZM cd IP: 62.233.233.* 22.06.04, 23:02
                      korzyściom i ja nie przecze. tak tylko cos nie lubie, jak ktoś mnie nazywa
                      skurwysynem... ale to moja małosć i zacofanie. niezrozumienie dla postępu...


                      naljepszego

                      krish
                    • Gość: Luty Re: BIBLIA a WEGETARIANIZM cd IP: *.dialup.mindspring.com 22.06.04, 23:27

                      Odpowiadasz na :
                      procesor napisała:

                      > Cytat z samego poczatku:
                      >
                      > "Jak sądzicie, co by się stało gdybyście jedli tylko mięso (wszelkie jego
                      > rodzaje) i produkty nabiałowe? Wówczas prawdopodobnie umarlibyście w ciągu
                      roku
                      >
                      > czasu"
                      >
                      > Albo zostali Eskimosami.. A nie przepraszam oni chyba dawno wymarli..
                      >
                      > Dobra, dobra.
                      > Tylo pobieznie przejrzałam.
                      > Generalnie - nie przeczę różnym korzyściom. Zastanawia jednak agresja
                      > NIEKTÓRYCH wegetarian w stosunku do mięsożerców. Strach pomyślec co by było
                      > gdyby oni jednli mięso.. skoro nawet przy bezmięsnej diecie rzucaja się na
                      > ludzi. ;)


                      Z mojego doswiadczenia, jestem wegetarianinem 15 lat, moge powiedziec ze zawsze
                      jestem atakowany przez zjadaczy miesa i musze sie tlumaczyc nawet z tego, ze
                      zjadam marchewke...ale szczesciem, zawsze sa to miesozjadacze mieszkajacy w
                      Polsce.
                      • Gość: krish Re: BIBLIA a WEGETARIANIZM cd IP: 62.233.233.* 22.06.04, 23:43
                        Szanowny Luty!

                        Przejrzałem cały wątek. Nikt na nim Cię nie atakował i nikt też nie zmuszał do
                        tłumaczenia. w zwiazku z tym chciałbym Ci oświadczyć, że:

                        1.mam w dupie, że zjadasz marchewke.
                        2. chcę usunąć to operacyjnie
                        3.wyrażam nadzieję, że zrewanżujesz mi sie tym samym.
                        4.skoro te wredne skurwysyny mieszkajace w polsce sie do Ciebie
                        przyczepiaja, stwierdzam że masz w zyciu pecha
                        • Gość: Luty Re: BIBLIA a WEGETARIANIZM cd IP: *.dialup.mindspring.com 23.06.04, 01:28
                          .
                          Odpowiadasz na :
                          Gość portalu: krish napisał(a):

                          > Szanowny Luty!
                          >
                          > Przejrzałem cały wątek. Nikt na nim Cię nie atakował i nikt też nie zmuszał
                          do
                          > tłumaczenia. w zwiazku z tym chciałbym Ci oświadczyć, że:

                          Ktory watek przejrzales...?
                          >
                          > 1.mam w dupie, że zjadasz marchewke.

                          Bardzo dobrze, ale kwieto nie ma w d..ie, wytlumacz mu to...moze tez bedzie
                          mial w d..ie

                          > 2. chcę usunąć to operacyjnie
                          > 3.wyrażam nadzieję, że zrewanżujesz mi sie tym samym.

                          Moge Cie zapewnic, ze nie interesuje mnie to czy jesz, czy nie jesz
                          miesa...chyba bylbym szalencem...natomiast z tego co piszesz wynika, ze
                          nieobojetne Ci jest, czy inni jedza miecho czy nie...

                          > 4.skoro te wredne skurwysyny mieszkajace w polsce sie do Ciebie

                          Nie napisalem "wredne skurwysyny"..zolta kartka dle Ciebie
                          >
                          przyczepiaja, stwierdzam że masz w zyciu pecha

                          To nie pech, to brak tolerancji ze strony polskich miesozjadaczy...



                      • Gość: az Re: BIBLIA a WEGETARIANIZM cd IP: *.magtel.net.pl 23.06.04, 00:04
                        > Z mojego doswiadczenia, jestem wegetarianinem 15 lat, moge powiedziec ze
                        zawsze
                        >
                        > jestem atakowany przez zjadaczy miesa i musze sie tlumaczyc nawet z tego, ze
                        > zjadam marchewke...ale szczesciem, zawsze sa to miesozjadacze mieszkajacy w
                        > Polsce.

                        Zawsze?!
                        Współczuję.

                        PS. krish ma w nosie Twoje jedzenie marchewki. Ja również.
                        • Gość: Luty Re: BIBLIA a WEGETARIANIZM cd IP: *.dialup.mindspring.com 23.06.04, 01:34
                          > PS. krish ma w nosie Twoje jedzenie marchewki. Ja również.

                          Dziwi mnie, ze chce Ci sie mnie o tym informowac...nie mialem cienia
                          watpliwosci, ze masz w nosie moje jedzenie marchewki..tak wlasnie powinno byc.
                          Nikt w kraju w ktorym mieszkam nie wyglosil by takiego zdania....
                          • Gość: az Re: BIBLIA a WEGETARIANIZM cd IP: *.magtel.net.pl 23.06.04, 01:44
                            Uprzednio napisałeś:
                            "zawsze jestem atakowany przez zjadaczy miesa"

                            > Dziwi mnie, ze chce Ci sie mnie o tym informowac...nie mialem cienia
                            > watpliwosci, ze masz w nosie moje jedzenie marchewki..tak wlasnie powinno byc.
                            > Nikt w kraju w ktorym mieszkam nie wyglosil by takiego zdania....

                            Dziwi mnie, że dziwi Ciebie moja informacja, że wyrażasz się nieściśle, a być
                            może gorzej...
                            • Gość: Luty Re: BIBLIA a WEGETARIANIZM cd IP: *.dialup.mindspring.com 23.06.04, 01:55
                              Prosze, pokaz mi moja niescislosc...
                              • Gość: az Re: BIBLIA a WEGETARIANIZM cd IP: *.magtel.net.pl 23.06.04, 02:07
                                No to jeszcze raz...
                                Uprzednio napisałeś:
                                "Z mojego doswiadczenia, jestem wegetarianinem 15 lat, moge powiedziec ze
                                zawsze
                                jestem atakowany przez zjadaczy miesa i musze sie tlumaczyc nawet z tego, ze
                                zjadam marchewke...ale szczesciem, zawsze sa to miesozjadacze mieszkajacy w
                                Polsce. "

                                Podważam Twój sąd, że ZAWSZE jesteś atakowany przez zjadaczy mięsa. Marchewki
                                nie wspomnę.
                                Wydaje mi się, że post krisha, a także moje zdanie, przeczą Twojej opinii.
                                Ponadto uważam, że gdybyś podobne zdanie (o ZAWSZE) wyraził w kraju, w którym
                                mieszkasz, też spotkałbyś się z takim sprzeciwem jak tutejszy mój. A może nie,
                                bo nikomu nie chciałoby się prostować takich ogólników...
                                • Gość: Luty Re: BIBLIA a WEGETARIANIZM cd IP: *.dialup.mindspring.com 23.06.04, 02:17
                                  Moze wyrazilbym sie jasniej , gdybym napisal: zawsze kiedy jestem atakowany o
                                  wegetarinizm, jestem atakaowany przez zjadaczy miesa mieszkajacych w Polsce lub
                                  swierzo przybylych Polakow z Polski...nie zdazylo mi sie nigdy, byc atakowanym
                                  przez przedstawicieli innych nacji, nawet wtedy, kiedy byli oni
                                  misozjadaczami. Ciekawe dlaczego...?
          • balbinia Re: BIBLIA a WEGETARIANIZM cd 26.06.04, 18:17
            Gość portalu: krish napisał(a):

            > sorry, ładnie, ale długo i zawile.
            >
            > Pytanie brzmi: twierdzisz że Chrystus nie jadł mięsa ani ryb? Bo nijak z
            Twojej
            >
            > wypowiedzi tego wywnioskować nie mogę.

            Twierdze i udowadniam, ze tego, co jadl Chrystus, nie da sie ustalic. Na pewno
            nie jadl ssakow, jedynym punktem niewiadomym jest konsumpcja ryb. Jako
            wegetarianka przyjmuje te bardziej milosierna i optymistyczna opcje. Jezus
            niosl milosc, harmonie i zycie - w takiego Jezusa i w takiego Boga chce
            wierzyc. W planie boskim na pewno nie istnieja rzeznie, wojny, obozy
            koncentracyjne, zabijanie dla zyskow, zabijanie dla sportu. Thats all :)
            • kwieto Re: BIBLIA a WEGETARIANIZM cd 26.06.04, 19:13
              > Twierdze i udowadniam, ze tego, co jadl Chrystus, nie da sie ustalic.

              > Na pewno nie jadl ssakow

              W kwestii formalnej - to nie mozna ustalic czy nie jadl ssakow?
              Jest gdzies w Biblii deklaracja Jezusa typu "nigdy nie jem/jadlem ..."?
            • ziemiomorze Re: BIBLIA a WEGETARIANIZM cd 26.06.04, 19:43
              balbinia napisała:
              > Twierdze i udowadniam, ze tego, co jadl Chrystus, nie da sie ustalic. Na
              pewno
              > nie jadl ssakow, jedynym punktem niewiadomym jest konsumpcja ryb. Jako
              > wegetarianka przyjmuje te bardziej milosierna i optymistyczna opcje.

              A co w tym bardziej milosiernego i optymistycznego? Umierajace ryby nie patrza
              tak smutno jak konie? Nie maja takiego milego futerka, jak kroliki i dlatego
              latwiej im umierac? Nic z tego nie rozumiem.

              Jezus
              > niosl milosc, harmonie i zycie - w takiego Jezusa i w takiego Boga chce
              > wierzyc. W planie boskim na pewno nie istnieja rzeznie, wojny, obozy
              > koncentracyjne, zabijanie dla zyskow, zabijanie dla sportu. Thats all :)

              Skoro tego nie ma w planie boskim (ciekawe, skad te wiadomosci, masz numer gg
              do Boga?), to skad sie to wzielo?

              zdumione do szescianu
              zet
              • balbinia Re: BIBLIA a WEGETARIANIZM cd 27.06.04, 17:29
                Przeciez napisalam, ze jako wegetarianka PRZYJMUJE (a wiec wierze) to, ze Jezus
                nie jadl ani ryb ani innych zwierzat. I tego mi nikt nie moze zanegowac, tak
                jak ja nie moge zanegowac komus jego wlasnej wiary. To sa prawdy nieudowodnione
                i od naszego sumienia, wrazliwosci, swiatopogladu zalezy, jak interpretujemy
                tresci zawarte w Biblii, w tym slynne "nie zabijaj".
                • Gość: krish Re: BIBLIA a WEGETARIANIZM cd IP: 62.233.233.* 27.06.04, 21:17
                  błąd logiczny. jeżeli coś jest prawdą nie podlega interpretacji.
                  • balbinia Re: BIBLIA a WEGETARIANIZM cd 27.06.04, 23:11
                    Gość portalu: krish napisał(a):

                    > błąd logiczny. jeżeli coś jest prawdą nie podlega interpretacji.


                    Biblia zawiera prawdy, sama w sobie nie jest Prawda i moze byc interpretowana.
                    • Gość: krish Re: BIBLIA a WEGETARIANIZM cd IP: 62.233.233.* 27.06.04, 23:14
                      odsyłam do podręcznika logiki na poziomie podstawowym
                      • balbinia Re: BIBLIA a WEGETARIANIZM cd 27.06.04, 23:44
                        Gość portalu: krish napisał(a):

                        > odsyłam do podręcznika logiki na poziomie podstawowym


                        a ja odsylam na studia teologiczne. najlepiej do nas, przydadza sie zanim
                        zabierzesz glos w dyskusji :)
            • procesor Balbinia.. zlituj się.. 26.06.04, 23:28
              balbinia napisała:
              > Twierdze i udowadniam, ze tego, co jadl Chrystus, nie da sie ustalic. Na
              > pewno nie jadl ssakow, jedynym punktem niewiadomym jest konsumpcja ryb. Jako
              > wegetarianka przyjmuje te bardziej milosierna i optymistyczna opcje. Jezus
              > niosl milosc, harmonie i zycie - w takiego Jezusa i w takiego Boga chce
              > wierzyc. W planie boskim na pewno nie istnieja rzeznie, wojny, obozy
              > koncentracyjne, zabijanie dla zyskow, zabijanie dla sportu. Thats all :)


              Śliczny przykład myślenia życzeniowego. :)

              Jezus był ŻYDEM. Jako przedstawiciele swej grupy wyznaniowej z całą pewnościa
              jadał ssaki. Byle koszerne.
              Wiesz, tak sie składa że w święto Paschy to było okreslone co sie jada na
              świateczna wieczerzę. Chleby niekwaszone i BARANKA. Niewinne jagniatko..

              Myślisz że Jezus był buddysta??

              I zgadzam sie z Ziemiomorzem, że jak juz nie zabijac to może by tak nie robić
              wyjątku z rybami.. bo one takie oslizgłe.. Lepiej iść na całość. Rośliny tez
              czuja ból, tez sie porozumiewaja między sobą. A bakterie i wirusy? One tez chcą
              żyć! Tylko ze czasem jak niektórym pozowlimy to aby one zyć mogły - my musimy
              umrzec.. :(

              No po prostu czas przejść na fotosyntezę!!

              A już nei kpiąc sobie - nie atakuje wegetarianizmu jako takiego. Każdy ma prawo
              jesc co uważa za wskazane. Dobrze jeśli w ogóle ma jakis wybór.. Tylko - po
              prostu - takie dopasowywanie Biblii do swoich przekonań jest irytujące - i
              smieszne.

              Wiesz Balbinia jak to jest z żywieniem u Aborygenów??
              • balbinia Re: Balbinia.. zlituj się.. 27.06.04, 17:49
                procesor napisała:

                >
                > Jezus był ŻYDEM. Jako przedstawiciele swej grupy wyznaniowej z całą pewnościa
                > jadał ssaki. Byle koszerne.

                Byl synem bozym i synem ludzkim. Jego postepowanie (nie liczac tu cudow) bylo
                nie zydowskie i nie chrzescijanskie. To, ze nie postepowal jak Zyd i krytykowal
                prawa zydowskie (biada ci Betsaja, biada Chorazin) jest wogole punktem
                wyjsciowym w historycznego Jezusa. Polecam ksiazke Theißmana czy Ingo Broera o
                historycznym Jezusie. Poczytaj, potem podyskutujemy ok..?


                > żyć! Tylko ze czasem jak niektórym pozowlimy to aby one zyć mogły - my musimy
                > umrzec.. :(
                >
                > No po prostu czas przejść na fotosyntezę!!

                Czas przejsc na wyzsze pole swiadomosci i zyc tak, aby szanowac istoty slabsze.
                Na tyle, na ile to w naszej mocy. (Jesu mowil: duch jest silny, ale cialo
                slabe). Czy jesli zjadasz hamburgera/smazonego steka, choc powszechnie wiadomo
                ze jest niezdrowy, czynisz to aby przezyc, czy dla wlasnej egoistycznej
                przyjemnosci podniebienia ? Egoizm, pycha, lenistwo - o tym pelno w Biblii.

                >
                > A już nei kpiąc sobie - nie atakuje wegetarianizmu jako takiego. Każdy ma
                prawo
                >
                > jesc co uważa za wskazane. Dobrze jeśli w ogóle ma jakis wybór.. Tylko - po
                > prostu - takie dopasowywanie Biblii do swoich przekonań jest irytujące - i
                > smieszne.
                >

                Biblie dopasowuja i interpretuja na swoj sposob ludzie wieki cale. Gdy
                czarnoskorzy byli uznawani za "podludzi", wowczas i Biblia uznawala takowe
                traktowanie. Wiele odbywalo sie w imie Boga, w imie religii. A zolnierze
                strzelajacy do dzieci, czyz nie robili tego w imie ojczyzny, w imie Boga ? Jak
                widzisz, Boga, Jezusa i Biblie wmieszano w kazde bloto, byle tylko miec twarde
                podparcie w autorytetach. Jesli wiec moja osobista interpretacja "nie zabijaj"
                jest rozszerzona na wszystkie stworzenia o ile to w mojej mocy - a wydaje Ci
                sie smieszna - wowczas smieszna powinna wydac Ci sie cala cywilizacja w tych
                wszystkich sferach opartych o dogmaty biblijne, i smieszna twoja matka i twoi
                dziadkowie. Sam tez musisz byc smieszny, bo podwazajac moja wizje, nasuwasz
                swoja. A ja caly czas mowie, ze Biblia to ksiega otwarta, kazdy znajdzie w niej
                swoje prawdy odpowiednie do jego swiadomosci i sumienia. To jest ten fenomen
                Biblii. A Ty wykazujesz sie wlasnie niska swiadomoscia, usilujac
                przyporzadkowac Biblie czemus i sprzeczajac sie o racje. Zamiast krytykowac
                mnie i osmieszac siebie, sam szukaj swoich prawd i pozwol mi dojrzewac i szukac
                moich. :)
                • Gość: krish Re: Balbinia.. zlituj się.. IP: 62.233.233.* 27.06.04, 21:23
                  problem interpretacji. znowu. każdy może interpretować biblie wg własnego
                  uznania. tylko dokąd jest chrzescijaninem?

                  idąc dalej tym tropem i interpretując można powiedzieć że w mein kampf Twego
                  sławnego pobratymca wege też każdy znajdzie coś dla siebie. a jednak nie poleca
                  sie tej ksiązki w podstawówkach. zawsze mozna przecież powiedzieć: wy nie
                  rozumiecie, Hitler coś innego miał na myśli.
                  • balbinia Hitler nie byl wege.. 27.06.04, 23:42
                    i nie byl naszym pobratyncem, ok ? Polowal na zwierzeta, polowal na ludzi, a
                    to, ze w jakims okresie nie jadl miesa, bo mu lekarz tak zalecil, jeszcze nie
                    czyni go wegetarianinem. Poczytaj biografie Hitlera; lubil smazone ptaki
                    chociazby.
                • kwieto Re: Balbinia.. zlituj się.. 27.06.04, 22:36
                  > Czas przejsc na wyzsze pole swiadomosci i zyc tak, aby szanowac istoty slabsze.
                  > Na tyle, na ile to w naszej mocy. (Jesu mowil: duch jest silny, ale cialo
                  > slabe). Czy jesli zjadasz hamburgera/smazonego steka, choc powszechnie wiadomo
                  > ze jest niezdrowy, czynisz to aby przezyc, czy dla wlasnej egoistycznej
                  > przyjemnosci podniebienia ? Egoizm, pycha, lenistwo - o tym pelno w Biblii.

                  Argumentacja "przez oczy" ("powszechnie wiadomo") nie przemawia do mnie.
                  Chocby dlatego ze sa ludzie, ktorych witalnosc opiera sie na tym co "powszechnie uznane za
                  niezdrowe" i sa tacy, ktorzy po jedzeniu przez dluzszy czas "rzeczy zdrowych" laduja na intensywnej
                  terapii w stanie wycienczenia.
                  Poza tym, mieso to nie tylko hamburgery i steki.

                  > Ty wykazujesz sie wlasnie niska swiadomoscia, usilujac
                  > przyporzadkowac Biblie czemus i sprzeczajac sie o racje. Zamiast krytykowac
                  > mnie i osmieszac siebie, sam szukaj swoich prawd i pozwol mi dojrzewac i szukac
                  > moich. :)

                  No niezupelnie. Ty podalas swoje "prawdy", Procesor swoje. IMO to co mowi Procesor jest bardziej
                  prawdopodobne (chocby dlatego ze Jezus nie wypieral sie ze jest Zydem, a nawet to potwierdzal)
                  Jesli Ty przedstawiasz swoj punkt widzenia, Procesor ma pelne prawo przedstawic swoj, nieprawdaz?
                  • balbinia Re: Balbinia.. zlituj się.. 27.06.04, 23:51
                    kwieto napisał:

                    > No niezupelnie. Ty podalas swoje "prawdy", Procesor swoje. IMO to co mowi
                    Proce
                    > sor jest bardziej
                    > prawdopodobne (chocby dlatego ze Jezus nie wypieral sie ze jest Zydem, a
                    nawet
                    > to potwierdzal)
                    > Jesli Ty przedstawiasz swoj punkt widzenia, Procesor ma pelne prawo
                    przedstawic
                    > swoj, nieprawdaz?
                    >

                    Nie bronie procesorowi miec wlasnych przekonan, tylko oczekuje, ze ja-
                    wegetarianka mam prawo do swoich. Czyli mam prawo widziec Jezusa jako postac,
                    ktora nie zjadala zwierzat. A procesor niech go widzi jako mysliwego nawet,
                    jesli chce. Guzik mi do tego.
                    • kwieto Re: Balbinia.. zlituj się.. 28.06.04, 00:35
                      Owszem, ale to Ty wyskoczylas z wegetarianizmem w Biblii, nie dziw sie ze w reakcji pojawia sie zdania
                      odmienne.
                      Szczegolnie jesli powolujesz sie na Biblie mowiac o rzeczach ktorych tam nie ma.
            • procesor PS 26.06.04, 23:30
              balbinia napisała:

              > Jako wegetarianka przyjmuje te bardziej milosierna i optymistyczna opcje.
              > Jezus niosl milosc, harmonie i zycie - w takiego Jezusa i w takiego Boga chce
              > wierzyc. W planie boskim na pewno nie istnieja rzeznie, wojny, obozy
              > koncentracyjne, zabijanie dla zyskow, zabijanie dla sportu. Thats all :)

              Przeczytaj co napisałaś!
              "i w takiego Boga chce wierzyć"!!

              Bog jest jaki jest - a nie taki jakiego ty sobie tworzysz..
              • balbinia Re: PS 27.06.04, 17:52
                procesor napisała:

                > Przeczytaj co napisałaś!
                > "i w takiego Boga chce wierzyć"!!
                >
                > Bog jest jaki jest - a nie taki jakiego ty sobie tworzysz..
                >

                Teraz to juz przeszedles samego siebie. A jaki jest Bog ? Czy juz w swej
                wielkiej madrosci przyporzadkowales GO do pewnych cech i masz monopol na
                ponadczasowa PRAWDE ? Woow, chyle czola, to jestes najwiekszym medrcem z
                najwiekszych, skoro odkryles samego Boga i wiesz juz jaki On jest. Prosze, badz
                tak szczodry i podziel sie z nami, malymi niewiedzacymi, jaki jest Bog ? "Jest
                jaki jest" piszesz. Jaki, jaki ??? :)
                • Gość: krish Re: PS IP: 62.233.233.* 27.06.04, 21:26
                  balbiniu w ferworze walki nie odpowiedziałas na pytania z nagłówka wątku.
                  chrystus nie jadł mięsa ni ryb - OK

                  baranka nie zabijano - to tylko symbol i nie miesci sie w boskim plania - OK

                  z samobójstwem stada świń też bzdura??? jeśli nie czy humanitarne?
                • procesor hurtem Balbiniu odpowiadam 27.06.04, 21:49
                  Napisałaś:
                  "Przeciez napisalam, ze jako wegetarianka PRZYJMUJE (a wiec wierze) to, ze
                  Jezus nie jadl ani ryb ani innych zwierzat. I tego mi nikt nie moze zanegowac"

                  Oczywiscie, nikt tego nie może zanegowac. I oczywiście my możemy w to nie
                  wierzyć bo dowodów na to nie ma. I tez nam nikt nie może tego zanegowac.
                  (Chyba że jadałaś z Jezusem.. no wiesz.. Bułhakow sie kłania..)

                  "Jego postepowanie (nie liczac tu cudow) bylo nie zydowskie i nie
                  chrzescijanskie. To, ze nie postepowal jak Zyd i krytykowal prawa zydowskie
                  zydowskie (biada ci Betsaja, biada Chorazin) jest wogole punktem
                  wyjsciowym w historycznego Jezusa".

                  Skąd wiesz? Ewangelia daje nam opis tylko niewielkiego kawałka życia Jezusa.
                  Być może podane przez ciebie książki cos więcej dodaja. Tylko że - no właśnie-
                  tylko że z ta historycznościa Jezusa jest problem. Bo właściwie nauka mówi o
                  braku wiarygodnych źródeł historycznych potwierdzających jego życie.
                  Tamten ( i nie tylko ) okres historyczny to czas rozłamów i zwalczających sie
                  stronnictw - więc krytykowanie tych czy innych zachowań wcale nie przesądza że
                  zachowywał sie nie_po_żydowsku. Raczej jest jak najbardziej w normie - pamietaj
                  że współczesnie tez to wygląda różnie - ortodoksi i nie-ortodoksi to różne
                  światy.

                  A co do steków i hamburgerów - nie jadam, słoneczko. :))
                  I do tego jestem kobietą, co gdyby nie zaciętość w atakowaniu mnie
                  zauwazyłabyś - i w podpisie sygnaturkowym i w formułce "procesor napisałA".

                  Biblia oczywiście jest interpretowana na różne sposoby, różne sekty są w tym
                  niezrównane. Ja ci nie nakazuje patrzec na nia moim okiem. To TY z agresją -
                  przynajmniej tak to wygląda z odbioru słowa pisanego - zarzucasz innym, w tym
                  mnie, że źle ja interpretujemy. Zarzucasz mi - kompletnie mnie nie znając! -
                  niski poziom świadomości. :) Tylko na podstawie tego, że nie jestem wojująca
                  wegetarianką?? Słaba przesłanka.

                  NIgdzie nie narzucałam ci swojej wizji. Tak bardzo krzyczysz o swojej - że tego
                  nie słyszysz? Natomiast chce bys zauwazyła, że ty narzucasz nam swoją. :)

                  "Teraz to juz przeszedles samego siebie. A jaki jest Bog ? Czy juz w swej
                  wielkiej madrosci przyporzadkowales GO do pewnych cech i masz monopol na
                  ponadczasowa PRAWDE ? Woow, chyle czola, to jestes najwiekszym medrcem z
                  najwiekszych, skoro odkryles samego Boga i wiesz juz jaki On jest. Prosze, badz
                  tak szczodry i podziel sie z nami, malymi niewiedzacymi, jaki jest Bog ? "Jest
                  jaki jest" piszesz. Jaki, jaki ??? :)"

                  No i masz. Chcesz się rozwijać duchowo. Bardzo dobrze. Chwali sie. Teraz
                  głęboko odetchnij, uspokój swoje tętno..
                  I przeczytaj JESZCZE raz to co ja napisałam. :) A brzmiało to: "Bog jest jaki
                  jest - a nie taki jakiego ty sobie tworzysz.."

                  Czyli nie napisałam JAKI jest Bóg. :) Oparłam się ściśle na Biblii - "JESTEM
                  KTÓRY JESTEM".
                  Wiesz, przed mna jeszcze wiele do zrobienia w rozwoju duchowym. Ale chyba już
                  minełąm ten punkt w którym jestes.
                  Pokój niech będzie z tobą.
                  • balbinia Re: hurtem Balbiniu odpowiadam 28.06.04, 00:14
                    procesor napisała:

                    > Skąd wiesz? Ewangelia daje nam opis tylko niewielkiego kawałka życia Jezusa.
                    > Być może podane przez ciebie książki cos więcej dodaja. Tylko że - no właśnie-

                    > tylko że z ta historycznościa Jezusa jest problem. Bo właściwie nauka mówi o
                    > braku wiarygodnych źródeł historycznych potwierdzających jego życie.

                    Studiuje teologie katolicka. Z Twoich wypowiedzi wnioskuje, ze z pewnoscia nie
                    przeczytales Biblii, a znasz jej jakies fragmenty. A widzisz, ja znam duzo
                    fragmentow na pamiec, ucze sie greki, hebrajskiego i laciny (niestety, to jest
                    w programie studiow) aby lepiej zrozumiec teksty. Wiesz wogole jakim jezykiem
                    mowil Jezus ? A znasz imiona jego apostolow i kim byli ? Jaki cel wg jakich
                    ewangelii mial Jezus tu na ziemii. Byl pierwszym czy kolejnym zeslancem Boga ?
                    Co sie stalo z poprzednimi ? A co wiesz o symbolice ukrytej w Bibli ? A czym
                    poszczegolne przeklady (np luteranska) roznia sie od siebie ? ;)) Wiesz, ja mam
                    slabe pojecie o pilce noznej i ekonomii i staram sie nie sprzeczac z kims na
                    ten temat. Przeczytaj cala Biblie (najlepiej 3 razy), przeczytaj pare ksiazek
                    znanych teologow, a pogadamy o Jezusie ;))
                    Ale ok, ja tylko milo i ladnie chcialam powiedziec, zebysmy sie wzajemnie nie
                    zwalczali i nie zabierali sobie prawa do wlasnej wiary. ;))


                    > A co do steków i hamburgerów - nie jadam, słoneczko. :))

                    Wooow, to juz cos. :)) Jak to sie mowi: w zdrowym ciele, zdrowe ciele ;))


                    > I do tego jestem kobietą, co gdyby nie zaciętość w atakowaniu mnie
                    > zauwazyłabyś - i w podpisie sygnaturkowym i w formułce "procesor napisałA".

                    Pani procesor, to uklaniam sie nisko i bardzo przepraszam za te nieuwage. Ale
                    zacieta w atakowaniu nie jestem. Niestety nie widzimy siebie, wiec i mego
                    lagodnego tonu nie widzisz. A pisze szybko i chaotycznie, robiac sto innych
                    rzeczy naraz w miedzyczasie, wiec stad moje bledy stylistyczne czy
                    ortograficzne badz niedopatrzenia. Ale wybaczysz, co nie ? ;))


                    >
                    > Biblia oczywiście jest interpretowana na różne sposoby, różne sekty są w tym
                    > niezrównane. Ja ci nie nakazuje patrzec na nia moim okiem. To TY z agresją -
                    > przynajmniej tak to wygląda z odbioru słowa pisanego - zarzucasz innym, w tym
                    > mnie, że źle ja interpretujemy. Zarzucasz mi - kompletnie mnie nie znając! -
                    > niski poziom świadomości. :) Tylko na podstawie tego, że nie jestem wojująca
                    > wegetarianką?? Słaba przesłanka.

                    Nie, nie, nie zarzucam i nie osadzam. Wlasnie ku temu zmierzam, abysmy sie nie
                    osadzali i nie zarzucali sobie niczego. A moje stwierdzenie slabej swiadomosci
                    tyczylo sie zupelnie czegos innego - pewnej postawy. Ale to juz inna bajka.
                    >

                    > No i masz. Chcesz się rozwijać duchowo. Bardzo dobrze. Chwali sie. Teraz
                    > głęboko odetchnij, uspokój swoje tętno..
                    > I przeczytaj JESZCZE raz to co ja napisałam. :) A brzmiało to: "Bog jest jaki
                    > jest - a nie taki jakiego ty sobie tworzysz.."
                    >
                    > Czyli nie napisałam JAKI jest Bóg. :) Oparłam się ściśle na Biblii - "JESTEM
                    > KTÓRY JESTEM".
                    > Wiesz, przed mna jeszcze wiele do zrobienia w rozwoju duchowym. Ale chyba już
                    > minełąm ten punkt w którym jestes.
                    > Pokój niech będzie z tobą.

                    Ciesze sie, ze rozwinelas sie duchowo i dalej sie rozwijasz. I trzymam kciuki
                    za to :))
            • Gość: ryb Fajnie sie to czyta... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 27.06.04, 21:51
              No, ale niestety, tylko czyta. A wiesz dlaczego? Dlatego, poniewaz ostatnio
              musialem kupic czolg, jak mnie kochana sluzba zdrowia powiedziala, ze brakuje
              mi zelaza. I to duzo, bardzo duzo...Zaproponowali krwiste steaki, duzo ciemno
              zielonych roslinek...A mnie tego wszystkiego szkoda, zal mi jest tych
              wszystkich zyjacych...ehhh, no i kupilem czolg i go piluje i jem. Przyznam, ze
              jest troche twardy ale do wszystkiego mozna sie przyzwyczaic...

              A tak nawiasem mowiac, to mysle ze mozna byloby zalozyc nowy kosciol, albo moze
              sekte i propagowac wszystko o czym pisalas...bo ten nasz kosciol, to mysle ze
              propaguje kanibalizm...Cialo Chrystusa, Krew Chrystusa...A Chrystus byl
              czlowiekiem? Czy nie byl?...ehhh, juz mi sie wszystko myli :)
              • balbinia Re: Fajnie sie to czyta... 28.06.04, 00:26
                Gość portalu: ryb napisał(a):

                > No, ale niestety, tylko czyta. A wiesz dlaczego? Dlatego, poniewaz ostatnio
                > musialem kupic czolg, jak mnie kochana sluzba zdrowia powiedziala, ze brakuje
                > mi zelaza. I to duzo, bardzo duzo...Zaproponowali krwiste steaki, duzo ciemno
                > zielonych roslinek...A mnie tego wszystkiego szkoda, zal mi jest tych
                > wszystkich zyjacych...ehhh, no i kupilem czolg i go piluje i jem. Przyznam,
                ze
                > jest troche twardy ale do wszystkiego mozna sie przyzwyczaic...
                >
                > A tak nawiasem mowiac, to mysle ze mozna byloby zalozyc nowy kosciol, albo
                moze
                >
                > sekte i propagowac wszystko o czym pisalas...bo ten nasz kosciol, to mysle ze
                > propaguje kanibalizm...Cialo Chrystusa, Krew Chrystusa...A Chrystus byl
                > czlowiekiem? Czy nie byl?...ehhh, juz mi sie wszystko myli :)

                zmien lekarzy, moja rada ;) A cialo i krew Chrystusa maja znaczenie
                symboliczne. Radze nie probowac tego z kolegami w pracy ;))
                • Gość: ryb Re: Fajnie sie to czyta... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 28.06.04, 00:52
                  Wszystko ma znaczenie symboliczne, moj czolg tez... Nie odpowiedzialas na moje
                  pytania, no, ale niech Ci bedzie...:)

                  Ide spac, pol lufy zjadem i czuje sie troche ociezaly...

                  Dobranoc, jutro przegnam lekarzy i pojde do weterynarza, przy okazji zobacze
                  kogo on w klatce trzyma :)
        • j_ar Re: BIBLIA a WEGETARIANIZM cd 29.06.04, 09:02
          ewangelia wg wegetarian, taaaaak.. duzo tych glupot ludzie powymyslali
      • Gość: sol_bianca Re: BIBLIA a WEGETARIANIZM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.04, 00:00
        Podziwiam że chciało ci się tyle pisać :) Tylko zapytam: po co? W ogóle nie
        rozumiem tego wątku. Co ma wegetarianizm do chrześciajństwo zezwala na jedzenie
        mięsa, ale nikogo nie zmusza. Ateiści w ogóle nie potrzebują tłumaczyć się ze
        swoich dyskusji, a chrześcijanie... no cóż, czy każde działanie chrześcijanina
        musi być usprawiedliwione religią? Teologia ruszania palcem w bucie?
        • Gość: Luty Re: BIBLIA a WEGETARIANIZM IP: *.dialup.mindspring.com 22.06.04, 00:58

          Gość portalu: sol_bianca napisał(a):

          > Podziwiam że chciało ci się tyle pisać :) Tylko zapytam: po co? W ogóle nie
          > rozumiem tego wątku. Co ma wegetarianizm do chrześciajństwo zezwala na
          jedzenie
          >
          > mięsa, ale nikogo nie zmusza. Ateiści w ogóle nie potrzebują tłumaczyć się ze
          > swoich dyskusji, a chrześcijanie... no cóż, czy każde działanie
          chrześcijanina
          > musi być usprawiedliwione religią? Teologia ruszania palcem w bucie?



          Jednym slowem - madralinska....
          • Gość: sol_bianca Re: BIBLIA a WEGETARIANIZM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.04, 01:03
            > Jednym slowem - madralinska....
            Możesz rozwinąć tą myśl?
            • luty10 Re: BIBLIA a WEGETARIANIZM 22.06.04, 01:27
              Gość portalu: sol_bianca napisał(a):

              > > Jednym slowem - madralinska....
              > Możesz rozwinąć tą myśl?

              Jezeli szanujesz swojego rozmowce, to nie piszesz: "teologia ruszania palcem w
              bucie", bo to nic nie znaczy...serdecznie pozdrawiam
              • sol_bianca Re: BIBLIA a WEGETARIANIZM 22.06.04, 22:21
                Szanuję rozmówcę i przepraszam jeśli kogoś uraziłam. Ale nadal uważam, że
                wegetarianizm nie ma nic wspólnego z religią. W każdym razie chrześcijańską.
                Szkoda, że tylko to jedno zdanie mojej wypowiedzi zostało dostrzeżone, i
                przesłoniło całość wywodu.
                Gwoli wyjaśnienia: jestem wegarianką od 11 lat i chrześcijanką od jakiś 5. I
                nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby jakoś łączyć te dwa fakty. Tak samo, jak
                nie widzę związku między nimi a faktem, że lubię francuskie komedie, książki SF
                i czekoladę.
                • Gość: krish Re: BIBLIA a WEGETARIANIZM IP: 62.233.233.* 22.06.04, 22:32
                  chyle czoła. szczerze i autentycznie. choć Ty jedna normalna.
                • procesor Re: BIBLIA a WEGETARIANIZM 22.06.04, 22:46
                  No i właśnie o to chodzi. :)

                  Aż mi sie nie chce robierać na kawałki tego wywodu Balbinii o
                  kryptowegetarianizmie Jezusa.. i w ogóle Biblii.

                  A moze warto , bo pare dziwactw tam wcisnęła..
      • j_ar Re: BIBLIA a WEGETARIANIZM 29.06.04, 08:58
        o dziiizzzz... niezle, szcegolnie "Jezus krytykowal w jednej ze swych mow
        owczesnych Zydow. Mowil, jak niewierzaca generacja jestescie, jak nie
        rozumiecie moich slow, moich przeslan"
    • jmx Re: do wojujących wegetarian c.d. 21.06.04, 23:00

      Gdzie Ty tutaj widzisz wojujących wegetarian? Bez przesadyzmu proszę.
    • bonobo44 Ojcowie Kosciola - swieci qui pro quo 21.06.04, 23:23
      Mozna tylko zachodzic w glowe, jak wygladalby ten nasz swiat juz dzisiaj (a
      nie za 1000 lat niezbednych do naprawienia nieodwracalnych szkod w glowach
      wiekszosci zyjacych HSS), gdyby to nie Augustyn, a zyjacy wiek przed nim
      neoplatonik z Tyru zostal ogloszony swietym Porfiriuszem (a nie zostal nim
      tylko dlatego, ze glosil poglady bardziej swiete niz sam Jezus! - brzemienny
      i tragiczny w konsekwencjach blad taktyczny 8(44
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=128&w=12422226&a=12653860

      „Plochy za mlodu i rozpustny był sw.Augustyn,
      wiec jeśli ze mna zdarzy się to samo – nie zemdlej mamo!”
    • Gość: krish Re: do wojujących wegetarian c.d. IP: 62.233.233.* 22.06.04, 09:15
      ten_sam napisał:
      "Zakladajac swoj watek o 1 etapie wewnetranego rozwoju nie mialem zamiaru
      potepiac miesoaercow czy inacaej mowiac trupoaercow"

      nie ależ skąd, nikt by tak nie pomyślał nawet po nazwach których używasz

      "Nie jetem nawiedzony, wiem jak wiele jeszcze brakuje mi do
      doskonalosci"

      nie... no coś Ty... nawiedzony??? bracie, tolerancja, ciepło i uważność w
      stosunku do współbratymców płyną miodem z Twych ust. aż krew tryska z obiektów
      Twej miłości...
    • Gość: mmax20 drażliwe IP: *.b.dial.de.ignite.net 23.06.04, 09:49
      czy wege jest wege jeżeli zaspokaja się roślinami z genami zwierząt i ludzi,
      albo
      ile tych genów musi być, żeby wege przestał być wege?
      no i czy wystarczy fakt, że geny te giną w garnku (nie zawsze jednak) aby wege
      pozostał nadal wege?
      • Gość: krish Re: drażliwe IP: 62.233.233.* 23.06.04, 09:56
        ja nawet myślałem, czy wege mogliby zjeść rosiczkę okrągłolistną (Drosera
        rotundifolia), jako roślinę owadożerną...

        • Gość: Luty Re: drażliwe IP: *.dialup.mindspring.com 23.06.04, 12:59

          Gość portalu: krish napisał(a):

          > ja nawet myślałem, czy wege mogliby zjeść rosiczkę okrągłolistną (Drosera
          > rotundifolia), jako roślinę owadożerną...
          >


          wege nie , ale Ty na pewno...smacznego
        • j_ar Re: drażliwe 29.06.04, 08:53
          jezeli rosiczka wyrazilaby zgode albo nie gryzla zbyt zaciekle to oczywiscie,
          ze moga...no tez pytanie ;)
      • Gość: Luty Re: drażliwe IP: *.dialup.mindspring.com 23.06.04, 12:55

        Gość portalu: mmax20 napisał(a):

        > czy wege jest wege jeżeli zaspokaja się roślinami z genami zwierząt i ludzi,
        > albo
        > ile tych genów musi być, żeby wege przestał być wege?
        > no i czy wystarczy fakt, że geny te giną w garnku (nie zawsze jednak) aby
        wege
        > pozostał nadal wege?






        --------------------------------------------------------------------------------
        A po co geny zwierzat, nie rozumiem...jezeli kto musi jesc co w rodzaju
        roslinnego miesa, to produkty z soi sa "dobre", zwlaszcza jakas holenderska lub
        brytyjska firma na pod tym wzgledem wielkie osiagniecia...mnie takie miesko
        brzydzi, ale znam takich co sobie chwala hamburgera z soi...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka