horlaa
21.06.04, 22:33
dość.
zrozumialam, że jedyne, czego mi bedzie brak jak sie wylecze, to:
poczucia, że wszystko moge zwalić na BED.
niczego wiecej.
to jest podstawa.
tak jakby to byla jakas moja ukryta karta, jakas tajemna wizytowka, jakas cholera wie co.
dosc tego.
mialam dzis od rana dziwny nastroj, a z powodu bolesnosci comiesięcznych mąk kobiecych :) dodatkowo bylam/jestem rozdrażniona. i z tego wszystkiego, a takze dyskusji na forum glodne.pl roznieciłam w sobie jakiś bunt przeciwko mojej chorobie.
nie chce jej.
nie chce pisać "moja choroba", czuje sie wtedy jak jakaś ofiara losu. nie jestem ofiarą losu, jestem normalną miłą dziewczyną.
idę żyć.
jeszcze nie wiem jak to zrobię, ale spróbuję.
:)